Dodaj do ulubionych

Samodzielność kobiet

14.02.12, 02:10

Piszę zainspirowana koleżanką, z którą wybrałam się niedawno na krótki wypad, pozwiedzałyśmy coś tam itp. W czasie tego wyjazdu były takie zachowania z jej strony:

-dziewczyna jest inteligentna, a co więcej, ma rozległą wiedzę, a udaje głupią jak but,

-wciąż udawała idiotkę przy mężczyznach, dosłownie niekiedy nawet robiła usta w dziubek w trakcie tych jej głupkowatych zachowań,

-kiedy zrobili nam obiad, wzdychała po pięciu minutach jedzenia, że ona nie ma siły już zjeść, tak tego dużo, że nie ma sił utrzymać sztućców, dopóki wszyscy zgromadzeni przy stole nie zaczęli zwracać na ten jej problem uwagi (przy stole sami faceci),

- dziewczyna mówi, mówi i mówi, prowadzi rozległe dygresje, jej wypowiedzi są niemiłosiernie rozwleczone, każdorazowe pozwolenie jej na wtrącenie do rozmowy to śmierć rozmowy, żadnego reagowania na krótkie żarty, żadnych żartów sytuacyjnych, chyba że dotyczą jej osoby, wszyscy z niej mają się co najwyżej śmiać, konkretnie -z jej niesforności

-cały czas mówi o sobie, co gorsza, o swoich przygodach z facetami, o tym, jak to ją wszyscy mężczyźni zaczepiają, podrywają, kokietują, nawet do chamów to ona ma "największe szczęście". I jej opowiadanie o tym niestety ma miejsce czasami w sytuacjach naprawdę niestosownych, np podczas rodzinnego obiadu w domu naszych gospodarzy, siedzą sobie nobliwi seniorowie rodu, chcą posłuchać co tam w Polsce, a ona trzepie o tym jakie ma powodzenie u mężczyzn i jak ją wszyscy chcą przeruch.ac, albo też opowiadanie o tym wsrod sfory niesamowicie atrakcyjnych kobiet, na które też, można wierzyc, reagują mezczyzni w różny sposób:) I ta koleżanka tak im opowiadała nierzadko jaka to ona jest wyjatkowa....(wiem, ja też powinnam skrócić to karkołomnie zbudowane zdanie:) )

-obrazą majestatu dla niej jest noszenie czegokolwiek, jakies bagaze itp - od tego sa przypadkowo spotkani mezczyzni i niestety naraza sie tym na smiesznosc, bo potrafi stanac na ulicy i czekać aż przypadkowi przechodnie zauwazą, że ona taka bezradna

-ufa wszystkim facetom jak dziecko, bo to przeciez mezczyzni... doprowadza to do tego, że daje się zaciągnąć obcemu facetowi w srodku nocy do jakiegos zaułku, bo on mówi, że pomoże jej zamówic taksówkę w swoim hotelu i ona idzie za tym jak dziecko:)

-kazda jej wypowiedz zaczyna się od Ja, zniesc sie tego nie da

-jej znajomymi sa tylko osoby, którymi może pochwalić się innym, a raczej ci, którzy mają pieniądze, ewentualnie którzy pracują w lepszym budynku niż inni, czyli cały prestiż to właśnie jej życie. Brzydzi sie ludźmi bez pieniędzy, a sama, mimo pokaźnego wieku, nigdy nie pracowala, wlasciwie nie wie jak zarabia się pieniądze, jej rodzice ledwie wiążą koniec z końcem. I to mnie właśnie mierzi najbardziej. Pogardzanie pracą innych, predestynowanie do "lepszego życia" itp bez większych podstaw, a facet bez pieniędzy to już w ogóle, po co komu tacy

-kompletnie nie rozumie, dlaczego nie można wykorzystywać ludzi, dlaczego np obcy jej zupełnie ludzie nie zawsze chętnie będą się szarpali żeby tylko jej zrobić dobrze w rozmaitych kwestiach

-ma dużą tolerancję na przejawianie przez siebie bezradności. Na przykład lądujemy w środku nocy w obcym mieście, a ona kompletnie "nie wie co zrobić, nie wie jak zadzwonić do swoich znajomych", którzy w tymże mieście mają nas przyjąć. Po moich sugestiach aby zadzwoniła, poprosila o adres, powiedziała, ze przecież powinni po nią przyjechaać, więc zasugerowałam, żeby im powiedziała, gdzie jesteśmy. Złapała telefon i rzuciła, ze jesteśmy na rogu takiej a takiej ulicy, a to były jakieś malutki boczne uliczki osiedlowe bozechrystusowy. znajomi ją olali i wysłali jej ich adres smsem - wielkie oburzenie z jej strony i właśnie to mógłby być moment, żeby zmodyfikowała swoje poglądy, ale tak się nie dzieje...

-grupowe wyjscie na imprezę - wszyscy czekają, szybko ogarnięci, a dziewczyna robi cyrk wokół siebie, w ktorych angażuje wszystkich bez wyjątku, bo jej jakieś kolorki ubrania do siebie nie pasuja i ona nie jest pewna, czy moze tak wyjsc, wciaz sie przebiera i płacze przed lustrem. Opoznia wyjscie wszystkim, a na koncu mowi, ze wlasciwie ona z tym wszystkim jest wyluzowana i po co o tym tyle gadac, bo nikt na nią nie będzie przecież patrzył ehhh

Zdaję sobie sprawę, że sposób, w jaki opisałam te zachowania jest jednostronny, jednak pewnym faktom myślę, że zaprzeczyć się nie da nawet jeśli przedstawiłabym je maksymalnie stronniczo:) i pytanie, czy tylko mnie to razi? co o tym myślicie? I co ze mną nie tak, jeśli mnie to razi, jak myślicie? Dodam, że nie mam wyraźnych, niedających żyć sobie i innym kompleksów na punkcie swojego wyglądu, osobowości, zachowania, mam dobre towarzystwo do życia i oczywiscie, jak można wywnioskować, mam dość duże parcie na samodzielność, odwagę, ryzyko itp. w swoim życiu.
To nie jest osoba z mojego kręgu znajomych czy przyjaciół, dlatego nie mam możliwosci obgadania kwestii w zadowalający mnie sposób z moimi przyjaciolmi, zreszta nie bardzo chcę akurat z nimi o tym rozmawiac:).
chcialabym natomiast was zapytac co teoretycznie myslicie o takim zjawisku, bo pamietam,że kiedys podczytywałam to forum i bardzo sobie ceniłam tutejszy humor i sensowne wypowiedzi, a nie coś typu: "a co nas to obchodzi:)"
Podczas tego wypadu w sumie nie psuła mi humoru, bez przesady:) ale kiedy wróciłam,uznałam, że kwestia znajomosci z nią jest zamknięta i tyle, trudno mi było odpisywać już nawet na jej wiadomosci, w ktorych kazde jej zdanie zaczynalo się od "Ja...". Ale kwestia jej osoby dziś wróciła i zaczęłam się zastanawiać, o co chodzi z tym, że być może nie wszystkie kobiety ona tak drażni? WIem, że nie wszyscy w jej otoczeniu dostrzegają te jej uciążliwe, wg. mnie cechy, ale fakt, że przyjaciolki zadnej nie ma, mężczyzny też nigdy nie miała dluzej niż przez kilka tygodni, a nastolatką juz dawno nie jest. Jedyne co miałą to tabun facetów w łóżku, ktorych, jak wspomniala, nie umie nawet zliczyc. Dla mnie to jakis fenomen i zastanawiam sie co mnie tak boli, że ścierpieć jej nie mogę:D Fakt, ze to osoba, w ktorej kumulują się chyba wszystkie cechy negatywne, ktorych u ludzi nie lubię, ale wiem,ze to subiektywne i powiedzcie mi co o tym myslicie, jakie same jestescie i dlaczego wg was mnie to denerwuje, czy wy lubicie takie kobiety?
Obserwuj wątek
    • amanda-lear Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 03:36
      Makabra, alez cie to boli;)
      Tak przy okazji wymieklam w 1/3 tekstu, podobny przypadek opisano tu, tyle ze sprawniej.
      Mozesz kolezanke:

      a/ spuscic na drzewo (nie towarzyszyc jej)
      b/ przyjac z dobrodziejstwem inwantarza( tzn zaakceptowac jej narcystyczna nature)
      c/ osmieszyc ja publicznie

      wybor nalezy do ciebie, powodzenia:)
    • kora3 Ale dlaczego "kobiet"? 14.02.12, 09:33
      Opisałaś jedną sztukę, wiec to samodzoielnośc hmm tej kobitki. Jasne, nie jest to jedyny egzeplarz :) sama miałam taką znajomą (nawet tu kiedyś opisałam nasze "rozstanie"), ale na pewno nie ejst to postawa powszechna.
    • stary.dziadyga Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 09:44
      konto.iwony napisz proszę jak Twój post ma się do tematu wątku
      • simply_z Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 09:54
        pomysl iwono ,ze stracilas czas na wyprodukowanie dennego ,dlugiego ,tepego tekstu.
        Pytam sie po co.
    • princess_yo_yo Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 10:19
      strasznie dlugie, nie przeczytalam nawet polowy, ktos wyzej zapodal dobra rade w trzech podpunktach, zastosuj.
    • six_a Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 10:23
      podsumowując ten elaborat: umie na sobie skupiać uwagę, a ty nie.
      straszne.
      • ursyda Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 20:50
        Albo: czy ten facet, ktory zwraca na tamtą większą uwagę niz na tworczynie watku jest warty by pisac taki dluuugi post
    • konto.iwony Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 10:33
      tak, a może wypowiedzą się jakieś panie nie piszące pod publiczkę tych komentarzy i przede wszystkim te, które przeczytały cały tekst i z niższym poziomem frustracji zmuszającym do wjeżdżania na kogoś anonimowego?:)
      • aweishaupt Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 10:36
        i zapadła głucha cisza...
        oczywiście przez ten długi tekst, żeby nie było ;)
      • six_a Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 10:39
        dooobra, powiem ci już. masz tandetne towarzystwo - damskie i męskie.
        pomogłam?
      • simply_z Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 10:52
        dobra ,wypowiem sie. Zajmij sie czyms konstruktywnym:)
        • konto.iwony Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 10:58
          najwidoczniej chciałam o tym porozmawiać, ale widzę,że nie bardzo tutaj z tym - to tobie jest na to szkoda czasu więc nic nie da mówienie mi, żebym ja go sobie nie marnowała również ;)

          moglibyście zrobić sobie ranking użytkowników i znaczniki "lubię to" pod wypowiedziami jak na facebooku, ze tak złośliwie to ujmę

          a jeśli chodzi o tępotę tego mojego tekstu jak ktoś wyżej napisał, to najwidoczniej tekst jest na takim poziomie na jakim jest stan funkcjonowania mojego umysłu,więc ja nie wiem czy to tak na miejscu z waszej strony powiedzieć mi wprost, że jeszcze marnuję czas na taką pisaninę:D
          • mumia_ramzesa Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 11:10
            Wcale nie marnujesz. W koncu po cos to wysmazylas. Mam nadzieje, ze Ci ulzylo.
            • konto.iwony Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 11:15
              w sumie tak i wlasciwie można zamknąć temat, bo po tym jak to napisałam zapomniałam o tym, więc...:)
              ale nurtuje mnie to, że wg. niektórych kobiet to żaden wstyd udawać niesamodzielną. Ja wiem, że mnie to boli, bo sama , tak jak pisałam, mam duże parcie na bycie niezależną, a w całym tym zachowaniu koleżanki właśnie o brak samodzielności mi chodzi, tylko nie umiałam tego umiejętnie napisać tak, aby właśnie to było wyeksponowane-
          • minasz Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 11:14
            le[iej zamontowac przycisk lubie to i nie nie lubie tego jak w innych serwisach
      • stary.dziadyga Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 11:05
        ja nie wjeżdzam, więc czemu nie odpowiedziałaś na pytanie?
      • amanda-lear Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 12:09
        Moj poziom frustracji nie zmusza mnie do smarowania na kolezanki elaboratu, takze daruj sobie te hasla.
        Co do kolezanki, nie daje sie zmienic zachowania innej doroslej osoby wg norm postepowania jakie sie wyznaje. Jezeli kolezanka sama uzna ze chce sie zmienic i jej ta niesamodzielnosc przeszkadza to z pomoca przyjda jej odpowiedni terapeuci.
        Mysle, chociaz pewnie mnie obszczekasz, ze nie przeszkadza ci kolezanki niesamodzielnosc a to ze dzieki tej niesamodzielnosci ma tzw. wieksze branie i osiaga to na czym jej zalezy czyli zainteresowanie plci przeciwnej.Ona osiaga swoje cele a ty patrzysz z boku i jej zazdroscisz. Jej inteligencja pozwala jej udawac glupsza niz jest, poznawac facetow i ich w jakis sposob uzalezniac od siebie,deprecjonowac zalety innych kobiet czyli potencjalnych rywalek. Ja bym to olewala lub pilnie obserwowala i uczyla sie od niej, a ty to czego nie powiesz w oczy kolezance wywalasz tu na forum i jeszcze uwazasz ze wszyscy jak jeden maz powinnismy sie pochylic nad twym "problemem". Na cale szczescie forumowicze nie gesi i swoj rozum maja;)))
        • konto.iwony Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 12:38
          chyba wciąż nie doczytałaś do końca mój post

          nie zależy mi na tym, żeby ją zmieniać, bo zerwałam z nią kontakt

          ale interesuje mnie zjawisko, chciałam o tym podyskutować i to co napisałaś jest cenne, ale mogłaś darować sobie wjeżdżanie na mój życiorys, bo nie wiesz przecież jak się zachowuję itp. Ale zadając pytanie w stylu: jak myślicie, co ze mną nie tak, że mnie jej zachowanie tak boli?"
          spodziewałam się, że będą odpowiedzi takie jakich ty udzieliłaś, czyli "zazdrościsz" itp.


          Mysle, chociaz pewnie mnie obszczekasz, ze nie przeszkadza ci kolezanki niesamo
          > dzielnosc a to ze dzieki tej niesamodzielnosci ma tzw. wieksze branie i osiaga
          > to na czym jej zalezy czyli zainteresowanie płci przeciwnej.

          nie rozumiem tego zdania, bo nie dokończyłaś

          koleżance oczywiscie powiedziałam co myślę i zgodziła się poniekąd ze mną, bo powiedziałam jej tego nie oceniając jej. Aczkolwiek nie powiedziałam jej wszystkiego, czyli nie powiedziałam jej, że jej zachowanie nosi znamiona pewnych zaburzeń osobowości wg mnie, ale też nie napisalam na forum wszystkiego, bo nie mnie robic tutaj jej psychoanalizę, jeszcze zebym byla psychologiem...
          • amanda-lear Re: Samodzielność kobiet 15.02.12, 10:27
            konto.iwony napisała:

            > chyba wciąż nie doczytałaś do końca mój post

            Masz racje nie doczytalam i nie doczytam wystarczy mi to co wiem.

            > nie zależy mi na tym, żeby ją zmieniać, bo zerwałam z nią kontakt

            No i bardzo dobrze, zycie jest za krotkie by marnowac je na kontakty z ludzmi ktorzy nam nie pasuja;)

            > ale interesuje mnie zjawisko, chciałam o tym podyskutować

            Znaczy dusza naukowca:)

            i to co napisałaś jes
            > t cenne, ale mogłaś darować sobie wjeżdżanie na mój życiorys, bo nie wiesz prze
            > cież jak się zachowuję itp. Ale zadając pytanie w stylu: jak myślicie, co ze mn
            > ą nie tak, że mnie jej zachowanie tak boli?"

            Blad, nie zapytalam, ale stwierdzilam fakt lub mowiac inaczej wysnulam wniosek.
            Moj wniosek moze byc bledny, ale jest moj i mam do niego prawo:)

            > spodziewałam się, że będą odpowiedzi takie jakich ty udzieliłaś, czyli "zazdroś
            > cisz" itp.
            >
            Bo niestety tak to wyglada. Podskornie czuc ze w jakis sposob to zachowanie kolezanki cie drazni i zastanawiam sie czemu. Mam swoje lata i juz co nieco przezylam i ja np. mam totalny tumiwisizm o ile zachowania innych mnie osobiscie nie dotycza i nie sa drastycznie sprzeczne z normami spolecznymi( tzn. nikt nikogo nie zabija, nie kopie, nie wyzywa )

            > Mysle, chociaz pewnie mnie obszczekasz, ze nie przeszkadza ci kolezanki niesamo
            > > dzielnosc a to ze dzieki tej niesamodzielnosci ma tzw. wieksze branie i o
            > siaga
            > > to na czym jej zalezy czyli zainteresowanie płci przeciwnej.
            >
            > nie rozumiem tego zdania, bo nie dokończyłaś

            jasniej wytlumaczyc nie moge;)
            >
            > koleżance oczywiscie powiedziałam co myślę i zgodziła się poniekąd ze mną, bo p
            > owiedziałam jej tego nie oceniając jej.

            No i dobrze. Wyrzucilas z siebie to co cie boli i co tu jeszcze roztrzasac?

            >nie mnie robic tutaj jej psychoanalizę, jeszcze zebym byla psychologiem...

            A zatem skoro nie jestes psychologiem ani psychiatra to nie jestes w zaden sposob uprawniona do stawiania diagnoz.
            Poza tym wszyscy mamy jakies wieksze lub mniejsze odchyly w zaleznosci od norm jakie wyznaja nasi odbiorcy(kolezanki, koledzy znajomi i obcy).
            • konto.iwony Re: Samodzielność kobiet 16.02.12, 13:09
              > konto.iwony napisała:
              >
              > > chyba wciąż nie doczytałaś do końca mój post
              >
              > Masz racje nie doczytalam i nie doczytam wystarczy mi to co wiem.

              Nie wiem czy wystarczy, bo już widzisz,że przeczytawszy jedną trzecią napisałaś np, żebym zerwała z nią kontakt, o czym napisałam w dalszej części postu, ze to zrobiłam. Zaczęłaś mi pisać o tym, że mnie jej zachowanie boli, a w dalszej części postu sama o tym pisałam, nie trzeba mi tego uświadamiać. Dlatego trzeba było przeczytać wcześniej co mam do powiedzenia jeśli chcesz wyrażać swoje opinie i jednocześnie chcesz przy tym aby brano cię poważnie. Oczywiście, że każdy ma prawo do swojej opinii i ci jej nie zabraniam, ale wg. mnie zawsze była różnica miedzy byciem szczerym a pisaniem ze złośliwymi intencjami.

              Po raz kolejny komentujesz pisząc że przeczytałaś jedną trzecią mojej wypowiedzi, więc już sobie daruj, bo możesz mieć ogromne doświadczenie życiowe, które pozwala ci wróżyć nawet jak widać, ale wg. mnie takie zachowania to sztywne zamykanie kogoś w swoich schematach na podstawie niepełnej przesłanki. Lepiej słuchać uważnie jesli w ogole chce sie czlowiek zaangazowac w sprawę, bo jesli chcesz pisac byle popisac zlosliwosci to po co tyle energii twojej na pisanie postow, ktore cie nie dotycza nawet i ktorych nie chcesz czytac?
              • amanda-lear Re: Samodzielność kobiet 16.02.12, 13:27
                Ok. przyjmuje do wiadomosci i przestaje pisac.
                Ja nie oplotkowuje moich znajomych obecnych i bylych, nie jest mi to potrzebne. Jesli z kims mi nie po drodze to mowie zegnaj gienia...
                Moze to dlatego ze szkoda mi zycia na ludzi ktorzy mi nie pasuja. Widocznie jestes mloda i masz duzo czasu by sie babrac w przeszlosci. Mnie interesuje przyszlosc i terazniejszosc.
                Zlosliwosc mowisz? Hmmm nie wiem kto jest bardziej zlosliwy ten kto ci mowi daj sobie spokoj i zmien towarzystwo czy ty, ktora pomimo zerwania wiezi nie omieszkujesz jej obsmarowywac na forum. wiem ze nieobecni nie maja racji, ale nigdy mnie nie bawily ploty ani w realu ani w wirtualu.
                • konto.iwony Re: Samodzielność kobiet 16.02.12, 13:46
                  amanda-lear napisała:


                  > Zlosliwosc mowisz? Hmmm nie wiem kto jest bardziej zlosliwy ten kto ci mowi daj
                  > sobie spokoj i zmien towarzystwo czy ty, ktora pomimo zerwania wiezi nie omies
                  > zkujesz jej obsmarowywac na forum. wiem ze nieobecni nie maja racji, ale nigdy
                  > mnie nie bawily ploty ani w realu ani w wirtualu.



                  o twojej złośliwości pisałam odnośnie tego, że nie przeczytałaś nawet do końca, nie wiesz, a popisałaś coś żeby tylko uszczypnąć, na co odpowiadasz, ze ja jestem bardziej złośliwa, bo gdzieś tam indziej zachowuje się tak i tak

                  jak chcesz możesz sobie tak odbijać piłeczkę bez końca, ja nie muszę mieć wiecznie ostatniego słowa

                  a jeśli chodzi o opisywanie tego jej zachowania,przyznałam w pewnym momencie, że przesadzam z tym, tak jak i cała ta kwestia problemu została nieco dalej pociągnięta i wydaje mi się, ze widać, że to nie takie proste i jednoznaczne wszystko, ale trzeba byłoby się w to zagłębić, a przede wszystkim przeczytać zamiast wydawać sądy i za przeproszeniem szczekać po przeczytaniu jednej trzeciej tego co ktoś ma do powiedzenia na samym początku. Bez przesady
    • minasz Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 11:20
      no własnie sa takie baby ze nie chca nosic walizek czy innych pierdół
      moja zona wbiła se do łba ze ja mam za nia wszystko nosic (bo tak nosi tatus mamusi)
      ale ja jej mowie ze nie jestem jej tragarzem - ciezko z tym idzie- pod pewnymi wzgledami juz sie nauczyła ze nie jest kaleka ale jak gdzies jedziemy autem i sie pakujemy to tez ja tylko tacham walizy(najwiecej jej)
      • konto.iwony Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 11:38
        minasz napisał:

        > no własnie sa takie baby ze nie chca nosic walizek czy innych pierdół
        > moja zona wbiła se do łba ze ja mam za nia wszystko nosic (bo tak nosi tatus m
        > amusi)
        > ale ja jej mowie ze nie jestem jej tragarzem - ciezko z tym idzie- pod pewnymi
        > wzgledami juz sie nauczyła ze nie jest kaleka ale jak gdzies jedziemy autem i s
        > ie pakujemy to tez ja tylko tacham walizy(najwiecej jej)

        no tak, dla mnie też jest różnica między robieniem z siebie księżniczki i z faceta tragarza a przyjęciem pomocy kiedy samej się nie daje rady z niektórymi ciężarami
        Ale twoja zona jest pod wpływem "starego dobrego stylu" swojego ojca najwidoczniej . Sama nie wiem jak znaleźć rozsądne granice - zachowanie kolezanki, ktore opisalam to ekstremum
        • minasz Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 11:58
          jaki rozsadny styl - mysle zo ona by ze 100 kilo wycisneła na klate - wiec moze nosic:)
    • stephanie.plum Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 12:18
      miałamm taką koleżankę,

      kiedyś obydwie byłyśmy hostessami na jakiejś imprezie dla dzianych obcokrajowców, którzy przyjechali do "kraju trzeciego świata" - czyli do nas - biznesy robić.
      pod koniec imprezy panowie byli narąbani jak messerszmity i nachalni w sposób agresywny,
      a ona przygryzała wargi, wznosiła do nieba oczęta, wzdychała falując piersią i ramiączko jej tak przypadkiem opadało.
      przy tym wyrażała swoją niechęć do tych panów, uroczo marszcząc brewki.

      rola jej goryla znudziła mi się po jednym wieczorze.

      więcej takich przygód nie pamiętam - chyba po prostu, jeśli jakaś babka zachowuje się tak, jak opisana przez Ciebie znajoma, przestaję ją zauważać i skupiam się na ciekawszych aspektach rzeczywistości.
      • konto.iwony Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 13:03
        > więcej takich przygód nie pamiętam - chyba po prostu, jeśli jakaś babka zachowu
        > je się tak, jak opisana przez Ciebie znajoma, przestaję ją zauważać i skupiam s
        > ię na ciekawszych aspektach rzeczywistości.

        ja też raczej więcej takich przygód nie miałam, bo tak samo nie lubię takiego towarzystwa, a wtedy byłyśmy na siebie skazane. To kumpela z dzieciństwa, dlatego z nią pojechałam, zresztą ja często wyjeżdżam nawet czasami z kimś przypadkowym, ale jak tak dłużej z nią byłam to naprawdę poczułam jak ciężcy w pożyciu są tacy ludzie. Głównie chodzi mi o to, że ona zabija wszelkie rozmowy , ludziom spada energia kiedy ona tak rozwleka już kolejny wątek,w ogóle nie czuje o czym można mówić, o czym nie warto żeby wszystkim było względnie przyjemnie,a raczej żeby nie było nieprzyjemnie w końcu, bo tak to się kończyło. Jest po prostu nudno i nie ma żadnego poczucia humoru

        dziewczyna jest samotna, nieszczęśliwa, bo nie jest w stanie tworzyć związków z ludźmi przez swój narcyzm od tylu lat i mówi o tym wprost, ale za chwile zamyka to w otoczce, że ona tak przebiera w facetach i na nikogo nie może się zdecydować, a inne kobiety nie mają tak ciekawego życia jak ona, nie zadają się z obcokrajowcami i zadowala je życie bez pieniędzy, do tego wszystkiego to się sprowadza - boze kochany...
        Mimo wszystko trochę mam wyrzuty sumienia, że tak zerwałam kontakt olewając jej problem, tylko dlatego, że i mnie denerwuje to co ma w głowie w ostatecznym rozrachunku. A ona ucieka do tych, którzy łapią się na tę jej niesforność i udawaną empatię na początku, która tak naprawdę jest zasadzką na nową widownię. całkowicie nowe towarzystwo co jakiś czas.
        Dlatego chyba czas zrobić żałobę nad przyjaźnią z dzieciństwa i przestać mieć wyrzuty sumienia, bo też widzę, że przesadzam z rozwlekaniem opisywania jej na forum.
        A o tym, co tutaj można sugerować i co już chyba jedna pani sugerowała, ze jej po prostu zazdroszczę, że ona tak zdobywa tych facetów itp. to oczywiscie jest jasne, że z tego co napisałam to wynika i sama się o to podejrzewam, pisałam, dlatego pytałam co o tym myślicie i dlaczego mnie to tak boli:) Ale wiem, że kiedy znajduję się wśród kobiet, które budzą większe zainteresowanie niż ja, to nie mam z tym problemu, a od rzeczonej koleżanki wyczuwam coś chorego, dlatego i to jej udawanie idiotki mnie drażni, złości to, że ona tak wprost cały czas opowiada, że jest najbardziej wyjątkowa na świecie i faceci to sługusy
        • stephanie.plum Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 13:24
          nic się nie da zrobić, dopóki ona nie pojmie, że z jej psychiką coś nie halo i nie zechce się zmienić.

          a może - jak w bajkach - pozna kogoś, z kim znajomość będzie dla niej istotniejsza, niż ona sama i jej zapętlenie emocjonalne, i przejdzie samodzielną resocjalizację?
          • konto.iwony Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 13:35
            właśnie nie wiem jak zaczyna się proces ozdrowieńczy u takich, w którym momencie jest ten pstryk. Bo dziewczyna męczy się, cierpi, widzi, że ma w relacjach z ludźmi coś źle i nic, te jej mechanizmy obronne polegające na idealizowaniu siebie i przechodzenie obok pewnych aspektów rzeczywistości jakby ich nie było działają na razie bardzo sprawnie.
            Na przykład ona musi widzieć reakcje innych, kiedy ona znajduje się w grupie ludzi, którzy chcą się przywitać ze sobą wszyscy nawzajem, a ona zamęcza wszystkich od początku, że "przeprasza, że ma taką a nie inną torebkę, ale rano się spieszyła i wybrała taką, ale w ostateczności taka może być, bo...." i tutaj cała epopeja odnośnie tego co spotkało ją rano podczas ubierania, a ludzie chcą się ze sobą przywitać i czekają aż ona skończy!

            chyba to też efekt tych jej kompleksów z lat kiedy miałyśmy po 13 lat, zawsze uważała się za najbrzydszą itp i to wyewoluowało w takie kuriozum

            zresztą, szkoda na to rzeczywiście czasu
            • stephanie.plum Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 13:46
              obawiam się, że ten "pstryk" to musi być jakiś naprawdę przykry moment - kiedy życie da jej strasznie po pupsku, tak, że żadna strategia ucieczkowa nie będzie dość dobra. i praca nad sobą też nie będzie ani łatwa, ani przyjemna.

              ale to może nigdy nie nastąpić.

              z tego, co opisujesz - faktycznie kuriozum.
              a ile ona ma lat?
              • konto.iwony Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 14:16
                23
                • stephanie.plum Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 14:31
                  a to się może jeszcze "wypierzy". dobrze, że nie 40...
    • stary.dziadyga Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 12:54
      no i masz ci los...nie odpowiedziałaś mi na spokojnie i dwukrotnie zadane pytanie.

      Szkoda czasu na kogos takiego
      • konto.iwony Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 13:04
        odpowiedzialam, tylko w tym drzewku wyszlo tak, że odpowiedz byla powyzej twojego zapytania
    • mozambique Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 13:03
      tez znalam taka osóbke - w czasowych wypadach jeszcze dalo sie ja znieść ale w mieszkaniu pod jednym dachem - powodowala u mnie odruch wczepieni sie jej kłami w gardło

      na nia nie dzialalo nic - a raczje podzialalo tylko jedno - dobitne pokazanie jej jej miejsca w szeregu i to prze faceat ktory jej sie ogormnie podobali którego miaal ochote "zaliczyc"
      facet jednym słowem wcisnął ja w szpary od podłogi - wysatrczylo
    • lonely.stoner Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 16:32
      moze jej kiedys przejdzie.
    • moonogamistka Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 16:39
      Cudowna,delikatna, sprytniejsza ode mnie:_)
      Taki mam wniosek- sorry:-)
    • maitresse.d.un.francais Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 19:31
      cały prestiż to właśnie jej życie

      Nie. "Całe jej życie to właśnie prestiż". To, co ty napisałaś, nie ma sensu.

      Nie ma czegoś takiego jak wiek "pokaźny" - jest "zaawansowany".

      ma dużą tolerancję na przejawianie przez siebie bezradności

      Nie można "mieć tolerancji", tolerancja nie na coś, a wobec czegoś, a poza tym to zdanie jest bez sensu - jest tolerancyjna wobec własnej bezradności? W kontekście (a kontekst sugeruje, że UWIELBIA wręcz zachowywać się bezradnie) brzmi to dość dziwnie.

      Poza tym nie rozumiem wątku - nie kobiet, a tej właśnie kobiety, a poza tym problem jest złożony i nie ogranicza się do kwestii samodzielności.
      • konto.iwony Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 20:09
        OK OK

        "tolerancja wobec przejawiania przez siebie bezradności w swoim zachowaniu"

        w kazdym razie muszę was już przeprosić, bo mnie samej ten temat wypadł już z kręgu zainteresowań, wcześniej popisałam z jedną kobietą co nieco o tym i chyba temat się zwyczajnie wyczerpał.

        maitresse.d.un.francais studiujesz/owalas lingwistykę lub jakaś filologię?
        • maitresse.d.un.francais Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 20:22

          >
          > maitresse.d.un.francais studiujesz/owalas lingwistykę lub jakaś filologię?

          owszem, rok filologię obcą, po czym nie zdałam egzaminów, mam licencjat z kulturoznawstwa, umiejętności językowe wyniosłam z domu
          • konto.iwony Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 20:28
            nie pytałam o zdolności językowe, a o manierę ,byc moze, zawodową
            • maitresse.d.un.francais Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 20:33
              konto.iwony napisała:

              > nie pytałam o zdolności językowe, a o manierę ,byc moze, zawodową

              A co ma lingwistyka do maniery zawodowej?

              Po lingwistyce to można różne rzeczy robić, a języka nauczać i bez lingwistyki ;-P (certyfikat + kurs pedagogiczny)
    • izabellaz1 Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 20:33
      Diagnoza: jesteś pioruńsko zazdrosna.
      Rachunek przyślę pocztą.
    • konto.iwony Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 21:03
      ursyda napisała:

      > Albo: czy ten facet, ktory zwraca na tamtą większą uwagę niz na tworczynie watk
      > u jest warty by pisac taki dluuugi post

      a poużywajcie sobie i zamerdajcie ogonkami jeszcze BABY , ale same sobie metkę wystawiacie, bo komentując w ten a nie inny sposób mówicie poniekąd o własnym sposobie wchodzenia w interakcje z innymi osobami i reagowania na ich zachowania, czyli:
      "jeśli facet nie zwraca na mnie uwagi, to nabuduję sobie tyle złości, że będę siała taki kwas wokół i tworzyła bzdurne obrazoburcze historie na temat koleżanki, na którą jednak on zwraca uwagę "

      dajcie spokój...
      • mordeczka88 Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 21:29
        oj BABY zawsze sie znajdą i ocenią tekst po długości a nie wartości bo czytać sie im nie chce, ot co

        na temat - nie cierpię, i nie wiem jak ubrać w słowa bez wulgaryzmów opinii na temat takich kobiet:/
        wieczne dziewczynki, nieporadne, rozkapryszone, zmęczone i głodne seksu..na litość...

        nie nie jestem brzydka, gruba i bez pracy - zwyczajnie po prostu, uważam że takie "kobiety" powinny mieć inną etykietkę na czole, bo robią nam - porządnym - normalnym, wstyd i opinie
    • anna_sla Re: Samodzielność kobiet 14.02.12, 23:27
      hmm, nie wiem jak to ująć... miałam ciut podobną koleżankę, ale ciut. Nie zazdrościłam jej, że faceci niemal pchali się do niej drzwiami i oknami. Dla mnie to było tak żenujące, mi zaraz wstyd, że natura wydała takie coś na świat! :D mimo, że to nie moja wina, a jednak czuję się jak współwinna. Wiesz to tak jak jakaś grupka przypadkowych Polaków zrobiła nam za granicą renomę "złodzieji" i wszyscy za to płacimy!
    • mahadeva A Ty zakladasz glupie watki... 15.02.12, 14:52

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka