konto.iwony
14.02.12, 02:10
Piszę zainspirowana koleżanką, z którą wybrałam się niedawno na krótki wypad, pozwiedzałyśmy coś tam itp. W czasie tego wyjazdu były takie zachowania z jej strony:
-dziewczyna jest inteligentna, a co więcej, ma rozległą wiedzę, a udaje głupią jak but,
-wciąż udawała idiotkę przy mężczyznach, dosłownie niekiedy nawet robiła usta w dziubek w trakcie tych jej głupkowatych zachowań,
-kiedy zrobili nam obiad, wzdychała po pięciu minutach jedzenia, że ona nie ma siły już zjeść, tak tego dużo, że nie ma sił utrzymać sztućców, dopóki wszyscy zgromadzeni przy stole nie zaczęli zwracać na ten jej problem uwagi (przy stole sami faceci),
- dziewczyna mówi, mówi i mówi, prowadzi rozległe dygresje, jej wypowiedzi są niemiłosiernie rozwleczone, każdorazowe pozwolenie jej na wtrącenie do rozmowy to śmierć rozmowy, żadnego reagowania na krótkie żarty, żadnych żartów sytuacyjnych, chyba że dotyczą jej osoby, wszyscy z niej mają się co najwyżej śmiać, konkretnie -z jej niesforności
-cały czas mówi o sobie, co gorsza, o swoich przygodach z facetami, o tym, jak to ją wszyscy mężczyźni zaczepiają, podrywają, kokietują, nawet do chamów to ona ma "największe szczęście". I jej opowiadanie o tym niestety ma miejsce czasami w sytuacjach naprawdę niestosownych, np podczas rodzinnego obiadu w domu naszych gospodarzy, siedzą sobie nobliwi seniorowie rodu, chcą posłuchać co tam w Polsce, a ona trzepie o tym jakie ma powodzenie u mężczyzn i jak ją wszyscy chcą przeruch.ac, albo też opowiadanie o tym wsrod sfory niesamowicie atrakcyjnych kobiet, na które też, można wierzyc, reagują mezczyzni w różny sposób:) I ta koleżanka tak im opowiadała nierzadko jaka to ona jest wyjatkowa....(wiem, ja też powinnam skrócić to karkołomnie zbudowane zdanie:) )
-obrazą majestatu dla niej jest noszenie czegokolwiek, jakies bagaze itp - od tego sa przypadkowo spotkani mezczyzni i niestety naraza sie tym na smiesznosc, bo potrafi stanac na ulicy i czekać aż przypadkowi przechodnie zauwazą, że ona taka bezradna
-ufa wszystkim facetom jak dziecko, bo to przeciez mezczyzni... doprowadza to do tego, że daje się zaciągnąć obcemu facetowi w srodku nocy do jakiegos zaułku, bo on mówi, że pomoże jej zamówic taksówkę w swoim hotelu i ona idzie za tym jak dziecko:)
-kazda jej wypowiedz zaczyna się od Ja, zniesc sie tego nie da
-jej znajomymi sa tylko osoby, którymi może pochwalić się innym, a raczej ci, którzy mają pieniądze, ewentualnie którzy pracują w lepszym budynku niż inni, czyli cały prestiż to właśnie jej życie. Brzydzi sie ludźmi bez pieniędzy, a sama, mimo pokaźnego wieku, nigdy nie pracowala, wlasciwie nie wie jak zarabia się pieniądze, jej rodzice ledwie wiążą koniec z końcem. I to mnie właśnie mierzi najbardziej. Pogardzanie pracą innych, predestynowanie do "lepszego życia" itp bez większych podstaw, a facet bez pieniędzy to już w ogóle, po co komu tacy
-kompletnie nie rozumie, dlaczego nie można wykorzystywać ludzi, dlaczego np obcy jej zupełnie ludzie nie zawsze chętnie będą się szarpali żeby tylko jej zrobić dobrze w rozmaitych kwestiach
-ma dużą tolerancję na przejawianie przez siebie bezradności. Na przykład lądujemy w środku nocy w obcym mieście, a ona kompletnie "nie wie co zrobić, nie wie jak zadzwonić do swoich znajomych", którzy w tymże mieście mają nas przyjąć. Po moich sugestiach aby zadzwoniła, poprosila o adres, powiedziała, ze przecież powinni po nią przyjechaać, więc zasugerowałam, żeby im powiedziała, gdzie jesteśmy. Złapała telefon i rzuciła, ze jesteśmy na rogu takiej a takiej ulicy, a to były jakieś malutki boczne uliczki osiedlowe bozechrystusowy. znajomi ją olali i wysłali jej ich adres smsem - wielkie oburzenie z jej strony i właśnie to mógłby być moment, żeby zmodyfikowała swoje poglądy, ale tak się nie dzieje...
-grupowe wyjscie na imprezę - wszyscy czekają, szybko ogarnięci, a dziewczyna robi cyrk wokół siebie, w ktorych angażuje wszystkich bez wyjątku, bo jej jakieś kolorki ubrania do siebie nie pasuja i ona nie jest pewna, czy moze tak wyjsc, wciaz sie przebiera i płacze przed lustrem. Opoznia wyjscie wszystkim, a na koncu mowi, ze wlasciwie ona z tym wszystkim jest wyluzowana i po co o tym tyle gadac, bo nikt na nią nie będzie przecież patrzył ehhh
Zdaję sobie sprawę, że sposób, w jaki opisałam te zachowania jest jednostronny, jednak pewnym faktom myślę, że zaprzeczyć się nie da nawet jeśli przedstawiłabym je maksymalnie stronniczo:) i pytanie, czy tylko mnie to razi? co o tym myślicie? I co ze mną nie tak, jeśli mnie to razi, jak myślicie? Dodam, że nie mam wyraźnych, niedających żyć sobie i innym kompleksów na punkcie swojego wyglądu, osobowości, zachowania, mam dobre towarzystwo do życia i oczywiscie, jak można wywnioskować, mam dość duże parcie na samodzielność, odwagę, ryzyko itp. w swoim życiu.
To nie jest osoba z mojego kręgu znajomych czy przyjaciół, dlatego nie mam możliwosci obgadania kwestii w zadowalający mnie sposób z moimi przyjaciolmi, zreszta nie bardzo chcę akurat z nimi o tym rozmawiac:).
chcialabym natomiast was zapytac co teoretycznie myslicie o takim zjawisku, bo pamietam,że kiedys podczytywałam to forum i bardzo sobie ceniłam tutejszy humor i sensowne wypowiedzi, a nie coś typu: "a co nas to obchodzi:)"
Podczas tego wypadu w sumie nie psuła mi humoru, bez przesady:) ale kiedy wróciłam,uznałam, że kwestia znajomosci z nią jest zamknięta i tyle, trudno mi było odpisywać już nawet na jej wiadomosci, w ktorych kazde jej zdanie zaczynalo się od "Ja...". Ale kwestia jej osoby dziś wróciła i zaczęłam się zastanawiać, o co chodzi z tym, że być może nie wszystkie kobiety ona tak drażni? WIem, że nie wszyscy w jej otoczeniu dostrzegają te jej uciążliwe, wg. mnie cechy, ale fakt, że przyjaciolki zadnej nie ma, mężczyzny też nigdy nie miała dluzej niż przez kilka tygodni, a nastolatką juz dawno nie jest. Jedyne co miałą to tabun facetów w łóżku, ktorych, jak wspomniala, nie umie nawet zliczyc. Dla mnie to jakis fenomen i zastanawiam sie co mnie tak boli, że ścierpieć jej nie mogę:D Fakt, ze to osoba, w ktorej kumulują się chyba wszystkie cechy negatywne, ktorych u ludzi nie lubię, ale wiem,ze to subiektywne i powiedzcie mi co o tym myslicie, jakie same jestescie i dlaczego wg was mnie to denerwuje, czy wy lubicie takie kobiety?