Dodaj do ulubionych

Ustawienia Hellingera

23.02.12, 22:48
Ktoś coś wie? Spotkałam się z lansowaniem tychże (głównie chyba ze względu na to, że są RODZINNE), natomiast opinie w necie są bardzo skrajne i przeważają negatywne.
Obserwuj wątek
    • raohszana Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 22:51
      Rodzinne to one są w teorii. W praktyce to wedle woli.
      • khadroma Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 22:52
        Szamanizm.
        • raohszana Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 22:54
          Dobry szaman nie jest zły. O ile się wierzy w to, co on robi to dzieją się cuda i wianki.
          • maitresse.d.un.francais Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 22:56
            raohszana napisał:

            > Dobry szaman nie jest zły.

            Dobry nie, ale szamanizm przeszczepiony na grunt obcej kultury, w dodatku przez osobę duchowną, to coś cokolwiek pokręconego z zasady.
            • raohszana Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 22:58
              Większość rzeczy na tym świecie jest przeszczepiona i pokręcona. Co tam kto lubi tak naprawdę - jedni wolą szamana, inni terapię dźwiękiem, a jeszcze inni farmakologiczną.
              • maitresse.d.un.francais Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 22:59
                raohszana napisał:

                > Większość rzeczy na tym świecie jest przeszczepiona i pokręcona.

                Oryginalny szaman w oryginalnym plemieniu zgodnie z oryginalną tradycją - nie.
                • raohszana Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:06
                  Co nadal nie zmienia faktu, że masa rzeczy jest przeszczepiana. Świat nie jest i na Twoje życzenie utopią się nie stanie. Zżymać się można, ale jest jak jest.
                  • maitresse.d.un.francais Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:08
                    raohszana napisał:

                    > Co nadal nie zmienia faktu, że masa rzeczy jest przeszczepiana. Świat nie jest
                    > i na Twoje życzenie utopią się nie stanie.

                    Nie jest, ale "przeszczepy" budzą moją nieufność.
                    • raohszana Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:09
                      Cóż, jesteś w prawie. Nikt przeca do uznawania przeszczepionych rzeczy nie zmusi, ale wobec tego odrzuć wszystkie przeszczepy, a nie wybiórczo. Co jest w tej chwili cośkolwiek niemożliwym i w efekcie doprowadzi do hipokryzji.
            • rannie.kirsted Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:00
              ale Hellinger zrobil to z glowa. to co zaobserwowal i co praktykuje nie odnosi sie wylacznie do Zulusow, naprawde:)
              • maitresse.d.un.francais Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:03
                rannie.kirsted napisała:

                > ale Hellinger zrobil to z glowa. to co zaobserwowal i co praktykuje nie odnosi
                > sie wylacznie do Zulusow, naprawde:)

                Tym gorzej.

                I nie chodzi o to, do kogo się odnosi, ale NA GRUNCIE jakiej kultury istnieje.
                • rannie.kirsted Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:06
                  kazdy ma prawo do wlasnej opinii - pod warunkiem ze doswiadczyl tego co ocenia. bo wypowiadanie sie na temat czegos czego sie nie bylo swiadkiem, jest niepowazne.
                  na mnie ustawienia (przeprowadzone przez b. doswiadczona terapeutke - to wazne) zrobily olbrzymie wrazenie.
                  ciezko jest dyskutowac na temat ustawien naprawde. tzn warunkiem jakiejkolwiek dyskusji jest to zeby obie osoby mialy ustawienia za soba, znaly je nie ze slyszenia tylko braly w nich udzial:)
                • raohszana Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:07
                  No to co? Nie pić coca-coli, bo na gruncie kultury nie istniała i nie miała szansy? Trzymać się tylko lokalnej kultury?
                  Bez sensu w świecie migrującej ludności. Co więcej - polska kultura to też miks, jakby się kto pytał, więc w ogóle niespecjalnie widzę problem.
                  • maitresse.d.un.francais Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:09
                    raohszana napisał:

                    > No to co? Nie pić coca-coli, bo na gruncie kultury nie istniała i nie miała sza
                    > nsy?

                    Dlaczego? Powstała na gruncie kultury amerykańskiej jakiejś epoki.

                    przeszczepem byłoby lansowanie jej np. Eskimosom ;-)
                    • raohszana Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:10
                      Czyli dualizm - przeszczepmy Polakom, ale Eskimoson to już nie? :P
                      • maitresse.d.un.francais Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:13
                        raohszana napisał:

                        > Czyli dualizm - przeszczepmy Polakom, ale Eskimoson to już nie? :P

                        Rodacy sami sobie ochoczo przeszczepili ;-).
                        • raohszana Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:31
                          Takaż idea właśnie - albo się samemu przeszczepi i jest przeszczepiającym albo się od przeszczepiającego przyjmuje. Kto chce ten przyjmuje, kto nie - to nie. Nie zmienia to raczej sytuacji, że obiektywnie idea przeszczepiania jest neutralna.
        • rannie.kirsted Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 22:56
          po 1sze jesli chcesz cos zdyskredytowac okreslajac to slowem szamanizm to gratulacje.
          po 2gie bylas kiedykolwiek na ustawieniach, czy tylko czytalas w gazetce/ kolezanka powiedziala/ w radiu costam gadali?
          • khadroma Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:00
            Tak, byłam. I nie chce mi sie nawet na ten temat gadać.
            Wiec zamilkne.
            Ale tobie jak sie podoba, to korzystaj. Czy ja ci zabraniam?
            • rannie.kirsted Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:03
              a to w takim razie zwracam honor i przepraszam- jezeli bylas i wiesz z czym to sie je, mozesz pisac cokolwiek i twoje swiete prawo:) masa ludzi wypowiada sie krytycznie o ustawieniach, podczas gdy NIGDY nie brala w nich udzialu i to mnie wpienia na maksa. ale to chyba taki typ czlowieka - nie widzial, nie zna, ale skrytykuje:) ja bylam na ustawieniach i wyszlam bedac pod ogromnym wrazeniem tego co tam zobaczylam i przezylam.
            • maitresse.d.un.francais Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:03
              khadroma napisała:

              > Tak, byłam. I nie chce mi sie nawet na ten temat gadać.

              weź nie bądź świnia i powiedz coś!
              • rannie.kirsted Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:12
                metreso, jezeli jestes ciekawa to po prostu idz:) jest to jedno z takich przezyc ktore zdecydowanie lepiej doswiadczyc niz o nich sluchac. ja moge polecic instytut NLP w warszawie.
                ja trafilam na ustawienia z czystej ciekawosci:P nawet niespecjalnie wiedzialam co to specjalnie jest. i naprawde z reka na sercu moge powiedziec- nie jest to szarlataneria.
                • maitresse.d.un.francais Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:16
                  rannie.kirsted napisała:

                  > metreso, jezeli jestes ciekawa to po prostu idz:)

                  na razie jestem ciekawa refleksji khadromy
                  • rannie.kirsted Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:19
                    ktora wyraznie napisala ze nie chce jej sie na ten temat gadac?:)
                    • maitresse.d.un.francais Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:20
                      rannie.kirsted napisała:

                      > ktora wyraznie napisala ze nie chce jej sie na ten temat gadac?:)

                      mam nadzieję, że zmieni zdanie
                  • khadroma Re: Ustawienia Hellingera 24.02.12, 10:20
                    maitresse.d.un.francais napisała:
                    > na razie jestem ciekawa refleksji khadromy

                    Odpisałam Ci na priva, żeby nie bić niepotrzebnej piany.
                    Hellinger od lat wzbudza ogromne emocje i różnicuje zwolenników i przeciwników.
                    • maitresse.d.un.francais Re: Ustawienia Hellingera 24.02.12, 20:46
                      Odpisałam Ci na priva

                      o to właśnie chciałam Cię prosić, dzięki!
                      • khadroma Re: Ustawienia Hellingera 24.02.12, 21:00
                        maitresse.d.un.francais napisała:
                        > Odpisałam Ci na priva

                        ???
                        Nie doszło. :(
    • georgia241 Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 22:53
      To coś bardzo dziwnego. Jakaś istna durnota.
      • maitresse.d.un.francais Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 22:55
        dlaczego żona ojca należy do rodziny?

        zenforest.wordpress.com/2009/02/03/ustawienia-hellingera/
        i co to znaczy "Matylda odpowiedziała"? Chyba OSOBA GRAJĄCA MATYLDĘ, a Matyldy nikt o zdanie nie pytał?
        • raohszana Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 22:57
          Idea jest taka, że osoby grające traktuje się w tym całym przedstawieniu tak, jakby były tymi istotnymi a nieobecnymi.
          • maitresse.d.un.francais Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 22:58
            raohszana napisał:

            > Idea jest taka, że osoby grające traktuje się w tym całym przedstawieniu tak, j
            > akby były tymi istotnymi a nieobecnymi.
            >
            Tyle to i ja rozumiem.

            A co o tym sądzą owe osoby nieobecne? Czy Matylda realna została o tym poinformowana? A może rzeczona Matylda ma wszystko w d..., już dawno zapomniała o byłym lubym i zdziwiłaby się ciężko, że kogoś "nie uwalnia"?
            • raohszana Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:05
              Wiesz, tego się nie robi dla terapii nieobecnych, a raczej dla tego, kto o to poprosił.
              Tak samo psycholog terapeutujący nie pyta Matyldy, a gada do zainteresowanego.
              • maitresse.d.un.francais Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:10
                raohszana napisał:

                > Wiesz, tego się nie robi dla terapii nieobecnych, a raczej dla tego, kto o to p
                > oprosił.
                > Tak samo psycholog terapeutujący nie pyta Matyldy, a gada do zainteresowanego.

                No tyle to wiem.

                Tylko że podczas tradycyjnej terapii nikt nie udaje osób, z którymi terapeucony ma problem.
                >
                • raohszana Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:11
                  A w tej metodzie udaje. No i?
                  W szkoleniach np. asertywności też się udaje osobę, z którą nieasertywny ma problem. I?
                  • maitresse.d.un.francais Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:15
                    raohszana napisał:

                    > A w tej metodzie udaje. No i?
                    > W szkoleniach np. asertywności też się udaje osobę, z którą nieasertywny ma pro
                    > blem. I?
                    >
                    No i mnie to nie przekonuje.

                    W szkoleniach asertywności udawanie ma na celu terapię behawioralną, a w ustawieniach zahacza o psychoanalizę.
                    • raohszana Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:26
                      Toż nie musi. Mnie nie przekonują wszelkie depresje i cały zestaw innych rzeczy i jakoś z tym żyję.
                • bonnie79 Re: Ustawienia Hellingera 18.06.12, 16:21
                  Niejednokrotnie odgrywa się scenki podczas indywidualnej terapii. Terapeuta na użytek pewnych sytuacji wciela się w określone role....
    • rannie.kirsted Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 22:54
      bylam widzialam, bralam udzial jako obserwator - zdecydowanie pozytywne wrazenia.
      • maitresse.d.un.francais Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 22:57
        rannie.kirsted napisała:

        > bylam widzialam, bralam udzial jako obserwator - zdecydowanie pozytywne wrazeni
        > a.

        a miałaś później kontakt z zainteresowanymi?
        • rannie.kirsted Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:03
          z uczestnikami ustawien? a skad. i niby dlaczego mialabym miec? to nie wieczorek zapoznawczy:)
          • maitresse.d.un.francais Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:04
            rannie.kirsted napisała:

            > z uczestnikami ustawien? a skad. i niby dlaczego mialabym miec? to nie wieczore
            > k zapoznawczy:)

            Stąd, że terapia nie działa ot tak - więc nie wiesz, co się z nimi później działo - czy było u nich lepiej, gorzej, czy tak samo.
            • rannie.kirsted Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:09
              to samo mozna powiedziec o KAZDEJ terapii grupowej:))))) mozesz miec kontakt z wspoluczestnikami (ale nie w trakcie trwania, tylko po skonczeniu) ale nie musisz. czy uwazasz ze dla sprawdzenia "skutecznosci" ustawien powinnam zadzwonic do wszystkich ktorzy tam byli i zapytac jak zyja?:) na ustawieniach kazdy mogl sie dowiedziec czegos o sobie, o zrodlach swoich problemow, cierpienia, negatywnych emocji. a czy po wyjsciu ze spotkania cos zrobil ze swoim zyciem - to juz zalezy od czlowieka i jego woli, a nie od ustawienia:)
              • maitresse.d.un.francais Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:12
                rannie.kirsted napisała:

                > to samo mozna powiedziec o KAZDEJ terapii grupowej:))))) mozesz miec kontakt z
                > wspoluczestnikami (ale nie w trakcie trwania, tylko po skonczeniu) ale nie mus
                > isz. czy uwazasz ze dla sprawdzenia "skutecznosci" ustawien powinnam zadzwonic
                > do wszystkich ktorzy tam byli i zapytac jak zyja?:)

                W zasadzie tak, i nie wiem, co cię tak śmieszy.

                Terapia ma generować DŁUGOFALOWE skutki, nie chodzi o to, żeby ktoś się ucieszył 7.03, a potem wrócił do poprzedniej sytuacji.
                • rannie.kirsted Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:18
                  juz ci napisalam, terapia jest kopem. a jak na niego zareagujesz - czy faktycznie zaczniesz naprostiowywac swoje zycie, czy wrocisz do starej biedy zalezy od CIEBIE. na dobrej terapii dowiadujesz sie wielu zazwyczaj nieprzyjemnych, ale czasem i milych hhe rzeczy na swoj temat, dowiadujesz sie co robic zeby sie wykaraskac z dola. dowiadujesz sie, albo sama dochodzisz do takiej wiedzy pod okiem terapeuty. ale czy cos z ta wiedza zrobisz to twoja juz rzecz. jezeli zadzwonie do pana X i dowiem sie ze nadal pije to naprawde nie swiadczy o kijowosci ustawien. swiadczy raczej o tym ze pan X nie ma sily/nie potrafi/NIE CHCE sie zmienic.
                  • maitresse.d.un.francais Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:19
                    zeli zadzwon
                    > ie do pana X i dowiem sie ze nadal pije to naprawde nie swiadczy o kijowosci us
                    > tawien. swiadczy raczej o tym ze pan X nie ma sily/nie potrafi/NIE CHCE sie zmi
                    > enic.

                    jesteś pewna?

                    a może jednak wobec pana X lepszy byłby INNY rodzaj terapii?

                    reprezentujesz szkołę "poprawa w życiu pacjenta to wyłączna zasługa terapii, brak poprawy to wyłączna zasługa pacjenta"
                    • rannie.kirsted Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:26
                      nie wiem czy ustawienia mozna nazwac terapia to po 1sze:) ustawienia trwaja 2 razy po 4 godziny - wiec taka terapia ekspresssss. dowiadujesz sie co moglo zajsc w przeszlosci w twojej rodzinie i jaki ma to wplyw na twoje zycie. z tego co sie orientuje prowadzone sa tez terapie dlugoterminowe przy uzyciu ustawien hellingerowskich, ale klasyczne ustawienia to 2 parogodzinne spotkania.

                      nie bylas, nie widzialas, costam slyszalas, wyrobilas sobie negatywna opinie i szukasz tutaj poparcia dla niej - najwidoczniej.
                      • maitresse.d.un.francais Re: Ustawienia Hellingera 24.02.12, 20:45
                        rannie.kirsted napisała:

                        > nie wiem czy ustawienia mozna nazwac terapia to po 1sze:)

                        o Jezu jakoś je musiałam ROBOCZO nazwać, żeby móc porównać z innymi formami pomocy psychologicznej

                        > nie bylas, nie widzialas, costam slyszalas, wyrobilas sobie negatywna opinie i
                        > szukasz tutaj poparcia dla niej - najwidoczniej.

                        Ja ci tylko tłumaczę, że brak poprawy nie zawsze jest winą pacjenta, ustawianego czy jak go tam zwać. Bo zakładasz a priori, że ustawienia są świetne DLA WSZYSTKICH, a jeśli dla kogoś nie są, ten sam sobie winien.
                        • rannie.kirsted Re: Ustawienia Hellingera 24.02.12, 20:54
                          nigdzie nie napisalam ze sa swietne dla wszystkich. napisalam ze - moim zdaniem - warto sprobowac. krzywda sie nikomu nie stanie. z tego co wiem wykluczone sa jedynie osoby ktore maja zaburzenia psychotyczne. na ustawienia mozna pojsc dodatkowo, bedac w trakcie swojej terapii, one moga wspomoc proces terapeutyczny
                          tak samo nigdzie nie napisalam ze brak poprawy jest w 100% wina pacjenta. dospiewalas cos sobie.
                          • maitresse.d.un.francais Re: Ustawienia Hellingera 24.02.12, 21:09
                            rannie.kirsted napisała:

                            > nigdzie nie napisalam ze sa swietne dla wszystkich. napisalam ze - moim zdaniem
                            > - warto sprobowac. krzywda sie nikomu nie stanie. z tego co wiem wykluczone s
                            > a jedynie osoby ktore maja zaburzenia psychotyczne. na ustawienia mozna pojsc
                            > dodatkowo, bedac w trakcie swojej terapii, one moga wspomoc proces terapeutyczn
                            > y
                            > tak samo nigdzie nie napisalam ze brak poprawy jest w 100% wina pacjenta. dospi
                            > ewalas cos sobie.

                            "jeśli pacjent dalej pije to nie znaczy że ustawienia są kijowe, ale że on nie chce/nie może przestać"

                            Ponieważ była to JEDYNA twoja wypowiedź na temat sytuacji, kiedy ustawienia nie zadziałały, uznałam, że masz na myśli ustawienia jako takie i ustawianych jako takich.


    • berta-death Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:20
      Brzmi jak niezły sposób na czyszczenie kieszeni klienta.
      • marguy Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:39
        berta,
        tak skuteczny, ze kieszen staje sie bielsza od bieli ;)

        Przenoszenie zuluskich zachowan i interakcji na europejski grunt jest dowodem albo wielkiego braku wyobrazni albo duzego zmyslu do interesow.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:40
        berta-death napisała:

        > Brzmi jak niezły sposób na czyszczenie kieszeni klienta.

        Owszem, ale na pierwszy rzut oka zbudowane na zdrowym rozsądku. Bo więzy z innymi osobami to jeden z podstawowych elementów naszej osobowości.
        Choć naturalnie w kulturze zachodu rodzina może mieć DUŻO mniejsze znaczenie niż w kulturze afrykańskiej.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:41

          > Owszem, ale na pierwszy rzut oka zbudowane na zdrowym rozsądku. Bo więzy z inny
          > mi osobami to jeden z podstawowych elementów naszej osobowości.

          Choć jak doczytałem jak ma sie to ustawianie rodzin odbywać to nie brzmi już tak rozsądnie...
        • rannie.kirsted Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:43
          trafne spostrzezenia... kontrowersje wokol hellingera wynikaja z tego ze on nie skupia sie na wieziach miedzy zyjacymi czlonkami rodziny tylko siega w przeszlosc, do pokolenia dziadkow, nawet pradziadkow i to wzbudza takie niedowierzanie - ze jakies zdarzenia z przeszlosci, jakis dramat ktory spotkal np moja babcie moze miec wplyw na mnie dzisiaj. tego ludzie nie potrafia kupic i stad okreslenia "szarlatan, hohsztapler ito itd
          • berta-death Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:55
            > ze jakies zdarzenia z przeszlosci, jakis dramat ktory spotkal np moja babcie moze miec wplyw na mnie dzisiaj. tego ludzie nie potrafia kupic i stad okreslenia "szarlatan, hohsztapler ito itd

            Na tym opiera się cała psychoanaliza i większość szkół psychoterapeutycznych. Do pewnego stopnia brzmi to w miarę logicznie, bo jakieś traumatyczne wydarzenia faktycznie wpływają negatywnie na ludzką psychikę i odbijają się na zachowaniach tej osoby i jej relacjach z innymi ludźmi. I teoretycznie faktycznie można pewne rzeczy tłumaczyć tym, że coś tam się komuś przytrafiło. Natomiast absurdem jest, że można to coś naprawić bez wehikułu czasu. Na tej samej zasadzie można komuś wmawiać, że jak dokładnie pozna okoliczności w jakich złamał sobie nogę, to ta noga mu się od tego szybciej zrośnie.
            • rannie.kirsted Re: Ustawienia Hellingera 24.02.12, 00:04
              eeeeee aleocochodzi?
              przeciez nikt nie mowi o cofaniu sie w czasie i naprawianiu zycia niezyjacym przodkom. mam nadzieje ze nie przeinacze i nie osmiesze tej teorii swoimi kulawymi wyjasnieniami ale sprobuje .hellinger twierdzi ze rodzina jest systemem i dzieci sa najslabszymi, bezbronnymi elementami tego systemu. dzieci nieswiadomie chca przejac na siebie cierpienie starszych - rodzenstwa, rodzicow, dziadkow. ciezko mi to wyjasnic bo to wszystko dzieje sie na poziomie nieswiadomosci. np - masz w rodzinie samobojce. i to wydarzenie jest tabu rodzinnym. nie wolno o tym mowic, koniec i kropka. terapeutyczne dzialanie ustawien polega na SYMBOLICZNYM uznaniu tego faktu, na tym aby ta zmarla osoba na nowo znalazla miejsce w rodzinie - bo ciagle do niej nalezy. to sie stalo - nie mowimy wiec o czasie. mozemy dokonac tylko symbolicznego uznania, akceptacji. dla hellingera rodzina jest systemem w ktorym dzwigamy jakies brzemie po przodkach, po bliskich.
              • ka-mi-la789 Re: Ustawienia Hellingera 24.02.12, 14:19
                Dobrze, ale w jaki sposób samobójstwo pradziadka ma wpływać na stan mojej psychiki? Zwłaszcza, że o nim nie wiem, skoro jest rodzinnym tabu. Nie rozumiem też tezy, że "dzieci mają skłonność do przyjmowania na siebie cierpień przodków" - co to znaczy i na jakiej podstawie wysnuto tę teorię?
                • rannie.kirsted Re: Ustawienia Hellingera 24.02.12, 19:49
                  BARDZO skrotowo: jest to systemowa terapia rodzin, zalozenie jest takie ze rodzinia (ale nie tylko, kazda okreslona, zwarta grupa) posiada swoj pierwotny porzadek, cos co wyznacza zasady funkcjonowania - np wolno robic to i to, nie wolno robic tego i tego.
                  hellinger poczynil takie zalozenie ze w tym systemie-rodzinie jestesmy tak silnie powiazani ze sobia ze los jednej osoby moze wplywac na losy innych osob. u hellingera nazywa sie to uwikłaniem. ktos w rodzinie jest uwiklany w jakąs losową sytuacje kogos ze swojej rodziny.
                  ustawienie wyglada tak. osoba ktora chce dokonac ustawienia swojej rodziny opowiada terapeucie o najwazniejszych, przelomowych wydarzeniach z zycia rodziny - choroby, smierc, przemoc, wykluczenie(jezeli np w rodzinie byl morderca i zostal wykluczony, wyrzucony z rodziny)
                  nastepnie osoba ustawiajaca wybiera z publicznosci reprezentantow: reprezentanta siebie i czlonkow rodziny. ma tez za zadanie, na wolnej przestrzeni, ustawic ich fizycznie wzgledem siebie. np reprezentanta swojej matki ustawic nawprost reprezentanta siebie, cokolwiek, jak chce.
                  podczas takiego ustawienia dochodzi do przedziwnych sytuacji. otoz reprezentanci odczuwaja psychicznie i fizycznie to, co czuly osoby przez nich reprezentowane. np. repezentant babci nagle czuje paraliz w jakiejs czesci ciala i okazuje sie ze babcia osoby ustawiajacej faktycznie byla sparalizowana. tyle ze publicznosc, reprezentant nie wiedzieli o tym.

                  uwiklanie, o ktorym mowi hellinger, oznacza ze ktos w rodzinie (najczesciej ktos mlodszy) nieswiadomie podejmuje los starszego czlonka tej rodziny i zyje wg tego wzorca - np corka nieswiadomie nasladuje ojca, dziadka, starsza siostre. poprzez los rozumiemy wlasnie jakies nieszczesliwe zdarzenie, jakąs strate.
                  wg hellingera to jest mozliwe bo dla niego rodzina stanowi system w ktorym wszystkie elementy (czlonkowie rodziny) sa powiazani. jezeli w grupie kogos zabraknie, nastepuje potrzeba wyrownania. zacytuje:
                  "nieszczescie, ktore mialo miejsce we wczesniejszych pokoleniach, pozniej zostaje jeszcze raz wcielone i przezyte przez kogos, by mozna sie bylo wreszcie z nim uporac.jest to tzw. systemowy przymus powtorzen. ten rodzaj powtarzania jednak niczego nie porzadkuje. Ci, ktorzy musza wziac na siebie los danej osoby (przodka, kogos z rodziny) są niesprawiedliwie absorbowani przez sumienie grupowe. Sumienie grupowe nie jest sprawiedliwe dla potomkow"
                  • maitresse.d.un.francais Zaraz, ale rodzina do którego pokolenia wstecz? 24.02.12, 20:50
                    Osobiście znałam jedną swoją prababkę świadomie, drugą nieświadomie (byłam niemowlęciem).

                    Pozostałych pradziadków nie znałam. Zatem którzy pradziadkowie zaliczają się do mojej rodziny ustawianej?

                    A może prapradziadkowie? A może jakiś tam przodek z XV w. też? Rodzina jak daleko wstecz?
                    • rannie.kirsted Re: Zaraz, ale rodzina do którego pokolenia wstec 24.02.12, 20:57
                      naprawde, przyjelam do wiadomosci ze watpisz w te metode, nie zamierzam jej wiec bronic i wyjasniac. nie interesuje cie ona to nie:) ale wykpiwanie czegos czego na oczy nie widzialas nie swiadczy o tobie najlepiej.
                      jak chcesz wiedzy, to w internecie jest sporo informacji nt ustawien rodzinnych, jest tez sporo publikacji ksiazkowych hellingera i o metodzie hellingera. to tyle:)
                      • maitresse.d.un.francais Ale ja serio pytam 24.02.12, 20:59
                        Prababka (z której rodu jestem dumna) jest moją rodziną, czyż nie?

                        A jestem w stanie ustalić swoją genealogię dość daleko wstecz, dlatego pytam.

                        Zulusi, którymi inspirował się pan H., też mieli na myśli cały ród, a nie tylko rodziców.
                        • rannie.kirsted Re: Ale ja serio pytam 24.02.12, 21:06
                          juz napisalam: jezeli trafiasz na ustawienie i chcesz ustawic swoja rodzine , terapeuta najpierw prosi cie o wymienienie najwazniejszych faktow z zycia twojej rodziny. ale niekoniecznie dzieje herbu leliwa z XVII wieku bo to faktycznie moze miec jednak maly wplyw na twoje dzisiejsze problemy, tylko fakty z zycia twojego rodzenstwa, rodzicow, rodzenstwa twoich rodzcow, dziadkow. jezeli cos sie stalo w pokoleniu pradziadkow tez o tym mowisz. chodzi o takie rzeczy jak nagła smierc, zabojstwo w rodzinie, morderca w rodzinie, samobojstwo, smierc dziecka, smierc przy porodzie, aborcja, oddanie dziecka do adopcji. jezeli ktos cierpial na depresje, tez jest to wazne, jesli byl psychicznie chory , tez, jezeli nieszczesliwie zakochany i nastapilo malzenstwo z rozsadku, bez milosci - tez. o takie fakty chodzi.
                          • maitresse.d.un.francais Re: Ale ja serio pytam 24.02.12, 21:12
                            Ale jeśli ktoś był chory psychicznie, to - wedle wiedzy psychiatrycznej - jego zstępni mają SKŁONNOŚCI do chorób psychicznych, tak jak to się dzieje z chorobami somatycznymi

                            Poza tym, jeśli był chory, to jaki może to mieć wpływ?

                            A jeśli miał depresję endogenną, tj. związaną z chemią mózgu, a nie wydarzeniami losowymi?
                  • to.niemozliwe Re: Ustawienia Hellingera 24.02.12, 20:59
                    Dla mnie ma to sens. Kluczem jest separacja uwolnionej swiadomosci od mysli uwiklanych. Jak sie zrozumie uwiklania nabyte w dziecinstwie i znajdzie nalezne im miejsce w sobie, to ma to dzialanie uzdrawiajace. To jest wlasnie dwoistosc ludzkiej natury, z jednej strony jestesmy tym, co nas urodzilo, wychowalo, mamy pamiec genetyczna i instynkt; a z drugiej wolna wole, swiadoma uwage i inteligencje.
              • maitresse.d.un.francais a jeśli to wydarzenie nie jest tabu rodzinnym? 24.02.12, 20:48
                chodzi o to, że coś miało miejsce czy że coś jest tabu?

                a w ogóle z jakiego paragrafu była narzeczona należy do rodziny?
            • to.niemozliwe Re: Ustawienia Hellingera 24.02.12, 21:03
              Naprawic moze oznaczac "zniwelowac skutki", a niekoniecznie "przywrocic stan sprzed zdarzenia".
    • stephanie.plum Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:30
      określenie "terapeucony" - mistrzostwo świata!!!

      skąd te osoby, które udają członków rodziny terapeuconego, mogą wiedzieć, co się w tej rodzinie naprawdę wydarzyło?
      a może coś źle zrozumiałam?
      • rannie.kirsted Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:37
        wyglada to tak. osoba dokonujaca ustawienia opowiada w skrocie terapeucie najwazniejsze wydarzenia z historii rodziny (dziadkow, rodzicowk, ich rodzenswa, wlasnego rodzenstwa). wydarzenia traumatyczne czyli ciezka choroba, smierc, zabojstwo, nieszzczesliwa milosc itp itd. nastepnie ta osoba wybiera sposrod uczestnikow kogos kto bedzie jej reprezentantem (nie musi byc tej samej plci) nastepnie wybierane sa osoby ktore maja repezentowac czlonkow rodziny.

        cala metoda opiera sie na teorii istnienia pola energetycznego. reprezentanci symbolizuja osobe ustawiajaca i czlonkow jej rodziny. powstaje cos w rodzaju spontanicznej scenki. reprezentanci probuja zajmowac jakies pozycje wzgledem siebie, mowia co czuja w danym momencie. terapeuta kieruje caly czas przebiegiem akcji, zadaje pytania, wypowiada pewne stwierdzenia.
        • rannie.kirsted Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:41
          oczywiscie lekko sie zagalopowalam z polem energetycznym:D w teorii hellingera jest cos takiego jak "pole wiedzace" polega to wlasnie na tym ze czlowiek, ktora ma reprezentowac kogos kogo nie zna, kogo nigdy nie widzial, moze odczuwac to samo co ta osoba.
          • stephanie.plum Re: Ustawienia Hellingera 23.02.12, 23:49
            "pole wiedzące", hmmm...

            brzmi nieźle.
            • tora83 Re: Ustawienia Hellingera 24.02.12, 00:09
              stephanie.plum napisała:

              > "pole wiedzące", hmmm...
              >
              > brzmi nieźle.

              Tzw pole morfogeniczne :) Fenomen ... Działa really.... :)
              • stephanie.plum Re: Ustawienia Hellingera 25.02.12, 11:34
                ja jednak pozwolę sobie od wszelkich "pól wiedzących" trzymać się z dala...
        • tora83 Ustawienia 23.02.12, 23:44
          Są naprawdę dobrą metodą pod warunkiem, że robi to ktoś kompetentny. W tej chwili wiele osób określa się mianem "ustawiaczy", ale zdecydowanie nie wszystkim warto zaufać.
          Sama miałam okazję kilka razy uczestniczyć, zarówno jako klient, jako i osoba wybrana do ustawienia stojąca "w roli". Chwalę sobie bardzo, Niemniej jednak nie wszystko da się ustawieniami "załatwić".
          • rannie.kirsted Re: Ustawienia 23.02.12, 23:50
            ja bylam na ustawieniach prowadzonych przez gruntownie wyksztalcona psycholozke z wieloletnim doswiadczeniem. ale na pewno nie brak absolwentow akademii rolniczej ktorzy gdzies tam zrobili jakis kurs i juz robia ustawienia.
            tak samo jest wolna amerykanka z psychoterapia wszelaka w polsce. mozesz zostac terapeuta po skonczeniu 2 letniego kursu i odbebnieniu stazu, nie sa wymagane studia psychologiczne,uwazam ze to skandal.
            • tora83 Re: Ustawienia 23.02.12, 23:59
              rannie.kirsted napisała:

              > ja bylam na ustawieniach prowadzonych przez gruntownie wyksztalcona psycholozke
              > z wieloletnim doswiadczeniem. ale na pewno nie brak absolwentow akademii rolni
              > czej ktorzy gdzies tam zrobili jakis kurs i juz robia ustawienia.
              > tak samo jest wolna amerykanka z psychoterapia wszelaka w polsce. mozesz zostac
              > terapeuta po skonczeniu 2 letniego kursu i odbebnieniu stazu, nie sa wymagane
              > studia psychologiczne,uwazam ze to skandal.

              Jest jak jest ... takie mamy realia. Psycholożka z wieloletnim doświadczeniem też niestety nie jest gwarantem tego, że wie, co robi ... niestety ....
              • rannie.kirsted Re: Ustawienia 24.02.12, 00:05
                no tak ale jezeli szukamy specjalisty(niewazne w jakiej dziedzinie) to jedyne na co mozemy sie zdac to jego doswiadczenie+ wiedza. tzn moim zdaniem to sa niezbedne podstawy zeby zachowac jakies bezpieczenstwo.
                • tora83 Re: Ustawienia 24.02.12, 00:06
                  rannie.kirsted napisała:

                  > no tak ale jezeli szukamy specjalisty(niewazne w jakiej dziedzinie) to jedyne
                  > na co mozemy sie zdac to jego doswiadczenie+ wiedza. tzn moim zdaniem to sa ni
                  > ezbedne podstawy zeby zachowac jakies bezpieczenstwo.

                  To na pewno kryterium... Niestety przez wielu oszołomów ludzie mają taki a nie inny stosunek do ustawień hellingerowskich. W sumie trudno się dziwić. Zwłaszcza, że sam Bert ostatnio nieco szaleje :)
                  • rannie.kirsted Re: Ustawienia 24.02.12, 00:11
                    on chyba zawsze szalal i jak poczytac jego rozne teksty to NAPRAWDE ma kontrowersyjne poglady. niemniej z wieloma ciezko sie nie zgodzic, no i ustawienia tez sa skuteczne. ja czytalam wywiad-rzeke z nim (w formie ksiazkowej) przeprowadzony przez jakas niemiecka dziennikarke. facet mowi niesamowicie prawdziwe rzeczy ale nie dziwie sie ze ciezko sie ludziom do nich przekonac bo prawda na ogol bywa bolesna.
                    • tora83 Re: Ustawienia 24.02.12, 00:15
                      rannie.kirsted napisała:

                      > on chyba zawsze szalal i jak poczytac jego rozne teksty to NAPRAWDE ma kontrow
                      > ersyjne poglady. niemniej z wieloma ciezko sie nie zgodzic, no i ustawienia tez
                      > sa skuteczne. ja czytalam wywiad-rzeke z nim (w formie ksiazkowej) przeprowadz
                      > ony przez jakas niemiecka dziennikarke. facet mowi niesamowicie prawdziwe rzecz
                      > y ale nie dziwie sie ze ciezko sie ludziom do nich przekonac bo prawda na ogol
                      > bywa bolesna.

                      Znam tę książkę. Pisałam pracę mgr o ustawieniach i Hellingerze, więc trochę się w temacie znam - nieskromnie mówiąc :-)
                      Z wieloma jego poglądami bardzo się zgadzam, nie ze wszystkimi ...
                      • rannie.kirsted Re: Ustawienia 24.02.12, 00:21
                        dla mnie najtrudniejsze do przelkniecia byly te o kazirodztwie w rodzinie. za to to chyba niezle oberwal. ale tez mysle ze moze jest cos takiego jak niezrozumienie tego co on mowi. bo to nie jest tak ze on te czyny usprawiedliwia tylko pokazuje jaka jest wg niego ich przyczyna. no ale na pewno ludziom ciezko lyknac to co on mowi na temat roznych chorych relacji w rodzinie, i nie tylko w rodzinie.
                        mnie sie podobala tez forma tego wywiadu rzeki -dobre dla leniwcow takich jak ja. pytanie- odpowiedz - pytanie - odpowiedz. ta ksiazka moglaby miec tytul hellinger dla opornych :D
                        • tora83 Re: Ustawienia 24.02.12, 00:24
                          rannie.kirsted napisała:

                          > dla mnie najtrudniejsze do przelkniecia byly te o kazirodztwie w rodzinie. za t
                          > o to chyba niezle oberwal. ale tez mysle ze moze jest cos takiego jak niezrozum
                          > ienie tego co on mowi. bo to nie jest tak ze on te czyny usprawiedliwia tylko p
                          > okazuje jaka jest wg niego ich przyczyna. no ale na pewno ludziom ciezko lyknac
                          > to co on mowi na temat roznych chorych relacji w rodzinie, i nie tylko w rodzi
                          > nie.
                          > mnie sie podobala tez forma tego wywiadu rzeki -dobre dla leniwcow takich jak j
                          > a. pytanie- odpowiedz - pytanie - odpowiedz. ta ksiazka moglaby miec tytul hell
                          > inger dla opornych :D

                          Hehehehehe :) Moim zdaniem ładnie mówi o miłości, porządku, szacunku dla rodziców ....
                          Pamiętam, jak pierwszy raz byłam na wykkładzie Berta i strasznie się spłakałam ze wzruszenia ... i prawdy, o jakiej mówił.
                          • rannie.kirsted Re: Ustawienia 24.02.12, 00:30
                            nie no co by nie mowic, facet jest mega madry. moze dlatego polskie srodowisko akademickie tak strasznie na niego ujada. przeciez przez nasze duzurne autorytety jest uwazany za szarlatana:) sami siebie osmieszaja. no ale u nas chyba jako najaktualniejsza uwaza sie behawioralno poznawcza czy psychodynamiczna, wiec moze za jakies 40lat polskie srodowisko akademickie zaakceptuje laskawie Hellingera:D
                            • marguy Re: Ustawienia 24.02.12, 00:59
                              rannie,
                              Francuzi takze uwazaja go za hochsztaplera. Wyglada na to, ze twoj idol jest ofiara miedzynarodowej nagonki ;)
                              • rannie.kirsted Re: Ustawienia 24.02.12, 01:03
                                akurat Francuzow nie powazam hehe, podli kolonizatorzy przez ktorych Haiti, ba, pol Afryki zdycha z glodu:) zreszta - poczytalam Hellingera, na ustawieniach bylam - dla mnie jest ok. zdanie innych mam gdzies
                                • marguy Re: Ustawienia 24.02.12, 01:33
                                  I w koncu wyszla z ciebie podatnosc na stereotypy.
                                  Lamentable!
                                  • rannie.kirsted Re: Ustawienia 24.02.12, 01:45
                                    i w koncu? hm czyzbys miala jakas misje udowodnienia mi ze ulegam stereotypom? ja bardzo chetnie zapomne o stereotypach tylko niech najpierw Francja zaplaci Haiti i wszystkim swoim koloniom jakies odszkodowanie sensowne:)
                                    • marguy Re: Ustawienia 24.02.12, 14:21
                                      OK. Problem w tym, ze Haitanczycy bardzo chcieliby stac sie od nowa francuska kolonia.
                                      Wystraczy posluchac tego co mowia.
    • feel_good_inc To typowy szarlatanizm 24.02.12, 08:09
      Działanie terapeutyczne u kogoś podatnego na sugestię może nastąpić - jak sobie nakrzyczy na awatara nieżyjącego tatusia, że pił za dużo, za mało zwracał uwagi, a po dupie walił niezasłużenie to się pacjent istotnie może poczuć nieco lepiej, szczególnie jeżeli samo opowiadanie o tym szczególnie mu nie szło. A jak się odpowiednio nakręci emocje, to może z niego wyjść coś, co nawet przed sobą ukrywa.

      Natomiast cała pseudofilozoficzna otoczka, pola wiedzące i temu podobne bzdury to czysta szarlataneria. Ubieranie prostych mechanizmów w naukowe określenia, które mają wywołać wrażenie na inteligentnych inaczej.

      A już awatarowanie konkretnych uczuć i "uwalnianie" od nich to dokładnie to samo co robią u nas cyganki czy szeptuchy odczyniające uroki. No i tak samo jest rzesza osób, które są gotowe potwierdzić skuteczność ich metod ;)
      • tora83 Re: To typowy szarlatanizm 24.02.12, 09:06
        feel_good_inc napisał:

        >
        > A już awatarowanie konkretnych uczuć i "uwalnianie" od nich to dokładnie to sam
        > o co robią u nas cyganki czy szeptuchy odczyniające uroki. No i tak samo jest r
        > zesza osób, które są gotowe potwierdzić skuteczność ich metod ;)
        >
        Jak ja uwielbiam takie opinie ... Kobieto, sprobowalas chociaz raz tego, o czym tak dosadnie sie wypowiadasz? Wiesz chociaż o czym mówisz?
        • feel_good_inc Re: To typowy szarlatanizm 24.02.12, 09:37
          tora83 napisała:
          > feel_good_inc napisał:
          > > A już awatarowanie konkretnych uczuć i "uwalnianie" od nich to dokładnie
          > to sam
          > > o co robią u nas cyganki czy szeptuchy odczyniające uroki. No i tak samo
          > jest r
          > > zesza osób, które są gotowe potwierdzić skuteczność ich metod ;)
          > >
          > Jak ja uwielbiam takie opinie ... Kobieto, sprobowalas chociaz raz tego, o czym
          > tak dosadnie sie wypowiadasz? Wiesz chociaż o czym mówisz?

          Uderz w stół...
          W internacie mogę ci nawymyślać, że jestem profesorem rehabilitowanym psychologii wyrostka robaczkowego. I co, wtedy nagle moje argumenty nabiorą znaczenia?
          Wystarczy zdrowy rozsądek.
          • rannie.kirsted Re: To typowy szarlatanizm 24.02.12, 09:39
            nie, nie wystarczy zdrowy rozstadek. zeby o czyms mowic niezbedna jest wiedza na ten temat i jakies doswiadczenie. jezeli nie wiesz na czym polegaja ustawienia, jezeli nie czytalas nic hellingera, jezeli w ustawieniach nie bralas udzialu - po prostu nie powinnas sie wypowiadac, bo to niepowazne.
            zdrowy rozsadek nakazuje nie wypowiadac sie o czyms, o czym nie ma sie zielonego pojecia.
            • feel_good_inc Re: To typowy szarlatanizm 24.02.12, 10:04
              rannie.kirsted napisała:
              > nie, nie wystarczy zdrowy rozstadek. zeby o czyms mowic niezbedna jest wiedza n
              > a ten temat i jakies doswiadczenie. jezeli nie wiesz na czym polegaja ustawieni
              > a, jezeli nie czytalas nic hellingera, jezeli w ustawieniach nie bralas udzialu
              > - po prostu nie powinnas sie wypowiadac, bo to niepowazne.

              Bzdura.
              Argument na poziomie: musisz zabić Żyda, żeby wypowiadać się o Holokauście.

              > zdrowy rozsadek nakazuje nie wypowiadac sie o czyms, o czym nie ma sie zieloneg
              > o pojecia.

              Więc się nie wypowiadaj. O moją wiedzę w tym temacie się nie bój.
              • rannie.kirsted Re: To typowy szarlatanizm 24.02.12, 10:09
                acha, czyli rozumiem ze wiedze w tym temacie posiadasz: czytalas fachowe ksiazki o ustawieniach systemowych, czytalas ksiazki samego Hellingera, na ustawieniach bylas. tak?
                bo jesli nie to nie mamy o czym gadac, naprawde.
                khadroma skrytykowala ustawienia z tym ze ona na nich BYŁA wiec WIE o czym mowi. a ty?
          • tora83 Re: To typowy szarlatanizm 24.02.12, 09:40
            feel_good_inc napisał:
            >
            > Uderz w stół...
            > W internacie mogę ci nawymyślać, że jestem profesorem rehabilitowanym psycholog
            > ii wyrostka robaczkowego. I co, wtedy nagle moje argumenty nabiorą znaczenia?
            > Wystarczy zdrowy rozsądek.
            >
            Nie wiem jak Ty, ale ja zazwyczaj wyrabiam sobie zdanie, zwłaszcza tak radykalne na podstawie własnego doświadczenia. Bo wiadomo, że jeśli coś jest kontrowersyjne (a ta metoda na pewno taką jest), ma wielu zwolenników, ale i przeciwników.
            I tu tkwi różnica widzisz .... że gdybyś spróbowała takiej formy pracy u kompetentnej osoby, to podejrzewam, że Twoje argumenty straciłyby sens dla Ciebie samej.
        • rannie.kirsted Re: To typowy szarlatanizm 24.02.12, 09:37
          czemu ty sie dziwisz. przeciez to jest NORMA ze ludzie czuja sie upowaznieni do krytykowania tego o czym nie maja zielonego pojecia. ja w sumie zaluje ze wzielam udzial w tej dyskusji usilujac przekonac pare osob do teorii hellingera - przeciez one i tak wiedza swoje. przeczytaly w gazetce/zobaczyly w telewizji sniadaniowej i JUZ wszystko wiedza. kij z tym ze nie czytaly nic hellingera, ze nie wiedza na czym polegaja ustawienia, wreszcie nie widzialy ich na oczy - i tak wiedza ze to szarlataneria. przy takim podejsciu nie da sie z ludzmi rozmawiac:)
          a dla tych ktorzy powtarzaja frazesy o hochsztaplerstwie Hellingera chcialam tylko napisac ze ma on zarowno przeciwników jak i zwolennikow - wsrod uznanych psychoterapeutow.
          • tora83 Re: To typowy szarlatanizm 24.02.12, 09:41
            rannie.kirsted napisała:

            > czemu ty sie dziwisz. przeciez to jest NORMA ze ludzie czuja sie upowaznieni do
            > krytykowania tego o czym nie maja zielonego pojecia. ja w sumie zaluje ze wzi
            > elam udzial w tej dyskusji usilujac przekonac pare osob do teorii hellingera -
            > przeciez one i tak wiedza swoje. przeczytaly w gazetce/zobaczyly w telewizji sn
            > iadaniowej i JUZ wszystko wiedza. kij z tym ze nie czytaly nic hellingera, ze
            > nie wiedza na czym polegaja ustawienia, wreszcie nie widzialy ich na oczy - i t
            > ak wiedza ze to szarlataneria. przy takim podejsciu nie da sie z ludzmi rozmaw
            > iac:)
            > a dla tych ktorzy powtarzaja frazesy o hochsztaplerstwie Hellingera chcialam ty
            > lko napisac ze ma on zarowno przeciwników jak i zwolennikow - wsrod uznanych p
            > sychoterapeutow.

            No mnie to wk...wia :-)
          • feel_good_inc Re: To typowy szarlatanizm 24.02.12, 10:00
            rannie.kirsted napisała:
            > a dla tych ktorzy powtarzaja frazesy o hochsztaplerstwie Hellingera chcialam ty
            > lko napisac ze ma on zarowno przeciwników jak i zwolennikow - wsrod uznanych p
            > sychoterapeutow.

            Poproszę o listę nazwisk.
            • tora83 Re: To typowy szarlatanizm 24.02.12, 10:03
              feel_good_inc napisał:

              > rannie.kirsted napisała:
              > > a dla tych ktorzy powtarzaja frazesy o hochsztaplerstwie Hellingera chcia
              > lam ty
              > > lko napisac ze ma on zarowno przeciwników jak i zwolennikow - wsrod uznan
              > ych p
              > > sychoterapeutow.
              >
              > Poproszę o listę nazwisk.
              >
              Google Twoim przyjacielem jest. Poczytaj sobie opinie Elcheibergera, on ponoć uznany, Santorskiego i takich tam innych różnych ...
            • rannie.kirsted Re: To typowy szarlatanizm 24.02.12, 10:13
              z Polakow na pewno Santorski, Eichelberger, Rajchert-Lewandowska - trzeba ci wytlumaczyc kto to jest czy znajdziesz sobie w wyszukiwarce?:) sa to autorytety w dziedzinie psychologii, ludzie z ogromna wiedza i wieloletnim doswiadczeniem terapeutycznym, takze w szpitalach psychiatrycznych. ale co oni tam wiedza, forumowym medrkom do piet nie dorastaja przeciez...
              • feel_good_inc Re: To typowy szarlatanizm 24.02.12, 10:22
                rannie.kirsted napisała:
                > z Polakow na pewno Santorski, Eichelberger, Rajchert-Lewandowska - trzeba ci w
                > ytlumaczyc kto to jest czy znajdziesz sobie w wyszukiwarce?:) sa to autorytety
                > w dziedzinie psychologii, ludzie z ogromna wiedza i wieloletnim doswiadczeniem
                > terapeutycznym, takze w szpitalach psychiatrycznych. ale co oni tam wiedza, for
                > umowym medrkom do piet nie dorastaja przeciez...

                No to teraz przeciwników :)
                • rannie.kirsted Re: To typowy szarlatanizm 24.02.12, 10:26
                  ja nie jestem google. poszukaj sobie jesli cie to interesuje. masa roznych psychologow jezdzi po nim jak po psie bo im robi konkurencje, jest skuteczny - po prostu. niemieckie towarzystwo psychologiczne skrytykowalo go bo dziewczyna po ustawieniach popelnila samobojstwo. tak jakby pacjenci innych roznycbh terapii nie popelniali samobojstw..
                  sa ludzie na ktorych ustawienia trwajace pare godzin podzialaja skuteczniej niz ciagnaca sie miesiacami albo latami terapia behawioralno poznawcza czy psychodynamiczna gdzie glownie sie gada gada gada gada, terapeuta kiwa glowa i tak wyglada terapia:)
                  • tora83 Re: To typowy szarlatanizm 24.02.12, 10:28
                    Tak. Choć nie dajmy się zwieść, że ustawienia załatwią wszystko, bo nie załatwią :)
                  • feel_good_inc Re: To typowy szarlatanizm 24.02.12, 10:31
                    rannie.kirsted napisała:
                    > ja nie jestem google. poszukaj sobie jesli cie to interesuje. masa roznych psyc
                    > hologow jezdzi po nim jak po psie bo im robi konkurencje, jest skuteczny - po p
                    > rostu. niemieckie towarzystwo psychologiczne skrytykowalo go bo dziewczyna po u
                    > stawieniach popelnila samobojstwo. tak jakby pacjenci innych roznycbh terapii n
                    > ie popelniali samobojstw..

                    No to teraz może wyjdź na chwilę z roli, popatrz na to co napisałaś i zastanów się, czy jest jakiś sens z tobą dyskutować.
                    • tora83 Re: To typowy szarlatanizm 24.02.12, 10:34
                      feel_good_inc napisał:

                      > rannie.kirsted napisała:
                      > > ja nie jestem google. poszukaj sobie jesli cie to interesuje. masa roznyc
                      > h psyc
                      > > hologow jezdzi po nim jak po psie bo im robi konkurencje, jest skuteczny
                      > - po p
                      > > rostu. niemieckie towarzystwo psychologiczne skrytykowalo go bo dziewczyn
                      > a po u
                      > > stawieniach popelnila samobojstwo. tak jakby pacjenci innych roznycbh ter
                      > apii n
                      > > ie popelniali samobojstw..
                      >
                      > No to teraz może wyjdź na chwilę z roli, popatrz na to co napisałaś i zastanów
                      > się, czy jest jakiś sens z tobą dyskutować.

                      Prawda jest taka, że każda tego rodzaju praca może wyzwolić w ludziach niestety stany samobójcze, kiedy otworzą coś, co okaże się za trudne. Tylko na ogół niewiele się o tym mówi. Dokładnie to samo dzieje się w przypadku medytacji, czy zażywania Ayahuasci.
                      Zresztą ... co jest właściwie śmieszne, sam Hellinger został wykluczony z towarzystwa hellingerowskiego :-)
                      • rannie.kirsted Re: To typowy szarlatanizm 24.02.12, 10:50
                        o kurcze, a za co go wywalili? to naprawde jest niezly facet:D
                        w ogole moglabys mi polecic jakies jego ksiazki szczegolnie? ja czytalam tylko ten wywiad "Praca nad rodzina" a wiem ze sporo pism Hellingera zostalo wydanych w Polsce, nie wiem za co sie zabrac.
                        • tora83 Re: To typowy szarlatanizm 24.02.12, 11:04
                          rannie.kirsted napisała:

                          > o kurcze, a za co go wywalili? to naprawde jest niezly facet:D
                          > w ogole moglabys mi polecic jakies jego ksiazki szczegolnie? ja czytalam tylko
                          > ten wywiad "Praca nad rodzina" a wiem ze sporo pism Hellingera zostalo wydanyc
                          > h w Polsce, nie wiem za co sie zabrac.

                          Własciwie wszystko jest dobre ... zalezy tez o czym chcesz poczytac ...
                          • marguy Re: To typowy szarlatanizm 24.02.12, 14:23
                            tora,
                            ze tez sie tobie chce ?
      • maitresse.d.un.francais To samo robi się podczas konwencjonalnych terapii 24.02.12, 20:54
        Działanie terapeutyczne u kogoś podatnego na sugestię może nastąpić - jak sobie nakrzyczy na awatara nieżyjącego tatusia, że pił za dużo, za mało zwracał uwagi, a po dupie walił niezasłużenie to się pacjent istotnie może poczuć nieco lepiej, szczególnie jeżeli samo opowiadanie o tym szczególnie mu nie szło. A jak się odpowiednio nakręci emocje, to może z niego wyjść coś, co nawet przed sobą ukrywa.

        tylko się nie ględzi o polu wiedzącym, a analizuje uczucia pacjenta i rozmawia z nim o tym, jak może sobie z nimi poradzić.

        Efekt ten sam - krzyczenie na awatara nieżyjącego tatusia (lub coś w tym rodzaju) i poprawa.
        • rannie.kirsted Re: To samo robi się podczas konwencjonalnych ter 24.02.12, 21:01
          piszesz straszne bzdury.. wez sobie troche poczytaj moze ksiazek a nie na forum kobieta pytasz o hellingera. no litosci. ciekawi cie jego metoda? jest troche publikacji, jest troche informacji w necie. szukanie wiedzy psychologicznej na FK to dziwny pomysl
          • maitresse.d.un.francais Re: To samo robi się podczas konwencjonalnych ter 24.02.12, 21:14
            rannie.kirsted napisała:

            > piszesz straszne bzdury.. wez sobie troche poczytaj moze ksiazek

            Wiesz, terapeucona to ja byłam osobiście na różne sposoby, więc o terapii wiem akurat więcej niż ty.
            • maitresse.d.un.francais Re: To samo robi się podczas konwencjonalnych ter 24.02.12, 21:14
              maitresse.d.un.francais napisała:

              > rannie.kirsted napisała:
              >
              > > piszesz straszne bzdury.. wez sobie troche poczytaj moze ksiazek

              A ty "weź sobie może poczytaj trochę książek" o konwencjonalnych terapiach.
              • rannie.kirsted Re: To samo robi się podczas konwencjonalnych ter 24.02.12, 21:22
                ale Co "to samo " robi sie podczas konwencjonalnych terapii??na ustawieniach nie krzyczysz na awatara to nie polega na wywalaniu twoich emocji. wybierasz sposrod uczestnikow reprezentanta siebie samej. reprezentantow czlonkow rodziny. ustawiasz ich posrodku sali tak jak chcesz. wracasz na swoje krzeselko i tutaj wkracza do akcji terapeuta. nie boj sie, on ci nie pozwoli opowiadac o swoim zyciu i wylewac zali na wszystko i wszystkich. bedzie rozmawial z reprezentantami, pytal co czuja, co chca zrobic, bedzie sam ich przestawial, sam bedzie ingerowal w te scene. jest to jakis rodzaj dramy, ale NA PEWNO nie polega to na tym zeby osoba ustawiajaca wylewala na kogos swoje zale z przeszlosci.
              • marguy Re: To samo robi się podczas konwencjonalnych ter 24.02.12, 21:25
                metresa,
                daj spokoj, bo cie pogryzie.
                Neofici sa najniebezpieczniejsi.
                • maitresse.d.un.francais Re: To samo robi się podczas konwencjonalnych ter 24.02.12, 21:29
                  marguy napisała:

                  > metresa,
                  > daj spokoj, bo cie pogryzie.
                  > Neofici sa najniebezpieczniejsi.

                  Najniebezpieczniejsi są bezkrytyczni, neofici czy nie.

                  Tu cytat z neta:
                  Otóż mam do Niego stosunek absolutnie bezkrytyczny, przepojony miłością i wdzięcznością, za wszystko czego doświadczyłam korzystając z Jego życiowego dorobku i spoglądając w stronę, w którą On patrzył.
                  • rannie.kirsted Re: To samo robi się podczas konwencjonalnych ter 24.02.12, 21:37
                    sama zalozylas ten watek. chyba liczylas ze wszyscy skrytykuja hellingera, a tak sie nie stalo.
                    nie jestem wobec niego bezkrytyczna, ma bardzo kontrowersyjne poglady, z czescia ktorych sie nie zgadzam. podobnie ustawien nie uwazam za zadne cudowne rozwiazanie na wszystko. uczestnictwo w ustawieniach(jako obserwatorka, nie osoba ustawiajaca) bylo dla mnie poruszajacym doswiadczeniem. i tyle.
                    • maitresse.d.un.francais Re: To samo robi się podczas konwencjonalnych ter 24.02.12, 21:40
                      rannie.kirsted napisała:

                      > sama zalozylas ten watek. chyba liczylas ze wszyscy skrytykuja hellingera, a
                      > tak sie nie stalo.

                      Szczerze mówiąc, to był raczej impuls po zajrzeniu na pewną stronkę, no ale skoro wiesz lepiej...


                      > nie jestem wobec niego bezkrytyczna, ma bardzo kontrowersyjne poglady, z czesci
                      > a ktorych sie nie zgadzam. podobnie ustawien nie uwazam za zadne cudowne rozwi
                      > azanie na wszystko. uczestnictwo w ustawieniach(jako obserwatorka, nie osoba u
                      > stawiajaca) bylo dla mnie poruszajacym doswiadczeniem. i tyle.

                      I piszesz o tym po raz PIERWSZY w tym wątku.

                      Sądzisz, że czytamy w Twoich myślach?

                      Gdybyś to napisała wcześniej, nie byłoby nieporozumień.
                      • rannie.kirsted Re: To samo robi się podczas konwencjonalnych ter 24.02.12, 21:43
                        nie sadze ze czytacie w moich myslach, wy, metreso, natomiast kilka razy daliscie dowod ze lubicie sobie dospiewywac rozne rzeczy, ktorych nigdzie nie napisałam.
                        o tym ze nie jestem bezkrytyczna wobec tej metody pisalam chyba z tora83 - jesli mnie pamiec nie myli
                        • maitresse.d.un.francais Re: To samo robi się podczas konwencjonalnych ter 24.02.12, 21:53
                          rannie.kirsted napisała:

                          > nie sadze ze czytacie w moich myslach, wy, metreso, natomiast kilka razy dalisc
                          > ie dowod ze lubicie sobie dospiewywac rozne rzeczy, ktorych nigdzie nie napisał
                          > am.

                          My metresa ogólnie lubimy sobie dośpiewywać.

                          Nie bierzcie tego, Rannie, do siebie.
                • rannie.kirsted Re: To samo robi się podczas konwencjonalnych ter 24.02.12, 21:34
                  sprawdz znaczenie slowa neofita zanim go uzyjesz:)
            • rannie.kirsted Re: To samo robi się podczas konwencjonalnych ter 24.02.12, 21:24
              hehe, ale ja nie napisalam ze terapia hellingera to jedyna jaka znam i jedyna w jakiej bralam udzial:)
              • khadroma Re: To samo robi się podczas konwencjonalnych ter 24.02.12, 21:29
                rannie.kirsted napisała:
                > hehe, ale ja nie napisalam ze terapia hellingera to jedyna jaka znam i jedyna w
                > jakiej bralam udzial:)

                O ludzie, co za zawziętość! Tobie terapia najwyraźniej szkodzi.
                • maitresse.d.un.francais Re: To samo robi się podczas konwencjonalnych ter 24.02.12, 21:30
                  khadroma napisała:

                  > rannie.kirsted napisała:
                  > > hehe, ale ja nie napisalam ze terapia hellingera to jedyna jaka znam i je
                  > dyna w
                  > > jakiej bralam udzial:)
                  >
                  > O ludzie, co za zawziętość! Tobie terapia najwyraźniej szkodzi.

                  Hellingera czy te inne? ;-)
                  • khadroma Re: To samo robi się podczas konwencjonalnych ter 24.02.12, 21:36
                    maitresse.d.un.francais napisała:
                    > Hellingera czy te inne? ;-)

                    Trudno wyczuć. W każdym razie dziewczyna walczy zaciekle, tylko nie wiadomo za bardzo o co. :)
                    Życzmy jej tego, co najlepsze.
                    Dużo szczęścia, Rannie! :)
                • rannie.kirsted Re: To samo robi się podczas konwencjonalnych ter 24.02.12, 21:34
                  rozmawiam sobie z metresa, fakt ze sie dyskusja rozwinela. niemniej to sie nazywa rozmowa a nie zawzietosc - a po co ty sie wcinasz, to juz nie wiem.
                  • maitresse.d.un.francais Re: To samo robi się podczas konwencjonalnych ter 24.02.12, 21:41
                    rannie.kirsted napisała:

                    > rozmawiam sobie z metresa, fakt ze sie dyskusja rozwinela. niemniej to sie naz
                    > ywa rozmowa a nie zawzietosc - a po co ty sie wcinasz, to juz nie wiem.


                    Ja lubię,jak Khadroma się wcina.
                    • rannie.kirsted Re: To samo robi się podczas konwencjonalnych ter 24.02.12, 21:44
                      o kurcze nie wiedzialam, nie czytam ci w myslach:(
                      • maitresse.d.un.francais Re: To samo robi się podczas konwencjonalnych ter 24.02.12, 21:54
                        rannie.kirsted napisała:

                        > o kurcze nie wiedzialam, nie czytam ci w myslach:(

                        No to już wiesz.
    • astrofan Re: Ustawienia Hellingera 24.02.12, 21:19
      wewnątrz Ziemi, blisko jej środka, jest druga Ziemia -tylko znacznie większa,

      kto tam nie był, niech nie krytykuje i nie wypowiada się

      haa!
    • anten_ka Re: Ustawienia Hellingera 17.06.12, 15:14
      Uczestniczyłam w ustawieniach rodzinnych jako osoba "ustawiana" oraz jako obserwator. Ja osobiście tą metodę polecam. Byłam w Poznaniu u bardzo dobrej osoby, psycholog- Pani Barbary Gojżewskiej. Przeczytałam też większość książek Berta Helingera między innymi : Porządki Miłości, Odchodzimy spełnieni i wiele innych i ja osobiście uważam, że ta metoda ma to sens. Każdemu pomaga w życiu coś innego, ja z całą pewnością mogę powiedzieć, że ta metoda u mnie się sprawdziła.
    • koham.mihnika.copyright zwroccie pieniadze za wasze studia, KUL nie dotycz 17.06.12, 16:20

    • ursz-ulka Re: Ustawienia Hellingera 18.06.12, 10:03
      Kiedyś zwierciadło bardzo je propagowało. Teraz już niezbyt.
      To wszystko w sumie zależy od tego, z czym się zmagasz.
      A czy są rodzinne? Chyba nie, bo możesz tam iść sama.
    • quesuerte Re: Ustawienia Hellingera 18.06.12, 13:11
      Zaciekawiła mnie ta dyskusja, kiedyś coś czytałam na ten temat.
      mam dwa pytania, może ktoś poświęci parę minut:
      Skąd brane są osoby do obserwacji ustawienia i ewentualnie oczywiście do bycia wytypowanym na reprezentanta rodziny? I skąd terapeucony ma wiedzieć jak wybrać dobrze członka rodziny, zna tych ludzi, wybiera tylko po wyglądzie?
      • echo1111 Re: Ustawienia Hellingera 20.06.12, 10:47
        Na ustawienia zgłasza się jakaś grupka osób. Jedna z nich ma ustawienie: opowiada w skrócie fakty ze swojego życia i spośród pozostałych wybiera osoby do swojego ustawienia (terapeutka podpowiada jakie powinny to byc osoby np babcia, córka ale nie pokazuje kogo wybrać na reprezentanta). Potem przychodzi kolej na inna osobę ktora ma swoje ustawienie i wybiera się kolejnych reprezentantów itd

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka