milka_jogurtowa
18.03.12, 11:14
Zauważyłam że w związku z zaostrzeniem przepisów osoby z nałogiem papierosowym wyległy na ulice w zwiększonej ilości. Problem jest taki że mi osobiście to bardziej przeszkadza ( i szkodzi!!!) niż palacze trujący sie w lokalach, miejscach pracy itp.
Po pierwsze kiedy przechodze obok grupek wystających przed budynkami w ktorych jest zakaz palenia i zaciagajacych sie pośpiesznie.Osoby łykające w pośpiechu dym generują trującą chmurę, która przechodząc musze wdychać.
Po drugie osoby pędzące chodnikami i wydmuchujęce sobie dym w twarz jakoś nie zauważają że nie są na tym chodniku same. Już nie raz zdarzyło mi sie ze ktos, kogo akurat wyprzedzalam wydmuchiwal mi swoja sline z dymem prosto w twarz.
Zastanawiam sie czy te osoby robia to specjalnie z zawisci ze nie moga uwolnic sie od nalogu. Czy moze nie zdaja sobie sprawy jak obrzydliwedla innych jest wdychanie czyjejs sliny zmieszanej z dymem?