Dodaj do ulubionych

Czy mam prawo

27.03.12, 00:19
strzelic focha? Pierwszy zgrzyt. Bylismy zaproszeni do naszej bylej sasiadki (kupilismy od niej mieszkanie), zeby obejrzec jej nowe lokum (jakies 20min od nas spacerem) i mnie sie jakos nie chcialo isc, wiec Filip poszedl sam. Powiedzial, ze chwile posiedzi, tak do godziny. No i wyszedl o 6.30 i wrocil przed 11. A mnie przykro, jemu tez przykro, ze mnie przykro i gadac mi sie z nim nie chce. I wiem, ze to glupie i dziecinne, ale...
Obserwuj wątek
    • marguy Re: Czy mam prawo 27.03.12, 00:36
      I wiem, ze to glupie i dziecinne, ale...

      No to juz wiesz o co chodzi. Odpusc sobie i jemu. Nie ma co zatruwac sobie zycia drobiazgami.
      Nie chcialas isc, nie poszlas, nie miej pretensji.
      • asqe Re: Czy mam prawo 27.03.12, 00:45
        No, juz pogadalismy, bo sie jednak nie lubie nie odzywac i strzelac fochow. Zasiedzial sie, zagadal, przeprosil. W sumie to on nigdy nie wychodzi beze mnie a mnie sie jakies babskie wieczory z kolezankami zdarzaja i tez sie czasem przeciagaja.
        • kseniainc Re: Czy mam prawo 27.03.12, 01:05
          No i luz, żyli długo i szcześliwie;-)
        • anna_sla przeprosił? 27.03.12, 09:15
          za Twojego focha? To Ty powinnaś przeprosić, bo masz problem z własną zazdrością.
          • asqe Re: przeprosił? 27.03.12, 11:19
            Nie, przeprosil za to, ze wrocil trzy godziny pozniej niz przewidywal. I nie ma to nic wspolnego z zazdroscia, bardziej z tym, ze 'wstepnie' przygotowalam kolacje.
        • znana.jako.ggigus on nigdy nie wychodzi bez ciebie? 27.03.12, 11:06
          nowoczesne niewolnictwo, zwiazek oparty na kontroli czy chorobliwa zazdrosc?
          • asqe Re: on nigdy nie wychodzi bez ciebie? 27.03.12, 11:26
            No przeciez moze, ja mu naprawde nie bronie, mnie sie zdarza wychodzic bez niego - babskie wieczorki, zazwyczaj wtedy, kiedy jego syn spedza z nami weekend. My w ogole strasznie duzo czasu ze soba spedzamy, bo ja nie pracuje, on pracuje z domu i zazwyczaj wszedzie razem lazimy. W przyszlym tygodniu zazczynam prace i on juz sie martwi, jak on to przezyje :)
            Jestesmy razem dopiero 8 miesiecy, od 5 razem mieszkamy, wiec to naprawde bardzo swiezy zwiazek.
    • jan_hus_na_stosie Re: Czy mam prawo 27.03.12, 00:58
      czyżby pierwsza ryska na wielkiej miłości?
      • asqe Re: Czy mam prawo 27.03.12, 01:07
        Nie, 'ryska na wielkiej milosci' to bym tego nie nazwala. Raczej pierwszym zgrzytem, ktory zadnych sladow za soba nie pozostawil.
      • karielcia NIE... 27.03.12, 01:36
        beda chyba nastepne, bo gdy sie zasiedzi z kolegami w pubie i wroci lekko pod wrazeniem,
        to i walkiem moze w koncu za niesubordynacje oberwac :)
    • a_nonima Re: Czy mam prawo 27.03.12, 08:10
      Wyluzuj Asqe ;) Fajnego chłopa masz.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy mam prawo 27.03.12, 08:21
      Jemu się chciało, Tobie się nie chciał. On poszedł, ty nie. Gdzie tu miejsce na focha?
    • anna_sla Re: Czy mam prawo 27.03.12, 08:52
      nie masz prawa. Sama zrezygnowałaś z tej "rozrywki" i nie przelewaj na niego swej frustracji spowodowanej zazdrością. Następnym razem lepiej przemyśl czy warto czy nie...
    • alpepe Re: Czy mam prawo 27.03.12, 09:02
      do focha prawa nie masz.
    • six_a Re: Czy mam prawo 27.03.12, 09:12
      noi?
      przecież nie chciałaś iść. a widocznie było fajowo.
      to o co wogle foch?
      • last_unearthly Re: Czy mam prawo 27.03.12, 15:30
        może o to, że było fajowo, a jej tam nie było?;p
        ale czyja to wina? nie jego
    • lonely.stoner Re: Czy mam prawo 27.03.12, 11:04
      dziecinada.
      Jak sie tak irytowalas ze tak dlugi sie zasiedzial to trzeba bylo zadzwonic albo napisac sms ze tesknisz i niech wraca :)
      • asqe Re: Czy mam prawo 27.03.12, 11:35
        No bo ja jestem dziecinna, czasami.
        Focha nie bylo, bo fochowac sie nie lubie, ale mam tendencje do biernej agresji, z ktorymi walcze i do zamykania sie w sobie zamiast normalnej rozmowy. A zadzwonilam kolo 10, bo sie po porostu martwilam.
    • kombinerki.pinocheta Re: Czy mam prawo 27.03.12, 12:07
      Dlaczego to gowno tutaj wisi, a nie na wyzalni, ewentualnie na oslej?

      A zapomnialbym, kolezaneczka naszej kochanej moderatorki.
    • kombinerki.pinocheta Re: Czy mam prawo 27.03.12, 12:08
      Tak swoja droga. Ten twoj gach wie, ze dawalas dupy kilku murzynom jednoczesnie?
    • amancjuszka Re: Czy mam prawo 27.03.12, 12:18
      Rany, ale histeryzujesz.....a myslisz ze cos tam robili we dwoje ;) ze histerii dostajesz ze sie tam zasiedzial? Moze wszedzie chodz za nim i pilnuj, raz piszesz ze strzelilas focha pozniej ze focha nie bylo, pozniej ze to bez znaczenia :D zdecyduj sie na cos...bo masz ewidetnie problem z zazdroscia, akurat ludzie pisza tutaj rozne rzeczy i 99% ma to w d...bo to twoj zwiazek, ale jak osaczysz tak faceta to predzej czy pozniej Cie zdradzi bo bedzie sie czul pilnowany (dzownilam bo sie martwilam :D).
      • asqe Re: Czy mam prawo 27.03.12, 12:33
        Ale jaka zazdroscia?!
        Facet wychodzi, mowi, ze bedzie kolo 8 i razem sobie zjemy kolacje, wiec ja przygotowuje na te 8 i czekam na niego chwile, czytajac ksiazke, jem kolacje sama, czytam, pije wino, kolo 10 dzwonie do niego, bo sie martie, czy go np samochod nie potracil. Nic go nie potracilo, siedzi sobie, gada, wino pije, wraca o 11. Mnie jest przykro i mi sie z nim rozmawiac nie chce, kiedy pyta czy jestem zla, czy sie gniewam, on idzie na dol do kuchni, cos zjesc, ja schodze na dol po 10 minutach i rozmawiamy. Ja sie nie gniewam, bo w sumie nie ma o co, po prostu bylo mi przez chwile przykro, tak po dziecinnemu pzykro.
        Nie pilnuje go, nie osaczam, nie jestem zazdrosna. Nie wiem, gdzie to wyczytaliscie, naprawde.
        • princessjobaggy Re: Czy mam prawo 27.03.12, 12:58
          Hehe, ostatnia taka jazde mialam w wieku 17 lat, a ty chyba nieco starsza jestes, co?

          Dobra rada - kazdy ma swoje granice, przyjdzie taki dzien, ze twoje fochy z du.py nie beda juz na panu robic wrazenia, wiec moze wyluzuj juz teraz, zeby sobie w przyszlosci zaoszczedzic zawodu.

          Aha, to jest rodzaj zazdrosci. Jestes zazdrosna o jego czas i o to, ze potrafi dobrze bawic sie rowniez bez ciebie.
          • asqe Re: Czy mam prawo 27.03.12, 13:15
            Nie, ciesze sie, ze potrafi sie dobrze bawic beze mnie, tak jak ja potrafie bez niego. Nie jestem zazdrosna o jego czas. Normalnie przykro mi sie zrobilo, bo powiedzial, ze wroci kolo 8 i razem sobie zjemy kolacje wtedy, ktora to przygotowalam, a w dodatku sie martwic zaczelam.
            Czy to jest naprawde az takie dziwne?
    • twojabogini Re: Czy mam prawo 27.03.12, 12:39
      Pójdę pod prąd. Masz pełne prawo czuć się niezadowolona, jak również wyrazić swoje emocje. Niezależnie od tego ile kobiet na forum uważa nie powiadomienie partnerki o późniejszym powrocie do domu za normę. Foch nie jest jednak najlepszą formą wyrażania emocji. Wystarczy jedno zdanie - powiadamiaj mnie, jeśli zamierzasz wrócić później niż ustaliliśmy, nie chcę niepotrzebnie się martwić.
      • six_a Re: Czy mam prawo 27.03.12, 12:53
        >Wystarczy jedno zdanie - powiadamiaj mnie, jeśli zamierzasz wrócić później niż ustaliliśmy, nie chcę niepotrzebnie się martwić.

        nie wystarczy. jak się ma związek typu mamusia - synek, to będzie takie banały powtarzała do uśmiechniętej.
        • asqe Re: Czy mam prawo 27.03.12, 12:57
          Zdecydowanie nie mamy tego typu zwiazku i mysle, ze wystarczy.
          • six_a Re: Czy mam prawo 27.03.12, 13:00
            no, myślę, że jeśli zastanawiasz się nad strzeleniem focha i nazywasz taką sytuację zgrzytem, to faktycznie masz skłonności do biernej agresji. masz za złe, że facet się zasiedział, bo Ty siedziałaś sama, na własne życzenie zresztą.

            miałaś chodzić do psychologa kiedyś, wyszło coś z tego czy nie?
            • asqe Re: Czy mam prawo 27.03.12, 13:11
              Chodzilam przez kilka miesiecy, to byla bardziej taka dorazna pomoc, wydaje mi sie, ze cos pomoglo. Na porzadna terapie z prawdziwego zdarzenia, trwajaca pewnie kilkanscie lat, mnie nie stac, niestety.
              Z tym fochem to sie tak bardziej do konwencji forum odnioslam, skolonnosci do biernej agresji mam - przejawiaja sie min. tym, ze nie przynaje sie werbalnie do swoich negatywnych emocji, za to bardzo dobrze je wyrazam cala reszta siebie. Mniej wiecej wiem skad sie to bierze i probuje to zmieniac. No i odstawilam antydepresanty kilka miesiecy temu, oczywiscie w porozumieniu z lekarzem.
              • six_a Re: Czy mam prawo 27.03.12, 13:16
                no i bardzo dobrze, że to wiesz. tylko teraz nie zamieniaj tego wszystkiego w "bo ja się martwiłam, czy cię zbójcy nie napadli" albo "bo kolacja wystygła", albo "bo on powinien poinformować"
                tylko poszukaj, gdzie boli. a boli pewnie to, że jednak poszedł bez Ciebie, a najlepiej byłoby, żeby został, no i jeszcze, kuśwa, dobrze się tam bawił;)

                a propos terapii, to pora odejść od myślenia filmami allena. są różne terapie. także krótkie. nie trzeba kilkunastu lat ani majątku w to pakować.
                • asqe Re: Czy mam prawo 27.03.12, 13:28
                  Nie, nie boli to, ze poszedl beze mnie, bo mnie sie naprawde nie chcialo isc, wolalam sobie ksiazke poczytac. Poza tym uwazam, ze on powinien czasem wychodzic beze mnie, czego nie robi, i sie dobrze bawic. Nie lubie jak ktos jest nieslowny, ale jemu sie to pierwszy raz zdarzylo.
                  No nie wiem, moze na swiadomym poziomie mam tak, a gdzies w glebi mysle albo czuje inaczej, ale przeciez nie chce byc taka 'sajko-bicza', no.
      • asqe Re: Czy mam prawo 27.03.12, 12:55
        No i wlasnie o to mi chodzilo. Porozmawialismy i jest ok.
        Cos jak w wierszu Tuwima o spoznionym slowiku :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka