pisz.na.berdyczow
16.06.04, 14:12
Byłoby przyjemnie mieć taką żonę. W razie potrzeby wystarczyłoby lekko
potrząsnąć pojemnikiem i już mielibyśmy osobę która nam ugotuje obiad,
upierze skarpetki, zrobi masaż erotyczny albo striptiz z lateksowej bielizny.
Po jakimś czasie, w zależności czy byłaby to full flavour czy superlight to
od godziny do całego dnia - taka pani mogłaby się ulotnić do atmosfery, nie
niszcząc warstwy ozonowej.
I feministki byłyby zadowolone, bo sprayowe dziewczęta odciążyłyby je od
nudnych obowiązków.