Dodaj do ulubionych

Flirtujacy partner

25.04.12, 16:03
Jak reagujecie widzac, ze Wasz partner czy partnerka zainteresowanym wzrokiem patrzy na Wasza kolezanke/kolege?
Kiedys maz mial zawsze mily usmiech dla slicznej kolezani-modelki, ale absolutnie mi to nie przeszkadzalo. PRzeciez nie sposob przejsc przez zycie z klapkami na oczach widzacych tylko wlasnego partnera. Zawsze sa jacyc inni, ktorzy nam sie podobaja i nie nalezy robic z igly wigly.
Ale kiedy wspomnialam o tym iedys na forum, zadrwiono z mojego meza, ze "niezle z niego ziolko".
A Wy jak reagujecie? Wypalacie oczy, banujecie kolezanke, czy inne metody?
Obserwuj wątek
    • iwona334 Re: Flirtujacy partner 25.04.12, 16:06
      kochanic.a.francuza napisała:
      > A Wy jak reagujecie? Wypalacie oczy, banujecie kolezanke, czy inne metody?

      Od samego patrzenia, czy chocby ogladania pornoli - jeszcze nikt nie umarl.
      Przygladamy sie temu ze stoickim spokojem .

      PS. Tylko gdzie tu flirt, bo moze cos przeoczylam ?
      • kochanic.a.francuza Re: Flirtujacy partner 25.04.12, 16:08
        PS. Tylko gdzie tu flirt, bo moze cos przeoczylam ?

        Ja tez nie wiem, ale skoro takie ziolko, to pewnie gdzies tam cos "zulego" sie dzialo.
    • nglka Re: Flirtujacy partner 25.04.12, 23:00
      Nijak nie reaguję. Popatrzeć mu nie wolno? Ja też patrzę. Są ludzie, którzy od startu punktują u mnie np świetnym poczuciem humoru, czy są bardzo serdeczni i ta serdeczność z nich wręcz bije - dla takich ludzi jestem z reguły milsza i bardziej uśmiechnięta niż dla "pozostałych". Czemu ktoś miałby mieć mi to za złe? A że mi się facet dodatkowo spodoba? Przecież to nie znaczy, że od razu mam ochotę zaciągnąć faceta do łóżka ;) Po prostu są tacy ludzie którzy swoim zachowaniem lub osobowością mnie do siebie w jakiś sposób przyciągają a to przyciąganie polega jedynie na wgapianiu się w nich lub byciu bardzo miłą. Moja miłość do męża nie ma z tym niczego wspólnego.
      Strasznie wkurzają mnie "zazdrośnicy bez powodu", czyli tacy, którzy za jeden uśmiech partnera/ki do osobnika odmiennej płci, czy za "większą serdeczność" piorunują wzrokiem, strzelają focha czy wręcz urządzają awanturę. Nigdy się też z takimi osobami nie wiązałam.
      • horpyna4 Re: Flirtujacy partner 26.04.12, 08:11
        Nglka, mnie też wkurzają i ja takie osoby omijam szerokim łukiem. I nawet nie chodzi o wiązanie się z nimi, ale towarzysko tacy ludzie są dla mnie nie do zniesienia, niezależnie od płci. Jakiś inny gatunek, nie da się nadawać na tej samej fali.

    • my_favourite_axe Re: Flirtujacy partner 26.04.12, 07:31
      ja tam bym była zazdrosna i flirtowanie (czy tam paczenie na koleżankę) w mojej obecności uznałabym za brak szacunku.
      i wiem, mam świadomość że to takie niepostępowe i w ogóle not cool
      • gulcia77 Re: Flirtujacy partner 26.04.12, 08:18
        "Paczenie na koleżankę" :D Rozumiem, że twój facet też nie skończył podstawówki :D
        • swiete.jeze Re: Flirtujacy partner 26.04.12, 08:20
          Całe forum dziecinnieje, trzeba się stąd zwijać.
          • my_favourite_axe Re: Flirtujacy partner 26.04.12, 18:59
            swiete.jeze napisała:

            > Całe forum dziecinnieje, trzeba się stąd zwijać.

            och nie!
            (wystarczy, czy mam odstawić Rejtana?)
        • alpepe Re: Flirtujacy partner 26.04.12, 09:46
          tak to jest, jak ktoś aluzji nie rozróżnia. "Co ja paczę" chyba też nie znasz.
        • my_favourite_axe Re: Flirtujacy partner 26.04.12, 18:58
          gulcia77 napisała:

          > "Paczenie na koleżankę" :D Rozumiem, że twój facet też nie skończył podstawówki
          > :D

          możesz to rozumieć jak tylko zechcesz, możesz sobie nawet myśleć że ta wrzuta była dojrzała :)
    • bosa_stokrotka Re: Flirtujacy partner 26.04.12, 10:23
      jeśli jest na co "paczeć " to i ja sama pacze , pacze i napaczeć się nie mogę :D
    • light_in_august Re: Flirtujacy partner 26.04.12, 10:48
      Nie mam nic "na przeciwko" ;) O ile w zdrowych granicach. Byłam kiedyś z facetem, który w mojej obecności pożerał wzrokiem inne kobiety, prawie mu ślina z paszczy kapała - not cool. Ale mój obecny partner patrzy, a w dodatku jest niemożliwie miły dla kobiet, prawi komplementy wszystkim, nawet kasjerkom w sklepie, i jakoś nie robi to na mnie wrażenia, bo to jest czynione w dobrym stylu. Spoks.
    • makak78 Re: Flirtujacy partner 26.04.12, 10:55
      Flirtowanie jest ok, ale tylko wtedy jak sobie ufacie.
      Opinie innych nie mają znaczenia
      Ja bym to w żart obrócił
    • anastezja22 Re: Flirtujacy partner 26.04.12, 10:58
      Nie paczy, nie prawi komplementów, wie że mi to przeszkadza. Jemu takie zachowanie też by przeszkadzało. A ja i tak obczajam jak jaszczomb czy gdzieś mu oko nie ucieka. Powodów nie mam żadnych, niedobrze min z tym. :(
    • twojabogini Re: Flirtujacy partner 26.04.12, 11:27
      Oboje jesteśmy flirciarzami i ja i mój mąż. Nie widzę w tym nic złego, on też nie. Z drugiej strony - funkcją flirtu, oprócz miłego spędzenia czasu, potwierdzenia swojej atrakcyjności i przygody o subtelnym erotycznym zabarwieniu jest m.in. wzbudzenie lekkiej zazdrości partnera, skłonienie go działania, rywalizacji. To bardzo ożywcze w sferze seksualnej związku. Oczywiście bez naruszania granic zaufania, lojalności wobec partnera itp.
      Kiedy słyszę, że flirtowanie partnera nie wzbudza żadnych emocji, to zawsze zdaje mi się, że albo partner to słaby flirciarz, albo niezazdrosna/y dziewczyna/chłopak są odcięci od swoich emocji. Najczęściej w imię nowoczesności i wolności dla związku.
      • maly.jasio Strateg z Ciebie, Dobra Kobieto. 26.04.12, 13:42
        twojabogini napisała:
        Kiedy słyszę, że flirtowanie partnera nie wzbudza żadnych emocji, to zawsze zda
        > je mi się, że albo partner to słaby flirciarz, albo niezazdrosna/y dziewczyna/c
        > hłopak są odcięci od swoich emocji. Najczęściej w imię nowoczesności i wolnośc
        > i dla związku.

        Teoria dobra jak kazda inna, jak Ci z nia dobrze, to gratuluje.

        Flirtowanie partnerki (przy mnie) wzbudza emocje. NEGATYWNE.
        I to nie dlatego, ze jestem zazdrosny - bo nie jestem.
        Tylko flirtowanie dla samej adrenaliny - to strata czasu.

        Flirtuje sie po cos. - po to, co zawsze.
        A to robi sie juz na osobnosci, a nie na oczach partnera.
        • stary.dziadyga Re: Strateg z Ciebie, Dobra Kobieto. 26.04.12, 14:05
          twojabogini napisała:

          > Kiedy słyszę, że flirtowanie partnera nie wzbudza żadnych emocji,

          maly.jasio napisał:

          > Flirtowanie partnerki (przy mnie) wzbudza emocje. NEGATYWNE.
          > Flirtuje sie po cos. - po to, co zawsze.


          Ha ha! No i mamy pozamiatane. To się nadaje na mem internetowy cos w stylu "Flirt, czym jest dla kobiet a czym dla mężczyzn"
    • mirtillo25 Re: Flirtujacy partner 26.04.12, 13:21
      Ja tam jestem zazdrosna tylko o kobiety, które mogą rozśmieszyć mojego męża. Wiem, jak istotne jest dla niego poczucie humoru i byłoby mi przykro, gdyby ktoś rozśmieszył go lepiej niż ja. To moja i tylko moja działka ;P O patrzenie na ładne kobiety nie jestem zazdrosna. Na ładną kobitkę to nawet ja lubię popatrzeć ;P

      Ale ładna, inteligentna i zabawna kobieta to mieszanka niebezpieczna i takie należy od razu wymordować, hehe ;P
      • kochanic.a.francuza Re: Flirtujacy partner 26.04.12, 16:26
        Uuuu, mam nadzieje, ze nie nie jestes moja znajoma:)
        Strach sie bac, jakie to ludzie maja opinie:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka