Dodaj do ulubionych

Rzucilam kochasia a on nic

26.04.12, 23:20
nawet sie nie odezwie,
i to najbardziej boli ze bylam nikim waznym i znaczacym.
Darujcie sobie komentarze ze czego innego moglam sie spodziewac.
Albo moja wina,bo w to weszlam.
Nie ma co dolowac lezacego.
Obserwuj wątek
    • six_a Re: Rzucilam kochasia a on nic 26.04.12, 23:22
      a jaki lubisz kolor?
    • swiete.jeze Re: Rzucilam kochasia a on nic 26.04.12, 23:36
      Widocznie ten rzut był tylko za wazari.
    • facettt Rzucilam kochasia a on nic - bywa i tak :) 26.04.12, 23:40
      a zatem falszywa decyzja.
      bylo go nie rzucac - nie byloby tego deja vu :)

      a jezeli powiesz, ze musialas, bo bylo Ci z nim zle , to mam nadzieje, ze jednak teraz jest troche lepiej ?
      • six_a Re: Rzucilam kochasia a on nic - bywa i tak :) 26.04.12, 23:43
        no nie wiesz, jakie som kobiety? zaraz go podniesie i będzie gites.
        • facettt Re: Rzucilam kochasia a on nic - bywa i tak :) 26.04.12, 23:50
          six_a napisała:
          no nie wiesz, jakie som kobiety? zaraz go podniesie i będzie gites.

          no wiem. jedna mnie juz nawet chciala (podniesc).
          tyle ze ja sie po tym podniesieniu juz sam wiecej nie podnioslem.
      • wiosnanadziei Re: Rzucilam kochasia a on nic - bywa i tak :) 27.04.12, 00:08
        Jakie deja vu...?Nic podobnego wczesniej.
        bylo mi z nim bardzo dobrze
        • facettt ne rozumim 27.04.12, 00:19
          wiosnanadziei napisała:
          > bylo mi z nim bardzo dobrze

          to po hollere go rzucilas ?
          • wiosnanadziei Re: ne rozumim 27.04.12, 00:26
            doszlam downiosku ze nie jestem na tyle wazna zeby rzucil zone
            • facettt To jestesmy w domu... :) 27.04.12, 00:33
              wiosnanadziei napisała:
              doszlam downiosku ze nie jestem na tyle wazna zeby rzucil zone

              Drogie Dziewcze od lat tu pisze, ze zon sie zazwyczaj nie rzuca (w 90 % wypadkow,
              no moze w 10 % jest odwrotnie...).
              A znam ten problem...
              I nie dlatego, by sie nie chcialo...
              Moze by i sie chcialo, bo nowizna zawsze na poczatku ciekawiej pachnie.

              Tylko:
              Jest szacunek dla drugiego czlowieka i razem przebytej drogi
              - to tak czysto ludzka, humanistyczna motywacja...
              - nawet gdy sie razem niespecjalnie uklada...
              - sa dzieci
              - jest mieszkanie i kredyty do splacenia.
              - sa rodzice, tesciowie i troska o ich dobre samopoczucie.
              - sa wspolni znajomi.

              i dla tego te proporcje ukladaja sie jak 90 : 10

              Z pewnoscia bylas wazna.
              Dla mnie kazda kochanka byla wazna.
              Kilkudniowe przygody mnie nie interesuja.
              Tylko rowniez jestem realista, a nie fantasta, by zaczynac zyci od nowa,
              psujac wszystko za soba.
              • wiosnanadziei Re: To jestesmy w domu... :) 27.04.12, 00:40
                oj zebym to ja dziewczem jeszcze byla to bym sobie poradzila
                a forum czytam od wczoraj
                jak mowia po patkach
    • mr.man Re: Rzucilam kochasia a on nic 26.04.12, 23:43
      Facetami kierują penisy, które strasznie nie lubią być bezdomne. Jak tylko stracą jeden ciepły kąt, zaraz ciągną swoich właścicieli na poszukiwania nowego. Tu nie ma miejsca na sentymenty, ani pitolenie o dupie maryni. Jak się znajdzie nowy ciepły kąt, to może znajdzie się też chwila na sentymentalną podróż na stare śmieci. Ale to tylko po to, żeby się przekonać, czy nowy apartament ma na pewno lepsze parametry.
      • six_a Re: Rzucilam kochasia a on nic 26.04.12, 23:52
        bosz, bezdomny penis.
        autentycznie się wzruszyłam.

        choć trochę też menelem zajechało, aletam.
        • mr.man Re: Rzucilam kochasia a on nic 26.04.12, 23:58
          > bosz, bezdomny penis.
          > autentycznie się wzruszyłam.
          >
          > choć trochę też menelem zajechało, aletam.

          Instynkt opiekuńczy nie jedną związał z menelem.
        • wiosnanadziei Re: Rzucilam kochasia a on nic 27.04.12, 00:10
          Menelem,ja powiedzialabym ze nawet smietnikowym
      • facettt Re: Rzucilam kochasia a on nic 26.04.12, 23:52
        mr.man napisał:

        > Facetami kierują penisy, które strasznie nie lubią być bezdomne. Jak tylko stra
        > cą jeden ciepły kąt, zaraz ciągną swoich właścicieli na poszukiwania nowego.

        nie badz minmalist(k)a.
        to vsio pravda, ale dobra micha i wypranie brudnych skarpet tez sie liczy.
        • mr.man Re: Rzucilam kochasia a on nic 27.04.12, 00:03
          drobnomieszczańskie lenistwo i miekkość przez ciebie przemawiają facettt. Twardym trza być nie miękkim.
          • facettt Re: Rzucilam kochasia a on nic 27.04.12, 00:21
            Twardym to sie jest w lozku i przy odbieraniu wyplaty.

            Gdy Polonia Warszawa przegrywa, to mi nogi miekna i nawet szesciopaka dopic mi sie nie chce.
    • lazy.eye Re: Rzucilam kochasia a on nic 26.04.12, 23:52
      Jakby to była jedyna lokata to by żałował i się odezwał ale pewnie zdywersyfikował wcześniej ryzyko:)
      • wiosnanadziei Re: Rzucilam kochasia a on nic 27.04.12, 00:02

        Jakby to była jedyna lokata to by żałował i się odezwał ale pewnie zdywersyfikował wcześniej ryzyko:)

        Raczej nie bo sie nie spodziewal.
    • lacido Re: Rzucilam kochasia a on nic 27.04.12, 00:20
      za to byłaś pierwsza ;)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Rzucilam kochasia a on nic 27.04.12, 08:03
      Skoro go rzuciłaś to po co ma się kontaktować?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka