Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    palicie, nie palicie?

    08.01.07, 22:40
    no wlasnie, inspiracją stal się dla mnie wątek na forum spoleczenstwo:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=54932474
    palę, jestem świadoma, nie palę w miejscach publicznych, poza
    "popielniczkownią" na uczelnią i knajpami, gdzie przebywają tylko osoby
    godzące się na to. mój wybór, moja droga. a jak jest z wami?
    Obserwuj wątek
        • nioma Re: palicie, nie palicie? 08.01.07, 22:43
          uwielbiam papierosy
          od 1 stycznia nie pale
          jak palilam - nigdy w mieszkaniu, nigdy przy osobach niepalacych, nigdy na
          przystanku ani idac chodnikiem zeby komus lecialo prosto w twarz
          zawsze na plazy, w plenerze, w knajpie, pubie, na balkonie
            • nioma Re: palicie, nie palicie? 08.01.07, 22:50
              na razie nie ma czego gratulowac
              dopiero 8 dni
              ale postaram sie wytrzymac
              przekonalam tezdo pomyslu rzucenia mojego osobistego chlopa i teraz wspieramy
              sie wzajemnie.
              ale nadal twierdze, ze palenie jest bardzo przyjemne, tylko niestety cholernie
              szkodliwe
          • azazela Re: palicie, nie palicie? 09.01.07, 10:53
            nioma napisała:
            > zawsze na plazy, w plenerze, w knajpie, pubie, na balkonie
            nie pale, rodzice tez nie ale moi sasiedzi pala, najczesciej na balkonie zeby
            im w mieszkaniu nie smierdzialo, a ze balkony mamy bardzo blisko siebie, to
            wlasciwie jeden balkon oddzielony takim "przepierzeniem" to gdy oni pala u nas
            tez smierdzi a przy sprzyjajacycch wiatrach potrafi smrod wlatuje nawet do
            mieszkania. sasiadom nic nie wytlumaczysz bo to ich balkon i moga tam robic co
            chca, palic, moze postawia grila itp - porazka
        • en.de Re: palicie, nie palicie? 08.01.07, 22:46
          ma, ma, i ty tralalala, powinnaś wiedzieć o tym najlepiej, palenie jest
          zjawiskiem kulturowym, a przynajmniej kulturotwórczym, Europa Zachodnia już od
          dawna dyskutuje o nim we wszelkich kontekstach. proszę o odpowiedzi na temat,
          nie wybuegające poza.
          z góry dziękuję.
          • tralalumpek Re: palicie, nie palicie? 08.01.07, 22:49
            ok, przekonalas mnie ;)
            nie pale, uwazam ze palenie jest niezdrowe i nie na czasie
            poza tym uwazam ze powinno sie zakazac palenia w miejscach publicznych - nie
            rozmiem dlaczego ktos ma mnie podtruwac
            • nioma Re: palicie, nie palicie? 08.01.07, 22:52
              ze niezdrowe - zgadza sie
              ale dlaczego nie na czasie?
              jest duzo bardziej szkodliwych rzeczy na tym swiecie niz palenie
              jesli osoba dorosla ma ochote palic = jej prawo,
              powinno sie tylko dzielic miejsca publiczne na palacych i nie -
              pamietajcie, ze wiekszosc doroslego spoleczenstwa to palacze
              • jaleo Wiekszosc doroslego spoleczenstwa?? 09.01.07, 13:51
                nioma napisała:

                >
                > pamietajcie, ze wiekszosc doroslego spoleczenstwa to palacze

                Oj chyba nie - w UK pali ok. 20% doroslych, podobnie w innych krajach
                zachodnich. W Polsce naprawde wiekszosc ludzi pali?

                NB. W Szkocji i Irlandii jest calkowity zakaz palenia w miejscach publicznych.
                W Anglii i Walii ten zakaz wchodzi od 1 lipca. I bardzo dobrze, bo teraz w
                Anglii czlowiek wychodzi z pubu smerdzac jak popielniczka, nawet przy tych 20%
                palaczy. A w Polsce, gdzie jak piszesz "wiekszosc" pali to juz chyba mozna
                siekiere powiesic w knajpach?
                  • zettrzy Re: Wiekszosc doroslego spoleczenstwa?? 10.01.07, 18:40
                    jaleo napisała:

                    > "W miejscach publicznych" znaczy barach i restauracjach, bo w innych
                    miejscach
                    > publicznych typu dworce kolejowe, centra handlowe itp to juz od dawna w UK
                    > palic nie wolno.

                    podobnie jest w Stanach, gdzie palenie ma status problemu spolecznego i jest
                    tepione jak sie tylko da
                    poza zakazywaniem palenia odmawia sie reklam papierosow, w filmach nie pokazuje
                    sie ludzi z papierosami, a nawet - to juz uwazam przegiecie - cenzura wycina ze
                    starych filmow sceny z papierosami, jesli film ma byc pokazany w telewizji

                    no coz, moda na papierosy umarla w latach 80, pogodzmy sie z tym faktem,
                    dzisiaj rzeczywiscie papierosy stanowia znak rozpoznawczy sfer oddolnych
                    • charade Re: Wiekszosc doroslego spoleczenstwa?? 05.05.07, 21:41
                      O ja pierniczę, popieram całkowity ban na palenie w USA i ostracyzm społeczny
                      dla palaczy, ale z tymi filmami to faktycznie przecięcie. Normalnie totalitaryzm !


                      zettrzy napisała:

                      > podobnie jest w Stanach, gdzie palenie ma status problemu spolecznego i jest
                      > tepione jak sie tylko da
                      > poza zakazywaniem palenia odmawia sie reklam papierosow, w filmach nie pokazuje
                      >
                      > sie ludzi z papierosami, a nawet - to juz uwazam przegiecie - cenzura wycina ze
                      >
                      > starych filmow sceny z papierosami, jesli film ma byc pokazany w telewizji
                • troubleska Re: Wiekszosc doroslego spoleczenstwa?? 10.01.07, 09:54
                  Nie uważam, że większość pali choć statystyk nie znam. Co do stanu zadymienia:
                  gdy 3 lata temu przeprowadzałam się do Hiszpanii, nie mogłam uwierzyć, że w
                  cywilizowanym państwie nie ma ucieczki od dymu papierosowego. Po 01.01.06 trochę
                  się to zmieniło.
                  W Polsce wcale nie jest źle; podziały zastosowano już dawno temu.

                  W UK to chyba niedlugo we własnym domu nie będzie można palić...

                  A wracając do pytania: nie palicie, ale nie lubicie protekcjonalnego tonu
                  nadużywanego w stosunku do palaczy.
      • ciak1 Re: palicie, nie palicie? 08.01.07, 22:55
        > palę, jestem świadoma, nie palę w miejscach publicznych, poza
        > "popielniczkownią" na uczelnią i knajpami, gdzie przebywają tylko osoby
        > godzące się na to. mój wybór, moja droga. a jak jest z wami?

        ze mną jest tak samo :)
            • kochanica-francuza do tralalumpek 08.01.07, 23:55
              tralalumpek napisała:

              > wcale nie uwazam ze jest medialna nagonka na palaczy
              > ja to tlumasze tak: jezeli chlejesz codziennie to twoja sprawa i twoja watroba
              > ale to ze palisz to nie tylko twoje ale i MOJE pluca

              Tak naprawdę musiałabym (zakładając, że bym paliła) dmuchać ci prosto w nos
              SETKą papierosów dziennie, żebyś to odczuła... w wypadku, gdy palacz pali w inną
              stronę, uszkodzenia cudzych płuc są medialne , nomen omen, rozdmuchiwane
        • nioma Re: palicie, nie palicie? 08.01.07, 22:59
          bo podstawa to nie palic w domu
          pale od wielu wielu lat (to ze nie pale od 1 stycznia nie upowaznie mnie do
          mowienia zenie pale)
          i nigdy nie palilam w mieszkaniu. zeby nie smierdzialo,zeby nie zolklo itd.
              • nadia_m Re: palicie, nie palicie? 09.01.07, 08:43
                no bez przesady...
                jak milosc jest odwzajemniona to takie historie nie maja miejsca

                na szczescie oprocz fajek, nie ma wielu innych meskich przyzwyczajen- nie pije
                piwa, nie lubi meczy, ani telewizji
            • nadinka_nadinka Re: palicie, nie palicie? 09.01.07, 08:54
              nadia_m napisała:

              > niestety z milosci akceptuje sie wszystko ;)
              >

              jednak nie zawsze. moj chlop tez pali, ale moze tylko w kuchni pod wlaczonym
              wentylatorem (jak mam dobry humor ;-) ), ale generalnie wymagam, zeby wychodzil
              na dwor. nie znosze jak mi smierdzi dymem w domu.
              • nadia_m Re: palicie, nie palicie? 09.01.07, 09:03
                ja jak poznalm swojego palil w najlepsze, ja nie, ale nie mialam juz wtedy
                watpliwosci, ze to TO.
                nie jestem tez osoba, ktora stawia warunki w tym stylu "nie pal tu, nie pal
                tam", "nie kupuj co miesiac nowego telefonu" itp.
                jak napisalam od poczatku palil, wiec jak kupilismy dom dla mnie naturalne bylo
                ze to nasz dom i oboje mamy prawo w nim smrodzic, On papierosami, ja farbami,
                klejami i rozpuszczalnikami. Wolnoc Tomku w swoim domku,
                a uszczypliwe komentarze na temat braku mozgu itd, zostawie bez komentarza, bo
                nie chce mi sie uswiadamiac innych na czym polega partnerstwo i do czego
                prowadzi generalizowanie
                pozdrawiam :)
                • nadinka_nadinka Re: palicie, nie palicie? 09.01.07, 09:46
                  nie przypominam sobie komentarzy z mojej strony dot. braku mozgu u ciebie.
                  ja tez nie stawiam warunkow typu: "nie jedz hamburgerow", "nie graj w soul
                  reaver'a po nocach", itp. jednak jezeli chodzi o palenie to po prostu dbam o
                  swoj interes, nie lubie jak smierdzi, nie chce miec raka. i te sytuacje tez
                  uwazam za partnerstwo.
                  • nadia_m Re: palicie, nie palicie? 09.01.07, 12:20
                    o braku mozgu, nie bylo do Ciebie, przepraszam z rozpedu umiescilam wszystkie
                    moje opinie w jednym poscie :)
                    mysle, ze obie mamy racje, zwiazek, zasady w nim panujace i partnerstwo to
                    sprawa indywidualna, i o to mi od poczatku chodzilo, ze niepotrzebne jest
                    zlosliwe i niekonstruktywne komentowanie cudzych zachowan
      • kasiamat00 Re: palicie, nie palicie? 08.01.07, 22:59
        Nie palę, nie toleruję palenia w moim towarzystwie, nie wchodzę do lokali w
        których ktoś pali, zrobiłam awanturę w pociągu jak facet chciał zapalić w
        przedziale dla niepalących. Na szczęście wśród moich znajomych nie ma palaczy.
        Ale nie przeszkadza mi, jeśli ktoś pali. Byle nie przy mnie i nie tyle, że robi
        mi się słabo od zapachu dymu jak koło mnie przejdzie (rzadko, bo rzadko, ale
        niestety się zdarza). A, dym wyczuwam bezbłędnie - ostatnio w Greenway'u z
        zaplecza, buuu... (chyba nie muszę dodawać, że wyszliśmy stamtąd szybciej niż
        zwykle)
        • nioma Re: palicie, nie palicie? 08.01.07, 23:01
          awanture zrobilas slusznie skoro przedzial byl dla palacych
          ale nienawidze jak ktossie przyczepia do palaczy w knajpie w ktorej wolno palic.
          niepalacy potrafia dbac tylko o siebie ale zupelnie nie zauwazaja ze palacze
          maja takze swoje prawa
      • mausi5 Re: palicie, nie palicie? 08.01.07, 23:07
        Ja jestem palacz socjalny. Nie pale sama, ani w towarzystwie niepalacych. Moge
        nie palic tygodniami, jak nie ma okazji, a moge spalic pol paczki na imprezie,
        jak moje towarzystwo pali. Lubie zapalic do alkoholu, albo kawki w towarzystwie
        palacych przyjaciolek. Sama sie dziwie ze sie nie uzalezniam, ale taki stan trwa
        latami i nic sie nie zmienia. Tak samo jak przedmowczynie nie znosze smrodu
        firanek czy ciuchow nalogowego palacza i nigdy nie pale w domu. I odpowiadajac
        na pytanie kogos, aczkolwiek nie do mnie skierowane - jak jest impreza u mnie w
        domu, to zarowno ja jak i goscie wychodza gromadnie na balkon, nawet jak jest -15.
          • edavenpo Re: palicie, nie palicie? 08.01.07, 23:10

            Palilam duzo przez wiele lat. Przestalam palic na kilka miesiecy - bylo bajkowo
            ale zaczelam popalac i teraz popalam wieczorem ;-( Zla jestem sama na siebie...
            i codziennie obiecuje sobie ze przestaje... Od jutra nie pale ;-)
                • apfel27 Re: palicie, nie palicie? 09.01.07, 08:44
                  tez tak mialam. rzucilam palenie, bylo super. nie ciagnelo mnie nawet o tym nie
                  myslalam. wszyscy mogli przy mnie palic ale mnie to nie ruszalo. wytrzymalam
                  tak 8 miesiecy, az pewnego wieczoru na jakiejs imprezie poczulam glod;)
                  zaplailam, zrobilam sie zielona i stwierdzilam ze teraz to juz jestem
                  wyleczona. nastepnego dnia zapomnialam o mdlosciach z dnia poprzedniego i
                  zapalilam znowu. nastepnego dnia kupilam paczke ktora miala starczyc na jakis
                  miesiac. stwierdzilam ze bede palic tylko podczas spotkan towarzyskich. jeden
                  papieros raz na kilka dni... spalilam ja w niecaly tydzien. i tez popalalam
                  wieczorami. tez mowilam sobie: rzucilam raz wiec rzuce znowu. teraz pale juz
                  prawie rok znowu i nie moge. po prostu mam wrazenie ze moj nalog jest teraz
                  mocniejszy niz przed tym rzuceniem. ale mam nadzieje ze w koncu mi sie uda. moj
                  facet od 1 stycznia nie pali a wiem ze w koncu zacznie mu przeszkadzac to ze ja
                  pale. poprzedni moj partner nie palil nigdy i bardzo byl wyczulony na to zebym
                  nie palila przy nim, musialam wciaz zuc gume i szorowac zeby po kazdym
                  papierosie. palilam przy niim malo i nie palilam w domu. wiec w sumie moze to
                  najlepszy sposob na rzucenie palenia? znalezc sobie nie palacego partnera?:)
        • nioma Re: palicie, nie palicie? 08.01.07, 23:10
          u nas tez goscie zawsze wychodzili
          nikt sie nigdy nie krzywil
          natomiast ja bedac u znajomych niepalacych jesli juz nie moglam wytrzymac to
          pytalam grzecznie czy moge wyjsc na balkon
          trzeba tylko pamietac ze pos skonczeniu palenia trzeba odczekac zeby
          wywietrzec, uzyc odswiezacza do ust itd. i mozna wracac do pokoju
        • stara_dominikowa mausi5 10.01.07, 11:24
          mam tak samo. wszyscy palacze zazdroszczą mi tego nieuzależnienia.
          nie zapaliłabym przed południem - nawet z bronią przy skroni; sama nie zapalę
          nigdy; w domu zakaz - chłop-nałogowiec przy -20 w szlafroku i puchówce wyłazi
          palić przed dom; na weekendowych eskapadach zdarzało mi się palić przed 3 dni
          ciurkiem - potem dwa miesiące nic; osoby które spotykam tylko na imprezach na
          pewno nie uwierzą, że palę tylko wtedy. uwielbiam sam gest palenia, klimat
          wolności i atmosferę "wychodzenia na papierosa" jako wzmacniającego więzi
          społeczne:)
          pozdrawiam nie-nałogowców:)
      • foamclene Re: palicie, nie palicie? 08.01.07, 23:09
        nie pale
        chlop tez nie...
        i powiem Wam, ze mam nie lada problem z przebywaniem w miejscach gdzie sie
        pali...
        zwykle po imprezach, wiczorach w knajpach... wizytach u palacych przyjaciolek
        czyje sie okropnie... mam mdlosci, bol glowy i wrazenie ze moje wlosy
        filtrowaly pomieszczenie ;)
        ...co najdziwniejsze takiech objawow nie powodowal moj niewykastrowany kocur
        smierdziuch posikujacy po katach ;) z powowdu ktorego znajomi i rodzina
        przestali mnie odwiedzac ;)
        doprowadzenie mieszkania do porzadku wymagalo wiele wysilku ;)
        • shava Re: palicie, nie palicie? 08.01.07, 23:12
          Po koncercie Pidżamy Porno,śmierdziałam fajkami 3 dni bez przerwy,ubranie
          przemoknęło dymem doszczętnie,a włosów nie mogłam odmyć przez weekend.
          Ohyda.
          Czytałam ,że jakiejś kochanki na dworze nie chciał król,bo miała czarne(!) zęby
          od palenia tytoniu po wprowadzeniu go przez Jana III.
            • charade Re: palicie, nie palicie? 05.05.07, 20:41
              Moja koleżanka myje zęby i chodzi do denysty, ale pali około dwóch ram dziennie
              i niestety ma, może nie czarne, ale paskudnie szarawe zęby. Bardzo nieapetycznie
              to wygląda, niestety.

              nioma napisała:

              > ale wtedy nie myto zebow i nie chodzono do dentysty :))
              • zettrzy Re: palicie, nie palicie? 05.05.07, 21:34
                pracowalam kiedys z palaczem - facet z gatunku "codziennie oddaje garnitur do
                czyszczenia", wrecz obsesyjnie czysty; niestety smierdzial nikotyna i nie
                moglam sie powstrzymac od odruchowego odsuwania na wieksza odlegosc podczas
                kazdej rozmowy
                zreszta, jest jakas przyczyna ze hotele nie wpuszcza palacza do pokoju "dla
                niepalacych"
          • foamclene Re: palicie, nie palicie? 08.01.07, 23:42
            nie znaczy terenu posikujac po pionowych powierzchniach?
            moj dwa lata nie sikal do czasu kiedy sasiedzi nie kupili psa...
            nie hccialam kastrowac wolalam wachac ;) jak przybyla nam mala kota bylam
            zmuszona...
            twraz kupilam smierdzielom toy toya kuwete ryta z filtrami weglowymi... mniej
            sie kurzy i mniej czuc kupe ktora kiedys niosla sie po salonach :)))
                • foamclene Re: palicie, nie palicie? 08.01.07, 23:53
                  fakt - nie przepadaja za nia...
                  ale chlop alergik strasznie sie meczyl przez ten nieszczesny kurz ze zwirku, a
                  cholery lubily sobie przekopywac haldy ;) a on dyszal jak astmatyk...
                  szukalismy wyjscia ;) nawilzacze nie pomagaly...
                  • tralalumpek Re: palicie, nie palicie? 08.01.07, 23:56
                    alergia na zwirek czy alergia na koty?
                    na koty moge zrozumiec ale na zwirek, nijak pojac nie moge, moze masz na mysli
                    perfumowane g... czyli zwirek dla kotow pederastow, po ktorym kazdy normany kot
                    zyga
                  • magdaksp Re: palicie, nie palicie? 09.01.07, 00:00
                    ja mam dla moich trzech darmozjadow kuwetke zwykła ale duza i wystarczy tylko
                    zwirek silikonowy noi nic nie smierdzi.ja bym nawet kupila taka kryta kuwete ale
                    niewiadomo czy bbc czyli: bójka,brawurka i chelsea by ją zaakceptowały.
                    foam ajak ci sie podoba cos takiego:
                    www.luxlux.pl/artykul/1923/kocia_toaleta
                    • foamclene Re: palicie, nie palicie? 09.01.07, 00:05
                      o kurcze :) to lexus wsrod toalet...

                      moje koty nie mialy oporow... musialam usunac tylko drzwiczki, bo sa dosc
                      ciezkie z racji rozmiarow kuwety i najwiekszego grubasa... mala nie radzila
                      sobie z ciezarem i dzrwiczki przycinaly jej ogon ;)

                        • foamclene Re: palicie, nie palicie? 09.01.07, 00:37
                          tozwykle kocury tzw. europejskie ;)
                          nie nadalam im imion - kot odziedziczony po smierci mamy (mowila na niego
                          mailczynski ;) po "dniu swira") wyrosl na grubasa wiec mowimy na niego gruby ;)
                          drugi kotek przygarniety z dworu z powowdu przepukliny i koniecznosci operacji -
                          mowimy na nia mala i czarna bo czarna tarfila do nas po smierci sasiadki,
                          ktorej rodzina podzielila sie majatkiem a kota kazali oddac do schroniska (kota
                          wredna jak zadna ;) gryzie mnie, chlopa i dwa pozostale koty - nie miaalby
                          szansy na adopcje wiec musialam ja wzac do domu... co dobilo mojego chlopaka ;)
                          ...wiec pseudonimy jakos same przyszly...
                          marze o sfiksie- kocie bezwlosym w kolorze brzoskwini :)) ale zawsze kiedy
                          trafia sie okazja przychodzi refleksja ze moze trafic sie jakas podworkowa
                          schorowana bieda :), ktora trzeba bedzie zabrac domu a M4 coraz mniejsze sie
                          robi ;)
                          a to w kolejnosci
                          mala przepuklina
                          grubciu
                          i wsicekly czarnuch :)





                          • magdaksp Re: palicie, nie palicie? 09.01.07, 01:03
                            cudne!moj clop tez sie kategorycznie nie godzil na zadnego kota a teraz mamy
                            3:)pozatym uwielbia brauwrke (zwzajemnoscia).moje oprocz brawurki to tez
                            znajdy.jedna(chelsea) z lodzkiego podworka(
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=664&w=43250205&a=43250205 )a bójka
                            znaleziona jak szlam do pracy ,przy ogrodkach dzialkowych nieopodal
                            arakadii.bojka ma jeszcze siostre ktorej znalalam dom i bójczym tez mial zostac
                            oddany ale tak jakos wyszlo ze zostala znami:)ja mam szczescie do burych kotów :)
                            tojest brawurka :fotoforum.gazeta.pl/3,0,150796,2,3.html

                            ato bójka:img484.imageshack.us/img484/9968/bojka3kk8.jpg
                            img484.imageshack.us/img484/2172/p1010012ri3.gif
                            i chelsea:img403.imageshack.us/img403/338/cib3gr5.jpg


                            i chelsea:
                            • foamclene Re: palicie, nie palicie? 09.01.07, 01:10
                              piekneeeee buraski... male puchate takie :)
                              lubie bure pregowane umaszczenie
                              jest takie miejsce w wawie gdziejest stado - doslownie ze 20 identycznych
                              burasow jak klony :) kocurki blokowe chyba mieszkaja w piwnicach, co rano
                              wylegiwaly sie na trwaniku pod oknami...
                              widywalam je jak odwozilam chlopa do parcy do miellenium plaza i podjezdzalam
                              od strony kasprzaka w taka mala jednokierunkowa uliczke przy skupie makulatury
                              nad torami kolejowymi biegnacymi wzdluz al. jerozolimskich
      • nelly.nelly Re: palicie, nie palicie? 08.01.07, 23:56
        palę:
        papierosy: w przerwach między zajęciami, czekając na tramwaj (ale z dala od wiaty), i na imprezach - ogromne ilości (ale nie na parkiecie!) plus czasem w swoim pokoju
        tytoń z sziszy: w domu wieczorami
        marihuanę: baaardzo okazyjnie, z kumplami

        i czasem: głupa palę:)
        • calineczka1 Re: palicie, nie palicie? 09.01.07, 00:23
          Nie palę. Jestem za zakazem palenia w miejscach publicznych. Stasznie nie lubię
          zapachu ciuchów i włosów po pobycie w pubie. Tylko proszę mi nie mówić, że mam
          tam nie chodzić. Miło jest się gdzieś zabawić, niestety wszędzie można palić,
          więc nie ma wyboru...
      • wee_monstar Re: palicie, nie palicie? 09.01.07, 00:29
        Nie pale i nigdy nie palilam.
        Tu gdzie mieszkam, obowiazuje calkowity zakaz palenia w miejscach
        publicznych. :) - przyjemnie wrocic z imprezy czy chocby pubu i nie czuc dymu w
        ciuchach czy wlosach. I co za ulga dla noszacych soczewki kontaktowe ;)
      • lunalovelight Re: palicie, nie palicie? 09.01.07, 08:36
        nie pale. nie pozwalam palic u siebie w domu, w m-cach publicznych, jesli jestem
        z palacymi znajomymi (id est: w czesci dla palacych), to jakos staram sie to
        przezyc, ale przyznaje, ze w duchu mam ochote rzucic sie do wisly :/. ciezki do
        zniesienia jest dla mnie mnie dym i jego 'zapach').
      • jazza.nova Re: palicie, nie palicie? 09.01.07, 08:50
        Nie jestem nalogowym palaczem i nigdy nie bylam, unikam zadymionych miejsc.

        ALE

        Mam swoja piekna damska fajeczke, zestaw wspanialych aromatychnych tytoni i jak
        mnie najdzie ochota na odrobine rozpusty, to sobie te fajeczke nabijam
        wspanialym tytoniem o smaku czarnej wisni z wanilia i te fajeczke sobie pykam.
        I do tego dobra ksiazka.

        To taka moja slabostka :)
        • edavenpo Re: palicie, nie palicie? 09.01.07, 14:17
          azza.nova napisała:
          > Mam swoja piekna damska fajeczke, zestaw wspanialych aromatychnych tytoni i jak
          >
          > mnie najdzie ochota na odrobine rozpusty, to sobie te fajeczke nabijam
          > wspanialym tytoniem o smaku czarnej wisni z wanilia i te fajeczke sobie pykam.
          > I do tego dobra ksiazka.
          >
          > To taka moja slabostka :)

          ___

          Niezle! Nie wiedzialam. Nastepny, razem jak sie spotkamy to chce Cie zobaczyc z
          fajeczka ;-)))
      • maialina1 Ja palę, ale: 09.01.07, 09:22
        Ja pale, ale tylko i wylacznie "w pubie do piwka" lub jednego w restauracji
        oczekując na moje danie.
        Nigdy nie pale u siebie w domu, nawet na balkonie nie, bo po prostu tak samej
        to mi sie nie chce.
        Nigdy rowniez nie pale na ulicy, kiedy wiem ze ktos za mna idzie, bo wiem jakie
        to obrzydliwe isc za kims kto wypuszcza dym, i to po nim wdychac.
        Oczywiscie nigdy nie pale tam gdzie jest zakaz, ale musze przyznac ze zakaz
        palenia w pubach bardzo mnie irytuje, ponieważ odbierze mi sie taką przjemnosc
        jaka jest dla mnie zapalenie sobie "do piwa".
        Trudno, przestane chodzic do pubu.
        • wee_monstar Re: Ja palę, ale: 09.01.07, 09:49
          Glownym argumentem wlascicieli pubow, ktorzy byli pzecieni wprowadzeniu zakazu
          palenia bylo wlasnie to, iz straca klientow. Minelo ok. 7 miesiecy i nic
          takiego nie zaobserwowalam. Nikt juz nie narzeka na utrate wolnosci osobistej,
          rzad planuje podwyzszyc granice wieku od ktore bedzie mozna kupowac papierosy
          czyli 18 lat zamiast obecnych 16. Z czasopism i bilboardow maja zniknac
          reklamy papierosow. W telewizji i w kinie kamapania trwa kampania
          antynikotynowa, glownie skierowana do nastolatow.
          Palenie jest niemodne i kojarzy sie z nizszymi warstwami spolecznymi i
          kaszalcymi babciami grajacymi w bingo.
            • aliennis Re: Ja palę, ale: 09.01.07, 09:55
              Palę bo lubię ;mentolowe slimy ,6,7 sztuk dziennie P
              Nigdy w pomieszczeniach ;na balkonie ,w miejscach do tego przeznaczonych. Jestem
              za zakazem niepalenia w miejscach publicznych ale nie w pubach i knajpkach
              ,gdzie można napić się piwa (co to za piwko bez fajki PP)
          • maialina1 Re: Ja palę, ale: 09.01.07, 10:12
            "nic takiego sie nie stalo"?
            To poszukaj w necie informacji o tym co sie stalo we Wloszech zdaje sie 2 lata
            teu (bo wtedy, jesli sie nie myle, wprowadzono ten zakaz). Zmeniesz zdani.
            Ja mam natomiast jedno pytanie na ktore jakos nikt nie chce mi dac odpowiedzi:
            skoro puby dla niepalących zbijają takie kokosy i tak sie wszystkim podobaja,
            to dlaczego, przed wprowadzeniem zakazu, nie powstawaly jak grzyby po deszczu,
            tylko caly czas przez dlugie lata dominowaly puby dla palących??

            Mysle ze odpowiedz jest rosta: malo ktory potencjalny wlasciciel pubu ma ochotę
            na fiasko. Gdyby interes byl takie pewien i idea tak sie wszystkim podobala,
            to "zwykle" puby juz dawno by splajtowaly na rzecz tych cudownych pubow dla
            niepalących.
            • wee_monstar Re: Ja palę, ale: 09.01.07, 19:42
              Puby dla palacych i puby dla niepalacych?- taka segregacja nie ma sensu.
              Przeciez fakt, ze ja nie pale nie oznacza,ze nie pala takze wszyscy moi znajomi
              czy ktos z rodziny i dlatego bez sensu byloby wybieranie czy idziemy do pubu
              dla palacych czy niepalacych. Po prostu idziemy do pubu, jak ktos musi zapalic
              to po prostu wychodzi na chwilke i nie ma problemu.

              Swojego zdania nie zmienie bo nie moge zmienic faktu, ze puby w Szkocji nie
              ucierpialy na zakazie palenia- tak jak pisalam- nic takiego nie zaobserwowalam
              tutaj- moze nie wyrazilam sie dosc jasno.
              W szkocji ponadto obowiazuje b. restrykcyjny bo calkowity zakaz palenia w
              pubach i restauracjach a we Wloszech - czesciowy ( z tego co wyczytalam na
              necie) czyli dalej mozna palic w miejscach, ktore maja odpowiednio wydzielone
              miejsce do palenia.
              Oczywiscie,ze beda przegrani i wygrani ( jesli myslimy w kategoriach zysku)ale
              wg. mnie najwazniejse jest zdrowie- nie tylko niepalacych klientow ale takze
              pracownikow takich pubow, ktorzy mieliby byc narazeni na wielogodzinne
              wdychanie dymu..
            • mitmit1 do maialina1 10.01.07, 14:18
              a niby co takiego sie stalo we Wloszech?? zakaz palenia pzyniosl same
              pozytywne skutki, nie wierzysz? poczytaj tu:
              www.psychologia.net.pl/serwis.php?level=2,173 aha, i moze najpierw sama
              poszukaj informacji w necie, zanim cos napiszesz...

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka