konflikt z matką

17.05.12, 15:26
Po raz kolejny pokłóciłam się wczoraj z moją matką. Poszło o to, że mój 4 letni syn, który wkurzył się o coś i uderzył ją (taki ma sposób reagowania na stres - wiem, że nie dobry, pracujemy nad tym :-)) a Moja matka zapytała go "dlaczego mnie bijesz?!" więc ja na to, żeby powiedziała "nie bij mnie, bo to boli, tak nie wolno itd." bo swoim pytaniem i tak nic nie wskóra - 4 latek nie wie "dlaczego?". No i się obraziła o to, że pouczam ją przy dziecku, że Ona zawsze mi pomaga, a gdy oczekuje pomocy ode mnie to jej NIGDY nie otrzymuje, że jak ja w ogóle smiem jej zwracać uwagę, przecież ona źle się czuje, ciśnienie wysokie, głowa boli itd. Krótko mówiąc oberwało mi się "ZA WSZYSTKO" co do tej pory miało miejsce w naszych relacjach. A teraz Mama oczekuje przeprosin !!! W zasadzie nie poczuwam się do winy, ale dla świętego spokoju mogłabym ją przeprosić - tyle tylko że to niczego w naszych relacjach nie naprawi, bo za dzień, dwa, tydzień znowu wybuchnie kłótnia z błachego powodu, która zakończy się wypominaniem jaka to ja jestem zła, jak to jej nie pomagam W OGÓLE, natomiast ona mnie - oczywiście itd.

Nie mam już siły do tych kłótni, dzisiaj do mojego rodzinnego domu nie pojechałam wcale.

Podczas poprzedniego takiego starcia, gdy zaproponowałam abyśmy sobie tu i teraz wyjaśniły wszystko, usłyszałam po za wymówkami na tle zdrowotnym, że od teraz już nie jestem jej córką i nie będzie ze mną rozmawiać! (Nie przprosiła za to , a teraz oczekuje przeprosin ode mnie!!!!) Potem był tydzień, może dwa spokoju i znowu to samo.

Mam juz dość, co najgorsze nie wiem co mam zrobić, w końcu to moja matka!
Na dodatek jest babcią moich dzieci, rozwiązanie "nie będę tam jeździć" nie jest dobre, w końcu nie mogę odciąć dzieci od najbliższej, jak by nie było rodziny.

No... to się wyżaliłam... :/
    • mani.a123 Re: konflikt z matką 17.05.12, 20:50
      Wspólczuję Tobie i mnie coś to przypomina.
      Wam chyba potrzebna jest jakaś terapia, może psycholog ?
      Postaraj się, mimo wszystko, porozmawiać z mamą i spróbuj namówić na wspókną wizytę np. u psychologa.
      Moze się uda ?
      Powodzenia.
    • horpyna4 Re: konflikt z matką 18.05.12, 08:35
      Jak syn tak zachował się przy Tobie, to Ty powinnaś natychmiast zareagować, a nie czekać na reakcję matki i krytykować tę reakcję. Rozumiem, że jest obrażalska, męcząca i irytująca, ale w opisanej sytuacji nie postąpiłaś najlepiej. Teraz jest rozżalona, więc wyrzuca z siebie wszystkie pretensje.

      A czterolatek powinien wiedzieć "dlaczego". I rzeczywiście przy dziecku nie należy wielu rzeczy mówić, a zwłaszcza o sprawach dotyczących tegoż dziecka.
      • mama_trzech Re: konflikt z matką 18.05.12, 11:39
        Nie czekałam na reakcję matki - bo ta była natychmiastowa. Po za tym "akcja" toczyła się po za drzwiami pokoju w którym akurat przebywałam. Mama stała w jego drzwiach a syn już na przedpokoju. Nie miałam szansy na to "natychmiast" o którym piszesz.

        Jeżeli natomiast chodzi o krytykę jej postępowania - oczywiscie uznaję błąd zwrócenia uwagi przy dziecku. Niemniej jednak moja mama rownież zwraca mi uwagę przy dzieciach - i to dosyc często. Nie mam szansy na obronę. Mozesz powiedziec - skoro Cię to tak wkurza to dlaczego sama tak robisz? Żeby jej pokazac jak bardzo jest to denerwujące, unaocznic to o czym wielokrotnie mówiłam i o co prosiłam - jednak bez rezultatu.
        • ajaksiowa Re: konflikt z matką 18.05.12, 12:33
          A może Mama chce się poczuć poprostu WAŻNA,bo się nagle okazuje że nie potrzebujesz jej rady ,że wiesz jak postępować z synem.To trudna sytuacja tymbardziej że jesteś w pewnym sensie zależna od pomocy Mamy.Żeby nie zwariować dobrze by było żębyś porozmawiała z expertem na tym forum,bo to chyba Ty powinnaś postępować w jakiś szczególny sposób bo Mama jest raczej niereformowalna/?/
    • ossownica48 Re: konflikt z matką 18.05.12, 12:34
      [i]Znam podobną historię,dotyczy to mojego siostrzeńca,obecnie dorosłego faceta:))Jak był malutki robił to samo co Twój syn,siostra bardzo szybko go odzwyczaiła od złego nawyku,w bardzo prosty sposób.Przylała mu w policzek tak samo jak on to robił:)),skutek był natychmiastowy,czerwony policzek u malucha,ale jego łapka już więcej tego nie robiła.
      • aglaonike77 Re: konflikt z matką 20.08.12, 11:27
        Jestem lekko wstrząśnięta tą pseudo "radą". Jak w ogóle można pisać takie rzeczy bez wstydu! Powinnaś uświadomić siostrze, że wszelka przemoc fizyczna, wszelka w tym "klapsy wychowawcze" jak lubią niektórzy nazywać bicie dziecka, są zakazane przez prawo ... patrz ustawa z lipca 2005 roku z póź. zmianami o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Za stosowanie przemocy wobec dziecka można trafić do więzienia, radze poczytać o tym w necie, była juz nie jedna sprawa choćby za same groźby użycia kary cielesnej (to tez jest karalne)
        Bicie nie uczy dziecka niczego, poza przekonaniem że rację ma i rządzi silniejszy. Mały przestał wyrażać złość poprzez bicie bo bał się, że matka znowu go spoliczkuje. Twoja siostra powinna nauczyć dziecko wyrażać w sposób prawidłowy emocje, a do tego potrzeba cierpliwości, spokoju, czasu i konsekwencji. Nic dziwnego, ze mały bije skoro jest sam bity przez matkę.
        A policzkowanie to najbardziej poniżająca forma znęcania się fizycznego gdyż zawiera w sobie ciężki ładunek psychicznego poniżenia.
        • Gość: gosc Re: konflikt z matką IP: *.bredband.comhem.se 21.08.12, 11:26
          No musze przyznac ze troche rozbawila mnie ta twoja lekcja pouczajaca aby dziecko bylo
          " NIETYKALNE" i chowane bezstresowo. W jednym przyznam ci racje: faktycznie bym nie udezyla dziecka w twarz. W zamian oberwal by solidnego klapsa w tylek.
          Piszesz o ustawie i przemocy na dzieciach ale przemocy nie porownuj do penwnych kar ktore sa naprawde czsami potrzebne w zyciu. Moje 10-miesieczne dziecko (to bylo dawno) nabralo nawyku ze kto go wzial na rece to go walil otwarta lapka w twarz. To bylo dosc bolesne. Pewnego razu walnal dziadka, ktory przyszedl w odwiedziny. Moj maz czyli tata malca zlapal go i dal mu solidnego klapsa w tylek przez piluche i krzyknal "NIE WOLNO BIC" Oczywiscie jape dzieciak rozdarl na caly regulator ale efekt byl natychmiastowy. Przy nastepnej wizycie babci dziecko zdolalo sie tylko zamachnac raczka, ale nasza rekcja byla tym razm glosem podniesionym "NIE WOLNO BIC" Raczka opadla i juz nigdy dana stuacja sie nie powtorzyla.
          A wiec jaki wniosek? Bic a bic to tez jest powojne rozumowanie.
          Nie chowajmy dzieci na sposob " NIE KOP PANA BO SIE POCI "
          • aglaonike77 Re: konflikt z matką 21.08.12, 11:40
            Mnie nie bawi przekonanie reprezentowane przez takie osoby jak ty, że można dziecko uczyć "nie wolno bić" samemu bijąc. Dzieci SĄ NIETYKALNE pod względem fizycznym ale to nie oznacza wychowywania bezstresowego. poczytaj proszę trochę o psychologi dziecka, oraz o skutkach przemocy wobec dziecka. No i niestety muszę pozbawić Cię złudzeń: klaps to też użycie przemocy fizycznej wobec dziecka. Nie ma podwójnej definicji bicia. Bicie to bicie. To tak jakby podwójnie definiować kradzież : jeśli my kradniemy - to tylko pożyczka, ale jeśli kradną nam - toż to przestępstwo!
            Ja też jestem matką 2 dzieci i widzę różnice w świadomym wychowywaniu dzieci a w ich tresowaniu. Pierwsze wymaga świadomości siebie, i wartości dziecka jako człowieka, drugie no cóż ... na biciu 10 miesięcznego dziecka za to ze uderzyło dziadka. Zastanawiam się czy ty męża też walisz np. wałkiem po głowie za to, że nie wyniósł śmieci choć mówiłaś mu już o tym kilka razy? Albo czy Ty też dałaś wtedy "klapsa" swojemu mężowi za to że uderzył dziecko... przecież "nie wolno bić".
            • Gość: Emilia Re: konflikt z matką IP: *.interkonekt.pl 22.08.12, 13:05
              Wspaniale zawoalowana reklama własnego bloga, doprawdy! Pytanie tylko - co to ma wspólnego z wątkiem przewodnim?! Może jeśli już musisz - zacznij się reklamować w odpowiednich tematach... :/
              • aglaonike77 Re: konflikt z matką 22.08.12, 13:46
                Jeśli nie zauważyłaś w żadnej z wypowiedzi nie reklamuję bloga, a odnoszę się do wypowiedzi innych uczestników dyskusji. Jeśli masz z tym problem poćwicz czytanie ze zrozumieniem. Jeśli zaś masz problem z krytyką wychowania za pomocą bicia, to Twój problem nie mój. Odnieś się merytorycznie do moich wypowiedzi i stanowiska - wtedy podyskutujemy.
    • Gość: gość Re: konflikt z matką IP: 178.218.230.* 18.05.12, 15:04
      Rozumiem to bo mam podobną sytuację z mamą i też czasem nie wiem jak postąpić w takiej sytuacji chodzi mi już o relacje Twoje z mamą. Też teraz się zawzięłam i omijam dom rodzinny. Próby rozmowy nic nie dały w moim przypadku wysłuchał moich uwag ja jej i tak robi dalej po swojemu. Najgorsze jest to że zbliża się dzień matki a ona pewnie wiinie numer i gdzieś zniknie na csły dzień i odbierając telefonu i pewnie jeszcze doda że ma złe dzieci. Pytanie
    • mijo81 Re: konflikt z matką 26.08.12, 00:35
      W takich przypadkach probem jest tylko jeden .... nie odczepiłyście się od mamausiowej spódnicy. Gdybyście pokazały, że nie trzymacie się jej spódnicy już by nie próbowała wami manipulować swoimi fochami.
Pełna wersja