amanda-lear 18.06.12, 09:33 kogo i za co kochacie, albo pomimo czego... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
triss_merigold6 Re: opowieść o miłości trudnej... 18.06.12, 09:55 Przyjęte jest, że najpierw wypowiada się autor wątku. No chyba, że stażysta szuka darmowego materiału do "Pani domu". Odpowiedz Link Zgłoś
king.james Re: opowieść o miłości trudnej... 18.06.12, 10:09 Ani za co, ani pomimo czego. Po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
i.am.girl Re: opowieść o miłości trudnej... 18.06.12, 10:27 Pomimo wszystko się kocha tylko dzieci. A z resztą różnie. A i jeszcze kocham pewnego muzyka. Jak gó...ara jakaś :) Wstyd. Autorka niech się wypowie najpierw ;) Odpowiedz Link Zgłoś
amanda-lear Re: opowieść o miłości trudnej... 18.06.12, 10:32 Hmmm, ja? obecnie kocham tylko dzieci no i moja mame, obie sytuacje trudne;) Kiedys szczeniacka miloscia pokochalam pewnego faceta, zostal ojcem moich dzieci. Juz go nie kocham, przegial na calej linii, zatem ten watek tez o granicach milosci... Odpowiedz Link Zgłoś
i.am.girl Re: opowieść o miłości trudnej... 18.06.12, 13:54 Bo szczeniacka miłość często się źle kończy (wiem coś o tym ;)) Granic miłości nie ma, miłość ślepa jest. Niestety Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Re: opowieść o miłości trudnej... 18.06.12, 11:17 Też kocham pewnego muzyka, część osób pewnie wie, ale to tajemnica, proszę nie zdradzać żadnych szczegółów :) Odpowiedz Link Zgłoś
i.am.girl Re: opowieść o miłości trudnej... 18.06.12, 13:53 Czemu się nie chcesz przyznać, kto to Michał Wiśniewski czy co :) Odpowiedz Link Zgłoś
i.am.girl Re: opowieść o miłości trudnej... 18.06.12, 20:29 Rany, wiem, to na pewno Prince :):) Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: opowieść o miłości trudnej... 18.06.12, 10:29 poniedziałki też są bardzo trudne. Odpowiedz Link Zgłoś
amanda-lear Re: opowieść o miłości trudnej... 18.06.12, 10:32 six_a napisała: > poniedziałki też są bardzo trudne. > Lacze sie w bolu, Sisia;) Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszg2 Re: opowieść o miłości trudnej... 18.06.12, 10:35 wogle, życie jest trudne i ciężkie...moje myślenie jest też trudne i pod górkę.... ciśniene spada, nasi odpadli, EURo nie tanieje, kasz niedogotowana, jestem sam, jest mi źle, nie umiem wybaczać, mam problem z samym sobą ale sie juz nie zmienie.... jestem zawzięty, bezwzględny, nieoblczlny, skończony debil.... i jeszcze ta robota... chciałbym kochac ale nie potrafę....jestem za gruby, ledwo sie poruszam, jest tyle wojen na swiecie, Afryka głoduje, lodowce topnieja i zjadłem oscypka na śniadanie.... myśle, że to juz ostatnie chwile moje tutaj z Wami...i napewno sie cieszycie.... zbieram sie zatem powoli...a mogłem zostać księdzem... Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika.copyright Re: opowieść o miłości trudnej... 19.06.12, 09:53 kochasz sie tylko w poniedzialki??? Odpowiedz Link Zgłoś
ursz-ulka Re: opowieść o miłości trudnej... 18.06.12, 10:43 Otwierając ten wątek spodziewałam się historii na 40 zdań o opisie miłości toksycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
amanda-lear Re: opowieść o miłości trudnej... 18.06.12, 10:53 Jest mnostwo takich watkow i opisow. Nie chce ich dublowac. Poza tym uwazam ze kochac to latwo powiedziec, trudniej wykonac, a kazdy ma jakies trudnosci w milosci;) Odpowiedz Link Zgłoś
kitek_maly Re: opowieść o miłości trudnej... 18.06.12, 11:04 > Jest mnostwo takich watkow i opisow. Nie chce ich dublowac. To po co ten wątek? Odpowiedz Link Zgłoś
amanda-lear Re: opowieść o miłości trudnej... 19.06.12, 13:31 to watek uniwersalny, nie o amandzie i jej milosci trudnej...mysle ze dzieki temu mozna opowiedziec o tym co jest dla kogo trudne. Odpowiedz Link Zgłoś
kseniainc Re: opowieść o miłości trudnej... 18.06.12, 11:57 jest wiele rodzajów miłosci więc i wiele odpowiedzi;-p Dziś kocham cień;-) Odpowiedz Link Zgłoś
king.james Re: opowieść o miłości trudnej... 18.06.12, 11:09 ursz-ulka napisała: > Otwierając ten wątek spodziewałam się historii na 40 zdań o opisie miłości toks > ycznej. Ostatnio same takie historie są zamieszczane, więc nic dziwnego. Ja też się spodziewałem kolejnego odcinka "Urzekła mnie twoja historia". :) Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: opowieść o miłości trudnej... 18.06.12, 10:48 forum chyba nie muszę tłumaczyć nic więcej ;) Odpowiedz Link Zgłoś
georgia241 Re: opowieść o miłości trudnej... 18.06.12, 12:27 Kraj, mimo mnóstwa chamów, buraków i cwaniaków. Za to, że mój. Odpowiedz Link Zgłoś
triismegistos Re: opowieść o miłości trudnej... 18.06.12, 14:22 Miłości "trudnej" należy się wystrzegać. Zawsze tak twierdziłam, raz się zapomniałam a skutki były straszne. Odpowiedz Link Zgłoś
wersja_robocza Re: opowieść o miłości trudnej... 18.06.12, 19:04 Coś jak psa do jeżą?:> Odpowiedz Link Zgłoś
amanda-lear Re: opowieść o miłości trudnej... 19.06.12, 13:32 mniej wiecej... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
maly.jasio ciocie bardzo kochalem... 18.06.12, 19:23 jak bylem malutki to mnie nosila na rekach i obcalowywala (a mamusi sie jakos nie za bardzo chcialo) a jak bylem troche wiekszy, to regularnie podsypywala mi kase, wiec mialem na pivo i panienki. Odpowiedz Link Zgłoś
samuela_vimes Re: opowieść o miłości trudnej... 18.06.12, 19:50 rodziców, rodzeństwo bo są najwsanialszy na świecie. Niemąża bo też jest najwspanialszy na świecie. Siebie, bo jestem najwspanialsza na świecie. Przyjaciół, bo są jw. Nie widzę ja w tym nic trudnego. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: opowieść o miłości trudnej... 18.06.12, 20:47 Nikogo, miłość przecież nie istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
headsays Re: opowieść o miłości trudnej... 18.06.12, 21:15 Kocham ponad wszystko moją Mamą. Kocham też mojego Brata i moje dwie ciocie. Kocham tez moje siostry dwie cioteczne. No i kocham mojego psa, 2 koty i świnkę morską. A od jakiegoś czasu zdałam sobie sprawę, że kocham też K. Choć jego kochać nie powinnam. Odpowiedz Link Zgłoś
sabrilla Re: opowieść o miłości trudnej... 18.06.12, 22:50 Nie mam trudnej miłości, mam fajną. Kocham mojego M., bo on sprawia, ze życie jest fajniejsze :-), nie powoduje zgryzot i dramatów tylko wręcz przeciwnie. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
zielony-chic Re: opowieść o miłości trudnej... 18.06.12, 23:20 Taki fajny tytul, ze nie sposob go pominac :). A sa latwe milosci? Tak tylko pytam. Wiadomo, ze inaczej odpowie na takie pytanie 13 letnia dziewuszka, inaczej 25letni mlody czlowiek i zupelnie inaczej odpowie pani w moim wieku. Inny zasob doswiadczen. Tak mysle sobie o swoim minionym zyciu. Bylo dotad dobre, bylo ciekawe. Nie mysl czytelniku, ze oplywam w dostatki i rokrocznie jezdze a Seszele. Na dostatki zwyklam zarabiac sama. Pracuje bardzo roznie. Staram sie zawsze wykonywac swoja prace najlepiej jak potrafie. Tak mnie nauczyli rodzice, tak uczylam swoje dzieci. A co z ta miloscia? Wiem, ze trzeba miec duzo szczescia i wiem, ze trzeba dbac o partnera, szanowac go. Czasem sie noga podwinie w tej wedrowce, a wtedy latwiej jest razem isc pod gorke. Nie powinnam narzekac. I nie bede. Partner jest bardzo wazny to fakt. Dobrze byc we dwojke. Ale dzieci chyba sa wazniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
amanda-lear Re: opowieść o miłości trudnej... 19.06.12, 13:37 dzieki :) tak wlasnie chcialam by zaleznie od doswiadczen opowiedziec o swoich przemysleniach. czy sa latwe milosci? ponoc psy kochaja bezwarunkowo...z ludzmi bywa roznie. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciez.wiem Re: opowieść o miłości trudnej... 19.06.12, 09:34 O matko święta... Chyba nie doświadczyłam miłości trudnej. Kocham dzieci bezwarunkowo, męża za to, że jest wspaniałym człowiekiem i rozumie mnie jak nikt na świecie. Kocham go pomimo tego, że nie wstawia talerza do zmywarki. Czy to już miłość trudna? :) Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszg2 Re: opowieść o miłości trudnej... 19.06.12, 09:58 hmmmm.....miała być opowieść.... Ten poranek był wyjątkowo ciepły... zapowiadał się upalny czerwcowy dzień a wszystko wkoło zdawało się przygotowywać do jedynego takiego święta w roku .... Od prastarych czasów słowianie żyjący w zgodzie z rytmem życia wyznaczonego przez Boga Śłońce gotowali się do Kupalnocki... Amandę obudził trzask gałęsi i szelest listowia w zagajniku nieopadal jej szałasu... zerwała się na równe nogi. - "Mściwój to Ty?" wykrzyknęła i z obłednym wyrazem oczu wyskoczyła nago przed szałas płosząc dzikie ptactwo karmiące się resztkami strawy rozrzuconej przez dzieciaki z osady. Osada pogrązona była we śnie. Posród rozległej polany leśnej unosiły się leniwie dymy z niedogaszonych ognisk.... Świerzy powiew od strony puszczy uderzył ją w nozdrza. Ocknęła się...rozejrzała wkoło, za jej szałasem para żubrów oddawała się rozkosznemu rytuałowi godowemu... To już cztery miesiace jak Mściwój wyjachał.... miała dziwne przeczucia.... trudna jest miłość białogłowy kiedy jej mąż wyjeżdża....cd być moze n Odpowiedz Link Zgłoś
amanda-lear kurcze Mariusz;) 19.06.12, 12:12 tak ze mna zle, ze nawet ptactwo ucieka kiedy mnie nago zobaczy?...Pojechales po bandzie...;p Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszg2 Re: kurcze Mariusz;) 19.06.12, 12:16 a tam ptactwo...ale żubrzyki baraszkowały.... Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszg2 Re: co tam zybrzyki... 19.06.12, 12:41 hmm.... prosze...tu jest refleksyjnie o tym jak umieranie może być zabawne... www.youtube.com/watch?v=2GX1RodazZM Odpowiedz Link Zgłoś
ru-bi-an Re: opowieść o miłości trudnej... 19.06.12, 10:07 mezczyzn za kase, ktora maja:) Odpowiedz Link Zgłoś