Dodaj do ulubionych

załamka...

06.09.04, 07:12
Dziś mijają 4 miesiące, jak się odchudzam. No cóż... widać że schudłam. Ale
kur....czę no co to jest, żeby waga poszła w górę az tak? Szlag mnie trafił
dziś do reszty. Myslałam, że to będzie piękny dzień. A tu waga się na mnie
wypięła, wiecie ile ważę dziś? Tyle co miesiąc temu!!! 62,4. A przecież w
zeszłym togodniu było 60,5! I nie mam "trudnych dni". Cisną mi się na usta
wyrazy, których wolałabym w waszym towarzystwie nie wypowiadać. Więc po
prostu kończę posta.
M.
ps. i bądź tu optymistą człowieku...
Obserwuj wątek
    • margolka123 Re: załamka... 06.09.04, 07:32
      Monika, bez zalamki! Wiem ze to niefajnie (z wlasnego doswiadczenia), ale nie
      zmieniaj nic, nie ograniczaj jedzenia, bo przeciez i tak jestes na diecie.
      Wspominalas ze malo pilas - sprobuj pic 2,5 litra wody dziennie, moze to o to
      chodzi.
      Dla pewnosci skalkuluj tylko swoj jadlospis dzienny, jak trzymasz limit to
      wszystko bedzie ok
    • bera68 Re: załamka... 06.09.04, 07:42
      Nie załamuj się, moja waga też mnie robiła w balona, chociaż po ciuchach
      widziałam,że chudnę. Przez miesięc stała w miejscu doprowadzając mnie do szalu
      i podłego humoru. Ale skubaną rozszyfrowałam, w najmniej oczekiwanym momencie
      drgnęła o -3kg w ciągu 4 dni(wniosek - oszukiwała mnie). Poza tym skubana
      zawyżała moją wagę o 2 kg(ale teraz wyszłao szydło z worka). Dlaczego tak się
      dzieje nie wiem, ale wiem jedno wagi oszukują, ciuchy nie!
      Pozdrawiam ciepło
      Bera
      • anima Re: załamka... 06.09.04, 09:07
        zgadzam się zupełnie z Berą!
        Moniko, najważniejsze, że widzisz po ubraniach, że chudniesz (przcież niedawno
        mówiłaś o swoich ubraniowych zakupach).
        Ja na swoją wagę zwracam uwagę w ostatniej kolejności. Najważniejszym
        miernikiem są ubrania - one nigdy nie kłamią.
        trzymaj się i nie załamuj, bo nie ma powodu!!
        a.
    • julsza Re: załamka... 06.09.04, 13:07
      alez oczywiscie, ze to plyn - moze zwazylas sie akurat wtedy, gdy sie opilas,
      mnie sie w ciagu dnia waha o 2 kg i nie pouczajcie mnie, ze nie wolno sie wazyc
      codzinnie itp., bo dobrze o tym wiem, ale nie moge sie powstrzymac ;)
      • moonika_l Re: załamka... 06.09.04, 20:44
        Bóg Wam zapłac dobre kobiety za ciepłe słowa... Chyba to jest woda, bo dziś
        bardzo uwaznie siebie obserwowałam i jestem wściekła jeszcze bardziej niż rano.
        po pierwsze nie byłam "opita" jak się ważyłam - bo ZAWSZE ważę się rano na
        czczo po porannym sikaniu. Więc... to nie "ta" woda. Ale dziś stwierdziłąm, że
        w związku z wiadomo czym - robię sobie dzień sokowy. Piłam tylko sok pomidorowy
        i... normalnie to latam po nim do kibelka jak obłąkana. A tu ... raz. W ogóle
        przez cały dzień sikałam tylko 4 razy i to niewiele. Może te tabletki na bóle
        neuralgiczne mają jakiś skutek uboczny tego typu? Bo.. czemu jestem wściekła
        bardziej niż rano... otóż wiecie, że jestem zboczona na punkcie ważenia się...
        więc po przyjsciu z pracy weszłam na wagę (bez zbędnego balastu w postaci
        ubrania) i ważyłam niemal kilogram więcej niż rano! To jest obłęd. Wiem, że nie
        powinnam się tak martwić, ale jest bardzo duże ALE. Te spodnie, co sobie w
        sobotę kupiłam - dzisiaj mnie piły w pasie - zresztą rano w pasie miałam 3 cm
        więcej niż w sobotę kiedy je kupowałam, więc to chyba mówi samo za siebie?
        Wkurzona Monika, która nie porzuci diety, mimo przeciwności losu ;-)
        • anima Re: załamka... 06.09.04, 20:58
          no nie! komu jak komu, ale Tobie załamywać się nie wolno! ;-))
          żartuję trochę, ale Moniko - może faktycznie te tabletki mogą wiązać wodę w
          organizmie, której nie sposób wysikać, tylko po prostu po jakimś czasie Ci
          przejdzie. nie możesz tyć, skoro trzymasz dietę, możesz co najwyżej nie
          chudnąć... nie przejmuj się, przestań wciąż ważyć, nie wpadaj w obsesję!
          zobaczysz, że minie...
          a nie możesz odstawić tych tabletek na jakiś czas? żeby sprawdzić...? to tylko
          sugestia...
          mów jednak co chcesz, ja jestem skłonna stwierdzić, że to tylko tymczasowe.
          nie zagłódź się, dziewczyno!!!
          ściskam i przesyłam krzepiące myśli!
          a.
          • moonika_l Re: załamka... 07.09.04, 13:05
            Dzięki, wszystkie myśli mi się przydadzą. Tabletek nie biore od niedzieli... a
            wczoraj wieczorem moje nogi wyglądały jak baloooony... Na wadze dziś bez zmian,
            mimo dnia sokowego. Wzięłam tableteczkę moczopędną i jest troszkę lepiej. I na
            pewno się nie załamię. Nie po tym wszystkim... :)
            M.
    • nadja Re: załamka... 07.09.04, 14:16

      Monika,trzymaj sie. Dolaczam sie do margolki - policz kalorie.
      Jesli nie przekraczasz limitu to spadna te kg, nie ma sily.
      Kiedys nie wierzylam, a teraz widze, ze to wszystko matematyka...

      buziaki!
      n
      • moonika_l alarm odwołany!!! 07.09.04, 17:47
        Słuchajcie - jest lepiej. JEst popołudnie, ja opita jak bąk i wysikana jeszcze
        bardziej :)) a waga 60,6... czyli to wszystko była woda... ale jak tak można
        człowieka przerazić.... :)
        Humorek wrócił, miałam trochę kłopotów, bo wszędzie gdzie poszłam szukałam
        kibelka... u męża byłam ze 40 minut i w tym czasie 3 razy poleciałam... jego
        szef dziwnie się na mnie popatrzył (co ta baba, przyszła tu do kibla??). Wyszło
        na to, że może to faktycznie tamte leki zatrzymały wodę (zwłaszcza pewnie z
        moimi hormonami...), wczoraj wieczorem byłam przerażona.. dobrze, że moja
        ciocia, co się zna na wszystkim poradziła mi kiedyś takie tabletki moczopędne,
        których nazwy nie wywaliłam..:)
        Tak więc staję do boju po raz kolejny pełna nadziei na zwycięstwo! Dzięki za
        wszystkie słowa wsparcia. Przydały się.
        M.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka