josef_to_ja
03.07.12, 18:04
Nie macie wrażenie, że wykonawcy zawodów uważanych za prestiżowe często cenią sobie konserwatyzm, elegancję i klasykę? Chodzi mi o lekarzy, tłumaczy, prawników, architektów, dentystów, maklerów, kadrę oficerską, dyplomatów. Cenią sobie eleganckie, klasyczne garnitury, eleganckie samochody, francuskie wytrawne wina, koniaki i whisky, klasyczne kuchnie narodowe (a nie fastfoody jak nowobogaccy, którzy uważają codziennego kebaba na telefon za luksus), dyskretną biżuterię, szlachetne rośliny w ogrodzie, klasyczne szwajcarskie zegarki, dobre maniery, brak nadmiernego przepychu, klasyczny, maksymalnie analogowy i minimalistyczny segmentowy sprzęt audio, zamiast plastikowych sprzętów typu combo z DVD, mp3 i USB z masą różnych efektów, antyki, meble z litego drewna, jazz i muzykę poważną (zamiast umpa umpa przy otwartym oknie w aucie i zimnym łokciu), teatr, operę, filharmonię, preferują muzykę z płyt CD, a nie z mp3 i youtube. Nie macie wrażenia, że takie osoby mają niemal arystokratyczne, szlachetne maniery i zamiłowanie do dobrego smaku, przez już z daleka odróżniają się od tzw. nowobogackich?