Dodaj do ulubionych

Jeździcie "pod namioty" ?

05.07.12, 09:02
Jestem ciekawa ile jest zwolenniczek takich wypadów :) I czy macie ulubione swoje miejsca czy je zmieniacie? :)
Obserwuj wątek
    • triismegistos Re: Jeździcie "pod namioty" ? 05.07.12, 09:16
      Zdarza mi się. Łońskiego roku byłam w Kazimierzu i w jakimś lasku pod granicą niemiecką.
    • highly.sceptical Re: Jeździcie "pod namioty" ? 05.07.12, 09:32
      > Jeździcie "pod namioty"

      Ja raczej nie, bo pod namiotami nie ma łazienek, a jak są, to poniżej poziomu, do którego przywykłem.
    • pamplemousserose Re: Jeździcie "pod namioty" ? 05.07.12, 10:05
      Jeździmy.

      > I czy macie ulubione swoje miejsca czy je zmieniacie? :)

      Zmieniamy, rozbijamy się gdzie popadnie, gdy nadchodzi czas spania:)
      • simply_z Re: Jeździcie "pod namioty" ? 05.07.12, 10:19
        nie ,boli mnie potem kregoslup ,zreszta juz nie te lata:)
    • rudenko Re: Jeździcie "pod namioty" ? 05.07.12, 10:22
      NIE. Lubię łono natury, ale tylko jeśli na noc mam cywilizowane zaplecze z prądem, wodą i takimi tam luksusami.

      • zetka50 Re: Jeździcie "pod namioty" ? 05.07.12, 11:15
        to tak jak ja, lubię wygodę :)
    • gulcia77 Re: Jeździcie "pod namioty" ? 05.07.12, 10:26
      Jeździmy :) Dla mnie to w ogóle ukochana forma spędzania urlopu. A im dalej od ludzi, tym lepiej. U mnie najczęściej to Pojezierze Pomorskie, które kocham za dzikość i odludzia, oraz Bieszczady :D
      Hotel, pensjonat, etc., a zwłaszcza obecność dużej ilości ludzi jest sprzeczna z pojęciem urlop i wypoczynek :D Ale ja to w ogóle dziwna jestem :D
      • simply_z Re: Jeździcie "pod namioty" ? 05.07.12, 10:48
        no jestes ,
    • kbjsht Re: Jeździcie "pod namioty" ? 05.07.12, 11:04
      w tym roku mam zamiar spróbować , zobaczymy :D
      • swiete.jeze Re: Jeździcie "pod namioty" ? 05.07.12, 13:56
        Myślałam, że ludzie jeżdżą w wieku szczenięcym, gdy nie ma się kasy na pokój z łóżkiem, a nie, że próbuje się, gdy już się jest dorosłym:]
        • kbjsht Re: Jeździcie "pod namioty" ? 05.07.12, 15:14
          w sumie to tak powinno być, ale przeważnie coś tam zawsze rodzice zarzucili i nie było takiej konieczności;>
    • swiete.jeze Re: Jeździcie "pod namioty" ? 05.07.12, 11:18
      Tak.
    • mocno.zdziwiona Re: Jeździcie "pod namioty" ? 05.07.12, 12:22
      Jeździłam od dzieciństwa do wieku +/- 20 lat. Ze względów finansowych. Potem zaczęłam pracować i zatrzymywać się w hotelach czy hostelach. Nie lubię dużych kampingów, wkurzają mnie nachlani ludzie depczący linki od namiotu w środku nocy. Z kolei na dziko na dłuższą metę nie ma się gdzie umyć.
      Przemawia do mnie za to idea kampera, w którym można spać, gotować i zaparkować gdzie się zechce. Wtedy mam leśną głuszę i minimum komfortu. A w miastach to zależy - schroniska, hostele, pensjonaty, hotele, couch surfing. Byle było w miarę czysto i prysznic w budynku (nie musi być w pokoju).
      • rudenko Re: Jeździcie "pod namioty" ? 05.07.12, 13:28
        o tak kamper i wsiną dal . Marzy mi się to, ale nie dla psa kiełbasa :(((

        http://s16.rimg.info/be1335539b5e9328b90fcd7da39756fb.gif
    • lonely.stoner Re: Jeździcie "pod namioty" ? 05.07.12, 13:05
      dawniej jezdzilam, dzis raczej nie mam z kim. Warunki byly typowo wakacyjne- zero makeupu, duzo alkoholu, po pierwszym tygodniu wszystkie czyste ubrania albo sie konczyly albo zamokly i wtedy dopiero sie robil prawdziwy survival :D a bywalam roznie- gory, morze, jeziorka...
    • brown_aurelia Re: Jeździcie "pod namioty" ? 05.07.12, 14:07
      nigdy nie byłam i nie chcę jechać.
      nie wiem, dlaczego, mam jakieś uprzedzenie :/
    • nela.5 Re: Jeździcie "pod namioty" ? 05.07.12, 14:40
      a ja często jeździłam. ostatni raz 3 lata temu. byłam z namiotem az we Włoszech. I powiem tak: jeśli się nie ma ochoty wydawac 2000-2500zł za półtora tygodnia nad morzem za granicą to zdecydowanie polecam. Taki wyjazd w 4 osoby kosztował ok 1300-1500 zł na osobę (łącznie z pieniędzmi wydanymi na miejscu!). Pogoda jest taka, że spanie w namiocie nie jest katorgą, a warunki sanitarne na europejskim poziomie.

      no chyba ze ktoś jest uzalezniony od własnej łazienki, to wtedy faktycznie jest to problem :)
      • mojemieszkanie24 Re: Jeździcie "pod namioty" ? 05.07.12, 15:52
        bylam kilka razy i nie lubię namiotów z kilku powodów:

        1. robactwo
        2. zmienna pogoda- niestety przy załamaniu pogody nawet najlepszy namiot może nie wytrzymać, spałam w takim za 40 zł i takim za kilka tysięcy i podczas burzy w każdym czulam sie tak samo
        3. ciasnota
        4. trzeba kombinować, by się umyć

        Jestem po prostu wygodna. Zawsze znajduje hotele w przystępnej cenie, nieraz wychodzi niewiele drożej
    • twoj_aniol_stroz Re: Jeździcie "pod namioty" ? 05.07.12, 17:13
      Od 5 lat własnie tak spędzamy wakacje z dzieciakami. Założyliśmy, że będziemy sukcesywnie zwiedzać Polskę. Zaczęliśmy od Bagien Biebrzańskich i przemieszczaliśmy się zygzakiem północną częścią Polski. Jedziemy na camping - jak nam sie podoba to się rozbijamy, jak nie podoba się to jedziemy dalej. No chyba, że jest już późno to lądujemy na jedną noc i następnego dnia dalej. Jak jest fajny camping to zostajemy 2-3 dni. Zwiedzamy okolicę i jazda dalej. Przez dwa tygodnie zaliczamy średnio 2000 - 3000 km i 3-6 campingów. Po 5 latach dotarliśmy na przeciwległy brzeg Polski, czyli Kostrzyn nad Odrą. W tym roku zaczynamy od ostatniego campingu w zeszłym roku i jedziemy dalej.
      Co do jakości campingów to jest ona bardzo różna: od pryszniców otwieranych tylko w określonych godzinach, poprzez zwykłe pokomunistyczne łazienki na super wypasionych z prysznicem nawet dla psa kończąc. Byliśmy na campingu gdzie toalety wyglądały lepiej niż w hotelu 4* (byłam akurat miesiąc wcześniej stąd porównanie). Był camping, gdzie w wc leciała muzyka relaksacyjna :D, podłoga była myta co godzinę, codziennie były szorowane alejki asfaltowe, prysznice - bajka, teren zamknięty, przez bramkę należało wychodzić na kartę,na terenie dwa place zabaw dla dzieciaków, boiska, sklep i knajpa, do dyspozycji gości kuchnia z pełnym zapleczem: od mikrofalówki poczynając, przez lodówki, trzy wielkie zamrażarki, kuchenkę, czajnik elektryczny, na tosterach kończąc. Ale były też campingi, gdzie toalety były średnio czyste lub wręcz brudne, ale wówczas jechaliśmy dalej, na inny camping. To właśnie jest podstawowa zaleta takich wakacji: nie podoba mi się to jadę dalej, nie muszę znosić warunków, które mi nie odpowiadają.
      Co do sprzętu to mamy namioty Quechua, podobnie śpiwory, stolik turystyczny i kocher. I powiem tak. Przez te 5 lat nic nam nie przeciekło,a ostatnie lato było głównie deszczowe, rozkładanie całego obozowiska zajmuje nam 0,5 godziny z leniwym drapaniem się po tyłku włącznie, podobnie wygląda zwijanie obozu. W tym czasie zaliczyliśmy sporo burz, z takimi potężnymi nawałnicami włącznie, parę wichur i nic się nie stało. Jeździmy z dwoma namiotami, ten starszy ma już 7 lat i powoli zaczyna mu się przecierać podłoga (pojawiają się takie białe nitki na zagięciach). No cóż, trochę z nami przeszedł :)
      My jesteśmy typowe włóczykije, lubimy zwiedzać, nie jesteśmy w stanie w jednym miejscu wysiedzieć dłużej niż 3 dni. A przy obecnej jakości sprzęcie i warunkach na campingach to dla nas wymarzone wakacje :)b
    • 2szarozielone Re: Jeździcie "pod namioty" ? 05.07.12, 17:37
      Zaczęłam parę lat temu - i strasznie lubię. Fajnie wspominam wyprawę rowerami wzdłuż wybrzeża, z rozbijaniem się na dziko i nagą kąpielą w Bałtyku rano, na totalnie pustej plaży (wtedy dopiero piękno polskich plaż widać...).
      Miałam też wakacje beznamiotowe :) Przez 2 tygodnie jechałam od Włoch do Hiszpanii stopem, śpiąc na plazach, bez namiotu (nie było sensu go rozbijać... przewieźliśmy bez sensu ten namiot przez całą tę trasę, ani razu nie rozstawiając). Cudowne wspomnienia.
      Lubię bardzo takie poczucie wolności, że tu, gdzie stoję, mogę się zatrzymać nigdzie nie muszę wracać, nigdzie się nie spieszyć, nie potrzebuję ludzi i cudzej łaski do szczęścia. Lubie być w drodze i lubię budzić się z myślą, że nie mam pojęcia, gdzie obudzę się jutro i co się do tego czasu wydarzy :)
      Wtedy naprawdę czuję, że odpoczywam, mózg przestaje rozkminiać jakieś pierdoły.
      Ale to u mnie zawsze takie dość krótkie wakacje, niestety.
    • agpagp Re: Jeździcie "pod namioty" ? 05.07.12, 20:06
      jeżdżę i lubię - służy mi przecież tylko do spania bo od rana do wieczora jesteśmy aktywni.
      Nawet córce się podoba.
      Chociaż lubimy dobre zaplecze sanitarne ( rewelacyjna w Pradze - potem żadne już w Polsce nawet w 30% nie spełniło naszych oczekiwań - czy też bardzo zróżnicowane w Słowacji )
    • stara-a-naiwna Tak 05.07.12, 23:34
      Zdarza mi sie, chociaz unikam.
      Raz do roku biore udzial w spływie kajakowym i tam zazyczaj jest przewidziany nocleg pod namiotem.

      2 lata temu byłam w Chorwacji i za cemping zaplacilismy tyle co bysmy placili za kwaterę. Podobne mam doswiadczenia z nad Balatonu (fakt faktemj wjechalismy chyba na najdroższy i najbardziej wypasiony cemping)

      Co do warunkow sanitarnych nie mam zastrzeżeń - trafiały mi sie mega przyzwoite (nie lilczac kajakow gdzie nie bylo zadnych)
      Na polskim polu namiotowym nie bylam chyba z 15 lat. U nie w domu wszyscy maja namioty i korzystaja (moi rodzice i brat z żoną)
      Generalnie wole poszukac jakiegokolwiek noclegu w łóżku - byle by nie w zbiorowej sali
    • irmina_anastazja Re: Jeździcie "pod namioty" ? 06.07.12, 20:55
      Nie, za bardzo nienawidze komarow i innego owadziego tałatajstwa :P
    • mona_mayfair Re: Jeździcie "pod namioty" ? 07.07.12, 17:31
      Tak, na woodstock ;)
    • moonogamistka Re: Jeździcie "pod namioty" ? 08.07.12, 02:16
      Po wczesnej mlodosci spedzonej w " wodniakach" czyli- mokre spiwory, namioty i caly ten entourage- mam dosc na cale zycie:-)
      Zabilabym smiechem faceta, proponujacego mi, ten sposob spedzenia wakacji:-)
      • mazia72 Re: Jeździcie "pod namioty" ? 09.07.12, 08:59
        Widzę że mało tu zwolenniczek tego typu wypadów.Ja jeżdzę...rok w rok od urodzenia...najpierw z rodzicami,teraz i z moją rodzinką.Dzieci nie mogą doczekać się wyjazdu.Pomimo że nie ma kompa,tv i innych udogodnień,zawsze mają coś do zrobienia.Pływają na łódce,opalają się grają w różne gry,wędkują,wieczorem ognisko i opowieści rodziców czyli ich dziadków....chwile których nikt im nie odbierze....i przede wszystkim luz....Ja jako dziecko pamiętam każdy wyjazd...No lubię taką formę wypoczynku i cieszę się że cała moja rodzina także...nawet moja najmłodsza córeczka spędziła cały miesiąc namiotowy mając 8 msc...I mając trochę wiedzy na temat wyjazdu pod namiot-nie było problemu z komarami,robactwem czy przesadzoną opalenizną...
        • pamplemousserose Re: Jeździcie "pod namioty" ? 09.07.12, 09:41
          > Widzę że mało tu zwolenniczek tego typu wypadów.

          Skąd ten wniosek?
          Praktycznie jedna trzecia wypowiadających się tu potwierdziła, że jeździ albo jeździła pod namioty. A że nie zawsze - no cóż, nikt nie każe jeździć na wakacje wyłącznie z namiotem, i nie we wszystkie miejsca się po prostu da. A czasem człowiekowi trzeba odrobiny luksusu dla odmiany.
        • jamesonwhiskey Re: Jeździcie "pod namioty" ? 09.07.12, 09:43
          ...I mając trochę wied
          > zy na temat wyjazdu pod namiot-nie było problemu z komarami,robactwem


          a mozesz zdradzic ta magiczna wiedze i powiedziec co zrobic zeby nie bylo problemu z komarami
          ostatnio przeszedlem sie przez camping
          wycia kwiki piski plus jakis gamon puszczal na maxa jakas wiejska muzyczke
          poprostu koszmar
          • konwalia55 zapewne camping byl opanowany przez Warszawke ;) 09.07.12, 17:48
    • grassant Re: Jeździcie "pod namioty" ? 09.07.12, 09:43
      Tak. do Szwecji.
    • yoko0202 w życiu pod namiot 09.07.12, 12:34
      i nie chodzi tu o jakikolwiek "standard" - bo na mojej działce nie mam np. TV, kablówki, stałego łącza, wypasionej łazienki (zresztą łazienkę mamy od tygodnia, przedtem całe lata dawaliśmy radę z miską i wanienką dziecięcą) itp itd
      chodzi o to, że nie wysypiam się w warunkach 'kolonijnych' - budzi mnie najmniejszy szelest, że już nie wspomnę o jakimkolwiek chrapaniu, płaczących czy śmiejących się dzieciach, powrotach nad ranem nastukanej gawiedzi itp itd.
      Nie wiem dlaczego tak jest, bo kiedyś spałam snem kamiennym i można mnie było z łóżkiem wynieść i postawić na parkingu pod blokiem przy głównej ulicy a ja bym dalej spała, teraz musi być cicho, ciemno i chłodno bo inaczej nie śpię.
    • konwalia55 tak :) 09.07.12, 17:56
      jezdzilam latami i jezdze nadal. ale mam swoje miejsca, dzikie i bardzo czyste, wolne od wszelkich pasozytow ludzkich :P. gory, jeziora i morze, ale tez lesne polany w dosc malo popularnych lasach. wszedzie bylo/jest bosko, a jezdzilam rowerami i autkiem, bywalo tez, ze i stopem.

      mieszkam nad morzem i wiem, ze latem (lipiec-sierpien) nalezy szerokim lukiem omijac caly Polwysep Helski i okolice, w szczegolnosci wszystkie campingi wzdluz zatoki, a w szczegolnej szczegolnosci camping Kaper opanowany przez turystow z Wawy. jak ktos spoza Wawy byl - bedzie wiedzial o czym pisze ;-)









      • swiete.jeze Re: tak :) 09.07.12, 18:17
        > a w szczegolnej szczegolnosci camping Kaper opanowany przez turystow z
        > Wawy. jak ktos spoza Wawy byl - bedzie wiedzial o czym pisze ;-)

        Łał, ale wprowadziłaś nastrój tajemnicy, że informacja jest tylko dla swoich. Tylko pewnie gdyby cię sytuacja zmusiła, to też przyjechałabyś do Warszawy za pracą albo inną szkołą i po roku mieszkania krzyczałabyś barmanowi jestem z Warszawy, modżajto mi nalej (jak być może zrobili ludzie, o których tak tajemniczo piszesz).
        • konwalia55 Re: tak :) 10.07.12, 22:53
          > Łał, ale wprowadziłaś nastrój tajemnicy, że informacja jest tylko dla swoich
          >
          . Tylko pewnie gdyby cię sytuacja zmusiła, to też przyjechałabyś do Warszaw
          > y za pracą albo inną szkołą i po roku mieszkania krzyczałabyś barmanowi jest
          > em z Warszawy, modżajto mi nalej
          (jak być może zrobili ludzie, o których ta
          > k tajemniczo piszesz).

          hehe, zalosne jestescie, jeze.
          tak sie sklada, ze Warszawe znam dosc dobrze, rodzicow mam niedaleko nawet. szkole skonczylam swietna, wybierajac Gdansk, a nie Warszawe, sama rozwijalam swoje dodatkowe pasje, a mam ich troche, i to wszystko dzialo sie i dzieje poza Warszawa. sytuacje tez miewalam rozne, ale radze sobie bardzo dobrze, jakos do Warszawy za praca nie jezdze i nigdy by mi to do glowy nawet nie przyszlo. nawykow warszawskich (tych zlych) tez nie zdazylam nabrac.

          proponuje przejechac sie (z ciekawosci) na Kaper - pewnie bedzie ci trudno przyznac mi racje, ale na pewno zrozumiesz o czym tutaj napisalam :]. tak sie sklada, ze z racji plywania na desce windsurfingowej w pewnej grupie znam wszystkie kampingi doskonale, i niemal cala ich obsluge i wiem dokladnie, jakie (i z kim) maja bolaczki w tzw. sezonie ;-)
          • maitresse.d.un.francais Niech ja się dowiem, jakie to są straszne cechy 10.07.12, 22:59
            turystów z Warszawy?

            Wrzeszczą? Kwiczą? Oznajmiają wszystkim, że są z Warszawy? To w takim razie żadnej z tych rzeczy nie robię, a mieszkam w obecnej stolicy od urodzenia.

            A może jakieś inne?
            • konwalia55 Re: Niech ja się dowiem, jakie to są straszne cec 10.07.12, 23:04
              poczulas sie dotknieta? czym? ale przepraszam.

              nie pisalam o warszawiakach w ogole. ani o turystach z Warszawy w ogole.
              • maitresse.d.un.francais Re: Niech ja się dowiem, jakie to są straszne cec 10.07.12, 23:06
                konwalia55 napisała:

                > poczulas sie dotknieta? czym? ale przepraszam.
                >
                > nie pisalam o warszawiakach w ogole. ani o turystach z Warszawy w ogole.

                ale o kim?

                bo ci, których nazywasz "warszawką" to zazwyczaj napływowi, chociaż rodowitych gburów też mamy ;-)
                • konwalia55 Re: Niech ja się dowiem, jakie to są straszne cec 10.07.12, 23:11
                  > ale o kim?
                  o turystach z Warszawy na campingach na Polwyspie Helskim :-)

                  > bo ci, których nazywasz "warszawką" to zazwyczaj napływowi
                  glownie z Pomorza Zachodniego ;-)

                  > chociaż rodowitych gburów też mamy ;-)
                  a ktore miasto ich nie ma? ;-)
                  • maitresse.d.un.francais Re: Niech ja się dowiem, jakie to są straszne cec 10.07.12, 23:15
                    konwalia55 napisała:

                    > > ale o kim?
                    > o turystach z Warszawy na campingach na Polwyspie Helskim :-)
                    >
                    > > bo ci, których nazywasz "warszawką" to zazwyczaj napływowi
                    > glownie z Pomorza Zachodniego ;-)
                    O, tego nie wiedziałam. Dlaczego akurat stamtąd?
                    • konwalia55 Re: Niech ja się dowiem, jakie to są straszne cec 10.07.12, 23:33
                      przeczytalam kiedys bardzo ciekawy artykul. dowiedzialam sie miedzy innymi, jakie rejony Polski gdzie migrowaly i dlaczego, ale i skad sie wziely animozje pomiedzy poszczegolnymi miastami ;-)

                      jak bede miala wolna chwile, poszukam i wkleje linka :)
                      • maitresse.d.un.francais Re: Niech ja się dowiem, jakie to są straszne cec 11.07.12, 17:27
                        konwalia55 napisała:

                        > przeczytalam kiedys bardzo ciekawy artykul. dowiedzialam sie miedzy innymi, jak
                        > ie rejony Polski gdzie migrowaly i dlaczego, ale i skad sie wziely animozje pom
                        > iedzy poszczegolnymi miastami ;-)
                        >
                        > jak bede miala wolna chwile, poszukam i wkleje linka :)

                        ooo byłabym wdzięczna ;-)


          • swiete.jeze Re: tak :) 11.07.12, 12:57
            > hehe, zalosne jestescie, jeze.

            Hehe, i tak ty jesteś bardziej. Idź się dalej ślinić za zgredami w skarpetach na FM (czyżby to była jedna z pasji?), u mnie trafiasz do wygaszonych. Bez odbioru.
            • konwalia55 Re: tak :) 11.07.12, 13:55
              to dobrze, bo jak ironii odczytac nie potrafisz i ze zrozumieniem czytac tez nie, to wychodzi z ciebie niezla zlosnica, ktora trafia kula w plot.

              mam nadzieje, ze powiedzenie "kula w plot" nie jest dla ciebie za trudne?
              • facettt no tak :) jedna baba drugiej babie... 11.07.12, 14:58
                jedna baba drugiej babie, wsadzila do .....

                no to dla obu Pan po (mojej ulubionej) orange skarpecie:
                www.bhp.de/Hockey/Hockey-Bekleidung/Hockey-Stutzen/Stag-Hockey-Socken-orange.html
                • konwalia55 Re: no tak :) jedna baba drugiej babie... 11.07.12, 15:02
                  chyba grabki ;-)

                  nic wiecej nie napisze, bo bedzie, ze sie slinie i jeszcze bym musiala uzyc Twojej orange skarpety do wytarcia!
                  • facettt Re: no tak :) jedna baba drugiej babie... 11.07.12, 16:14
                    konwalia55 napisała:
                    > chyba grabki ;-)
                    >
                    > nic wiecej nie napisze, bo bedzie, ze sie slinie i jeszcze bym musiala uzyc Two
                    > jej orange skarpety do wytarcia!

                    smialo mozesz, one sa wielofunkcyjne.
                    w desperacji uzywam je jako siatki na zakupy, a po zmroku zakladam ja sobie na glowe,
                    bo mi sie dynamo w roverze zepsulo.
                    • konwalia55 Re: no tak :) jedna baba drugiej babie... 11.07.12, 16:23
                      wiem... lato... gorac... czlowiek nie mysli za wiele... wiem...
                      ;-)
    • astrofan Re: Jeździcie "pod namioty" ? 10.07.12, 23:51
      namiot jak dla mnie ma sens jezeli z czegoś wynika, brak kasy, jakieś kajaki, skały, czy zamierzony trekking na bezludziu

      namiot dla namiotu nie ma dla mnie sensu, a kempingi to już totalny syf
    • zagubionaa219 Re: Jeździcie "pod namioty" ? 11.07.12, 10:54
      Ja nie jeżdżę, bo nie cierpię spać pod namiotem.
    • sid_sid Re: Jeździcie "pod namioty" ? 11.07.12, 17:53
      Kiedyś jeździłam, ale z wiekiem zrobiłam się wygodna. :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka