Dodaj do ulubionych

Postawy wobec życia

16.07.12, 17:29
Tak mnie wzięło na "filozowanie" po rozmowie z kolegą na temat wiary, Kościoła, życia partnerskiego, przyjaźni, etc. Kolega jest bardzo konserwatywnym katolikiem, o zdecydowanie prawicowych poglądach. Ja natomiast po okresie żarliwej wiary (gimnazjum/liceum) w uniwersalne idee zaczęłam od paru lat żyć inaczej, moje poglądy nie są już tak zdecydowane i klarowne jak kiedyś.

Ogólnie daje się zauważyć 3 dominujące postawy ludzi. Jedni są zwolennikami postrzegania świata w sposób zero-jedynkowy, albo ktoś jest dobry, albo zły... Albo postępujesz według ściśle określonych reguł, albo jesteś nikim. Ta grupa rozbija się na dwie takie podgrupy - można by rzec "gorący lub zimni". I w ten sposób mamy skrajne lewicę i prawicę, ludzi bardzo religijnych i zdecydowanych ateistów. No i jest ta trzecia grupa ludzi, którzy nie umieją bądź NIE CHCĄ stanowczo opowiadać się po żadnej ze stron.

W wyniku różnych doświadczeń życiowych, zaczęłam stopniowo wyzbywać się swojego fundamentalizmu. Doszłam do wniosku, że w codziennym życiu trudno odnaleźć "czyste idee", że tak naprawdę wiele razy coś, co wydawało mi się dobre, okazywało się czymś negatywnym w skutkach i na odwrót - jeżeli w młodości pewne zjawisko kojarzyło mi się ze złem w czystej postaci i upadkiem moralnym, tak dziś wiem, że "nie taki diabeł straszny, jak go malują". Dopuszczam oczywiście istnienie zjawisk intersubiektywnie dobrych ( np. miłość i szacunek w rodzinie) i złych (np. narkomania), ale ogromna, czy wręcz przeważająca część życia polega na sztuce umiaru, znajdowaniu "złotego środka". Coś jak z lekarstwem, które w odpowiedniej dawce pomaga, ale w innej proporcji szkodzi zdrowiu, czy wręcz pozbawia go.

No i zastanawiam się, jak reszta ludzi postrzega świat. Ja dopiero wchodzę w dorosłość, nie wiem jeszcze zbyt wiele i z chęcią poczytałabym Wasze opinie na ten temat.

Czy macie radykalne poglądy w większości dziedzin życia? Czy uznajecie, że albo coś jest czarne, albo białe i dyskutowanie tego jest tylko i wyłącznie próbą usprawiedliwienia swojego postępowania ( znamienne: "to nie jest takie proste, jakby mogło się wydawać") ?

A może tak jak ja teraz (kiedyś należałam do konserwatywnego "obozu") twierdzicie raczej, że nie należy uzurpować sobie prawa do oceniania czyjegoś życia, że wszystko zależy od przyjętej perspektywy, a codzienność nie składa się z białych i czarnych elementów, lecz z odcieni szarości?

och, jak to romantycznie wszystko zabrzmiało, przepraszam :P

Jeżeli ktoś ma ochotę podzielić się swoimi poglądami, to będę wdzięczna :)
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 17:35
      jak rozumiem, kiedy na polskim w liceum przerabiany był renesans, ty spałaś?
      • alpepe Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 17:38
        oczywiście Zbrodnia i Kara oraz Dżuma to również pozycje ci obce... No i chyba ogólnie, wszelkie lektury mówiące o kształtowaniu postaw moralnych.
        • see.berja Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 17:49
          Możesz wytłumaczyć, o co Ci do psiego tyłka chodzi?

          Z polskiego miałam 6 w liceum, a większość lektur, o których wspomniałaś przerobiłam sama, w wakacje - z własnej chęci. Chcę przeczytać opinie osób - funkcjonujących tu i teraz. W tym kraju, w tym czasie historycznym, a co za tym idzie - w tej kulturze. Nie interesuje mnie hybris Edypa, czy wewnętrzna przemiana Raskolnikowa, w przeciwnym wypadku sięgnęłabym po te dzieła jeszcze raz :/

          Zluzuj poślady.

          P.S.
          Nie wiedziałam, że tu sama sfrustrowana starszyzna siedzi ... :P Trza mnie było ostrzec 2 miesiące temu, po pierwszym poście, teraz za bardzo się wkręciłam :P
      • stokrotka_a Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 17:50
        Ciekawe pytanie, tak na pierwszy rzut oka. ;-) Mogłabyś napisać, co skłoniło cię do zadania go?
        • see.berja Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 18:27
          To do mnie, czy do alepepe?

          Nie ogarniam tego dżewka :P
          • stokrotka_a Re: Postawy wobec życia 17.07.12, 09:13
            see.berja napisała:

            > To do mnie, czy do alepepe?
            >
            > Nie ogarniam tego dżewka :P

            Do alpepe. ;-)
    • stokrotka_a Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 17:58
      see.berja napisała:

      > No i zastanawiam się, jak reszta ludzi postrzega świat. Ja dopiero wchodzę w do
      > rosłość, nie wiem jeszcze zbyt wiele i z chęcią poczytałabym Wasze opinie na te
      > n temat.

      Jak sama zauważyłaś, są radykałowie lub fundamentaliści, którzy świat postrzegają dwubiegunowo. Dla nich to, co sami wyznają, w co sami wierzą, jest prawdą i najwyższą wartością. Na szczęście większość ludzi ma zdrowsze podejście do rzeczywistości, bo przecież nie ma jednej prawdy i jednej jedynej słusznej drogi do jednego jedynego słusznego celu.

      > Czy macie radykalne poglądy w większości dziedzin życia? Czy uznajecie, że albo
      > coś jest czarne, albo białe i dyskutowanie tego jest tylko i wyłącznie próbą u
      > sprawiedliwienia swojego postępowania ( znamienne: "to nie jest takie proste, j
      > akby mogło się wydawać") ?

      Radykalizm jest cechą ludzi mających przekonanie, że to oni właśnie są powołani do tego, by innym narzucać swój sposób widzenia świata i zmuszać ich dożycia w uznawany przez siebie sposób. Dopóki radykaliści są w zdecydowaje mniejszości, dopóty można ich wpływ na życie ogółu minimalizować.
      • see.berja Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 18:30
        stokrotka_a napisała:

        > bo przecież nie ma jednej prawdy i jednej jedynej słusznej drogi do
        > jednego jedynego słusznego celu.

        Skąd ta pewność...? Co do drogi - zgadzam się, te bywają różne. Ale prawda? Chyba musi istnieć jakiś pewnik, prawda ogólna, aprioryczna etc.? Nie zgadzam się z tym, że każdy ma swoją prawdę, bo wtedy musielibyśmy przyjąć, że dwa sprzeczne względem siebie zjawiska są prawdziwe.
        • paco_lopez Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 20:39
          no więc prawda to jest coś do czego dąży człowiek i na końcu się frustruje. sprzeczne względem siebie zjawiska są prawdziwe, wszak nie ma uniwersalnego punktu widzenia, a to co widzisz jest obrazem w mózgu.
          • see.berja Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 22:08
            Hmmm. Ale to niezgodne z klasyczną definicją prawdy.
            Czy w takim razie można uznać, że urojenia schizofrenika są prawdziwe...?

            Nie wiem, czy ta dyskusja podąża we właściwym kierunku, ale w sumie fajnie się Was czyta, dziękuję :) Daliście mi sporo do myślenia.
            • paco_lopez Re: Postawy wobec życia 17.07.12, 08:35
              chodzi mi o takie kwestie jak dualizm pewnych zjawisk. np światło. o człowieku prawda jest tez taka , że nawet jak z wierzchu piekny to w środku flaki, zyły, smród. dobrze o tym wiesz.
            • stokrotka_a Re: Postawy wobec życia 17.07.12, 09:12
              see.berja napisała:

              > Hmmm. Ale to niezgodne z klasyczną definicją prawdy.
              > Czy w takim razie można uznać, że urojenia schizofrenika są prawdziwe...?

              A ty jesteś w stanie stwierdzić ze 100%-pewnością, które obrazy w twoim mózgu odzwierciedlają rzeczywistość, a które są jedynie projekcjami twojego mózgu? Przecież znane są eksperymenty naukowe, w których grupie ludzi pokazuje się to samo zjawisko (np. film albo jakąś zainscenizowaną sytuację) a potem zadaje pytania dotyczące tego, co widzieli. Odpowiedzi są różne. Czy to znaczy, że rzeczywistośc im pokazana była różna w każdym przypadku? Nie, to odbiór tej rzeczywistości był indywidualny. Podobnie jest często z zeznaniami różnch świadków w sądzie, którzy podają różne zeznania dotyczące tego samego wydarzenia.
        • stokrotka_a Re: Postawy wobec życia 17.07.12, 09:06
          see.berja napisała:

          > Skąd ta pewność...?

          Pewnoci to ja nie mam żadnej. Natomiast pewność co do istnienia jednej jedynej prawdy mają fundamentaliści a także znaczna część ludzi wierzących.

          Co do drogi - zgadzam się, te bywają różne. Ale prawda? Chy
          > ba musi istnieć jakiś pewnik, prawda ogólna, aprioryczna etc.?

          To zależy jaką dziedzinę masz na myśli. Jeśli nauki ścisłe, to prawdopodobnie masz rację. Jeśli natomiast chodzi ci o pewniki i prawdy ogólne dotyczące kwestii moralnych, ideologicznych (w tym religijnych) czy społecznych, to sądzę, że nie ma prawd ogólnych i apriorycznych.

          > Nie zgadzam się
          > z tym, że każdy ma swoją prawdę, bo wtedy musielibyśmy przyjąć, że dwa sprzeczn
          > e względem siebie zjawiska są prawdziwe.

          Nie napisałam, że każdy ma swoją prawdę. Napisałam tylko, że nie ma jednej prawdy.

    • wyszeptany-o-zmroku Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 18:02
      Duży wpływ na sposób naszego myślenia,postrzeganie świata,na nasze rozumowanie,postępowanie,mają doświadczenia które zbieramy po drodze naszego życia.Czasem mają na to wpływ bliscy,znajomi,przyjaciele,ukochani,a czasem zwyczajnie zmienia to moda,sytuacja,chwila...W dzisiejszych czasach gdzie profanum wydaje się być bliżej niż kiedykolwiek,ludzie nie pracują nad swoim światopoglądem bo zwyczajnie są leniwi albo wygodni.Dopiero gdy coś zaczyna im dokuczać,przeszkadzać szukają złotego środka na przemiane osobowości,charakteru,wad...To o czym napisałaś jest zbyt ciężkim tematem na forum,ile dróg tylu ludzi i opinie mogą być różne..Religi,schematu życia,kolorów i szarości osobowości nie da się od tak wytłumaczyć w paru zdaniach...Co mogę Ci powiedzieć??trzeba żyć tak by nie dać się zwariować ideałom,tak by wypośrodkować możliwości i chęci...pozdr.Dawid.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 18:03
      Zapomniałaś o ostatniej, najpopularniejszej postawie wobec życia.
      Hipokryzji.
      Występuje wszędzie...
      • see.berja Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 18:25
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Zapomniałaś o ostatniej, najpopularniejszej postawie wobec życia.
        > Hipokryzji.
        > Występuje wszędzie...

        Fakt...to chyba najgorsza z możliwości. Zauważyłam, że zarzut hipokryzji o wiele częściej kierowany jest do osób "ze środka" -typu: jesteś hipokrytą, jeżeli uważasz się za katolika i głosujesz na PO (coś takiego ostatnio usłyszałam, nie było to skierowane do mnie, tylko do znajomej, bo to nie jest "moja" partia, ale jednak). Ale gdyby porządnie przyjrzeć się konserwatystom, to myślę, że także niejednego z nich można by uznać za hipokrytę.

        W sumie pewnie każdy z nas przynajmniej raz w życiu przyłapał się na hipokryzji - nic strasznego, o ile wyciągnie się z tego wnioski. Gorzej, jeżeli nie dopuszcza się w ogóle takiej możliwości i idzie w zaparte.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 19:21

          > Fakt...to chyba najgorsza z możliwości. Zauważyłam, że zarzut hipokryzji o wiel
          > e częściej kierowany jest do osób "ze środka" -typu: jesteś hipokrytą, jeżeli u
          > ważasz się za katolika i głosujesz na PO (coś takiego ostatnio usłyszałam, nie
          > było to skierowane do mnie, tylko do znajomej, bo to nie jest "moja" partia, a
          > le jednak). Ale gdyby porządnie przyjrzeć się konserwatystom, to myślę, że takż
          > e niejednego z nich można by uznać za hipokrytę.

          P*****nie o Szopenie. Widać żeś młoda y niedoświadczona.
          Konserwatysta czyliberał, pedał czy faszysta. Żadna różnica jakie kto poglądy oficjalnie wyznaje.
          Prawdziwa hipokryzja to pojawia się każdego dnia - w tym jak traktujesze siebie, swoich bliskich i współpracowników. Ona nie potrzebuje etykiet z nazwami partii stowarzyszeń czy religii.
          • see.berja Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 21:38
            Ej, napisałam też niżej, że hipokrytą bywa każdy z nas.

            Więc mi tutaj nie "amputuj"!!
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 21:45

              see.berja napisała:

              > Ej, napisałam też niżej, że hipokrytą bywa każdy z nas.
              >
              > Więc mi tutaj nie "amputuj"!!

              Dalej nic nie rozumiesz...
              • see.berja Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 21:56
                No to wyłóż mi jeszcze raz. Wydawało mi się, że zrozumiałam: hipokryzja jest niemal wszechobecna i nie dotyczy tylko tak abstrakcyjnych dziedzin jak poglądy polityczne, orientacja seksualna czy kolor skóry, tylko jest w nas i objawia się w codzienności. No nie wiem, co jeszcze można z tego wykrzesać, mam wrażenie, że teraz parafrazuję tylko to, co oboje już napisaliśmy...
                • stokrotka_a Re: Postawy wobec życia 17.07.12, 09:21
                  see.berja napisała:

                  > No to wyłóż mi jeszcze raz.

                  Sądzę, że prawie zrozumiałaś. Nie zrozumiałaś tylko, że grafzero jest jedynym światełkiem w tym morzu hipokryzji. ;-)
              • stokrotka_a Re: Postawy wobec życia 17.07.12, 09:19
                g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                > Dalej nic nie rozumiesz...

                Nie dziwię się, że nie rozumie. A ty siebie rozumiesz? Rozumiesz swoje czarnowidztwo?
    • sid_sid Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 18:18
      Szczerze mówiąc to nie sądzę, żeby ludzie umieli obiektywnie ocenić swoje postawy życiowe - w internecie 90% to nonkonformiści, którzy mają w de presję społeczną. Dziwne, że w życiu są odwrotne proporcje. :)
      • szafirowa_zatoka Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 22:51
        Internet to srodowsko relatywnie mlodych ludzi. W dodatku wyksztalconych, zyjacych na wyzszym poziomie niz reszta (otaczajacego ich) spolecznestwa. Takie grupy spoleczne zawsze maja inne wartosci niz pan robotnik z panem rolnikiem i rzemieslnikiem.

        Poza tym w necie bywasz tam gdzie chcesz byc, zatem w 99% przypadkow - w towarzystwie podobnych do ciebie. W realu to niemozliwe.
        • sid_sid Re: Postawy wobec życia 17.07.12, 17:35
          Po pierwsze - przeceniasz internautów, ja bym jednak stawiała na lans.:) A po drugie - w życiu też przeważnie obracamy się w określonych środowiskach. Wątpię, żeby korpo z Warszawki znało się z rolnikiem, a miss dyskoteki z intelektualistą. Jeśli nawet będą się stykać zawodowo lub towarzysko, to najczęściej kontakt będzie powierzchowny.
    • lonely.stoner Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 18:50
      wystarczy sie wyprowadzic z Polski na rok zeby doznac naglego olsnienia- we swiecie po pierwsze nie ma nigdzie chyba az takiego nacisku kosciola na wiare, po drugie wiekszosc spolecznosci jest tak wymieszana pod wzgledem kulturowo-religijnym ze takie akcje jak u nas nie mialyby po prostu zaistniec, po trzecie- plaga staje sie fundamentalizm islamski. O ile jeszcze katolicy nie dokonuja masowo zamachow terrorystycznych w imie Jezusa (przeszlo nam na etapie wojen krzyzowych hehe) to akurat islamisci w imie Allaha gotowi sa zabijac niewiernych.
      • lonely.stoner Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 18:54
        ps. od zawsze wychowywana w wierze katolickiej, z racji tego ze wychowywana w Polsce. Kto sie w katolandzie urodzil ten sie w katolickiej kulturze wychowal i basta. Nie dziwi mnie w sumie potem ze ludzie maja takie glupie pytania jak ty, mowie Ci- jedz sobie na Erasmusa gdzies do Europy czy do Australi czy gdziekolwiek to w ogole doznasz po prostu olsnienia. U nas w kraju to troche jak w Afganistanie - tez jest panstwo koscielne ;) tylko u nas rzadzi katolicyzm.
        PS. wiesz ze wszedzie w Europie np. aborcja jest legalnie uznana ? (na Wegrzech, i Czechach tez, zeby nie bylo ze gadam tylko o zachodzie). Tylko u nas ruch oborny zycia nienarodzonego ma wiecej do gadania niz nomenklatura prawna i tylu oszolomow lata po ulicach. Prawie jak w Afganistanie :)
      • tycho99 Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 21:04
        Olśnienia? A co jest olśniewającego w zblazowanej Europie, która nie tylko odchodzi od wiary, ale generalnie ubożeje duchowo i intelektualnie. Poza Polską wśród przeciętnych obywateli nie ma już silnych przekonań - większość ma uklepane, nudne poglądy a próba wciągnięcia ich w rozmowę na jakikolwiek kontrowersyjny temat, wymagający wykazania się własnym systemem wartości, wywołuje strach i ucieczkę w bezpieczne rejony. Już 10 razy bardziej wolę polskiego radykała, po którejkolwiek stronie by on nie stał, po rozmowie z którym krew mi się zagotuje, ale przynajmniej zamieszam w bajorku własnych poglądów i sprawdzę siłę własnych argumentów, niż przeciętnego europejczyka, który tylko głowę spuści gdy otwarcie przedstawi się inny punkt widzenia niż jego.
        • lonely.stoner Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 21:36
          tycho99 napisał:

          Poza Polską wśr
          > ód przeciętnych obywateli nie ma już silnych przekonań

          tak tak, wszak Polska to pepek wszechswiata i jedyna ostoja prawdziwych intelektualistow :) dziwne ze jeszcze nie panujemy nad calym swiatem, albo chociaz nie jestesmy potega gospodarcza na skale europejska... Zaraz, zaraz- gdzie to ja takie poglady slyszalam? a juz wiem gdzie- ZSRR, Korea... widze cos z czasow komuny w sposobie myslenia pozostalo :)
          • tycho99 Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 22:22
            A od kiedy to intelektualizm czy przekłada się na sukces gospodarczy? A w ogóle to nie mylisz intelektualizmu z intelektem? Ja nie odmawiam europejczykom inteligencji ani wiedzy. Natomiast mam wrażenie, że od tego dobrobytu stracili zdolność refleksji. Wolą się trzymać bezpiecznych tematów, na które wszyscy mają podobną opinię, tylko po co w ogóle o nich rozmawiać?
            Nie powiedzialem, że jesteśmy pępkiem wrzechświata i jakąkolwiek potęgą, więc twoje porównanie do komunistycznych reżimów, choć miało być błyskotliwe, wyszło żałosne.
            • bcde Re: Postawy wobec życia 17.07.12, 01:53
              Może ci europejczycy nie chcą rozmawiać na mniej bezpieczne tematy akurat z tobą? Twoje zacietrzewienie, chęć "mieszania" i pogardliwy stosunek do nich mogą tu mieć coś na rzeczy.
            • lonely.stoner Re: Postawy wobec życia 17.07.12, 12:57
              Natomiast mam wrażenie, że od tego dobrobytu stracili zdol
              > ność refleksji. Wolą się trzymać bezpiecznych tematów, na które wszyscy mają po
              > dobną opinię, tylko po co w ogóle o nich rozmawiać?

              no to masz zle wrazenie, na Wegrzech czy w Czechach (o ktorych wspomnialam i ktore nawiasem mowiac tez w Europie leza heh) wcale nie ma wiekszego dobrobytu niz u nas - wiec mozliwe ze po prostu raczej nikt nie chce z Toba gadac? Zreszta jak masz taki poglad ze Europejczycy wszyscy sa jacys ubozsi intelektualnie i niezdolni do refleksji tylko z Polakiem mozna pogadac -( co sprowadza sie do mojej interpretacji Twoich pogladow jako egocentryczne umieszczenie Polski na mapie swiata= pepek swiata haha ) to sie nie dziwie ze nikt nie ma odwagi z tboa wymienic pogladow.
        • stokrotka_a Re: Postawy wobec życia 17.07.12, 10:28
          tycho99 napisał:

          > Już 10 razy bardziej wolę polskiego radykała, po kt
          > órejkolwiek stronie by on nie stał, po rozmowie z którym krew mi się zagotuje,
          > ale przynajmniej zamieszam w bajorku własnych poglądów i sprawdzę siłę własnyc
          > h argumentów, niż przeciętnego europejczyka, który tylko głowę spuści gdy otwar
          > cie przedstawi się inny punkt widzenia niż jego.

          A próbowałeś rozmawiać z tymi "przeciętnymi europejczykami", czy tylko tak sobie teoretyzujesz? A jeśli próbowałeś, to może nie zauważyłeś, że sposób w jaki przedstawiasz swój pogląd zniechęca przeciętnego człowieka do dyskusji?
          • tycho99 Re: Postawy wobec życia 17.07.12, 12:56
            owszem, próbowalem I sam chetnie bylem do rozmow zapraszany. Ale nie dalo sie ukryc, ze dopoki rozmawialo sie o rodzinie, wakacjach i programach telewizyjnych, czyli na tematy na ktore trudno miec 'niepoprawna' opinie, wszystko bylo cacy. Ale gdy trzeba zacząc argumentowac lub odpierac argumenty - przecietny europejczyk chowa glowe w piasek, lub stara sie uprzejmie wymigac. Co innego w Polsce, gdzie ludzie az sie rwa do dyskusji ze mna, a niektorzy nawet czerpia przyjemnosc z samego sluchania jak dyskutuje z innymi :)
            • stokrotka_a Re: Postawy wobec życia 17.07.12, 13:50
              tycho99 napisał:

              > owszem, próbowalem I sam chetnie bylem do rozmow zapraszany. Ale nie dalo sie u
              > kryc, ze dopoki rozmawialo sie o rodzinie, wakacjach i programach telewizyjnych
              > , czyli na tematy na ktore trudno miec 'niepoprawna' opinie, wszystko bylo cacy
              > . Ale gdy trzeba zacząc argumentowac lub odpierac argumenty - przecietny europe
              > jczyk chowa glowe w piasek, lub stara sie uprzejmie wymigac. Co innego w Polsce
              > , gdzie ludzie az sie rwa do dyskusji ze mna, a niektorzy nawet czerpia przyjem
              > nosc z samego sluchania jak dyskutuje z innymi :)

              Popatrz, ja też próbowałam, a doświadczenia mam zupełnie odmienne niż ty. Może więc problem tkwi w tobie? ;-) Jak wiadomo, Polacy to przeważnie kłótliwe osobniki. Warcholstwo się szerzy! ;-) Natomiast ludziom z innych krajów może nie odpowiadać taki sposób prowadzenia dyskusji.
        • irmina_anastazja Re: Postawy wobec życia 17.07.12, 22:36
          osobiscie wole miec proste zycie w zwiazku z czym wole kontakty z uladzonymi europejczykami niz z polskim radykalem :P
    • maitresse.d.un.francais Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 19:01
      Niegłupia jesteś dziewczyna. :-) Wychodzę, bo burza.
      • see.berja Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 22:10
        Też wyłączasz komputer jak idzie burza?:D
        Ja mam na tym punkcie bzika, odkąd poszedł mi kiedyś bezpiecznik w TV.

        Teraz, jak zaczyna grzmieć, to robię herbatę, biorę koc i idę na balkon oglądać pioruny :)

        P.S.
        Nie chwal dnia (mnie) przed zachodem słońca (jeszcze palnę pewnie tutaj niejedną głupotę) :D
    • stephanie.plum Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 19:06
      "wiara" jest pojęciem pojemnym.
      nie lubię stawiania jej na poziomie światopoglądowej zerojedynkowości: gdy ktoś powie, że jest "wierzący", przypisuje mu się automatycznie pakiet cech i poglądów.

      w naszej szerokości geograficznej człowiek "wierzący" to chrześcijanin, (najczęściej katolik). katolik wierzy w Boga Ojca wszechmogącego, Jezusa i Ducha Świętego.

      czy wiara skłania do zerojedynkowości i postrzegania świata czarno-biało? wręcz przeciwnie.
      niejaki Jezus mówił do swoich uczniów "wystarczy, że ktoś spojrzy pożądliwie na kobietę, a już winien jest cudzołóstwa", ale jednocześnie cudzołożnicę kamienować zakazał. "kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień..."

      powiedziałabym, że to postawa od fanatyzmu daleka.
      • stokrotka_a Re: Postawy wobec życia 17.07.12, 09:24
        stephanie.plum napisała:

        > niejaki Jezus mówił do swoich uczniów "wystarczy, że ktoś spojrzy pożądliwie na
        > kobietę, a już winien jest cudzołóstwa", ale jednocześnie cudzołożnicę kamieno
        > wać zakazał. "kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień..."

        A zatem niemal wszyscy są winni cudzołóstwa. Kobiety homoseksualne również. ;-) Tylko homoseksualni mężczyźni i heteroseksulane kobiety cudzołóstwa nie są winne. ;-)
        • stephanie.plum Re: Postawy wobec życia 17.07.12, 19:29
          widzisz, ile to ciekawych rzeczy można dowiedzieć się z Biblii.
          :~)

          ale równouprawnienie jest, albowiem w przykazaniu "nie pożądaj żony bliźniego swego, wołu ani osła" płeć męska też jest wzięta pod uwagę . widocznie w tamtych czasach określenie "miś" nie przyjęło się jeszcze, zastępowały je "wół" oraz "osioł".
          :~D
    • tfu.tfu Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 19:17
      ja np. wierzę w ufo ;-)
      a poważnie, im jestem starsza i więcej przeżyłam, tym większą mam tolerancję na różne poglądy.
      to, co mi się nie podoba, to skłonność do porównań i ocen oraz ferowania wyroków.
      imho nikt nie ma prawa mówić komukolwiek jak dany osobnik ma żyć. i to by było na tyle.
      p.s. jak porządki? ;-)
    • highly.sceptical Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 20:09
      > Czy macie radykalne poglądy w większości dziedzin życia? Czy uznajecie, że albo
      > coś jest czarne, albo białe

      Jedne rzeczy są czarno-białe, inne nie, ale prawdę mówiąc według mnie więcej jest, jeśli mówimy o – nazwijmy to – moralności codziennej, tych pierwszych. Największe niejasności i dylematy etyczne powstają przy omawianiu sytuacji niecodziennych, stosunkowo rzadkich (aborcja, eutanazja, kara śmierci itd.), przy czym są to prawdopodobnie kwestie nierozwiązywalne.

      Natomiast nie oszukujmy się, codzienne sytuacje życiowe są na ogół pod względem oceny moralnej dość proste, i ani religia, ani "ateizm", ani prawdę mówiąc nawet prawo nie mają z tym wiele wspólnego. Jeśli ktoś potrzebuje nieznanych nauk prawniczych, teologii czy filozofii, by zachowywać się w miarę przyzwoicie, to ja dziękuję – niech taki może idzie raczej na studia, na przykład doktoranckie albo zaoczne. Tak, w murach uczelni z pewnością znajdzie on miejsce dla siebie i swoich niejasności.

      Natomiast doszukiwanie się w tym jakiejś większej filozofii owszem na ogół jest niestety według mnie próbą usprawiedliwienia swoich uczynków. Zresztą człowiek potrafi wprowadzić niejedną racjonalizację, by móc czyniąc źle, myśleć o sobie dobrze – polecam hasło dysonans poznawczy.
    • paco_lopez Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 20:34
      no to się podzielę. nie jestem konserwatystą, nie jestem fundamentalistą, nie jestem radykalny w poglądach. jeśli chodzi o wiarę, to dla mnie każdy może sobie mieć taka jaką uważa, dopóki praktyki z nią związane nie wiszą kamieniem u szyi innych osób. uważam, ze agnostyk, ateista czy też poganin wieżący w 1000 bóstw może być kulturalną osobą nie narzucającą się ze swoim światopoglądem innym , tak jak to czynią radykałowie i konserwatyści. w ogóle konserwtyzm jest według mnie dla ludzi, którzy nie posiadają własnej siły i własnej drogi w życiu i oglądają się na stado, które łyka kit jak małpa, a to że jezus, a to, że mahomet, a to że inny tam diabeł iwan itp. znam wiele osób bardzo kulturalnych, które nie identyfikują się z żadnym izmem, bo w zbyt dużej dawce grozi on idiotyzmem. umiar we wszystkim to jest mój drogowskaz. moi rodzice szczęśliwie nie tłoczyli mi do głowy zdrowasiek i nie ganiali mnie na religie itp. jak mnie ktoś zwie lewakiem, to mam ochotę mu kopa zasadzić, bo wiem, że dla niego wszystko jest czarno białe, a tak nie jest. trzeba trochę pożyć i pobywac tu i tam, żeby tego doświadczyć.
      • see.berja Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 22:27
        Dziękują za tę wypowiedź, w większości pokrywa się także z moimi poglądami.

        Tylko tak sobie czasem myślę, o co chodzi z tą letniością...? I czy to nie jest przejaw jakiegoś konformizmu, wygodnictwa?

        To trochę tak jak z przykazaniami - należy przestrzegać wszystkich, ale ludzie wolą sobie wybrać te, które im odpowiadają i nie zawracać sobie głowy żadnymi innymi wyrzeczeniami. Tylko czy o to w życiu chodzi?

        Bo np. chrześcijaństwo mówi całkiem co innego - weź swój krzyż, cierp w imię zasad, a Bóg ci to wynagrodzi. I to już chyba rzeczywiście nie jest kwestia rozumu, lecz wiary. Tylko ja nie widzę nic złego w racjonalizmie i denerwuje mnie czasem argument, że nie można ufać rozumowi, tylko zawierzyć, bo gdybyśmy wszystko wyjaśnili, to nie byłoby miejsca na wiarę.
        • paco_lopez Re: Postawy wobec życia 17.07.12, 08:53
          zwróć uwagę na to, ze nawet jeśli weźmiesz do siebie calutki przerobiony w formie katolickiej dekalog, to masz dzisiaj bardzo duże pole do popisu w kwestii łamania go i jednoczesnego przekonania, że nie zrobiłas nic złego. mam osobiste przekonanie, że upowszechnienie internetu jest czymś tak samo rewolucyjnym jak upadek rzymu, odkrycie ameryki, zastosowanie prądu elektrycznego wobec czego tamte 10 wskazówek dla uciekinierów z egiptu do izraela , tutaj w naszych dorzeczach i lasach mogą mieć słabe oddziaływanie lub ich interpretacja może być bardzo szeroka. z resztą rónolegle żyli tu ludzie, którzy w zasadzie nie prowadzili wiekszych wzajemnych eksterminacji itd czym zatem się kierowali by przetrwać ?
    • moonogamistka Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 21:04
      Zyj swoim zyciem, nie oceniaj, odrzuc warunkowosc- ze jak cos zrobie- to cos sie wydarzy. Bzdura i zabobony.
      Nie krzywdz- dla wlasnego spokoju, pomagaj z egoizmu i egocentryzmu.
      Masz jedno zycie do przezycia i nie marnuj go z miernotami, emocjonalnymi, toksycznymi wampirami.
      Dbaj o siebie i mysl o sobie, bo jak Ty sie nie zatroszczysz o siebie- to kto?
      Ciesz sie kazdym dniem i kazda chwila, celebruj je, odrzuc "bylejakosc".
      Szczescie to szczegoly uchwycone w zyciu, a nie ilumincja w typie sztucznych ogni, raz do roku.
      Bo szczecie to stan umyslu a nie warunki zewnetrzne:-)
      Howgh;-)
      • highly.sceptical Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 21:13
        > odrzuc warunkowosc- ze jak cos zrobie- to cos sie wydarzy

        Mogłabyś to jakoś rozwinąć/wyjaśnić?
        • moonogamistka Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 21:19
          Tak na prosto- ostatnie "Wysokie obcasy extra" i artykul o profesore RAO:-)
          Polecam.
          • highly.sceptical Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 21:41
            > Tak na prosto- ostatnie "Wysokie obcasy extra" i artykul o profesore RAO:-)

            Nie mam tej gazety. :( Liczyłem raczej, że wyjaśnisz w dwóch-trzech słowach, co konkretnie miałaś na myśli, ale wygląda na to, że będę się musiał obejść smakiem.
            • tfu.tfu Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 21:44
              prosta implikacja: jeżeli to, to tamto ;-)
              a życie, niestety, tak nie działam ;-P
              myślałam, że podstawy logiki zna, a tu takie rozczarowanie ;-P
              • maitresse.d.un.francais Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 21:53
                tfu.tfu napisała:

                > prosta implikacja: jeżeli to, to tamto ;-)

                może mi ktoś wyjaśnić jak krowie na rowie?

                jeżeli kupię bilet, to będę go miała

                jeśli zaczepię agresywnego psa, to mnie ugryzie

                czy takie myślenie mam odrzucić, czy jakieś inne?
                • tfu.tfu Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 21:57
                  logika rulez, ale życie przecie je nielogiczne, c'nie? ;-)
                  jeżeli kupię bilet, to pociąg się spóźni (życie) ;-P
                  • maitresse.d.un.francais Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 22:06
                    tfu.tfu napisała:

                    > logika rulez, ale życie przecie je nielogiczne, c'nie? ;-)
                    > jeżeli kupię bilet, to pociąg się spóźni (życie) ;-P

                    albo nie (życie)

                    a poza tym w takim razie w niektórych krajach tego życia jest jakby mniej (Niemcy), a gdzie indziej jakby więcej (Polska, Francja)

                    Te kraje, gdzie jest go mniej, nazywają się "lepiej zorganizowane" :-P

                    A poza tym mam wrażenie, że prof. Rao nie o to chodzi. ;-)
                    • tfu.tfu Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 22:58
                      bo życie (chaos) zawsze wygrywa ;-)
                      niezależnie od kraju.
                      życie jest nieprzewidywalne
                • see.berja Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 22:01
                  Chodzi o to, że z fałszu może wynikać prawda (nigdy na odwrót).

                  Prosty, podręcznikowy przykład:

                  Gdy jezdnia jest sucha, to z całą pewnością możemy wywnioskować, że nie padał deszcz.

                  Jeżeli jezdnia jest mokra, to automatycznie wydaje nam się, że możemy uznać, że to oznacza, że deszcz padał. Ale to jest właśnie ta tendencja w ludzkim myśleniu ludzi: jeżeli obserwuję dany skutek, to mogę śmiało orzekać o jego przyczynie. A to guzik prawda, bo przyczyną mokrej nawierzchni wcale nie musiał być deszcz - mogła przejechać po niej po prostu polewaczka (czy jak tam się nazywa ta maszyna).

                  To by było na tyle, hmm.
                  • see.berja Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 22:03
                    "w ludzkim myśleniu ludzi" :O

                    pardon
                  • highly.sceptical Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 22:08
                    > Jeżeli jezdnia jest mokra, to automatycznie wydaje nam się, że możemy uznać, że
                    > to oznacza, że deszcz padał. Ale to jest właśnie ta tendencja w ludzkim myśleniu
                    > ludzi: jeżeli obserwuję dany skutek, to mogę śmiało orzekać o jego przyczynie.
                    > A to guzik prawda, bo przyczyną mokrej nawierzchni wcale nie musiał być deszcz -
                    > mogła przejechać po niej po prostu polewaczka (czy jak tam się nazywa ta maszyna).

                    Chyba czytaliśmy to samo, bo też pamiętam przykład z deszczem, mokrą szosą i polewaczką. Tylko zupełnie nie mogę sobie przypomnieć, gdzie to było... Ale to na bank jest z jakiegoś podręcznika do logiki.
                    • see.berja Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 22:14
                      Hehe, ja tego nie pamiętam z podręcznika akurat, ale ze studiów :))
                      Ale całkiem możliwe, że czytałeś ten przykład, bo to taki właśnie sztandarowy - na zrozumienie, przydatne w naukach empirycznych, gdzie o przyczynach można orzekać tylko z pewnym prawdopodobieństwem.
                      • see.berja Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 22:15
                        ze studiów= z wykładu
                        • highly.sceptical Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 22:28
                          > ze studiów= z wykładu

                          Tak, domyśliłem się. :) Wobec tego obywatel wykładowca najpewniej posłużył się przykładem z tej książki...
                  • maly.jasio Nieprawda, wsio jest relatywne, Siberio :) 19.07.12, 17:46
                    see.berja napisała:
                    > Gdy jezdnia jest sucha, to z całą pewnością możemy wywnioskować, że nie padał deszcz.

                    Guzik prawda, Siberio.
                    Jest sucha, bo ja ja uprzednio przykrylem folia (stosowane nagminnie np. na boiskach pilkarskich) :)
            • moonogamistka Re: Postawy wobec życia 18.07.12, 17:37
              Jest w necie, albo za chwile bedzie. Histeryzujesz :-D
    • kora3 Hmm bardzo ciekawy temat 16.07.12, 22:40
      ze mną to jest tak, że jak się zastanowić:) to przejawiam cechy skrajnego konserwatysty i tudzież skrajnego liberała i to (wiem niewiarygodne), ale w zakresie tych samych spraw. Dodam, ze wcale nie naprzemiennie.

      Chodzi o to, ze na wiele spraw mam bardzo nieliberalne poglądy, gdy dotycza one mnie bezpośrednio, albo mojego najbliższego otoczenia. Np. sama nie zdradzam i nie zaakceptowałabym zdrady mnie. Ale jednocześnie słyszac, czytając o zdradach innych ludzi dostrzegam nierzadko ze tak powiem okoliczności łągodzace.

      Kiedy byłam bardzo młoda miałam tego zrozumienia dla innych mniej (w sprawach najrózniejszych) i uwazałam, ze zasada, iż każdy zawsze powinien być odpowiedzialny za swe czyny i słowa i ponosic ich konsekwencje jest swieta. NAdal poniekad tak uwazam, ale jak wspomniałam, biore pod uwagę okoliczności. Myśle, ze wynika to z doświadczenia i obserwacji świata. Już wiem, że wbrew temu co mi się wydawało we wczesnej młodości człowiek ma czasem ograniczone mozliwosci rozwiazania jakiegoś problemu najlepiej, najmniej boleśnie, czy najbardziej komfortowo
      Korcia
      "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco ponizej .. na mapie- oczywiście :)"
      • szafirowa_zatoka Re: Hmm bardzo ciekawy temat 16.07.12, 22:56
        Ludzie zwykle przejawiaja najbardziej radykalne postawy w dwoch etapach zycia: jako mlodzi-gniewni i jako starzy-upierdliwi. Cos sie wtedy w glowach dzieje?
    • anna_sla Re: Postawy wobec życia 16.07.12, 23:22
      > A może tak jak ja teraz (kiedyś należałam do konserwatywnego "obozu") twierdzic
      > ie raczej, że nie należy uzurpować sobie prawa do oceniania czyjegoś życia, że
      > wszystko zależy od przyjętej perspektywy, a codzienność nie składa się z białyc
      > h i czarnych elementów, lecz z odcieni szarości?


      dokładnie tak.
    • wiarusik Re: Postawy wobec życia 17.07.12, 01:37
      szare? odcienie szarości???
      PRZEŻUWACZ kurna, odcienie materializmu chciałaś powiedzieć.
      Socjalizm to świtanie o wiosennym poranku, co ma kolor czerwieni. ale przed tym słońcem na horyzoncie jest jakaś czarno-szara plama, jakiś cień. to materialiści i faszyści, jedna breja. chcesz dojść do linii horyzontu? bierz sierp, młot i tłucz hydrę, przedzieraj się. przedzieraj się z nami!
    • to.niemozliwe Re: Postawy wobec życia 17.07.12, 08:31
      Źródła poglądów są różne, programy mentalne, przeświadczenia, cechy osobowości lub temperamentu, złożoność poznawcza, podleganie wpływom, poszukiwanie nowości.
      Moim zdaniem, to postaw jest znacznie więcej niż trzy i co ciekawe, to postawy są niespójne w różnych sferach życia. Autentyczna, wewnętrzna postawa jest szalenie modyfikowana przez wewnętrzna, czy zewnętrzną presję społeczną. Wreszcie, postawa wprost może być wynoszona z wieku, płci, środowiska danej osoby, a także etapu życia, na jakim się ona znajduje.
      Proces wyzbywania się fundamentalizmu, o kórym piszesz, jest naturalnym skutkiem osiągania dojrzałości, poprzedającej kolejny etap w życiu.
      Postawy umiarkowane, stoickie są popularne i stanowią, moim zdaniem fundament cywilizacji zachodniej w jej dzisiejszym kształcie. Wiodące, elitarne programy edukacyjne oparte są o filozofię stoicką, której zasadniczym przesłaniem jest umiar i cnota. Łaczą w sobie postulat doskonalenia się fizycznego i duchowego, także intelektualnego oraz szacunek dla człowieka.
      Niestety, polski system edukacyjny nie jest zastawiony na podkreslanie i akceptowanie odmienności poglądów, a także na umiejętność osiągnia konsensusu opartego o umowę celową. Oczywiście, że mamy zawsze prawo do oceny cudzego zycia, czy postępowania - inaczej musielibyśmy zaakceptować kontrole innych nad swoim umysłem. Natomiast inna kwestią jest formułowanie tej oceny. Jesli narusza godność tej osoby, to jest niedopuszczalna.
      • agaoki Re: Postawy wobec życia 17.07.12, 11:07
        ja nie cierpię wszelkiego rodzaju skrajności i fanatyzmu. tak jak ty uważam, że najlepszy jest "złoty środek". skromność i umiarkowanie to moje motto. trzeba żyć tak, by nie szkodzić za bardzo innym, być w zgodzie ze sobą, własnym sumieniem. trzeba obserwować, myśleć i wyciągać wnioski, a nie ślepo wierzyć jakimś ideologiom czy religiom. często widzę niestety taką prawidłowość, że np.katolicy w imię walki o swoje idee zapominają o miłości bliźniego.
        dla mnie życie zdecydowanie nie jest czarno-białe. nawet jak ktoś postępuje źle, staram się go wytłumaczyć, zrozumieć. wiem, że na jego postępowanie miały wpływ różne czynniki, środowisko, rodzina itp. co oczywiście nie znaczy, że uniewinniłabym wszystkich gwałcicieli, morderców i złodziei. nie w tym rzecz.
        generalnie temat rzeka i trudno ująć jego problematykę tak w kilku zdaniach.
        • to.niemozliwe Re: Postawy wobec życia 17.07.12, 12:05
          Generalnie, to temat sprowadza się do tego, co się robi, a nie co się mówi. :-)
    • condessa Re: Postawy wobec życia 17.07.12, 12:49
      Nic nie jest czarne czy biale, dlatego prawda jako taka nie istnieje. Kazda tzw prawde mozna podwazyc i manipulowac.
      Biorac pod uwage zagadnienie moralno etyczne jakim jest dobro i zlo, rowniez moga byc rozpatrywane na wielu plaszczyznach.
      Zagadnienie dobra mozna rozpatrywac w wielu aspektach. Osoby, ktore pomagaja innym maja taka potrzebe, wynika wiec z egoizmu. robia to dla wlasnego poczucia spelnionego dobrego obowiazku i czuja sie wtedy lepszymi ludzmi, robia to wiec poniekad dla siebie samych.
      Zagadnienie zla. zlo w czystej postaci, jakim mozemy okreslic np seryjnego morderce, stosujac normy ocen powszechnie stosowanych.
      Wiekszosc osob, ktore staja sie seryjnymi mordercami to ludzie, ktorzy w dziecinstwie byli maltretowani i ktorym przezycia z wczesnych lat zwichrowaly psychike.
      Winni sa rodzice, spoleczenstwo, system ? jednak ocenia sie tylko skutek, nie przyczyne.
      Nie staram sie bronic zwyrodnialcow tylko naswietlic wieloplaszczyznowosc zagadnienia.

      Mowisz, ze dla ciebie narkomania to zlo,. Znowu mozna to rozpatrywac na wielu plaszczyznach. Wiadomo, ze marycha ma rowniez wlasciwosci lecznicze komorek rakowych, lub tez stososwana jest w leczeniu terapeutycznym chronicznie chorych ludzi. Tak wiec jak mozna rozpatrywac te kwestie? Do ktorego momentu to jest dobro a kiedy zaczyna sie zlo.

      Jesli chodzi o radykalne poglady, to chyba kazdy przechodzi w pewnym okresie zycia etap weryfikacji pogladow. Odrzuca ideologie, ktore mu nie odpowiadaja, okreslajac swoje miejsce w swiecie i nadajac sobie kierunek dalszego rozwoju i poszukiwan.
      Nie sadze, ze brak radykalizmu w pogladach wynika z wygodnictwa. Mysle, ze jest nastepstwem zdobytych doswiadczen i wzbogaconej swiadomosci.
      Dla mnie radykalizm=krotkowzrocznosc. Powinnismy chyba starac sie rozumiec i przez to byc bardziej tolerancyjni. Kropka

      O jezu, jak powaznie. ale generalnie dobrze, ze ludzie sie zastanawiaja, to bardzo pozytywne.
    • facettt Beria vel see.berja : skolko Tiebie liet ? 17.07.12, 18:37
      Te dylematy - to jednak dla 20-to latki.
      Prosilbym sie miarkowac.
      Bo gdy sie ma lat 40-ci
      to hloopy nadal sa ciekawe
      ale i emerytura tyz.
      • see.berja Re: Beria vel see.berja : skolko Tiebie liet ? 17.07.12, 20:08
        facettt napisał:

        > Te dylematy - to jednak dla 20-to latki.
        > Prosilbym sie miarkowac.
        > Bo gdy sie ma lat 40-ci
        > to hloopy nadal sa ciekawe
        > ale i emerytura tyz.

        Mnie dwadcat adin!
    • akle2 Re: Postawy wobec życia 20.07.12, 00:25
      A jak mnie się nudzi, to ściągam sobie jakiś film albo e-booka.
    • grzeczna_dziewczynka15 Pochwała "radykalizmu" 22.07.12, 01:12
      Trochę się z Tobą zgadzam, a trochę nie;)
      Nie uważam, że ludzi można zakwalifikować tak łatwo do grup pt. religijny-niewierzący, lewicowy-prawicowy itd, gdzie etykietki miałyby stanowić opozycje.

      Za to mniej więcej zgodzę się, że jedni ludzie reprezentują mentalność autorytarną a inni bardziej "liberalną". (Wg przedostatniej Polityki i moich własnych obserwacji ta pierwsza Pl przeważa). Radykalizm rozumiany jako postawa autorytarna niezależnie od głoszonych poglądów jest trudny do przyjęcia dla "wolnościowców".

      Jednak, jeśli pod pojęciem radykalizm rozumiesz określone poglądy, to nie zgodzę się z Tobą, że pogląd gdzieś w pół drogi oznacza złoty środek. Taka postawa pomiędzy jest zazwyczaj wyrazem społecznie akceptowanych konwencji i cechuje osoby, które zinternalizowały hegemonię (wg Gramsci'ego - czyli całokształt ideologii, kultury, która dominuje w danym społeczeństwie). Dlatego uważam, że można być radykalnym prawicowcem/lewicowcem (poglądowo) o liberalnej mentalności (nastawionej na zrozumienie drugiego).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka