kasia5266
01.08.12, 19:24
Kolejny raz przekonałam się, że dopiero przebywając z kimś pod wspólnym dachem naprawdę go poznajesz. Pojechałam z koleżanką na wakacje do Kołobrzegu.Morze, plaża, pogoda spoko, ale nasze relacje jak się okazało były zupełnie inne niż podczas zwykłych spotkań czy jednodniowych wypadów.Okazało się nagle, że gdy wystąpił jakiś problem każda z nas rozwiązała by go inaczej.Dlatego tylko cudem nie doszło do kłótni.Poza tym dopiero teraz tak naprawdę dostrzegłam, że mamy różne charaktery, które niekoniecznie się uzupełniają.Nawet w tak banalnej sprawie jak spędzenie wieczoru ciężko było się zgodzić.Nie spodziewałam się, że odkryję to akurat na wakacyjnym wyjezdzie.A miałyśmy szukać wspólnego pokoju na studiach heh.Ciekawe czy kilka tygodni byśmy tam wytrzymały:).Dlatego podpisuję się pod tym co powiedziała mi znajoma: lepiej mieszkać z obcymi, niż z koleżankami, bo można się potem rozczarować, a z koleżeństwa nic nie zostanie.