Dodaj do ulubionych

Dopiero mieszkając z kimś naprawdę go poznajesz.

01.08.12, 19:24
Kolejny raz przekonałam się, że dopiero przebywając z kimś pod wspólnym dachem naprawdę go poznajesz. Pojechałam z koleżanką na wakacje do Kołobrzegu.Morze, plaża, pogoda spoko, ale nasze relacje jak się okazało były zupełnie inne niż podczas zwykłych spotkań czy jednodniowych wypadów.Okazało się nagle, że gdy wystąpił jakiś problem każda z nas rozwiązała by go inaczej.Dlatego tylko cudem nie doszło do kłótni.Poza tym dopiero teraz tak naprawdę dostrzegłam, że mamy różne charaktery, które niekoniecznie się uzupełniają.Nawet w tak banalnej sprawie jak spędzenie wieczoru ciężko było się zgodzić.Nie spodziewałam się, że odkryję to akurat na wakacyjnym wyjezdzie.A miałyśmy szukać wspólnego pokoju na studiach heh.Ciekawe czy kilka tygodni byśmy tam wytrzymały:).Dlatego podpisuję się pod tym co powiedziała mi znajoma: lepiej mieszkać z obcymi, niż z koleżankami, bo można się potem rozczarować, a z koleżeństwa nic nie zostanie.
Obserwuj wątek
    • wicehrabia.julian Re: Dopiero mieszkając z kimś naprawdę go poznaj 01.08.12, 19:35
      kasia5266 napisała:

      > Dlatego podpisuję się p
      > od tym co powiedziała mi znajoma: lepiej mieszkać z obcymi, niż z koleżankami,
      > bo można się potem rozczarować, a z koleżeństwa nic nie zostanie.

      a nie lepiej rozsądnie dobierać znajomych?
      • kasia5266 Re: Dopiero mieszkając z kimś naprawdę go poznaj 01.08.12, 19:45
        Do tej pory przez 2,5 roku znajomości nie zauważyłyśmy tych różnic, bo widywałyśmy się 1-2 razy w tygodniu na 3-4 godziny, a to nie to samo co przebywanie z kimś 12 godzin dziennie.
        • 1borgia Re: Dopiero mieszkając z kimś naprawdę go poznaj 02.08.12, 10:10
          wprawdzie mialem sie nie wpisywac- ale tym razem przyznam ci racje. przebywanie z kims dluzej uzmyslawia jak wielkie sa roznice lub podobienstwa. w tym wypadku mowa o roznicach. zdajac sobie sprawe, ze roznic jest wiele nalezy zmienic otoczenie i znajomosc.znam podobny przypadek, ale nie wiem jak dac osobie do zrozumienia, ze pewna osoba chcialaby byc uwolniona od innej osoby? moze doradzisz? znalazlas sposob?
          borgia
          • kasia5266 Re: Dopiero mieszkając z kimś naprawdę go poznaj 02.08.12, 13:42
            Ja tak zupełnie nie chcę tracić kontaktu z tą koleżanką.Czasem jakaś kawa czy piwo spoko, ale wspólny wyjazd czy tym bardziej mieszkanie odpada.Jak chcesz dać osobie do zrozumienia, że nie chcesz jej towarzystwa to po prostu ją ignoruj.
    • allatatevi1 Re: Dopiero mieszkając z kimś naprawdę go poznaj 01.08.12, 20:02
      Masz po prostu konfliktowy charakter.
      Przez 5 lat mieszkałam w mieszkaniach studenckich i jakoś ze wszystkimi współlokatorami zawsze się świetnie dogadywałam.
      • ritsuko Re: Dopiero mieszkając z kimś naprawdę go poznaj 02.08.12, 09:55
        Jasne, jasne. Ja mieszkałam z 5 osób w różnych konfiguracjach, z czego z tej piątki jedna współlokatorka stała się przez lata wspólnych mieszkań przyjaciółką, a z resztą się dogadywałam. Za to z jedną, moją dobrą koleżanką z liceum, to był koszmar. W codziennym życiu nie dawałyśmy rady, odchorowałyśmy te parę miesięcy mieszkania obie i choć znajomość się nie rozpadła, to na pewno straciła. Podobnych historii znam też trochę z otoczenia
    • kbjsht Re: Dopiero mieszkając z kimś naprawdę go poznaj 01.08.12, 20:10
      aj tam.. ja też byłam ze znajomymi i w 100% się dogadaliśmy, kwestia doboru towarzystwa chyba ;)
      • kasia5266 Re: Dopiero mieszkając z kimś naprawdę go poznaj 01.08.12, 20:17
        Właśnie o to chodzi że 2 lata mieszkałam z ludzmi których nie znałam i jak zaczęliśmy gadać to czasem trwało to 2 godziny bez przerwy.A nieporozumienia były rzadkością.A tu wyszło na to, że na tym wyjezdzie mało co gadałyśmy ze sobą.Niby lepsze to, niż gdybyśmy miały na siebie wrzeszczeć, no ale jednak o czymś świadczy fakt, że często zachowywałyśmy się jak obce sobie osoby.
        • kbjsht Re: Dopiero mieszkając z kimś naprawdę go poznaj 02.08.12, 21:46
          Wiem o co chodzi, ale czasami po prostu kończy się temat ;) a w życiu codziennym non stop z lokatorami trzeba załatwiać jakieś sprawy, albo raz na jakiś czas zwyczajnie tylko pogadać, co tam. Ja będąc ok 10 dni ze swoimi znajomymi ani razu nie poczułam, że nie mamy o czym rozmawiać, nie obawiałam się, że będziemy siedzieli cicho, bez słowa do siebie, skrępowani :) Czasem chyba warto zmienić faktycznie otoczenie, albo zmniejszyć kontakt z osobami, z którymi wydaje się, że to raczej nie ma sensu, byle delikatnie;)
    • gazetopolaczek Re: Dopiero mieszkając z kimś naprawdę go poznaj 01.08.12, 22:45
      Naprawdę poznać można kogoś dopiero gdy się z kimś pracuje, ma jakieś trudne zadania do wykonania. Widziałem różne sytuacje i wiem, że żona często męża nie zna, a mąż żony, to zresztą lepiej dla nich.
    • anna_sla Re: Dopiero mieszkając z kimś naprawdę go poznaj 02.08.12, 07:22
      ja tak zaprosiłam swoją przyjaciółkę do siebie na miesiąc (praktyki miała w moim mieście). Myślałam, że wyjdę z siebie i stanę obok, naprawdę się starałam być miła, ale tej rozlanej kawy na mojej nowej wełnianej pościeli wartej tysiące to nigdy jej nie zapomnę :D:D.. ale przyjaźń przetrwała, jesteśmy chrzestnymi swoich dzieci.
    • wez_sie ale bez slubu to grzech! 02.08.12, 08:09
      ale mieszkanie z kims bez slubu, to grzech przeciez!
    • minasz stary bład 02.08.12, 08:24
      z pewnymi osobami robi sie tylko pewne rzeczy
      np gram z kolesiami w kosza z ktorymi prawie sie pobiłem - nie pojade z nimi na wakacje ale w kosza gra mi sie z nimi fajnie bo twardo bronia heh
      • mojemieszkanie24 Re: stary bład 02.08.12, 08:35
        Masz rację ale w przypadku pokoju na studiach dam ci dobrą radę: SZUKAJ POKOJU JEDNOOSOBOWEGO. Ja na początku też mieszkałam w dwójce, nie tyle że się nie dogadywałam ale po prostu czułam się skrępowana. Dziewczyna miała inny styl życia: wstawała wcześnie rano, nawet w weekendy o 6 ( ja pisałam prace na zamówienie lub pracowałam do 2-3 rano więc póki się położyłam to ona już wstawala i wiadomo że normalnie się poruszala po pokoju...), przyprowadzała chłopaka który nieraz siedział długo a powiedzmy ni zawsze masz ochotę siedzieć z kimś w pokoju. No i bylo wiele różnic, których nie warto tu wymieniać. Taka była ta dziewczyna dlatego stwierdziłam, ze jednoosobowy pokój to jest to czego potrzebuje. Mieszkałam normalnie w mieszkaniu stdenckim wiec nie ograniczałam kontaktów.

        Oczywiście zaraz wszyscy powiedzą, ze to koszt dwa razy większy: NIEPRAWDA. Mi udawało się znaleźć takie pokoje, które były wręcz tańsze niż dwójka. Wystarczy poszukać. Z resztą po to masz ręcę żeby iść na studia do pracy :)
        • minasz Re: stary bład 02.08.12, 08:40
          w sumie mieszkania studentek to czesto taka agencja
          dziewczyny składaja sie np na 4 pokoje maja czesto chłopaklów z ktorymi sie rzna w tych pokojach -tylko stekac nie mozna za głosno hehe
          fakt kawalerka lepsza
          • wez_sie na jakiej grasz pozycji 02.08.12, 08:46
            i gdzie grasz w kosza?
            • minasz Re: na jakiej grasz pozycji 02.08.12, 10:12
              gram amatorsko na roznych pozycjach (w zeleznosci z kim gram i przeciw komu:)
              • wez_sie Re: na jakiej grasz pozycji 02.08.12, 10:17
                aaa kumam
                i pewnie najwygodniej ci sie gra w podwinietych jeansach ;)
        • kitek_maly Re: stary bład 02.08.12, 09:09
          > ( ja pisałam prace na zamówienie

          Proszę, powiedz, że żartujesz...

          PS. Na serio tak ciężko jest nauczyć się poprawnie korzystać z drzewka?
          • minasz Re: stary bład 02.08.12, 10:14
            widzisz kitek jaki ze mnie głab nie kapnełem sie:)
            • mojemieszkanie24 Re: stary bład 02.08.12, 10:28
              minasz- nie zauważyłam, żeby to była agencja. Oczywiście, ze kawalerka lepsza ale nie oszukuj się że dwa razy droższa  Nie każda dziewczyna ma chłopaka, żeby się składać na wynajem kawalerki

              kitek_maly- klikam odpowiedź i tyle, zawsze tak robię i zmieniać nie będę tego mojego zwyczaju. Pozdrawiam i wróćmy do tematu
              • wez_sie hahahaha 02.08.12, 10:38
                ale zdajesz sobie sprawe, ze wpisujac sie pod kim, do kogo nie kierujesz odpowiedzi drobisz z siebie kretynke?
              • six_a Re: stary bład 02.08.12, 10:57
                to jest regularny trollizm, utrudniasz wszystkim dyskusję, rozumiesz to? czy za trudne na poziom początkowy?
                • wez_sie to jusz przechodzi luckie pojecie 02.08.12, 11:15
                  troll wytuka trollowi, ze jest trollem
                  • six_a Re: to jusz przechodzi luckie pojecie 02.08.12, 11:28
                    wytukać Ci?
              • six_a Re: stary bład 02.08.12, 10:59
                >kitek_maly- klikam odpowiedź i tyle,
                przy każdym poście masz "odpowiedz" po to, żeby odpowiadać właściwej osobie. naucz się tego w końcu!
    • kseniainc Re: Dopiero mieszkając z kimś naprawdę go poznaj 02.08.12, 12:07
      tia...............znałam dziewczynę 5 lat, a dopiero przy wspólnym wyjeździe okazało się , że to nieprzeciętna brudaska-fleja, fuuuuuuuuuuu
      Ale przyznam, że przytrafiło mnie się i pozytywnie zaskoczyć;-)
    • sid_sid Re: Dopiero mieszkając z kimś naprawdę go poznaj 02.08.12, 17:20
      Bardzo odkrywcza myśl. :)
    • sabi989 Re: Dopiero mieszkając z kimś naprawdę go poznaj 06.08.12, 19:58
      Tak to prawda, dużo w tym racji. Lepiej zamieszkać z obcą, nową osobą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka