Dodaj do ulubionych

Żywot ignoranta

19.08.12, 11:22
Doszłam dzisiaj do wniosku, że straszna ze mnie ignorantka, w zasadzie w każdej kwestii. W szkole nigdy nie miałam potrzeby uczyć się niczego ponad to, co było ode mnie wymagane, w większości przypadków miałabym szanse na o wiele lepsze stopnie z niektórych przedmiotów, ale nie chciało mi się uczyć niczego więcej, niż było naprawdę niezbędne. Teraz mam wiedzę na wiele tematów związanych z moimi zainteresowaniami, wiedza jest w sumie ponad przeciętną, bo każdemu umiem doradzić w tych tematach, ale nigdy nie czułam potrzeby bycia "pionierką", dowiadywania się naprawdę czegoś więcej, studiowania mądrych książek na ten temat albo rozwijania swojej wiedzy na własną rękę. Uparłam się, że nauczę się kilku języków obcych, ale w sumie poza zajęciami nie chce mi się samodzielnie uczyć słówek albo robić powtórek z gramatyki. Poza tym nie lubię np. zwiedzać. Jak jestem w jakimś fajnym kraju, to bardziej mnie interesuje żeby poleżeć nad basenem albo pójść na spacer po okolicy, niż wybrać się do muzeum albo na zwiedzanie jakichś zabytków. Nie interesuje mnie historia, literatura, "ambitne kino" to dla mnie horror. Czytam lekkie książki o interesującej mnie tematyce, oglądam odmóżdżające filmy i reality shows. Lubię filmy dokumentalne, ale też nie wszystkie - te naukowe mnie usypiają. Na razie nie pracuję, ale chciałabym mieć w przyszłości pracę która będzie dla mnie przyjemnością, nie zależy mi kompletnie na awansach i wyścigu szczurów, chcę po prostu zarabiać na życie i nie być przy tym wiecznie zmęczonym kłębkiem nerwów.

Źle ze mną chyba. Robić coś z tym, czy pogodzić się z realiami?
Obserwuj wątek
    • koham.mihnika.copyright czy my sie juz kiedys nie spotkalismy? nt 19.08.12, 11:27

      • girl.anachronism Nie wiem, podaj pesel (nt) 19.08.12, 11:36
        -
        • koham.mihnika.copyright a zaswiadczenie z Sanepidu nie wystarczy? nt 19.08.12, 11:53

          • girl.anachronism No w drodze wyjątku (nt) 19.08.12, 11:56

        • senseiek nie wystarczy zdjecie czlonka? ;) 19.08.12, 12:33

    • piataziuta Re: Żywot ignoranta 19.08.12, 11:32
      a ile masz lat?

      jeśli mało, jest szansa że jesteś po prostu kolejną ofiarą naszego systemu edukacyjnego
      nie lubisz tego bo ci się po prostu to wszystko źle kojarzy
      polubisz jak poczujesz że już nic nie musisz
      • headvig Re: Żywot ignoranta 19.08.12, 11:39
        piataziuta napisała:

        > a ile masz lat?
        >
        > jeśli mało, jest szansa że jesteś po prostu kolejną ofiarą naszego systemu eduk
        > acyjnego
        > nie lubisz tego bo ci się po prostu to wszystko źle kojarzy
        > polubisz jak poczujesz że już nic nie musiszguy

        Ta, teraz to każdy leń czy ignorant bez pomysłu na życie to ofiara systemu edukacji.
        • piataziuta Re: Żywot ignoranta 19.08.12, 11:48
          Nieprawda.
          Miałam tak samo jak koleżanka.
          Odżyłam jak poszłam na studia o twórczym profilu.
      • long.live.revolution Re: Żywot ignoranta 19.08.12, 11:43
        > jest szansa że jesteś po prostu kolejną ofiarą naszego systemu edukacyjnego

        Też tak sądzę. :) Zresztą można to powiedzieć niestety o większości z nas. (Inna kwestia, ilu z nas zdaje sobie z tego sprawę).
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Żywot ignoranta 19.08.12, 23:05
          Wiem, wiem, Ty prowadzisz kampanię przeciwko systemowi edukacji. Zdecydowanie mniej ofiar będzie, jak systemu w ogóle nie będzie. Jak to było przed wojną, kiedy obowiązkowych było parę klas podstawówki, a analfabetyzm szalał.

          Co lepsze, ofiary systemu, czy ofiary braku systemu?
          • sundry Re: Żywot ignoranta 20.08.12, 11:15
            Lepszy dzisiejszy wtórny analfabetyzm, kiedy większość ludzi nie czyta nawet jednej książki rocznie, a przeczytanie ze zrozumieniem umowy czy pouczenia jest dla nich niemożliwe?
          • long.live.revolution Re: Żywot ignoranta 20.08.12, 11:45
            > Co lepsze, ofiary systemu, czy ofiary braku systemu?

            Ani jedno, ani drugie nie jest dobre. Prowadzę kampanię przeciwko systemowi edukacji w obecnej formie, a nie edukacji jako takiej.
      • girl.anachronism Re: Żywot ignoranta 19.08.12, 11:45
        No jestem ofiarą, jestem. Ale co w takim razie z poszerzaniem zainteresowań? Bo na dzień dzisiejszy to wiem "wszystko o wszystkim", ale cała ta wiedza jest mocno "po łebkach" ;-)
        • piataziuta Re: Żywot ignoranta 19.08.12, 11:49
          Ile masz lat?
          • girl.anachronism Re: Żywot ignoranta 19.08.12, 11:53
            19
            • piataziuta Re: Żywot ignoranta 19.08.12, 11:56
              To nie twoja wina tylko szkoły. Rób to co lubisz a ci przejdzie. :D
              • girl.anachronism Re: Żywot ignoranta 19.08.12, 11:59
                Ambitne, prawie tak samo jak "jestem niewinny, ona mnie sprowokowała" :-)))
                • piataziuta Re: Żywot ignoranta 19.08.12, 12:02
                  ale to prawda
                  korzystaj z doświadczenia starszych
                  :P
          • koham.mihnika.copyright za rok i troche bede miala prawie 15 19.08.12, 11:55
            z jakiego to filmu?
        • long.live.revolution Re: Żywot ignoranta 19.08.12, 11:50
          > Ale co w takim razie z poszerzaniem zainteresowań?

          A czym się interesujesz, co wiązałoby się z wiedzą książkową?
          • girl.anachronism Re: Żywot ignoranta 19.08.12, 11:55
            Taki prosty przykład? Piercing, modyfikacje ciała. Chciało mi się dowiadywać jaki kolczyk idzie gdzie, jakie są zasady sterylnego przeprowadzania zabiegu i jak o to później dbać, ale już żeby sięgnąć po atlas anatomiczny i poznać układ nerwowy - nic z tego.
            • swiete.jeze Re: Żywot ignoranta 19.08.12, 12:04
              girl.anachronism napisała:

              > Chciało mi się dowiadywać ja
              > ki kolczyk idzie gdzie, jakie są zasady sterylnego przeprowadzania zabiegu i ja
              > k o to później dbać,

              30 sekund na stronie Wildcata, istotnie to było duże poświęcenie z twojej strony.
              • girl.anachronism Re: Żywot ignoranta 19.08.12, 17:22
                No to nie do końca tak było ;-)
        • silic Re: Żywot ignoranta 28.11.12, 12:11
          >Bo na dzień dzisiejszy to wiem "wszystko o wszystkim", ale cała ta wiedza jest mocno
          > "po łebkach" ;-)

          Obstawiam, że raczej wiesz mało o czymkolwiek. Pewnie słyszałaś o wielu rzeczach (tzn. wiesz , że istnieją) ale to raczej całość wiedzy o tym.
    • headvig Re: Żywot ignoranta 19.08.12, 11:35
      To bardziej lenistwo niż ignorancja
      • girl.anachronism Re: Żywot ignoranta 19.08.12, 11:47
        Jest na to jakiś syrop?
    • long.live.revolution Re: Żywot ignoranta 19.08.12, 11:39
      > W szkole nigdy nie miałam potrzeby uczyć się niczego ponad to, co było
      > ode mnie wymagane, w większości przypadków miałabym szanse na o wiele lepsze
      > stopnie z niektórych przedmiotów, ale nie chciało mi się uczyć niczego więcej,
      > niż było naprawdę niezbędne.

      Nie martw się, dziewczyno, ja nie uczyłem się nawet tego, co było wymagane, a stopnie miałem takie, że nie daj Boże (na szczęście postradałem bądź zawieruszyłem większość świadectw). Na domiar złego nauczyciele mnie nienawidzili, zwłaszcza pani od polskiego, która przestała żywić do mnie to szlachetne uczucie dopiero wówczas, gdy wyrwałem jej ulubienicę.

      Użytkownik forum zwróci uwagę na ten ponury paradoks: z jednej strony system edukacji nie uczy ani nie wymaga dosłownie niczego, z drugiej – społeczeństwo oczekuje od jednostek wiedzy ogólnej i wpędza je w kompleksy, gdy jej nie mają. Służy to wyłączenie dzieleniu ludzi na lepszych i gorszych oraz zachęcaniu ich do dalszych tzw. studiów, kursów, stażów itd., czyli do mnożenia wpisów w pewnym osobliwym dokumenciku o odwrotnej chronologii: Curriculum Vitae.

      > "ambitne kino" to dla mnie horror

      To akurat objaw zdrowia psychicznego, nie o ignorancji.
      • girl.anachronism Re: Żywot ignoranta 19.08.12, 11:52
        > Użytkownik forum zwróci uwagę na ten ponury paradoks: z jednej strony system ed
        > ukacji nie uczy ani nie wymaga dosłownie niczego, z drugiej – społeczeńst
        > wo oczekuje od jednostek wiedzy ogólnej i wpędza je w kompleksy, gdy jej nie ma
        > ją. Służy to wyłączenie dzieleniu ludzi na lepszych i gorszych oraz zachęcaniu
        > ich do dalszych tzw. studiów, kursów, stażów itd., czyli do mnożenia wpisów w p
        > ewnym osobliwym dokumenciku o odwrotnej chronologii: Curriculum Vitae.

        Myślisz? Mówią, że najlepiej by było, gdyby każdy miał jakąś tam swoją działkę w której się realizuje prywatnie lub zawodowo, ale mam mieszane uczucia. Jakąś tam wiedzę ogólną jednak trzeba posiadać, ułatwia to życie. Ja tę wiedzę mam na różne tematy, co więcej - umiem samodzielnie myśleć i wyciągać wnioski. Ale to nie jest taki poziom wiedzy, jaki jest uważany za wystarczający, a poza tym nie są to te dziedziny które są popularne w dzisiejszych czasach. Tylko że mnie one nie interesują kompletnie i chyba w tym problem :-)
        • long.live.revolution Re: Żywot ignoranta 19.08.12, 12:02
          > Myślisz?

          Nie wiem, ile masz lat, u mnie zainteresowania książkowe pojawiły się właściwie po dwudziestce. Ponadto nie czułbym się gorszy, gdybym ich nie miał. Przymus jakiś? Hobby to hobby. Jeden woli sport, drugi podróże, trzeci książki.

          > Ale to nie jest taki poziom wiedzy, jaki jest uważany za wystarczający
          > a poza tym nie są to te dziedziny które są popularne w dzisiejszych czasach

          Odnoszę dziwne wrażenie, że starasz się spełnić oczekiwania społeczeństwa. Chcesz czytać, by uważano Twój poziom wiedzy za wystarczający, oraz martwisz się, że interesujące Cię dziedziny są mało popularne. Nie zachęcam nikogo, by był buntownikiem, bo to bardzo męczące, ale jednak odrobina nonkonformizmu bywa przydatna, a wręcz konieczna.

          Krótko mówiąc: jeśli interesują Cię książki, to je czytaj, jeśli nie – żyj bez tego i nie sądź, że jesteś przez to gorsza. Zresztą w książkach i tak niestety znajdują się w ostatecznym rozrachunku raczej pytania niż odpowiedzi.
    • qw994 Re: Żywot ignoranta 19.08.12, 12:41
      > Źle ze mną chyba. Robić coś z tym, czy pogodzić się z realiami?

      Zdecydowanie robić. Mózg musi być poddawany ćwiczeniom, żeby być w formie na starość.
      • sundry Re: Żywot ignoranta 19.08.12, 15:56
        Ciekawa jestem, w jaki sposób zwiedzenie muzeum jest lepsze dla mózgu niż spacer:)
        • qw994 Re: Żywot ignoranta 20.08.12, 06:24
          Zwiedzenie muzeum to też spacer ;)
          • sundry Re: Żywot ignoranta 20.08.12, 11:16
            No to inaczej, w czym lepsze obejrzenie "nieambitnego" filmu niż "ambitnego"? Dla mózgu ćwiczeniem jest uczesanie się inną ręką niż zwykle, nie potrzeba mu wielkich wyzwań:)
            • qw994 Re: Żywot ignoranta 21.08.12, 05:52
              Nie chodzi o porównywanie "co jest lepsze od czego" - ja napisałam ogólnie, że mózg powinien być ćwiczony, z tego, co się orientuję, najlepiej przez uczenie się. Ja bym raczej nie poprzestała na czesaniu się inną ręką. Ale co kto lubi.
              • sundry Re: Żywot ignoranta 21.08.12, 09:28
                Z ciekawości zaczęłam czytać o gimnastyce mózgu i znalazłam: www.edukacja.edux.pl/p-2222-wybrane-cwiczenia-gimnastyki-mozgu-metody.php
                Nic ambitnego, nieprawdaż? Mózgowi książki nie są najwyraźniej potrzebne:)
                • qw994 Re: Żywot ignoranta 21.08.12, 09:34
                  A ja znalazłam coś takiego:
                  praktypedia.pl/Jak_%C4%87wiczy%C4%87_m%C3%B3zg
                  • sundry Re: Żywot ignoranta 21.08.12, 10:46
                    Czyli autorce można zalecić przeczytanie codziennej gazety, mózgowi to wystarczy, a ona się zanadto nie zmęczy:P
                    • qw994 Re: Żywot ignoranta 21.08.12, 10:48
                      Nie wiem, czy to wystarczy. Ja bym robiła trochę więcej - ale tak jak napisałam, co kto lubi.
                      • sundry Re: Żywot ignoranta 21.08.12, 10:51
                        Autorka pisze, że ona nie widzi potrzeby, więc nie ma żadnych podstaw ku temu, by robiła coś więcej:)
                        • qw994 Re: Żywot ignoranta 21.08.12, 10:54
                          Jeśli o mnie chodzi, to zagadnienie, co robi autorka w celu ćwiczenia mózgownicy, nie jest naprawdę moim zmartwieniem.
                          • sundry Re: Żywot ignoranta 21.08.12, 10:59
                            Mimo to wypowiedziałaś się w duchu "robić jak najwięcej".
                            • qw994 Re: Żywot ignoranta 21.08.12, 11:03
                              W tym momencie straciłam cierpliwość. Czy u ciebie takie przypieprzanie się bez sensu dla samego przypieprzania to norma?
                              Tak, napisałam. A co zrobi autorka, to już nie mój interes.
                              • sundry Re: Żywot ignoranta 21.08.12, 11:12
                                Napij się melisy, skoro tak łatwo tracisz cierpliwość:) Piszesz, żeby robić jak najwięcej, mimo że dla mózgu nie ma to najmniejszego uzasadnienia. Wygląda to na najzwyklejszy w świecie snobizm na naukę i wiedzę w sytuacji, kiedy nie jest to nikomu potrzebne. I tyle.
                                • qw994 Re: Żywot ignoranta 21.08.12, 11:16
                                  > Piszesz, żeby robić jak
                                  > najwięcej, mimo że dla mózgu nie ma to najmniejszego uzasadnienia.

                                  To twoje zdanie.

                                  Poszukiwanie wiedzy to snobizm? o_O

                                  I tłumaczę po raz kolejny - ja nikogo do niczego nie zmuszam. Jeśli ktoś chce spędzić w życie w kapciach przed TV oglądając "M jak miłość" to jest to wyłącznie jego sprawa.
                                  • sundry Re: Żywot ignoranta 21.08.12, 11:31
                                    Nie moje zdanie, bo z materiałów, które zalinkowałam, wynika, że dla gimnastyki mózgu wystarczające są proste ćwiczenia, nie trzeba od razu czytać Schopenhauera w oryginale. Poszukiwanie wiedzy w sytuacji, kiedy każdą informację można w pół sekundy znaleźć w sieci, tylko po to, żeby ktoś nie uznał cię za ignoranta, to snobizm. A w ostatnim zdaniu wyczuwam nutkę wyższości wobec oglądających "M jak miłość" tak, jak by czyniło ich to gorszymi od tych, co oglądają Bergmana i Kim- Ki- Duka.
                                    • qw994 Re: Żywot ignoranta 21.08.12, 11:38
                                      > Nie moje zdanie, bo z materiałów, które zalinkowałam, wynika, że dla gimnastyki
                                      > mózgu wystarczające są proste ćwiczenia

                                      A z mojego linku wynika co innego, no i który link jest lepszy?



                                      > nie trzeba od razu czytać Schopenhauera w oryginale

                                      To przesadzona interpretację mojej wypowiedzi mająca służyć jej wypaczeniu. Nigdzie nie wspominam o zmaganiu się z trudnym materiałem.


                                      > Poszukiwanie wiedzy w sytuacji, kiedy każdą informację można w
                                      > pół sekundy znaleźć w sieci, tylko po to, żeby ktoś nie uznał cię za ignoranta,
                                      > to snobizm.

                                      Przecież szukanie wiedzy w sieci to też szukanie wiedzy!
                                      I skąd ten wniosek, że poszukiwanie wiedzy to rezultat wyłącznie chęci uniknięcia opinii ignoranta? Czy ja gdzieś o tym wspominam??


                                      > A w ostatnim zdaniu wyczuwam nutkę wyższości wobec oglądających "M
                                      > jak miłość" tak, jak by czyniło ich to gorszymi od tych, co oglądają Bergmana
                                      > i Kim- Ki- Duka.

                                      Jasne :) Na takiej samej podstawie mogę stwiedzić, że wymieniając kolejne nazwiska chcesz uchodzić za intelektualistkę, cha cha cha! :)
                                      • sundry Re: Żywot ignoranta 21.08.12, 11:53
                                        Z twojego linka wynika mniej więcej to samo, co z mojego.

                                        > Jasne :) Na takiej samej podstawie mogę stwiedzić, że wymieniając kolejne nazwi
                                        > ska chcesz uchodzić za intelektualistkę, cha cha cha!

                                        Uchodzę za nią w gronie ludzi, których znam:)

                                        "Kiedy Puchacz i Kicia wyruszyli w rejs życia|W zgrabnej łódce groszkowozielonej|Wzięli z sobą parówki,duży zapas gotówki|I słój miodu z nalepką The Honey". (Edward Lear)
                                        https://img1.jurko.net/avatar_1410.gif
                                        • rurzowiutki Re: Żywot ignoranta 28.11.12, 11:43
                                          a kto jest intelektualista?
                                          • sundry Re: Żywot ignoranta 28.11.12, 14:50
                                            Pierwsza z brzegu definicja: pl.wikipedia.org/wiki/Intelektualista
                                            • rurzowiutki Re: Żywot ignoranta 28.11.12, 16:50
                                              to ja jeszcze kogos takiego nie spotkalem
                                              oprocz mnie oczywiscie
                                              • sundry Re: Żywot ignoranta 28.11.12, 19:10
                                                Przykro mi, ja też znam ledwie kilku.
                                                • rurzowiutki Re: Żywot ignoranta 28.11.12, 20:54
                                                  to i tak wiecej ode mnie
                                          • swiete.jeze Re: Żywot ignoranta 28.11.12, 20:35
                                            rurzowiutki napisał(a):

                                            > a kto jest intelektualista?

                                            Wygrzebany wątek sprzed miesięcy i od razu wiadomo, że to ty. Kim ty jesteś człowieku?
                                            • rurzowiutki Re: Żywot ignoranta 28.11.12, 20:55
                                              intelektualista
    • anaisanais96 Re: Żywot ignoranta 19.08.12, 15:25
      jełśi ci to nie przeszkadza to czym się przejmujesz? PO co ci dogłębna wiedza na każdy temat? OStatnio stwierdziłam że życie jest za krótkie by się przejmować takimi rzeczami
    • sundry Re: Żywot ignoranta 19.08.12, 15:54
      A po co miałabyś chcieć coś z tym robić? Nie martw się, większość ludzi jest ignorantami i leniami, tylko tu na forum wszyscy mają pasjonujące życia:)
    • thelma.333 Re: Żywot ignoranta 19.08.12, 16:22
      to zalezy chyba co rozumiesz przez ta "wiedze ogolna"
      pewne podstawy to kazdy powinine miec, owszem, ale bez przesady z ta 'szerokoscia' tych podstaw; czemu sie przejmujesz, ze ktos uzna ciebie za kogos tam? nawet jesli, to co z tego?
      jego problem, nie twoj; czy twoje "niedouczenie" rujnuje ci zycie? sprawia, ze sobie zle radzisz?
      czytaj to co cie interesuje, i rob to co naprawde lubisz; z tymi muzeami to jak jest nudne, to nic dziwnego ze ci sie nie chce tam isc; ja bardzo lubie muzea przyrodnicze, takie np z dinozaurami : -) to jest fajne i ciekawe; inne mnie nudza ,wiec nie chodze;
      co do rozwijania wlasnych zainteresowan to jesli len cie ogrania to zapodaj sobie zadania w formie, ktore jest dla ciebie "strawna";
      nie lubisz wkuwac slowek? to wez swoja ulubiona piosenke po angielsku i przetlumasz jej tekst;
      obejrzyj film z napisami, pogadaj na czacie zagramanicznym, aby pocwiczyc pisanie; krok po kroku i cos pojdzie; najtrudniej sie wciagnac, potem z gorki;


    • light_in_august Re: Żywot ignoranta 19.08.12, 17:31
      Przeszkadza Ci to w życiu? Czujesz się z tym źle?
      Jeśli nie, to nie zawracaj sobie głowy i żyj tak, jak lubisz.
      Są ludzie, którzy w życiu żadnej - oprócz lektury szkolnej - książki nie przeczytali, niczym sie nie inetersują oprócz wieczornego piwa i grilla i jakoś dają sobie radę w codziennym życiu. Mnie to odrzuca, ale każdy sobie rzepkę skrobie.
    • gocha033 Zadatki na mieszczke - ale nie przejmuj sie. 19.08.12, 17:36
      Tak ma ponad polowa populacji, tylko wiekszosc sie do tego nie przyznaje,
      wmawiajac sobie i innym niewykorzystana glebie duszy i jakies extra hobby.

      Nie przejmuj sie. Gdy sie troche przylozysz - to mozesz zostac ekspedientka w dobrej drogerii,
      a nawet ksiegowa w niewielkiej firmie.
      Do zycia, jakiego oczekujesz - zupelnie wystarczy.

    • berta-death Re: Żywot ignoranta 20.08.12, 07:38
      Czyli mieścisz się w średniej krajowej. Z 99,99% ludzkości ma tak samo. Nawet ci, którzy zapieprzają po muzeach, oglądają ambitne filmy, czytają ambitne książki i robią rzeczy uważane za inteligentne. Oni po prostu strasznie się katują i męczą ze swoim snobizmem, konformizmem i brakiem asertywności. I wcale nie są mądrzejsi od innych, bo oprócz samego faktu bywania, wgapiania i kartkowania to nic z tego nie wynoszą.
      • girl.anachronism Re: Żywot ignoranta 20.08.12, 11:35
        You made my day! Czuję się pocieszona, dzięki ;-)
        • killarney5 Re: Żywot ignoranta 20.08.12, 15:56
          Oczywiście- nikt nie interesuje się sztuką, literaturą, czy historią dla przyjemności i 99,(9). procent ludzi jest ignorantami. Tak - uwierz w to i czuj się dowartościowana. Tyle, że tak jest tylko w świecie Kiepskich... Ale w nim nic nie zakłóci Twojego samozadowolenia..
          • sundry Re: Żywot ignoranta 21.08.12, 09:30
            Nasz świat jest światem Kiepskich i nie wmawiaj sobie, że jest inaczej. Ci wszyscy pasjonaci tu na forum to tylko niewielki promil społeczeństwa.
      • maitresse.d.un.francais Re: Żywot ignoranta 20.08.12, 16:03
        Nawet ci, którzy zapieprzają po muzeach, oglądają ambitne filmy, czytają ambitne książki i robią rzeczy uważane za inteligentne. Oni po prostu strasznie się katują i męczą ze swoim snobizmem, konformizmem i brakiem asertywności. I wcale nie są mądrzejsi od innych, bo oprócz samego faktu bywania, wgapiania i kartkowania to nic z tego nie wynoszą.

        Pewnie, nie ma ludzi, którzy sami z siebie mieliby ambitne zainteresowania!
      • silic Re: Żywot ignoranta 28.11.12, 12:06
        Jak się czujesz z tym, że posiadłaś wiedzę o 99,99% ludzkości ?. O tej pozostałej puli to wiedzy zdecydowanie nie masz.
        Pójście do muzeum strasznie mnie męczy, dlatego robię to w czasie wolnym, na dodatek sam, żeby męczarniami nie psuć dnia reszcie znajomych.
      • gambas-gambas Re: Żywot ignoranta 28.11.12, 17:48
        > Czyli mieścisz się w średniej krajowej. Z 99,99% ludzkości ma tak samo.

        Przesadziłaś, ja stawiam na 80%.
    • martishia7 Re: Żywot ignoranta 20.08.12, 11:43
      Myślę, że gorsze od bycia ignorantem, jest bycie komediantem. Niewiele jest rzeczy bardziej uciążliwych niż ludzie, którzy są oryginalni na siłę.
      • maitresse.d.un.francais Re: Żywot ignoranta 20.08.12, 16:04
        Niewiele jest rzeczy bardziej uciążliwych niż ludzie, którzy są oryginalni na siłę.

        Słusznie!
    • maly.jasio Mila panienka na krotki romansik... 28.11.12, 14:20
      niezobowiazujacy i bezproblemowy.
      Nic w tym zlego, takie tez sa czasem potrzebne dla ludzi "po przejsciach".
    • gambas-gambas Re: Żywot ignoranta 28.11.12, 17:54
      Cóż, w kwestii chcenia pracy przyjemnej, niebędącej wyścigiem szczurów i dającej zarobić na życie, to chyba każdy tak ma.:) Co do reszty, to też tak jak większość. W sumie nie wiem, czy to dobrze, że chciałabyś się z tym pogodzić. Bo ignorant, któremu nie przeszkadza własna ignorancja, to coś strasznego. Jakaś moda jest od niedawna chyba, że niewiedzy i rzeczy kiedyś uznawanych za obciachowe nie trzeba się wstydzić, ba - nawet można się nimi chwalić. Dla mnie to żenujące, może dlatego, że sama mam zasadę, że jak czegoś nie wiem, to się nie mądrze, a ewentualnie kogoś zapytam. Acz po tym co opisałaś wnioskuję, to nie jest z ciebie jakiś najtragiczniejszy przypadek.:)
    • tanecznym_krokiem Re: Żywot ignoranta 28.11.12, 18:37
      Mam bardzo podobnie jak autorka wątku. Z tym że ja mam 25 lat, skończyłam studia, mogłabym mieć całkiem niezłą pracę w wyuczonym zawodzie ale moja wiedza jest dość przeciętna. Nie jestem żadnym ekspertem w tej dziedzinie i nigdy też nie czułam takiej potrzeby żeby nim być. Nigdy dobrze się nie uczyłam, na każdy temat coś tam wiem ale co to za wiedza? Bardzo powierzchowna... Zawsze uważałam się za skończonego lenia.
      Do tego mam słomiany zapał. I chyba nie znalałam jeszcze dziedziny w życiu która by mnie zafacynowała tak do końca. Zaczynam się bać że nie ma takiej rzeczy.
      W czasie studiów zaczęłam prace, nawet awansowałam, chociaż tez nigdy mi szczególnie nie zależało. Pracuje w korporacji i kompletnie ignoruję większośc regulaminów i głupot które wymyslają, nawet ich nie czytem, poprostu robię po swojemu. Że też jeszcze nie wyleciałam z tej pracy... W ostateczności robię tylko to co muszę.
      Uważam, że powinnam nad sobą popracować.... może kiedyś.
      • gambas-gambas Re: Żywot ignoranta 28.11.12, 19:55
        > I chyba nie znalałam jeszcze dziedziny w życiu która by mnie zafacynowała tak do końca.

        Ja mam jeszcze gorzej - znalazłam, ale stwierdziłam, ze to dziedzina nieprzyszłościowa, poza tym jestem za stara, żeby coś w tym kierunku robić. Zajęłoby to kilka lat, a pracować i zarabiać muszę. W związku z tym zajęłam się czymś innym, co mnie średnio interesuje, lecz jest perspektywiczne.
    • jan_hus_na_stosie2 Tuwim nawet napisał wiersz o takich jak ty :) 28.11.12, 20:00
      Julian Tuwim "Mieszkańcy"

      Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach
      Strasznie mieszkają straszni mieszczanie.
      Pleśnią i kopciem pełznie po ścianach
      Zgroza zimowa, ciemne konanie.

      Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą,
      Że deszcz, że drogo, że to, że tamto.
      Trochę pochodzą, trochę posiedzą,
      I wszystko widmo. I wszystko fantom.

      Sprawdzą godzinę, sprawdzą kieszenie,
      Krawacik musną, klapy obciągną
      I godnym krokiem z mieszkań - na ziemię,
      Taką wiadomą, taką okrągłą.

      I oto idą, zapięci szczelnie,
      Patrzą na prawo, patrzą na lewo.
      A patrząc - widzą wszystko oddzielnie
      Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo...

      Jak ciasto biorą gazety w palce
      I żują, żują na papkę pulchną,
      Aż papierowym wzdęte zakalcem,
      Wypchane głowy grubo im puchną.

      I znowu mówią, że Ford... że kino...
      Że Bóg... że Rosja... radio, sport, wojna...
      Warstwami rośnie brednia potworna,
      I w dżungli zdarzeń widmami płyną.

      Głowę rozdętą i coraz cięższą
      Ku wieczorowi ślepo zwieszają.
      Pod łóżka włażą, złodzieja węszą,
      Łbem o nocniki chłodne trącając.

      I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki,
      Spodnie na tyłkach zacerowane,
      Własność wielebną, święte nabytki,
      Swoje, wyłączne, zapracowane.

      Potem się modlą: "od nagłej śmierci...
      ...od wojny... głodu... odpoczywanie"
      I zasypiają z mordą na piersi
      W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie.
      • gambas-gambas Re: Tuwim nawet napisał wiersz o takich jak ty :) 28.11.12, 20:05
        Jesteś pewien, że to o niej, a nie o kimś innym? :>
        • jan_hus_na_stosie2 Re: Tuwim nawet napisał wiersz o takich jak ty :) 28.11.12, 20:18
          Tuwim pisał o pewnej większej zbiorowości, to że autorce można przypisać tylko część opisu Tuwima nie oznacza, że jej on nie dotyczy :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka