Dodaj do ulubionych

Chłopak i jego rodzice - problem

06.09.12, 10:55
Sprawa ciągnie się już sporo czasu, ja nadal nie umiem sobie z tym poradzić, nikomu o tym nie mówiłam, bo uważam, że znajomi nie powinni o tym wiedzieć, ale ten temat ciągle powraca. Pomyślałam, że opiszę to na forum, bo może to ze mną i z moim postrzeganiem sprawy jest coś nie tak?

2 lata temu mój chłopak wyjechał na stypendium za granice. Ma swoje mieszkanie, umowa była taka, że w czasie jego wyjazdu ja zamieszkam w jego mieszkaniu, bo i tak musiałabym wynajmować mieszkanie, więc będę opłacała opłaty mojego chłopaka. Po jego powrocie mieszkałabym w innym miejscu. (które było załatwione).

W trakcie jego nieobecności ojciec chłopaka stwierdził, że zrobi tam remont. Kiedy pojechałam do chłopaka w odwiedziny po powrocie zastałam zdarte tapery ze ścian, rozryte ściany (coś s elektryką) szafę przesuwaną z rozmontowanymi drzwiami, wszystko w pyle, brudne, na moim łóżku był worek z gruzem (!!!!).

Kiedy rozmawiałam z jego tatą przez telefon powiedziałam, że szkoda, że o tym remoncie nie wiedziałam, i szkoda, że nie przykrył moich rzeczy, nie pochował, bo wszystko mam brudne, ogromna warstwa kurzu i brudu jest na moich ubraniach, na wszystkim. Odpowiedział tylko ironicznie "ojej, ciuszki ci sie pobrudziły!!".

Mój chłopak po tym zdarzeniu rozmawiał przez telefon z ojcem, doszło do kłotni, w ktorej ojciec powiedział mu, że "będzie tak, jak on(ojciec) chce".

Doszło do tego, ze po kilku dniach zadzwonił ojciec i powiedzial, że mam oddać klucze, bo ekipa budowlana potrzebuje.

Chodziłam po mieście i płakałam, pomogli mi znajomi, do których musiałam wyprowadzić się następnego dnia (!!!!).

(w między czasie mój chłopak, K. rozmawiał z mamą mówiąc, że nie chce tego remontu, żeby rodzice nei uszczęśliwiali go na siłę, ze chce sobie wszystko sam urządzić, po swojemu. Jego mama mówiła, ze ten remont jest po to, zeby po powrocie ze stypendium wrócił do wyremontowanego mieszkania - tu trzeba dodać, ze po powrocie ze stypendium zastal mieszkanie całe "rozwalone" nie było kuchni, więc przez ponad miesiąc korzystał z kuchni w moim mieszkaniu. K. powiedział, że nie chce pomocy rodziców, ze nie chce, zeby rodzice wybierali mu drzwi, panele, kolor ścian, itd. Na co mama K. odpowiedziała, że dobrze, wszystko sobie sam wybierze, ale zeby nie odsuwał od tego remontu ojca, bo jemu na pewno będzie bardzo przykro. (Celem wyjaśnienia należy dodać, że ojciecto despota, ktory wielokrotnie zdradzał mamę, mama za każdym razem do niego wracała, on jest typem który niczego i nikogo nie szanuje, więc tym bardziej prośba mamy, aby nie "odtrącać" ojca wydała mu się dziwna. Skończyło się tak, że rodzice i tak postawili na swoim, sami powybierali wszystko (nie skomentuję wyglądu tych rzeczy, chociaż K. na pewno wybrałby inaczej).

Po powrocie K. i dość dużej aferze K. wyjaśnił sobie "wszystko" z ojcem.

I teraz sprawa:
ojciec nie przeprosił, ani mnie, ani K.
K. ma do niego żal i ich relacje nie są dobre,
ale udaje, ze nic się nie stało. Mama K. dzwoni i mówi "synku, zadzwon z zyczeniami na dzień ojca" i on dzwoni. Synku, tatuś ma urodziny, i on dzwoni.
Podczas świąt Bożego narodzenia składanie życzeń między nimi trwało może 3 sekundy.

Po całej tej aferze z wyrzuceniem mnie z mieszkania widziałam ojca K. na jakiejś uroczystości rodzinnej. Nawet nie powiedział mi "dzień dobry".

Jaki jest mój problem? Mam cały czas ogromny żał do K. że mnie nie obronił. Że nie postawił się ojcu i pozwolił na to, żebym w 1 dzień spakowała wszystkie swoje rzeczy i się wyprowadziła.
Że nie zachował się po męsku. Ze nie "zmusił" ojca, żeby przeprosił za swoje zachowanie (nawet, jeśli te przeprosiny dla ojca byłyby nic nie warte).

Mam też ogromny żal do jego mamy, że zawsze staje po stronie ojca, mimo że ojciec krzywdzi dzieci, zdradza, obraża. Ona zawsze opowie się po jego stronie, nigdy po stronie dzieci. A kwituje to swierdzeniem "daj spokój, wiesz jaki jest ojciec".

Mam żal do K. że nie umiał tego załatwić. Że przez to nie czuję się przy nim bezpieczna. On mówi, że drugi raz na takie coś nie pozwoli. A ja sobie myślę: przecież to była tak oczywista sytuacja, że nie powinien do niej dopuścic za pierwszym razem. To chyba nie sprawa z gatunku "za pierwszym razem pozwoliłem wyrzucić cię z domu, ALE za drugim będę już wiedział, co robić". Że nie stać go na to, aby pokazać mamie i tacie, że nie jest w porządku. Że te relacje są udawane. Że te życzenia urodzinowe są nieszczere.

No i nie wiem, czy to ze mną coś nie tak?
Czy ja to źle odbieram?

Jeśli coś opisałam niedokładnie lub coś jest niejasne, to wyjaśnię.

Bardzo proszę o szczere odpowiedzi. Chciałabym w końcu z kimś na ten temat porozmawiać.

Nie mówiłam o tym wcześniej nikomu, bo nie chciałam, żeby znajomi wiedzieli, jak K. się zachował, jaki jest jego ojciec. Nie chciałam, żeby ludzie w okół nas źle go postrzegali.
Obserwuj wątek
    • wicehrabia.julian Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 11:01
      czerwonasofa napisała:

      > No i nie wiem, czy to ze mną coś nie tak?

      oczywiście, po takiej akcji tę rodzinę potwornickich łącznie z synem powinnaś omijać z daleka, a babrzesz się w tym nie wiadomo po co
    • facet_on_line Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 11:05
      nie myślałaś o tym aby napisać np.powieść na ten temat?
      nie da się tego w ogóle czytać jak ktoś dobrnie do końca to stawiasz piwo za cierpliwość
    • konrado71 Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 11:08
      uciekaj:)
    • sfornarina Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 11:08
      Przesadzasz. Facet jest po Twojej stronie, a on ma wystarczająco zrypaną sytuację rodziną, by jeszcze bardziej się stawiać - sama widzisz, że jak grochem o ścianę. Przerąbane ma, a rodziny się nie wybiera.
      Przecież jest za Tobą, a z ojcem ledwo rozmawia - mało? Uważasz, że gdyby bardziej się postawił, coś by to w zachowaniu jego ojca zmieniło? Wydaje mi się, że nie:/
      • czerwonasofa Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 11:16
        to nie chodzi o zachowanie ojca. Tylko po prostu jest mi przykro i szlag mnie trafia, jak dla ojca nic się nie zmieniło. Ma takie same kontakty z synem jak przed tą całą akcją.
        Wkurza mnie, że K. nie powie mamie "wiesz co mamo, nie mam ochoty dzwonić do ojca", tylko robi to, żeby mieć święty spokój.

        Ale właśnie dlatego napisałam ten post na forum, zeby zobaczyć jakiś inny punkt widzenia, bo może to ja przesadzam i moja reakcja jest "dziwna".
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 11:22
          > Wkurza mnie, że K. nie powie mamie "wiesz co mamo, nie mam ochoty dzwonić do oj
          > ca", tylko robi to, żeby mieć święty spokój.

          Bo to jest lepsze wyjście w tej sytuacji.
          Zmieniasz to co możesz zmienić, akceptujesz to na co wpływu nie masz...
        • sfornarina Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 11:36
          > to nie chodzi o zachowanie ojca. Tylko po prostu jest mi przykro i szlag mnie t
          > rafia, jak dla ojca nic się nie zmieniło. Ma takie same kontakty z synem jak pr
          > zed tą całą akcją.

          Powtarzam Ci jeszcze raz, że przesadzasz, w imię nie wiadomo czego. Sama napisałaś, że chłopak zrobił ojcu kosmiczną awanturę o remont i usiłował z nim wiele razy o tym rozmawiać.

          Jesteś młoda, pewnie z cudownej kochającej rodziny (dlatego wstydzisz się komukolwiek przyznać, że ojciec chłopaka jest jaki jest) i mało jeszcze wiesz.
          Kiedyś pokłóciłam się z mamą, zachowała się wobec mnie okropnie, niewyobrażalnie wręcz. Kontaktowałam się z całą rodziną, poza nią. Przez trzy miesiące nie zamieniłam z nią ani słowa. Wiesz, jak się czułam? Prawie rzygałam ze stresu, każdego dnia. Chcesz chłopakowi w imię Twojej urażonej dumy taką jazdę fundować? Myślisz, ze jemu jest łatwo?
          Przecież stanął w Twojej obronie. Nie raz. Naprawdę wierzysz, że jego ojciec się zmieni, bo chłopak powie ojcu, że jego zachowanie nie odpowiada dziewczynie?

          > Wkurza mnie, że K. nie powie mamie "wiesz co mamo, nie mam ochoty dzwonić do oj
          > ca", tylko robi to, żeby mieć święty spokój.

          Jeszcze raz - rodziny tak łatwo się nie zmieni. Ma sobie chłopak jeszcze z mamą stosunki psuć? Nie wystarczy Ci, że on doskonale wie, że ma tylko namiastkę rodziny?
          Wyluzuj i się przyzwyczaj, że będziesz miała paskudnego teścia, i niestety jest on w pakiecie razem z chłopakiem.
          Jedyne, co możesz zrobić, to odciąć się od jego ojca maksymalnie, widywać raz-dwa razy do roku albo wcale, albo - odpuścić sobie chłopaka z pakietem.
          • sfornarina Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 11:48
            Oczywiście zachowanie ojca chłopaka jest kompletnie patologiczne, nie chciałabym go w żadnym razie bronić.
            Uważam tylko, że chłopak jest w trudnej sytuacji, bo nie dość, że mu wstyd, nie dość, że sam jest w tej sytuacji poniekąd ofiarą, to jeszcze de facto dziewczyna stawia go przed wyborem: albo rodzina, albo ja.
            Patowo trochę, nie uważasz?
      • beatasz504 Re: Chłopak i jego rodzice - problem 26.06.15, 20:36
        może i po latach odpisuję ale ty zapewne wiecznie na kolanach służebnico sfornarino ????!! a odgniotów na kolanach ile masz łanio pokutna ,CO ????
    • triismegistos Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 11:09
      Ale dlaczego to ukrywasz?
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 11:12
      W ten sposób nauczyłaś się czegoś bardzo ważnego.

      Jeśli stosunki w rodzinie są złe albo "nienajlepsze" to nie jest łatwo to odkręcić, albo "się postawić" i zmienić np. zachowanie ojca.
      Konflikt jaki takie postawienie się mogłoby wywołać mógłby trwać latami.

      Poza tym - jak widać rodzice nie do końca uznają że to jest mieszkanie syna, skroro sobie weszli i zrobili remont...
      • czerwonasofa Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 11:19
        nie chciałabym zmieniać zachowania ojca. w sensie- nie na tym mi zależy.

        Chciałabym po porstu czuć się bezpiecznie, czuć, że K. jest w stosunku do mnie lojalny.

        Ja wiem, że to trudne, po jednej stronie ojciec, który przecież jest ojcem, a po drugiej stronie dziewczyna. Ale czy nie można jakoś nakreślić granicy? Czy ta granica została przez K. przekroczona? czy ja przesadzam?
        Mam mętlik w głowie, bo teraz jego rodzice są praktycznie jedynym powodem naszych kłótni. i "moje złe nastawienie do jego rodziców i chęc zdyskredytowania ich".
        • tusia364 Re: Chłopak i jego rodzice - problem 07.09.12, 14:55
          Nie masz pojęcia, jakie to jest trudne, bo to nie Ty jesteś w tej sytuacji. Zastanawiam się, jaką Ty chcesz granicę wyznaczyć... jak ją chcesz potem egzekwować... Nie bronię ojca chłopaka, bo widać że cham i prostak, ale zrozum, że w takich okolicznościach można:
          - dla świętego spokoju raz na jakiś czas zadzwonić z życzeniami,
          - zupełnie zerwać kontakty, skoro przyszli teściowie nie rokują poprawy, czego mam wrażenie byś chciała...
          Daj sobie na luz, bo przez innych rozwalasz swój związek... Było minęło, przekonałaś się, że dziady są i nie będzie fajnych teściów. Twój był za granicą, pewnie ojcu powiedział, że nie fair z tym 'wyrzuceniem cię" na czas remontu, a Ty byś pewnie chciała, żeby przyjechał i ojcu w zęby dał? Sama mogłaś być bardziej 'bojowa' i nie oddać kluczy, nie wpuścić ekipy...
          Uczyć się bycia razem jeszcze długo będziecie i sama popełnisz pewnie jakieś błędy... Zapamiętaj tę sytuację i wyciągnij z niej dla siebie jakąś nauczkę, ale daj już chłopakowi spokój, ciesz się, że wrócił i zadzwońcie czasem do 'teścia' z życzeniami, gdzie sama słodkim głosikiem możesz mu życzyć 'stu lat' :>, bo awanturami i dyskredytowaniem raczej nic nie zyskasz...
          Pracuj nad autonomią własną i waszego związku - w waszej zgodzie wasza siła...
    • kitek_maly Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 11:16

      Ale przecież zadzwonił do ojca - co jeszcze mógł wtedy zrobić?

      Zacznijmy od tego, że mieszkanie pewnie nie jest jego albo jest jego, ale kupili je rodzice, więc cóż - mogą sobie robić co chcą.
      • wicehrabia.julian Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 11:22
        kitek_maly napisała:

        > Zacznijmy od tego, że mieszkanie pewnie nie jest jego albo jest jego, ale kupil
        > i je rodzice, więc cóż - mogą sobie robić co chcą.

        autorka natomiast myśli, że jeśli jest JEGO dziewczyną to automatycznie mieszkanie jest JEJ :D
        • czerwonasofa Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 11:28
          chyba zupełnie nie zrozumiałeś. Było ustalone, że mieszkam tam na czas jego nieobecności, żeby on nie płacił rachunków, skoro nie ma go w tym mieszkaniu.
          Po jego powrocie miałam już zarezerwowane inne mieszkanie.

          Chodziło o to, że z dnia na dzień musiałam się wyprowadzić.
          I nie, nie napisałam, że ze swojego mieszkania, bo nie uważam, że jest to moje mieszkanie i nie traktuję go jak swoje.
          • wicehrabia.julian Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 11:39
            czerwonasofa napisała:

            > Było ustalone, że mieszkam tam na czas jego nie
            > obecności, żeby on nie płacił rachunków, skoro nie ma go w tym mieszkaniu.

            ustalałaś to z chłopakiem czy z z faktycznymi właścicielami mieszkania?
            • czerwonasofa Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 11:46
              chłopak jest faktycznym właścicielem mieszkania. i z nim to ustalałam.
              • wicehrabia.julian Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 11:48
                czerwonasofa napisała:

                > chłopak jest faktycznym właścicielem mieszkania. i z nim to ustalałam.

                :) ale przecież nie za jego pieniądze zostało kupione, dlatego ojciec włazi tam jak do siebie i remontuje co popadnie, to ie jest mieszkanie twojego chłopaka, tylko jest zapisane na twojego chłopaka, a to wielka różnica
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 11:50

                czerwonasofa napisała:

                > chłopak jest faktycznym właścicielem mieszkania. i z nim to ustalałam.

                Mylisz się. Faktycznym właścicielem jest osoba która dysponuje danym dobrem, niezależnie od zapisów prawnych :D
                Czyli rodzice. Bo gdyby uznali że to jest faktycznie własność twojego chłopaka to by tam nie wchodzili remont robić.
                • czerwonasofa Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 11:54
                  oni nawet nie mieli kluczy do tego mieszkania. to mieszkanie w innym mieście. klucze dorobiłam ja, bo w czasie mojego mieszkania tam musiałam wyjechać za granicę i przekazałam je jego rodzicom "gdyby coś".
          • perfum no dobra, lata minely. 26.06.15, 20:50
            i jaki jest the end ?
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 11:23

        > Zacznijmy od tego, że mieszkanie pewnie nie jest jego albo jest jego, ale kupil
        > i je rodzice, więc cóż - mogą sobie robić co chcą.

        No niekoniecznie. Jeśli by traktowali syna jak dorosłego mężczyznę to byłoby uznaliby że to jest jego mieszkanie, nawet jeśli kupione za ich pieniądze. O wyrzucaniu dziewczyny na bruk nawet nie wspomnę.

        No ale to w przypadku zdrowych rodzin...
    • tonik777 Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 11:27
      A co miał zrobić Twój chłopak skoro ojciec bez jego wiedzy i zgody zrobił mu remont w mieszkaniu, a jego nie było na miejscu?
      Teraz przewidując takie zachowanie można po prostu wymienić zamki w drzwiach i nie dać kluczy rodzicom. Ale jak już było rozgrzebane, to nie było wyjścia - trzeba było skończyć.
    • nie.strzelac.towarzysze Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 11:28
      > Mam cały czas ogromny żał do K. że mnie nie obronił.

      O, Twój chłopak nazywa się zupełnie jak bohater Zamku Kafki. :) Dziwna książka… W każdym razie ten K., z zawodu geometra, też był bardzo zależny i również miał narzeczoną (niejaką Friedę). I ciągle się bidny musiał zmagać z różnymi siłami.
    • berta-death Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 11:36
      Ty się nie zastanawiaj tylko uciekaj od patologii. Narzeczony pierdoła, przyszła teściowa to klasyczna ofiara jak te z wątku boginii a teść to rasowy psychopata. I nie łudź się, że coś się zmieni. Teść by umrzeć musiał. I niewykluczone, że synuś odziedziczył po nim psychopatyczne cechy, tylko póki jest stłamszony przez ojca to one są gdzieś schowane. A przyjdzie czas, że i on pokaże na co go stać.
    • gyubal_wahazar Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 11:52
      Twój chłopak nie ma jaj. Jego tatuś go upokarza, a on jak ostatnia kartoflana ci... stara się zachowywać żałosne konwenanse.

      Tatusiowi należał się solidny wycisk, bo tylko wtedy byłby cień szansy na to, że zacznie się liczyć się z innymi. Jeśli twój chłopak, zamiast walnąć piąchą w stół, będzie nadal robił najwyżej smutną mordkę, to czarno widzę waszą przyszłość
      • lonely.stoner Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 12:10
        gyubal_wahazar napisał:

        > Twój chłopak nie ma jaj. Jego tatuś go upokarza, a on jak ostatnia kartoflana c
        > i... stara się zachowywać żałosne konwenanse.
        >
        > Tatusiowi należał się solidny wycisk, bo tylko wtedy byłby cień szansy na to, ż
        > e zacznie się liczyć się z innymi. Jeśli twój chłopak, zamiast walnąć piąchą w
        > stół, będzie nadal robił najwyżej smutną mordkę, to czarno widzę waszą przyszło
        > ść


        popieram.
        A najdziwniejsze jest to, ze skoro ustalilas z wlascicielem mieszkania ze Ty tam mieszkasz czyli jestes rezydentem pod jego nieobecnosc, (i na dodatek wlascicielem tego mieszkania jest Twoj chlopak!) to zamiast zabrac tatuniowi klucze i opie...c za takie zachowanie, a potem bez ceregieli wyrzucic z mieszkania - to grzecznie spoakowalas graty i sie wynioslas i tylko dzieki znajomym nie wyladowalas pod mostem.
        Oboje z Twoim facetem zachowujecie sie dziwacznie, jak pierdoly, tatun trzyma cala rodzine (Wlacznie z Toba )w garsci i dyryguje wami jak chce.
        Zastanow sie dlaczego w Tym mieszkaniu nie czulas sie jak u siebie, i wiedzac ze stary twojego chlopaka nie powinien tego remontu tam robic dalas sie przepedzic jak jakis intruz?
        w koncu tam mieszkalas, byly tam twoje rzeczy, itd. to ty dalas jego rodzicom klucze a oni nie majac zadnych praw do tego mieszkania wlaza tam jak do siebie i robia remonst bez zgody wlasciciela i osob ktore tam mieszkaja na stale- wtf???
        Ja bym tatunia wygonila razem z jego ekipa remontowa i powiedziala solidnie co mysle zamiast czekac co chlopak z zagranicy wykombinuje. Po tym jakbym starego pogonila i zabrala mu klucze bym gadala z chlopakiem. I jeszcze bym kazala staremu posprzatac caly ten bajzel.
        Natomiast ty sie grzecznie spakowalas i dalas pogonic, i jeszcze teraz masz pretnesje nie wiadomo o co ??? Oboje chyba jestescie tacy pie...waci troszke i musicie sie nauczyc stawiac na swoim bo jak nie to was tatun tego chlopaka bedzie ustawial jak mu sie podoba.
        • jerzy.kryszak Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 12:19
          Jaka Ty jesteś twarda,mocna, z jajami....
          Ojca pogonić...śmiechu warte.
          • gyubal_wahazar Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 12:45
            Odwala kawał dobrej roboty, równoważąc twoje deficyty ;)
            • jerzy.kryszak Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 12:59
              że co?
              • gyubal_wahazar Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 13:08
                lmgtfy.com/?q=deficyt
          • magnusg Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 12:46
            Dokladnie.Fajne teoryjki lonely snuje.Zapopmniala napisac,ze powinna z wyskoku jak Bruce Lee mu z polobrotowki za te pobrudzone ciuchy przylozyc:)Sama by pewnie w realu tez szybko sie zwinela,no ale na forum mozna sie pobawic w Superwomen:)
            • jerzy.kryszak Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 13:01
              A jak już by ojciec uciekał to powinna rzucić za nim siekierą, która by się wbiła idealnie w środek jego pleców.
              • ursyda Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 15:10
                To wieczorem nie dałby rady koszuli zdjąć.
                • jerzy.kryszak Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 18:27
                  I dobrze niech się męczy.
                  Zakurzyć majtki i stanik to umiał.
          • krokodil123 Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 13:28
            czerwonasofa daj namiar na siebie mam dużo do napisania na ten temat.
            Po krotce- uciekaj jak najdalej.
            To jest rodzina toksyczna. Ponad 20 lat temu byłam w podobnej sytuacji.
            Też o zgrozo z mieszkaniem zapisanym "po babci" ale z wiecznie rozporządzającymi się rodzicami.
            Byłam młoda i naiwna. Myślałam jak ty-dlaczego mój fajny i dobry chłopak się nie postawi, współczułam mu, miałam żal do teściowej dlaczego ciągle ulega i zmusza syna do uległości czasami nawet uwłaczającej jego godności....etc.

            Tłumaczyłam sobie że to de facto ich mieszkanie, że jak będziemy na swoje odpuszczą...że kiedyś się to skończy przecież " on zawsze stawał po mojej strony" jemy też nie podobali się metody ojca i ich krytykował, odżegnał się od ich metody, mówił że chce "normalne życie".....

            Niestety-nić z tego....nawet po latach i w naszym już domu się to nie skończyło.
            Późno zrozumiałam że to jest rodzina kręcąca się w tak zwanym "trójkącie dramatycznym".
            Że po latach to co dla mojego męża było despotyzm ojca stało się jego własnym zachowaniem, że ten mój żal i pretensje do teściowej są lekko powiedziane głupie i nie na miejscu dlatego że pretensje i żale mogę mieć tylko do siebie że się w tym wpakowałam, że jej to odpowiada bycie ofiary i z tego cierpię korzyści.
            Po wyczerpaniu wszystkich możliwości walki z tym i bezmyślną stratę swoich nerw i sili zrozumiałam że jedyną możliwością jest ratowania siebie i dzieci. Że mój obowiązek jest pokazać i nauczyć zdrowej relacji w rodzinie, przerwać ten magiczny krąg.
            Młodszego udało się "uratować". O starszym jeszcze jest walka. Uwierzysz że wczoraj jego narzeczona się skarżyła jak on się boi i ulega ojcowi, jak ona widzi ten non-sens, że ojciec go manipuluję i nim pomiata. Oni mieszkają razem w jej mieszkaniu. Wierze i, i ona wie że mam we mnie wsparcie ale to długa walka........Napisałam za długo-nie bądź na moim miejscu za 20 lat!!!
            • sfornarina Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 13:32
              > czerwonasofa daj namiar na siebie mam dużo do napisania na ten temat.
              > Po krotce- uciekaj jak najdalej.
              > To jest rodzina toksyczna. Ponad 20 lat temu byłam w podobnej sytuacji.

              I oczywiście wszystkie historie mają zawsze takie samo zakończenie.
              Jak ja uwielbiam, gdy ktoś generalizuje na podstawie jednego przypadku:)
            • azjaodkuchni Re: Chłopak i jego rodzice - problem 07.09.12, 19:54
              Trójkąt dramatyczny nie buduj kwadratu tylko wiej z tej mąki chleba nie będzie.
          • lonely.stoner Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 20:15
            jerzy.kryszak napisał(a):

            > Jaka Ty jesteś twarda,mocna, z jajami....
            > Ojca pogonić...śmiechu warte.

            nic nie rozumiesz z tej sytuacji. Dziewczyna miala prawo pogonic intruza, i jesli wydaje Ci sie ze to by bylo twarde, mocne postepowanie to jestes w bledzie. To powinno byc jedyne racjonalne wyjscie!
            tak teoretycznie zadam pytanie- a ty co bys zrobil/a gdyby np. wyjezdzasz na dlzuej, zostawiasz klucze i chate pod opieka dajmy na to wujka czy sasiada, a w tym czasie ow wtarabanil sie do mieszkania pod twoja nieobecnosc ,urzadzil remont i rozpierduche na calego?
        • allatatevi1 Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 13:26
          Kurcze, myślałam że jesteś rozsądniejsza...

          "kazała bym posprzątać ten bajzel".
          Koleś by jeszcze jej ciuchy za okno wypieprzył a już widzę jak policja czy sąd by się tym zajęły (mała szkodliwość czynu).
          Mogłaby się potem latami procesować o te zniszczone ciuszki - wydałaby krocie na sprawę sądową, straciła multum czasu i pewnie jeszcze nic nie zyskała.
          • lonely.stoner Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 20:21
            allatatevi1 napisała:

            > Kurcze, myślałam że jesteś rozsądniejsza...
            >
            > "kazała bym posprzątać ten bajzel".
            > Koleś by jeszcze jej ciuchy za okno wypieprzył a już widzę jak policja czy sąd
            > by się tym zajęły (mała szkodliwość czynu).
            > Mogłaby się potem latami procesować o te zniszczone ciuszki - wydałaby krocie n
            > a sprawę sądową, straciła multum czasu i pewnie jeszcze nic nie zyskała.


            w sumie to masz racje- najpierw powinna poprosic intruza o opuszczenie lokalu a potem dzwonic na policje. W koncu to ona tam mieszkala, i nie napisala czy byla zameldowana czy nie- ale pewnie wystarczyloby ze jej ciuchy tam leza, rzeczy, listy oficjalne i juz. A tatus to z jakiejs racji tam sie rzadzi? Napisala dziewczyna ze mieszkanie nie nalezy do niego.
            Chyba adekwatna sytuacja by byla gdyby dajmy na to wynajmowala pokoj od tego chlopaka. Przyjezdza i nagle widzi ze ktos obcy urzadza sobie remont i demoluje jej rzeczy. Dzwoni na polcije i koniec. Najglupsze co mogla laska zrobic to spakowac sie i dac sie po prostu wyrzucic z mieszknia... jesus.
            • magnusg Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 22:55
              z takiej racji, ze za to mieszkanie zabulil.
              Naprawde masz tak powazne problemy z pojmowaniem rzeczywistego swiata i bujasz w twoim infantylnym wyobrazeniu realiow?Obudz sie w rzeczywistosci i zacznij myslec jak dorosly czlowiek, bo na takim naiwnym podejsciu do zycia daleko nie zajedziesz
              • lonely.stoner Re: Chłopak i jego rodzice - problem 07.09.12, 11:18
                kwestia prawna wyglada tak ze wlascicielem mieszkania jest chlopak. To ty przestan bujac w oblokach i spojrz na ta sytuacje realnie.
                • magnusg Re: Chłopak i jego rodzice - problem 08.09.12, 12:13
                  Rozumiem,ze ty z twoimi rodzicami rozmawiasz przez adwokatow,spory rozstrzygasz w sadzie, a za przyslugi wystawiasz mi rachunek z VAT??
    • anna_sla Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 12:43
      czekaj, czekaj, przecież sama pisałaś, że był nieobecny jak jego ojciec Cię wyrzucał a potem przez telefon się z nim pokłócił. Jak na mój gust to jednak Cię obronił.

      Nie licz na to, że jego ojciec Cię przeprosi. Znam ten typ (mam taką teściową) i choćby nie wiem co, nie przeprosi albo będzie to nieszczere, więc po cholerę Ci takie przeprosiny.

      No stulił trochę uszy po powrocie gdy pozwolił im jednak wybrac sobie wszystko do tego mieszkania, no ale rozumiem trochę, to jego rodzice, chciałby być z nimi w dobrych relacjach. No wyszło jak wyszło, Ciebie boleć będzie najbardziej, bo to dla Ciebie obcy ludzie.

      Lepiej skoncentruj się na tym czy faktycznie drugi raz nie pozwoli. I proponuję wymianę zamków w drzwiach.
    • kobieta306 Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 12:52
      Chłopak jest niezdrowo uzależniony od rodziców. Matka jest uzależniona od ojca.
      Bardzo trudna sprawa. Ci rodzice bedą ZAWSZE wpierniczac się w Twój związek z ICH synem.
      Dałabym chłopakowi jeszcze jedną szansę ale na jasno określonych zasadach. Staremu za to wystawiłabym rachunek za zniszczone rzeczy osobiste, a w najlepszym razie za pranie.
      • allatatevi1 Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 13:29
        Mogłabyś 10 rachunków wystawić, on by cię wyśmiał i tyle.
        Nic byś nie wskórała.
        • kobieta306 Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 14:01
          pewnie nie. Ale nie dałabym się tak potulnie przegonić jak autorka. No ale ja już mam" swoje lata" ;)
    • grassant Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 12:55
      No i nie wiem, czy to ze mną coś nie tak?

      tak z tobą. jesteś zlewana, a przyssałaś się i nijak cię oderwać.
    • szybiarz Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 12:59
      porąbana sytuacja, dziwne, że dałaś sama klucze do tego mieszkania, Ty mieszkasz i się opiekujesz mieszkaniem i to Ty decydujesz, może to i dobrze, że już teraz się przekonałaś do czego prowadzi uległość wobec obcych ludzi-teściów, za kilka lat po ślubie w niedzielę rano mąż by Cię "łomotał" a tu do "swojego" pokoju wchodzą teściowie z wazą rosołu i mówią "moje dzieci, zupkę na obiadek wam przywieźliśmy", powiem Ci jedno, najlepiej liczyć na siebie a nie na teściów i ich mieszkanka, chcą na starość mieć rozrywkę i pożyć czyimś życiem, powinniście wyjechać daleko i zacząć żyć swoim życiem
      • koham.mihnika.copyright swiete slowa, nic dodac, nic ujac. 06.09.12, 15:12

    • allatatevi1 Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 13:10
      Jaka ty głupia dziewczyno jesteś.
      Chłopak ma rodziców jakich ma i co na to poradzi??
      Pewnie mieszkanie dostał od nich to co miał zrobić?? Jeszcze w ogóle by mu zabrali mieszkanie jakby się postawił.

      A mimo tej sytuacji stara się nie zaogniać sytuacji, pewnie głównie ze względu na matkę.
      Poza tym co ma zrobić?? Postawiać sprawę na ostrzu noża, narobić gnoju w rodzinie?

      Ty teraz jesteś, a potem może się rozstaniecie, a z rodzicami raczej będzie miał konflikt do końca życia, zresztą jak widać on utrzymuje dobre stosunki ze względu na swoją matkę.

      Ma ranić własną matkę, bo jakaś różowa panna (ty) ma muchy w nosie.
      Owszem, to co się stało było bardzo nie fair w stosunku do ciebie, ale z tego co piszesz to było 2 lata temu!! Nie sądzisz że czas się otrząsnąć? Normalna kobieta by sobie przestała zawracać tym głowę po góra miesiącu.
      • gyubal_wahazar Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 13:37
        > Pewnie mieszkanie dostał od nich to co miał zrobić?? Jeszcze w ogóle by mu zabrali mieszkanie jakby się postawił.

        Tata wybierze mu żonę, a mama bokserki i kolor podkolanówek. A chłopczyk najwyżej wieczorem przytuli pacynkę i fliknie parę razy noskiem, bo inaczej mieszkanie mu zabiorą
    • kochanic.a.francuza Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 13:14
      Jak dla mnie robisz z igly widly i fundujesz chlopakowi straszny stres. Jakby mi facet kazal wybierac miedzy nim a moimi rodzicami, tak jak Ty to robisz, to bym go pogonila za "ksiazece maniery".
      Twoj chlopak to nie zaden silny mezczyzna, tylko mlodzieniec ktory wiele zawdziecza swoim rodzicom (np bazpieczenstwo materialne-kupili mu mieszkanie), rozumie, ze sam jeszcze nic w zyciu nie osiagnal, wiec sie nie rzuca zbytnio.
      Ojciec chamski bezapelacyjnie, ale Twoj chlopak zrobil co bylo W JEGO MOCY. Czego jeszcze chcesz? Zeby rozpoczal wojne w rodzinie? Zarznal ojca, ktory nie przeprosi?

      Jesli z ciebie taka ksiezniczka, rzuc go, bo cie nie obronil i napisz mi adres do niego, chetnie go wezme dla swojej siostrzenicy: nie dosc, ze broni wlasnej kobiety, studiuje za granica, potrafi ulozyc sie nawet z ojce-debilem, szanuje matke i spelnia jej niewygorowane prosby+ma zamoznych rodzicow, ktorzy dbaja o jego przyszlosc. Nie, ja go lepiej dla siebie wezme. Daj mi e-mail do niego.
      Posluchaj rad lonely stoner i rzuc go.
      Ksiezniczka, psia krew. Se sami wybudujecie, sie ojca wyprzecie. A na razie trudno. Doradzam zgode w rodzinie. Na zasadzie gorsze zlo. Dobra szkola na poczatek. Cale zycie bedziesz wybierac gorsze zlo, a Twoj wybor to pie... z tym co jeszcze cie spotka. Nie takich ludzie musza dokonywac wyborow.
      Plus dla ciebie nie nie paplesz na lewo i prawo o rodzinie chlopaka i trzymasz to dla siebie. Z wlasnymi rodzicami, jesli im ufasz, radze sie skonsultowac. Zapewne od moich przemyslen nie bedaie sie ich zdanie roznic.
    • gyubal_wahazar Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 14:05
      Że co ?
      • jerzy.kryszak Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 18:27
        Przewidywalność jest fajna ale w życiu. Na forum jest dokładnie odwrotnie.
        • gyubal_wahazar Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 20:21
          aha
    • miang Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 14:54
      rany, okropna sytuacja, wspolczuje autorce
      czy ten chlopak zawsze taka ofiara losu, czy tylko rodzicom ulega? bo jesli to drugie to moze zgodzilby sie abys to Ty byla ta wredna i np. "zmusila" go do zabrania kluczy rodzicom;) pokazywanie czegokolwiek burakom nie ma sensu i tak nie zrozumieja, po prostu ignorowac
    • best.yjka Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 15:01
      Obrażona księżniczka, że rycerz nie ubił smoka.
      • malena34 Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 20:21
        róznice pokoleniowe..ot co:-)
    • conveyor Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 20:44
      Blednie zalozylas, ze anonimowi ludzie na forum wiedza lepiej i dadza ci lepsze rady niz znajomi czy rodzina. Jest dokladnie odwrotnie. Na forum mozna wpasc, pierdnac i wypasc, bo piszacy komentarze wiedza ze nie beda sami ponosic konsekwencji swoich rad. Mozna wiec zaproponowac najglupsze, najbardziej radykalne i najbardziej pozbawione empatii rozwiazania, mozna skrytykowac, powymadrzac sie i generalnie postawic sie w lepszym swietle. Mozna np. zaproponowac zebys opierdo.lila swojego przyszlego tescia a nastepnie wyrzucala go z mieszkania przy pomocy policji, czemu nie? Internet wszystko przyjmie, nawet takie kretynizmy.
    • akle2 Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 22:39
      Jeśli byłaś pełnoprawnym najemcą (w sensie: wpuścił Cię tam sam właściciel), to trzeba było nie oddawać tych kluczy ekipie budowlanej. Chyba, że mieszkanie dopiero BĘDZIE Twojego chłopaka, jak staruszkowie oczy zamkną. Zachowanie przyszłych teściów no fair. Zarówno taty, jak i tej mimozy-jego żony.
    • ryfkaa Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 23:01
      jedyne wyjście z tej sytuacji: calkowite UNIEZALEZNIENIE sie od rodziny.
      w tej sytuacji postawienie ultimatum: albo mieszkanie jest chlopaka i robi w nim co chce,albo ingerują jego rodzice a wy wtedy uciekacie jak najdalej mozecie.ryzykowne i kosztowne.
      ojciec jest z tych co to juz ZAWSZE bedzie decydował o tym ,co synowi podarował.
      rada-nie brac nic co ojcowskie.
      matce wspólczuje ale to typ zony matki cierpiętnicy.
    • thelma.333 Re: Chłopak i jego rodzice - problem 06.09.12, 23:19
      nie przejmuj sie tym tak, tyle moge ci powiedziec;
      z tego opisu wynika, ze jednak chlopak sie postawil i poklocil sie z ojcem, zapewne zreszta nie raz; ten jego ojciec to troche taki dyktator, i on zapewne naprawde taki jest; nic sie nie zmieni ani nic z tym nie bedzei mozna zrobic;
      w tamtej sytuacji nie trzeba bylo oddawac kluczy ojcu; pewnie ani ty ani chlopak nie spodziewaliscie sie takiego zagrania z jego strony; mysle, ze mozesz wierzyc chlopakowi, ze teraz bedzie inaczej; bo on teraz tez juz wie, ze jego ojciec jest zdolny do takiego zachowania; z czasem uniezaleznicie sie od rodziny calkowicie i latwiej bedzie wam zapanowac nad dyktatorskimi zapedami taty; a chlopakowi wybacz, jemu tez nie jest latwo, to jego rodzina i sam pewnie by chcial, zeby bylo inaczej; no a jest jak jest niestety;
      • dreemcatcher Re: Chłopak i jego rodzice - problem 07.09.12, 10:05
        oj chyba jest się czym przejmować , ociec despota matka bez własnego zdania biegająca jak pies u boku swego pana, syn z wypranym rozumem .Czy chcemy czy nie dziedziczymy po rodzicach różne cech. Ja wejsc do rodziny w której takie sytuacje mają miejsce. Dla ojca to była obca osoba a potraktował ją jak śmiecia. Co zatem walczyć całe życie z takimi , matka zawsze będzie za ojcem. Syn dla świętego spokoju dzwoni do ojca życzeniami , za jakiś czas syn dla świętego spokoju będzie robił to co matka mu narzuca oczywiście dla świętego spokoju- rozwód murowany znam osobiście taki przypadek.
        czy starczy autorce sil żeby z tym walczyć czy warto się pakować w taki układ, łatwo skłócą młodych ze sobą kwestia czasu. Wydaje mi się że należy już teraz jasno i stanowczo określić granice nieprzekraczalne przy jednym stole, nie dać się wciągnąć w pyskówki tylko rzeczowo co i jak ma być przypomnieć ze zniszczył własność to jedyna droga do porozumienia . Jeśli za jakiś czas dojdzie do sytuacji ze syn coś zatail i zrobił zgodnie z zyczeniem matki dla świętego spokoju , pakuj manatki po małżenstwo to interes a miłość nie trwa wiecznie.
        • thelma.333 Re: Chłopak i jego rodzice - problem 07.09.12, 13:45
          moim skromnym zdaniem przesadzasz;
          rodzice to rodzice, a dzieci to dzieci; jak ojciec despota nie znaczy ze syn bedzie taki sam;
          w koncu autorka jest z tym chlopakiem juz troche, i raczej ma przeciwny problem, jesli juz;
          i dlaczego piszesz, ze syn wyprany z rozumu? bo nie zerwie kontaktow calkowicie tylko stara sie zalagodzic? inaczej to widze;
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka