Dodaj do ulubionych

nie umiem sobie tego poukładać.

06.09.12, 11:16
Jakiś czas temu zakochałam się z wzajemnością. Wydaje mi się, że znalazłam prawdziwy skarb, jestem szczęśliwa, a przynajmniej powinnam być.
Problem w tym, że ciągle żyję w strachu - kompletnie bezpodstawnym. Mam niskie poczucie własnej wartości i niefajne wcześniejsze doświadczenia, więc za dużo chyba rozmyślam, i ciągle się boję- że nie zasługuję na takiego faceta, że mnie zaraz zostawi, że kogoś pozna. itp, itd.
Nie okazuję tego w żaden sposób, ale wewnątrz jestem non stop niespokojna.

W zeszłym tygodniu miał miejsce pewien drobny incydent- niestety w dobie portali społecznościowych trudno cokolwiek ukryć- wersja dotycząca pewnej sytuacji przedstawiona przez mojego faceta nie do końca zgadzała się z tym, co mogłam zobaczyć na portalu społecznościowym.

Wydaje mi się, że fajnie do siebie pasujemy, on zapewnia mnie co i rusz o swoim uczuciu,a ja i tak wymyślam w głowie tysiące czarnych scenariuszy.

Czy da się to jakoś sensownie poukładać?

Obserwuj wątek
    • koham.mihnika.copyright zatrudnij Rutkowskiego, bedziesz miala jasnosc nt 06.09.12, 11:42

    • mag29 Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 11:47
      Ja mam podobnie... Chyba trzeba popracować nad samooceną, to jedyne wyjście.
    • tora83 Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 11:48
      Mam podobnie. Chyba trzeba popracować nad samooceną, to jedyne wyjście.
      • kombinerki.pinocheta Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 12:05
        Nie mam podobnie, ale hyba trzeba popracować nad samooceną, to jedyne wyjście.
    • nie.strzelac.towarzysze Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 11:53
      > niestety w dobie portali społecznościowych

      Ech, te portale społecznościowe. Czasami żałuję, że dożyłem czasów Facebooka. Chociaż z drugiej strony…
    • nie.strzelac.towarzysze Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 11:53
      > niestety w dobie portali społecznościowych

      Ech, te portale społecznościowe. Czasami żałuję, że dożyłem czasów Facebooka. Chociaż z drugiej strony…
      • passion.fruit Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 11:58
        to nie jest tak, ze go sledze.
        ale to naturalne, ze jesteśmy znajomymi na kilku portalach, wiec siła rzeczy wiem co kto pisze.
        zreszta sam mi to pokazal, wiec niby nie chcial niczego ukrywac.
        ale pisal jakies komentarze jednoczesnie twierdzac, że spał...

        • nie.strzelac.towarzysze Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 12:00
          > pisal jakies komentarze jednoczesnie twierdzac, że spał...

          Może pisał przez sen?
          • koham.mihnika.copyright Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 12:02
            albo sie zalogowal, poszedl spac i poduszka sie dopisala?
            • nie.strzelac.towarzysze Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 12:03
              > albo sie zalogowal, poszedl spac i poduszka sie dopisala?

              Też może tak być.
            • kasi-a789 Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 14:22
              rozliczasz go z godzin snu?
            • coff.eina Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 17:53
              koham.mihnika.copyright napisał:

              > albo sie zalogowal, poszedl spac i poduszka sie dopisala?

              uwielbiam Twoje podejście do życia :)
        • kitek_maly Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 12:09
          > to nie jest tak, ze go sledze.
          > ale to naturalne, ze jesteśmy znajomymi na kilku portalach, wiec siła rzeczy wi
          > em co kto pisze.
          > zreszta sam mi to pokazal, wiec niby nie chcial niczego ukrywac.
          > ale pisal jakies komentarze jednoczesnie twierdzac, że spał...

          Oj to ja już bym powoli kierowała się raczkiem do tyłu...
          • wicehrabia.julian Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 12:12
            kitek_maly napisała:

            > Oj to ja już bym powoli kierowała się raczkiem do tyłu...

            a to świnia, twierdził, że spał, a pisał :D pewnie zanudzała go okrutnie to jej powiedział, że idzie spać, stary numer :D:D
            • kitek_maly Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 12:28
              > a to świnia, twierdził, że spał, a pisał :D pewnie zanudzała go okrutnie to jej
              > powiedział, że idzie spać, stary numer :D:D

              E tam, przecież to kłamstwo. Od takich małych i niewinnych się zaczyna. :/
              Kiedyś takie rzeczy olewałam, ale teraz już wiem, że warto się jednak zastanowić.
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 13:05

                > E tam, przecież to kłamstwo. Od takich małych i niewinnych się zaczyna. :/
                > Kiedyś takie rzeczy olewałam, ale teraz już wiem, że warto się jednak zastanowi
                > ć.

                A ja akurat tą jedną kwestię (czyli bycia "niewidocznym" na fejsie/gadugadu/itp/itd) bym odpuścił, no chyba że to byly komentarze dotyczące urody konkurentki do jego serca:D

                Tu jest kilka spraw - raz, że możliwość ciągłego podglądu obecności czy aktywności drugiej w internecie jest niezbyt zdrowa dla psychiki, bo jest dla nas nienaturalna. Tym bardziej jeśli oczekujemy że jeśli dana osoba jest obecna/dostępna to powinna się z nami kontaktować/komunikować.
                A dwa, że nasze działania w internecie dzielimy na istotne i na kompletne bzdury i pierdoły.
                Ludzie pracodawców z czasu okradają, dzieci zaniedbują itp itd, bo te bzdury są bardzo uzależniające, więc naprawdę nie ma nic strasznego jeśli po powiedzeniu "karaluchy pod poduchy" pan jeszcze jakąś pierdołe w sieci skomentował.
                Dobrze że na fejsie nie wyświetliło jakie pornosy oglądał po tym ja powiedział że idzie spać :D
                I tym wesołym akcentem sugeruję aby wyluzować w TEJ sprawie.
                • passion.fruit Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 13:12
                  to nie do końca tak, bo trochę sytuację zmodyfikowałam, żeby pozostała anonimowa.
                  ale prosiłam go o kontakt ze mną - więc jeśli powiedział, że spał, to czemu pisał na facebooku, a do mnie się nie odezwał?

                  zrozumiałabym wszystko inne- że zmęczony, że nie był sam i nie mógł rozmawiać (jest na wyjeździe grupowym), że po prostu nie zauważył, że pisałam, naprawdę jestem wyrozumiała.
                  nie wydzwaniam codziennie, nie wypisuję 100 smsów na godzinę i generalnie wiele rzeczy toleruję, ale wczoraj potrzebowałam pogadać, więc napisałam - i cisza.

                  i jakoś mi jednak z tego powodu źle.
                  do tej pory nigdy absolutnie mnie nie zawiódł, a znamy się już dobrych kilka miesięcy, ale jakaś tam rysa na szkle powstała.

                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 13:22

                    passion.fruit napisała:

                    > to nie do końca tak, bo trochę sytuację zmodyfikowałam, żeby pozostała anonimow
                    > a.
                    > ale prosiłam go o kontakt ze mną - więc jeśli powiedział, że spał, to czemu pis
                    > ał na facebooku, a do mnie się nie odezwał?

                    A widzisz, to zupełnie inny kaliber, bo zignorował twoją aktywną prośbę o kontakt a potem kłamał. Żółtą kartę mu! Daj mu jakiś "feedback" :) żeby wiedział jak sie z tym czujesz, bo sam z siebie się nie domyśli.
                    • passion.fruit Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 13:28
                      Ano właśnie.
                      I tak sobie myślę, że te chłopy to beznadziejne są.
                      Mówią, że to kobiety lawirują i nie mówią wprost, a sami ściemniają na potęgę :(

                      A było tak fajnie :(
                    • passion.fruit Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 15:48
                      a w jakiej postaci ten feedback?
                  • princessjobaggy Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 13:32
                    > zrozumiałabym wszystko inne- że zmęczony, że nie był sam i nie mógł rozmawiać (
                    > jest na wyjeździe grupowym), że po prostu nie zauważył, że pisałam, naprawdę je
                    > stem wyrozumiała.
                    > nie wydzwaniam codziennie, nie wypisuję 100 smsów na godzinę i generalnie wiele
                    > rzeczy toleruję, ale wczoraj potrzebowałam pogadać, więc napisałam - i cisza.

                    Zapomnial? Byl pijany? Nie chcialo mu sie?

                    Jak to mozliwe, ze kobiety zazwyczaj czuja nieodparta potrzebe pogadania wlasnie wtedy, gdy ich chlop jest na wyjezdzie grupowym/wodce z kolegami/zjezdzie wielbicieli windsurfingu...
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 13:35

                      >
                      > Zapomnial? Byl pijany? Nie chcialo mu sie?
                      >

                      Bo to wszystko przez ten paskudny internet. Nie żartuję. Gdyby nie możliwość monitorowania każdego niemal sieciowego zachowania drugiej osoby, problemu by nie było.
                      • princessjobaggy Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 13:48
                        Nie liczac patologicznych klamcow, mezczyzni z czasem ucza sie sciemniania, poniewaz wychodza na tym lepiej niz gdyby cala prawda mieli zdzielic swoja partnerke po lbie.
                    • kitek_maly Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 13:35

                      > Jak to mozliwe, ze kobiety zazwyczaj czuja nieodparta potrzebe pogadania wlasni
                      > e wtedy, gdy ich chlop jest na wyjezdzie grupowym/wodce z kolegami/zjezdzie wie
                      > lbicieli windsurfingu...

                      A jeśli nawet tak to co w tym złego? Straszny to problem poświęcić komuś dwie minuty?
                      • passion.fruit Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 13:36
                        no włąśnie, też stety niestety wychodze z tego założenia.
                        że napisanie smsa zajmuje 30 sekund. i naprawdę można, w każdych warunkach.
                        • kitek_maly Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 13:43
                          > no włąśnie, też stety niestety wychodze z tego założenia.
                          > że napisanie smsa zajmuje 30 sekund. i naprawdę można, w każdych warunkach.

                          Oczywiście nie popieram notorycznego wydzwaniania do misia jak tylko przekroczy próg wychodząc. Ale jeśli kobieta/ facet czuje potrzebę nawet w takiej sytuacji (chociażby z powodu 'niskiego poczucia własnej wartości'), to jak druga strona nie ma serca z kamienia, to myślę, że jest w stanie poświecić te parę minut dziennie.
                        • princessjobaggy Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 13:47
                          > no włąśnie, też stety niestety wychodze z tego założenia.
                          > że napisanie smsa zajmuje 30 sekund. i naprawdę można, w każdych warunkach.

                          Oczekujesz, ze twoj chlopak bedzie zachowywal sie wedlug przyjetych przez ciebie schematow, reagowal w roznych sytuacjach tak, jak ty bys zareagowala, robil to, co ty bys zrobila.

                          A tutaj niespodzianka, on nie jest toba, nie mysli tak jak ty.
                          • passion.fruit Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 13:55
                            to prawda, ale skoro poprosiłam o kontakt, to mógłby odpisać COKOLWIEK, prawda?
                            nawet smsa o treści "przepraszam, nie mam jak pogadać na spokojnie"
                            • princessjobaggy Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 17:23
                              > to prawda, ale skoro poprosiłam o kontakt, to mógłby odpisać COKOLWIEK, prawda?
                              > nawet smsa o treści "przepraszam, nie mam jak pogadać na spokojnie"

                              Piszesz "to prawda", a pozniej znowu swoje.

                              Przeciez gdyby napisal sms "przepraszam, ale nie mam w tej chwili ochoty na rozmowe", to bys sie obrazila na smierc i zycie. A moze wlasnie taka bylaby ta prawda (tym bardziej, ze nie znam ani jednego mezczyzny, ktory lubi rozmawiac przez telefon ;)).

                              Skoro tak bardzo cie to gnebi, poczekaj az wroci i spokojnie mu powiedz, ze nie bylo potrzeby klamac. A teraz przestan roztrzasac te sytuacje i wyciagac pochopne wnioski.
                              • passion.fruit Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 18:50
                                coś jest na rzeczy z facetami i rozmawianiem przez telefon ;-)
                                chyba nie będę już do tego wracać, tylko sobie obserwować.

                                ale do tej pory ufałam mu w 100%, teraz stracił kilka punktów.
                      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 14:14
                        >
                        > A jeśli nawet tak to co w tym złego? Straszny to problem poświęcić komuś dwie m
                        > inuty?

                        Tym bardziej że najwyraźniej nie był aż tak zjazdem wielbicielu windsurfingu zajęty, skoro na fejsie siedział :D

                        Ale co do kobiecych smsów i próśb o kontakt - wszystko zależy od jego doświadczeń.
                        Bo co innego jak dziewczyna mu wysyła pytanie "co robisz misiu", a później okazuje się ze każda odpowiedź jest błędna :P
                        A co innego jak wysyła mu mmsem zdjęcie swojego biustu :D
                        • passion.fruit Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 14:20
                          ja naprawdę jestem normalna i żadna odpowiedź nie byłaby błędna.
                          wiem po co i z kim tam pojechał, i ufam mu w pełni.
                          do tej pory nigdy mnie nie oszukał i układało się między nami wspaniale.

                          więc tym bardziej nie rozumiem tego zagrania, tym bardziej, że jest naprawdę proste do zweryfikowania i w ogóle nie wymaga śledzenia. wystarczyło po prostu włączyć komputer.
                          • passion.fruit Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 14:23
                            przeżyliśmy już kilka jego wyjazdów i zawsze wszystko było ok, a krótkie "rozstania" tylko nas umacniały.
                            teraz mam po prostu niesmak i nie potrafię sobie z tym poradzić.
                            • gocha033 egocentryzm - az paruje 06.09.12, 15:16
                              passion.fruit napisała:
                              > przeżyliśmy już kilka jego wyjazdów i zawsze wszystko było ok, a krótkie "rozst
                              > ania" tylko nas umacniały.
                              > teraz mam po prostu niesmak i nie potrafię sobie z tym poradzić.

                              Nie MY przezylismy - a tylko TY przezylas. Z tego opisuje raczej nie wynika, ze ona przezywal
                              to tak samo. Przeciwnie, mam wrazenie, ze wisisz na nim jak rzep na ...
                              • passion.fruit Re: egocentryzm - az paruje 06.09.12, 15:47
                                a po czym wnosisz?

                                akurat oboje za sobą tęsknimy- pewnie ja bardziej, bo wiadomo, że na wyjazdach czas inaczej leci. chodziło mi o to, że zawsze ten kontakt był fajny, nienachalny, ale jednak czułam, że o mnie ciepło myśli.
                                ostatnio nawet nie chciał jechać, bo powiedział, że za dużo jest w rozjazdach i że mu mnie brakuje.
                                • gocha033 Re: egocentryzm - az paruje 06.09.12, 16:03
                                  passion.fruit napisała:
                                  ostatnio nawet nie chciał jechać, bo powiedział, że za dużo jest w rozjazdach i
                                  > że mu mnie brakuje.

                                  Wyjasniaj to zatem z tym panem, bo rozczulanie sie nad soba na forum raczej nic nie zmieni.
                                  • passion.fruit Re: egocentryzm - az paruje 06.09.12, 16:20
                                    nie rozczulam się.
                                    chciałam się chyba wyżalić, żeby nie zacząć wyjaśniać tego przez telefon, bo to chyba najgorsza z możliwych opcji ;-)

                                    z drugiej strony nie wiem czy to dobry pomysł, żeby do tego wracać?
                                    Może poobserwować i zobaczyć czy się powtórzy?
                • kitek_maly Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 13:34
                  > Tu jest kilka spraw - raz, że możliwość ciągłego podglądu obecności czy aktywno
                  > ści drugiej w internecie jest niezbyt zdrowa dla psychiki, bo jest dla nas nien
                  > aturalna.

                  Tak tak, ale jak ktoś kogoś nie szpieguje, tylko takie coś wychodzi przy okazji, to pojawia się problem.

                  I jak sobie o tym myślę tak oderwaniu od konkretnej sytuacji, to myślę, że to pierdoła, wielkie mi rzeczy, miał spać a siedział przy kompie - co to zmienia? ;) Aleeeee jako że przerabiałam podobny przypadek to niestety tak niewinnie to dla mnie nie wygląda.
        • headvig Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 16:16
          ja też tak robię - nic w tym dziwnego

          przy łóżku mam tel, na chacie wifi, jak się przebudzę o 3 w nocy, to np michnikowi odpisuję przez telefon albo komenta na fejsie koledze piszę. w czym problem?
    • lonely.stoner Re: nie umiem sobie tego poukładać. 06.09.12, 12:13
      > W zeszłym tygodniu miał miejsce pewien drobny incydent- niestety w dobie portal
      > i społecznościowych trudno cokolwiek ukryć- wersja dotycząca pewnej sytuacji pr
      > zedstawiona przez mojego faceta nie do końca zgadzała się z tym, co mogłam zoba
      > czyć na portalu społecznościowym.

      czyli facet sciemnia jednym slowem.
      Poczekaj jeszcze, nie zakochuj sie tak szybko, twoje obawy sa raczej zupelnie uzasadnione. A to ze on tam mowi ze cie kocha i mu zalezy- blah blah, kazdy moze tak mowic, patrz na czyny, nie na slowa.
      • aroden Tez tak mysle. 06.09.12, 16:14
        lonely.stoner napisała:
        patrz na czyny, nie na slowa.

        Tez tak mysle.
        Na wyrazna prosbe zony posprzatalem np. ostatnio piwnice.
    • maly.jasio nawet nie probuj sobie nic ukladac. 06.09.12, 13:48
      zyje w chaosie, gdyz wiem, ze i swiat i tak do tego zmierza.
      wszelkie dzialania przeciw zasadzie ENTROPII sa jak plyniecie pod prad.

      Cytat n/t Entropii - "Z tego wynika np. że wazon ma małą entropię (nieuporządkowanie),
      natomiast rozbite odłamki dużą (jest wiele możliwych realizacji rozbitego wazonu)".

      calosc tu:
      www.jakubw.pl/faq/fizyka/node84.html
      ERGO: trzeba brac zycie takim, jakie jest.
      Nie znaczy, to powinnas rozbic ten wazon.
      Ale myslenie caly czas o tym, ze moze (on) sie stluc - jest bezproduktywne.
      • zuzi.1 Re: nawet nie probuj sobie nic ukladac. 06.09.12, 14:53
        Dziecko faceci to są mistrzowie kantowania, manipulacji, kłamstwa i lawirowania itp. Bacznie przyglądaj się zachowaniom swojego wybranka i miej oczy szeroko otwarte, przede wszystkim na tzw "drugie dno" tego co mówi i jak się zachowuje...,zawierz swoim przeczuciom i intuicji, zaufac w pełni mężczyżnie to NAIWNOSC i GŁUPOTA ;) Panom nie nalezy ufac bezgranicznie, chyba że chcemy sobie zafundowac życiowy kryzys...
        • maly.jasio Re: nawet nie probuj sobie nic ukladac. 06.09.12, 14:59
          To samo moglbym napisac o kobietach.
          tylee za przyjmuje to za oczywistosc - wiec nie ma sie czym przejmowac.
        • passion.fruit Re: nawet nie probuj sobie nic ukladac. 06.09.12, 15:50
          no patrz, a wydawało mi się, że spotkałam naprawdę fajnego, uczciwego gościa...
          • gocha033 Re: nawet nie probuj sobie nic ukladac. 06.09.12, 16:05
            passion.fruit napisała:
            > no patrz, a wydawało mi się, że spotkałam naprawdę fajnego, uczciwego gościa...

            zawsze trzeba przyjmowac domniemanie uczciwosci.
            az do czasu - gdy udowodni sie komus nieuczciwosc.
            • passion.fruit Re: nawet nie probuj sobie nic ukladac. 06.09.12, 16:23
              przez tyle czasu był bez zarzutu, nigdy przenigdy mnie nie oszukał, i zawsze mówił prawdę.
              zresztą mam dostęp do jego telefonu, komputera, niczego przed sobą nie zamykamy, i on mówi, że nie ma z tym najmniejszego problemu- czyli nie ma nic do ukrycia.

              w obliczu tego to co się wydarzyło to jakaś pierdoła, więc może przesadzam faktycznie i nie powinnam się tym przejmować.
              • coff.eina Re: nawet nie probuj sobie nic ukladac. 06.09.12, 17:45
                a ja uważam,ze każdy człowiek potrzebuje swojej przestrzeni...może zbytnio Go napadasz,chcesz mieć pod kontrolą?? szanuj swoją i jego przestrzeń...a tak w ogóle to nie zawracaj sobie głowy pierdołami i korzystaj z życia póki możesz :)
                • passion.fruit Re: nawet nie probuj sobie nic ukladac. 06.09.12, 18:12
                  masz rację, dzięki ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka