Dodaj do ulubionych

o porażkach filmowych i nie tylko

15.09.12, 12:14
Pobawmy się w krytyków.
A więc obejrzałam wczoraj osławioną 'Szamankę'. Czizas....
Już pomijając fakt, że film przypominał niskobudżetowy erotyk, ale jeszcze bardziej zażenowała mnie postać bogusia jako intelektualisty asystenta. Trochę jakby kononowicz miał grać oscara wilde'a ;-)
I główna rola Petrykowskiej świecącej wszędzie niebrzydkimi cycuszkami, niedorozwiniętej i wpatrzonej w swego pana psinki.
jesssu jak można było coś takiego nakręcić i jaki w ogóle był przekaz tej chały? Całość osadzona niby w polskich realiach, ale wolność obyczajów i dekadenckie życie głównego bohatera jakoś zupełnie nie pasowały do tamtych czasów.
Czuję się emocjonalnie zgwałcona po tym filmie ;-)
Czekam na wasze filmowe lub książkowe klęski i obciachy.
Obserwuj wątek
    • sundry Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 12:39
      Jak byłam w liceum, to mieliśmy taką akcję "akademia filmowa", i co miesiąc chodziliśmy do kina na pokaz jakiegoś filmu z prelekcją. No i raz nam puścili film "Angelus". Tragedia jakaś. Idea niby szczytna, bo o malarzach z grupy janowskiej, ale wykonanie było żenujące, z przewijającym się motywem: Nie mów do mnie chopie, ty c.iulu:/ Może mi się jeszcze coś przypomni:)
      • grassant Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 12:50
        ostatnie filmy, na których z trudem dotrwałem do końca to:

        Długie dzieciństwo, Nietykalni, Artysta
        • minasz Re: o porażkach filmowych i nie tylko 16.09.12, 22:26
          fakt nietykalni to dla połmozgów dawno sie tak nie wynudziłem w kinie
    • alienka20 Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 12:50
      Kiedyś byłam bardzo ciekawa, czy powieści Jane Austen są warte ekranizacji i czy mają one w sobie jakąkolwiek treść. Po obejrzeniu "Duma i uprzedzenie" oklapłam dosłownie i więcej tego nie tknę. Nudy, nic się nie dzieje i w ogóle. Takie gadki o d..... Maryni cały czas i kombinowanie jak tu korzystnie wydać córki za mąż (w nawiasie pozbyć się ich z domu). Nie, stanowczo nie lubię romansów.
      Czuję się gwałcona intelektualnie przez większość ekranizacji czegokolwiek, filmy z cyklu "zabili go i uciekł" oraz produkcje Mela Gibsona (lub z nim w roli głównej). W przypadku tego ostatniego wyraźnie wyłazi schemat filmów - wystarczy porównać "Braveheart" i "Patriotę"
      • samuela_vimes Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 13:05
        jak mogę coś dodać to nie przepadam także za tzw amerykańską komercją. Czyli wszystkie wysokobudżetowe dni niepodległości, bitwy o los angeles, pojutrza. Amerykański patetyzm jest tak mocno przesadzony i irytujący, że szlag człowieka trafia....stała fabuła, czyli wielkie niebezpieczeństwo, jeden nieciekawy człowieczek z którego rodzi się bohater i amerykański prezydent jako wzór cnót i odwagi, brr
        • wersja_robocza Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 20:10
          Amerykańska komercha no ok. Nie znam Amerykanów, nigdy tam nie byłam, nie wiem czy tam kiedyś dotrę, ale zastanawiam się czy oni tam naprawdę wierzą w ten American dream i Amerykę jako najlepszy kraj na świecie. Moze jest to sztucznie podtrzymywany etos Ameryki w filmach, w których zawsze padają te górnolotne i banalne kwestie, tylko scenariuszowe kwestie, a może też swego rodzaju odbicie faktycznego stanu. Moze oni naprawdę wierzą, że żyją w najlepszym kraju na świecie. Niezależnie od tego, co myśli reszta świata.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 21:29
            Moze oni naprawdę wierzą, że żyją w najlepszym kraju na świeci
            > e. Niezależnie od tego, co myśli reszta świata.

            Wersjo,
            ciężko mówić o Amerykanach;) W końcu ten kraj to połowa kontynentu, każdy stan ma swoją specyfikę, historię, warunki klimatyczne, prawo, a co za tym idzie i mental mieszkańców.

            Tak, niektórzy zapewne wierzą w etos ameryki i american dream, a inni zupełnie nie. Tak samo, jak to się ma z Polakami. Jedni z nas wierzą w polskość i ideologię sprzedawaną nam w mediach i pop-myśli, a inni nie.
      • lonely.stoner Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 20:48
        alienka20 napisała:

        > Kiedyś byłam bardzo ciekawa, czy powieści Jane Austen są warte ekranizacji i cz
        > y mają one w sobie jakąkolwiek treść. Po obejrzeniu "Duma i uprzedzenie" oklapł
        > am dosłownie i więcej tego nie tknę. Nudy, nic się nie dzieje i w ogóle. Takie
        > gadki o d..... Maryni cały czas i kombinowanie jak tu korzystnie wydać córki za
        > mąż (w nawiasie pozbyć się ich z domu). Nie, stanowczo nie lubię romansów.


        a ktora ekranizacje obejrzalas? ta z keira knightely? to faktycznie nie oddaje klimatu ksiazki i przede wszystkim epoki!
        Ja polecam ekranizacje 'Dumy i uprzedzenia' serial z 1995 z Colinem Firth'em jako mr Darcy www.filmweb.pl/serial/Duma+i+uprzedzenie-1995-33088

        Jest genialny!!! A Jane Austen oczywiscie pisala o milosci i romansach, ale wszystko opieralo sie o konwensae tamtych czasow (gdzie wyjscie za maz to wlasciwie byla jedyna mozliwosc 'kariery' zyciowej dla kobiety). I byla swietnym psychologiem ludzkich charakterow.
        • wersja_robocza Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 20:57
          wsz
          > ystko opieralo sie o konwensae tamtych czasow (gdzie wyjscie za maz to wlasciwi
          > e byla jedyna mozliwosc 'kariery' zyciowej dla kobiety). I byla swietnym psycho
          > logiem ludzkich charakterow.

          To prawda.

          Bardzo lubię Rozważną i romantyczną.
          • szafirowa_zatoka Re: o porażkach filmowych i nie tylko 16.09.12, 12:09
            Mnie zaszkowala przez obdarcie z wszelkich mitow zycia wyzszych warstw spolecznych w wiktorianskiej Anglii. Walka o pieniadze, ploteczki i... wielka pustka. Bardzo ciekawy film i powiesc.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 21:32
          A co do dialogów - dla mnie to czar XIX i XVIII-wiecznych powieści. Dialogi, które ą pełne niedopowiedzeń, eufemizmów, błyskotliwych uwag.
          Mi tam się podobała niedawna ekranizacja Jane Austen, i wg mnie, bardzo kompatybilna z książką.
        • alienka20 Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 23:14
          Tak, ta z Keirą, to było niesamowicie płaskie jak na mój gust.
          Może serial uratuje to niekorzystne wrażenie.
          Przyznam, że jedyne ekranizacje powieści, jakie mi się podobały, to "Przeminęło z wiatrem",
          "Wyznania gejszy" i "Zielona Mila" - na filmie ryczałam jak bóbr, przy książce może łezkę uroniłam.
          • jowita771 Re: o porażkach filmowych i nie tylko 18.09.12, 12:44
            > Tak, ta z Keirą, to było niesamowicie płaskie jak na mój gust.
            > Może serial uratuje to niekorzystne wrażenie.

            Serial BBC to zupełnie inna jakość. Reżyser filmu z Keirą w roli głównej, nawet nie czytał chyba książki. Sama Keira zresztą też nie czytała albo się pomyliła i była przekonana, że gra Lydię.
        • minasz Re: o porażkach filmowych i nie tylko 16.09.12, 22:28
          dokładnie w swojej kategorii to bardzo dobry film
        • easz Re: o porażkach filmowych i nie tylko 23.09.12, 20:00
          Mnie sie podobala wersja z Kira, z Colinem, nawet Bridget Jones. Ksiazki tez. Kazdy z tych wytworow jest po prostu inny.
    • rekreativa Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 12:59
      "Pulp Fiction".
      Podchodziłam dwa razy, ale nie udało się. Kompletnie nie czuję tego filmu.
      • samuela_vimes Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 13:06
        a ja akurat lubię :-) choć tarantino zdecydowanie nie jest moim faworytem
        • rekreativa Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 13:13
          To ja odwrotnie, bo resztę filmów Tarantino lubię. Mój ulubiony: "Wściekłe Psy".
          • samuela_vimes Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 13:19
            ja chyba '4 pokoje' najbardziej :-) ale dobra, bo się off-topic robi. Miała być nagonka! :-)
    • rekreativa Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 13:26
      To mam jeszcze jeden :"Fargo". Zasnęłam.
      • thelma.333 Re: o porażkach filmowych i nie tylko 16.09.12, 19:39
        pulp fiction? fargo?
        ciekawe jeszcze jakie perelki wymienisz na ktorych zasnelas...
    • georgia241 Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 13:30
      Oglądałam. Obrzydliwy do bólu i prostacki. Dziwię się, ze nie wspomniałaś o dialogu idącym jakoś tak:
      - Cześć. Co robisz?
      - Golę sobie cipę.
    • triismegistos Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 13:57
      "Kroniki Riddica". Parę lat temu obejrzałam niezły (w swojej klasie) Pitch Black i w końcu obejrzałąm ekranizację. Mam wrażenie, ze ktoś się nie zorientował, że lata 80 się skończyły jakiś czas temu...
      • zamysleniee Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 14:23
        teraz będzie lincz
        uwaga: nie trawię Gwiezdnych Wojen i Matrixa
        • samuela_vimes Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 14:28
          zamysleniee napisała:

          > teraz będzie lincz
          > uwaga: nie trawię Gwiezdnych Wojen i Matrixa

          witaj w klubie :-)
          • zamysleniee Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 14:29
            Samuela, serio? Maaatko jest nas już dwie :D
            • wersja_robocza Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 14:33
              Trzy.
              Próbowałam, dawałam szansę. I ni cholery.
              • zamysleniee Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 14:36
                O cholera, jak trzy to moje odosobnienie poszło z radości po wino (dla Was, wiem wiem Samuela musi poczekać, więc Wersja ze mną się ulula) :D
                • wersja_robocza Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 14:38
                  Z radością.:D
                  • zamysleniee Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 14:48
                    Kto wie, może po degustacji wina nastąpi zmiana opinii o w/w filmach:D
                • margie Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 18:42
                  3 i 1/2. Gwiezdnych nie trawie, matrix tylko cz 1 , obejrzalam. dalam rade, ale bez rewelacji.
                  • silic Odpowiedź zbiorcza. 16.09.12, 03:27
                    Jeśli nie widziałyście Gwiezdnych Wojen za młodu ( czyli tak powiedzmy w wieku 8-13 lat ) to marne szanse , że to przetrawicie. Brak będzie tu kluczowej sprawy , czyli wsparcia ze strony sentymentu. Chłopakom w dodatku jest dużo łatwiej w tym przypadku, bo film ten znacznie lepiej oddziałuje na męskie pola fantazji. Mowa oczywiście o klasycznej trylogii, czyli 4-6, bowiem nowa ( 1-3), pomimo znacznie lepszej oprawy wizualnej, jest zbyt dziecinna.
                    Matrix zaś... pierwszy był powiewem świeżości ( i krokiem milowym w dziedzinie efektów specjalnych) ale tak jak w większości tego typu produkcji efekt ogólny niweczony jest przez miałkość podstaw świata przedstawionego - bo po co roboty brały ludzi i męczyły się z Matrixem skoro mogły hodować krowy i mieć spokój z jakąkolwiek rebelią....
                    • easz Re: Odpowiedź zbiorcza. 23.09.12, 19:58
                      silic napisał:

                      > efekt ogólny
                      > niweczony jest przez miałkość podstaw świata przedstawionego - bo po co roboty
                      > brały ludzi i męczyły się z Matrixem skoro mogły hodować krowy i mieć spokój z
                      > jakąkolwiek rebelią....

                      Dlaczego ludzie nie krowy? Ale chyba Bladerunnera ogladales? Czy androidy marza o elektrycznych owcach? Nie, bo chodzi o tzw. czlowieczenstwo. Tego zazdroszcza, do tego aspiruja, biedule, zaraz widac, ze sa jeszcze wciaz na nizszej galezi ewolucji, nie wiedza, co czynia;)
                      Propos - zadnych glosow na temat Prometeusza?
              • gulcia77 Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 14:49
                Cztery. Dołączam się do imprezki z własnym wkładem :) Upiekłam właśnie sernik z brzoskwiniami i karpatkę :D
                • zamysleniee Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 14:52
                  Jak tak dalej pójdzie to zapełnimy stadion.
                  • wersja_robocza Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 14:57
                    Dla porządku: ja z szarlotką i rakiją.:cool:
                • alienka20 Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 23:15
                  4 i pół, bo Matrixa nie lubię. Wbijam z kabanosami, za wino podziękuję :).
              • marguy Re: o porażkach filmowych i nie tylko 16.09.12, 01:18
                Cztery :)
                Probowalam ale nie dalam rady. Zmienilam kanal na lekka komedie i udalo mi sie przyjemnie spedzic choc polowe wieczoru.
        • eat.clitoristwood Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 19:27
          zamysleniee napisała:
          > teraz będzie lincz
          > uwaga: nie trawię Gwiezdnych Wojen i Matrixa

          Gwiezdne Wojny znam tylko ze Space Balls (tak jak Trylogię z Rycerzy Trzech, Waligórskiego) a Matrixy widziałem, dają się oglądać ale atmosfery kultu wokół nich w ogóle nie rozumiem.

    • light_in_august Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 14:29
      Ja wspomniane Fargo uwielbiam. Lubię również Pulp Fiction, ale np. Kill Billa nie zdzierżyłam, mimo kilku podejść
      "Kultowe", rodzime Lejdis i Testosteron - porażka i dramat dekady.
      • rekreativa Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 14:46
        O to, to: Lejdis. Nudne, głupawe i nieśmieszne.
        • samuela_vimes Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 15:51
          o tak lejdis dramat jak 'integracja' i te szmiry pt 'czemu nie','powiedz tak' itd. Ja już po tytule nie zamierzam tego oglądać ;-)
          • zuza_m_zuza_m Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 16:07
            Lejdis rozczarowało, rzeczywiście.
    • gulcia77 Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 14:55
      Dla mnie największa przykrość ekranizacyjna, to była ostatnia wersja "Portretu Doriana Grey'a", który prywatnie uważam za powieść wszech czasów. Film - dramat. Miałam wrażenie, że reżyser w ogóle nie przeczytał, a jeśli przeczytał, to nie załapał.
    • kbjsht Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 15:42
      ostatnio będąc w kinie zawiodłam się na Woodym Allenie i jego 'zakochani w Rzymie'. film, który na prawdę dla mnie nie ma w sobie nic ciekawego, może kilka zabawnych scen. efekt był taki że prawie zniosłam jajko, a 5 minut dłużej i kolega by zasnął ;)
      • samuela_vimes Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 15:49
        serio kbjs ha coś tam? ;-)
        W sumie mnie o 'północy w paryżu' też nie zachwyciło
        • sundry Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 16:05
          No przecież Allen skończył się na Kill' em all:D
          • good_morning Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 16:30
            imo 'Zakochani w Rzymie' sa calkiem przyjemna i lekka komedia, troszczeczke oscylujaca nawet w kierunku absurdu. w sumie nie Rzym tam jest wazny, tylko teksty - kpina z pewnych zjawisk i zachowan.
            • sundry Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 16:36
              Ja nie oglądałam, ostatnim filmem Allena, który widziałam był "Co nas kręci, co nas podnieca" i nie umywał się do "Manhattanu" i "Annie Hall":)
              • grassant Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 18:36
                ileż dobrych filmów można zrobić w życiu? nawet w fabryce "W.Allen"
                • sundry Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 20:01
                  Allenowi udało się ich zrobić naprawdę sporo, większość była świetna. Te z ostatnich lat wyraźnie słabsze, ale i tak dobre w porównaniu z niektórymi dzisiejszymi komediami.
                • kbjsht Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 21:20
                  grassant napisał:

                  > ileż dobrych filmów można zrobić w życiu? nawet w fabryce "W.Allen"

                  nie wiem, w każdym razie 'zakochani w Rzymie' to lipa :)
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 21:39
                    Ja nawet się na to nie wybieram:( Po Midnight in Paris i VIcky Cristina Barcelona, dziękuję bardzo. Przewidywalne, wyświechtane do bólu. W Midnight... wkurzyły mnie już pierwsze zdjęcia, które miały być niczym pocztówka z Paryża. To taki przewodnik po Paryżu for dummies, dla Amerykanów, którzy nigdy tam nie byli. Same rozpoznawalne miejsca turystyczne. Fabuła jeszcze bardziej irytuje. Pisarze, których spotyka bohater to odpowiedniki Sienkiewicza czy Mickiewicza. (w sensie, że pomnikowi, każdy wie, że każdy z nich "wielkim pisarzem był", ale nikt nie czytał).

                    Inne nudziarstwa: Expandables 2, ostatni Batman, i The Descendants. Ten ostatni już najgorzy, bez puenty, bez sensu, bez akcji, bez fajnych dialogów.
                    • kbjsht Vicky Cristina Barcelona 15.09.12, 23:40
                      jeszcze nie wypadły tak beznadziejnie przy obecnej 'nowości' ;)
              • minasz Re: o porażkach filmowych i nie tylko 16.09.12, 22:39
                mi sie podobał ten kiedy grał plemnika
                czy bzykał sie z owca
            • agniecha75 Woody 17.09.12, 01:44
              no wlasnie w tym przypadku Rzym jest wazny. Przeciez poczawszy od Match Pointa (Londyn), poprzez Vicki... (Barcelona), Polnocy w Paryzu i teraz tego Rzymu te filmy to sa widokowki promocyjne miast, zamowione przez miasta. Wlasnie maja byc plytkie, z najbardziej znanymi widoczkami itc. W tym Rzymie to juz na koncu za bardzo pojechal... Sztucznie to zakonczyl ... Ale musze przyznac ze potrafi jednak to robic, bo jesli nigdy wczesniej nie bylam zainteresowana Rzymem, tak po obejrzeniu tegoz, moze nawet bym sie wybrala...

              Czytalam kilka miesiecy temu, ze Krakow chcial zeby Woody nakrecil cos u nas. Woody powiedzial czemu nie, ale potrzebuje bodaj 10-15 mln dolarow. (www.tvn24.pl/kultura-styl,8/krakow-chce-woody-ego-allena-allen-chce-10-15-mln-dol,268356.html)
        • kbjsht Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 16:44
          serio. jak dla mnie bieda, mimo tego, że lubię czasem obejrzeć puste komedie o niczym. ale ta jest dla mnie lekką porażką, Woody mnie zawiódł ;)
          ale jak chcesz, to mogę Ci polecić dramat, który oglądać mogłabym chyba codziennie - 'więzień nienawiści'. tylko niektóre jego sceny są dla ludzi o mocniejszych nerwach :)
      • silic Allen nie rozczarowuje - niski poziom trzyma od 16.09.12, 03:38
        dawna. Match Point, Scoop, Cassandra's Dream, Vicki Cristina Barcelona , Whatever Works - wszystko to straszne lipy, dwóch nie dałem rady zobaczyć do końca, na projekcjach w kinie wysiedziałem ale tylko dlatego , że nie lubię wychodzić z kina. Filmy te nie prezentują niczego ciekawego ani w warstwie aktorskiej, ani technicznej, ani scenariuszowej ani żadnej innej. Pojedyncze dobre momenty toną w oceanie miałkości.
        • sundry Re: Allen nie rozczarowuje - niski poziom trzyma 16.09.12, 08:39
          Jak na osobę w takim wieku, to i tak nie jest źle, dawno mógłby zalegnąć z fajką w fotelu.
          • silic Wiesz 18.09.12, 01:47
            Clint E. metryką go bije a robi o wiele ciekawsze filmy. Co więcej - bardzo różne filmy.
    • good_morning czarny labadek 15.09.12, 16:21
      thriller psychologiczny (?!) z poziomem napiecia okolic Zulaw
      drewniana gra aktorek, mialkie dialogi. problem rozmyty tak, ze przestal istniec
      NUDA
    • sumire Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 16:46
      "Testosteron" (co zabawne, w teatrze świetnie się bawiłam, filmu nie zdzierżyłam), "Lejdis", to tam kolejne o cellulicie. kompletnie nie rozumiem popularności tych filmów, dla mnie to jest cienkie jak postna zupka.
      • margie Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 18:46
        testosteron juz wteatrze wywolal ziew, filmu sie nie da ohgladac,. leijdis mial fantastyczne meskie role, zwlaszcza Adamczyka. Reszta- dno o 5 kg mułu.

        Ja z filmow porazek mam jeden film, z ktorego wyszlam z kina - Stalker. Nie-do-obejrzenia.

        No i z teatru wyszlam, z 6 pietra.... co oni za gnioty pokazuja.....
    • eat.clitoristwood Inglourious Basterds 15.09.12, 19:24
      Z mozołem wytrzymałem ze czterdzieści może minut.
      • samuela_vimes Re: Inglourious Basterds 15.09.12, 19:36
        hehe ja też wcześnie padłam na nim, nie było drugiego podejścia
      • lena.nocna Re: Inglourious Basterds 15.09.12, 20:55
        Ja lubię takie filmy z dystansem (śmianie się z się i z konwencji jest dla mnie jakimś tam przejawem inteligencji w kinie). O ile Kill Bill mnie zanudził to Bękarty mi się podobały.
      • qw994 Re: Inglourious Basterds 16.09.12, 09:36
        Ja wytrzymałam do momentu zabicia Schweigera i Fassbendera, bo tylko dla ich ról ten film oglądałam. Całą reszta - beznadzieja.
    • lonely.stoner Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 20:37
      filmy Pedro Almodovara- a w zasadzie 1 ' Porozmawiaj z nia' i jakis tam drugi o jakis chlopcach... jesus, tego sie po prostu nie da ogladac, to tak jakby ktos sfilmowal najwieksze truizmy ktore wypisuje Paulo Coehlo - tego ostatniego nie trawie po prostu, ale co dziwne- przeczytalam po angielsku pare ksiazek powyzszego i o dziwo '11 minutes' po prostu mi sie spodobalo.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 21:42
        A mi się wiele filmów Almodovara podobało bardzo, ale nie Pęknięte, czy tam przerwane objęcia. - nuda, nuda, nuda. Intertekstualność i autoreferencyjność nietrafiona.
    • lonely.stoner Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 20:40
      aha - z filmu 'Hostel' po prostu wyszlam z kina- gore to zdecydowanie nie moja bajka, podobnie bylo z 'Kick Ass' - w ogole do mnie taki poziom humoru nie trafia, na film co interesujace poszlam po wesolym papierosku a w ogole mi nie bylo do smiechu.
    • lena.nocna Re: o porażkach filmowych i nie tylko 15.09.12, 20:46
      Jedni lubią Reksia, inni pana Kleksa, a jeszcze inni Smerfy.
      Filmy tego typu nie są kręcone z myślą o wszystkich, albo o większości - tak jak amerykańskie filmowe hiciory. Ich odbiór wymaga uruchomienia ciut innej wrażliwości, na ogół są głosem w jakiejś dyskusji, więc do ich interpretacji potrzebna jest wiedza i oczywiście chęć wejścia w tę dyskusję. Użycie nieszablonowych środków filmowych - niektórych to boli. Odwołanie do estetyki brzydoty - niektórych to boli. Naruszenie tabu - boli. Metafory, aluzje, nawiązania - nie widząc ich nie dostrzeże się przekazu filmu i odbierze się go jako masakrę. Niestety często widzi je tylko sam reżyser. ;-D
    • headvig pachnidło 15.09.12, 20:55
      zdzierżyłam 15 minut i myślałam, że się pochlastam. totalna nuda. ileż można balsamować? godzinę, dwie? horror.
      • lena.nocna Re: pachnidło 15.09.12, 20:57
        Ale przez te 15 minut chyba balsamowania nie było. ;-)
        • headvig Re: pachnidło 15.09.12, 20:59
          zarzynanie? :) pamiętam że bardzo monotonne :P
          • lena.nocna Re: pachnidło 15.09.12, 21:01
            Na początku to był chyba tylko paryski brud. ;-)
      • lonely.stoner Re: pachnidło 15.09.12, 21:01
        headvig napisała:

        > zdzierżyłam 15 minut i myślałam, że się pochlastam. totalna nuda. ileż można ba
        > lsamować? godzinę, dwie? horror.

        przeczytaj zatem ksiazke- jest naprawde swietna :)
      • konwalia55 Re: pachnidło 15.09.12, 21:30
        ksiazka swietna i na pewno warto ja przeczytac. niestety, film w zaden sposob nie oddal klimatu ksiazki, obejrzalam caly i cieszylam sie, ze nie stracilam tego czasu w kinie ;-)
      • samuela_vimes Re: pachnidło 16.09.12, 10:08
        headvig napisała:

        > zdzierżyłam 15 minut i myślałam, że się pochlastam. totalna nuda. ileż można ba
        > lsamować? godzinę, dwie? horror.

        tak film beznadziejny, ale książka genialna! Nie wiem jak z tak rewelacyjnej książk można było zrobić taką szmirę
    • katka-the-hermit Re: o porażkach filmowych i nie tylko 16.09.12, 00:51
      do mnie nigdy (pomimo kilku podejść) nie przemówił "Matrix", a na "Matrix Revolutions" po prostu zasnęłam. Do trzeciej części nawet nie podeszłam..
      Wielokrotnie zapadłam też w sen w trakcie oglądania "Wywiadu z wampirem". Ani razu nie udało mi się dotrwać do końca.
      A! I "Nieustające wakacje" - tak jak większość filmów Jarmuscha lubię, tak ten MEGA NUDA.
    • silic Z ostatni miesięcy to 16.09.12, 03:52
      "Królewna Śnieżka i Łowca", "Igrzyska Śmierci", "Kobieta w czerni", "Safe house". Zastanawiam się, jak to możliwe, że reżyser, aktorzy a zwłaszcza producent, który daje na to pieniądze, nie widzą jaka właśnie powstaje miernota i czym się kierują podczas produkcji, bo tego, że kręcą niezmierną nędzę są chyba świadomi od początku.
      Z książek - "Mag" Fowlesa. Jestem w połowie i muszę odpocząć przed dalszą orką na tym archaicznych ugorze.
      • silic Zapomniałbym o "The Grey" - co za dno. 16.09.12, 03:56
        Byłem niemal tak samo zaskoczony tym , że film się skończył, jak tym, że ktoś go nakręcił.
        • minasz Re: Zapomniałbym o "The Grey" - co za dno. 17.09.12, 16:46
          dla mnie przetrwanie w porównaniu do nietykalnych było znosne chociaz były ładne krajobrazy i fajny skok na (drzewo z rodziny sosnowatych)
      • minasz Re: Z ostatni miesięcy to 16.09.12, 22:41
        to po co na takie przygłupie filmy chodzisz do kina?
        przeciez trzeba byc kompletnym deklem zeby myslec ze ktolewna sniezka i łowca to bedzie cos fajnego hehe
        • silic Re: Z ostatni miesięcy to 17.09.12, 09:34
          Wiesz, "Mirror , mirror" był bardzo sympatyczny a po trailerze uznałem, że może to drugie coś będzie bardziej mroczną wersją, coś w stronę "Braci Grimm" czy , z odpowiednim szacunkiem, "Jeźdźca bez głowy". Nie było.
          Mam karnet do kina do mogę sobie podjąć ryzyko i chodzić na prawie wszystko - a za dekla dziękuję.
          • minasz Re: Z ostatni miesięcy to 17.09.12, 16:43
            no nie obrazaj sie tak od razu:)

            fakt karnet troche wyjasnia -ja korzystam ze srody z orange i zaliczyłem takie wtopy jak nietykalni i przetrwanie
            w zyciu bym na to nie poszedł?
            ps wybierasz sie na wff?
            • silic Re: Z ostatni miesięcy to 18.09.12, 01:48
              Jeśli wff oznacza to co myślę, to nie - nie jestem z Warszawy.
      • easz Re: Z ostatni miesięcy to 23.09.12, 20:08
        silic napisał:

        > "Królewna Śnieżka i Łowca", "Igrzyska Śmierci", "Kobieta w czerni", "Safe house
        > ". Zastanawiam się, jak to możliwe, że reżyser, aktorzy a zwłaszcza producent,
        > który daje na to pieniądze, nie widzą jaka właśnie powstaje miernota i czym się
        > kierują podczas produkcji, bo tego, że kręcą niezmierną nędzę są chyba świadom
        > i od początku.

        Sniezka rzeczywiscie rozczarowuje, mimo tego, ze wizualnie nic zarzucic nie mozna, ale niewiele wiecej tam jest. Mimo dobrych checi troche tez rozczarowal mnie Prometeusz.
        Zwykle jednak nie zawodze sie latwo, bo wiem na co ide, czego moge, czy raczej czego nie moge oczekiwac, ale tez nie zaglebiam sie w recenzje itp, bo teraz tak sie je pisze, ze nie ma potem po co isc do kina, albo jest tylko rozczarowanie, bo tyle sobie czlowiek naobiecuje po tych wszystkich ochach i achach.
        Poza tym, ostatnio ogladam jakies horrory z dolnej polki i jestem w zupelnosci usatysfakcjonowana, bo wiem, co jem;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka