samuela_vimes
15.09.12, 12:14
Pobawmy się w krytyków.
A więc obejrzałam wczoraj osławioną 'Szamankę'. Czizas....
Już pomijając fakt, że film przypominał niskobudżetowy erotyk, ale jeszcze bardziej zażenowała mnie postać bogusia jako intelektualisty asystenta. Trochę jakby kononowicz miał grać oscara wilde'a ;-)
I główna rola Petrykowskiej świecącej wszędzie niebrzydkimi cycuszkami, niedorozwiniętej i wpatrzonej w swego pana psinki.
jesssu jak można było coś takiego nakręcić i jaki w ogóle był przekaz tej chały? Całość osadzona niby w polskich realiach, ale wolność obyczajów i dekadenckie życie głównego bohatera jakoś zupełnie nie pasowały do tamtych czasów.
Czuję się emocjonalnie zgwałcona po tym filmie ;-)
Czekam na wasze filmowe lub książkowe klęski i obciachy.