Dodaj do ulubionych

Udawadnianie własnych racji :)

20.09.12, 10:23
Słuchajcie mam trochę dziwna sytuację w pracy niestety ;/ otóż jest pewna sprawa do rozstrzygnięcia ( mało istotne jaka , nie wchodząc w szczegóły zawodowa, dotyczy poprawności tego co robię zawodowo) ) Przedstawiłam swoje stanowisko w tej kwestii uważam je za słuszne, mam na to interpretacje pisemną pewnego organu :)jednakże szef po rozmowie ze mną stwierdził jednoznacznie,że inny specjalista ( tez bardzo kompetentny) ale spoza firmy uważa zupełnie inaczej .
Czyli są dwie rożne opinie i jakby tego było mało moje argumenty w żaden sposób nie docierają i nie przekonują szefa :/ Jak go skutecznie przekonać ?
Jak to jest u Was czy walczycie w pracy o swoje racje czy odpuszczacie ?
Eh dziś się bardzo bojowa zrobiłam i stanę chyba na rzęsach9 choć to pewnie i niewiele da) ale będę upierać się przy swoim :)
Obserwuj wątek
    • senseiek Prosisz sie o zwolnienie.. 20.09.12, 10:39
      Prosisz sie o zwolnienie..

      Jeden moj znajomy tak wlasnie zostal wykopany z pracy.
      • pomorzanka34 Re: Prosisz sie o zwolnienie.. 20.09.12, 11:27
        senseiek napisał:

        > Prosisz sie o zwolnienie..
        >
        > Jeden moj znajomy tak wlasnie zostal wykopany z pracy.

        no właśnie może to i tak zostać odebrane ale wychodzę z założenia skoro ktoś mnie zatrudnia, ma do mnie zaufanie i chce aby pewne rzeczy były robione dobrze aby spokojnie spać w nocy to w jakim celu jest szukanie innych "lepszych" rozwiązań ? Z drugiej strony jeśli będę upierać się przy swoim to tak jak piszesz "proszę się o zwolnienie " ale jeśli się "dostosuję " to za parę lat może zostać to wyłapane i będzie zdziwienie,ze jednak to nie było dobre rozwiązanie i wówczas szef może zupełnie zapomnieć,że na dzień dzisiejszy miałam odmienne zdanie :/ Tak czy inaczej jestem w czarnej "kropce" ;-)
        Rany :/
        • senseiek Re: Prosisz sie o zwolnienie.. 20.09.12, 12:29
          > no właśnie może to i tak zostać odebrane ale wychodzę z założenia skoro ktoś
          > mnie zatrudnia, ma do mnie zaufanie i chce aby pewne rzeczy były robione dobr
          > ze aby spokojnie spać w nocy to w jakim celu jest szukanie innych "lepszych" r
          > ozwiązań ? Z drugiej strony jeśli będę upierać się przy swoim to tak jak piszes
          > z "proszę się o zwolnienie " ale jeśli się "dostosuję " to za parę lat może z
          > ostać to wyłapane i będzie zdziwienie,ze jednak to nie było dobre rozwiązanie
          > i wówczas szef może zupełnie zapomnieć,że na dzień dzisiejszy miałam odmienne
          > zdanie :/ Tak czy inaczej jestem w czarnej "kropce" ;-)
          > Rany :/

          No to nie kasuj zadnej waszej korespondencji e-mail'owej..

          Poza tym nie mowiac nam o co w ogole biega stawiasz nas w glupiej pozycji - mamy doradzac co robic na temat na ktory nie mamy zielonego pojecia..
          Moze lepiej opisz dokladnie o co biega, jakie Ty masz stanowisko, i jakie ten czlowiek spoza firmy. Wtedy ktos kto sie zna na Waszej dziedzinie wyciagnie lepiej skonstruowane wnioski.
    • samuela_vimes Re: Udawadnianie własnych racji :) 20.09.12, 10:39
      hyh. W porzedniej pracy miałam szefa, który zawsze musiał mieć rację. Nie odpuszczałam, walczyłam wszelkimi możliwymi sposobami. Raz wychodziło na jego raz na moje. Ale jak wychodziło na jego to zawsze ośmieszał mnie przed pracownikami, ewentualnie jak już nie miał innych argumentów powiadał - ja tu jestem kierownik, ja tu rządzę ;-)
      Przemęczyłam się tak dobrcyh parę lat. Pomijając tego głupka praca była fajna i ludzie świetni.
      W końcu ja zmieniłam pracę, a tego głupka zdegradowano, a na jego miesjce zatrudnili kogoś z zewnątrz.
      Więc taka trochę walka z wiatrkam
      • wez_sie Re: Udawadnianie własnych racji :) 20.09.12, 11:55
        teraz ty jestes tu moderatorka?
      • rurzowiutki Re: Udawadnianie własnych racji :) 19.11.12, 23:57
        taka szczera jesteś
    • nie.strzelac.towarzysze Re: Udawadnianie własnych racji :) 20.09.12, 10:43
      > Jak to jest u Was czy walczycie w pracy o swoje racje czy odpuszczacie?

      Na ogół odpuszczam. Nie mój cyrk, nie moje małpy. Zresztą w ogóle ostatnimi czasy mnie już mało co interesuje poza comiesięcznym przelewem.
    • six_a Re: Udawadnianie własnych racji :) 20.09.12, 10:43
      > mam na to interpretacje pisemną pewnego organu

      organ pozwolił wchodzić do męskiej, a szefu zakazał?

      udo udo udo
      ommmmmmmm
      • pomorzanka34 Re: Udawadnianie własnych racji :) 20.09.12, 11:28
        six_a napisała:

        > > mam na to interpretacje pisemną pewnego organu
        >
        > organ pozwolił wchodzić do męskiej, a szefu zakazał?
        >
        > udo udo udo
        > ommmmmmmm

        :) niektórzy w pracy pracują a nie tylko myślą o jednym :)
      • mariuszg2 Re: Udawadnianie własnych racji :) 20.09.12, 21:23
        "niom, udo udo, ommmm........" - coraz ciekawiej się Cię czyta...
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Udawadnianie własnych racji :) 20.09.12, 10:52
      Ja bym próbował twórczo rozwiązać ten konflikt.

      Bo w końcu pracujecie razem, jesteś zapewne szefowi potrzebna i przynosisz zyski więc w interesie obu stron powinno być dojście do jednoznacznego stanowiska.

      Tym bardziej że chodzi o jakość/poprawność twojej pracy, czyli sprawę zasadniczą.
      Bo jakie są konsekwencje tego żę inne specjalista twierdzi że wypełniasz obowiązki niepoprawnie?
      • pomorzanka34 Re: Udawadnianie własnych racji :) 20.09.12, 11:36
        > Ja bym próbował twórczo rozwiązać ten konflikt.

        no tak , to niby oczywiste ale czasami ciężko jeśli ktoś nie rozumie Twoich racji a może tylko nie chce zrozumieć (?) w sumie powinno być mi to obojętne prywatna firma więc skoro właściciel chce aby to zadanie wykonać tak to jego sprawa ale z drugiej strony co co wspomniałam wyżej u sensika

        > Bo jakie są konsekwencje tego żę inne specjalista twierdzi że wypełniasz obowią
        > zki niepoprawnie?

        konsekwencje (finansowe)mogą być duże jeśli zostanie to źle zrobione a co do wypełniania obowiązków niepoprawnie z tym bym akurat polemizowała:)
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Udawadnianie własnych racji :) 20.09.12, 12:11

          > no tak , to niby oczywiste ale czasami ciężko jeśli ktoś nie rozumie Twoich ra
          > cji a może tylko nie chce zrozumieć (?) w sumie powinno być mi to obojętne pryw
          > atna firma więc skoro właściciel chce aby to zadanie wykonać tak to jego spra
          > wa ale z drugiej strony co co wspomniałam wyżej u sensika

          Nie ma znaczenia czy rozumie. Nie ma znaczenia czy ma racje.
          Znaczenie ma wyłącznie kto będzie za błędy odpowiadał.
          Także jeśli do porozumienia nie dojdziecie - zgodzić się z szefem i kazać dać to sobie na piśmie, podpisane przez osobę która jest upoważniona do wydawania danej decyzji.

          > konsekwencje (finansowe)mogą być duże jeśli zostanie to źle zrobione a co do
          > wypełniania obowiązków niepoprawnie z tym bym akurat polemizowała:)

          W tej chwili szef twierdzi że obowiązki wypełniasz niepoprawnie - jakie ma to dla ciebie konsekwencje?
          • pomorzanka34 Re: Udawadnianie własnych racji :) 20.09.12, 12:25

            > W tej chwili szef twierdzi że obowiązki wypełniasz niepoprawnie - jakie ma to d
            > la ciebie konsekwencje?

            nie,nie żebyśmy się dobrze zrozumieli on nie twierdzi,że wypełniam nieporwanie obowiązki jedynie,że inny specjalista ma odmienne zdanie i zrobiłby to zupełnie inaczej . Konsekwencje na razie żadne ale w przyszłości hm jeśli nie zrobię tego po swojemu trzeba będzie prostować coś co od razu mogłoby być proste :)
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Udawadnianie własnych racji :) 20.09.12, 12:36
              Czyli chodzi jedynie o sposób realizacji.
              W takim razie niestety nie przebijesz się, jak się nie da przekonać to nie. Jeśli szef chce aby robić to tak a nie inaczej to musisz się zgodzić. Nawet jeśli jest w błędzie.
              Własne metody możesz stosować we własnej firmie.

              Poproś tylko aby ci to wprost napisał - "to i to ma być wykonywane tak i tak".
    • horpyna4 Re: Udawadnianie własnych racji :) 20.09.12, 11:31
      Ja w takich przypadkach przedstawiałam swoje stanowisko i poprzestawałam na tym, niech szefostwo robi, co chce. No i jak kilkakrotnie zdarzyło się, że szefostwo przejechało się na swoich pomysłach i potem przychodziło do mnie z podkulonym ogonem, to zdało sobie sprawę, że beze mnie nie bardzo sobie poradzi. Nie da się ukryć, że moja sytuacja zrobiła się dość komfortowa.

      Tak więc nie należy się upierać, tylko pozwolić zwierzchnikowi popełniać błędy.
      • pomorzanka34 Re: Udawadnianie własnych racji :) 20.09.12, 11:38
        może masz racje (?)
        • dreemcatcher Re: Udawadnianie własnych racji :) 20.09.12, 12:19
          jeśli ktoś w firmie staje się niezastąpiony to znaczy że należy go zwolnić .
          Po co się kłócisz z szefem jego firma niech robi co chce, byle byś się ty pod ta decyzja nie podpisywała. Jeszcze nie bierzesz pod uwagę że możesz nie mieć racji :)
    • light_in_august Re: Udawadnianie własnych racji :) 20.09.12, 11:50
      Szef ma przywilej decydowania, które rozwiązanie przyjmiecie. Ja bym sie nie kłóciła i nie przekonywała na siłę. Ty zrobiłaś, co do Ciebie należało, przedstawiłaś swoje racje, ale decyzję podejmuje on i on bierze na siebie odpowiedzialność.
    • wez_sie rozterki ksiegowej 20.09.12, 11:57
      rozterki ksiegowej
      • pomorzanka34 Re: rozterki ksiegowej 20.09.12, 12:01
        tez tak masz ? znaczy z własnego doświadczenia piszesz ?
        w sumie to chyba nieważne z jakiej branży zawodowej to rozterki myślę ,że w większości grup zawodowych tak jest .
    • koham.mihnika.copyright Re: Udawadnianie własnych racji :) 20.09.12, 12:34
      ja pisze do szefa notatke i wysylam majlem. Jak wyjdzie na moje, to bedzie dowod.
      Dzisiaj mu wyslalem zawiadomienie o przekroczeniu przepisow BHP oraz, ze moja sekcja nie bedzie w takich warunkach wykonywac okreslonej pracy.
      Za dwie godziny bylo pozamiatane. Jesli chodzi o sprawy merytoryczne, to nie ustepuje. Po prostu dostaje do wiadomosci, jak sie wylozy, to bedzie mial przerabane. Dziala jak miod.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka