Randka z cudzoziemcem- problem

07.10.12, 12:29
Witam,
prosze o Wasza opinie. Poznalam fajnego faceta, cudzoziemca, znamy sie juz jakis czas, ale dopiero ostatnio umowilismy sie na randke. Ja mieszkam w Polsce a on w Belgii, gdzie ja czasami jezdze sluzbowo. No i ostatnio on zaprosil mnie na kolacje. Wszystko bylo super az do momentu placenia, gdzie on obliczyl swoja polowe a nastepnie podsunal mi rachunek i powiedzial ze zaplaci za moje drinki. Poczulam sie strasznie, bo nie spotkalam sie, zeby w Polsce facet na randce dzielil oplaty na pol. Co innego spotkanie towarzyskie ale to byla ewidnetnie randka. Wiem ze tak jest w Belgi ze placi sie po polowie, no i moze z jego punktu widzenia to byl wielki gest, ze zaplacil za te drinki ale ja naprawde z tym sie zle czuje. Co myslicie? Macie moze podobne doswiadczenia, problemy?
    • rekreativa Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 12:37
      Piszesz: "wiem, że tak jest w Belgii, że płaci się po połowie".
      Skoro wiesz, to skąd to rozczarowanie?
      Taki tam mają obyczaj i tyle. To, że zapłacił za Twoje drinki znaczy, że chyba Cię naprawdę lubi, bo Belgowie raczej do szczodrych nie należą.
      • asmarabis Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 12:57

        bo Belgowie raczej do szczodrych nie należą.



        Naprawde?
        A skad taki wniosek?



        • rekreativa Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 13:39
          Z obserwacji.
    • berta-death Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 12:41
      W bardziej rówouprawnionych krajach płacenie za randkę to tak jak płacenie za seks. W PL ciągle panuje patriarchalna kultura, dlatego kobiety oczekują sponsoringu.
      • asmarabis Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 13:01


        berta-death napisała:

        > W bardziej rówouprawnionych krajach płacenie za randkę to tak jak płacenie za s
        > eks. W PL ciągle panuje patriarchalna kultura, dlatego kobiety oczekują sponsor
        > i

        a moze to raczej cos nie tak z polskimi facetami?;-)
        • corgan1 Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 13:10
          asmarabis napisała:
          > a moze to raczej cos nie tak z polskimi facetami? ;-)

          Mają wpojone od dzieciństwa aby być zakutym rycerzem-głąbem których zadaniem jest służenie swoim księżniczkom w tym płacenie za ich rachunków.
          • asmarabis Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 13:20
            corgan1 napisał:

            > asmara
            bis napisała:
            > > a moze to raczej cos nie tak z polskimi facetami? ;-)
            >
            > Mają wpojone od dzieciństwa aby być zakutym rycerzem-głąbem których zadaniem je
            > st służenie swoim księżniczkom w tym płacenie za ich rachunków.

            Bez przesady, przeciez to tylko dotyczy poczatkowego okresu znajomosci, potem wydatki obu stron sie rownowaza ....naprawde nie wiem co w tym takiego zlego
            • bene_gesserit Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 14:26
              Tym, ze w naszym kraju, płacący za kolację oraz inne rozrywki, szczególnie kosztowne, oczekuje rewanzu w postaci upojnej nocy. Nie na pierwszej randce, to na trzeciej.
              • berta-death Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 15:19
                Dla większości kobiet jest to trudne do zrozumienia, że nie ma nic za darmo. W zamian za kolację, pan sobie życzy rewanżu. I to wcale nie na trzeciej randce. Już na pierwszej nierzadko pcha się z łapami bo mu się wydaje, że skoro zapłacił, to teraz może sobie pomacać i poobściskiwać. W najlepszym wypadku wystarczy panu dostarczyć doznań wzrokowo-erotycznych i seksownie wyglądać i jeszcze nieco się pomizdrzyć i poprzymilać, żeby się prawdziwym samcem poczuł. Może mu to wystarczy i łapy będzie trzymał przy sobie.
                A jak panna nie daje, to potem się skarży, że przeinwestował i gada na forach jak to lepiej do burdelu od razu było pójść.
                • arabeska_a Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 19:51
                  Dokladnie tak jest. Niemal zawsze place za siebie i to - doslownie - kastuje facetow-Polakow. Nie wiedza co maja zrobic, bo przeciez... nie nabyli zadnych praw. Jesli nie place, jest jak dziewczyny napisaly powyzej.
                  • kalllka Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 19:56
                    tak, byl taki zespol dziewczecy arabeska.
                  • bene_gesserit Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 19:57
                    Jest jeszcze śmieszniej.
                    Kiedyś poruszyłam problem z przyjacielem-feministą (dla jasnosci: hetero :). On stwierdził, ze nie miałby zadnego problemu, zeby kobieta go zaprosiła i zapłaciła za niego rachunek. Zaprosiłam go więc do kawiarni i kiedy płaciłam za niego był barrrrdzo skrępowany i nerwowy.

                    Wyznał potem, ze już rozumie, o co chodzi :)
            • senseiek szczegolnie po slubie sie "wyrownuja"... ;) 07.10.12, 18:40
              > Bez przesady, przeciez to tylko dotyczy poczatkowego okresu znajomosci, potem w
              > ydatki obu stron sie rownowaza ....naprawde nie wiem co w tym takiego zlego

              Buahahaha.. szczegolnie po slubie sie "wyrownuja" jak facet chodzi na dwa etaty, a mamuska siedzi na dupie w domu i oglada "M jak milosc".. ;)
              • agulha Re: szczegolnie po slubie sie "wyrownuja"... ;) 09.10.12, 23:26
                Tak bywa, ale częstym wzorcem jest i taki: on pracuje i ona pracuje, i to ona nie pracuje wcale dlatego, że lubi, tylko, że inaczej absolutnie by nie wystarczyło. Po pracy On oczekuje obsługi, a Ona mu tę obsługę zapewnia. Obsługa polega: na zrobieniu zakupów (przynajmniej żywnościowych i chemii gosp., co do innych, nie wiem) i przytaszczeniu do domu (przypadek, o którym konkretnie myślę, to czwarte piętro bez windy), ugotowaniu obiadu, podaniu obiadu i wszelkich innych posiłków (samo ugotowanie nie wystarczy, On nie potrafi nawet sobie odgrzać i do michy nałożyć), pozmywaniu (ręcznym), utrzymywaniu mieszkania w czystości. W tym czasie On ogląda sport (na jedynym telewizorze w domu). O zajmowaniu się dziećmi nie wspominam tylko dlatego, że dzieci są dorosłe, ale ta para funkcjonuje w ten sposób od zawsze (tzn. co najmniej od 30 lat). Obecnie oboje na emeryturze, podział obowiązków nie zmienił się ani na jotę.
      • to.niemozliwe Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 16:32
        ?Jaka patriarchalna struktura w kontekscie placenia? To kwestia dobrego wychowania, zapraszasz, wiec symbolicznie ta osoba jest twoim gosciem, tyle, ze w restauracji, wiec placisz.
        Jak zapraszasz faceta do domu na kawe i ciastko, to potem ma ci zwrocic koszty materialow i za robocizne? Zebys nie czula sie patriarchalnie pognebiona? :-D
        • berta-death Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 16:42
          No nie do końca jest to to samo. Jak zapraszasz gościa do siebie, to zasady dobrego wychowania wymagają, żeby gość nie przychodził z pustymi rękami. Wymagają też, żeby kolejne spotkanie odbyło się w domu gościa. Podobnie jak zapraszasz kogoś na kawę. Następnym razem wypada, żeby ten ktoś się zrewanżował.
      • ciuciumorales Re: Randka z cudzoziemcem- problem 11.10.12, 11:28
        Tak strasznie patriarchalny kraj ta Polska. Ciezko byc Toba...
    • light_in_august Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 12:54
      Randka odbyła się w Belgii, facet jest Belgiem, a Ty oczekiwałaś, że zachowa sie jak Polak? Śmieszne.
      Poza tym co takiego strasznego się stało, że zapłaciłaś za siebie. Ja na Twoim miejscu nawet za te drinki nie pozwoliłabym mu zapłacić, bo z jakiej racji.
      • asmarabis Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 13:08
        light_in_august napisała:

        > Randka odbyła się w Belgii, facet jest Belgiem, a Ty oczekiwałaś, że zachowa si
        > e jak Polak? Śmieszne.
        > Poza tym co takiego strasznego się stało, że zapłaciłaś za siebie. Ja na Twoim
        > miejscu nawet za te drinki nie pozwoliłabym mu zapłacić, bo z jakiej racji.

        Wydaje mi sie ze pierwsza randka jest bardzo wazna i wiekszosc kobiet, gdyby taka sytuacja zaszla w Polsce, nie chcialoby kontynuowac znajomosci, bo facet zostalby uznany za sknere i skapca.
        Oczywiscie zdaje sobie sprawe z tych roznic kulturowych i staram sie do tego przyzwyczaic, choc jak mowie bylo mi troche przykro.

        Umowilismy sie kolejny raz no i ja teraz nie wiem, czy on oczekuje ze tym razem ja zaplace za drinki, a jesli nie zaplace to nie poczuje sie zle. Chcialabym z nim o tym pogadac, ale glupio mi i to chyba bez sensu na takim wczesnym etepie znajomosci?
        • gyubal_wahazar Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 16:26
          Zapłać cały i po rozterkach. O paru jurasach na krzyż, będziesz kombinować tygodniami ? Kompletny amoniak
    • good_morning Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 13:03
      'Dutch treat' i 'go Dutch' nie powstaly bez przyczyny ;)
      a ty niby jestes przygotowana kulturowo, a placzesz
      • asmarabis Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 13:18
        good_morning napisała:

        > 'Dutch treat' i 'go Dutch' nie powstaly bez przyczyny ;)
        > a ty niby jestes przygotowana kulturowo, a placzesz

        kurcze, nie znalam tego, dzieki
      • ma_dre Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 15:04
        a co ma Dutch do opowiesci autorki?
        • good_morning Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 17:01
          www.google.co.uk/search?q=dfutch&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:en-US:official&client=firefox-a#hl=en&client=firefox-a&hs=vbt&rls=org.mozilla:en-US:official&sa=X&ei=2phxUPm8NeLB0gX-m4G4DA&spell=1&q=dutch&ved=0CB8QvwUoAA&bav=on.2,or.r_gc.r_pw.r_qf.&fp=af3af64667d70ca0&biw=1067&bih=557
    • corgan1 normalka, zderzenie kultur 07.10.12, 13:08
      > nie spotkalam sie, zeby w Polsce facet na randce dzielil oplaty na pol.

      Widocznie spotkałaś tylko staroświeckich facetów. Bo w Polsce mamy nadal matriarchat i tradycyjne wychowywanie chłopców ukierunkowanych do tego aby służyć kobietom w tym za nich płacić na randce. Gdybyś spotkała nowoczesnego Polaka który odrzuciłby tradycyjną rolę mężczyzny w naszym społeczeństwie - pewnie też musiałabyś płacić połowę rachunku za siebie. :) taka jest cena postempu i nowoczesności.

      > Macie moze podobne doswiadczenia, problemy?

      Dlaczego uważasz że jak kobieta dokłada się do połowy rachunku albo płaci za siebie to jest problem? ja tak nie uważam.
      • asmarabis Re: normalka, zderzenie kultur 07.10.12, 13:26


        corgan1 napisał:

        > > nie spotkalam sie, zeby w Polsce facet na randce dzielil oplaty na pol.
        >
        > Widocznie spotkałaś tylko staroświeckich facetów. Bo w Polsce mamy nadal matria
        > rchat i tradycyjne wychowywanie chłopców ukierunkowanych do tego aby służyć kob
        > ietom w tym za nich płacić na randce. Gdybyś spotkała nowoczesnego Polaka który
        > odrzuciłby tradycyjną rolę mężczyzny w naszym społeczeństwie - pewnie też musi
        > ałabyś płacić połowę rachunku za siebie. :) taka jest cena postempu i nowoczesn
        > ości.

        Hmm tak sie sklada ze duzo chadzam na randki z wyksztalconymi facetami mieszkajacymi w duzym miescie i chyba z raz spotklalam takiego ktory umowil sie w kawiarni gdzie zamawia sie indywidualnie i jak przyszlam to juz siedzial z kawa i kazal mi isc soboe cos zamowic ;-))))) zenada i zal. pl


        >
        > > Macie moze podobne doswiadczenia, problemy?
        >
        > Dlaczego uważasz że jak kobieta dokłada się do połowy rachunku albo płaci za si
        > ebie to jest problem? ja tak nie uważam.

        Nie chcialabym wyjsc tutaj na jakas naciagaczke, zawsze zamawiam cos najtanszego, wode, herbeta itp no i zawsze pytam czy mam cos oddac, jestem winna itp, ale jakos nie zauwazylam u facetow na poziomie entuzjazmu jak zadaje takie pytanie ;-)

        • polyanna3 Re: normalka, zderzenie kultur 08.10.12, 09:09
          > Nie chcialabym wyjsc tutaj na jakas naciagaczke, zawsze zamawiam cos najtanszeg
          > o, wode, herbeta itp no i zawsze pytam czy mam cos oddac, jestem winna itp, al
          > e jakos nie zauwazylam u facetow na poziomie entuzjazmu jak zadaje takie pytani
          > e ;-)
          >

          a ja wręcz przeciwnie, facet jak zaproponowałam ze dzielimy sie wydatkiem po połowie, to powiedział mi prost ze bardzo mu się to spodobało i zyskałam w jego oczach. Ja tam zawsze sie pytałam, szczególnie jak byłam młoda, w szkole średniej czy na studiach, bo wiadomo nikt groszem nie śmierdział,pracowało sie tylko dorywczo, albo jakieś marne grosze dostawało ze stypendium. A tak wisiało sie na rodzicach.
        • stokrotka_a Re: normalka, zderzenie kultur 10.10.12, 17:24
          asmarabis napisała:

          > Nie chcialabym wyjsc tutaj na jakas naciagaczke, zawsze zamawiam cos najtanszeg
          > o, wode, herbeta itp no i zawsze pytam czy mam cos oddac, jestem winna itp, al
          > e jakos nie zauwazylam u facetow na poziomie entuzjazmu jak zadaje takie pytanie ;-)

          No widzisz, gdybyś płaciła za siebie, to nie musiałabyś zamawiać czegoś najtańszego ani martwić się, że wyjdziesz na naciągaczkę. ;-)
          • asmarabis Re: normalka, zderzenie kultur 10.10.12, 19:33
            stokrotka_a napisała:

            > asmarabis napisała:
            >
            > > Nie chcialabym wyjsc tutaj na jakas naciagaczke, zawsze zamawiam cos najt
            > anszeg
            > > o, wode, herbeta itp no i zawsze pytam czy mam cos oddac, jestem winna i
            > tp, al
            > > e jakos nie zauwazylam u facetow na poziomie entuzjazmu jak zadaje takie
            > pytanie ;-)
            >
            > No widzisz, gdybyś płaciła za siebie, to nie musiałabyś zamawiać czegoś najtańs
            > zego ani martwić się, że wyjdziesz na naciągaczkę. ;-)

            Hehe. dobre, nie pomyslalam o tym z tej strony ;-)
    • mahadeva Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 13:29
      przestaraszylas sie, ze po slubie nie bedzie Cie utrzymywal i trzeba bedzie pracowac?
      • asmarabis Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 13:31
        mahadeva napisała:

        > przestaraszylas sie, ze po slubie nie bedzie Cie utrzymywal i trzeba bedzie pra
        > cowac?

        kurcze, rozgryzlaś mnie
    • agios_pneumatos Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 13:34
      Dobrze, że poznajesz świat. Nie zapomnij potem wrócić to na foruma i pisać jacy to Polacy są źli, zaniedbani, skąpi i w ogóle do luftu. :]
      • asmarabis Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 13:36
        agios_pneumatos napisał:

        > Dobrze, że poznajesz świat. Nie zapomnij potem wrócić to na foruma i pisać jacy
        > to Polacy są źli, zaniedbani, skąpi i w ogóle do luftu. :]

        przeciez normalnie chcialam zasiagnac opinii, bo mam problem, nie wiem o co Ci chodzi?
        • agios_pneumatos Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 13:59
          asmarabis napisała:

          > agios_pneumatos napisał:
          >
          > > Dobrze, że poznajesz świat. Nie zapomnij potem wrócić to na foruma i pisa
          > ć jacy
          > > to Polacy są źli, zaniedbani, skąpi i w ogóle do luftu. :]
          >
          > przeciez normalnie chcialam zasiagnac opinii, bo mam problem, nie wiem o co Ci
          > chodzi?

          Piję do wszystkich polskich kobiet, które wiecznie narzekają na Polaków. :]
          • sundry Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 15:19
            A na kogo mają narzekać? Na Chińczyków? :)
            • kalllka Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 15:36
              ja niezmiennie narzekam na brak dojrzalosci w odpowiedziach ( postach)

              sundry, dzwoniac i podkladajac weekendowe swinki 'Chinczykom' daleko nie dojedziesz,
              ( a paluszkiem to tylko do Pragi poludnie)
              • agios_pneumatos Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 16:00
                kalllka napisała:

                > ja niezmiennie narzekam na brak dojrzalosci w odpowiedziach ( postach)
                >

                Tyle, że to jest trudniej mierzalne niż żądanie zapłaty połowy rachunku.
    • six_a Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 14:49
      >ale ja naprawde z tym sie zle czuje
      pierwszy raz musiałaś za siebie zapłacić? no to faktycznie trauma gwarantowana. i nie rób tego więcej. unikniesz stresu.
    • allatatevi1 Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 16:04
      To przerzuć się na randki z Włochami, Hiszpanami, Portugalczykami czy Grekami.
      Albo facetami z Am. Południowej. Oni uważają, że na randce płaci facet.
      • georgia241 Re: Randka z cudzoziemcem- problem 08.10.12, 08:22
        Faceci z Am. Płd są ekstra. Mam szwagra - ekstra, cud i miód. Gdybym nie miała mojego wspaniałego męża, wzięłabym tylko Latynosa.
    • calineczka_777 Skoro ON zaprosil to ON powinien placic za kolacje 07.10.12, 16:32
      Skoro on zaprosil to on powinien placic za cala kolacje.Zasada jest taka: Placi ten kto zaprasza i to niezaleznie od plci, nacji, koloru skory czy ilosci pryszczy na nosie. Jesibys TY go zaprosila na kolacje to tez powinnas zaplacic za wszystko. Ale ty piszesz wyraznie ze to on cie zaprosil, wiec widac, ze ten pan albo nie zna zasad dobrego zachowania albo je olewa (bo jest prostakiem albo skapcem). Pewnie jakbys za niego wyszla za maz i zyla w jednym domu to by ci wyliczal ile pradu zuzylas wlaczajac lampke na biurku i udawadnial, ze ty kapiac sie zuzywasz wiecej wody niz on, a wiec musisz placic 2/3 rachunku za wode. :-/
      Tak na marginesie: w moim barwnym i ciekawym zaciu bylam zapraszana na randki przez wielu cudzoziemcow( Niemcow, Austriakow, Anglikow, Amerykanow, Rosjan, Wlochow, Czechow, nawet trafil sie kiedys Litwin, obywatel RPA, Portugalczyk, Holender i Bialorusin). Wszystkim im na mnie zalezalo i poniewaz to oni zaprosili mnie na kolacje to oni placili. Nikt tez z nich nie rzucal sie na mnie z lapami ale to kwestia tego ja zachowuje sie kobieta i samej kultury mezczyzny (ja z zasady nie umawiam sie z chamami). Reasumujac: pan Belg nie zachowuje sie poprawnie, popelnil spora gafe a ty podniecasz sie ze umowilas sie z cudzoziemcem a nie widzisz, ze jest on prostakiem lub skapcem albo wrecz i prostakiem i skapcem. Sa kobiety, ktore traktuja zlapanie cudzoziemca za szczyt ich kariery, tlumacza ich chamstwo i prostactwo roznicami kulturalnymi i podniecaja sie tym jakie to one sa wspaniale, ze taki cudzoziemiec zaszczycil je swoja uwaga.
      • to.niemozliwe Re: Skoro ON zaprosil to ON powinien placic za ko 07.10.12, 16:35
        10/10 :-)
      • good_morning to niekoniecznie tak teraz wyglada 07.10.12, 17:15
        poniewaz mezczyzni zachodniej europy maja lekki dylemat, placic, czy pozwolic jej zaplacic czesc. a to dlatego, zo obawiaja sie obrazic kobiete placeniem, ktore moze byc zle zrozumiane, jako 'kupowanie' kobiety. tak samo, jak niektore kobiety tamze oburzaja sie chocby na otworzenie im drzwi czy tez oferte pomocy niesienia bagazu.
        oczywiscie, pierwsze randki niby maja taka etykiete, zeby placil mezczyzna, zwlaszcza, jezeli ewidentnie zaprasza. no ale kto tam wie, jakie mial doswiadczenia z kobietami ow obgadywany belg ;) i kto tam wie, czy on to jako randke traktowal, to pierwsze wyjscie.
        kobiety zwykle sie pienia, ale mezczyzni naprawde sa stawiani wspolczesnie w sytuacji, kiedy musza zgadywac, jak sie zachowac, gdy nie znaja kobiety dosc dobrze.
        miejcie troche wspolczucia, kolezanki ;)
        • calineczka_777 Ja cie zapraszam a ty placisz? 07.10.12, 17:47
          good_morning napisała:

          > poniewaz mezczyzni zachodniej europy maja lekki dylemat, placic, czy pozwolic j
          > ej zaplacic czesc. a to dlatego, zo obawiaja sie obrazic kobiete placeniem, kto
          > re moze byc zle zrozumiane, jako 'kupowanie' kobiety. tak samo, jak niektore ko
          > biety tamze oburzaja sie chocby na otworzenie im drzwi czy tez oferte pomocy ni
          > esienia bagazu.

          Piszesz bajki. Zyje w tzw. zachodniej Europie i ani razu nie widzialam kobiety, ktora byla obrazona ze osoba, ktora ja ZAPROSILA na kolacje placi za nia. Nigdy nie widzialam kobiety oburzonej tym, ze ktos otworzyl im drzwi lub pomogl poniesc bagaz. Ale widzialam, jak czesto kobiety dziekowaly, ze ktos im otworzyl drzwi. Co wiecej, czesto widzialam jak w niemieckich pociagach niemieckie kobiety prosza mezczyzn o to by wsadzili ich bagaz na gore, bo one same nie dadza rady. Bajki o tym, ze istnieja takie kobiety oburzone tym, ze ktos, kto je zaprosil w koncu (!!!!!!!) za nie placi rozprzestrzeniaja wg mnie skapi mezczyzni, ze oni niby tak sie boja tych "oburzonych kobiet", wiec je zapraszaja ale juz za nie (ze strachu oczywiscie) nie placa. Ha, ha, ha. :-)

          > oczywiscie, pierwsze randki niby maja taka etykiete, zeby placil mezczyzna, zwl
          > aszcza, jezeli ewidentnie zaprasza. no ale kto tam wie, jakie mial doswiadczeni
          > a z kobietami ow obgadywany belg ;)

          Biedactwo.... Szkoda, ze ze strachu przed oburzonymi kobietami nie zaproponowal jej, ze on ja zaprosi na kolacje a ONA zaplaci. :-/

          > miejcie troche wspolczucia, kolezanki ;)

          ZERO wspolczucia dla chamow, prostakow i skapciow. Kobiety, cencie sie i nie dopuszczajcie dziwnych mezczyzn do siebie.
          • calineczka_777 Re: Ja cie zapraszam a ty placisz? 07.10.12, 17:49
            calineczka_777 napisała:

            > ZERO wspolczucia dla chamow, prostakow i skapciow. Kobiety, cencie sie i nie do
            > puszczajcie dziwnych mezczyzn do siebie.

            Skapcow, zeby bylo jasne. :-)
          • good_morning ja sie z kobietami nie umawiam, to nie wiem 07.10.12, 17:52
            w sensie randek ;)
          • good_morning ostatnie zdanie z Twojej wypowiedzi 07.10.12, 18:02
            'cencie sie kobiety'
            dla mnie ma jednak negatywny wydzwiek
            cen sie, niech buli=im drozej, tym wiecej jestes warta?
            to moze ja podziekuje za podkreslanie mojej wartosci w ten sposob ;)
            poza tym, w kontaktach znajomosciowych nie wystarczy w europie zachodniej, gdzie tez mieszkam, umowic sie z kims na miescie, wychodzac z ta propozycja, aby ten ktos zalozyl, ze skoro ja rzucam propozycje, to ja place. dopiero, gdy o tym wyraznie powiem (niekoniecznie uzywajac zwrotu 'ja place' ;))
            wracajac do punktu wyjscia belga i kolezanki uzalajacej sie, nie wiem, jak on to wyjscie zaproponowal ;P i co ona zrozumiala przez to.
            • lazy.eye Re: ostatnie zdanie z Twojej wypowiedzi 07.10.12, 18:15
              Belg zachował się normalnie.
              Płaciło się w XIXw i to tylko dziewicom:) Mężatkom stawiał mąż.
              Dziś płacenie za kobiety to wyrzucanie kasy w błoto. Na ogół mają pracę i je stać, żeby zapłacić za siebie. Zresztą skąd w ogóle wziąć dziewice?
              • tanebo Re: ostatnie zdanie z Twojej wypowiedzi 07.10.12, 19:36
                Jest jeszcze gorzej. Zgodnie z zasadami Savoir vivre to mężczyzna składa zamówienie kelnerowi. I on płaci. A wiecie dlaczego? Bo kobiety w XIX w często nie umiały czytać więc nie mogły przeczytać menu. Podobnie z płaceniem. Nie płaciły bo nie miały pieniędzy. Nie miały pieniędzy bo nie pracowały. A nie pracowały bo nie umiały czytać. 100 razy wolę zaradną więc mądrą kobietę od niby księżniczki za którą wszystko trzeba zrobić.
                • leptosom Re: ostatnie zdanie z Twojej wypowiedzi 08.10.12, 05:17
                  100 razy wolę zaradną więc mądrą kobietę od niby księżniczki za którą wszystko trzeba zrobić.

                  niby księżniczkę traktuję jak ratlerka.
                • triismegistos Re: ostatnie zdanie z Twojej wypowiedzi 08.10.12, 07:48
                  Ty serio, o zależności między niepiśmiennością a brakiem pracy?
                  • tanebo Re: ostatnie zdanie z Twojej wypowiedzi 08.10.12, 08:17
                    Tak. Zauważ że klientkami restauracji mogły być kobiety z pewnej warstwy społecznej. Chłopki i robotnice tam raczej nie chodziły. Były to raczej żony i córki panów pracujących. A jaka praca im zostawał poza prostymi fizycznymi? Przeważnie takie w której trzeba było czytać.
                    • czerwony.melon Re: ostatnie zdanie z Twojej wypowiedzi 08.10.12, 14:14
                      Bzdura, trochę się zapędziłeś.

                      W warstwie społecznej, która chadzała do restauracji kobiety umiały pisać i czytać i to zwykle nie tylko w języku ojczystym. Do tego grały na instrumentach muzycznych, znały się na literaturze i potrafiły się zachować w towarzystwie. Owszem, nie wykonywały zawodów zarezerwowanych dla mężczyzn, przeważnie zajmowały się prowadzeniem domu, zarządzaniem służbą, ale nie wynikało to z braku umiejętności pisania i czytania.

                      Za to w warstwach niższych niepiśmienne były zarówno kobiety, jak i mężczyźni.
            • calineczka_777 Re: ostatnie zdanie z Twojej wypowiedzi 07.10.12, 22:39
              good_morning napisała:

              > 'cencie sie kobiety'
              > dla mnie ma jednak negatywny wydzwiek
              > cen sie, niech buli=im drozej, tym wiecej jestes warta?

              "Cencie sie" oznacza: traktujcie sie kobiety jak cenny skarb, ktory byle cham, prostak, skapiec czy inny "pomyleniec" nie dostanie w rece. Oznacza to tez m.in. ze nie nalezy umawiac sie czy przebywac z tego typu "pomylencami".

              > wracajac do punktu wyjscia belga i kolezanki uzalajacej sie, nie wiem, jak on t
              > o wyjscie zaproponowal ;P i co ona zrozumiala przez to.

              Ona zrozuniala przez to, ze Belg ja zaprasza na randke w formie kolacji. Tak przynajmniej jest napisane. Wg mnie w tej sytuacji Belg powinien jak najbardziej zaplacic za ta kolacje. Skoro zreszta zyjesz w Europie tzw. Zachodniej to doskonale wiesz, ze z przecietnej zachodnioeuropejskiej pensji jest sie w stanie spokojnie zaplacic za koacje dla dwojga. Niezaplacenie za zaproszona na randke kobiete to totalne skapstwo i nic tego nie tlumaczy.
              • good_morning abstrahujac od ceny kolacji na zachodzie 08.10.12, 14:32
                nie mozna nie widzec, ze ruch feministyczny w swojej skrajnosci doprowadzil do pewnych absurdalnych interpretacji tego, co dzieje sie miedzy kobieta a mezczyzna. czesc kobiet uzna te skrajne interpretacje, co bedzie sie odzwierciedlac w ich zachowaniu. i ma to reperkusje wsrod mezczyzn.
                ten proces juz zaistnial w spoleczenstwie i tego nie zmienisz.
                • calineczka_777 Ruch feministyczny 08.10.12, 16:49
                  good_morning napisała:

                  > nie mozna nie widzec, ze ruch feministyczny w swojej skrajnosci doprowadzil do
                  > pewnych absurdalnych interpretacji tego, co dzieje sie miedzy kobieta a mezczyz
                  > na. czesc kobiet uzna te skrajne interpretacje, co bedzie sie odzwierciedlac w
                  > ich zachowaniu. i ma to reperkusje wsrod mezczyzn.
                  > ten proces juz zaistnial w spoleczenstwie i tego nie zmienisz.

                  Ruch feministyczny doprowadzil tez do tego, ze kobiety ucza sie czytac, pisac, ba nawet moga konczyc uniwersytety, byc samodzielne zawodowo nawet juz moga wykonywac zawody uwazane (dawniej) za meskie (lekarz, policjant, zolnierz), maja prawo do wlasnego majatku, wlasnych pieniedzy. Poczytaj sobie chocby Kodeks Cywilny, Rodzinny czy Handlowy z okresu przedwojennego np. Polski czy NIemiec to sie naprawde zdziwisz ilu praw kobiety jeszcze wtedy nie mialy, np. nie mogly dysponowac wlasnym majatkiem (wlasnym w rozumieniu ktory otrzymaly jako posag od swojej rodziny), tylko dysponowal tym maz; do pracy zona mogla pojsc tylko za zgoda meza. A jak ci to nie wystrczy by blogoslawic fakt zainstmienia ruchu feministycznego to pojedz sobie do Iranu czy Afganistanu i zobacz jak wyglada zycie kobiet BEZ ruchu feministycznego. :-/ Moim zdaniem tylko slabi zakompleksieni mezczyzni boja sie kobiet korzystajacych z rownouprawnienia. A takim zakompleksionym ja osobiscie mowie "Nie!", bo nie lubie przebywac z nieudacznikami. To samo doradzam innym kobietom, by braly sobie mezczyzn silnych (w sensie mentalnym), ktorzy ciesza sie z tego ze kobieta korzysta ze swoich praw i nie widzi w tym jakies "walki plci".
                  • good_morning kobieto, wyluzuj! 08.10.12, 17:14
                    czy gdziekolwiek poddaje ocenie ruch feministyczny? zwlaszcza negatywnej? pisze tylko o tym, co inni przede mna juz zaobserwowali. przejaskrawiony przyklad, aby ci to wyjasnic; chodzi mi o to, ze - zalozmy - mezczyzna otworzy drzwi kobiecie i dostanie z liscia od ekstremistki za to, ze traktuje ja jak gorsza od siebie, bo ona sama moze sobie te drzwi przeciez otworzyc ;) albo zaplacic chce za nia, NIE! bo traktuje ja jak przedmiot, ktory mozna kupic.
                    • calineczka_777 Nie wierze w az tyle strachliwych mezczyzn. 08.10.12, 22:26
                      good_morning napisała:

                      > czy gdziekolwiek poddaje ocenie ruch feministyczny? zwlaszcza negatywnej? pisze
                      > tylko o tym, co inni przede mna juz zaobserwowali. przejaskrawiony przyklad, a
                      > by ci to wyjasnic; chodzi mi o to, ze - zalozmy - mezczyzna otworzy drzwi kob
                      > iecie i dostanie z liscia od ekstremistki za to, ze traktuje ja jak gorsza od s
                      > iebie, bo ona sama moze sobie te drzwi przeciez otworzyc ;) albo zaplacic chce
                      > za nia, NIE! bo traktuje ja jak przedmiot, ktory mozna kupic.

                      To bardzo przejaskrawione przyklady, ktorych nigdy nie widzialam w zyciu. Widzialam natomiast przedstawicieli plci meskiej, ktorzy strachem przed wyimaginonymi czyhajacymi na nich feministkami tlumaczyli swoje skapstwo czy chamstwo. Nie wierze az w tylu strachliwych mezczyzn, po prostu nie wierze.
                      >
              • asmarabis Re: ostatnie zdanie z Twojej wypowiedzi 08.10.12, 19:39

                Ona zrozuniala przez to, ze Belg ja zaprasza na randke w formie kolacji. Tak pr
                > zynajmniej jest napisane.

                Zgadza się.

                Wg mnie w tej sytuacji Belg powinien jak najbardziej
                > zaplacic za ta kolacje. Skoro zreszta zyjesz w Europie tzw. Zachodniej to dosko
                > nale wiesz, ze z przecietnej zachodnioeuropejskiej pensji jest sie w stanie spo
                > kojnie zaplacic za koacje dla dwojga.

                No wlasnie przeciez tu nie chodzi o pieniadze ale o gest

                Niezaplacenie za zaproszona na randke kob
                > iete to totalne skapstwo i nic tego nie tlumaczy.

                ;-(((((

            • baba67 Re: ostatnie zdanie z Twojej wypowiedzi 14.10.12, 07:13
              I tak jest tez w niektorych srodowiskach w Polsce. Nie pisze regionach bo to wlasnie bardziej jednostkowa sprawa. Mnie uczono ze samo rzucenie propozycji typu pojdziemy cos zjesc? czy Chodzmy na jakas kawe !nie jest zadnym zaproszeniem i zadnych konsekwencji w placeniu nie ma.
              Zaproszenie jest z jakiejs okazji, pierwsza randka, imieniny (wciaz jeszcze niektorzy obchodza), urodziny itp jest czyms innym.Tu ...no coz, to nie jest prawda ze na zachodzie za pierwsza ranke placi sie po polowie bo jest taka regula. Tam po prostu nie wyglada takie zachowanie tak zle jak u nas. Facet ktoremu zalezy zaplaci.Jesli nie zaplaci oznacza ze bardzo sobie ceni wlasna kase i nawet z najblizsza rodzina bedzie sie liczyl jak zydzi. Nie wiem czy bym chciala dzielic zycie z kims podobnym.
          • kochanic.a.francuza Re: Ja cie zapraszam a ty placisz? 09.10.12, 11:16
            "Bajki o tym, ze istnieja takie kobiety oburzone tym, ze ktos, kto je zaprosil w koncu (!!!!!!!) za nie placi rozprzestrzeniaja wg mnie skapi mezczyzni, "

            ...i nieatrakcyjne kobiety, ktorym zal, ze inne za darmo sie najadaja, ha, ha, ha!

            Do autorki: nie bierz na bank co ci tutaj pisza.
            Albo jest sie mezczyzna, albo trutniem. Jak facet pare groszy na jeden posilek, to czego tu oczekiwac na przyszlosc, kirdy jako jedyny zywiciel rodziny (podczas Twojego porodu i pologu), bedzie musial ponosic wszelkie koszty zycia kilku osob. Jesli dla niego problem te pare groszy na zarcie, to sorry, mezczyzna to to nie jest.
            I tego sie trzymaj.
            • silic Re: Ja cie zapraszam a ty placisz? 10.10.12, 13:51
              >kirdy jako jedyny zywiciel rodziny (podczas Twojego porodu i pologu), bedzie musial ponosic
              >wszelkie koszty zycia kilku osob.

              Twoja wiedza na temat finansowych kwestii porodu i połogu powala. Podczas porodu kobieta jest na zwolnieniu lekarskim ( które jest płatne) a podczas połogu jest na urlopie macierzyńskim ( na którym obowiązuje zasiłek w wysokości 100% pensji ). Tak więc kobieta tak samo dokłada się do utrzymania rodziny ( a nie jak błędnie piszesz - mężczyzna jest jedynym żywicielem) jak dokładała wcześniej. Jest jedna uwaga - jeśli wcześniej była trutniem i brała udziału w utrzymywaniu rodziny to w ciąży dalej trutniem będzie.
              • calineczka_777 Silic, nie masz absolutnie pojecia 10.10.12, 16:26
                silic napisał:

                > Twoja wiedza na temat finansowych kwestii porodu i połogu powala. Podczas porod
                > u kobieta jest na zwolnieniu lekarskim ( które jest płatne) a podczas połogu je
                > st na urlopie macierzyńskim ( na którym obowiązuje zasiłek w wysokości 100% pen
                > sji ). Tak więc kobieta tak samo dokłada się do utrzymania rodziny ( a nie jak
                > błędnie piszesz - mężczyzna jest jedynym żywicielem) jak dokładała wcześniej.

                Nie masz absolutnie pojecia na temat tego jak wyglada sytuacja matki w Polsce po urodzeniu dziecka. Polog trwa tylko 6 tygodni. To jest okres kiedy kobieta musi dojsc do siebie po porodzie - zazwyczaj jakos dochodzi, ale sa wyjatki, np. powiklania po porodzie, traumatyczny porod itp. W Polsce podstawowy urlop macierzynski wynosi 20 tygodni (dane na rok 2012), dodatkowy to tylko 4 tygodnie. Nadmienie tylko, ze macierzynski nalezy sie tylko osobom na umowe o prace, a jak pewnie wiesz wiele osob w wieku rozrodczym pracuje na umowach cywilnoprawnych. Po macierzynskim masz wiec 3 alternatywy:
                1. pojsc na urlop wychowawczy (do ukonczenia 3 lat przez dziecko), ale na wychowawczym dostajesz tylko zasilek wychowawczy i to w wysokosci ok. 400 PLN (i to tez tylko wtedy gdy spelnisz okreslone kryteria), wiec musicie zyc z pensji meza
                2. szukasz zlobka da 5-miesiecznego dziecka - szanse sa nikle, ze znajdziesz, ale pomarzyc mozna .-/ Ale nawet jesli zdarzy sie cud i znajdziesz ten zlobek 5-miesieczne niemowle moze ciagle chorowac, moze miec taki lek separacyjny, ze nie bedzie chcialo za nic zostac z obca osoba, bo zaplacze sie do utraty tchu. Nie bede pisac o tym, ze sa 5-miesieczne dzieci, zywione mlekiem z piersi (notabene tak zalecane przez lekarzy i polozne), ktore nie bedzie chcialo pic mleka z butelki itp. Wyobraz sobie jak radosnie reaguje pracodawca na kobiete zwalniajaca sie z pracy, bo jej polroczny dzieciak zlapal w zlobku grype i trzeba isc dio lekarza. Prosta droga do bezrobocia.
                3. szukasz nianki - tu masz duze szanse znalezienia pijaczki, palaczki czy innej pomylonej, ktora jeszcze chce taka pensje, ze absolutnie sie to finasowo nie oplaca .
                Summa sumarum: po macierzynskim kobieta skazana jest na pomoc meza. Taki jest niestety system. Zreszta kobiety wiedza, ze dziecko na dlugo u-d-upia przy mezu, ze trudno sie z malym dzieckiem utrzymac na rynku pracy, i z tego tez bierze sie obecna sytuacja demograficzna, ze kobiety nie chca rodzic.
                • silic Re: Silic, nie masz absolutnie pojecia 10.10.12, 17:47
                  > Summa sumarum: po macierzynskim kobieta skazana jest na pomoc meza.

                  Zaraz, zaraz. Ja odnosiłem się do stwierdzenia o porodzie i połogu. O ile mnie pamięć nie myli, jest to sytuacja PRZED oraz W TRAKCIE urlopu macierzyńskiego. Nie pisz mi więc co "po macierzyńskim" bo nie o tym była mowa i nie kłam o tym, że nie mam racji ( sama piszesz o dzwudziestotygodniowym urlopie macierzyńskim, potwierdzając to co ja napisałem ) czy, że absolutnie nie mam pojęcia.
                  • calineczka_777 Re: Silic, nie masz absolutnie pojecia 11.10.12, 12:56
                    silic napisał:

                    > Zaraz, zaraz. Ja odnosiłem się do stwierdzenia o porodzie i połogu. O ile mnie
                    > pamięć nie myli, jest to sytuacja PRZED oraz W TRAKCIE urlopu macierzyńskiego.

                    Popelniasz blad logiczny, bo i po macierzynskim trzeba zajmowac sie dzieckiem. Wytlumacze ci wiec to tak, ze nawet dziecko by zrozumialo:
                    Niestety nie uwzgledniasz przy tym pewnej relacji, a mianowicie: w wyniku porodu pojawia sie na swiecie dziecko. Ludzkie dziecko w przeciwenstwie do wielu zwierzat potrzebuje bardzo duzo czasu by byc samodzielne. Dlatego tez po macierzynskim 5-miesieczne niemowle nie jest samodzielne, bo nie umie sobie zrobic jedzenia ani nawet nie zmieni samo pieluchy. Pozostawione samo skazane jest na smierc. Ludzkie dziecko potrzebuje wiec opieki o wiele dluzej niz trwa urlop macierzynski. W Polsce dostanie miejsca w zlobku graniczy z cudem (sa nawet problemy z dostaniem sie dziecka o wiele starszego do przeszkola), zas niania nie oplaca sie zazwyczaj finansowo (zreszta tez wielu nianiom nie powierzylabym pod opieke nawet mojego katusa). Do tego dochodzi fakt, ze jesli matka karmi piersia (co jest zdrowsze niz sztuczne mleko), to potrzeba jej ciaglej obecnosci przy dziecku. Sa zreszta badania naukowe udawadniajace, ze dla rozwoju dziecka korzystne jest, jesli do 2-3 roku zycia przebywa z mama. Uwzgledniajac te wszystkie fakty matce zostaje alternatywa zostania z dzieckiem w domu. Na wychowawczym dostaje ok. 400 zl albo i nic. Wynik: mama jest dlugi czas zalezna finansowo od meza/partnera. Powrot do pracy po takiej przerwie tez moze byc trudny, ale to juz osobny temat. Dziekuje za przeczytanie.
                    • silic Re: Silic, nie masz absolutnie pojecia 14.10.12, 05:18
                      Nie pouczaj mnie o logice wypowiedzi bo nie masz o tym pojęcia. Nie dziękuj za przeczytanie tylko wstydź się za napisanie - nie odróżniasz słów "przed" i "po" i jeszcze się tym chwalisz.
              • kochanic.a.francuza Re: Ja cie zapraszam a ty placisz? 11.10.12, 12:15
                "Twoja wiedza na temat finansowych kwestii porodu i połogu powala. "

                Twoja wiedza z kolei na temat zycia powala.
                Nie kazda kobieta jest zatrudniona, sa samozatrudniajace sie, sa freelancerki, sa pracujace na czarno. I kto im co da jak zajda w ciaze, w pologu i na jaki maciezynski?!
                Jak chcesz miec babe z bolami glowy zamiast seksu i dzieci w ochronkach to sobie zaluj na jedzenie dla dziewczyny. Jest jeszcze wielu mezczyzn, ktorzy maja poczucie przyzwoitosci i czuja sie odpowiedzialni za byt rodziny. Ci ktorzy tej przyzwoitosci nie maja, niechc sie lepiej nie rozpladniaja.
                I tym apelem do mlodych kobiet zakonczmy dyskusje: "Nie zadawac sie ze skapcami i darmozjadami." Bo tacy co na garnuszku kobiety, tez jest cala masa.
      • lazy.eye Re: Skoro ON zaprosil to ON powinien placic za ko 07.10.12, 18:07
        Zasada jest taka: Pl
        > aci ten kto zaprasza i to niezaleznie od
        plci, nacji, koloru skory czy ilos
        > ci pryszczy na nosie

        Hehehe. Owszem jest taka zasada pod warunkiem, że jest to mężczyzna. W drugą stronę to nie działa.
        • fuks0 Re: Skoro ON zaprosil to ON powinien placic za ko 07.10.12, 22:22
          To mało - ważne czy działa czy nie, przecież zapraszanie to obowiązek mężczyzny!
        • triismegistos Re: Skoro ON zaprosil to ON powinien placic za ko 08.10.12, 08:06
          Nie zauważyłam, by uiszczanie opłaty za posiłek/kawę/basen/kino mnie nie dotyczyło. Żaden facet, którego zapraszałam na wyżej wymienione przyjemności nie wyrywał mi portfela z ręki rzucając się do płacenia. Nie widziałam też, żeby kelner rzucał zgorszone spojrzenia.
          To raczej normalne, że płaci ten, który zaprasza. A jeśli nie stać cię na to, żeby zapłacić za obiad zapraszaj na kawę. A jak cię nie stać nawet na kawę zapraszaj na spacer.
      • stokrotka_a Re: Skoro ON zaprosil to ON powinien placic za ko 10.10.12, 17:41
        calineczka_777 napisała:

        > Skoro on zaprosil to on powinien placic za cala kolacje.Zasada jest taka: Pl
        > aci ten kto zaprasza i to niezaleznie od
        plci, nacji, koloru skory czy ilos
        > ci pryszczy na nosie.

        Kompletna bzdura. "niezależnie od nacji" hehehehe
    • senseiek a kto zaplacil za gumki? :) 07.10.12, 18:33
      a kto zaplacil za gumki? :)
      • senseiek bedziesz miala nauczke, zeby sie zadawac tylko.. 07.10.12, 18:34
        bedziesz miala nauczke, zeby sie zadawac tylko z polskimi facetami.. :P
    • stara-a-naiwna Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 18:35
      kolega (polak) był w gościach u rodziców wspólnego znajomego. Rzecz się działa w Hiszpanii - oni nie mogli ni cholery zrozumieć dlaczego on zawsze jak wchodzi do domu to ściągą buty.

      Belgia ani Hiszpania to nie polska jak sie okazało ;-)

      nastepnym razem jak się umówisz z facetem nie-polakiem umawiaj się jakie sa w Pl standardy i czego oczekujesz
      albo przyjmij zasady zapraszającego, tym bardziej, że bogu ducha winny facet nawet nie wie, ze w Twoich oczach wyszedł na "buraka"

      jakkolwiek by sobie nie tłumaczyć - w Polsce zwyczajowo za pierwsza randkę płaci facet.
      Potem różnie (jak któraś szuka sponsora to zawsze oczekuje płacenia, a jak nie to się jakoś dzielą)
      • simply_z Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 18:44
        u nas ściaga sie w domu ( chociaż w moim domu nie ma tego zwyczaju) ,bo na zewnątrz często leje ,albo sypie śnieg ,a może jest to związane z kulturą chłopską..zostawiało się ubłocone buty w sieni.
        • skrytapiromanka Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 19:17
          i z higieną - nie wyobrażam sobie spędzić całego dnia w zakrytych butach, a naprawdę nie chodzę w plastikach. nawet w sandałach na kanapę nie bardzo, bo na tych podeszwach to świństwa są.
        • zeberdee28 Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 21:46
          Jest to związane raczej z klimatem - np. w Finlandii też się ściąga buty przed wejściem do domu, bo jest tam podobnie jak w Polsce - błoto i śnieg. Z kulturą chłopska bym tego nie łączył, gdyż chłopi w Polsce dopiero po wojnie mogli sobie pozwolić na posiadanie butów, wcześniej były zazwyczaj jedne buty na cały dom i w tych butach chodzono do kościoła(to tak tytułem przypomnienia niektórym którzy uważali II RP za silny i dostatni kraj).
          • kochanic.a.francuza Re: Randka z cudzoziemcem- problem 09.10.12, 11:25
            Ja teznie rozumiem jak mozna po domu w butach chodzic. Na podeszwach sa kurz brud i odchody zwierzece.
            Ale ludzie maja cisnienie na bycie arystokracja i z niej czerpia wzory; a arystokracja, wiadomo. Nie jej problem ze podloga brudna, ktos to zmyje. Niestety zwykli ludzie sami sobie myja podlogi, wiec i buty sciagaja.
        • stasi1 ściąganie butów z kulturą chłopską? 14.10.12, 11:43
          Ciekawe gdzie on miał sie tego nauczyć? Przecież normalnie chodził na boso!
      • amaroola Re: Randka z cudzoziemcem- problem 09.10.12, 12:31
        stara-a-naiwna napisała:

        > kolega (polak) był w gościach u rodziców wspólnego znajomego. Rzecz się działa
        > w Hiszpanii - oni nie mogli ni cholery zrozumieć dlaczego on zawsze jak wchodzi
        > do domu to ściągą buty.
        >
        > Belgia ani Hiszpania to nie polska jak sie okazało ;-)
        >


        czy jest jakis powod (Tobie zapewne tylko znany, wiec moze sie z nami nim podzielisz) z 'Belgia" i 'Hiszpania" pisane sa w Twoim poscie duza litera a Polska pisana jest jako 'polska' mala?

        \podobnie Twoj kolega'polak' , czyzby to nie byl POLAK? i dlaczego nie?

        poza tymi wyjatkowo zastanawiajacymi 'ortografami' jest jeszcze cala reszta Twojego (twojego?) postu, wyjatkowo ponizajaca w tonie w odniesieniu do zachowan Polakow


        > nastepnym razem jak się umówisz z facetem nie-polakiem umawiaj się jakie sa w P
        > l standardy i czego oczekujesz
        > albo przyjmij zasady zapraszającego, tym bardziej, że bogu ducha winny facet na
        > wet nie wie, ze w Twoich oczach wyszedł na "buraka

        rada bardzo sluszna, bylam wielokrotnie zapraszana przez przedstawicieli roznych nacji na kolacje, obiady itp

        w wiekszosci przypadkow placili zapraszajacy, ja tez czesto zapraszalam i zawsze placilam za wszystkich zaproszonych

        zauwazylam jednak ze im nizszy status spoleczny (lub brak klasy, czy szczodrosci), tym wieksze parcie na "dzielenie po rowno"... i to jest OK. ale mowi wiele o ososbie z ktora 'sie zadajemy'.


        ludzie z klasa i szczodrzy zachowuja sie tak jak np przyjacciel z lat mlodosci mojego malzonka - zaprosil go na slub swojego syna pokrywajac koszty podrozy (miedzynarodowej, dla nas obojga), nie skorzystalismy, gdyz juz wczesniej bilet byl zarezerwowany przez nas, a poza tym w czasie poprzedniego pobytu mojego malza u tegoz przyjaciela, ow za wszystko chcial placic


        nie sadze zeby byl krypto gejem - ot sa po prostu ludzie szczodrzy, ktorzy lubia zapraszac innych (jesli moga sobie na to pozwolic) bez oczekiwania swiadczen 'w zamian" (
        - cale spekulacje na temat zapraszania innych tylko po to by ich / je 'przeleciec' seksualnie, czy finansowo sa zwykla projekcja zwyklych burakow, albo mowiac jezykiem bardziej wyrafinowanym, "commoners"
    • tatibi Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 18:50
      Z punktu widzenia Polek tj. naszego podejscia do zwiazkow i milosci Belgowie nie sa najlepszym rozwiazaniem. Mieszkalam jakis czas w Belgii i moge stwierdzic ze ich wyobrazenie o zwiazku , potwierdzone zreszta przez nich samych ( tj. glownie przez facetow) opiera sie na podejsciu typu: najlepszy partner na ten moment. Jak pozniej znajdziesz kogos lepszego to sie rozstajesz, w zwiazku z czym brak im pewnej romantycznosci i poswiecenia w zwiazku. Wszystko jest takie powiedzialabym bardziej na stopie kolezenskiej.
      Natomiast jesli takie letnie podejscie do zwiazkow cie nie satysfakcjonuje to Europa jest pelna mezczyzn i nie konczy sie na Polsce i Belgii.
      • asmarabis Re: Randka z cudzoziemcem- problem 08.10.12, 19:54
        atibi napisała:

        > Z punktu widzenia Polek tj. naszego podejscia do zwiazkow i milosci Belgowie ni
        > e sa najlepszym rozwiazaniem. Mieszkalam jakis czas w Belgii i moge stwierdzic
        > ze ich wyobrazenie o zwiazku , potwierdzone zreszta przez nich samych ( tj. glo
        > wnie przez facetow) opiera sie na podejsciu typu: najlepszy partner na ten mome
        > nt. Jak pozniej znajdziesz kogos lepszego to sie rozstajesz, w zwiazku z czym b
        > rak im pewnej romantycznosci i poswiecenia w zwiazku. Wszystko jest takie powie
        > dzialabym bardziej na stopie kolezenskiej.
        > Natomiast jesli takie letnie podejscie do zwiazkow cie nie satysfakcjonuje to E
        > uropa jest pelna mezczyzn i nie konczy sie na Polsce i Belgii.

        auu, nie strasz
    • lonely.stoner Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 19:42
      ja moge powiedziec tyle- ze np. w UK ten placi kto zaprasza, nie wazne czy na randke, czy na spotkanie biznesowe. OCzywiscie zaproszona strona moze powiedziec ze placi za siebie albo za calosc. Ale zazwyczaj nikt sie nie rozdrabnia i placi zapraszajacy. Poza tym chodzilam na randki z brytyjczykami i byli chetni placic, nie spotkalam sie nigdy z sytuacja zeby facet rozliczal rachunek. Moze w Belgii rzeczywiscie obowiazuja inne zasady grzecznosciowe, ale ciezko mi sobie wyobrazic ze chociazby za grzeczne by bylo uznane skrupulatne rozliczanie rachunku na stole, przy kelnerze.
      I to nie chodzi najczesciej o pieniadze (wiadomo ze zarobki inne na zachodzie w stosunku do cen i zazwyczaj to nie jest wielki wydatek) tylko o taka prosta zasade. W Polsce to rzeczywiscie moze zaplacic za siebie i dziewczyne w knajpie to wydatek taki ze ho-ho, i sie zaraz facetowi wydaje ze juz inwestycje zycia popelnil i wydal majatek. Najlepiej chodzic do takich miejsc na ktore nas stac i nie bedzie sie robilo obciachu.
      • zeberdee28 Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 21:52
        > W Polsce to rzeczywiscie moze zaplacic za siebie i dziewczyne w knajpie t
        > o wydatek taki ze ho-ho, i sie zaraz facetowi wydaje ze juz inwestycje zycia po
        > pelnil i wydal majatek

        W Polsce wcale nie jest drogo - np. w Krakowie można spokojnie dobrze zjeść i wypić wino za 100-150 PLN za dwie osoby. Może ubogi student to faktycznie uzna za sporą kwotę, ale człowiek mający pracę na pewno takiej sumy nie uzna za inwestycję życia:)
        • polyanna3 Re: Randka z cudzoziemcem- problem 08.10.12, 09:12
          no jeśli taka randka jest raz w miesiacu to może nie, ale nie wszyscy mają zarobki rzędu kilku tysięcy i dla większosci polaków taki wydatek jest spory za samą kolację
      • silic Re: Randka z cudzoziemcem- problem 10.10.12, 11:31
        Ja zaś wielokrotnie widziałem panie rozliczające rachunek ( dwie, trzy czasem cztery kobiety razem) , panów rozliczających rachunek ( i nie byli to studenci odliczające monety z kieszeni ). Nie wiem więc czemu w przypadku pary mieszanej owe rozliczenie rachunku miałoby być czymś strasznym. Pojawia się tu nieustannie magiczne słowo "zaprosił" ale ludzie jakoś muszą się umawiać na spotkania bez "zapraszania", bowiem w ten sposób każda osoba PROPONUJĄCA spotkanie, byłaby zobowiązana do płacenia. Nie rozumiem tego ciśnienia na płacenie w restauracji - jak dwie osoby idą razem na zakupy to "zapraszający" płaci za zakupy tej drugiej osoby ?....
        • kseniainc Re: Randka z cudzoziemcem- problem 10.10.12, 11:36
          już wyjaśniam.
          Gdy się umawia kilka osób, decydują wszyscy "widzimy się w galerii tam i tam, do zobaczenia"
          w momencie gdy facet mówi kobiecie "zapraszam Cię na kolację" (czyli on proponuje gdzie)i zabiera ją do knajpy gdzie obiad kosztuje 100zł, to chyba nie fair -może kobieta nie ma tak zasobnego portfela?
          • silic Re: Randka z cudzoziemcem- problem 10.10.12, 12:33
            W jakiej galerii ?. Pisałem o restauracji. W tej grupce kilku osób kogoś też może być nie stać na zapłacenie 100zł i też może nie znać miejsca , do którego się udają. Kobieta zaś język też ma i powiedzieć może, że jej nie stać - ale chyba od pewnego poziomu życiowego wydanie 100zł nie stanowi dramatu, prawda ?.
            • kseniainc Re: Randka z cudzoziemcem- problem 10.10.12, 12:42
              nie odróżniasz randki od spotkania ze znajomymi? heh
              A jeśli dziewczyna na randki daje się zapraszać 2 razy w tyg?Heh
              • silic Re: Randka z cudzoziemcem- problem 10.10.12, 13:21
                Z punktu wiedzenia płatności za rachunki ?. Nie odróżniam. Na spotkaniach z nieznajomymi tym bardziej należy płacić za siebie.
                Jak dziewczyna tak się daje to chyba wie co robi. Jak nie wiem to już jej problem.
                • thelma.333 Re: Randka z cudzoziemcem- problem 10.10.12, 13:26
                  randka z Toba to musi byc niezapomniane przezycie : -)
                  • silic Re: Randka z cudzoziemcem- problem 10.10.12, 13:30
                    Dla tych, dla których kluczową jest kwestia by nie zapłacić za siebie - pewnie by tak było. To oczywiście teoretycznie, bo nie spotykam się z takimi ludźmi.
                    • thelma.333 Re: Randka z cudzoziemcem- problem 10.10.12, 13:51
                      a moge wiedziec jak w praktyce sprawdzasz, czy kobieta ktora zapraszasz na randke podziela Twoje poglady?
                      chyba nie tak:
                      "zapraszam Cie na kolacje/drinka, ale kazdy placi za siebie, masz cos przeciwko? "
                      • silic Re: Randka z cudzoziemcem- problem 10.10.12, 13:56
                        Nie zapraszam na randki. Mogę zaproponować spotkanie się gdzieś - proste. Zasadniczo i tak z ludźmi , których słabo (bądź krótko ) znam, nie wybieram się nigdzie tylko we dwójkę/dwoje.
                        • thelma.333 Re: Randka z cudzoziemcem- problem 10.10.12, 14:02
                          ale wiesz co to randka, nawet jesli sam na niej nigdy nie byles?
                          i umiesz zrozumiec, ze randka to nie to samo co spotkanie kolegi i kolezanki na pizze?
                          • silic Re: Randka z cudzoziemcem- problem 10.10.12, 14:22
                            A ty potrafisz zrozumieć, że może się spotkać nie-kolega z nie-koleżanką bez zapraszania łączonego z płaceniem tylko przez jedną osobę a fakt zapłacenia przez każdą z osób za usługi/produkty konsumowane podczas spotkania nie rzutuje na ich relację międzyludzką?.
                • kseniainc Re: Randka z cudzoziemcem- problem 10.10.12, 13:29
                  społeczeństwo chamieje. Facet jest za równouprawnieniem , ale nie wtedy kiedy trzeba ugotować, czy pomóc kobiecie ponieść zakupy-po co tyle cieżkich rzeczy kupowała(?), ustąpić miejsca kobiecie w ciąży?A ciaża , to choroba(?) Zaprosić dziewczynę na kawę, a potem jeszcze jej powiedzieć zapłać za siebie-jak nie,trzeba było zaproszenia nie przyjmować;-p
                  • silic Re: Randka z cudzoziemcem- problem 10.10.12, 13:37
                    Rozumiem, że to taka uwaga ogólna.
                    Gotuję sam, piorę sam, zakupów nosić nie pomagam bo większość ja kupuję, ciąża to nie choroba, za nieznajomych nie płacę, jestem za równouprawnieniem obustronnym ( wszystkie prawa i obowiązki powinny być takie same dla obu płci).
                    • kseniainc Re: Randka z cudzoziemcem- problem 10.10.12, 13:43
                      Oczywiście, ze ogólna.
                      A odnośnie płacenia na zaproszoną kawę, gdy JA zapraszam ja płacę, gdy ja jestem zapraszana, płaci zapraszający.Gdy idę z koleżanką na kawę-wtedy płacimy każda za siebie, lub ja płacę teraz , a ona przy następnym spotkaniu. Moim skromnym zdaniem tak jest po prostu kulturalniej;-p
    • nstemi O żesz... 07.10.12, 21:34
      Ostatnio spotkałam się na kolacji z takim kumplem z dawnych lat, no z eksem właściwie i ja zapłaciłam za kolację.Uparłam się, bo moim gościem był.
      Myślicie, że powinnam oczekiwać bzyknięcia za ten rachunek? I takiego full wypasu, bo dobra restauracja była? No, żesz ale ja to gupia jestem....
      • berta-death Re: O żesz... 08.10.12, 01:29
        No i poczułam się wywołana do tablicy. Randka to dość specyficzne spotkanie. Taka można powiedzieć swoista gra wstępna. Zaprasza ten, kto ma ochotę na seks i w domyśle jest seks w finale. Dlatego to płacenie za kogoś jest nieco problematyczne.
        • senseiek Re: O żesz... 08.10.12, 01:39
          Niespodziewalem sie, ze kiedys przyznam Ci w czyms racje.. ;)

          Ale w tym temacie, nasze poglady sa podobne, a moze nawet identyczne.
          • leptosom Re: O żesz... 08.10.12, 05:27
            nie wszyscy na szczęście mają zakorzenione, że za seks się płaci.
            • kochanic.a.francuza Re: O żesz... 09.10.12, 11:31
              ....i ze zjedzenie razem kolacji ma seks w fianle.
              Przeciez po to sie spotyka zeby sie poznac i zorientowac czy sie sobie na serio podobaja.
              Przeciez mezczyzna tez nie wie do konca czy akurat ma ochote kontynuowac znajomosc z pania i moze sie wlasnie w trakcie kolacji okazac, ze wcale sie sobie nie podobaja.
              Nie rozumiem, dlaczego wspolne jedzenie ma zaraz oznaczac seks.
        • hildegarda-z-plocka Re: O żesz... 08.10.12, 13:56
          haha wiekszej glupoty jeszcze nie slyszalam:) a jak randka jest w lodziarni (skojarzenia niepozadane:P) to także uznajemy, że 5zł które ktoś za ciebie zapłaci to opłata za seks?
          • kochanic.a.francuza Re: O żesz... 09.10.12, 11:33
            Ja samochodem do domu podrzuci to tez zaraz seksem placic, bo kobieta nie moze byc dluzna ani kropelki benzyny...:/
            Ludzie toz to pare groszy to jedzenie.
    • thelma.333 Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 21:51
      jak Ci tu juz napisali, placi ten kto zaprasza;
      spotykalam sie z belgiem, i na randkach on zawsze placil; wiec nie jest prawda, ze wszyscy belgowie tacy sa; ja jak chcialam sie zrewanzowac to moglam go do kina zaprosic i wtedy ja placilam za bilety; ale nigdy nie bylo tak, zeby on mi rachunek podstawil? to kpiny chyba jakies;
      ps. jakbys potrzebowala jakies porady odnosnie tej belgii to daj znac, rodaczce w potrzebie chetnie pomoge : -)
      • asmarabis Re: Randka z cudzoziemcem- problem 08.10.12, 19:52

        helma.333 napisała:

        > jak Ci tu juz napisali, placi ten kto zaprasza;
        > spotykalam sie z belgiem, i na randkach on zawsze placil; wiec nie jest prawda,
        > ze wszyscy belgowie tacy sa; ja jak chcialam sie zrewanzowac to moglam go do k
        > ina zaprosic i wtedy ja placilam za bilety; ale nigdy nie bylo tak, zeby on mi
        > rachunek podstawil? to kpiny chyba jakies;
        > ps. jakbys potrzebowala jakies porady odnosnie tej belgii to daj znac, rodaczce
        > w potrzebie chetnie

        no widzisz, czyli nie jest to oczywistoscia ze rachunek dzieli sie na pol ;-(((((((((((((((





















    • ingeborg Re: Randka z cudzoziemcem- problem 07.10.12, 21:58
      Spotykałam się z wieloma cudzoziemcami, na randkach i w sytuacjach zupełnie koleżeńskich. Zawsze proponowałam, że zapłacę za siebie, żaden z panów mi na to nie pozwalał. Zdarzało się, że ja płaciłam w rewanżu za następne spotkanie ale nigdy pierwsza. I o dziwo wśród moich znajomych znajdowali się też ci strasznie niepatriarchalni Europejczycy z Północy.

      Aha, nikt nie pchał się z łapami.
      • leptosom Re: Randka z cudzoziemcem- problem 08.10.12, 05:29
        Aha, nikt nie pchał się z łapami.

        a z czym?
    • leptosom Re: Randka z cudzoziemcem- problem 08.10.12, 05:20
      Zaprosił Cię na kolację, czy umówiliście się na kolację?
      • asmarabis Re: Randka z cudzoziemcem- problem 08.10.12, 19:49
        leptosom napisał:

        > Zaprosił Cię na kolację, czy umówiliście się na kolację?
        a jaka to roznica?
    • georgia241 Re: Randka z cudzoziemcem- problem 08.10.12, 08:18
      Jak ci za drogo, to zróbcie sobie ognisko w wyznaczonym miejscu w lesie. Nie ogarniam, dlaczego jest ci przykro. Że jadłaś za swoje i nie jesteś nic dłużna?
    • 10iwonka10 Re: Randka z cudzoziemcem- problem 08.10.12, 10:01
      To falt ze na ktorejs z kolei randce to normalen aby dzielic sie rachunkiem ale na pierwszej...

      Mysle za sa 2 przyczny albo jest sknera albo zrobil to bez jakiegos zastanowienia. Nie wiadomo jakie kobiety spotykal wczesniej moze wlasnie takie same neizalezne ktore palcily za siebie....
    • coff.eina Re: Randka z cudzoziemcem- problem 08.10.12, 12:44
      nie rozumiem co Cie tak zdziwiło?? ja nie wyobrażam sobie żeby tylko facet płacił (o ja głupia) zawsze była zasada-raz ja raz On! to chyba najzdrowszy sposób,wole biedaka w inny sposób wykorzystać :P
    • facettt moze nie walesac sie poza granicami PL ? 08.10.12, 12:49
      na randkach ?
      tylko siedziec w kraju na wlasnej d...
      - to po pierwsze,
      • akle2 Re: moze nie walesac sie poza granicami PL ? 08.10.12, 12:57
        Myślisz, że to imigrant z Egiptu? :D
    • akle2 Re: Randka z cudzoziemcem- problem 08.10.12, 12:51
      Co kraj, to obyczaj. Może nie chciał obrazić Cię specjalnie.
    • grassant Re: Randka z cudzoziemcem- problem 08.10.12, 12:56
      nie przejmuj się. do kolejnej nie dojdzie ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja