koronczarka.pl
15.10.12, 13:08
Byl watek o placeniu w kawiarniach i knajpach. Moj problem to placenie za wycieczke.
Znam faceta ( Szwajcara ) od 5 miesiecy. Zaproponowal kilkudniowa wycieczke zagraniczna.
Facet ma dobra sytuacje finansowa a ja bardzo zla ( jestem bezrobotna ). Juz 3 razy zaprosil mnie na weekend do hotelu. Wyraznie powiedzial, ze to zaproszenie, wiec zrozumialam, ze zaplaci i zaplacil. Przy czym ja zaplacilam za obiad ( tez chcial placic, ale mu powiedzialam
" przeciez za wszystko nie mozesz placic").
I teraz ta kilkudniowa wycieczka za granice. Nie powiedzial wyraznie " zapraszam Cie ". Ja mu w mejlu napisalam, ze na razie nie moge sobie pozwolic na wycieczki zagraniczne, a ten kontynuuje temat, gada co zwiedzimy, przeglada hotele.
Z nim to chyba jest bardziej problem komunikacyjny. Facet jest malomowny, niesmialy. Przez pierwsze 2 miesiace prawie w ogole nie gadal. Juz myslalam o zakonczeniu tej znajomosci. W koncu zaczal rozmawiac, wiec powiedzialam " no, wreszcie sie rozgadales ". Odpowiedzial mi, ze wolal milczec niz powiedziec cos niewlasciwego.
Glupio mi powiedziec " jesli placisz, to ok, jedziemy, ale ja nie mam na razie kasy na samolot i hotel ". Byc moze on mysli, ze to oczywiste, ze on placi.
Byc moze on jest z tych co placa. W poprzednim, trwajacym 15 lat zwiazku placil praktycznie za wszystko.
Co o tym myslicie ?