gr.eenka
01.11.12, 15:33
Nie wiem czy jest takie słowo wulgaryzacja ale jakoś tak przyszło mi do głowy .
Własnie przeczytałam nagłówek w gazecie "płacz, wulgaryzmy, rękoczyny ..' artykuł opisuje dzisiejszy dzień na cmentarzu.
I tak mnie to zastanowiło. Dziś jest takie specjalne święto, wyciszone, spokojne, pełne wspomnień i refleksji. Skąd zatem te wulgaryzmy?
Dlaczego tak często ludzie klną. Ani to ładne, ani mądre.
W mojej pracy, pracuję w młodym zespole ludzi wykształconych, wszyscy po dobrych szkołach średnich- takich elitarnych w moim mieście:), po studiach. Koleżanka, koledzy klną jak przysłowiowy 'szewc'. Ostatnio koleżanka nawet wypowiadała o kulturze osobistej. Trochę to mi dało do myślenia. Czy zatem skoro ona wie coś o tej kulturze osobistej, to czy wulgaryzmy weszły w tę kulturę osobistą jako norma?
Kiedyś pracowałam w starszym zespole pracowniczym tak samo po tych samych elitarnych szkołach średnich i po skończonych studiach wyższych - tylko tyle, że oni nie używali wulgaryzmów, najwyżej od wielkiej tragedii technicznej.
Zatem moje pytanie, co się zmieniło?
Dodam, że mnie rażą wulgaryzmy.