Dodaj do ulubionych

A to Polska jeszcze?

02.11.12, 16:22
bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35235,12782851,Tragedia_w_Hipolitowie__Glucha_wies_dzieciobojczyni.html
Historia widziana z perspektywy wykształconej mieszkanki wielkiego miasta przerażająca. I kompletnie niezrozumiała, bo przecież były wyjścia - lepsze i gorsze, ale były, nikt nie musiał umierać, nikt nie musiał spartolić sobie życia.
Ja już nawet nie będę sięgać po argument, że jedni starają się, wznoszą modły do Boga, aby tylko się udało, a inni marnują.
Taki life - shit happens, nikt nie obiecywał, że będzie sprawiedliwie. Trudno, jak będzie trzeba, to sięgnie się nawet po invitro.

Ale mnie jest tej kobiety po prostu żal. Bo wierzę, że dla tych żyjących dzieci była dobrą matką. I jestem wściekła. Na tego głuchego i ślepego konkubenta, który regularnie przecież musiał wkładać, a reszta ch#j go obchodzi.
I jestem wkurzona na tę wieś, głuchą i ślepą.
I na system, który ciągle jest za mało wydolny.
Obserwuj wątek
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 16:31

      > I na system, który ciągle jest za mało wydolny.

      Błąd. Zasadniczy błąd.
      Nigdy nie wierz w system, system nigdy nie będzie wydolny.
      Jedyny system który działa, to system ludzi znajomych - bliskich, sąsiadów itp, ludzi którym zależy.
      Bo jeśli bliskim nie zależy, to bezosobowy "system" nigdy działać nie będzie.
    • wersja_robocza Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 17:01
      Najważniejsze, że aborcji nie było. Alleluja.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 17:02
        Była, postnatalna.
        • wersja_robocza Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 17:04
          Nie. To już było morderstwo.
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 17:11

            wersja_robocza napisała:

            > Nie. To już było morderstwo.

            Z naszego punktu widzenia - owszem. Ale z punktu widzenia tej kobiety to było coś na kształt aborcji. Po prostu nie była w żaden sposób w stanie wykonać tego przed narodzinami.
            • wersja_robocza Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 17:13
              Z naszego, jej... Z punktu widzenia prawa zabiła dziecko. To morderstwo.
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 17:17

                wersja_robocza napisała:

                > Z naszego, jej... Z punktu widzenia prawa zabiła dziecko. To morderstwo.

                Tak, z punktu widzenia prawa zabiła dziecko. To jest na tyle oczywiste że nie warte dyskusji, dlatego pisałem o czymś innym.
        • twojabogini Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 17:15
          g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

          > Była, postnatalna.

          I takie właśnie postnatalne "aborcje" są argumentem za przywróceniem dopuszczalności aborcji z przyczyn społecznych. Dla wielu osób jest to niezrozumiałe, ale...macierzyństwo ma swój aspekt pozytywny - dawanie życia i negatywny - odbieranie życia. Ta sama matka może wychowywać i kochać swoje dzieci, a kolejne dziecko zabić tuż po porodzie.
          Zabijanie noworodków tuż po porodzie jest spotykane w całym świecie ssaków, samice zabijają młode, albo jeśli są one zbyt słabe by przeżyć, albo jeśli nie są w stanie wychować całego potomstwa z uwagi na brak wystarczających warunków (żywności, terytorium), albo z uwagi na swoje własne możliwości. U ssaków o których potomstwo wychowywane jest wspólnie, samice zabijają młode, gdy stracą partnera. U kobiet działa ten sam instynkt.
          Poprawność polityczna nakazuje taki stan nazywać szokiem poporodowym - ale genezą zjawiska zabijania noworodków przez matki jest brak warunków na wychowanie potomka.

          Zazwyczaj w tej sytuacji ludzie mówią - mogła oddać. Jednak większość kobiet, także tych ucywilizowanych w duchu stwierdzi, że wolałaby dokonać aborcji, niż oddać urodzone przez siebie dziecko. Zgodnie z instynktem racjonalniejszym wyjściem jest zabicie noworodka niż jego oddanie.

          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 17:21

            > I takie właśnie postnatalne "aborcje" są argumentem za przywróceniem dopuszczal
            > ności aborcji z przyczyn społecznych.

            Nie tylko dopuszczalności, ale wręcz udostępnieniu. Bo sam fakt że ta kobieta miała by prawo skorzystać z aborcji to byłoby za mało. Bo ta aborcja musiałaby być jeszcze dla niej dostępna.

            I jak to niby zrealizować? Poprzez pomoc społeczną?
            • wersja_robocza Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 18:12
              g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

              > Nie tylko dopuszczalności, ale wręcz udostępnieniu. Bo sam fakt że ta kobieta m
              > iała by prawo skorzystać z aborcji to byłoby za mało. Bo ta aborcja musiałaby b
              > yć jeszcze dla niej dostępna.


              Dokładnie. Bo na razie legalna aborcja jest tak komentowana:
              Wstrząsające, że matka chciała w ten sposób zarobić i zarobiła - mówił o zgwałconej nastolatce z Lublina, której cztery lata temu lekarze odmówili prawa do wykonania aborcji, biskup kielecki Kazimierz Ryczan.
              Terlikowski dzisiaj w tej samej sprawie:
              Tak, jestem gotów oddać te pieniądze (a nawet lokal Frondy i jej dotacje), ale pod jednym warunkiem. (...) Najpierw musicie sprawić, że dziecko Agaty, które zginęło na skutek waszych działań, waszych kłamstw i oszczerstw, odzyska życie - pisze Tomasz Terlikowski w odpowiedzi na dzisiejszy tekst Wojciecha Maziarskiego Terlikowski, oddaj kasę!.
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 18:22
                Ten biskup Ryczan powinien w błyskawicznym tempie zapłacić za te słowa. Bo do oszczerstwo, szkalowanie i pewnie parę innych zarzutów by się znalazło.

                Terlikowskiego szkoda komentować.
                • wersja_robocza Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 18:24
                  To dopiero początek tych komentarzy.
                  A święty Terlikowski dwa dni temu powiedział, że trzeba usunąć z polskiej ustawy zapisy o wyjątkach, wówczas nie będzie takich procesów i Polska nie będzie musiała płacić takich odszkodowań.
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 18:48

                    wersja_robocza napisała:

                    > To dopiero początek tych komentarzy.
                    > A święty Terlikowski dwa dni temu powiedział, że trzeba usunąć z polskiej ustaw
                    > y zapisy o wyjątkach, wówczas nie będzie takich procesów i Polska nie będzie mu
                    > siała płacić takich odszkodowań.

                    No tak, wystarczy zlikwidować tych ~500 aborcji legalnych rocznie i problem zniknie :D
                    • wersja_robocza Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 18:54
                      Tak. Efektem obecnej ustawy jest tych prawie 600 morderstw dzieci, więc jak się zakaże zupełnie, to nie będzie mordowania i problem zniknie. Ot pomyślunek obrońców życia. ;)
                    • ganna_risatdinova Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 18:58
                      > No tak, wystarczy zlikwidować tych ~500 aborcji legalnych rocznie i problem zni
                      > knie :D

                      Się nie ciesz, bo do tego właśnie dojdzie. Wtedy dopiero zadamy sobie pytanie, gdzie my żyjemy.
                • gambas-gambas Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 19:00
                  Ja to w ogóle nie mogę zrozumieć, dlaczego w tej sprawie wypowiada się jakiś biskup i dlaczego ktoś przytacza taką wypowiedź.
                  • wersja_robocza Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 19:04
                    gambas-gambas napisała:

                    > Ja to w ogóle nie mogę zrozumieć, dlaczego w tej sprawie wypowiada się jakiś bi
                    > skup i dlaczego ktoś przytacza taką wypowiedź.

                    Biskup się wypowiada, bo biskupi czują się w obowiązku chronienia życia od poczęcia do naturalnej śmierci. A Polacy to katolicy, więc to tylko dodatkowo pogłębia ich obowiązek.
                    Hmm nie powinnam przywoływać słów biskupa? Dlaczego? Biskupie słowa mają wpływ na rzeczywistość w jakiej żyję (w Sejmie działa kościelne ciało opiniotwórcze, które opiniuje projekty ustaw).
                    • gambas-gambas Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 19:10
                      > Biskupie słowa mają wpływ na rzeczywistość w jakiej żyję

                      I właśnie to jest paranoja. Dla mnie biskupie słowa powinny mieć taką moc jak słowa np. dyrektora urzędu czy lokalnego szefa dużej firmy - człowiek sprawuje jakąś funkcję, więc nie jest takim zwykłym szaraczkiem, ale za cholerę nie rozumiem, czemu w swojej pysze wypowiada się na takie tematy, a media uznają taką wypowiedź za ważną.
                      • wersja_robocza Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 19:17
                        Bo Polska to kraj katolicki i katolicy tu stanowią prawo. A w zasadzie nie katolicy. Hierarchowie katoliccy. Poparcie kleru dla wejścia Polski w struktury UE zostało przehandlowane za wpływy Kościoła. Skutki jakie są, każdy widzi.
                        • gambas-gambas Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 19:21
                          Zdaję sobie z tego sprawę, co nie zmienia faktu, że uważam to za chore.
                          • wersja_robocza Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 19:22
                            Wielu tak uważa. Ale to niewiele jeszcze zmienia. To znaczy zbyt wolno się to zmienia.
            • mm969696 Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 23:12
              No, dokładnie. Laski powyżej starają sie udowodnić, ze kobiety na wsi ne mają dostępu do środków anty bo lekarz nie zapisze. Tymczasem moje wszystkie kuzynki stosują tabletki anty i jakoś żaden lekarz im tego nie odmówił
              • sundry Re: A to Polska jeszcze? 03.11.12, 16:16
                Poza twoimi kuzynkami nie ma już innych dziewczyn ze wsi?
          • berta-death Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 17:55
            Szok okołoporodowy to jest raczej psychoza spowodowana zakłóceniem równowagi chemicznej w mózgu, na skutek porodu. Eliminacja młodych, które nie mają szans przeżycia, to mimo, że instynktowne działanie, to działanie bardzo racjonalne i na chłodno. To nie jest tak, że samica nagle dostaje jakiegoś amoku, nie wie co się dzieje i wywala młode z gniazda. Ona najpierw im się przygląda, poszturchuje, odczekuje jakiś czas, potem znów się zastanawia. Bardzo łatwo stwierdzić, że coś się święci i w porę zabrać nadprogramowe albo słabe młode, jak się chce je uratować. A potem to też nie jest tak, że spływa to po samicy jak woda po gęsi. Sprawiają wrażenie jakby to przeżywały. Na archiwalnych filmikach z nagrań obserwacji bocianów, można coś takiego zobaczyć.
            Eliminacja młodych, to bardziej przypomina Wybór Zofii niż szok poporodowy.
    • 10iwonka10 Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 17:12
      Nie wiem co o tym myslec.

      O ile ona nie byla opozniona w rozwoju albo bardzo biedna nie wierze ze nie mogla pojsc do lekarza aby zapisal jej jakies tabletki antykoncepcyjne.

      Plus nie wiemc zy dobrze zrozumialam ale te dzieic sa w rodzinie zastepczej...czy to znaczy ze jej wczesniej juz odebrano prawa rodzicielskie?
      • ganna_risatdinova Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 17:23
        > O ile ona nie byla opozniona w rozwoju albo bardzo biedna nie wierze ze nie mog
        > la pojsc do lekarza aby zapisal jej jakies tabletki antykoncepcyjne.
        >
        Kompletna nieznajomość realiów. Na tej wsi nie było lekarza, który przepisałby środki antykoncepcyjne. A wyprawa do większego miasta była nierealna z wielu względów - choćby finansowych czy też mentalnych.
        Dla niej jedynym wyjściem byłoby podwiązanie jajowodów w szpitalu, przy np. czwartym porodzie.
        Ale ta wieś wygląda naprawdę na taką zapomnianą przez Boga i państwo.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 17:30

          > Kompletna nieznajomość realiów. Na tej wsi nie było lekarza, który przepisałby
          > środki antykoncepcyjne. A wyprawa do większego miasta była nierealna z wielu wz
          > ględów - choćby finansowych czy też mentalnych.

          Dlatego morderstwo było jedyną metodą antykoncepcji która była dla niej dostępna.
          • wersja_robocza Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 18:03
            Antykoncepcja to niedopuszczenie, uniemożliwienie ciąży. Nie nazywaj tego, co się tam wydarzyło, antykoncepcją.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 18:13
              wersja_robocza napisała:

              > Antykoncepcja to niedopuszczenie, uniemożliwienie ciąży. Nie nazywaj tego, co s
              > ię tam wydarzyło, antykoncepcją.

              Antykoncepcja jest po to aby dzieci nie było... Nie ciąży - DZIECI.

              Nadal spieramy się o różnicę pomiędzy definicją a sensem danego zdarzenia,.
              • wersja_robocza Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 18:20
                A jednak. Anty- + łac. conceptio "poczęcie".
          • mm969696 Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 23:05
            No, i jak łądnie wytłumaczyłyście morderstwo którego dokonała.
            • wersja_robocza Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 23:10
              mm969696 napisała:

              > No, i jak łądnie wytłumaczyłyście morderstwo którego dokonała.

              Szukali możliwych przyczyn. Nie usprawiedliwiali ani nie rozgrzeszali czynu.
            • gambas-gambas Re: A to Polska jeszcze? 03.11.12, 09:28
              > No, i jak łądnie wytłumaczyłyście morderstwo którego dokonała.

              A gdzie to morderstwo, bo chyba coś przeoczyłam?
              • gambas-gambas Re: A to Polska jeszcze? 03.11.12, 09:30
                Sorry, dopiero kawę piję i pokićkały mi się wątki.:)
    • berta-death Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 17:18
      Co system pomoże na istnienie osób chorych psychicznie? Przecież takie rzeczy zawsze się zdarzały i będą zdarzać, podobnie jak i cała masa innych. Tylko, że to są jednostkowe przypadki, których w ogóle nie można brać pod uwagę oceniając społeczeństwo i ustalając dla niego jakieś normy i systemowe rozwiązania.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 17:23
        > Tylko, że t
        > o są jednostkowe przypadki, których w ogóle nie można brać pod uwagę oceniając
        > społeczeństwo i ustalając dla niego jakieś normy i systemowe rozwiązania.

        Wiele osób wierzy że system jest w stanie zająć się wszystkim i wszystkimi, dlatego takie przypadki ich szokują.
        Dodatkowo są bardzo medialne, więc media je wykorzystują do granic aby zarabiać.
        • berta-death Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 17:36
          I to obniża poprzeczkę. Tak w nawiązaniu do jednego z ostatnich odcinków southpark. Skoro tego typu przypadki kreuje się na normę społeczną, podobnie jak sprawę Waśniewskich, prostytutki trzymającej zwłoki dziecka w tapczanie, rodziny z Będzina i całej masy innych opisywanych w bulwarowej prasie tropiącej sensacje, to ludzie naprawdę myślą, że jak ktoś tylko tłucze żonę i dzieci to całkiem wporzo gość z niego, przecież nie zabił. I to się daje nawet w komentarzach internetowych zauważyć. Jak tylko jest opisane jakieś drastyczne zdarzenie, ale nie na tyle, żeby ktoś zginął czy na intensywną terapię trafił, to ludziska psy wieszają na redaktorach, że nie mają się czego czepić tylko biednej rodziny, której zdarzyło się coś tam zrobić, a przecież to nie żadni Waśniewscy tylko sami swoi.
    • jamesonwhiskey Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 17:30
      > Historia widziana z perspektywy wykształconej mieszkanki wielkiego miasta przer
      > ażająca

      nie pochlebiaj sobie bo taka wielce wyksztalkcona a czytac nie umie

      > Ale mnie jest tej kobiety po prostu żal. Bo wierzę, że dla tych żyjących dzieci
      > była dobrą matką
      byla poprsostu rewelacyjan matka
      kurator zaniedbania odebrane dzieci
      woda
      • ganna_risatdinova Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 17:40
        Dla mnie to nie jest opis osoby chorej psychicznie.
        Niezaradnej, owszem, z problemami, ale wiele jest takich rodzin na wsi.
        Abstrahując tutaj oczywiście od kwestii dzieciobójstwa.

        Dwójkę młodszych dzieci, jeszcze w noc po aresztowaniu, babcia do siebie zabrała. Starsze do nich szybko dołączyły, zmęczone tym ciągłym nachodzeniem - wyjaśnia Jan Leszczewski, rzecznik sądu okręgowego z Łomży. Podlegający mu sąd rodzinny nadzorował Beatę Z. od 2004 roku. W tym tygodniu kobieta przyznała się do zabicia dwóch noworodków.

        - Niezaradna życiowo, problemy z alkoholem, żyła z opieki społecznej - charakteryzuje krótko rzecznik. Od razu jednak dodaje, że pilnowana przez kuratora i opiekę, z domem sobie radziła. Że może było biednie, ale na pewno nie głodno. Że owszem, dom wymagał remontu, podłogi wymiany, ale to na wsi częste. Ludzie w gorszych warunkach żyją.


        Więcej... bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35235,12782851,Tragedia_w_Hipolitowie__Glucha_wies_dzieciobojczyni.html#ixzz2B5GluxEd
        • 10iwonka10 Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 17:57
          A mnie zstanawia jak ten sad rodzinny ja nadzorowal jesli ona tyle ciaz przechodzila na ich oczach??
          • mozambique Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 18:47
            aco niby sąd mial robic ?
            jej krocza pilnowac ?
            jak niby s ąd , mops i wszyscy swięci mieli zapobiec udostepnianiu krocza tej pani komu popadnie ?

            poza tym 40letnia kobieta to nie niepismienna staruszka, urodzial sie w latach 70-tych, obowiazek szkolny w POlsce trwa od dawan , pani ta conajmniej 8letnia podstawówke skonczyla, a tam byla biologia i podstawowa nauka o wlasnym ciele ( jestem z tego samego rocznika wiec niech kitu nie wciska ze nei wiedziala skad sie dzieci biora ) .
            INformacje wiec o jaju plemniku i zygocie na pewno miala okazje przyswoic .
            NIe ma co jej rozgrzeszac i zwalac na wioche - na pewno lekarza nawet na wsi jakiegos mozna znależć, skoro dentysta bywa dostepny w jakims osrodku zdrowia to do ginekologa nawet do sasiedneij wsi mozna sie wybrac , przez 20 lat na PKS nawet z żebrania by uzbierala-

            No i ten konkubent z tej samej wsi - nie wiedzail ze jego kobita 2 razy z brzuchem chodzi ? akurat !!!


            Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
        • berta-death Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 18:01
          Jak nie chora psychicznie. Może nie była to schizofrenia w ostrej fazie, ale zdrowa osoba nie właduje się w takie warunki życiowe. Polska to nie trzeci świat, żeby człowiek nie był w stanie sobie zarobić na wikt, opierunek i dach nad głową i musiał mieszkać w rozlatującej się chałupie z przegnitą podłogą i dziurawym dachem. I jeszcze sobie dzieci w rytmie co rok prorok fundować. Już to świadczy, że jej mózgowi bliżej do pitekantropa niż homo sapiensa. Dzieci w podstawówce więcej rozsądku i zaradności życiowej wykazują.
    • 10iwonka10 Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 17:37
      www.se.pl/wydarzenia/kraj/corka-nakarmia-psa_287883.html
      Horror !!!!


    • senseiek Wies by ja zjadla na sniadanie jakby sie dowiedzia 02.11.12, 18:04
      Wies by ja zjadla na sniadanie jakby sie dowiedziala, ze urodzila i oddala do adopcji, nie mowiac juz o aborcji.. Kto to widzial zabijac nienarodzone dzieci?! Przeciez ksiadz z ambony takich pierwszy wskazuje jako najwiekszych grzesznikow, nie?
      • mm969696 Re: Wies by ja zjadla na sniadanie jakby sie dowi 02.11.12, 23:10
        ale gadasz o d rzeczy. Kiedy wy w ogóle byliście na wsi? Powtarzasz stereotypy. Że wieś zacofana, że ksiądz jest wyrocznia. Przecież tak było może 20 lat temu, teraz ludzie ze wsi nie różnią się niczym od miastowych. MAm mnustwo rodziny na wsi i dzieja się tam różne rzeczy:ksiadz bierze łsub z siostra zakonną, ludzie adoptują, oddają do adopcji, zdradzają. I ludzie sie w to nie wtrącają. oczywiście pogadają jak to ludzie, ale niema jakiegoś wykluczenia.
        • wersja_robocza Re: Wies by ja zjadla na sniadanie jakby sie dowi 02.11.12, 23:12
          Pojedzie sobie na wycieczkę ktoś na wieś, wysłucha opowieści rodziny i myśli, że już wie, co znaczy żyć tam. Nie wiesz. Naprawdę nie wiesz.
    • wersja_robocza Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 18:08
      ganna_risatdinova napisała:

      > Ale mnie jest tej kobiety po prostu żal. Bo wierzę, że dla tych żyjących dzieci
      > była dobrą matką. I jestem wściekła. Na tego głuchego i ślepego konkubenta, kt
      > óry regularnie przecież musiał wkładać, a reszta ch#j go obchodzi.
      > I jestem wkurzona na tę wieś, głuchą i ślepą.
      > I na system, który ciągle jest za mało wydolny
      >
      >


      Takie sytuacje to objaw zawodu społeczności. Społeczeństwa. Mało człowieka w człowieku.

      A co do partnera tej kobiety... ona już ma postawiony zarzut wielokrotnego zabójstwa (pięć ciał dzieci zostało zabezpieczonych). A on... kolejny, który nie był świadomy kolejnych ciąż? Ona się nie wykpi. On ma spore szanse.
      • gambas-gambas Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 19:04
        Przecież to typowe. Zdaje się, że mąż pani od dzieci w beczkach też został uniewinniony, a mąż tzw. mamy Madzi nie uchodzi za współwinnego.
        • wersja_robocza Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 19:07
          Tak. Baty zbiera kobieta, a pan tata zawsze nieświadomy i niewinny.
          • nie.mam.20 Re: A to Polska jeszcze? 03.11.12, 00:45
            pani zabila, pani posiedzi. pani nie uznala za stosowne podac pana o uznanie ojcostwa i lozenie materialne. jakkolwiek naganna, postawa pana nie jest prawnie zakazana. bzyknal, zapial rozporek i poszedl. nie pierwszy, nie ostatni. kobieta godzac sie na taki uklad, sama sobie szkodzi. Twoim zdaniem, system ma chronic pania wbrew jej woli?
            • gambas-gambas Re: A to Polska jeszcze? 03.11.12, 09:33
              Jeśli mój sąsiad zabiję drugiego sąsiada, ja o tym wiem, a nie powiadomię odpowiednich organów, to będę pociągnięta do odpowiedzialności. Nie rozumiem dlaczego inaczej ma być, jeśli zamiast sąsiadów wstawimy matkę i dziecko, a zamiast mnie męża sprawczyni. No chyba, że naiwnie wierzymy w to, że mężowie w tego typu przypadkach rzeczywiście są ślepi, niewinni i nic niewiedzący.
              • nie.mam.20 sad ustali, czy pan mial mozliwosc powziecia 03.11.12, 12:24
                informacji, czy tez bzykal i znikal.
                Mozliwe sa rozne scenariusze, rowniez taki, ze panu wlos lonowy nie spadnie.
                co nie znaczy, ze mi sie taka sytuacja podoba. tylko ja nie jestem zwolennikiem spreviedliwosci a la Kaukaskie kredowe kolo z Romkiem Klosowskim.
                Moim zdanie wine ponosi cala wies plus ksiadz i stosowne urzedy.
                • gambas-gambas Re: sad ustali, czy pan mial mozliwosc powziecia 03.11.12, 13:16
                  Oczywiście, że sąd ustali. Ale jak na razie w tego typu przypadkach sądy mają dziwnie podobne ustalenia. Z resztą ja w ogóle o naszym sądownictwie nie mam zbyt dobrego zdania.
            • princess_yo_yo Re: A to Polska jeszcze? 03.11.12, 15:09
              w przypadku dzieci urodzonych w malzenstwie dzieci sa automatycznie uznawane za dzieci meza.
              w przypadku dlugotrwalej kohabitacji i dzielenia ze soba lozka przez lata wytlumaczenie pt 'jam niewinny jako ta lilija, nie wiem skad sie dzieci biora' jest idiotyczne, ale w ulomnych systemach prawnych (europa, nie tylko pl) to dosc normalne.
    • lonely.stoner Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 18:51
      Polska to jest spie...ny kraj, wlasnie przypomniala mi ta historia ta o tej samotnej matce, wychowujacej 2 dziecki ktora zamkneli w areszcie bo byla winna 2 tys zl. W normalnym kraju by jej ten dlug umorzyli i pomogli finansowo- lokalowo ta 2 dzieci wychowac. W Polsce jest ciezko sie utrzymac samemu, a wychowywac samotnie 2 dzieci? Co na to robi panstwo?? Panstwo ma w d.pie. Zaostrza ustawe anytaborcyjna i gdzies ma los potem tych samotnych matek, ktorych nie stac na antykoncepcje - zapomnij o refundacji. Naprawde- jestesmy w Europie jednym z najgorszych krajow do zycia pod tym wzgledem!
      • lonely.stoner Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 18:53
        Polska to jest trzeci swiat.
        • gambas-gambas Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 19:05
          Niestety muszę się z wami zgodzić. Ktoś trafnie napisał, że to skansen w środku Europy.
      • zeberdee28 Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 19:15
        No cóż logika nie jest zbyt mocną stroną Polaków. U nas nadal się uważa że lepiej będzie wydać 50 tys. na aresztowanie i trzymanie kogoś w ciupie i dzieci po pogotowiach opiekuńczych niż spróbować jakoś wspólnie rozwiązać te problemy obywatela(i zarazem państwa z obywatelem). I uważa się też u bas że wsadzaniem lekarzy do więzienia rozwiąże się problemy "rozpusty". Wiara w cudowną moc więzienia jest w naszym kraju zdumiewająca.
    • gambas-gambas Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 19:01
      Tak jak już kilka osób napisało, efekt obecnej ustawy antyaborcyjnej. Niech ją jeszcze bardziej zaostrzą, zrobi się jeszcze weselej.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 19:40
        gambas-gambas napisała:

        > Tak jak już kilka osób napisało, efekt obecnej ustawy antyaborcyjnej.


        udowodnij

        • gambas-gambas Re: A to Polska jeszcze? 02.11.12, 20:22
          I co jeszcze, zatańcz i zaśpiewaj? Ty swoimi linkami też niczego nie udowodniłeś.
          Patologii nie da się wyeliminować, można tylko próbować ją ograniczać.
        • nie.mam.20 Re: A to Polska jeszcze? 03.11.12, 00:47
          udowodnij, ze nie :D
    • jan_hus_na_stosie2 Myślisz, że w krajach "cywilizowanych" gdzie 02.11.12, 20:03
      aborcja jest dozwolona takie przypadki się nie zdarzają?

      No to proszę bardzo:

      Anglia - 47 letnia Fiona Donnison zamordowała swoje dzieci ”bo nie widziała dla nich żadnej przyszłości” polscott24.com/zdesperowana-matka-zabila-swoje-dzieci-anglia/


      Niemcy - Kobieta przyznała się do zabicia piątki własnych noworodków wiadomosci.wp.pl/kat,1348,title,Kobieta-przyznala-sie-do-zabicia-piatki-wlasnych-noworodkow,wid,14962826,wiadomosc.html

      Holandia - Zwłoki dwojga dzieci 41-letniej kobiety, zatrzymanej w zeszłym tygodniu za zabicie innego swojego dziecka, znaleziono w ogrodzie w miejscowości Geleen na południu Holandii. To drugi przypadek w ciągu miesiąca, kiedy kobieta w Holandii jest oskarżona o wielokrotne zabójstwo swoich dzieci. wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Zabila-i-zakopala-wlasne-dzieci-w-ogrodzie,wid,12626884,wiadomosc.html



      Coś podobnego, kobiety w krajach gdzie mogą dokonywać swobodnie aborcji też bywają dzieciobójczyniami...
    • kora3 To nie średniowiecze! 02.11.12, 21:14
      Wiesz, wieś wsią - tak bywa w społęcznościach i wiejskich i takze miejskich, że ludzie udają, ze nie widzą pewnych rzeczy - dzieci w beczkach pani "zakisiła" w niemałej Łodzi, a inna pani świeżo urodzone dziecko "schowała" w tapczanie we "wsi" Wodzisław Śląski.

      Ti jest dobry klimat dla gadania o zacofaniu, bo rzecz sie działa na wiosce. Tyle tylko, ze dziś na wsiach już ludzie nie odziewają się w niewyprawiane skóry upolowanych oszczepem zwierzat i nie przeprawiają o dziwo w bród przez rzeki - mają domy, kompy, net, samochody, satelity i nawet o dziwo - telewizory np. Dziś ludzie ze wsi nie muszą dwa tygodnie wedrować do szpitala czy przychodni w mieście, czy prosićkogoś, by im gazete poczytał, bo nieczytate i niepisate:)

      Jasne, moze nam wszystkim być tej pani żal - na pewno miała gorsza sytuację, niż wiekszosc z nas tu, a moze nawet wszystkie, ale qrde nie zrzucajmy wszystkiego na system i jej konkubenta - a cóż to przyspawana doń była? JAkby miałą te 8 dzieci z nim i zero włąsnego dochodu, to jeszcze byłąbym w stanie uwierzyć, ze nie mogłą sie od niego odczepić, ale miałą 2 dzieci, na które tak czy owak musiałby płącić alimenty, a ona mogłą próbować sie usamodzoelnić, a nie bzykać radosnie i planować, jak zabic kolejnego noworodka.
      Mogłą w końcu pomówić z lekarzem o wkładce-jest dostepna na nfz i mitem jest, ze wszyscy lekarze w PL sa "katolikami" i żadne nie założy, bo ma ją chyba co 2 ze znanych mi kobitek, które już dzieci nie planują.

      Stan w jakim działała pani zapewne ocenią biegli i wezmie go sąd pod uwagę. Ale jesli jest poczytalna to zwyczajnie z zabijania kolejnych dzieci uczyniła sobie metode anty i tyle.
      • hermenegilda_zenia Re: To nie średniowiecze! 03.11.12, 00:17
        Poczytalność, poczytalnością, ale mózg mogła mieć nieźle zlasowany przez alkohol. Ten kurator nie chodził tam tylko z powodu biedy.
        • kora3 Re: To nie średniowiecze! 03.11.12, 00:34
          No wszak napisane jest, że miała problem alkoholowy.
          Mnie trochę rozwalają te pretensje do sasiadów. Głownie dlatego, że mogli jeszcze mniej, niż te pracownice socjalne, które podejrzewały, że kobieta jest w ciąży. no i co z tego podejrzewania wynikło? Nic - baba mówiła, ze nie, jej domownicy, ze nie, a skoro ciąże ukrywała, to i sąsiadom się nie chwaliła. Tyle, ze pracownicom jeszcze grzecznie odpowiadała, a sąsiadowi mogłą rzec "spier.... co cię to obchodzi" i tyle. Te kobitki z GOPS coś wiedziały i też nic nie mogły - do badania ginekologicznego zmusić nie mogły, mundurowi i sprawdzanie szpitali, okien życia itd też nic nie dało, a tu chcą, zeby sasiedzi mieli pełne info ...
          • berta-death Re: To nie średniowiecze! 03.11.12, 00:55
            Kobiety z problemem alkoholowym powinny obowiązkowo dostawać jakiś implant antykoncepcyjny albo cokolwiek, jak brytyjskie nastolatki. Przecież ona nawet jakby te dzieci urodziła, to głęboko upośledzone. Niewykluczone, że i tak zmarłyby tuż po urodzeniu, nawet jakby się urodziły w terminie.
            • kora3 Berto może i powinny - zgadzam się 03.11.12, 01:11
              ale u nas takiego prawa nie ma. Więcej - nie wolno nikogo zmusić do jakiejkolwiek antykoncepcji, czy regulacji urodzeń jesli nie wyraza takiej woli.
              • berta-death Re: Berto może i powinny - zgadzam się 03.11.12, 01:24
                I to błąd. Jak zwykle prawo niedostosowane do potrzeb. Z drugiej strony jak dziecko urodzi się z fas i udowodnią matce, że piła, to też za to odpowiada. A z trzeciej strony wiadomo, że alkoholizm to choroba, z której nie tak łatwo wyjść, więc też absurdem jest ściganie alkoholiczek za to, że urodziły niepełnosprawne dzieci. Najczęściej mają tak mózg zryty pijaństwem, że nie są w stanie ani zadbać o antykoncepcję, ani odstawić alkoholu, ani skombinować sobie aborcji, ani zachować wstrzemięźliwości. W związku z tym jedynym sensownym rozwiązaniem, jest sądowy nakaz zainstalowania jej czasowej antykoncepcji, do momentu aż wyjdzie z alkoholizmu. Bo kto potem zajmie się tymi niepełnosprawnymi dziećmi? Ewentualnie wszystkie alkoholiczki powinny mieć z automatu prawo do aborcji z powodu ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu. I co za tym idzie być uświadomione, że takie prawo mają i gdzie mogą je zrealizować. Tylko, że znowu z powodu swojego alkoholizmu część nie będzie miała głowy, żeby na taką aborcję się wybrać.
                • kora3 Hmmm ale idąc tym tropem 03.11.12, 01:31
                  powinno się ubezpładniać nie tylko alkoholiczki i narkomanki, ale także osoby obciążone nieusuwalna wadą genetyczną, osoby cierpiące na choroby psychiczne i niewydolne intelektualnie, a także tzw. niezaradne zyciowo, czyli nie dające sobie rady. No bo wszystkie bedą miały problem z prawidłową opieką nad dzieckiem, a wiekszośc może spłodzić dziecko z wadą - taką czy inną, ale nieusuwalną.
                  • nie.mam.20 czy rozciagasz to na osoby cierpiace na 03.11.12, 02:33
                    schizofrenie i bipolar?
                    Skoro etiologia nie jest znana? jest wieksza szansa "genetyczna", znaleziono zaleznosc schizofrenia - autyzm. Gdzie przebiega granica ewentualnej interwencji/ingerencji?
                    • kora3 To pytanie nie do mnie raczej 03.11.12, 11:23
                      ja tylko wskazałam na to, że jesli iść tropem, jak wskazałą Berta, trzeba/mozna byłoby ubezpładniać czasowo, albo trwale wiecej grup niż tylko alkoholiczki. Tymczasem prawo tego nie dopuszcza, a moralna ocena czegoś takiegoj est delikatnie mówiac - taka sobie.
    • nie.mam.20 zazalenia, prosze w zakrystii 03.11.12, 00:25
      Bog dal, Bog wzial.
      typowe dla katotalibanu.
      Nie ma usprawiedliwienia dla kobiety, nawet jesli konkubent byl tylko do wkladania.
      Zaloze sie, ze cala wiocha regularnie uczeszcza na msze i sie spowiada.
      Czy proboszcz znajacy prawde, nie powinien z kobieta porozmawiac?
      • zeberdee28 Re: zazalenia, prosze w zakrystii 03.11.12, 00:39
        Współczesna wiocha jest już taka sama jak miasto. Po pracy zamyka drzwi i mówi: g..no mnie to obchodzi, natomiast tam gdzie trzeba odpowiednio ładnie się stwarza pozory kłamstwem. Poczucie wspólnoty zanikło nawet na wsi.
        • kora3 wiesz, czy to miasto, czy wies 03.11.12, 01:07
          to raczej wynika nie z "gó...obchodzenia" a ze swoich spraw po prostu. A starych kamienicach, blokach w miastach, albo na wsi gdzie zyją starsze osoby znające sie "z młodych lat" zwykle sąsiedzi mają z sobą bliższe kontakty. Tam gdzie są nowe bloki, osiedla, czy wprowadzają się albo budują domy nowi ludzie, z zewnątrz bliskie kontakty mają tylko ci, którzy szczególnie sie polubią, znają z pracy, albo mają wspólnych znajomych, czy ich dzieci sie kolegują.
          Reszta wymienia uprzejme dzień dobry i znikome uwagi o pogodzie, gdy ktoś zastuka pożyczyć szlankę soli, pożyczają, gdyby ktoś potrzebował pomocy - zwykle udzielą, ale życiem osobistym innych sie nie interesują i to chyba raczej dobrze.
          Nie mam na mysli takiego braku zainteresowania, gdy widać, ze komuś np. dzieciom dzieje sie krzywda, słychac odgłosy bijatyk, czy awantur. To co innego, ale ja sie przyznaję, że w brzuchy moich sasiadek się nie wpatruję i głowę dam, że jakby któraś zaszła i ukrywała to bym nie tyle nie chciała widzieć, co nie zauwazyła. Bo co ja te sasiadki widzę? Sporadycznie, mijamy sie na schodach, nawet o niektórych nie wiem jak sie nazywają gdzie dokładnie mieszkają, czy mają facetów, dzieci. Jakieś dzieci po klatce się czasem plączą - czyje - nie wiem, pewnie miejscowe, bo mówią dzień dobry. W mojej klatce, gdzie mieszkamy 5 lat jest poza nami 7 mieszkań. Z nazwisk znam mieszkańców 2, bo znamy się nie tylko z mieszkania w jednej klatce i wczesniej, ale nie za dobrze. Kojarze jeszcze panią, która przyszła zapytać, czy dzieciecy wózek bedzie przeszkadzał na dole i jedną panią co ma kotka, który jej kiedyś zwiał i ptrzypałętał się do mnie. Tyle. Pare twarzy kojarze jako powtarzające się na klatce, wiec albo mieszkańcy, albo ich znajomi, rodzina, ale tego to już nie wiem. Z poprzedniego miejsca zamieszkania (4 lata prawie) kojarzyłam jedną panią emerytkę, poza tym nikogo.
      • kora3 ze pewnie wiekszosc wsi, jesli nie cała lata do 03.11.12, 00:49
        kościoła - nie wątpię. Natomiast zastanawiam się czy tam wszyscy mają po 10 dzieci w tej wsi, a jesli nie to czy każdy ma jakieś zwłoki noworodków zakopane za domem. Jesli nie, to nalezy przyjąc, że albo jakieś wstzremięźlwe seksualne z nich ludzie, albo jednak umieją sie wbrew nauce kościoła zabezpieczać przed ciąża niechcianą i nie muszą szlachtować noworodków.

        Ta pani zapewne do spowiedzi nie chodziłą, bo nie miała po co. Jako żyjąca w konkubinacie nie mogłą dostać rozgrzeszenia, ale fakt- ze ksiedzu na pewno znana była i porozmawiac z nią, jesli zdradzałaby taką chęć w ogóle mógł i powinien. Tyle tylko, że sadze, że w tak małej wsi nie ma parafii (mogę się mylić, ale w takich maliznach zwykle nie ma). Ksiadz tam, jesli jest jakiś kościół (moze wies była kiedyś liczniejsza i jest) przyjeżdza na msze niedzielną, a jesli jest cmentarz to na pogrzeby. Szkoły w takiej maliźnie pewnie nie ma , dzieci dojeżdzają do wiekszej wsi, wiec też tu nie uczy religii. W tej sytuacji mogł te kobiete znac jedynie z widzenia, tym bardziej, ze jako zyjąca w niesakramentalnym zwiazku pewnie sie w kosciele nie udzielała.

        Czy ludzie ksiedzu o jej ciązach mówili - nie wiem. Moze tak, a moze nie. Bo jesli ktoś mówił na spowiedzi to ksiadz nie mógł iśc tego zgłosić policji (tajemnica spowiedzi - nie przekonuj mnie, ze to głupie, wiem, ale jest i ich obowiązuje), ale pewnie zachecał mówiącego to, by sam szedł na policję, a po co komu kłopot? Lepiej zmilczeć, zwłąszcza, ze pewnym nikt być nie mógł (chyba, ze ktoś wtajemniczony w porody i zabijanie, to zapewne z tym nigdzie się nie ogłaszał), ginekologicznie nikt jej nie badał, a ukrywając swój stan pewnie unikała ludzi
        • nie.mam.20 ksiadz ponoc pasterzem jest? 03.11.12, 00:59
          jesli wiedzial, a sadze, ze tak, to mogl pojsc porozmawiac, rozejrzec sie. nie musial opowiadac wiadomosci ze spowiedzi. Zwyczajnie, zrobic to, do czego niby ma powolanie.
          Nie wiem, jak to wyglada z chodzeniem do kosciola osob konkubinatowych, ale..
          gdyby to bylo egzekwowane, to koscioly pustawe by byly, a na to sobie przedsiebiorstwo pozwolic nie moze.
          Pani byla patologiczna, wioska podobnie, kk jak zwykle. Unowoczesnienie wsi widac po srodkach materialnych, jak to wyglada wewnatrz umyslow? Tego nie wiem.
          Wniosek taki - ze nalezy uswiadamiac na sile w szkolach, nalezy zreformowac ustawe antyaborcyjne w strone tej peerelowskiej. Najwazniejsze - wypowiedziec konkordat i odstawic czarna sotnie od zloba.
          Powinna byc zasada, ze policjant, wojskowy czy ksiadz wstepu do Sejmu nie ma.
          • kora3 Re: ksiadz ponoc pasterzem jest? 03.11.12, 01:18
            A ja też nie wiem jak jest z chodzeniem do koscioła ludzi w zwiazkach niesakramentalnych- pewnie jedni chodzą, a inni - nie. Zabraniać sie im tego nie zabrania -to na pewno. Natomiast z cała pewnością nie mogą odbyć waznej spowiedzi póki w takim zwiazku są, otrzymać rozgrzeszenia, ani przystąpić do eucharystii. Mocno wątpię, żeby ksiadz znający sytuację takich parafian postepowanie ich pochwalał, jako, ze nie jest ono zgodne z nauką KRK.

            Sądze z duzym prawdopodobieństwem trafienia, ze w tak małej wsi parafii nie ma i należy ona do parafii usytuowanej w wiekszej miejscowości. Wnoszę takze z tego, że na plebanię nie skierowali swych kroków dziennikarze (z tego co doczytałam).

            Tak czy owak - twe postulaty popieram w całości, natomiast nie uwazam by kobieta olewała antykoncepcję z powodu zarliwej wiary, bo ta nie pozwala na zycie w konkubinacie, a takze mordowanie niemowląt.
            • nie.mam.20 Re: ksiadz ponoc pasterzem jest? 03.11.12, 02:27
              natomiast nie uwazam by kobiet
              > a olewała antykoncepcję z powodu zarliwej wiary, bo ta nie pozwala na zycie w k
              > onkubinacie, a takze mordowanie niemowląt.

              oczekiwac logiki w kobiecym postepowaniu... ;) :P
              • kora3 Re: ksiadz ponoc pasterzem jest? 03.11.12, 11:33
                no wiesz, ja jako kobieta włąsnie, od kobiet też oczekuję logiki w postępowaniu. Jęlsi chcemy mówić o równouprawnieniu, to nie mozemy kobiet traktować gorzej, czyli zawsze jako jedynie winne w podobnych sytuacjach, ale także zdejmowac z nich wszelką odpowiedzialnośc, bo kobita jak wszyscy wiedzą stworzenie głupie jest, slabe i bezwolne w rekach faceta tego, czy owego.
                Oczywiście są sytuacje, w których kobieta dokonując czynu dzieciobóstwa na włąsnym dziecku jest traktowana przez wymiar sprawiedliwosci łągodniej- dzieje sie tak wówczas, gdy kobietę dotyka szok, albo depresja poporodowa. Od tego kobieta ma obrońce, a sąd biegłych, żeby pierwszy swskazał na takie mozliwosci, a drudzy je zbadali. Mogą zaistnieć też inne łagodzące okoliczności wynikające ze stanu psychicznego oskarżonej, jak u każdego innego oskarżonego - te także bada sąd. Ale nie mozna a prori moim zdaniem zakłądać, że każda taka kobieta, która zabiłą swoje dzieci zaraz była zniewolona ideologicznie, nie miała praktycznie albo z racji swego stanu psychicznego innego wyjsćia itd. Kobiety też bywają okrutne i bezmyślne
                • nie.mam.20 Re: ksiadz ponoc pasterzem jest? 03.11.12, 12:29
                  hej! ja tylko zartowalem :)
                  a pod ostatnim zdaniem to sie obydwiema rekoma/rekami podpisuje. Lejesz miod na moje skolatane serce.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka