Dodaj do ulubionych

Pragnienie zemsty. Odpuścić?

19.11.12, 21:04
Witam. Historia taka: pani poznała pana. Były to kontakty zawodowe, nie pracowali ze sobą ale mieli tworzyć nowy projekt, którego pomysłodawcą był pan. Po jakimś czasie od zawarcia znajomości, kilku konwersacjach za pośrednictwem netu pan zaczął panią zapraszać na kawę. Pani odmawiała. Pan był konsekwentny. W końcu się dała namówić. Sama była w trakcie rozwodu. Pan według jej wiedzy był żonaty. Wierzyła święcie w swoją blokadę na takich, poza tym nie był w jej typie. I traktowała jako kolegę. Ale niestety zaiskrzyło. Wbrew jej woli. Kiedy się zorientowała, że to zabrnęło za daleko (chociaż wciąż byli na etapie spotkań i rozmów, pan już uczucia wyznawał), postanowiła rozmówić się z nim i zerwać znajomość. Sama niestety się już zdążyła zaangażować. Po kilku dniach pan poinformował ją, że jest również w trakcie rozwodu. Wrócili do spotkań. Mieli wielkie plany. To znaczy, ona wierzyła że mieli, on się tylko bawił. Po jakimś czasie doszło między nimi do spięcia, pan zerwał kontakt - przez internet. w międzyczasie doszły fakty takie - rozwód w toku ale prawie-eks-żona ciężko chora. Córka nastolatka bardzo z matką zżyta. Prawie-eks żona ma jeszcze dwójkę dzieci starszych od córki z panem, noszą tylko jej nazwisko. O pasierbach pan nie zająknął się nigdy, wiedza pochodziła skądinąd.
Pani bardzo przeżywała, ponieważ emocjonalnie niestety się uzależniła. Pan odciął się całkowicie. Po jakimś czasie do pani zaczęły docierać informacje, jakie na jej temat pan opowiadał, wybielając siebie, oczerniając ją. Minęły miesiące, pani doszła do siebie, nawet spotykała się już z kimś innym i czuła się szczęśliwa. Starała się o zlecenie w innym mieście, okazało się, że tam również pracował jej eks-niedoszły, wyleciał z hukiem za związek z uczennicą, co prawda podobno już pełnoletnią. W międzyczasie przewinęła się jeszcze inna panna, dość wysoko politycznie ustawiona.
Pani cieszy się z obrotu sprawy i tego, że pan się od niej odlogował ale jednocześnie nienawidzi go całym sercem, chciałaby się odegrać, chciałaby uniemożliwić mu dalsze krzywdzenie kolejnych kobiet, ponieważ jest całkowicie przekonana, że ten stwór kochać i dawać szczęścia nie potrafi.
Pani pyta, jak odpuścić. Bo wie, że zemsta jest zła. Ale ciągle o niej myśli.
Obserwuj wątek
    • ursyda Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 19.11.12, 21:07
      To sobie pomyśleć, pozabijać, urwać jaja, pomścić się i tak wszystko w myślach. Tak jakoś z tydzień. A potem zapomnieć, żyć i nie marnować energii. Świata nie zbawisz.
      • ursyda Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 19.11.12, 21:09
        Tak jak już jesteśmy w temacie zemsty i świństw to wczoraj za takie coś miałam ochotę zabić a przynajmniej wybić zęby albo wsadzić palca w oko. Pokrzyczałam, pokrzyczałam a dziś to tylko zastanawiam się po co się tak denerwowałam:)
    • doral2 Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 19.11.12, 21:08
      nie, nie odpuszczać.
      flaki wypruć, na płocie rozwiesić!
      strzelić z grubej rury!
      podgryźć gardło!
      zabić wzrokiem!
      otruć wąglikiem!
      nie darować, do grobowej deski!

      ps. jak mi sie cos przypomni, to dopiszę :)
      • ursyda Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 19.11.12, 21:10
        Zostawić w karniszach (za tą gałką) nieświeże krewetki!
        • soulshuntr Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 19.11.12, 21:49
          kiedys jak wnerwili majstra na budowie, to zamurowywali w scianie zbuka. Znaczy sie takie jajko smierdzace. A jeszcze daaaaaawniej jak wnerwili majstra, to ten zamurowywal w kominie kapelusz filcowy przeciety na krzyz. Efekt byl taki, ze w kominie nie bylo cugu, ale jak przychodzil kominiarz i czyscil komin, to kula przelatywala przez ten kapelusz.
          • ursyda Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 20.11.12, 08:21
            Zapamiętam!
            Jakby ktos chciał zemsty na mnie to wystarczy mi puszczać Peszek. W jakiejkolwiek postaci - czy to w jezusie marii czy awarii czy jeszcze jak tylko z tatą robila i tata ją do waglewskiego przyciągnął by do muzyki słowa robić.
            • skrytapiromanka Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 23.11.12, 18:50
              > Jakby ktos chciał zemsty na mnie to wystarczy mi puszczać Peszek. W jakiejkolwi
              > ek postaci

              mi też, mi też, siostro! już myślałam, że coś ze mną nie tak, bo na Peszek reaguję jak na sulfaguanidynę, a większość znajomych się "artystką" niezdrowo podnieca.
            • margie Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 26.11.12, 16:14
              boze! nareszcie komus jeszcze sie to wycie nie podoba!!
    • gyubal_wahazar Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 19.11.12, 21:13
      Na moje, dostałaś lekcję życia, a do tego tanio (4-ki drobiazgu ci nie zmajstrował). Doceń więc może walor edukacyjny tego tetateta i olej całą resztę
      • nstemi Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 19.11.12, 21:42
        A po cholerę taka lekcja? To tak jakby sugerować, że ktoś dostał super lekcję bo go okradli albo coś w tym guście i wielkie dzięki za naukę. To pan powinien dostać lekcję "manier", ale tylko wtedy gdy pani nic to już nie będzie kosztowało. A teraz kosztuje ją zbyt wiele.
        • gyubal_wahazar Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 20.11.12, 17:46
          Z książek się lepiej życia uczyć, czy z opowieści koleżanek ? Nie ma lekko, no pain - no gain
          • nstemi Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 22.11.12, 21:30
            "Zamiast na błędach, lepiej uczyć się na uniwersytecie" :-)
    • obrotowy Nie. stuknac sie w dziub. 19.11.12, 21:17
      Pan nie jest od kochania.
      jest od akceptowania.
      Gdy sie nie da.
      - to akceptowac inaczej.
    • swiete.jeze Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 19.11.12, 21:37
      > Pani pyta, jak odpuścić. Bo wie, że zemsta jest zła. Ale ciągle o niej myśli.

      Takie jaśnie państwo jak w twoim wątku to chyba wyzywa na pojedynek na szable czy tam nagie miecze za splamienie honoru rodu.
    • nstemi Odpuścić 19.11.12, 21:38
      Odpuścić. Przynajmniej na razie. Bo to myślenie o zemście spala emocjonalnie, nie pozwala ruszyć do przodu. Szkoda mszczenia się na własnym zdrowiu psychicznym i fizycznym dla takiego patafiana. Zresztą już tak czysto strategicznie: taka rozemocjonowana zemsta może nie trafić w czuły punkt, a Ciebie znowu będzie kosztować przeżywanie tej historii od początku. Warto dla takiego q...sa? Moim skromnym zdaniem, nie.
      Daj sobie czas, bo trochę musi go upłynąć niestety, żeby się wyleczyć.
      Może za jakiś czas na chłodno zechcesz do tego wrócić, bo wbrew pozorom takim ludziom warto czasem dać lekcję, pokazać że nie igra się w podły sposób z uczuciami innych. Ale na chłodno, wtedy może to mieć sens, trafić idealnie w cel i rzeczywiście może pana czegoś nauczy. Wiem, że chcesz mu dać nauczkę już teraz, ale poniesiesz za duże koszty własne.
      • bylamtujuz Re: Odpuścić 19.11.12, 22:04
        Dodam jeszcze, pani spotkała pana w centrum handlowym, pan na jej widok odwrócił głowę i udawał, ze jej nie zna. Wcześniej po zerwaniu raz rozmawiali przez tel. i on jej obiecywał że kiedyś "to wyjaśnią i on bardzo nie chce, żeby ona o nim źle myślała". Ona naiwnie się łudziła, po tym spotkaniu wyżej opisanym raz na zawsze łudzić się przestała. 4 miesiące potem pan wskrzeszał projekt, którego miała być częścią. Dzwonił do niej. Poznała numer, nie odebrała, nie oddzwoniła, nie napisała, zignorowała całkowicie. Nie wyobraża sobie na ten moment nawet zwykłej rozmowy z nim. Jego były szef ma na temat pana dokładnie to samo zdanie, co ona - ładne opakowanie, dobre pierwsze wrażenie, poza tym - wydmuszka.
        • swiete.jeze Re: Odpuścić 19.11.12, 22:10
          Aaaaaaarrrrrrrrrrrggggggghhhhhhhhhhh! Przestań pisać w trzeciej osobie, bo cię zaraz pieprznę czymś ciężkim!
          • soulshuntr Re: Odpuścić 19.11.12, 22:11
            włśnie!
          • lacido Re: Odpuścić 19.11.12, 22:14
            a to jednak o Niej jest wątek? ;)
            • soulshuntr Re: Odpuścić 19.11.12, 22:17
              a myslalas ze o Czeronym Kapturq?
              • lacido Re: Odpuścić 19.11.12, 22:18
                no nie, że o pani :)
    • soulshuntr Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 19.11.12, 21:46
      Wiesz co ci powiem? Zapomnij, zajmij sie czyms innym, bardziej pozytecznym i dajacym radosc. Szkoda czasu i zycia. Predzej czy pozniej pan i tak dostanie po dupie. Nie od ciebie, to od kogos innego. Co do innych kobiet - nie sa dziecmi, niech placa za swoje wybory.
      • jeriomina Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 19.11.12, 22:24
        Trochę to bezlitosne (dla tych kobiet :)
        • soulshuntr Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 19.11.12, 22:27
          psze pani, bo zycie to niejebajka. Lajf psze pani, is brutal end ful of zasadzkas i czesto kopas w dupas.
      • nelamela Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 19.11.12, 22:27
        Przerabiałam podobną sytuację,osobiście.Na szczęście dla siebie samej szybko wymiksowałam się z dziwnego układu.I też pałałam zemstą.Ale odpuściłam...Urwałam kontakt,nie odbierałam telefonów,nie czytałam maili,nie odpowiadałam na smsy...Pan co jakiś czas nadal próbuje.Ale wiem że dla takiego sk...la nie warto tracić energii.A ostatnio dowiedziałam się że coraz więcej osób poznaje się na tym biednym misiu,który w rzeczywistości jest niesamowitym egoistą i ech...szkoda życia i myśli na takiego chwasta.Trzymaj się,będzie lepiej...
    • rurzowiutki Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 19.11.12, 23:53
      Poradziłbym ale za dużo napisałaś.
      • jeriomina Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 20.11.12, 17:06
        Eee, nie jest tak źle. Dość fajnie streszczone ;-)
        • a321123 zaraz,zaraz... 21.11.12, 11:18
          A czego autorka watku sie spodziewala. Facet zachowal sie jak kazdy zonaty, ktory chce urozmaicenia. Wlazla butami w cudzy zwiazek i oczekiwala cudu? Kobieto dostalac to na co zasluzylas.
          • jeriomina Re: zaraz,zaraz... 21.11.12, 11:57
            Nie podpinaj się z tym pode mnie.
          • nstemi Re: zaraz,zaraz... 22.11.12, 21:58
            Zdaje się, że pan zapomniał wspomnieć o takim drobiazgu jak to, że jest w "aktywnym związku". Wygląda na to, że naściemniał jak potłuczony byle sobie urozmaicić małżeńskie pożycie, kosztem jakiejś pani. Nie mówiąc już o tym, że nie miał problemu z podłym oszukiwaniem małżonki. Ale co tam by się czepiać kłamczuszka. Jemu wolno. Pani winna. Szczerze mówiąc to takim misiaczkom należy się zrobienie z czterech liter jesieni średniowiecza.
            • a321123 Re: zaraz,zaraz... 23.11.12, 00:03
              "Sama była w trakcie rozwodu. Pan według jej wiedzy był żonaty.". Jest to cytat z pierwszego, inicjujacego watek, postu autorki.
        • rurzowiutki Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 23.11.12, 11:56
          ło jezu to jest streszczenie?
    • wersja_robocza Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 22.11.12, 22:19
      Zemsta to zaraza. Potrafi zatruć życie.:cool:
      • wersja_robocza Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 22.11.12, 22:21
        I mniej poważnie. Mój hit ze wstępu O pasierbach pan nie zająknął się nigdy, wiedza pochodziła skądinąd. Aż ciśnie się na usta: skąd pochodziła wiedza?:>
        • bylamtujuz Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 22.11.12, 22:36
          z netu, a skad.
          • wersja_robocza Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 22.11.12, 23:34
            No skądinąd.
            • wersja_robocza Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 22.11.12, 23:35
              Zemsta już opracowana? Ponoć na zimno jest najlepsza.
        • swiete.jeze Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 22.11.12, 23:45
          wersja_robocza napisała:

          > I mniej poważnie. Mój hit ze wstępu O pasierbach pan nie zająknął się nigdy,
          > wiedza pochodziła skądinąd.
          Aż ciśnie się na usta: skąd pochodziła wiedza?
          > :>

          Bankowo z Naszej klasy.
          • jeriomina Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 22.11.12, 23:48
            lub z fejsa :P
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 23.11.12, 01:34
      > Witam. Historia taka: pani poznała pana.

      A tę perspektywę narratora to Ci dla ochłody zalecił psycholog czy inwencja własna? :)
    • nowa_nudziara Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 23.11.12, 07:04
      Ja na Twoim miejscu, starałabym się raczej zapomnieć o nim jak najszybciej. Zemsta nic Ci nie da, może ciut satysfakcji, ale czy będzie ona zgodna z Twoim sumieniem? On kiedyś się sparzy, wrerszcie ktoś nim się odpowiednio zabawi.Ty tego robić nie musisz. Po prostu traktuj go jak powietrze, bo widocznie na to zasługuje. Bo jeśli będziesz się chciała mścić, on będzie uważał, że Ci na nim zależy, a tak chyba nie jest??.Przemyśl to.Powodzenia i pozdrawiam. Nie warto sobie zawracać głowy takimi "typkami".
      • izabella1991 Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 23.11.12, 16:27
        POWIEM ZWIEZLE I KROTKO-TAK ZEMSCIC SIE,NAWET,GDYBY PANA SZLAG NAJJASNIEJSZY TRAFIL!
        Dlaczego? Bo sama kiedys trafilam na podobnego typa. Pal diabli uczucia i propozycje malzenstwa,do ktorego chwala Bogu nie doszlo-okazalam sie bowiem zbyt nieufna i podejrzliwa-na moje szczescie.Ale to,ze Bogu ducha winna kobiete-niejako moja nastepczynie doprowadzil do proby samobojczej i bankructwa-to juz niesmieszne. Pokazalam pazury-to fakt.
        Tutaj olewanie Pana nic nie da,taki typ znajdzie sobie inna-uczennice,studentke,samotna matke (kogos slabszego psychicznie)-a jezeli potem taka dziewczyna zaje sie prochow,albo powiesi,to co wtedy?
        Pomyslcie o tym_Iza
        • stalyczytelnik6 Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 26.11.12, 15:01
          ale o co chodzi?
          że jakaś pani zakochała się w żonatym panu a on nie odwzajemnił jej uczuć i nie rozwiódł się z żoną?
          i z tego powodu pani chce się mścić?
          to głupia baba jakaś. pewnie mózg wymieszał się jej z kałem.
        • gochaula Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 26.11.12, 15:23
          izabella1991 napisała:

          > Tutaj olewanie Pana nic nie da,taki typ znajdzie sobie inna-uczennice,studentk
          > e,samotna matke (kogos slabszego psychicznie)-a jezeli potem taka dziewczyna za
          > je sie prochow,albo powiesi,to co wtedy?

          Jak glupia to niech wcina prochy albo dynda na sznurze. Nikt jej do tego nie zmusza, nie zastrasza - to jej wlasny wybor.
          • izabella1991 Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 26.11.12, 15:34
            Coz...teoretycznie tak,ale czy gdyby takowa dziewczyna byla Twoja przyjaciolka/siostra/kuzynka tez pisalabys tak samo? Pomysl....
            Nie kazda z dziewczyn jest odporna...Nie kazda ma silna psychike i osobowosc....Co innego dojrzala Pani,a co innego nastolatka-od takiej odpornosci ani doswiadcenia wymagac nie mozna.
            • gochaula Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 27.11.12, 16:21
              izabella1991 napisała:

              > Nie kazda z dziewczyn jest odporna...Nie kazda ma silna psychike i osobowosc..
              > ..Co innego dojrzala Pani,a co innego nastolatka-od takiej odpornosci ani doswi
              > adcenia wymagac nie mozna.

              Wiec niech slaba psychicznie i niedoswiadczona nastolatka poszuka sobie chlopaka w swoim wieku a nie czepia sie starego zonatego dziada.
              • riki_i Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 27.11.12, 16:55
                Ale ten "stary żonaty dziad" ma czym kusić, w przeciwieństwie do równolatka. Wielce prawdopodobne są dobre kolacje, niezłe samochody i egzotyczne krótkie wypady...wszystko w otoczce godowego tokowania. "Słaba psychicznie i niedoświadczona nastolatka" ma jednocześnie bardzo często przemożną chęć pójścia w życiu na wygodne skróty. :)
                • stalyczytelnik6 Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 28.11.12, 08:32
                  Jasne faceta do pierdla bo jakieś nastoletnie ku.rwiszcze świetnie się bawi rozbijając małżeństwo. Czyżby efekt bezstresowego wychowania?
                  Niech stanie przy autostradzie skoro gustuje w tego typu zabawach. Będzie miała pokus co nie miara + wygodne życie na skróty. :D
    • irenkaka6 Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 27.11.12, 21:50
      odpuść dziewczyno
      • nolus Re: Pragnienie zemsty. Odpuścić? 29.11.12, 00:06
        Tak,stary "żonaty dziad" ma swoje mocne karty- bardzo czesto jest nia faktycznie kasa,ale nie tylko o to chodzi. Wie,ze o kobiete trzeba sie postarac,w przeciwienstwie do jej rownolatka np.,ktory czesto uwaza,ze za sam fakt,ze "po prostu jest",duzo mu sie nalezy,a nie powinno wymagac. Ma doswiadczenie,wiec umie tez podejsc dziewczyne roznymi sposobami,potrafi o nia zadbac,pocieszac czy wspierac- to dziala i moge to potwierdzic na wlasnym przykladzie. Nie interesuja mnie generalnie starsi o dekade faceci,wrecz staralam sie ich omijac na swojej drodze,ale wyglad i wiek czesto ustepuja,kiedy w gre wchodzi doswiadczenie dajace obycie z kobietami,co z kolei przeklada sie na idealne wczucie sie w ich potrzeby. Po prostu starsi faceci umieja wypelnic te luke,ktorej mlodszy rywal nie widzi albo w ogole sie nia nie klopota.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka