Dodaj do ulubionych

Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat:

30.11.12, 00:23
Witam,

Chciałam poruszyć być może ważny wątek dla każdej z nas.
Chodzi o związek, bycie razem, miłość, wspólna odpowiedzialność, za czym idą w parze poważne decyzje. Mam lat 26, chłopak ( no właśnie - CHŁOPAK) ma 25. Parą jesteśmy od ponad dwóch lat. Razem mieszkamy od roku. "Poważna zabawa", nazwę obecną sytuację. On jest obcokrajowcem(europejczykiem) i w obecnym czasie zaczynają się pojawiać chyba jednak małe różnice kulturowe.
Ja, jak chyba każda kobieta chciałabym oprócz wyznań miłosnych pewnych deklaracji, według mnie taką deklaracją jest przejście w inny stan związku, od "chodzenia ze sobą" do narzeczeństwa, które w moim przekonaniu jest przygotowaniem dwojga ludzi do ślubu, kolejnej ważnej decyzji. Tutaj pojawiają si problemy.
Mianowicie dla mnie jak wyżej napisałam NARZECZEŃSTWO to zdeklarowane przygotowanie do wspólnej drogi, na której już jesteśmy ( tak wizualnie to przedstawiając spotkaliśmy sie na drodze, szliśmy nią razem, a teraz chciałabym chybą wsiąść do samochodu...).
Ten "problem" pojawił się u mnie być może z presji otoczenia, początkowo, później jednak wyrosło to przemyśleń, pragnień a stało się oczekiwaniem na.. no właśnie na co...
Chłopak ( tak sie przecież oficjalnie nazywamy "chłopak i dziewczyna" mimo, iż mieszkamy razem, dwa lata to już chyba dość długi czas aby coś zmienić- nie mowie o ślubie, to kolejna późniejsza decyzja) , zatem chłopak chyba, a nawet na pewno ma obawy, boi się słowa NARZECZENI... według mnie tak.. Aczkolwiek sam powtarza, iż według niego juz od dawna nimi jesteśmy ( no tak łatwizna mieszkamy razem ), ale nie nazywamy się narzeczonymi... zatem ... JAK TO JEST?
Nie chce go zmuszać, próbuje rozmawiać, u niego zareczyny = szybki ślub dla mnie narzeczeństwo ( nie wiem czy z pierścionkiem czy nie to długotrwały okres ... 2-3 lata a potem ślub). Według mnie to oficjalne "bycie ze sobą", wyznanie "chce być z tobą..zobacz!".
Chłopak kontratakuje moje wyznania o niepewnosci i obawach zwiazanych z jego wstrzemięźliwoscią ... czy on minie daje wystarczającej pewnosci... no ale własnie dla mnie nie..
TAKI PROBLEM- BĘDĘ WDZIĘCZNA ZA PORADĘ.. pogubilam się...
POZDRAWIAM!
Obserwuj wątek
    • duchess85 Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 00:39
      Po co Ci 3 lata narzeczeństwa? Trochę to śmieszne. Pewniej się będziesz czuła z pierścionkiem na palcu? Dla mnie zaręczyny = początek konkretnych przygotowań do ślubu. U nas bycie "chłopakiem i dziewczyną" trwało 5 lat, ale do zaręczyn nawet nie braliśmy pod uwagę wspólnego mieszkania. Być może Twój chłopak znalazł sobie układ idealny i wcale nie ma ochoty go zmieniać.
      • zielonaszminka Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 00:45
        Dlaczego śmieszne? Różnie bywa, rok dwa, trzy , nawet i 10...czego nie zakładam.
        Być może ja sobie coś wymyśliłam... bo dla niego zaręczyny to chyba też totalne przygotowania do ślubu,... aczkolwiek jego siostra jest w narzeczenstwie... i to od paru lat... i wcale do ślubu się nie szykują.,... brat zkolei ślub ma za pol roku i nie sa narzeczenstwem... także pewna jestem, że to kwestia indywidualna. Wspólne mieszkanie wynikło z wygody.. mieszkamy za granicą.. było łatwiej razem niż z obcymi. Myślałam wtedy, że to dobre rozwiązanie, ale zgadzam się z Tobą, to "łatwizna". Dlatego też czekam na jakąś zmianę.. "Życie w konkubinacie "brzmi strasznie.
      • wielkafuria Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 13:57
        rzeczywiście się pogubiłaś. JA jak to czytałam to też...
        nie wiem czy tobie chodzi o to zeby kiedys sie pobrac i stad to narzeczenstwo, czy jako strasznie dojrzała 26 latka wstydzisz sie przed znajomymi byc czyjąś dziewczyna...

        przeciez jak facet juz sie zdecyduje dac lasce pierwscionek to nie dlatego zeby mogła o sobie mówic narzeczona, tylko dlatego ze chce spedzic z nia reszte zycia.

        jak ci nie dal pierscionka po dwoch latach a ty zaczniesz mu wiercic dziure w brzuchu to sie chlopak z ukladu wymiksuje i tyle z teoo bedzie.

        powiedz nam wprost ze chcesz miec biala sukienke i welon a nie chrzań ze slub to dopiero kiedys tam, bo jak sie z kims zarecza to sie pozniej zazwyczaj idzie do ołtarza.

        do czego ci ten papier potrzebny?

        a wiesz, co? najlepiej "wpadnij" wtedy juz nie bedziesz musiala byc narzeczona tylko od razu zona...

        troche mi chlopaka zal :D
    • fuks0 Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 00:46
      Pewnie się boi, że zmusisz go do zakupu drogiego pierścionka, a później jak zaręczyny zerwie (albo Ty zerwiesz nie chcąc dłużej czekać na ślub), to mu tego pierścionka nie będziesz chciała oddać i będzie sporo kasy do tyłu.

      :p

      Tak btw, to teraz jesteście w konkubinacie.
      • fuks0 Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 00:50
        Aha, w niektórych państwach konkubinaty można rejestrować.
        • zielonaszminka Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 00:52
          jestesmy w katolickim kraju... nie ma takiej opcji. Szkoda moze.
          • allatatevi1 Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 18:57
            Nie wiem w jakim regionie mieszkasz, ale w Toskanii coppie di fatto są rejstrowane od 1994 roku, czyli od prawie 20 lat.
      • zielonaszminka Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 00:51
        Jak mowi ze pewny, to dlaczego ma zrywać... Zakladanie negatywnych rozwiązan to zla wrozba na przyszlosc. A jesli tak mysli... to chyba nie kocha totalnie globalnie jak mowi.
        • fuks0 Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 01:08
          Mówienie nic nie kosztuje. Wolałabyś usłyszeć, że jest pewny, czy że nie jest pewny? No, to teraz już wiesz dlaczego tak mówi.

          Gdyby był pewny na 100%, to nie robiłby żadnego problemu.
          • zielonaszminka Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 01:10
            fuks0 , Przerażasz mnie! A na pewno podkręcasz moje wątpliwości.
            • zielonaszminka Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 01:13
              Rozmawialiśmy o tym ostatnio... własciwie dziś.. i według niego to nic nie zmienia, według mnie zmienia, według mnie zmienia... jednak to pewien rodzaj "serio"... pozatym to darmowe mówienie używa coraz czesciej.. aby mnie uspokioc? ucziszyc?... I w ten sposob wzbudza niepewnosc...
              • fuks0 Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 01:18
                I TYM BARDZIEJ, że to teoretycznie nic nie zmienia, to przeczy to tej jego niby-pewności. Jeżeli rzeczywiście by tak uważał, to nie widziałby żadnego problemu. Podał jakiś konkretny?
                • fuks0 Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 01:21
                  zdarzenie A: nie zachodzi żadna zmiana, mój/moja partner/ka staje się szczęśliwszy/a
                  zdarzenie B: nie zachodzi żadna zmiana, mój/moja partner/ka staje się mniej szczęśliwy/a

                  co wybierze osoba, której zależy na partnerze/rce?
                  • zielonaszminka Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 01:24
                    zdarzenie A zostaje wykluczone, gdyz bez zmian pojawiaja sie problemy czyli zdarzenie B.
                    Zdarzenie B : facet odbiera jako ultimatum.. --> nie ma zmian - to juz mnie nie chcesZ?
                    • fuks0 Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 01:28
                      Nie do końca się zrozumieliśmy chyba.

                      Decyzję podejmuje Twój konkubent. Zdarzenie A: zgadza się na narzeczeństwo, zdarzenie B: nie zgadza się na narzeczeństwo.
                      • zielonaszminka Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 01:33
                        ( bezmian dl a niego ) zmiana dla mnie i moje szczescie . Wychodzi na to ze lda niego to jednak zmiana... bo gdyby nią nie byla to bylby to latwy wybor.
                        • fuks0 Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 01:45
                          > ( bezmian dl a niego ) zmiana dla mnie i moje szczescie . Wychodzi na to ze ld
                          > a niego to jednak zmiana... bo gdyby nią nie byla to bylby to latwy wybor.

                          Dokładnie.
                          • zielonaszminka Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 01:53
                            I mam wątpliwości...

                            Za szybko tego chcę... za wczesnie moze.
                            Tutaj potwierdze to co wczesniej zostało napisane.. u innych te zmiany pojawiaja sie pozno.. nawet do 35 lkat... i co? Mam czekac, naciskac bo w Polsce mamy taka mentalnosc.. ( nie mojje slowa)>

                            Zatem o jego niepewnosci juz wiem.. co mam zrobic? Totalnie zglupialam ...



                  • wielkafuria Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 14:02
                    fuks0 napisał:

                    > zdarzenie A: nie zachodzi żadna zmiana, mój/moja partner/ka staje się szczęśliw
                    > szy/a
                    > zdarzenie B: nie zachodzi żadna zmiana, mój/moja partner/ka staje się mniej szc
                    > zęśliwy/a
                    >
                    > co wybierze osoba, której zależy na partnerze/rce?


                    matko co za bzdury.
                    • fuks0 Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 15:36
                      Jak się umie posługiwać logiką, to nie są żadne bzdury.
                • zielonaszminka Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 01:21
                  Konkretnego nie. "Niepotrzebne, nic nie zmienia, nikt tego nie robi"
                  Dla mnie potrzebne, mnie duzo to zmienia, ale kontrastujac moja potrzebe z jej brakiem u niego, powstaje konflikt... dla niego nieistniejacy, dla mnie lekcewazacy to co czuje.
                • wielkafuria Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 14:01
                  fuks0 napisał:

                  > I TYM BARDZIEJ, że to teoretycznie nic nie zmienia, to przeczy to tej jego nib
                  > y-pewności. Jeżeli rzeczywiście by tak uważał, to nie widziałby żadnego problem
                  > u. Podał jakiś konkretny?


                  JEzu! chłopak ma 25 lat. ledwo mu mleko wyschło pod nosem a tu laska pierniczy o slubie i narzeczeńswie po 2 latach, niech sie dotra, pobeda razem. za chwile sie okaze ze maja inne priorytety to tylko sie naraza na koszty... weselne i rozwodowe...
                  • fuks0 Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 15:35
                    > JEzu! chłopak ma 25 lat. ledwo mu mleko wyschło pod nosem a tu laska pierniczy
                    > o slubie i narzeczeńswie po 2 latach, niech sie dotra, pobeda razem. za chwile
                    > sie okaze ze maja inne priorytety to tylko sie naraza na koszty... weselne i ro
                    > zwodowe...

                    Ale jakie jezu!!!!!!!!! Jedni biorą ślub w wieku 18 lat, inni w wieku 50 lat. Jedni po kilku miesiącach znajomości, inni po kilkunastu latach. Wśród wszystkich tych grup są tacy, co się rozwodzą tuż po ślubie, i są także tacy co żyją wspólnie aż do śmierci. Mieszkać ze sobą 2 lata i nie znać swoich priorytetów? Co najmniej dziwne.

                    Poza tym chyba masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem (przynajmniej tego co ja piszę), ja nikomu nie każę brać za chwilę ślubu kościelnego. Baa! Moim zdaniem nie powinni go brać w ogóle. Ot zwykła dulszczyzna w ich przypadku (i bardzo dużej liczby Polaków-pseudokatolików także).
          • fuks0 Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 01:11
            Niemniej jeszcze tak w kwestii tego ślubu (zdaje się potencjalnie katolickiego, tak?). Na prawdę nie rozumiem ludzi, którzy z premedytacją "żyją w grzechu" tyle czasu, a później biorą ślub kościelny...
            • zielonaszminka Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 01:15
              jest to prawda. Nie będę tłumaczyc, gdyż dziś wszystko odbywa się inaczej.. my jestesmy inni i kościół tez jest inny.
              • silic Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 11:16
                Skoro dziś wszystko odbywa się inaczej to nie wiem po co wyskakujesz z tym narzeczeństwem - narzeczeństwo to tradycyjny okres przygotowywania do ślubu ( a raczej wesela) i nie powinno trwać dłużej niż rok , po roku bez finalizacji można uznać je za nieważne.
    • alienka20 Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 00:55
      Narzeczeństwo oznacza, że para zamierza wziąć ze sobą ślub, kiedy to już ich sprawa.
      Ludzie starej daty utrzymują, że jak już jest pierścionek, to i data ślubu powinna być już ustalona. Tak naprawdę w obecnych czasach to zależy, czy chcą szybki ślub w obecności najbliższych, czy wesele z pompą i jak wygląda kwestia sfinansowania tego. Powody mogą być różne. Moja koleżanka odkładała na ten cel pieniądze przez 2 lata, drugiej finansowali rodzice, gdy okazało się, że dziecko w drodze (miesiąc po zaręczynach zaciążyła). Inna wzięła ślub cywilny po pół roku, bo chciała by jej ojciec zdążył w tym uczestniczyć (chorował na raka). My mieliśmy brać ślub za dwa lata i pewnie ten termin pozostanie aktualny.
      • zielonaszminka Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 01:01
        alienka20 zgadzam się Tobą w zupełności.
        Napisałam w poście, iż dla mnie tez narzeczeństwo to droga do ślubu, a kiedy ma się odbyć tu nie ma regulaminu. Dla mnie to dwa lata, trzy..zależnie od finansów... ponieważ sami będziemy musieli o tym myśleć. Dlatego tez ciekawa jest obaw chłopaka ( jest młody, to tak..ale ja nie oczekuję dokumentu)... skoro tak zdecydowanie mówi ze kocha, ze na zawsze... W końcu i po ślubie są rozwody..wiec ja nie oczekuje chyba nic aż tak wielkiego... malej deklaracji... bez podpisu... nie powinno być to niczym trudnym skoro bez wahania deklaruje swoja wieczną miłość i obecność.
        • alienka20 Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 09:45
          Przyznam, ze moj narzeczony - rowiesnik - byl tego samego zdania.Ja go nawet przestalam naciskac. Odmienilo mu sie przed wyjazdem za granice i zwiazana z tym rozlaka :). No i znal moje zdanie - zareczyny to jeszcze nie slub, tez mozna zerwac, choc wieksze emocje z tym zwiazane. My tez mieszkalismy razem po dwoch latach zwiazku ale ciesze sie, ze sam do tego dojrzal a pozniej tez i do dziecka ;)
        • silic Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 11:21
          >Dla mnie to dwa lata, trzy..zależnie od finansów...
          >ponieważ sami będziemy musieli o tym myśleć.

          Wydatki związane ze ślubem to ok.200zł, reszta jest opcjonalna ( to znaczy, że nie trzeba).
          Jeśli w tym momencie nie macie w miarę przyzwoitych ubrań, w którym możecie na ten ślub pójść, to w ciągu maksymalnie roku powinniście na to uzbierać.
          • zielonaszminka Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 17:41
            silic,

            OK.
            nie slub wesele kosztuje.
        • wielkafuria Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 14:05
          widac ze ty tez jestes "mloda" :) toż faceci od wieków opowiadali cuda niewidy swoim wybrankom. Ten twoj pewnie cie kocha. jeszcze. wiec przestac mu wiercic dziure w brzuchu i wyluzuj, przestan sie przejmowac sie opiniami znajomych.
          bedzie chcial sie oswiadczyc to sie oswiadczy a nie dlatego ze go zmuszasz do tego.
          • zielonaszminka Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 17:42
            Nie zmuszaM. Poruszylam tylko temat. Chyba normalne , ze jednak kobiety mysla o tym wczesniej niz mezczyzni?
    • allatatevi1 Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 00:56
      Nie tłumacz tego różnicami kulturowymi.

      Narodowość nie ma nic do rzeczy - są faceci (w każdym kraju) którzy oświadczają się po 3 miesiącach związku i tacy, którzy oświadczają się po 7 latach.
      Aczkolwiek w niektórych krajach europejskich ludzie biorą ślub w wieku około 35 lat, więc nikt nie chce brać ślubu dekadę wcześniej niż wszyscy jego znajomi.
      • zielonaszminka Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 01:05
        Jest to jeden z tych krajów:)) także rozumiem i zakładam opóźnienie kulturowe:)
        Natomiast facet i tak ( jak na średnią krajową) nie planuje czekać aż tak długo.. Jeśli mówi o ślubie swobodnie, ktory mamy wziąźć do 4 lat... to chyba plany są poważne tak? Zatem idziemy dalej... serio..
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 08:27
      A narzeczeni to nie jest para PO OŚWIADCZYNACH, ale przed ślubem?
      W sensie że mężczyzna deklaruje chęć zawarcia związku małżeńskiego, daje pierścionek i odtąd sa narzecoznymi?
      Bo wówczas to sporo zmienia. Bo wymaga otwartej deklaracji.
      • thelma.333 Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 08:35
        super ten kociak, to chyba koncowka odkurzacza? :-)
        moje jak widza odkurzacz to ratuj sie kto moze...
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 10:18

          thelma.333 napisała:

          > super ten kociak, to chyba koncowka odkurzacza? :-)
          > moje jak widza odkurzacz to ratuj sie kto moze...

          Nie ma to jak wypowiedź w temacie :D

          Mój też się odkurzacza boi - moim zdaniem to dziedziczne jest.
          Kiedyś koty miotłą z domów wyganiano, do dziś sprzęt sprzątający z zagrożeniem kojarzą :D
          --
          • thelma.333 Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 11:25
            Ty sie wypowiedziales, inni sie wypowiedzieli, tyle wystarczy :-)
            a oblukaj to:
            www.youtube.com/watch?v=tZJ8CZynxVg
            chyba bym musiala moje znarkotyzowac czy co zeby tak sie daly
            jak oni to robia? a widzialam tez filmiki ze nauczyli koty korzystac z wc; jakbys mial instrukcje na jedno czy na drugie, to sie podziel :-)
      • zielonaszminka Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 17:44
        Deklaracji. Dokaldnie. w realizacji bezterminowej chyba?
    • konrad-0601 Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 08:34
      Szminko, grunt to cierpliwość, lojalność i wzajemne zaufanie.:) Z małżonką zdążyliśmy wziąć ślub dokładnie w 30-tą rocznicę poznania się. W ciągu tych 30 lat związku wychowaliśmy (i pomogliśmy w zdobyciu solidnego wykształcenia) dwójkę dzieci. Teraz cieszymy się 4-letnim wnukiem Antkiem, który z nieznanych nam bliżej powodów chce w w życiu być ... bakterią. :):):)

      Konrad
      • zielonaszminka Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 17:47
        konradzie,
        Wiem , ze nalezy byc cierpliwa, jestem. Co prawda pojawial ami sie chec upenienia mojej cierpliwosci, upewnieneia sie w milosci.. Dajemy je sobie, majc powazne plany, wspolny dom, dzieci, wnuki, wizje przyszlosci razem, dlatego oczekiwalam tej doroslej deklaracji, byc moze , a nawet na pewno musze czekac, jestesmy mlodzi, to fakt, cale zycie przed nami, wiec milsoc nie powinna budzic we mnie przynajmniej takiej niepewnosci,
    • leniwy_pierog Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 08:51
      Po pierwsze to nie każda kobieta potrzebuje deklaracji wrażonych pierścionkiem. Słusznie wspominasz o presji otoczenia. Pewnie zobaczyłaś pierścionki u kilku koleżanek i chciałabyś dołączyć do grona "narzeczonych", jakby samo w sobie było to czymś nobilitującym.
      A tak tradycyjnie to oświadczyny i narzeczeństwo oznaczają początek bardzo konkretnych przygotowań do ślubu. Bo jak planujecie brać ślub za 4 czy 5 lat to wasze narzeczeństwo niczym nie będzie się różniło od obecnego stanu, poza tym, że przybędzie ci biżuterii;)
      • zielonaszminka Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 17:50
        ja chyb tej deklaracji potrzebuje. Prawda jest tez , ze chyba okres slubow kolezanke wpedza mnie w ta presje
    • six_a Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 09:11
      zaręczyny to zapowiedź ślubu, zacieśniania więzi rodzinnych bla bla bla.
      człowiek ślubu nie chce, to po co mu zaręczyny?
      tak to czytaj.
      • wielkafuria Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 14:07
        no w koncu!
      • zielonaszminka Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 17:52
        nie. zdecydowanie nie ma mowy o tym z enie ebdzie slubu nigdy. sa plany jak napsialam wyzej. Rodziny nasze nzamy, bywamy czesto, bardzo czesto, nawet i nasze rodizny wlasnie sa na etapie pozanwania ( chyba ze skypa mozna uzanc ze juz sie znaja)
    • princess_yo_yo Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 09:57
      zareczyny oznaczaja planowanie slubu i slub - ktos pada na kolana, druga stona mowi 'tak', uzgadniamy date i bum mamy slub maly albo duzy. narzeczenstwo trwajace latami to wybryk natury kompletnie bez sensu bo nie wnosi zadnej zmiany.
      wniosek z tego prosty jak ktos nie chce slubu to nie chce tez zareczyn.
      • leniwy_pierog Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 10:03
        Albo jak ktoś wie, że laska chce ślubu za 5 lat to nie pada na kolana z pierścionkiem, bo uważa to za bezsensowne i woli to zrobić za 4 lata:)
        • zielonaszminka Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 18:09
          on chce pozniej ja moge nawet teraz ... czekamy az skonczy stdia... ja je juz koncze.

          • leniwy_pierog Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 18:28
            A powiedziałaś mu to? Może on też siedzi i czeka na romantyczny gest kobiety, która powie mu: nie obchodzą mnie kiecki za parę tysięcy, nie obchodzą mnie huczne wesela, za ciebie mogę wyjść nawet teraz w sukience z wyprzedaży za 99 zł;)
            • zielonaszminka Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 18:48
              Tak, powiedzialam... ale wiem z etegpo nie chce teraz.. bo jescze konczy studia, bo musi miec wielka impreze... bo potrzebuje peinaidzy.. i dlatego mama te watpliwosci , dlatego potrzebuje tej deklaracji .. wiem ze wszytsko w kazdym czasie moze sie skonczyc.. nawet po slubie niew iem zawsze.. ale to odkladanie na pozniej... bo to bo tamto a z drugiej strony planowanie naszego domu.. itd.. to dwa rozne wykresy.. czy on chce czy nie chce?? raz czujeze chce , a raz czuje ze on sie boi.. i co .. moje "serio" sa traktowane jako polska tradycyjnosc.. zacofanie.. haha bo europa co .. juz slubow nie bierze...???
    • light_in_august Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 10:17
      Wydaje się, że Twój chłopak po prostu nie jest na to gotowy. Dla niego zaręczyny oznaczają zapewne deklarację chęci zawarcia małżeństwa. Młody jest, może go to przeraża i przerasta na tę chwilę. Jeśli jest Wam dobrze razem, to po co Ci te deklaracje? Zaręczyny przecież można zerwać, nie dają żadnej gwarancji ani żadnej pewności. A wymuszanie na nim tego aż oświadczy się dla świętego spokoju, to chyba też nie jest najlepsze wyjście...
      • zielonaszminka Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 18:11
        wiem.
    • kobieta_z_polnocy Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 10:17
      Wyłamię się trochę z szeregu :)
      W wieku dwudziestu pięciu lat myślenie o narzeczeństwie jest trochę przedwczesne, zwłaszcza dla faceta. Ludzie, do czego wam się spieszy? Mieszkacie razem, jest dobrze, a mimo wszystko mu nie ufasz i pragniesz deklaracji (jakby ten pierścionek miał być gwarancją czegokolwiek). Sama piszesz, że ślub jeszcze ci nie w głowie, a pragniesz jedynie poczucia bezpieczeństwa. Wyluzuj trochę i podejdź do sytuacji na spokojnie. On się chce żenić pod trzydziestkę, standardowo. Nie twórz problemów tam gdzie ich nie ma.
      • triss_merigold6 Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 10:20
        Bo pewnie nie chce skończyć jako kryzysowa narzeczona, bujać się niezobowiązująco do 30-tki, a potem zostać wymieniona na model z którym pan ożeni się po pół roku bez zbędnych wahań.
        • leniwy_pierog Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 10:23
          Jak pan kupi pierścionek to też może zerwać.
          • triss_merigold6 Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 10:27
            Jasne. Natomiast jeśli jej te formalne oświadczyny są potrzebne, a pan twierdzi, że kocha nad życie, to powinien się zmobilizować i oświadczyć + dać ten pierścionek.
            • light_in_august Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 10:33
              To żadne rozwiązanie. Tu raczej autorka powinna przemyśleć, czy chce być z kimś, kto nie jest gotowy na takie deklaracje niż zmuszać go do czegoś, co on może i zrobi, ale tylko "na odczepnego"...
              • triss_merigold6 Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 10:36
                To też. A swoją drogą panienki teraz zostały wytresowane żeby broń Boże nie stresować mężczyzn nadmiarem wymagań i oczekiwań.
                • leniwy_pierog Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 10:39
                  Raczej panienki zostały przyzwyczajone, że ich wizja związku jest najważniejsza, a męska wizja to jakieś fanaberie, z którymi nie ma sensu się liczyć.
                  • triss_merigold6 Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 10:42
                    Bo zasadniczo to prawda. Kobieta ma biologicznie mniej czasu na decyzje, a facet zwykle bardzo długo sam nie wie czego chce (znaczy chce mieć fajnie).
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 10:52

                      triss_merigold6 napisała:

                      > Bo zasadniczo to prawda. Kobieta ma biologicznie mniej czasu na decyzje, a face
                      > t zwykle bardzo długo sam nie wie czego chce (znaczy chce mieć fajnie).

                      Dlatego faceta trzeba z zaskoczenia, w wieku lat 22, bo potem może się wycwanić :D
                    • leniwy_pierog Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 11:00
                      Autorka nie pisze nic o żadnych decyzjach uwarunkowanych biologią. Ona po prostu chce mieć błyskotkę na łapce. Błyskotkę, która literalnie NIC nie zmienia. Zresztą rozwody są łatwe, więc i ślub nie jest gwarancją, ale tam jest przynajmniej papier i pewne formalne zobowiązania. A zaręczyny to fajny romantyczny gest, ale nic więcej.
                      Pęd do zaręczyn jest czymś podobnym jak pęd do białej kiecy. Bo to ładne, bo zawsze mi się bajki o księżniczkach podobały, bo Angelina Jolie dostała pierścionek od Brada, bo Zocha już po ślubie, a Krycha ma pierścionek, więc ja też chcę (tupnięcie nóżką).
                      • zielonaszminka Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 18:17
                        Decyzjach uwarunkowanych biologia.. czyli czas na dziecko?
                        Nie chodzi mi o blyskotke... chodiz mi owyraz jakiejs dojrzałosci partnera, skoro mi nieustannie powtarza o milosci do mnie, odbywamy mnostwo powaznych rozmow o przyszlosci... tej za 3-4 lata... i pozniej.. ale co teraz?? okres przjesciowy... wygodny..Rozumiem ze dla niego wygodny ... a mnie brakuje tego romantycznego gestu doroslego czlowieka, ktory kocha.
                        • leniwy_pierog Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 18:26
                          Serio, nie rozumiem. Gdyby temat ślubu w ogóle nie istniał to co innego. Ale wychodzi na to, że macie bardzo konkretne plany, chcecie ślubu za 4 lata. Więc te rozmowy to już są deklaracje. Z obu stron.
                          Pierścionek może być wręczony pod wpływem chwilowego zauroczenia, a takie rozmowy są znacznie bardziej poważnym planowaniem przyszłości.
                          Swoją drogą to ja za cholerę nie rozumiem, po co chcecie czekać te 4 lata.
                          • zielonaszminka Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 18:39
                            napisalam nizej.. az skonczy studia.. to nie Polska.. gdzi ebiegniemy jak wariaci byleby zdobyc kolejne papiery. .. ja moje juz skonczylam .. on je skonczy za 3
                • light_in_august Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 10:40
                  Ależ mamy prawo wymagać. Tyle że oni mają prawo nie mieć ochoty tych wymagań spełniać. I wtedy - do widzenia, a nie wzajemne urabianie i zmienianie na siłę.
                  • grassant Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 11:04
                    wzajemne urabianie i zmienianie na siłę.

                    na to jest czas po ślubie :))
                    • leniwy_pierog Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 11:05
                      Raczej przed rozwodem;)
                • princess_yo_yo Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 11:35
                  nie wszyscy sa ogarnieci mania rozmnazania tak jak ty. rozumiem biologiczny imperatyw ale sa chyba jakies granice robienia z siebie idioty w imie propagacji wlasnych genow.

                  kazdy moze wymagac, ale czlowiek rozsadny ma swiadomosc ze wymagania i spelnienie tychze to nie to samo. tak wiec czlowiek rozsadny jak ktos jego wymagan nie spedza to sobie idzie tam gdzie zostana one zaspokojone a nie zyje w iluzji ze pierscionek zareczynowy zmieni rzeczywistosc.
            • leniwy_pierog Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 10:34
              Rozumiem, że w sytuacji odwrotnej:
              pan chce mieć narzeczoną, to dla niego ważne, ale ślub planuje za 4 lata
              dla pani zaręczyny i przyjęcie pierścionka to jednoznaczna deklaracja, że ustalamy datę za ok rok i szykujemy się do ślubu

              pani powinna się zmobilizować i pierścionek przyjąć, żeby narzeczonemu było miło?
          • alienka20 Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 10:31
            Ale pani poczuje sie bezpieczniej z deklaracja, ze slub zamierza wziac za 4 lata akurat z nia a nie z blizej nieokreslona miloscia swojego zycia.
            • leniwy_pierog Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 10:33
              Pitolenie. Ja też planowałam wziąć ślub z jednym panem, a w końcu wzięłam z zupełnie innym;)
              • alienka20 Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 01.12.12, 00:08
                Ja jestem po trzecich zaręczynach w swoim życiu i chyba sprawdzi się powiedzenie, że do trzech razy sztuka ;).
            • zielonaszminka Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 18:20
              aleinka 20, tak dokladnie to rozumiem.
        • zielonaszminka Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 18:12
          Hahaha być może!
    • wez_sie Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 10:51
      Ten "problem" pojawił się u mnie być może z presji otoczenia
      twoja zacofana rodzina zrobila ci wode z mozgu
    • grassant Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 10:58
      On jest obcokrajowcem

      Pytaj na forum jego kraju.
      • zielonaszminka Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 18:25
        o swoich przemysleniach niech pyta on na forum ejgo kraju ja pytam o moich na forum mojego kraju...
    • grassant Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 11:01
      po co ma się żenić z Tobą?
      • leniwy_pierog Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 11:01
        Ona nie chce wyjść za mąż, tylko do jubilera się przejść;)
        • wez_sie Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 11:18
          jej rodzina czeka na zdjecie pierscionka na fejsbuku i naszej klasie
          • leniwy_pierog Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 11:25
            Rodzice to by raczej osobiście zobaczyli, a nie na fejsbuku. Ale pokazanie łapki z jakimś modnym pierścionkiem, który połowa koleżanek dostała na dowód wiecznej miłości na pewno zrobiłoby wrażenie na 100 znajomych.
            • wez_sie Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 11:32
              skor mieszka zagranico, to chyba nie widuje sie z nimi co tydzien.
              chyba ze pierwsza rzecza po zapierscionkowaniu bylaby podroz na ojcowizne
          • zielonaszminka wez_sie, 30.11.12, 18:31
            forumowiczom , ktorzy "jarają się" niczym podziękuje.. nie tego oczekiwalam od wpisu na tym forum... widzę ze ludzie maja problemy.. polecam jakies zjaecia na "wyzycie sie na czyms..kims" bo moja rodzina akurat gowno Was obchodzic powinna.
            • zielonaszminka leniwy.. tez sie weź! 30.11.12, 18:32
              czyt. post wyzej
      • zielonaszminka Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 30.11.12, 18:29
        grassant... bo mnie kocha, wiec jesli
        mowimy o milosci, wspolnie myslimy o przyszlosci , to daje do zorzumienia o tym, ze chcemy byc razem, on takze mi daje to do zrozumienia, zreszta sam mowi o slubie... kwestia dla mnie jest maly test... slowa a czyny...

    • wez_sie pytanie na serio 30.11.12, 11:35
      moze ktos wie
      dlaczego niektorym kobietom tak zalezy na pierscionku i wizji slubu? skad to sie bierze?
      • leniwy_pierog Re: pytanie na serio 30.11.12, 11:42
        Prawdopodobnie z tego samego źródła, co inne obsesje, związane np. ze słoikami
        • wez_sie Re: pytanie na serio 30.11.12, 11:50
          boisz sie sloikow?
          • leniwy_pierog Re: pytanie na serio 30.11.12, 11:52
            Nie boję się, chociaż jeden mi kiedyś wybuchł.
            • wez_sie Re: pytanie na serio 30.11.12, 12:02
              to jaki masz z nimi problem?
        • good_morning Re: pytanie na serio 30.11.12, 14:19
          leniwy_pierog napisała:

          > Prawdopodobnie z tego samego źródła, co inne obsesje, związane np. ze słoikami

          ups :D:D
      • headvig Re: pytanie na serio 30.11.12, 15:19
        z potrzeby stabilizacji i bezpieczeństwa. ślub ogranicza. taki mężuś może ze dwa razy się zastanowi, czy faktycznie ma się obrócić na pięcie, zostawić żonę z dziećmi, rozwodzić się, płacić alimenty itp. taki "przyjaciel" obróci się na pięcie bez zastanowienia.
        • leniwy_pierog Re: pytanie na serio 30.11.12, 15:36
          Jak przyjaciel jest ojcem to alimenty płaci dokładnie tak samo jak mąż, który jest ojcem.
          Jeśli chodzi o alimenty na byłego partnera to tu obie strony mają podobnie: w przypadku rozwodu, sporadycznie, ale czasem trzeba je płacić.
        • light_in_august Re: pytanie na serio 30.11.12, 15:45
          A po co kobiecie facet, który rozważa odwrócenie się na pięcie i odejście w sina dal, a który zostaje tylko dlatego, że jest przyobrączkowany do kaloryfera? ;)
          • thelma.333 Re: pytanie na serio 30.11.12, 17:59
            moim zdaniem jest to kwestia tego, jak samemu sie postrzega swoje wlasne zaangazowanie
            jak ktos bierze slub i ma ta obraczke, moze dokladac wiecej staran do tego, zeby 'zagralo'
            na zasadzie: rzucenie na gleboka wode, i plyn; dokonasz morderczych wysilkow zeby na dno nie pojsc; a w basenie pyk - i z wody;
            poza tym zawsze mnie to dziwi; jak dla kogos slub i obraczka to nic, to dlaczego sie upieraja, zeby tego nie bylo? jak mnie nie obchodzi czy na sniadanie jest rogalik czy musli, to nie bede sie upierac, zeby jednak nie rogalik;
            ale moim zdaniem tak kreca ci, co maja panne, a na boku szukaja lepszej, ktorej oswiadcza sie bez zadnych oporow
            • light_in_august Re: pytanie na serio 30.11.12, 18:26
              Piękne porównanie związku do topienia się ;) Czy związek to ma być jakaś męczarnia, praca na ugorze, odrabianie pańszczyny, wyrzeczenia w imię jakiegos abstrakcyjnego wyższego dobra? To się robi, bo się musi, bo trzeba się starać, żeby się udało za wszelką cenę? Przecież być razem powinno się z chęci i dobrej woli, a nie z przymusu, że to COŚ się MUSI udać. Związek tworzą ludzie i to oni są ważni, ich odczucia wobec całej sytuacji, a nie związek sam w sobie.
              Jeśli facet nie czuje bluesa, to go zaobrączkować na siłę, bo wtedy może nie odejdzie, tak? Dzięki, ja postoję ;)
              • thelma.333 Re: pytanie na serio 30.11.12, 18:35
                jakbym wiedziala, ze tak doslownie odczytasz kazda literke to inaczej bym to napisala;
                to byla przenosnia
                ludzie sie bardziej staraja jesli nie maja wyjscia 'out'
                po prostu;
                jak ktos mysli, ze slub to nic takiego, to i nie zmieni to nic w zaobraczkowaniu, ale wtedy tez nie ma powodu by tego nie robic;
                a jesli ktos jednak przyklada duza wage do slubu - czytaj: unika z niewlasciwa osoba - to znaczy ze to jednak cos dla tej osoby znaczy, i owszem, moim zdaniem dolozy wtedy wiecej staran, zeby bylo dobrze; i nie, nie sadze, zeby wszystko w zwiazkach zawsze bylo pieknie i cacy; ludzie sie musza dostosowac, i chadzac na kompromisy; a od tego jak bardzo im zalezy na utrzymaniu zwiazku bedzie zalezalo jak dalece sie dostosuja; no, ale to tylko moje zdanie
                • light_in_august Re: pytanie na serio 30.11.12, 18:49
                  > ludzie sie bardziej staraja jesli nie maja wyjscia 'out'
                  To prawda, ale mnie osobiście taka motywacja nie odpowiada... Zawsze jest wyjście "out" - ja mam tego świadomość i mój partner również. Chcę, żeby się starał dla mnie, a nie z powodu zobowiązania.
                  Ale oczywiście nie mam nic przeciwko zaręczynom czy ślubom. Ba, nawet jestem bardzo za, ale tylko jeśli obie strony go pragną, a nie jedna robi to pod presją :)
              • zielonaszminka Re: pytanie na serio 30.11.12, 18:36
                dokaldnie nie tak... narzeczenstwo , osiwadczenie tak... czyli serio i powaznie ( bardziej serio niz normalnie) ciebie chce.. nie musi byc zadnych pierscionkow ( to robia faceci bo chca sowje krowki zaznaczyc przed innymi - kobiety raczej byczkow nie zaznaczaja....)

                • azja35 Re: pytanie na serio 01.12.12, 13:26
                  zielonaszminka napisała:

                  > dokaldnie nie tak... narzeczenstwo , osiwadczenie tak... czyli serio i powaznie
                  > ( bardziej serio niz normalnie) ciebie chce.. nie musi byc zadnych pierscionko
                  > w ( to robia faceci bo chca sowje krowki zaznaczyc przed innymi - kobiety racze
                  > j byczkow nie zaznaczaja....)
                  >
                  Dokładnie tak, jak piszesz. Oświadczyny - te z pierścionkiem, czy bez to pewna deklaracja, jej przejaw: "tak, chcę z toba dzielić resztę życia". Nie chodzi wcale o "zaznaczenie". Inna sprawa, że nawet po oswiadczynach może być jeszcze różnie, a facet 25 to - w sumie szczyl.
                  Druga rzecz, to to, że kobietom ( jednak ) czas biegnie trochę inaczej ( mimo wszystko ) i trudno się dziwić, że chcesz wiedzieć na czym stoisz.
                  Ja tam nie widzę nic nienormalnego w Twoim zachowaniu. Albo ten chłop ma jaja i warto się angażować, albo..."na drzewo". Związek - obojętnie małzeństwo, czy tzw. "kocia łapa" to pewna inwestycja. Pierścionek to swoisty "list intencyjny".
                  Szkoda czasu i zachodu na nietrafione inwestycje. I żeby była jasność : jestem facetem.
                  • thelma.333 Re: pytanie na serio 01.12.12, 14:19
                    no nie chcialam tak tego dosadnie okreslac jako 'inwestycji' bo zaraz by mi tu wyjechali, ze kobieta materialistka ze mnie
                    zgadzam sie z Toba calkowicie, tez tak uwazam;
                    z tym wiekiem to juz roznie bywa, mialam kolege ktory sie ozenil w wieku 21 lat, i do tej pory sa (chyba, bo kontakt sie urwal) szczesliwym malzenstwem
                    ale on to byl z tych , co juz w liceum sie zakrecili zeby gdzies zarobic pare groszy, taki z zaradnych; widac szybciej dojrzal; i pamietam jak raz rozmawialismy, mielismy oboje po 20 lat, a on mi opowiadal, jak strasznie chcialby sie ozenil i miec dziecko z ta swoja dziewczyna;
                    i za rok byl slub a potem zaraz dziecko, i maja teraz juz dwojke ; wiec mysle, ze to zalezy od konkretnej osoby;
                    • azja35 Re: pytanie na serio 01.12.12, 20:03

                      "no nie chcialam tak tego dosadnie okreslac jako 'inwestycji' bo zaraz by mi tu
                      wyjechali, ze kobieta materialistka ze mnie ...."

                      To jest inwestycja i tzw. "materializm" nie ma tu wiele wspólnego. Planujesz własną przyszłość, również tą przyziemną, materialną. Ale podstawą decyzji, tego, że w ogóle się zastanawiasz,"czy" są emocje, uczucia. Oczywiście, są kobiety, które patrzą tylko i wyłącznie na status materialny ( kiedyś to ten, który przynosił do jaskini większego mamuta, hi hi ). Oczywiste jest także to, że wy ( kobiety ) zwracacie uwagę na możliwości faceta pod względem finansowym. Wystarczy poczytać - również wpisy na tym forum : dużo wypowiedzi o tzw. zaradności życiowej. I nie ma w tym nic nieprzyzwoitego, każdy dąży do jakiejś poprawy, nikt nie zaierza "dziadować" ( czyli ewidentnie zlecieć w dół ). Dlatego związek / małżeństwo to swoista inwestycja.

                      A o dojrzałości wcale nieświadczy metryka. Jedni wczesniej, inni później, a jeszcze inni wcale.
                • ina_nova Re: pytanie na serio 03.12.12, 20:20
                  A nie możesz sama mu się oświadczyć?
    • wielkafuria Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 01.12.12, 14:24
      zielonaszminka napisała:

      > Witam,
      >
      > Chciałam poruszyć być może ważny wątek dla każdej z nas.

      protestuję!!!!!!
      prosze sie nie wypowiadac w imieniu ogólu...


      przeczytawszy wszystkie posty i cały watek uważam że masz tzw. sraczkę. Objawia się to tym ze wszelkie racjonalne argumenty do Ciebie nie trafiaja bo jestes tak ukierunkowana na to zeby przed znajomymi byc narzeczona a nie dziewczyna ze nie dostrzegasz tego ze facet chce byc z toba dlatego ze mu na tobie zalezy a nie dlatego zeby jest pod presja. pod presja jestes ty, tylko nie wiadomo czego dokladnie.

      tylko czekac az dostaniesz choroby zwanej rzutem macicy na mózg i nie zaczniesz dziurawic prezerwatyw.

      odpusc sobie bo jak zaczniesz faceta naciskac to sie zniecheci do ciebie i tyle z tego bedzie.
      • zielonaszminka Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 01.12.12, 16:28
        nie oceniaj mnie po postach wszystkich .. czytaj moje... bynajmniej nie demonstruje w nich "sraczki".
      • azja35 Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 01.12.12, 21:23


        wielkafuria napisał(a):

        > zielonaszminka napisała:
        >
        > > Witam,
        > >
        > > Chciałam poruszyć być może ważny wątek dla każdej z nas.
        >
        > protestuję!!!!!!
        > prosze sie nie wypowiadac w imieniu ogólu...

        A protestuj, protestuj. Ale najpierw przeczytaj dokladnie : autorka wątku napisała, że : " ...poruszyszyć być może ważny watek dla każdej z nas...." A to oznacza, iż istnieje taka możliwość i wiele kobiet na pewnym etapie życia ( o ile takowy nastąpi ) ma p r a w o i m o ż e mieć wątpliwości. I o to własnie pyta ( autorka ) / tym chce się podzielić / poznać zdanie innych.
        Wiem, czepiam się. Ale to ( podobno ) wolny kraj i każda z Was a prawo do swoich poglądów.
        Zielona ma je odienne niż Ty i obydwie jesteście tak samo uprawnione. Nomen omen : gdzie tu odrobina empatii, hę?

        Jaką znowu sraczkę? Chce najzwyczajniej w świecie wiedzieć na czym stoi i co dalej. Nie każdemu / każdej odpowiada status "czasoumilacza" ( wiem, jestem trochę złośliwy ) i nic dziwnego, że nie ma zamiaru być / stać się kimś nieokreślonym. Bo niby mieszkają ze sobą, chcą być razem itd. Ja ją rozumiem, nie ma zamiaru być "wieczną" dziewczyną / "przydupnicą" / kochanką / "kryzysową narzeczoną". Jasne, że i po oświadczynach, co się zdarza, może "się nie udać" . Bywa. Oświadczyny to deklaracja woli, chęc zmian, myślenie przez pryzmat "my", a nie "ja". Tylko tyle i aż tyle.

        Czytuję to forum, czytuję Twojego bloga ( fajne ), ale ... jako facet bardziej by mi odpowiadała ( hipotetycznie, w tej chwili rozpuszczam wodze wyobraźni ) ta "dawna" Furia : czuła, wrazliwa, wierna, niż ta obecna : trochę zblazowana, nieco cyniczna i - mam wrażenie - "rozmieniająca się trochę na drobne". Temperament ( Twój ) pomijam w tym moencie ( i rozumiem doskonale ). Przepraszam za wtręt, nie znam Ciebie, wnioskuje tylko z wpisów, co wcale nie musi byc prawdą. Jesteś nieco starsza od autorki... Cóż, sama pisałaś, że jeszcze nie spotkałaś tego jedynego, chcialabyś z wzajemnością itd. itp. Problem w tym, że z każdym rokiem coraz więcej facetów ( raczej ) będzie Cię traktować jako "czasoumilacza", chociaż to Ty tak twierdzisz ( że Ty traktujesz jako... ). Widzisz, dzisiejsi męzczyźni są równie przebiegli jak kobiety, a tzw. równouprawnienie nauczyło nas ( myślę, że mogę tak właśnie powiedzieć, choc nie dotyczy to wszystkich "em" ) poruszać się bardzo dobrze w "kobiecej dżungli".
        Kiedyś mówiono, że to kobieta wybiera tego, który ma ją wybrać i to jemu się wydaje, że wybrał. Bywa dokładnie odwrotnie ( taka wielopiętrowa, zakamuflowana manipulacja, tego trochę nauczylismy sie od kobiet ) : wybieramy tą, której się wydaje, że wybrała tego ( któremu znowu się wydaje ), który ma ją wybrać.
        Niewykluczone, że za jakiś czas dojdzie do tego "następne piętro", hi hi... To tak jak w historii oręża : najpierw był miecz, potem wymyślono tarczę; później z kolei łuk; a na łuk - zbroję. Jak zbroja - to kusza i specjalne groty strzał i tak dalej i tak dalej....

        Naturalnym bywa też to, że, jesli wyjdzie za mąż, bedzie chciała mieć dzieci. I o tym myśli. Wiem, Ty tak nie masz ( Twoje prawo, przecież nikt za Ciebie tego zycia nie przezyje : chcesz żyć w taki, a nie inny sposób, Twoja decyzja ).


        "odpusc sobie bo jak zaczniesz faceta naciskac to sie zniecheci do ciebie i tyle
        z tego bedzie."
        I tu masz trochę racji. Faceci też miewają wątpliwości, nie lubią być naciskani. Podstawowym problemem jest nie nacisk, tylko stosunek faceta do przyszłości. Ich wspólnej. Jasne, że może się bać, mieć obawy itd. Problem w tym, czy c h c e i j e s t z d e c y d o w a n y, czy to tylko "taka zabawa". I ten nacisk to wyjaśni tak, czy siak. Chciałabyś ( gdybyś była na miejscu autorki ) być zwodzona przez kilka lat ( "bo przecież się kochamy, niepotrzebny nam papierek " ), a potem "pa, pa"? Wątpię. Chyba, że zakładasz jakąś luźną znajomość i nic więcej ( wówczas należy spytać drugą stronę o podejście, bo możliwe, że myśli inaczej i zwyczajnie robisz krzywdę ). Autorka myśli poważnie i takiego samego podejścia oczekuje od swojego faceta.
        Rozumiem ( ją ) i popieram, w tej sytuacji ma prawo tego wymagać.
    • mirtillo25 Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 01.12.12, 15:12
      Mój facet oświadczył mi się po miesiącu znajomości, więc nie wiem co Ci doradzić. Może napiszę tak: jak facet chce się żenić, to się żeni bez względu na sytuacje.
      Jesteśmy małżeństwem od 4 lat i mniej więcej tyle czasu się znamy, hehehe.
      • gr.eenka Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 01.12.12, 16:39
        mirtillo25 napisała:

        > Mój facet oświadczył mi się po miesiącu znajomości, więc nie wiem co Ci doradzi
        > ć. Może napiszę tak: jak facet chce się żenić, to się żeni bez względu na sytua
        > cje.
        > Jesteśmy małżeństwem od 4 lat i mniej więcej tyle czasu się znamy, hehehe.
        no proszę, jak facet chce to i może
        a nie takie ciupcianie
    • grave_digger Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 01.12.12, 20:20
      e, a po co ci to. jak się ludzie kochają, dobrali to wiedzą, że chcą być ze sobą bez zbędnych szopek. ja nie miałam żadnego narzeczeństwa. nawet nie mam pierdzionka. po pół roku wzięliśmy ślub, bo wiedzieliśmy, że jesteśmy całością. to nam wystarczyło.

      jeśli ktoś myśli, kalkuluje ile to jeszcze będzie trwało, to nie ma to sensu. tak było m.in z moim pierwszym małżeństwem. ślub po 6,5 roku - rozwód po 1,5 roku.
      • gr.eenka Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 01.12.12, 20:24
        jestem ciekawa, dlaczego się rozwiedliście ?:)
        • grave_digger Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 01.12.12, 20:44
          to było życie temu. dziś to już nie ważne. ja odeszłam. znienawidziłam go tak, że do dziś mam odruchy wymiotne na samą myśl o tym pętaku. nigdy nie powinniśmy się spotkać, nie mówiąc już o jakimkolwiek byciu razem.
    • swiete.jeze Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 02.12.12, 19:18
      1. Ustawcie sobie związek na facebooku jak koniecznie potrzebujesz deklaracji.

      2. Czy w dzisiejszych czasach naprawdę o ślubie decyduje facet, który z zaskoczenia wyciąga pierścionek? Ja się nie znam na życiu, ale bardziej sensownie byłoby tak: chcecie się pobrać => idziecie zaklepać termin w USC => zapraszacie krewnych i znajomych królika, a wy się zaczynacie przedstawiać jako swoi narzeczeni.
    • yoko0202 ja to widzę tak 03.12.12, 11:17
      że albo on nie chce być na razie zaręczony w ogóle, albo nie chce być zaręczony z Tobą.
      tak czy inaczej, zostawia sobie furtkę.

      tu jeszcze dwie kwestie: po pierwsze różni ludzie różnie dorastają. znam i 30+ letniego ojca dwójki dzieci, który z własnej nieprzymuszonej woli i bez żadnej wpadki itp. ożenił się w wieku 23 lat i do dzisiaj są bardzo szczęśliwym małżeństwem; ale znam też i 40-letnich wiecznych chłopców, co prawda wiecznie zakochanych tyle że co chwilę w innym obiekcie.

      po drugie, par naokoło to jest mnóstwo, ale z wielu z nich chleba nigdy nie będzie, takie życie.
    • gambas-gambas Re: Narzeczeństwo? Co to? Kiedy ? Po co? Dylemat: 03.12.12, 19:33
      Twoja postawa jest typowa, chcesz deklaracji dzięki której poczujesz się lepiej i pewniej, nawet jeśli będzie to deklaracja wymuszona bądź dla świętego spokoju. Sensu to nie ma, podobne podejście ma wiele kobiet, na szczęście nie każda, więc tutaj się mylisz. A w tym, że 25-latek nie myśli o zaręczynach nie widzę nic dziwnego, już bardziej w tym, że 26-latka o tym myśli. Ludzie żyją około 75 lat, naprawdę jeszcze zdążysz.:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka