Dodaj do ulubionych

ślub w tajemnicy

05.12.12, 18:30
cenię wasze rady i opinie, a więc
wzięliśmy cichy,skromy, kameralny ślub, tylko najbliższa rodzina i przyjaciele, w sumie nie było nawet 20 osób , ceremonia + obiad
nie powiedziałam nic w pracy, wydało się tuz przed lub tuż po, nikt o nic nie pyta, nie mówi , ale czuję niechęć,wszyscy obrażeni,
chciałam pochwalić się po,
nie lubię tych szopek , białych sukni, tańców do rana, nigdy o tym nie marzyłam, ślub był w innym mieście (120 km),
maja rację (bo to baby)? jutro zamierzam tortem częstować, może niepotrzebnie?
Obserwuj wątek
    • six_a Re: ślub w tajemnicy 05.12.12, 18:32
      pewnie, że niepotrzebnie, wpierdziel ten tort sama, mąż niech pozmywa i starczy zabawy.
      że co, że jakiejś imprezy, jakiej rwwa imprezy, jes kryzys nie? albo adwent.
      zero imprez.
      no.
    • akle2 Re: ślub w tajemnicy 05.12.12, 18:38
      Skoro się wydało, to sama musiałaś się do tego przyczynić. Było trzymać język za zębami, a za jakiś czas pokazać się z obrączką.
      A poza tym wszystkiego NAJ na nowej drodze życia :)
      • gracekelly17 Re: ślub w tajemnicy 05.12.12, 18:42
        Troche bez sensu z tym tortem, skoro wsyztsko było w tajemnicy, to po co tort? Baby będą miały problem bo trzeba będzie sie zebrac na prezent, a przeciez nikt nie wiedział i takie tam...
        Jak nic nie robiłas / nie mowiłaś to i czestowanie tortem uważam za zbędne....
        • okularnicagrudniowa Re: ślub w tajemnicy 05.12.12, 18:52
          brałam urlop okolicznościowy , wiec szefowa musiała wiedzieć, zareagowała bardzo sucho , nie oczekuje prezentów, taki miałam plan, po ogłosić oficjalnie i się pochwlaić,
          czy wszytko jest czarne albo białe?
          • gracekelly17 Re: ślub w tajemnicy 05.12.12, 18:53
            No to wytłumacz kolezankom co i jak, poczestuj tortem an zgode i powinno grać :-)
            • gracekelly17 Re: ślub w tajemnicy 05.12.12, 18:55
              U mnie też był taki przypadek, prezuńcio się ożenił, nikomu nic nie powiedział ani przed , ani po.... blysnął 2 dni obrączką ale za bardzo go to chyba krepowało( te ceikawskie spojrzenia) więc przestal nosić. Ciasta nie bylo, tłumaczeń nie było, gratulacji nie było...Po kilku dniach plotkowania wsyztsko rozniosło sie po kościach i wróciło do normalności....
              • 5th_element Re: ślub w tajemnicy 07.12.12, 12:04
                gracekelly17 napisała:

                > U mnie też był taki przypadek, prezuńcio się ożenił, nikomu nic nie powiedział
                > ani przed , ani po.... blysnął 2 dni obrączką ale za bardzo go to chyba krepowa
                > ło( te ceikawskie spojrzenia) więc przestal nosić. Ciasta nie bylo, tłumaczeń n
                > ie było, gratulacji nie było...Po kilku dniach plotkowania wsyztsko rozniosło s
                > ie po kościach i wróciło do normalności....

                jestes boska, Twoje kolezanki tez. A koles co zdjal obraczke bo sie biurw wstydzi - rulez!
              • komorka25 Re: ślub w tajemnicy 12.12.12, 13:01
                gracekelly17 napisała:

                > U mnie też był taki przypadek, prezuńcio się ożenił, nikomu nic nie powiedział
                > ani przed , ani po.... blysnął 2 dni obrączką ...

                U mnie było jeszcze ciekawiej - szef się ożenił w trakcie sezonu urlopowego, w pracy nic nie powiedział, a ponieważ było wtedy mało osób, to i gadania nie było, po czym - za jakiś miesiąc - zgłosił na zebraniu pretensje, że nie dostał prezentu i nie złożyliśmy mu zyczeń. Na ślubie (i na weselu, ofkors) nie było nikogo z pracowników, bo nikt nie wiedział, bo też nikogo szef nie informował/zapraszał itp. Nawet sekretarka dowiedziała się po fakcie, jak zadzwoniła ŻONA.
    • mocno.zdziwiona Re: ślub w tajemnicy 05.12.12, 19:00
      Wg mnie tort niepotrzebny. Ja bym odczuła to tak, że nie jestem dla ciebie nawet na tyle istotna żeby poinformować, że za mąż wychodzisz a gębę chcesz mi tortem zamknąć. To se go sama jedz i się wypchaj.
      Nie dziw się, że ludzie się boczą bo jeśli pracujecie od jakiegoś czasu i macie choć minimalny kontakt to brak informacji o planowanym ślubie, czyli wydarzeniu, którym żyłaś od dawna, jest przykry. Ja pracowałam z dziewczyną w pokoju spędzając 8 h razem. Nie była zbyt rozmowna, ale trochę gadałyśmy. W piątek się pożegnałyśmy słowami "do poniedziałku" a w poniedziałek nie przyszła i dowiedziałam się od szefa, że jest na planowanym od dawna urlopie w Grecji. Można i tak, ale zrobiło mi się nieprzyjemnie. Koleżankom z Twojej pracy pewnie też się zrobiło niemiło. Trzeba umieć się zachować wśród ludzi.
      • okularnicagrudniowa Re: ślub w tajemnicy 05.12.12, 19:09
        fakt, zawsze byłam inna,bo ja bym nie robiła afery, bo każdy żyje po swojemu, dlatego jestem tak mocno zdziwiona reakcją
        • light_in_august Re: ślub w tajemnicy 05.12.12, 19:19
          Alez możesz byc inna i jaka tylko chcesz oraz żyć po swojemu. Ale albo minimalnie się dostosowujesz (bo przecież nikt nie mówi, że trzeba było zapraszać i robić wesele na 200 osób, a jedynie powiadomić), albio liczysz się z tym, że nie będzie to dobrze odebrane. I tyle ;)
          • mocno.zdziwiona Re: ślub w tajemnicy 05.12.12, 19:46
            10/10.

            Umiejętność życia z ludźmi to przydatna cecha. Nie musiałaś nikogo na ślub zapraszać, nikt tego nie oczekiwał, ale brak informacji a teraz wyskakiwanie z tortem to jakaś szopka. Bez sensu, zjedz ten tort w domu i nie wracaj do tematu. Wyszło głupio a z tortem będzie jeszcze gorzej.
            • good_morning e tam 05.12.12, 20:05
              mnie dziwi np po co mialabym informowac ludzi kompletnie niezwiazanych ze mna niczym, poza faktem, ze pracujemy w jednej instytucji, o fakcie wychodzenia za maz.
              zeby walic focha o cos takiego? zamiast kulturalnie pogratulowac, usmiechnac sie, poczestowac albo nie, bez urazy? no dajcie spokoj...
              kazdy zyje jak chce, jeden oglasza wszem i wobec, inny nie chce robic szumu. tyle.
              • light_in_august Re: e tam 05.12.12, 20:19
                Ty masz prawo nie informować. Oni maja prawo mieć focha. Ty masz prawo mieć to w d... ;) Tak to mniej więcej wygląda wg mnie.
              • raszefka Re: e tam 05.12.12, 20:22
                good_morning napisała:

                > mnie dziwi np po co mialabym informowac ludzi kompletnie niezwiazanych ze mna n
                > iczym, poza faktem, ze pracujemy w jednej instytucji, o fakcie wychodzenia za m
                > az.


                Skoro kompletnie nie związanych, to po co im potem jeszcze fundować catering w postaci tortu?
                • good_morning Re: e tam 05.12.12, 20:33
                  sa dwie mozliwosci dotyczace mnie: albo jestem niezwiazana, nie informuje, nie pase tortem ;)
                  albo: jakies tam wiezi juz sa, albo na tyle podoba mi sie atmosfera w pracy, ze i mowie, i pase tortem, a nawet zapraszam na przedstawienie ;)
                  jestem sklonna bardziej do pierwszej, ale obecnie dosc dlugo juz jestem w takim miejscu, gdzie lubie byc i bylabym nawet sklonna do opcji nr dwa
                  no ale ja sie powoli socjalizuje ;) moze wiec dlatego nie przeszkadza mi, jesli inni tez.
                  • raszefka Re: e tam 05.12.12, 20:58
                    czyli konsekwencja w działaniu :)
              • aka666 Re: e tam 07.12.12, 17:34
                good_morning napisała:

                > mnie dziwi np po co mialabym informowac ludzi kompletnie niezwiazanych ze mna n
                > iczym, poza faktem, ze pracujemy w jednej instytucji, o fakcie wychodzenia za m
                > az.
                > zeby walic focha o cos takiego? zamiast kulturalnie pogratulowac, usmiechnac si
                > e, poczestowac albo nie, bez urazy? no dajcie spokoj...
                > kazdy zyje jak chce, jeden oglasza wszem i wobec, inny nie chce robic szumu. ty
                > le.

                ale jak maja jej pogratulowac, skoro nawet nie wiedza na pewno (tylko jakas biurowa plote zaslyszeli)?
                nie powiedziala to nie powiedziala, czemu teraz spodziewa sie gratulacji? widocznie uznali ze nie chce tego slubu rozglaszac z jakiegos powodu to nie beda przeciez wyskakiwac jak filip z konopii. problem z dolnej czesci plecow, bo albo zyjemy wsrod ludzi i zachowujemy sie adekwatnie albo chodzimy swoimi sciezkami i nie martwimy sie opinia innych.
        • mm969696 Re: ślub w tajemnicy 06.12.12, 01:13
          A ja nie rozumiem po co robić taką tajemnicę ze ślubu. Przecież i tak by nikt ie przyjechał na sam ślub 120km. Pomyślałabym o takiej kumpeli jak o jakimś odludku i dziwaku
      • allatatevi1 Re: ślub w tajemnicy 05.12.12, 19:17
        o już bez przesady...
        Ludzie z pracy to nie przyjaciele ze stypendium z którymi beczkę soli się zjadło, hektolitry wina wyżłopało i 1000 wspólnych przygód przeżyło.
        Ślub i wesele robi się dla rodziny, przyjaciół i znajomych, których naprawdę się lubi.
        Ludzie w pracy to osoby stricte przypadkowe w Twoim życiu - nie wybierasz ich, kompletnie nic was nie musi łączyć, często mają zupełnie inne zainteresowania i spojrzenie na życie.
        Kończysz pracę z nimi i sajonara.

        Do autorki postu - jeśli nie ściemniasz i nie wyolbrzymiłaś ich reakcji to masz jakieś naprawdę chore klimaty w pracy.
        W dzisiejszych czasach mało kto ma czas rozmyślać o życiu takiej 10. wody po kisielu jakimi są właśnie współpracownicy.
        Ja bym bardzo chciała mieć w pracy takich ludzi jak ty - którzy nie zanudzają mnie sprawami dla nich ważnymi, a dla mnie... no cóż zupełnie nudnymi.
        U mnie w pracy jest ok, nie ma sępów które z braku przyjaciół zamęczają swoim życiem współpracowników. Ale niestety raz na jakiś czas ktoś w firmowej kuchni rzuci jakiś tekst że jego dziecko nie spało dziś do 3. Ja się uśmiechnę, pokiwam głową jak piesek-zabawka, ale tak szczerze to mnie nie obchodzi czy mają jakieś dzieci czy nie. Już pracuje prawie rok w tym miejscu a dotąd nie ogarniam kto dzieciaty, a kto nie, bo mi takie bzdety jednym uchem wpadają, drugim wylatują.
        • okularnicagrudniowa Re: ślub w tajemnicy 05.12.12, 19:22
          no właśnie,koleżanki z pracy mało o mnie wiedzą, nie spotykamy się po pracy, nie zwierzamy, one chyba czują się urażone, bo to takie trochę "święte krowy", mnie jest teraz głupio,bo nie miałam złych intencji.
          • horpyna4 Re: ślub w tajemnicy 05.12.12, 20:58
            Niepotrzebnie jest Ci głupio. Twój ślub, twoja sprawa i powinnaś się tego konsekwentnie trzymać. Żadnego tortu, żadnych zwierzeń, wtedy najszybciej przejdą nad tym do porządku dziennego.

            Jeżeli przyniesiesz tort i będziesz coś opowiadać, to dopiero wtedy obrażą się naprawdę. Bo "impreza była, a ich nie zaprosiłaś". A tak, jak będą podpytywać, to możesz zbyć krótko, że było tylko podpisanie papierka, a nie żadna uroczystość i że nie ma o czym mówić.

      • princessjobaggy Re: ślub w tajemnicy 06.12.12, 10:13
        Ale co? miala wejsc na stol i oznajmic wszem i wobec, ze wychodzi za maz?

        Ja ze swojego slubu nie robilam wielkiej tajemnicy, ale tez nie mowilam o nim bez potrzeby. Podobnie do sprawy podeszlo kilka moich kolezanek i kolegow z pracy. Gdyby ktokolwiek wzial to do siebie, zwatpilabym w jego inteligencje.

        > Nie była zbyt rozmowna, ale trochę gadałyśmy. W piątek się po
        > żegnałyśmy słowami "do poniedziałku" a w poniedziałek nie przyszła i dowiedział
        > am się od szefa, że jest na planowanym od dawna urlopie w Grecji. Można i tak,
        > ale zrobiło mi się nieprzyjemnie.

        Przykro mi to napisac, ale niestety tylko baby potrafia obrazic sie z takiego powodu. Zalosne.
        • mocno.zdziwiona Re: ślub w tajemnicy 07.12.12, 12:45
          Nie obraziłam się, ale było mi przykro. Opowiadała mi o rodzinie, o pracy, o studiach, siedziałyśmy rok w jednym pokoju. Więc gdy nawet się nie zająknęła o wyjeździe a potem się okazało, że to było dawno planowane i wyczekiwane to mi się nieprzyjemnie zrobiło. I tyle. Fochów nie strzelałam bo i nie ma o co, ale robienie tajemnicy z urlopy wydaje mi się jakieś dziwne.
          • okularnicagrudniowa Re: ślub w tajemnicy 07.12.12, 14:04
            dziękuję wszystkim za odpowiedzi,
            nie oczekiwałam zainteresowania -pozdrawiam princessjobaggy, tylko rozumienia,
            dałam tort i wyszło super,
            P.S. dziękuję za gratulacje :)
            • okularnicagrudniowa Re: ślub w tajemnicy 07.12.12, 14:08
              * zrozumienia
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: ślub w tajemnicy 07.12.12, 19:13
              kularnicagrudniowa napisała:

              > dziękuję wszystkim za odpowiedzi,
              > nie oczekiwałam zainteresowania -pozdrawiam princessjobaggy, tylko rozumienia,
              > dałam tort i wyszło super,
              > P.S. dziękuję za gratulacje :)

              No i gdzie te ich obrażanie się i zły wzrok?
              Mówiłem że to imaginacja...
    • light_in_august Re: ślub w tajemnicy 05.12.12, 19:08
      Ja brałam cichy ślub i nawet sąsiedzi z klatki, których znałam najwyżej na dzień dobry, mieli pretensje, że powiadomiliśmy ;)
      No ale mogłaś chyba znajomym w pracy przed ślubem powiedzieć, że bierzesz i że to uroczystość kameralna w innym mieść itp., a po wszystkim przynieść ten tort, pokazać zdjęcia. Jak by zobaczyli, że rzeczywiście impreza była w gronie rodzinnym, to by przeciez nie mieli pretensji, że nie zaprosiłaś.
      Bo tak, to rzeczywiście trochę niezręcznie, jakby to jakaś wielka tajemnica była i nikt nie był godny, żeby dostąpic zaszczytu bycia poinformowanym... I nie chodzi o to, że sie miałaś spowiadać i tłumaczyć, tylko po prostu powiedzieć normalnie. Ludzie nie lubią czuć sie olani, to zrozumiałe.
      • light_in_august Re: ślub w tajemnicy 05.12.12, 19:09
        * że NIE powiadomiliśmy.
    • varna771 Re: ślub w tajemnicy 05.12.12, 19:31
      byłam "świadkową" na slubie(cywilnym) gdzie oprócz państwa młodych był jeszcze drugi świadek noi ja czyli kameralnie 4 osoby. Już po wszystkim poszliśmy na obiado- kolację. Wydaje mi się, że to nie jest dobry pomysł z tym tortem, może być niezreczna sytuacja, a baby beda jadły z fochem, a pojeszcze obgadają:) to jest Twoja prywatna sprawa i niech to uszanują.
    • fomica Re: ślub w tajemnicy 05.12.12, 19:58
      > nie powiedziałam nic w pracy, wydało się tuz przed lub tuż po, nikt o nic nie pyta, nie mówi
      Skoro nic nie powiedziałas, to jasno dałas do zrozumienia że tematu nie ma, no to o co mają dopytywać? taktownie podjęli wybraną przez ciebie konwencje i "tematu nie ma".

      >ale czuję niechęć,wszyscy obrażeni,
      Ta, jasne, cała firma nie ma robic tylko rozmyślac z wypiekami o twoim życiorysie. Zawsze sie znajdą 1-2 osoby wścibskie, które lubia jak wszystko jest "po bożemu", ciasto na imieniny i zaproszenie na slub, ale bez przesady, 95% współpracowników twój slub wisi i powiewa, wierz mi.

      > chciałam pochwalić się po,
      Błąd w podejściu. Nie "chwal się", tylko po prostu poinformuj, poczęstuj ciastem - jeśli chcesz. Po co to zadęcie.

      Mam wrażenie że sama nie czujesz się dobrze ze swoja decyzją o cichym ślubie. Podkreslasz swój nonkonformizm, a jednoczesnie obawiasz się, że ktoś mógłby byc niezadowolony. Tak sie nie da, albo robisz to, co ty sama uważasz za słuszne, albo robisz to, co inni uważaja za słuszne. Podjęłas swoja decyzję? Podjęłaś. To co cie obchodzi że ktośtam się skrzywi?
    • gr.eenka1 Re: ślub w tajemnicy 05.12.12, 20:20
      no jak się wygadałaś, to smigaj z tym plackiem do pracy , pokaż obrączkę przed nosem kolezankom, niech wysciskaja i pozyczą tego samego dobrego co one mają z mężami.
    • jeriomina Re: ślub w tajemnicy 05.12.12, 20:49
      Ja bym była konsekwentna - skoro nie uznałaś ich za bliskie osoby i nie informowałaś o swoich prywatnych sprawach (moim zdaniem słuszne podejście) to teraz trzymaj się tego. Tort jest zbędny.
    • eat.clitoristwood Jak dla mnie 05.12.12, 21:21
      to problem z odbytu wyciśnięty. A koleżanka mocno.zdziwiona chyba albo dziwi się wszystkiemu mocno albo zmienia ksywkę na mocno.zniesmaczona, znając jedynie te dwa stany emocjonalne. :)
    • leniwy_pierog Re: ślub w tajemnicy 05.12.12, 21:39
      Życie prywatne to jedno, a zawodowe to drugie. Nie masz żadnego obowiązku opowiadać ludziom z pracy o rzeczach typowo prywatnych: o rodzicach, rodzeństwie, uroczystościach rodzinnych. W zasadzie w ogóle nie musiałaś mówić, że wyszłaś za maż, nawet po fakcie. To twoja osobista sprawa. Ale jak planujesz tort z tej okazji przynosić to już mieszasz prywatne z zawodowym i mogłaś powiedzieć wczesniej. Takie niekonsekwentne to trochę.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: ślub w tajemnicy 05.12.12, 21:44
      nie powiedziałam nic w pracy, wydało się tuz przed lub tuż po, nikt o nic nie pyta, nie mówi , ale czuję niechęć,wszyscy obrażeni,

      Moja droga - zapewniam że wszyscy w pracy mają w głębokim poważaniu fakt że wzięłaś ślub.
      SERIO. Tylko twoja imaginacja sugeruje że ludzie się obrazili i są tobie niechętni.

      > chciałam pochwalić się po,
      > maja rację (bo to baby)? jutro zamierzam tortem częstować, może niepotrzebnie?
      A tym pokazujesz że CHCIAŁABYŚ aby o tym ślubie gadały, żebyś przez chwilę centrum uwagi zostać...
      Sorry, chciałaś kameralnie - to masz kameralnie.
      • princessjobaggy Re: ślub w tajemnicy 06.12.12, 10:07
        Tego juz nie doczytales?

        brałam urlop okolicznościowy , wiec szefowa musiała wiedzieć, zareagowała bardzo sucho

        Wiesz, co zrobila moja owczesna szefowa, kiedy dowiedziala sie ode mnie o slubie? Zorganizowala kwiaty, upominek i zapytala, czy moze mi zorganizowac sluzbowy wieczor panienski. Dodam, ze byla to kobieta o inteligencji emocjonalnej glona, a mimo to potrafila sympatycznie zareagowac.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: ślub w tajemnicy 06.12.12, 10:11

          > Wiesz, co zrobila moja owczesna szefowa, kiedy dowiedziala sie ode mnie o slubi
          > e? Zorganizowala kwiaty, upominek i zapytala, czy moze mi zorganizowac sluzbowy
          > wieczor panienski. Dodam, ze byla to kobieta o inteligencji emocjonalnej glona
          > , a mimo to potrafila sympatycznie zareagowac.

          Ok, a czy w pracy, wśród współpracowników wspominałaś wcześniej o ślubie? Czy był to temat rozmów prywatnych przy kawie?
          Bo autorka trzymała sprawę w tajemnicy, zgłosiła się po urlop okolicznościowy.
          Zasady grzeczności w tym wypadku wymagają aby USZANOWAĆ jej wybór i o ślubie nie wspominać. Chce zachować to w sferze prywatnej i nie mieszać pracy z życiem - jej wolny wybór. Zrobienie w takim przypadku wieczoru panieńskiego przez "firmę" uznałbym za nieuprawnione wtrącanie się w życie.
          • princessjobaggy Re: ślub w tajemnicy 06.12.12, 10:24
            Nie napisalam nic o nieuszanowaniu decyzji osoby bioracej slub, przeciez to oczywiste. Wspominam o suchej reakcji szefowej (ktora musiala uderzyc autorke, jesli w ogole o tym pisze), zeby pokazac Ci, ze mozesz sie mylic - ludzie naprawde potrafia czuc sie urazeni takimi rzeczami.

            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: ślub w tajemnicy 06.12.12, 10:33

              princessjobaggy napisała:

              > Nie napisalam nic o nieuszanowaniu decyzji osoby bioracej slub, przeciez to ocz
              > ywiste. Wspominam o suchej reakcji szefowej (ktora musiala uderzyc autorke, jes
              > li w ogole o tym pisze), zeby pokazac Ci, ze mozesz sie mylic - ludzie naprawde
              > potrafia czuc sie urazeni takimi rzeczami.

              Może zaboleć, ale może być też imaginacją. Proponuję nie przypisywać innym ludziom emocji których nie wyrazili wyraźnie. Życie jest znacznie przyjemniejsze.

              A poza tym to moim zdaniem autorka chce zjeść ciastko i mieć ciastko.
              To tak jakby w tajemnicy przygotować urlop na malediwach, na MtEwereście czy gdziekolwiek indziej. Zniknąć z pracy, a po powrocie skarżyć się że ludzie nie chcą zdjęć z wyjazdu podziwiać.
              • princessjobaggy Re: ślub w tajemnicy 06.12.12, 10:50
                > A poza tym to moim zdaniem autorka chce zjeść ciastko i mieć ciastko.
                > To tak jakby w tajemnicy przygotować urlop na malediwach, na MtEwereście czy gd
                > ziekolwiek indziej. Zniknąć z pracy, a po powrocie skarżyć się że ludzie nie ch
                > cą zdjęć z wyjazdu podziwiać.

                A dlaczego mieliby nie chciec podziwiac zdjec? Jezeli komus dobrze zycze, nie mialabym problemu z podziwianiem zdjec juz po fakcie.
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: ślub w tajemnicy 06.12.12, 10:55

                  > A dlaczego mieliby nie chciec podziwiac zdjec? Jezeli komus dobrze zycze, nie m
                  > ialabym problemu z podziwianiem zdjec juz po fakcie.

                  Widzę że mamy problemy z komunikacją.
                  Nie chodzi o to czy BĘDĄ chcieli podziwiać zdjęcia... Chodzi o to czy autorka może mieć PRETENSJE jak nie będą chcieli. Kapiszi?
                  • princessjobaggy Re: ślub w tajemnicy 06.12.12, 11:17
                    Widze, ze Ty nie rozumiesz.

                    Wg mnie, moze miec "pretensje" (a tak naprawde po prostu czuc zdziwienie), poniewaz mnie osobiscie takie reakcje sa obce i zdjecia obejrzalabym z checia. Niechec do obejrzenia zdjec wykaza obrazalskie ci.py, a ze sama taka ci.pa nie jestem, to TAK - zdziwiloby mnie to.
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: ślub w tajemnicy 06.12.12, 11:21

                      princessjobaggy napisała:

                      > Widze, ze Ty nie rozumiesz.

                      Widze, ze Ty nie rozumiesz.

                      Autorka trzymała ślub w tajemnicy a OCZEKUJE zainteresowania... i dziwi się że go nie ma.
                      Mało tego, czuje się tym faktem urażona.
                      Ja jestem zdania że jak ktoś bierze ślub w tajemnicy to niegrzecznie jest go o ten fakt wypytywać.
                      • princessjobaggy Re: ślub w tajemnicy 06.12.12, 11:35
                        Dostrzegam u Ciebie powazne problemy z kapowaniem.

                        Autorka nie oczekuje zainteresowania, mysli o przyniesieniu tortu.

                        Ktos przynosi tort - pytam z jakiej okazji, gratuluje, jem go i dziekuje. Nie musze wypytywac.
                        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: ślub w tajemnicy 06.12.12, 11:44
                          > Dostrzegam u Ciebie powazne problemy z kapowaniem.

                          O jak miło się od razu zrobiło, prawda?

                          >
                          > Autorka nie oczekuje zainteresowania, mysli o przyniesieniu tortu.


                          nie powiedziałam nic w pracy, wydało się tuz przed lub tuż po, nikt o nic nie pyta, nie mówi , ale czuję niechęć,wszyscy obrażeni,
                          • princessjobaggy Re: ślub w tajemnicy 06.12.12, 11:52
                            > O jak miło się od razu zrobiło, prawda?

                            Sadzilam, ze przyjmiesz nasza wymiane "nie, to ty nie rozumiesz" zartobliwie. Mnie rozbawila.

                            Ok, juz mi sie nie chce. :)
                            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: ślub w tajemnicy 06.12.12, 11:56

                              > Sadzilam, ze przyjmiesz nasza wymiane "nie, to ty nie rozumiesz" zartobliwie. M
                              > nie rozbawila.
                              >

                              Taki właśnie był cel powtórzenia "nie, to ty nie rozumiesz" ;)
                              • princessjobaggy Re: ślub w tajemnicy 06.12.12, 12:06
                                > Taki właśnie był cel powtórzenia "nie, to ty nie rozumiesz" ;)

                                Czekalam, az pojedziesz mi czyms gorszym... :)
                                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: ślub w tajemnicy 06.12.12, 12:10

                                  princessjobaggy napisała:

                                  > > Taki właśnie był cel powtórzenia "nie, to ty nie rozumiesz" ;)
                                  >
                                  > Czekalam, az pojedziesz mi czyms gorszym... :)


                                  Aaaaa.
                                  Dobra, następnym razem będę pamiętał żeby eskalować :D
                      • princessjobaggy Re: ślub w tajemnicy 06.12.12, 11:38
                        A tak w ogole wlasnie zjadlam tort czekoladowy z okazji urodzin kolezanki, o ktorych nie mialam pojecia.

                        Podeszlam do kolezanki, zapytalam z jakiej okazji, zyczylam jej wszystkiego najlepszego, ukroilam tort i go wpierd.dolilam az mi sie uszy trzesly. Nie musialam jej wypytywac, ile ma lat albo co robila z tej okazji.
    • thelma.333 Re: ślub w tajemnicy 05.12.12, 22:07
      a masz tam jakichs facetow w tej pracy? bo jak tak to wystawiaj ten tort, oni zjedza wszystko, co do okruszka
      w mojej poprzedniej pracy tak zrobila jedna parka, ze oglosili po slubie ze sie hajtneli
      i tez przyniesli tort; ja nic do tego nie mialam, tzn troche dziwne mi sie to wydawalo, ale okay, jak tak woleli to co mi do tego; a tort byl bardzo smaczny;
    • varia1 Re: ślub w tajemnicy 06.12.12, 08:14
      czytam sobie i czytam, bo niebawem biorę kameralny ślub;)
      a znajomych z pracy mam hmm, niech policzę, musiałabym wynająć salę kongresową
      no i ten tort to musiałby być kilkutonowy:D

      znajomi się domyślą po tym jak mi się nazwisko wydłuży :)
      • swiete.jeze Re: ślub w tajemnicy 06.12.12, 10:27
        Czemu będziesz miała podwójne nazwisko? Zmienianie nazwisk po ślubie to jest dla mnie jakaś abstrakcja.
        • varia1 Re: ślub w tajemnicy 06.12.12, 10:38
          bo mi się podoba nazwisko mojego partnera, a za pierwszym razem jak wychodziłam za mąż to nie zmieniłam, bo oboje mieliśmy takie same nazwiska :)
          • swiete.jeze Re: ślub w tajemnicy 06.12.12, 11:47
            Nowak? :]
            • varia1 Re: ślub w tajemnicy 06.12.12, 15:56
              no nie aż tak bardzo popularne:)
              • princessjobaggy Re: ślub w tajemnicy 10.12.12, 16:17
                > no nie aż tak bardzo popularne:)

                Brzeczyszczykiewicz?
                • varia1 Re: ślub w tajemnicy 11.12.12, 15:13
                  no, bliżej :)
                  • swiete.jeze Re: ślub w tajemnicy 11.12.12, 15:24
                    Ale wyszłaś za mąż za kuzyna czy to był zbieg okoliczności?
                    • varia1 Re: ślub w tajemnicy 11.12.12, 19:22
                      hmm, wyszłam za mąż za bardzo daleką rodzinę mojej mamy... a nazwisko, jak znakomita większość ludzi mam po tacie, więc, i tak, i nie, akurat nazwisko to zbieg okoliczności
      • lady-z-gaga Re: ślub w tajemnicy 06.12.12, 22:51
        varia1 napisała:

        > czytam sobie i czytam, bo niebawem biorę kameralny ślub;)

        I kto to mówi? :D
        Wiadomo, tylko krowa nie zmienia poglądów...;) ale ktoś złośliwy miałby niezły ubaw wyciagając Twoje stare posty :D
        Wszystkiego najlepszego :)
        • varia1 Re: ślub w tajemnicy 06.12.12, 23:24
          faktem jest, ze długo miałam -po wcześniejszych przejściach - awersję do legalizacji związków, traktując to jak zamach na moją niezależność i wolność
          ale mój związek sprawdził się w warunkach bojowych i wiem, że po prostu trafiłam na mężczyznę który zrozumiał o co mi chodzi
          nadal, mimo obrączek na palcach, pozostaniemy sobą...nie zmienia się także nasze podejście do zasad otwartego związku
          tego ślubu chciał przede wszystkim mój partner, już od jakiegoś czasu mnie "urabiał" ;)

          a za życzenia - dziękuję bardzo:) podzielę się z forum informacją o zmianie nazwiska :)
          • six_a Re: ślub w tajemnicy 06.12.12, 23:59
            >tego ślubu chciał przede wszystkim mój partner, już od jakiegoś czasu mnie "urabiał" ;)
            a jemu ten ślub po co?
            noi nie byłabym taka pewna, czy po będzie tak samo jak przed. chociaż oczywiście zawsze można mieć nadzieję;)
            • varia1 Re: ślub w tajemnicy 07.12.12, 16:59
              no tak, jakoś chce mu się ustabilizować, mówi ze się starzeje i głupio sie czuje że jest kawalerem;)
              nie musi mówić ze mnie kocha, bo to akurat widzę
              nie musi być tak samo po, jak przed, może być lepiej :)
              gdzieś już chyba pisałam tutaj, że w zasadzie poprosił mnie o rękę zanim się spotkaliśmy i wtedy byłam bardzo buntowniczo nastawiona do tego pomysłu :)


    • default Re: ślub w tajemnicy 06.12.12, 11:32
      Niepotrzebnie robiłaś "tajemnicę". Gdybyś normalnie powiedziała - "słuchajcie, biorę urlop okolicznościowy, bo wychodzę za mąż. Nie robimy wesela, taka tylko cicha kameralna uroczystość. Jak wrócę to pokażę Wam zdjęcia" - to ludzie przyjęliby do wiadomości, złożyli gratulacje, może (jeśli są u Ciebie takie zwyczaje) złożyliby się na jakiś niewielki prezent, Ty byś pokazała zdjęcia i przyniosła jakieś ciastka. Tobie by nic nie ubyło, a ludzie czuliby się normalnie potraktowani. Bo robienie jakichś dziwnych tajemnic od razu budzi nieufność i może prowokować do plotkowania za plecami i pewnej niechęci. Ja nie twierdzę, że to jest OK, ale tak jest i co Ci szkodziło ulec nieco konwenansom ???
      Sama brałam cichy ślub bez wesela, ale współpracownikom powiedziałam, bo niby czemu nie ? Raczej nikt nie oczekuje, że będzie zaproszony na wesele współpracownika - nawet jeśli to wesele jest.
    • mirtillo25 Re: ślub w tajemnicy 06.12.12, 13:58
      Nikogo nie poinformowałaś o ślubie, więc szopka z tortem będzie wyglądała co najmniej śmiesznie.
    • lady-z-gaga Re: ślub w tajemnicy 06.12.12, 23:33
      Cichy slub to nie to samo, co slub w tajemnicy.
      Jesli chciałaś pochwalić się po fakcie, należało zrobic to pierwszego dnia po powrocie ze "slubnego" urlopu, kupić tort i przyjąc zyczenia.
      Jesli chciałas pominąc milczeniem, bądź konsekwentna i nie wydurniaj z jakimiś wymuszonymi obchodami.
    • 456kami Re: ślub w tajemnicy 07.12.12, 08:00
      Przecież to prywatna sprawa i bardzo indywidualna to o co pretensje?
    • 5th_element Re: ślub w tajemnicy 07.12.12, 08:38
      mnie drazni mix pracy z zyciem towarzyskim i rodzinnym. To Twoja sprawa i Twoj dzien i nie musialas ryjow służbowych chciec widziec. Musza te babska miec niezmiernie nudne zycie, ze maja czelnosc sie o to obrazac. W sumei to nie jest dziwne, pewnie nikt nie chce ich zapraszac i łąża tylko tam, gdzie ktos czuje sie w obowiazku je ściągnąć. Poczestuj tortem, nażrą sie i bedziesz miala odpuszczone.
      PS gratulacje!
      • taja11 Re: ślub w tajemnicy 07.12.12, 17:59
        Zgadzam się...
    • lusseiana Re: ślub w tajemnicy 07.12.12, 17:27
      No faktycznie, tak trochę głupio postąpiłaś - cichy, skromny i kameralny ślub to jedno, a ukrywanie tego niczym tajną wojskową misję to drugie. Co stało na przeszkodzie, żeby powiedzieć o tym ludziom, z którymi jak widać jesteś dość blisko, skoro tortem ich chcesz częstować? Zmusiliby Cię w jakikolwiek sposób do tych szopek, o których piszesz? Ja wiem, to tylko praca i nic im do tego, co robisz ze swoim życiem, ale o czymś innym niż tylko grzecznościowo o pogodzie i dupie maryni chyba rozmawiacie, prawda? Nie rozumiem takiego robienia wielkiej tajemnicy z było, nie było radosnych uroczystości - do obchodzenia gwiazdki, urodzin i imienin też się nie przyznajesz?

      Osobiście - gdyby ktoś, z kim pracuję na co dzień, z którym rozmawiam szczerze i normalnie, dzielę się opiniami i przemyśleniami i od czasu do czasu wypadam na piwo lub ciacho, nie powiedział mi o czymś takim, to odebrałabym to jako coś w rodzaju fałszu i dwulicowości. To trochę za grube określenia, ale pierwszym co przyszło by mi na myśl, to "co jeszcze ukrywa? Co tak szczerze myśli, szczerząc do mnie kły, niby w uśmiechu?". Wiadomo, każdy ma inne podejście i każdego to rzecz, ale ja również nie odebrałabym takiego zachowania pozytywnie.
      • okularnicagrudniowa Re: ślub w tajemnicy 07.12.12, 19:08
        do lusseiana
        czytaj ze zrozumieniem, ja z koleżankami z pracy nie spotykam się po pracy, nie zwierzamy się sobie, pracują same baby i 2 facetów, środowisko skłócone, hipokryzja dominuje,
        • aka666 Re: ślub w tajemnicy 07.12.12, 19:31
          okularnicagrudniowa napisała:

          > do lusseiana
          > czytaj ze zrozumieniem, ja z koleżankami z pracy nie spotykam się po pracy, nie
          > zwierzamy się sobie, pracują same baby i 2 facetów, środowisko skłócone, hipok
          > ryzja dominuje,

          to sie wpasujesz z tym tortem :)
          • okularnicagrudniowa Re: ślub w tajemnicy 07.12.12, 20:26
            Mam wrażenie, że połowa formowaczów leczy tu swe kompleksy

            • varia1 Re: ślub w tajemnicy 07.12.12, 20:30
              ale dlaczego?
              • okularnicagrudniowa Re: ślub w tajemnicy 08.12.12, 08:58


                oczekuję opinii, nie oceny, nieważne już,
                powiem w temacie jeszcze tyle,że gdybym nie dala tego tortu, wyszłabym na chytrusa, w dziwnym środowisku pracuję,
                ps. nie wypowiadam się w wątku, który czytam pobieżnie
                • varia1 Re: ślub w tajemnicy 10.12.12, 13:37
                  ale w sumie mnie bardziej interesuje to, dlaczego martwi cię że wyjdziesz na chytrusa przed ludźmi, z którymi w zasadzie nic cię nie łączy
        • lusseiana Re: ślub w tajemnicy 08.12.12, 08:10
          A tak, faktycznie, napisałaś coś takiego w odpowiedzi do odpowiedzi na odpowiedź któregoś użyszkodnika - błagam o wybaczenie, że przed napisaniem nie przekopałam wątku dogłębnie i nie przeanalizowałam każdego postu z osobna, tylko ośmieliłam się napisać otwarcie to, co mi przyszło na myśl po przeczytaniu posta tytułowego. Mea culpa!

          Jak już chcesz się rzucać o czytanie ze zrozumieniem, to chociaż pisz w miarę składnie, żeby trzymało się to kupy, a nie tu dwa zdania, tam jedno, tu następne wykluczające to pierwsze, a potem oburzone "czytaj ze zrozumieniem"! Z resztą jak widzę, szkoda dyskusji - pozjadałaś wszystkie rozumy i sama wiesz wszystko najlepiej (tylko po cholerę ten wątek tutaj??!), a my leczymy tu tylko swoje kompleksy. Heh, no ale chociaż przestała mnie dziwić atmosfera u ciebie w pracy xD Powodzenia na nowej drodze życia.
    • irmina_anastazja Re: ślub w tajemnicy 08.12.12, 15:37
      zmień status związku na fb i wszyscy sie dowiedzą ;)
      • okularnicagrudniowa Re: ślub w tajemnicy 09.12.12, 08:35
        jak śpiewa Muniek na najnowszej płycie cyt. "pierd...ole fejsa"
        teksty.org/t.love,skomplikowany-%28nowy-swiat%29,tekst-piosenki
        • irmina_anastazja Re: ślub w tajemnicy 09.12.12, 13:19
          yyy... są ludzie którzy nie mają fejsa?
          cholera, zburzyłaś mój obraz świata ;/
          będę płakać
          tak to mogłabys zmienic status, stworzyć album ze zdjęciami ze slubu i po sprawie ;)
    • kora3 Woele halasu o nic 09.12.12, 13:55
      ze tak za klasykiem powtórze - moim zdaniem w każdym razie.

      Nie ma się obowiązku informowania wszystkich znajomych o ślubie, ani współpracowników. To był WASZ ślub wiec odbył sie na WASZYCH zasadach. Poczęstować tortem możesz - dlaczego nie, ale nijakich wyrzutów sumienia z powodu niepoinformowania przed sprawą współpracowników nie powinnaś mieć.

      Co wiecej - wg zasad SV o ślubie, na którym nie oczekujesz bytności dalszych krewnych i znajomych powiadamia się włąśnie po fakcie (oficjalnie rzecz jasna, bo nieoficjalnie mogą wszak wiedzieć wczesniej). Jeśli Twoje kolezanki czują sie urażone tym, że ich nie poinformowałąś wczesniej to są zwyczajnymi kołtunkami.
      • chienne_mechante_1 Re: Woele halasu o nic 12.12.12, 15:01
        kora3 napisała:

        > ze tak za klasykiem powtórze - moim zdaniem w każdym razie.
        >
        > Nie ma się obowiązku informowania wszystkich znajomych o ślubie, ani współpraco
        > wników. To był WASZ ślub wiec odbył sie na WASZYCH zasadach. Poczęstować tortem
        > możesz - dlaczego nie, ale nijakich wyrzutów sumienia z powodu niepoinformowan
        > ia przed sprawą współpracowników nie powinnaś mieć.
        >
        > Co wiecej - wg zasad SV o ślubie, na którym nie oczekujesz bytności dalszych kr
        > ewnych i znajomych powiadamia się włąśnie po fakcie (oficjalnie rzecz jasna, bo
        > nieoficjalnie mogą wszak wiedzieć wczesniej). Jeśli Twoje kolezanki czują sie
        > urażone tym, że ich nie poinformowałąś wczesniej to są zwyczajnymi kołtunkami.
        >
        Lubię to.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka