internetowa miłość

28.12.12, 01:33
Czy to możliwe żeby zakochać się przez internet w kimś kogo się nigdy nie spotkało w realu? Poznałam w internecie kilkudziesięciu facetów. Ten jeden nie daje mojej głowie spokoju od miesiąca. Było kilka długich ciekawych rozmów, wymiana zdjęć. Aktulanie z jego strony ucichło i odkryłam że zwyczajnie tęsknię. No ale przecież nie powiem prawie obcej osobie, której nigdy nie spotkałam że chyba sie zakochałam. Zrobiłybyście takie coś? Cholera noc jest, a ja mam takie głupie problemy :/
    • kawoosia Re: internetowa miłość 28.12.12, 01:56
      To coś, nad czym nie dasz rady zapanować, jest ponad tobą. I nie ma w tym nic dziwnego. Można. Nie wyrzucaj sobie nic, to nie ma sensu.A może bezpośrednia konfrontacja dałaby odpowiedź na twoje pytania? Pozdrawiam
      • j-k nie ma 28.12.12, 02:13
        spotkaj sie.
        i opowiedz.
        a nie brzecz po Necie na zapas.
      • wyszeptany-o-zmroku Re: internetowa miłość 28.12.12, 13:25
        Mylnie zauroczenie nazywasz miłością,do poczucia czegoś więcej to jednak potrzebne jest spotkanie,teraz wszystko co w Tobie opiera sie na domysłach,paru zdjęciach i paru rozmowach..
        Uważaj bo to niebezpieczne,więcej rozsądku proponuje..

        Pozdrawiam.
        • sygin_80 Re: internetowa miłość 28.12.12, 19:51
          całkowicie się z Tobą zgadzam wyszeptany -o - zmroku.
          Rozmowa za pomocą komputera lub telefonu jest bardzo prosta, prawda ukazuje się na kolejnych spotkaniach- niestety ma ona smak goryczy
    • berta-death Re: internetowa miłość 28.12.12, 03:31
      To tak jakby zakochać się w bohaterze powieści. Nieco infantylne.
      • fuzja.jadrowa Re: internetowa miłość 29.12.12, 22:28
        > To tak jakby zakochać się w bohaterze powieści. Nieco infantylne.

        Tak na dobra sprawe, zakochanie, niezaleznie od okolicznosci, jest infantylne. Bo co to jest? Reakcje chemiczne oglupiajace mozg, wywolane nie osoba, a jej obrazem w naszej glowie.

    • varia1 Re: internetowa miłość 28.12.12, 07:42
      zapytaj mojego mężczyznę, on twierdzi że można, poznaliśmy się przez internet, chociaż w celach służbowych, a zanim się spotkaliśmy, on mi się oświadczył, no już po kilku latach razem wreszcie się zgodziłam być żoną ;)
    • rb2012 Re: internetowa miłość 28.12.12, 07:55
      zmartwię Cię to nie miłość a fascynacja czy też zauroczenie
      • kasia1368 Re: internetowa miłość 28.12.12, 13:09
        Ok. Może troche przesadziłam z nazewnictwem ;) Zapewne miłość to nie może być, ale chodziło mi o to że okropnie "ryje mi beret" :) Męczące to się robi...
        • rb2012 Re: internetowa miłość 31.12.12, 08:59
          "ryje mi beret" :) - oryginalne stwierdzenie muszę przyznać
    • minasz Re: internetowa miłość 28.12.12, 08:27
      kolejna homofobka ktora boi sie pogadac z normalnym facetem hehe
    • lenka.magdalenka Re: internetowa miłość 28.12.12, 08:32
      przejdzie Ci nie przejmuj się ,osobiście uważam,ze raczej nie ja muszę kogoś widzieć aby się w nim zauroczyć a co dopiero powiedzieć zakochać ;) choć powiem Ci,że znam laskę ,która "zakochała" sie w facecie który pisał bloga .Trzymało ją to dość długo ok 3-4 lat przestał pisać bloga - przestali równiez do siebie meilować przeszło jej .Początek byl straszny bo była w fazie depresyjnej z tego powodu ;/ Straszne
    • triss_merigold6 Re: internetowa miłość 28.12.12, 09:07
      Równie dobrze mogłabyś zakochać się w bohaterze filmu czy powieści. W wieku 12-14 lat to normalne, później trochę dziwne.
      • minasz Re: internetowa miłość 28.12.12, 09:12
        noi własnie nie przysyłacie mi walentynek na konto gazetowe w tym roku bo i tak tam niczego nie czytam hehe
      • grassant Re: internetowa miłość 28.12.12, 13:12
        triss_merigold6 napisała:

        > Równie dobrze mogłabyś zakochać się w bohaterze filmu czy powieści. W wieku 12-
        > 14 lat to normalne, później trochę dziwne.
        Pewnie "równie dobrze mogłaby", gdyby bf/p pisał maile/smsy, rozmawiał na czacie i telefonicznie, wymieniał foty itp
      • tibarngirl Re: internetowa miłość 29.12.12, 21:57
        No, chyba, że ktoś jest permanentnie samotny, bez jakichkolwiek szans na stworzenie związku - jeśli taka osoba ma jednocześnie dużą potrzebę aby kogoś kochać, to najprawdopodobniej znajdzie ona ujście w zainteresowaniu chociażby fikcyjnymi postaciami czy aktorami. Nie widzę w tym nic nienormalnego (chyba, że tego typu "relacje" są przedkładane nad te realne do tego stopnia, że dana osoba nie będzie dążyła do tworzenia tych drugich. Chodzi mi jednak bardziej o przypadek, gdzie szanse na relację damsko-męską [bądź jakąkolwiek inną, nie każdy hetero] są zerowe). Wielu psychologów widzi to nawet jako coś pożądanego - chociaż tylko w nastolęctwie. Wątpię, czy ktoś kiedykolwiek badał przypadki, o które mi chodzi.
    • gr.eenka Re: internetowa miłość, chyba jest 28.12.12, 09:34
      dwie moje koleżanki w intenrecie poznały swoich mężów.
      Wprawdzie jedno małżeństwo mocno naciągane było :), ale chyba trwa do dziś - współczuję mężowi albo jedno warte drugiego.
      A druga koleżanka to taka słodka dziewczynka, trochę ciapa ale bardzo ładna no i mąż też przystojny. Taka więc ładna para wyszła .
      • alinkaalinka Re: internetowa miłość, chyba jest 28.12.12, 09:54
        Sprawdza to się wyniki w totka :) nie uważam takich zachowań jak sprawdzanie, podchody, testy.

        • gr.eenka Re: internetowa miłość, chyba jest 28.12.12, 10:11
          oo to mało wiesz o ludziach
          wszyscy wszystkich sprawdzają testują kontrolują
          mozna wówczas oszukiwać tylko trzeba uważać by się w oszustwie nie pomylić albo
          albo być uczciwym aż do bólu :)
          tylko wówczas ktoś przyłapany na oszustwie ma przekichane :)
          ale jak kto woli
    • coffei.na Re: internetowa miłość 28.12.12, 10:14
      w sumie co Ci zależy odezwać się jako pierwsza?spytać po prostu jak tam ?bez podtekstów rzecz jasna-tego chyba nie muszę Cię uczyć?? :P nie wykładaj mu od razu wszystkiego bo może się zadławić :)

      przecież to nic nadzwyczajnego zagadać do faceta
      gorzej jeżeli jemu przeszło..
      to normalne,że ciągle o tym myślisz bo to coś ciekawego taki netowy flircik :)
      moja rada spróbuj się dowiedzieć co i jak-bez natręctwa,faceci lubią kiedy kobieta wykazuje zainteresowanie nimi-to w sumie łechce każdego bez względu na płeć :)

      jak nadal będzie echo..no cóż może nie Jesteś w jego typie? :/
    • akle2 Re: internetowa miłość 28.12.12, 10:33
      Czasem spotkanie face to face weryfikuje takie stany. Nie masz szans, żeby się z nim umówić? Pretekstem do napisania do niego niech będą noworoczne życzenia.
    • tomekrcs Re: internetowa miłość 28.12.12, 10:35
      Hej, jestem facetem i powiem Ci wprost jak to wygląda z mojego doświadczenia. Tak więc, mam 25 lat do nastolatków już nie należę ale dwa lata temu sam dałem się zrobić jak dziecko. Straciłem kilka miesięcy Swojego życia na prowadzenie korespondencji, rozmowy telefoniczne itp. z tak na prawdę nie istniejąca, wyimaginowaną osobą. Rozmawialiśmy na skype, oczywiście nie miała kamerki, przez telefon nie mogłem jej zobaczyć bo nie miała vide rozmów, więc zostały tylko zdjęcia, tak zdjęcia które nie świadczą kompletnie o niczym. Takie zdjęcia można ściągnąć z byle portalu randkowego, w dzisiejszych czasach wiele osób lubi robić takie rzeczy ale nie wiem jaki to ma cel, do prawdy. W pewnym momencie przestałem jej wierzyć, bo raczej o zaufaniu tutaj mówić nie można, więc sprawdziłem jej IP i okazało się, że nie mieszka tam gdzie mówiła, ba nie ma nawet tylu lat ile podawała. Szukałem dalej i znalazłem w końcu dziewczynę, której zdjęcia przysyłała mi ta idiotka. Napisałem do tej laski, a ona odpowiedziała mi, że to nie pierwszy przypadek kiedy ktoś pisze do niej w podobnej sprawie. Była bardzo miła ale niestety miała faceta :( To chore ale przykro było mi żegnać się z osobą, której kompletnie nie znałem, znałem ją tylko ze zdjęć, a rozmawiałem zupełnie z kim innym.

      Można powiedzieć, ja bym się tak nie dał/dała zrobić. To nie takie proste, próbowałem nie raz ale ona miała jedną wymówkę - mój były wyszedł z więzienia i zaczął mi grozić więc poczekajmy aż sytuacja się uspokoi, wtedy się spotkamy. W tamtym momencie wydawało mi się to prawdziwe.

      Znam wiele przypadków kiedy faceci mający rodziny szukają czegoś na boku, żeby sobie odskoczyć od codzienności. To samo tyczy się kobiet choć jest to zdecydowanie mniejszy procent niż u mężczyzn.

      W moim przypadku było tak, że sam nie wiem, zrobiłem się jakimś desperatem kiedy kobieta rzuciła mnie po 5 letnim związku. Odbiło mi, robiłem sobie złudne nadzieje, tylko tym mogę się teraz usprawiedliwić. Miałem wiele więcej sytuacji, w których to "Fake" kobiety próbowały zrobić to samo, co ich poprzedniczka, tyle że tym razem i każdy kolejny to ja będę tym mądrzejszym i nie dam się wyrolować. Nigdy więcej nie zaufam nikomu przez internet puki nie zobaczę się z Tą osobą w cztery oczy.

      Napisałem to żeby Cię uświadomić, broń boże nie miałem zamiaru nikogo pouczać, chciałem tylko pokazać do czego może doprowadzić głupota ludzka, do marnotrawstwa czasu, który w tym przypadku jest bardzo ważny. Od tamtej pory nie potrafię nikomu zaufać, a może po prostu nie spotkałem kobiety, która była by tego warta. Bądź na prawdę ostrożna.

      Pozdrawiam Tomek
    • kruche_ciacho Re: internetowa miłość 28.12.12, 11:14
      tak mozliwe
      nie polecam, wlasnie planuje rozwod
    • princess_yo_yo Re: internetowa miłość 28.12.12, 11:36
      do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic i za tym tesknic kiedy zaczyna tego brakowac, zakochanie to jednak cos innego i nie umiem sobie wyobrazic zakochania bez rzeczywistej interakcji. niezbednym elementem jest bycie dla siebie atraktcyjnym seksualnie wiec wyretuszowane zdjecia i email to zdecydowanie za malo.
      to juz bardziej podchodzi pod zakochanie 'milosc' do postaci z telewizorni - jestem pewna ze taki daryl z the walking dead albo michael fassbender jako postacie ktore graja wzbudzaja odpowienie reakcje ;-) co nie zmienia faktu ze jest to tylko i wylacznie fantazja.
      • xolaptop Re: internetowa miłość 28.12.12, 15:21
        "niezbędnym elementem jest bycie dla siebie atrakcyjnym seksualnie", m.in. za takie teksty polubiłem to forum. Kochać to ty na pewno nie umiesz.
        • princess_yo_yo Re: internetowa miłość 28.12.12, 15:35
          oczewiscie ze nie, ale skoro watek nie jest o milosci tylko o zakochaniu tudziez fantazjowaniu to przypisywany mi czasem na tym forum brak uczuc nie powinien az tak przeszkadzac.
          • tomekrcs Re: internetowa miłość 28.12.12, 15:42
            Pozwolę się wtrącić i dodać parę swoich groszy. Moim zdaniem miłość nie istnieje, jest to wyimaginowane uczucie, z którym człowiek nie potrafi sobie poradzić. Miłość to na początku zauroczenie, które z czasem przechodzi w fazę uzależnienia od drugiej osoby, przyzwyczajenia. Ta cała wielka miłość, którą napotykamy w książkach czy też produkcjach video (nie mówię o filmach dla dorosłych :D), to bujda. Dziękuję za uwagę, pozdrawiam
            • gr.eenka Re: internetowa miłość 28.12.12, 15:54
              taka sama bujda jak poszukiwanie boga
            • fuzja.jadrowa Re: internetowa miłość 29.12.12, 22:31
              > Pozwolę się wtrącić i dodać parę swoich groszy. Moim zdaniem miłość nie istniej
              > e, jest to wyimaginowane uczucie, z którym człowiek nie potrafi sobie poradzić.

              Albo nie istnieje, albo kazdy ma wlasna jej definicje i oczekiwania.
        • gr.eenka Re: internetowa miłość 28.12.12, 15:42
          xolaptop napisał:

          > "niezbędnym elementem jest bycie dla siebie atrakcyjnym seksualnie", m.in. za t
          > akie teksty polubiłem to forum. Kochać to ty na pewno nie umiesz.
          tak? to co znaczy kochać?
          ale kochać tak na pewno :)
          • xolaptop Re: internetowa miłość 28.12.12, 19:14
            "Kto kocha naprawdę
            Będzie kochać zawsze
            Gniew zmieni w kochanie
            A zdradę w niepamięć"

            Ktokolwiek napisał tę definicję miłości, ma rację.
            • xolaptop Re: internetowa miłość 28.12.12, 19:15
              Jeszcze dodam, że miłość to bezinteresowność.
              • gr.eenka Re: internetowa miłość 28.12.12, 21:11
                xolaptop napisał:

                > Jeszcze dodam, że miłość to bezinteresowność.
                aha, to pewnie dlatego nikt mnie nie kocha bo nie ma w tym żadnego interesu :)))
                zawsze podejrzewałam ,że pieniądze są na coś potrzebne :)
                • xolaptop Re: internetowa miłość 28.12.12, 21:15
                  Nie wiadomo, czy nikt Cię nie kocha.
                  • gr.eenka Re: internetowa miłość 28.12.12, 21:18
                    xolaptop napisał:

                    > Nie wiadomo, czy nikt Cię nie kocha.
                    przynajmniej ja bym to wiedziała :)
                    • xolaptop Re: internetowa miłość 28.12.12, 23:07
                      a niby skąd?
                      • gr.eenka Re: internetowa miłość 28.12.12, 23:15
                        xolaptop napisał:

                        > a niby skąd?
                        jak to skąd? no przecież nie nie z kart, od tego który by mnie kochał
                        • xolaptop Re: internetowa miłość 29.12.12, 19:16
                          Nie wszyscy o tym informują.
        • fuzja.jadrowa Re: internetowa miłość 29.12.12, 17:56
          > "niezbędnym elementem jest bycie dla siebie atrakcyjnym seksualnie", m.in. za t
          > akie teksty polubiłem to forum. Kochać to ty na pewno nie umiesz.

          Na forum kazdy jest madry, zimny, zdystansowany, o zdroworozsadkowym podejsciu. Natomiast gdy w gre wchodza sytuacje z wlasnego zycia i prawdziwe emocje, to w dziwny sposob ta madrosc gdzies ginie.

          Princess_yo_yo ma za soba szczeniackie rozkminy na fk dotyczace jej ralacji, np. z bylym, wiec ten chlod i dystansik, to tylko pozory.
    • yoko0202 Re: internetowa miłość 28.12.12, 11:47
      kasia1368 napisał(a):

      > Czy to możliwe żeby zakochać się przez internet w kimś kogo się nigdy nie spotk
      > ało w realu?

      to chyba raczej fantazje niż miłość.
      jak dla mnie, żeby na serio kimś się zafascynować, to człowieka trzeba po prostu zobaczyć, poczuć, dotknąć, spojrzeć mu w oczy.
      po prostu w realu ten ktoś może mieć w sobie coś takiego, co z miejsca cię odrzuci, więc lepiej jak najszybciej się spotkać i rozwiać wszelkie wątpliwości.
      • fuzja.jadrowa Re: internetowa miłość 29.12.12, 22:44
        > to chyba raczej fantazje niż miłość.
        > jak dla mnie, żeby na serio kimś się zafascynować, to człowieka trzeba po prost
        > u zobaczyć, poczuć, dotknąć, spojrzeć mu w oczy.

        Ale zakochanie to sa fantazje. Niezaleznie od tego, na jakim etapie ono sie zaczyna (przed spotkaniem czy po spotkaniu).

        Poznajac czlowieka w cztery oczy, rozmawiajac z nim, dotykajac go, nadal zakochujemy sie nie tyle w nim, ile w naszym jego obrazie. Nigdy nie poznamy drugiej osoby calkowicie, nie dowiemy sie, co dokladnie mysli, nie zobaczymy we wszystkich mozliwych okolicznosciach, wszelkie "dziury" i niedopowiedzenia wypelniamy sobie sami.

        Nie zakochujemy sie w osobie, zakochujemy sie w... uczuciu zakochania - reakcje chemiczne zachodzace w tym czasie w naszych mozgach przez wiekszosc ludzi odbierane sa jako bardzo przyjemne, a my jedynie podsycamy ten stan. To taki onanizm przy uzyciu drugiego czlowieka.
    • jeriomina Re: internetowa miłość 28.12.12, 12:29
      Z mojego doświadczenia - byłam na kilku spotkaniach z facetami poznanymi przez net i spotkania weryfikują wszystko. Korespondencja często nie ma za wiele wspólnego z realem...
      • coffei.na Jerry!ja Ci tu zyczonka na priv 28.12.12, 14:43
        a Ty mnie olałaś :(

        nie ma za co wiesz???!!

        kawałek torta chcem,ale taki meeeega !!!!a potem zbieramy się na jakieś party co?
        • jeriomina Re: Jerry!ja Ci tu zyczonka na priv 28.12.12, 23:12
          Podziękowałam - poszłam na miasto imprezować :)
    • kasia1368 Re: internetowa miłość 28.12.12, 13:20
      Dobra, rozwijając nieco wątek dodam że napisałam życzenia. Napisałam że życze mu spełnienia marzeń. No i teraz najgorsze. Odpisał że jego marzenia się spełniają i że życzy mi tego samego. Beznadzieja, nie? Cos tam potem chwile pisaliśmy i cisza. Dno?

      Spoko, nie jestem nastolatką i chyba panuję nad sytuacją. Chyba. Bo wiem że od baaaaardzo dawna nie poznałam takiego fajnego faceta :/
      • tomekrcs Re: internetowa miłość 28.12.12, 13:27
        kasia1368 napisał(a):
        Bo wiem że od baaaaardzo dawna nie poznałam takiego fajnego faceta :/

        Powiem nieskromnie - oto jestem! :D
        Teraz tak już zupełnie poważnie, to sądzę, że znalazł sobie kogoś i najlepszym co możesz zrobić to nie wciągać się w to głębiej. Nie wiem jaka dzieli was odległość itd. ale wiele osób boi się związków na odległość. Także głowa do góry i uwierz mi na słowo, że są jeszcze mega zajebiści kolesie, których nikt jeszcze nie zauważył bo nawet nie dają im szans żeby mogli się wykazać. Phe zabrzmiało trochę jak autobiografia, ale cóż taka jest rzeczywistość.
        • coffei.na Re: internetowa miłość 28.12.12, 14:46
          dobrze prawisz kolego-mężczyzna musi znać swoją wartość i autoprezentację mieć musi w małym palcu:) good 4 u :P

          a tak swoją drogą ciekawa jestem ile tutaj się par potworzyło??! ktos robił kiedys jaki mały riserdż?
          • agios_pneumatos Re: internetowa miłość 28.12.12, 19:23
            coffei.na napisała:


            >
            > a tak swoją drogą ciekawa jestem ile tutaj się par potworzyło??! ktos robił kie
            > dys jaki mały riserdż?
            >
            >

            Najlepiej w tym temacie poinformowani już tu pewnie nie piszą.
      • coffei.na Myszko.... 28.12.12, 14:41
        spoko ja też chodzę z głową w chmurach...ale on chyba nic od Ciebie nie chce...chyba czas by to do Ciebie doszło:( nie no oki po prostu złożyłaś życzenia,ale już go sobie daruj..choćby był mega zajefajny...
        a nie chodzisz gdzieś ze znajomymi,na dysko no nie wiem gdzieś do ludzi,żeby tak zwyczajnie kogoś poznać...
        matko jak dobrze,że ja mam internet dopiero od 5 lat..:P
        • grassant Re: Myszko.... 28.12.12, 14:45
          tyle trzeba Ci na zakochanie? ;)
          • coffei.na Re: Myszko.... 28.12.12, 14:48
            a co sie bede pindolić :)
            jak z pyska który do przyjęcia to nie mam więcej pytań!

            :P
            • tomekrcs Re: Myszko.... 28.12.12, 15:00
              Kurde to teraz mnie podłamałaś, bo wychodzi na to, że jeżeli kobiety mają takie myślenie "jak z pyska, któryś do przyjęcia to trzeba brać", to ja nie stałem w kolejce po urodę :D Dzięki za uświadomienie mi, że jestem brzydalem :D Doceniam za szczerość! Teraz wszystko zaczęło składać się w całość, poznałem odpowiedz na tak bardzo nurtujące mnie pytanie "dlaczego od 2 lat jestem sam", bo jestem brzydki ale dobrze mi z tym! BRZYDOTA ma w sobie trochę piękna! :P
              • coffei.na Halt! 28.12.12, 15:07


                Myszorku!no nic na to nie poradzę,że jestem wzrokowcem!

                ale!

                niejednokrotnie przyłapałam się na tym,że po dłuższej rozmowie w ogóle mi brak urody nie przeszkadza,facet ważne by był troszkę ładniejszy od diabła..a że nikt tego stwora na oczy nie widział...poza tym nie mówiłam tego by kogokolwiek obrazić!każdy ma jakieś asy w rękawie,tylko czy potrafisz to wykorzystać?
                może Bozia obdarzyła Cie innymi...hmm walorami?
                np.szczery uśmiech,"mądre" spojrzenie,ładny tyłek..:P
                ważne jest to czy potrafisz te swoje asy wykorzystać!
              • tomekrcs Re: Myszko.... 28.12.12, 15:07
                www.youtube.com/watch?v=mnHmfmd57PM
                Polecam ten RAPowy kawałek doskonale opisujący nasze relacje tj. kobieta - mężczyzna. Pozdrawiam :)
    • tomekrcs Re: ooo mój kotek się zbudził! 28.12.12, 15:59
      Kolego ja Ci mogę wysłać Swoje zdjątko hahahaha xD Biędziesz miał darmową tarczę do darta hehe. W sumie nie muszę bo jest na moim profilu, ściągnij, powiększ, drukuj i jest tarcza :D Pfu nie jestem gejem, żeby nie było że coś tam! :D Podoba mi się tutaj, chyba zostanę spamerem 2013r.
      • kasia1368 Re: ooo mój kotek się zbudził! 28.12.12, 16:11
        przejęliście mi wątek ;) a ja dalej w depresji ;)

        • tomekrcs Re: ooo mój kotek się zbudził! 28.12.12, 16:18
          Kurcze a Tobie nadal nie przeszło, pewnie się zauroczyłaś. Wiem, że łatwo jest mówić kiedy ta sytuacja mnie nie dotyczy ale będzie to dla Ciebie dobra lekcja na przyszłość. Jeżeli już zaczynasz z kimś pisać, internetowo czy w jakikolwiek inny sposób to próbuj jak najszybciej doprowadzić do spotkania. Oczywiście trzeba być ostrożnym bo wariatów to na świecie nie brakuje. NIE ŁAM SIĘ! Zobacz taki np. JA :D Wiele przeszedłem ale teraz się z tego śmieję i jestem o wiele bardziej rozważny niż kiedyś. Najlepiej to wyskocz gdzieś na miasto, dziś akurat jest piątek, zbierz koleżanki, zaproś mnie i się pobawimy :D Nie ma co zamulać w 4 ścianach, to jest najgorsze co możesz zrobić. Także ubieraj buty i za 5min widzę jak piszesz posta z telefonu, że świetnie bawisz się ze znajomymi ;)
    • blond_suflerka Re: internetowa miłość 28.12.12, 16:53
      Moim zdaniem jest to możliwe. Nie mniej jednak trzeba uważać czy to na pewno jakąś cudowna chemia i porozumienie czy może jednak ogromna tęsknota za miłością i projektowanie swoich pragnień na dość przypadkową osobę.
    • bez_dyskusyjny Re: internetowa miłość 28.12.12, 16:57
      Umówić przez net zdarzyło mi się kilka razy, ale żeby to od razu była miłość, to nie, raczej zaspakajanie popędu :-)
    • headvig Re: internetowa miłość 28.12.12, 18:05
      ta, raz. ale czar prysł po pierwszym spotkaniu :)
      polecam za to inny sposób, sprawdzony. po 5 mieś wymiany mailowej, przyjemniej aczkolwiek niepowalającej, poszłam na odczepnego na spotkanie. potem na odczepnego umówiłam się drugi raz z tym panem i tak już zostało do dziś :)
      • agios_pneumatos Re: internetowa miłość 28.12.12, 18:46
        Czyli nie przez internet, a drogą mailową. Czad. :D
        • headvig Re: internetowa miłość 28.12.12, 20:50
          > Czyli nie przez internet, a drogą mailową. Czad. :D

          zawsze mi się wydawało, że maile też przez net muszą przejść. no chyba że się nie znam, czad, nie?
          • blond_suflerka Re: internetowa miłość 28.12.12, 21:23
            headvig napisała:


            >
            > zawsze mi się wydawało, że maile też przez net muszą przejść. no chyba że się n
            > ie znam, czad, nie?

            Wydaje mi się, że nastąpiło tu nieporozumienie małe. Bo napisałaś, że z tym ogniem przez net nie wyszło ale za to polecasz inny sposób czyli maile ze średnio fajnym. Z tym, że ten inny sposób akcentował się na 'średnio miły' a nie że drogą mailową to ten inny sposób od netu;)
            • agios_pneumatos Re: internetowa miłość 29.12.12, 00:13
              Kobita kobicie jednak lepiej wyjaśni - dzięki. :D
    • poczta.kwiatowa Re: internetowa miłość 29.12.12, 17:47
      Eeee... myślałam, że dyskusja pójdzie w innym kierunku, a mianowicie, kto jest Casanovą forumową, a kto forumową kokietką i który nick się w którym nicku podkochuje;)
      • gr.eenka Re: internetowa miłość 29.12.12, 22:05
        poczta.kwiatowa napisała:

        > Eeee... myślałam, że dyskusja pójdzie w innym kierunku, a mianowicie, kto jest
        > Casanovą forumową, a kto forumową kokietką i który nick się w którym nicku pod
        > kochuje;)
        no przecież to widać gołym okiem
    • light_in_august Re: internetowa miłość 30.12.12, 21:32
      Może i się zakochałaś, ale nie człowieku, tylko w swoich wyobrażeniach, projekcjach swoich oczekiwań itp.
    • kasia1368 Re: internetowa miłość 30.12.12, 23:42
      Wiecie co? poszłam na randke z kimś wczoraj. Lepiej mi. chyba sie jednak odkocham w tym internetowym męzczyźnie, choć łatwo go nie zapomnę.

      Wiecie co jeszcze? całowałam się na tej pierwszej randce. Dobrze mi :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja