Dodaj do ulubionych

namieszalam

20.01.13, 19:16
Przespalam sie z kumplem mojego szefa, ktorego cenie lubie i wiecej niz lubie (szefa, nie kumpla). Sympatia jest odwzajemniona, choc relacja raczej formalna (powiedzmy, ze wiem, ze mu sie podobam, choc nie probowal mnie podrywac). Czulam, ze mialabym u niego szanse, facet wolny, inteligentny, powazny...i od pewnego czasu - sopel lodu, ucieka wzrokiem i jakos tak mnie zbywa. Chyba wie o wszystkim. Glupio mi. Chcialaby zeby dalej mnie lubil, tak naprawde to chcialabym zaciesnic i ocieplic te relacje. A tu klops. Zablokowalam sobie droge do prawdziwego obiektu zainteresowania?
Obserwuj wątek
    • grassant Re: namieszalam 20.01.13, 19:17
      wyjaśnij to z zainteresowanym.
      • gr.eenka Re: namieszalam 20.01.13, 19:19
        myslisz że wezmą ją na trzeciego kumpla?
        • grassant Re: namieszalam 20.01.13, 19:24
          niewykluczone - samotne zimowe wieczory w hotelach podczas wyjazdów służbowych są takie
          nieprzyjazne.
    • gr.eenka Re: namieszalam 20.01.13, 19:19
      zawsze mnie zastanawia taki tok myslenia
      kobieta lubi jednego, widzi że moż i on ją lubi ale idzie do łóżka z kolegą
      to jest nawet całkiem dobre wyjście bo kolega to tak jakby się spało z tym pierwszym - pewna bliskość jest
      • kombinerki.pinocheta Re: namieszalam 20.01.13, 19:21
        To jest tylko potwierdzeniem teorii, ze baby wzdychaja do jednych, a sypiaja z drugimi.
        • mariuszg2 Re: namieszalam 21.01.13, 09:29
          jak sie okazuje jest to równiez praktyka....
      • grassant Re: namieszalam 20.01.13, 19:22
        kolega może przekazać koledze, np. to, że ona dobrze coś robi.
      • rekreativa Re: namieszalam 20.01.13, 19:45
        To sypianie z najlepszym kolegą obiektu naszych westchnień to chyba wtedy, kiedy obiekt nie odwzajemnia uczuć? Bo kolega jest bliżej tamtego niż jakiś obcy. Tak se kombinuję.
        • gr.eenka Re: namieszalam 20.01.13, 19:51
          czyli zamiarem przespania sie z kolega było to by kolega powiedział koledze-szefowi jak kolezanka jest swietna?
          no to powiedział.
          ewentualnie szef nasłał kolege by ten sprawdził czy kolezanka sypia z kazdym i ten sprawdził
          • rekreativa Re: namieszalam 20.01.13, 19:53
            O, to drugie jest prawdopodobne.
        • dalejwdroge Re: namieszalam 20.01.13, 20:47
          Tego nie wiem i juz sie chyba nie dowiem. Nie, nie mialam zadnych dowodow uczucia, mialam dowody sympatii.
          • wielkafuria Re: namieszalam 20.01.13, 20:59
            jakby ci to powiedzieć...dalas doopy - doslownie i w przenosni.
            oczywiscie ze kumpel sie pochwalil szefowi a czemu by nie...
            • mariuszg2 Re: namieszalam 21.01.13, 09:32
              nie dlaczego...miała prawo...przeciez kobieta tez potrzebuje seksu...seks z innym a milosc z innym.... to naturalne....nie mozna tak osadzac i odbierac jej tego co kobiece....to jest jej i juz..
    • kombinerki.pinocheta Re: namieszalam 20.01.13, 19:19
      Jakby kumpel pochwalil mi sie, ze puknal panienke to ta panienka bylaby skreslona na starcie.

      I wcale nie jest ci glupio.
      • dalejwdroge Re: namieszalam 20.01.13, 19:29
        po pierwsze nie ma co wyjasniac, bo z tym, ktory mi sie podoba nie laczy mnie prywatna relacja, to nie jego sprawa, i nigdy mi nie da do zrozumienia wprost, ze wie.
        Po drugie: tak, nie myslalam, z tamtym szukalam czegos innego, napatoczyl sie i to wykorzystalam. Chyba tez nie myslalam, ze gosc sie "pochwali".
        • krytyk-systemu-edukacji Re: namieszalam 20.01.13, 19:30
          > Chyba tez nie myslalam, ze gosc sie "pochwali".

          Kumplowi by się nie pochwalił?
          • fuzja.jadrowa Re: namieszalam 20.01.13, 19:34
            :D

            Ty bys sie pochwalil? :)
            • krytyk-systemu-edukacji Re: namieszalam 20.01.13, 19:35
              > :D
              >
              > Ty bys sie pochwalil? :)

              Oczywista! Jakbym tylko miał kumpli i kobiety – czemu nie? :D
              • kombinerki.pinocheta Re: namieszalam 20.01.13, 19:39
                > Jakbym tylko miał kumpli i kobiety

                Moj czlowiek. :)

                https://users.v-lo.krakow.pl/~letniepiwo/img/piwko.gif
          • dalejwdroge Re: namieszalam 20.01.13, 19:37
            a co, wszyscy sie chwala, z kim zdarza im sie puknac? Dorosli faceci nie maja innych tematow?
            • mila2712 Re: namieszalam 20.01.13, 19:39
              Niektórzy mężczyźni uwielbiają opowiadać o swoich kolejnych podbojach
              nie wiesz o tym ?
              • mariuszg2 Re: namieszalam 21.01.13, 09:34
                ale tylko po to aby uprzedzić kumpli, ze ta a ta to tylko sie nadaje do jednego....bo lubi wykorzystywac stuacje jak sie cos napatoczy :)))) i nic nie trzeba płacić.... klasyczny męski pragmatyzm...
                • mila2712 Re: namieszalam 21.01.13, 16:07
                  kobiety odwrotnie
                  rozmawiają tylko o wartosciowych facetach...
            • lolcia-olcia Re: namieszalam 21.01.13, 12:04
              tak chwalą się, czasem zakładają o to kto z kim się prześpi
            • lenka.magdalenka Re: namieszalam 21.01.13, 17:32
              > a co, wszyscy sie chwala, z kim zdarza im sie puknac? Dorosli faceci nie maja i
              > nnych tematow?

              właśnie, też tego nie rozumiem dziecinada .... a wydawałoby się ,że dorośli
        • kombinerki.pinocheta Re: namieszalam 20.01.13, 19:45
          Czuje, ze trollujesz, ale w sumie nie ma to wielkiego znaczenia. W koncu jestesmy nickami i rozpatrujemy tylko dana sytuacje.

          > po pierwsze nie ma co wyjasniac, bo z tym, ktory mi sie podoba nie laczy mnie p
          > rywatna relacja, to nie jego sprawa, i nigdy mi nie da do zrozumienia wprost, z
          > e wie.

          Lasia, nie dal ci do zrozumienia, bo tego wymaga sytuacja. Sama sobie odpowiedzialas - nie jego sprawa.
          Jezeli mu to nie odpowiada, a wie to bedziesz skazana na walonko z przypadkowymi kolegami, a szefu zainwestuje w relacje z kobieta, ktora nie kieruje sie chucia.

          On ci wprost nie powie co o tobie mysli, ale o zwiazku zapomnij.
          Pod warunkiem, ze mu to nie odpowiada, jak juz wyzej wspomnialem. Cholera wie, moze go to kreci i sam chetnie zobaczylby cie w akcji z dwoma kolegami przy muzyce Celin Dion.

          > Po drugie: tak, nie myslalam, z tamtym szukalam czegos innego, napatoczyl sie
          > i to wykorzystalam.

          Brawo. Wykorzystalas, zabawilas sie, nie masz czego zalowac.

          Bawilas sie, szefa nie powinno to interesowac. Po co w takim razie ten watek?
          • mila2712 Re: namieszalam 20.01.13, 19:50
            Bo na forum mężczyzna nikt koleżance nie udzieił odpowiedzi
            tam inaczej opisala sytuację
            • dalejwdroge Re: namieszalam 20.01.13, 19:56
              no wlasnie. Tam nie opisuje sytuacji tylko zadaje pytanie facetom. Ale chodzi mi o to samo.
              Wlasciwie potwierdziliscie,to co myslalam. Szkoda tylko, ze faceci nie potrafia byc dyskretniejsi ;-(
              • mila2712 Re: namieszalam 20.01.13, 20:00
                Dysretni zapewne też istnieją np zonaci
              • krakoma Re: namieszalam 20.01.13, 20:06
                sie nie udostepniaj na wsze strony, nie bedzie co ukrywac
          • fuzja.jadrowa Re: namieszalam 20.01.13, 19:52
            > Cholera wie,
            > moze go to kreci i sam chetnie zobaczylby cie w akcji z dwoma kolegami przy muzyce Celin Dion.

            :D
    • krytyk-systemu-edukacji Re: namieszalam 20.01.13, 19:23
      > sopel lodu, ucieka wzrokiem i jakos tak mnie zbywa

      Może powiedział mu (kumpel szefowi, nie szef kumplowi), że jesteś słaba w te klocki i nie masz wyobraźni, więc spasował (szef, nie kumpel).

      A ten… pracujecie w ogóle coś w tej firmie czy tylko się bawicie w podchody? :)
    • sheep2 Re: namieszalam 20.01.13, 19:26
      powiedz mu, że chciałaś się w ten sposób do niego zbliżyć:>
    • mila2712 Re: namieszalam 20.01.13, 19:27
      Tak to jest jak się najpierw wskakuje do czyjegoś łózka a potem myśli
    • light_in_august Re: namieszalam 20.01.13, 19:30
      Podobał Ci się szef, uważasz go za super faceta, on odwzajemniał zainteresowanie/sympatię, a Ty zamiast zabierać się za niego, poszłaś do łóżka z jego kolegą - co tu komentować? Sama sobie strzeliłas w stopę.
    • six_a Re: namieszalam 20.01.13, 19:33
      a na co właściwie liczyłaś? że przeleci i poleci?
      zresztą wogle kumpel to zły pomys. trzeba było z kimś z rodziny. zawsze to bliżej.
      • krytyk-systemu-edukacji Re: namieszalam 20.01.13, 19:34
        > six_a napisała:

        No, nareszcie. Dobry wieczór, Six_a. :)
        • six_a Re: namieszalam 20.01.13, 19:43
          by był dobry, to bym tu nie siedziała przykuta do roboty;)
          • krytyk-systemu-edukacji Re: namieszalam 20.01.13, 19:47
            > by był dobry, to bym tu nie siedziała przykuta do roboty;)

            Jeśli Cię to pocieszy w jakiś sposób, to ja również niestety.
            • gr.eenka Re: namieszalam 20.01.13, 19:53
              ciekawa jestem jak wam sie udaje tu gadac i jednoczesnie cos robic
              • krytyk-systemu-edukacji Re: namieszalam 20.01.13, 19:54
                > ciekawa jestem jak wam sie udaje tu gadac i jednoczesnie cos robic

                Ja mam dość blisko do roboty. :)
              • six_a Re: namieszalam 20.01.13, 20:42
                > ciekawa jestem jak wam sie udaje tu gadac i jednoczesnie cos robic
                mnie się bardzo dobrze udaje, koledze, podejrzewam, takoż.
              • rekreativa Re: namieszalam 20.01.13, 20:53
                Mnie się również udaje.
                I jeszcze do tego muzyki słucham.
                Jak ktoś pracuje na komputerze, to nie ma problemu: robisz swoje, raz na jakiś czas zajrzysz na forum, przeczytasz, odpiszesz i dalej robisz swoje.
                • krytyk-systemu-edukacji Re: namieszalam 20.01.13, 20:55
                  > robisz swoje, raz na jakiś czas zajrzysz na forum, przeczytasz, odpiszesz i dalej robisz
                  > swoje.

                  Mniej więcej, chociaż dzisiaj akurat proporcje u mnie są raczej odwrotne. :D No, ale przy niedzieli sobie wybaczę.
                • mila2712 Re: namieszalam 20.01.13, 20:56
                  >Jak ktoś pracuje na komputerze, to nie ma problemu: robisz swoje, raz na jakiś
                  >czas zajrzysz na forum, przeczytasz, odpiszesz i dalej robisz swoje.
                  Ja tez tak robię:p
    • khadroma Re: namieszalam 20.01.13, 19:35
      Szczerze mówiąc, to nie widze w tym nic strasznego. Jednak szef zobaczył.
      Z drugiej strony gdyby to szef przespał się z twoją przyjaciółka, to tez byś go nie chciała znać. Oczywiscie na obszarze prywatnym.
      • wersja_robocza Re: namieszalam 20.01.13, 19:39
        khadroma napisała:

        > Szczerze mówiąc, to nie widze w tym nic strasznego.

        Ale ona chciała tam zacieśniać więzi. I szlus.
        • khadroma Re: namieszalam 20.01.13, 19:41
          Jeśli szef okaże sie mężczyzną wyzwolonym, to się uda. ;)
          • wersja_robocza Re: namieszalam 20.01.13, 19:54
            Aż tak wyrozumiały facet? ;)
            • mariuszg2 Re: namieszalam 21.01.13, 09:41
              mężczyzna wyzwolony? wyrozumiały?

              Kha, Siostro Klarens z Wargas....zmieńcie ogniskową.... przeciez dla Was mężczyzna wyzwolony i wyrozumialy to nikt inny jak pospolity niewolnik i sluzalczo oddany swojej pani i wladczyni czarnuch o mega zdolnosciach kopulacyjnych

              No takie duże dziewczynki a takie niezorientowane.... macie chyba jakieś zaburzenia hormonalne albo menopauze...
        • fuzja.jadrowa Re: namieszalam 20.01.13, 19:50
          > Ale ona chciała tam zacieśniać więzi. I szlus.

          Wiezi niewatpliwie zmierzaja ku zaciesnieniu. Jeszcze teraz ona musi przespac sie z szefem. A pozniej, to juz tylko szef przespi sie z kumplem i bedzie git.
          • wersja_robocza Re: namieszalam 20.01.13, 19:52
            Hahaha istna Moda na sukces: każdy z każdym.:D
          • khadroma Re: namieszalam 20.01.13, 19:55
            > Wiezi niewatpliwie zmierzaja ku zaciesnieniu. Jeszcze teraz ona musi przespac s
            > ie z szefem. A pozniej, to juz tylko szef przespi sie z kumplem i bedzie git.

            :D :D
          • mariuszg2 Re: namieszalam 21.01.13, 09:44
            mnie niedawno w tramwaju lini dwajsćia sześć około 23 na pradze (okolice dworca wileńskiego) zaczepił kolega.....zebrało myu sie na zwierzenia ze z wiezienia wyszedl, nie ma co i zkim i czy nie poratuje 2 zlote albo nawet dwajscia.... oczywiscie, git funflowi nie oglem odmowic na co on ze jestem git i czuje ze w tym swiatku jestem juz rozpoznawalny...musze sobie tylko kropke przy oku dziarnąc.
    • wersja_robocza Re: namieszalam 20.01.13, 19:37
      Pukałaś się ostatnio w głowę? Czas najwyższy.
      • dalejwdroge Re: namieszalam 20.01.13, 19:47
        no dobra, nie koniec swiata. nic nikomu zlego nie zrobilam, choc sobie zadania tez nie ulatwilam. Podchody do szefa uwazam za zakonczone, zreszta, moze nic oprocz sympatii nie bylo miedzy nami, jakbym naprawde czula, ze ta relacja sie rozwija, to skoncentrowalabym sie na nim przeciez.
        Ale gdzies jeszcze przyplatala sie do tego frustracja...
        • dalejwdroge Re: namieszalam 20.01.13, 19:50
          dzieki kombinerki za sensowna krytyke.
          • kombinerki.pinocheta Re: namieszalam 20.01.13, 19:55
            > dzieki kombinerki za sensowna krytyke.

            Przeceniasz moje mozliwosci.

          • kalllka Re: namieszalam 20.01.13, 19:55
            zima pomaga plug sniezny. zwlaszcza na upiorne kochanki.

            ( zobaczymy kiedy te zwaly sniegu usuna)
        • wersja_robocza Re: namieszalam 20.01.13, 19:52
          No ale chyba nie dziwisz się temu szefowi? Czy się dziwisz jego reakcji? :>
        • kombinerki.pinocheta [...] 20.01.13, 19:53
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • dalejwdroge Re: namieszalam 20.01.13, 20:02
            nie, ale myslalam, ze sa dyskretniejsi! O naiwnosci ;-) !!
            Ja nie zachowalam sie do nigogo "nie w porzadku", to nie o to chodzi.
            szefem jestem w relacjach sluzbowych, nie sie nie zanosilo na zmiane, od podobaniem sie, nawet wzajemnego do jakiegos rozwoju relacji daleka droga.
            Tamten jest z zewnatrz. Nic nas nie laczy.

            • kombinerki.pinocheta Re: namieszalam 20.01.13, 20:13
              > nie, ale myslalam, ze sa dyskretniejsi! O naiwnosci ;-) !!

              Nie sa. Koledzy to najlepsze zrodlo informacji. Ja rzadko bywam na imprezach, ale jak juz spodoba mi sie jakas kobieta to pytam dobrego kumpla co o niej wie i bardzo czesto dostarcza mi ciekawych informacji na ich temat.

              > Ja nie zachowalam sie do nigogo "nie w porzadku", to nie o to chodzi.

              OK. Masz propozycje wejscia do spolki z pewnym gosciem. Wiesz natomiast, ze w poprzedniej pracy nie postepowal on zgodnie z zasadami, ktorymi ty sie kierujesz. Ryzykujesz czy odpuszczasz?
              Kwestia zasad.

              Podejrzewam, ze 90% facetow by odmowila, ale jest 10% tych ktorych by to krecilo. Klam, krec, oszukuj, powodzenia.
              • dalejwdroge Re: namieszalam 20.01.13, 20:41
                czy zanim wszedles w jakis powazny zwiazek, nigdy nie miales czegos "niepowaznego"? Ilu z was jest w zwiazku z kims, kto zanim was poznal, spotykal sie z kims, nigdy nie slyszeliscie "ale to nie bylo nic powaznego, kochnanie"? A moze o tym nawet nie wiecie.
                Dlaczego jakis epizod ma kogos skreslac?
                Ja bym zaakceptowala faceta, o ktorym wiem, ze zanim cos miedzy nami bylo, zdarzyla mu sie "przygoda". Nie moge oczekiwac tego samego? Jestem az tak liberalna/libertynska (jezeli mozna tak powiedziec)?Nie sadze.
                Moja zasada jest na przyklad uczciwosci i wylacznosc. Tej nie zlamalam.


                • wielkafuria Re: namieszalam 20.01.13, 21:06
                  OK OK tylko.... tu chodzi o dwoch kumpli a nie o kogos obcego ktory "nic dla ciebie nie znaczył". pojmujesz roznice??? tu jest honor, tui jest ambicja, bo koles puknal panienke ktora mu sie podobala i ona jest juz skazona na wieki.
                  • dalejwdroge Re: namieszalam 20.01.13, 21:21
                    no wlasnie furia, bo mnie wlasciwie nie chodzi w tym watku o ocene mojego postepowania, tylko o ten fakt, ze kumple. I czy rzeczywiscie ten fakt skresla wszelkie szanse... Wiec jednak skazona ;-(
                    • pollarek Re: namieszalam 20.01.13, 21:29
                      dalejwdroge napisała:

                      > no wlasnie furia, bo mnie wlasciwie nie chodzi w tym watku o ocene mojego poste
                      > powania, tylko o ten fakt, ze kumple. I czy rzeczywiscie ten fakt skresla wszel
                      > kie szanse... Wiec jednak skazona ;-(

                      Furia ma rację, tu chodzi o ich relację, nie o Ciebie.
                      A faceci są 10 razy gorszymi paplami niż laski i w dodatku potrafią wejść w anatomiczne szczegóły - zapewniam Cię, potrafią polecieć.
                      • kalllka Re: namieszalam 20.01.13, 21:32
                        oj zakola zakola,
                        jeszcze nie wiesz, ze wszystko poleciec moze?
                        • pollarek Re: namieszalam 20.01.13, 21:35
                          kalllka napisała:

                          > oj zakola zakola,
                          > jeszcze nie wiesz, ze wszystko poleciec moze?

                          Oj może. Jedno z trudniejszych doświadczeń, pogodzenie się z faktem, że nic nie jest stałe, dane do końca. Dorosłość, psia jego mać:P
                          • kalllka Re: namieszalam 20.01.13, 21:47
                            nie nie, nie w tym sensie, ze rwajegonac
                            ja pisalam o III zasadzie dymaniki
                            • pollarek Re: namieszalam 20.01.13, 21:57
                              kalllka napisała:

                              > nie nie, nie w tym sensie, ze rwajegonac
                              > ja pisalam o III zasadzie dymaniki

                              Ale wtedy dlaczego polecieć? Mi się Newton bardziej ze spadaniem kojarzy, tematycznie bliższy grawitacji:DD

                              Słodkich i soczystych Kallutka, tydzień się jutro zaczyna rwajegonac:D
                    • wielkafuria Re: namieszalam 20.01.13, 21:36
                      no niestety, przykro mi...
                    • z_pokladu_idy Re: namieszalam 20.01.13, 21:54
                      To dość jasne dla większości ludzi, że droga do serca mężczyzny nie wiedzie przez rozporek innego faceta...
                      • wielkafuria Re: namieszalam 20.01.13, 22:00
                        z_pokladu_idy napisał(a):

                        > To dość jasne dla większości ludzi, że droga do serca mężczyzny nie wiedzie prz
                        > ez rozporek innego faceta...


                        dobre :D:D:D
                      • dalejwdroge Re: namieszalam 20.01.13, 22:05
                        ten drugi rozporek nie byl traktowany jako srodek do pierwszego celu ;-)
      • krytyk-systemu-edukacji Re: namieszalam 20.01.13, 19:48
        > Pukałaś się ostatnio w głowę?

        W co!? czemu akurat w głowę? :D
        • wersja_robocza Re: namieszalam 20.01.13, 19:55
          Na śnieżenie telewizora puknięcie pomaga. Na głowę czasem też.:P
          • krytyk-systemu-edukacji Re: namieszalam 20.01.13, 20:02
            > Na śnieżenie telewizora puknięcie pomaga.

            Autorce, jak widać, puknięcie nie pomogło. :)

            Nawiasem piszcząc, tak a propos telewizora: otóż nie używam ustrojstwa od dziesięciu lat z okładem, ale akurat na zajmowanym obecnie przez siebie metrażu zastałem. Nakryłem więc telewizor koronkową serwetą i postawiłem na szczycie gipsową figurkę Feliksa Dzierżyńskiego (prezent od byłej narzeczonej). Dobry żart tynfa wart, tak mówią. :)
            • wersja_robocza Re: namieszalam 20.01.13, 20:09
              Dzisiaj już chyba z rzadka można spotkać kineskopowy telewizor śnieżący.
              Jeśli telewizor zepsuty to wymontuj kineskop (zakładam, że kineskopowy) i w środku zamontuj akwarium z rybkami albo takie coś z mrówkami (nie wiem jak się to zowie), albo inne stworzenie. Animal planet live.;) A jak nie to sprzedaj. Albo oddaj biednym. Na co Ci kurzołap?:>
              • wersja_robocza Re: namieszalam 20.01.13, 20:11
                Ty jakiś fan Dzierżyńskiego jesteś, że go dostałeś w prezencie?:>
              • krytyk-systemu-edukacji Re: namieszalam 20.01.13, 20:30
                > Jeśli telewizor zepsuty to wymontuj kineskop

                Nie sprawdzałem, ale chyba działa.

                > A jak nie to sprzedaj. Albo oddaj biednym. Na co Ci kurzołap?:>

                Nie mogę go oddać, bo jest nie mój. Poza tym potrzebny mi jest jakiś godny postument dla osoby Feliksa Dzierżyńskiego. :)

                > Ty jakiś fan Dzierżyńskiego jesteś, że go dostałeś w prezencie?:>

                Nie wiem, czy fan to dobre określenie. Trochę się interesują historię ZSRR, i kolekcjonuję takie różne figurki, odznaki itp. Całe szczęście, że nie interesuję się aż tak bardzo historią III Rzeszy, bo wówczas można by mnie wsadzić do pierdla za propagowanie „faszyzmu”. Komunizm, na szczęście, „propagować” można. :)

                A na przykład taki profesor Wieczorkiewicz, sowietolog, trzymał ogromne, mosiężne (jak sądzę) popiersie Stalina; Simon Sebag Montefiore, biograf tej mrożącej krew w żyłach postaci, miał z kolei w pracowni jego ogromny portret.

                Simon Sebag Montefiore przez dziesięć czy ileś lat nie zajmował się niczym innym, tylko Stalinem; ciągle coś badał, gdzieś jeździł, pisał. Kiedy ukończył już obie książki, powiedział swojej biednej, znużonej i umęczonej już kwestią Stalina żonie: No, to teraz przeprowadzimy w naszym małżeństwie destalinizację. Zabawnie powiedziane. :)
                • wersja_robocza Re: namieszalam 20.01.13, 20:46
                  Od zainteresowania do propagowania daleka droga. ;)

                  Destalinizacja znaczy został w domu i żona miała komu kapcie przynosić?:D
                  • krytyk-systemu-edukacji Re: namieszalam 20.01.13, 21:27
                    > Od zainteresowania do propagowania daleka droga. ;)

                    Ja to wiem. Kłopoty z rozróżnieniem mają natomiast zapaleni działacze organizacji „Nigdy więcej”, którzy, między innymi, oskarżali o „promowanie faszyzmu” Allegro, ponieważ nie usuwało aukcji z reprodukcjami przedmiotów historycznych związanych z III Rzeszą. (Oryginalne przedmioty, wedle działaczy, już „faszyzmu” nie promowały, natomiast reprodukcje – ooo! to bardzo niebezpieczne).

                    > Destalinizacja znaczy został w domu i żona miała komu kapcie przynosić?:D

                    Nieee, chyba usunęli przedmioty kultu. ;) A pisarz ów i tak jeździł, bo potem się zajął książką o Jerozolimie (chociaż pewnie już wcześniej robił wiele do nie). Nie czytałem, ale całkiem mi się podoba zamysł: biografia miasta. Ech, może kiedyś, opasłe tomisko. Teraz nie wiem, co robi, może siedzi w domu. Ale jego żona, pisarka, też dość aktywna i znana, więc pewno związek partnerski.
                    • wersja_robocza Re: namieszalam 20.01.13, 21:30
                      Co prawda to na oddzielną dyskusję, ale w tym wypadku zgadzam się z Nigdy więcej. ;)

                      Zapewne. Dwie niezależne osoby, każda ze swoimi zainteresowaniami. Wtedy jest szansa na utrzymanie związku. Aczkolwiek czasem to może być tylko na papierze jeszcze związek. Albo z innych przyczyn niekoniecznie z powodu silnej więzi.;)
                      • krytyk-systemu-edukacji Re: namieszalam 20.01.13, 21:52
                        > Co prawda to na oddzielną dyskusję, ale w tym wypadku zgadzam się z Nigdy więcej. ;)

                        Twoje prawo. :)
                        • wersja_robocza Re: namieszalam 20.01.13, 22:17
                          ;)
              • rekreativa Re: namieszalam 20.01.13, 21:36
                To z mrówkami to się formikarium nazywa (formica - mrówki).
                • wersja_robocza Re: namieszalam 20.01.13, 21:38
                  rekreativa napisała:

                  > To z mrówkami to się formikarium nazywa (formica - mrówki).

                  Dzięki Reactivio. Zapamiętam.;)
          • gr.eenka Re: namieszalam 20.01.13, 20:04
            no ale chyba ten wątek to w wyniku puknięcia się
            • dalejwdroge Re: namieszalam 20.01.13, 20:08
              chyba tak ;-)
              W sumie bez sensu.
          • nie.mam.20 cyfrowe nie sniezo, to na kazdej Polibudzie wiedzo 21.01.13, 08:11

    • allatatevi1 Re: namieszalam 20.01.13, 20:16
      Ja miałam 1000 razy gorszą sytuację.
      No więc podobał mi się kiedyś pewien facet, z wzajemnością, byliśmy już nawet po kilku wyjściach na kawę i było fajnie.
      Któregoś razu wyszłam większą grupą ze znajomymi na imprezę i tam się przyczepił do mnie inny koleś - wieśniak, o wąskich horyzontach, potrafiący rozmawiać tylko o jednym.
      Wkurzał mnie i nudził potwornie swoim głupkowatym zachowaniem i jeszcze głupszymi pytaniami typu: "Poszalałaś sobie w życiu?".
      No więc, żeby sobie trochę urozmaicić wieczór i zabawić się patrząc na zdumioną minę tego prymitywa zaczęłam mu dawać do zrozumienia, że z niejednego pieca chleb jadłam.
      Koleś był totalnie głupi i łykał wszystko co mówiłam (a raczej sugerowałam, bo nie mówiłam nic wprost).
      Bawiłam się przednio cały wieczór patrząc na opadniętą szczękę tego prymitywa, kiedy sugerowałam np. "że wbiłam już polską flagę w większości włoskich i hiszpańskich regionów oraz wielu krajach Ameryki Południowej".
      Naściemniałam też że nie obce mi zabawy z koleżankami a także w większym gronie.

      Ubawiona wróciłam do domu, ja i moje przyjaciółki jeszcze następnego dnia przy śniadaniu zaśmiewałyśmy z zaszokowanej miny tego wieśniaka...
      A kilka dni później spotkałam na mieście wieśniaka i tego faceta, który tak mi się strasznie podobał... okazało się że oni się znają jeszcze z czasów liceum...

      Myślałam że padnę... na szczęście wszystko udało się jakoś odkręcić, tzn. moi znajomi zadbali żeby do tego faceta który mi się podobał dotarła historia o tym jak wkręcałam tego jego kolegę, żeby wiedział że te "rewelacje" to nieprawda.

      Wszystko się dobrze skończyło, z tym fajnym się spotykałam, do dziś mamy kontakt na fb, ale jak ich wtedy spotkałam na mieście to nie było mi do śmiechu...
      • mila2712 Re: namieszalam 20.01.13, 20:19
        czyli wszystko sprowadza się do zasady uważaj co i komu mówisz
      • dalejwdroge Re: namieszalam 20.01.13, 20:24
        No, swiat jest maly ;-)

        Ja sie zgodze, ze nie bylo to przemyslane posuniecie, w sensie strategicznym. Mniejsza o to dlaczego to zrobilam, mialam swoje powody, upraszczajac, powiedzmy mialam ochote. Wolno mi? Wolno. Nikogo nie zdradzilam, nie ma powodu do oceniania mnie, nie swiadczy to tym jaka jestem kobieta. Kaca moralnego nie mam, choc niektorzy by chcieli. Kobieta niepowazna nie jestem. I wszystko byloby w porzadku gdyby to nie byl akurat jego znajomy lub gdyby byl facetem dyskretnym. Zreszta, nigdy sie naprawde nie dowiem, czy on to powiedzial i jak.
        • mila2712 Re: namieszalam 20.01.13, 20:27
          Oczywiście że Ci wolno ale musisz liczyć się z wszelkimi tego konsekwencjami
        • kalllka Re: namieszalam 20.01.13, 20:35
          eh droga twoja,
          jakos tak smetnie wychodzi na to, zes i owszem- pryncypialna
          ( wtedy gdy stawka wieksza niz rzyc twa)
        • z_pokladu_idy Re: namieszalam 20.01.13, 20:42
          No dobrze, załóżmy, że facet był dyskretny i nie wypaplał, Ty z szefem szalejesz, zaczynacie tworzyć związek. I jak wg ciebie wyglądałyby spotkania ze znajomymi, a w szczególności z facetem, którego miałaś okazję poznać bliżej?
          Nawet jeśli to z kim sypiasz nie jest sprawą szefa, nie znaczy, że nie ma prawa odsiewać lasek zaliczonych wcześniej przez jego kumpli.
          • wersja_robocza Re: namieszalam 20.01.13, 20:48
            z_pokladu_idy napisał(a):

            > No dobrze, załóżmy, że facet był dyskretny i nie wypaplał, Ty z szefem szalejes
            > z, zaczynacie tworzyć związek. I jak wg ciebie wyglądałyby spotkania ze znajomy
            > mi, a w szczególności z facetem, którego miałaś okazję poznać bliżej?

            No nijak. Było, stało się i już. Gra na jeden front i już.
            • dalejwdroge Re: namieszalam 20.01.13, 20:57
              Tez sie nad tym zastanawialam. Mysle, ze w pewnym momencie sama bym mu powiedziala.
              I wiecie co, wtedy liczylabym na zrozumienie.
              • wersja_robocza Re: namieszalam 20.01.13, 20:59
                Pytanie za 100 punktów: powiedziałabyś tylko o tym z waszego kręgu znajomych czy przedstawiłabyś całą listę wcześniejszych?:> Szczerość w takich sprawach bywa zabójcza.
                • dalejwdroge Re: namieszalam 20.01.13, 21:05
                  o tym z kregu znajomych, bo to on ma sobie z nim ustawic relacje wiedzac o tym. Jezeli byliby tez jacys anonimowi wczesniejsi to powiedzialabym, ze zdarzalo mi sie sypiac z mezczyznami, ktorych nie kocham.
                  • wersja_robocza Re: namieszalam 20.01.13, 21:18
                    Ok Ja Cię rozgrzeszam.;)
              • kalllka Re: namieszalam 20.01.13, 21:16
                pod warunkiem ze, rzeczywiscie podobalabys sie szefowi, a jego ( profesjonalna) sympatia,
                nie jest twoim zludzeniem optycznym

                no ale dobrze, zejdzmy z twojej sciezki myslowej, bo mam pytanie
                dlaczemus inaczej zmajstrowala watek (w/w temacie) na mezczyznie?
                • dalejwdroge Re: namieszalam 20.01.13, 21:30
                  nie inaczej, wszystko to samo, tylko tam zapytalam, troche z innej perspektywy, jak facet bedzie myslal o kobiecie, ktora mu sie podoba (la), wiedzac o tym, ze kobieta ma romans z kumplem.
                  Co jeszcze inaczej przedstawilam? nie moge juz znalezc tego watku
                  • kalllka Re: namieszalam 20.01.13, 21:41
                    poczekaj,
                    skoro umiesz popatrzec z innej perspektywy na siebie i inaczej sformulowac ( watek) to dlaczego nie umiesz zrozumiec tego, ze to cos i jak zrobila moze byc dla szefa( mezczyzn, ludzi) nie do przyjecia

                    watek zostal wyciety bez powiadomienia cie za co?
            • lenka.magdalenka Re: namieszalam 21.01.13, 17:43
              wiesz co powiem Ci jedno, ok jesteś dorosła przespałaś sie z facetem pech chciał ,że to kumpel Twojego szefa no ale co z tego ? To,że teraz szef nie będzie na ciebie patrzył namiętnym wzrokiem no proszę cię odpuść sobie tego szefa bo z tego i tak nic poważnego nie będzie . Facet strzelł focha więc nie warto się nawet w to angażować ani przeżywać . Znajdziesz jeszcze kogoś ciekawszego i bardziej zainteresowanego
          • kombinerki.pinocheta Re: namieszalam 20.01.13, 20:53
            Kumple posmieja sie z frajera, ocenia zalety i wady latwej panienki i pojda pic dalej.
          • kalllka Re: namieszalam 20.01.13, 20:55
            na rany koguta, nie za daleko poszlas w jej koleiny myslowe?
            wstepniak jasno okreslal warunki zabudowy:
            -to autorce podoba sie i lubi ( wiecej niz lubi) szefa
            -szef wykazywal cieple( kolezenskie) zainteresowanie,
            lecz po przespaniu sie powodki z szefowym kolega , wydaje sie ( jejze) poziom zainteresowania (Nia) spadl ( ponizej zera na dowod rzeczowy: sopel lodu)
            tyle z dokumentacji, reszta w sferze ( a nawet atmosferze jak widac) domyslow odautorskich.

            • kombinerki.pinocheta Re: namieszalam 20.01.13, 21:02
              To musi cholernie bolec, gdy facet mysli pozytywnie o kobiecie, a nagle ktos mu bliski (w tym przypadku kolega) mowi, ze baba w sferze lozkowej jest otwarta jak drzwi od stodoly w czasie zniw. Brrrr
        • mariuszg2 Re: namieszalam 21.01.13, 09:48
          > Ja sie zgodze, ze nie bylo to przemyslane posuniecie, w sensie strategicznym.

          kobieta strateg!!!!.....gore! wizjonerka normalnie, tyle misyjnosci w Twoim działaniu.....
      • neda_01 Re: namieszalam 21.01.13, 08:48
        "do dziś mamy kontakt na fb"

        znak czasów eh...
    • xolaptop Re: namieszalam 20.01.13, 21:05
      lekkie panienki mają trudniej w życiu, ale nie poddawaj się i walcz.
      • dalejwdroge Re: namieszalam 20.01.13, 21:16
        Co oznacza dla was "lekka panienka". Gwoli scisloci, bylam w 8 letnim zwiazku z facetem i przez mysl mi nie przeszlo zdradzenie go.
        • six_a Re: namieszalam 20.01.13, 21:24
          miejże zrozumienie, taki kombi to się wczoraj dowiedział, że kobity seks uprawiają i teraz przeżywa jak habibi szarańczę.
          • krytyk-systemu-edukacji Re: namieszalam 20.01.13, 21:28
            > taki kombi to się wczoraj dowiedział, że kobity seks uprawiają i teraz przeżywa

            Nieee, on to wiedział, tylko dotychczas nie sądził, że również z rodakami, i jakoś mu się to wydawało bardziej abstrakcyjne. :)
            • six_a Re: namieszalam 20.01.13, 21:32
              > Nieee, on to wiedział, tylko dotychczas nie sądził, że również z rodakami, i jakoś mu się to wydawało bardziej abstrakcyjne. :)

              może i wiedział, ale i tak pracuje nad systemem uszczelnienia dźwi od stodoły, tak żeby se za bardzo nie mogły pohulać, puszczalskie i obrzydliwe jedne.
    • xolaptop Re: namieszalam 20.01.13, 22:14
      Dużo rozważań, a sprawa jest prosta. Wśród kolegów liczy się to, kto pierwszy z nich ciebie dopadł. Gdy wiadomo kto, reszta w takiej sytuacji sobie odpuszcza. Nikt nie bierze kogoś przelecianego przez kolegę. W sytuacji, gdyby ten szef ciebie kochał, nie przejmowałby się tym, ale ponieważ macie nowoczesne podejście do życia, to znaczy najpierw łóżko, a potem może coś z tego będzie, więc ta nowoczesność skreśla związek z tym drugim. On nigdy cię nie spenetruje.
      • dalejwdroge Re: namieszalam 20.01.13, 22:23
        Nie jestesmy dziecmi, uczucia pojawiaja sie przeciez tak rzadko, a kazdy ma tam jakies swoje potrzeby, bliskosci, seksualne itd.
        Wy wyobrazacie sobie chyba jakas paczke rechoczacych kolesi wiek ok 20, ktorzy spotykaja sie przy piwie, i rechoczac opowiadaja o swoich podbojach seksualnych. Faceci o ktorych mowa to nie ten styl, w dodatku blizej im do 40 tki...Nie sadze, by tak do tego podchodzili.
        • xolaptop Re: namieszalam 20.01.13, 22:26
          oszukuj się dalej.
          • dalejwdroge Re: namieszalam 20.01.13, 22:29
            w dodatku, ten szef tez nie jest w zadnym formalnym zwiazku...I jakos trudno mi uwierzyc, ze prze te 2 lub 3 lata od rozwodu nie przewinela sie przez jego zycie lub lozko zadna pani...
    • szybiarz Re: namieszalam 21.01.13, 00:42
      zacznij powoli szukać ofert w urzędzie pracy, z takimi referencjami ....
    • nie.mam.20 istny Kabaret :-{) 21.01.13, 08:05

      • mariuszg2 Re: istny Kabaret :-{) 21.01.13, 09:28
        niektore kobiety bywaja zabawne....i jakieś niedojrzałe....takie dzidziusie w pamperach....sraluszki
    • kalllka Re: namieszalam 21.01.13, 17:26
      aty co, mariuszu, w biatlonies wystartowal, ze tak strzelasz postami co dwa?


      ( paniruszajmanoge wyzraznie napisala, ze miala kontakt pozawerbalny z kolega szefa, wiec juz nie musisz dokuczac)
    • pomorzanka34 Re: namieszalam 21.01.13, 17:59
      to teraz opowiem Ci pewną intrygę która miała miejsce w pracy
      Facet zatrudnił laskę w której po pewnym czasie zadużył jak jasna cholera było cieżko bo on żonaty ona wolna . Chodził rozanielony jak z nią rozmawiał , przebywał ponoć chemia wzajemna itp. żona wiedziała gdyż ten stawiał na szczerość w związku, doprowadziło to do separacji między nimi .
      Kumple widzieli co się z nim dzieje i próbowali w jakiś sposób pomóc jemu i jego żonie bo przecież przyjaciele rodziny więc któryś wziął to na siebie i zmyślił bajkę ,ze puknął panne parę razy . Facet po pewnym czasie odpuścił spróbował naprawić swoje małżeństwo nawet na terapię chodził.Pomogło wrócił do żony zapomniał o tamtej choć nie wiemw jaki sposób bo z tego co wiem to dalej pracuje u niego aż dziwne
    • andrzejek96 Re: Pytanie mam 21.01.13, 18:22
      a gdyby szef przespał sie z Twoją szwagierką lub najlepszą przyjaciółką czy wówczas dalej chciałabyś tak brdzo zażyłej relacji między Tobą a szefem ?
      • dalejwdroge Re: Pytanie mam 21.01.13, 20:25
        Gdybym dowiedziala sie, ze mial romans z moja dobra znajoma, zalozmy, i ze to juz przeszlosc, pewnie bylo by mi przykro, ale nie bylby chyba tak zupelnie spalony.
        • andrzejek96 Re: Pytanie mam 21.01.13, 20:34
          dalejwdroge napisała:

          > Gdybym dowiedziala sie, ze mial romans z moja dobra znajoma, zalozmy, i ze to j
          > uz przeszlosc, pewnie bylo by mi przykro, ale nie bylby chyba tak zupelnie spal
          > ony.

          przeszłosc powiedzmy tydzień temu na imprezie bzykna Twoją najlepszą przyjaciołke ale teraz stwiedział ,ze jednak Ty jesteś fajniejsza to co zgadzasz się na to ?
          • dalejwdroge Re: Pytanie mam 21.01.13, 20:58
            Nie, nie wzielabym jego podchodow na powaznie. Pomyslalabym sobie, ze bzyknal jedna, i teraz chce zaliczyc druga. Ze zalicza panny.
    • lonely.stoner Re: namieszalam 21.01.13, 20:26
      na zaciesnienie relacji z szefem pod katem damsko-meskim raczej juz nie licz.
      A po drugie to sobie mysle ze byc moze szef rzeczywiscie mial na Ciebie oko i jakos tam niezdarnie probowal podrywac (ale z tego co piszesz sama nie bylas pewna o co mu chodzi - wiec zbyt przekonywujacy nie byl). Z tego bedzie mial dobra nauczke na przyszlosc- jako podoba mu sie jakas panna to trzeba sie bardziej postarac, zeby jakis kolega go znowu nie uprzedzil ;)
      • dalejwdroge Re: namieszalam 21.01.13, 20:49
        ja juz chyba wczesniej doszlam do tego wniosku, ze nie ma na co liczyc, skoro nie ma zadnych konkretnych krokow z jego strony, dlatego wpakowalam sie w cos na boku.
        Wiec nie, juz teraz nie licze, odpuszczam i tylko po prostu mysle, ze to nie bylo potrzebne.
        Ale jednak meska natura ma w sobie cos ze zwierzecej zaborczosci...
        • lenka.magdalenka Re: namieszalam 21.01.13, 21:01
          to co co to rozpamietujesz ?
          • dalejwdroge Re: namieszalam 21.01.13, 21:07
            bo jak powiedzialam glupio mi. Ale juz nie rozpamietuje, dzieki wszystkim za wpisy!
        • dalejwdroge Re: namieszalam 21.01.13, 21:03
          Moglam zrobic pierwszy krok i zobaczyc co on na to. Ale zaregowalam inaczej.
          • lenka.magdalenka Re: namieszalam 21.01.13, 21:14
            inaczej ? a bzyknęłaś się
            Myszliśz,ze cos by to zmieniało? pewnie nadinterpretowałaś jego(szefa) zachowanie w stosunku do siebie ,zresztą na co liczylaś? że co będziecie mieli przelotny romas w pracy ?
            Czy ,że Cię pozyka parę razy ?
        • xolaptop Re: namieszalam 21.01.13, 21:04
          Facet zachowuje się logicznie, to ty zachowałaś się jak córka psa.
          • dalejwdroge Re: namieszalam 21.01.13, 21:12
            nie tobie mnie tu oceniac, nie o to pytalam w tym watku
            • facet_on_line Re: namieszalam 21.01.13, 21:19
              facet jest gentelmenem i w mysl zasady nie r.żnie d.upy z własnej grupy
    • facet_on_line Re: namieszalam 21.01.13, 21:33
      dalejwdroge napisała:
      >Sympatia jest odwzajemniona, choc relacja raczej formalna
      > (powiedzmy, ze wiem, ze mu sie podobam, choc nie probowal mnie podrywac)

      to dopiero dobre a skąd wiesz ze mu się podobasz ?
      chyba tak nie bardzo skoro nie próbował Cię poderwac Moze założył się z kumplem ,ze tamten Cię przeleci nie pomyślalaś o tym ?
    • astrofan Re: namieszalam 21.01.13, 23:10
      fantastyczna historia z cyklu jak kur...twu nadać pozór wartości typu "realizacja własnych potrzeb"

      :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka