dalejwdroge
20.01.13, 19:16
Przespalam sie z kumplem mojego szefa, ktorego cenie lubie i wiecej niz lubie (szefa, nie kumpla). Sympatia jest odwzajemniona, choc relacja raczej formalna (powiedzmy, ze wiem, ze mu sie podobam, choc nie probowal mnie podrywac). Czulam, ze mialabym u niego szanse, facet wolny, inteligentny, powazny...i od pewnego czasu - sopel lodu, ucieka wzrokiem i jakos tak mnie zbywa. Chyba wie o wszystkim. Glupio mi. Chcialaby zeby dalej mnie lubil, tak naprawde to chcialabym zaciesnic i ocieplic te relacje. A tu klops. Zablokowalam sobie droge do prawdziwego obiektu zainteresowania?