Dodaj do ulubionych

ludzie - wampiry, ludzie - sępy

21.01.13, 21:16
Znacie takich...?
Jakoś nigdy nie wierzyłam w te brednie i w sumie nadal nie wierzę, choć znam jedną osobę, która samą swoją obecnością sprawia, że skóra cierpnie. Nie musi robić nic szczególnego, ani nawet być blisko. Wystarczy np. sms, mail. Jejuuuuu, potworne uczucie. Mimo że osoba ta jest dla mnie baaaaaardzo miła, to i tak nie kupuję jakoś tej jej "miłości", choć sama nie wiem dlaczego.
Niestety, pomimo energetycznego wampiryzmu, osobę tę cechuje jeszcze jedna przykra przypadłość: zawsze jest pierwsza na "miejscu zdarzenia". Tylko coś złego się u kogoś stanie, ona tam jest, zupełnie jakby się tym żywiła.

Okej, pewnie demonizuję i zaraz napiszecie, że z jakiegoś powodu pewnie tej osoby zwyczajnie nie lubię. Tylko ja naprawdę nie wiem, za co mogłabym jej nie lubić.......:/
Obserwuj wątek
    • georgia241 Re: ludzie - wampiry, ludzie - sępy 21.01.13, 21:40
      Jeśli w coś wierzysz, to na pewno się zmaterializuje. Taka magia.
      • senseiek Re: ludzie - wampiry, ludzie - sępy 22.01.13, 00:12
        > Jeśli w coś wierzysz, to na pewno się zmaterializuje. Taka magia.

        Wiec uwierz, ze jestes niesmiertelna, to bedziesz niesmiertelna.. Nie? :)
        • georgia241 Re: ludzie - wampiry, ludzie - sępy 22.01.13, 08:52
          Oczywiście, że jestem nieśmiertelna. Z fizyki to wynika - jak moje ciało się rozpadnie na pył i proch, jego atomy wejdą w skład innego czegoś - choćby gleby. Zaś jest jeszcze wędrówka duszy, nie mogę wiedzieć jak to będzie wyglądało, ale każda religia daje nadzieję na nieśmiertelność duszy. Dusze są. Sama słyszałam jak mój zmarły dziadek szukał swoich ubrań w szafie. Po śmierci mojej babci natomiast światło w jej pokoju samo się zapalało i gasło. I ciekawe, ze każde z tych zjawisk ustało po kilku dniach.
          • krytyk-systemu-edukacji Re: ludzie - wampiry, ludzie - sępy 22.01.13, 09:09
            > Zaś jest jeszcze wędrówka duszy, nie mogę wiedzieć jak to będzie wyglądało, ale
            > każda religia daje nadzieję na nieśmiertelność duszy.
            > Sama słyszałam jak mój zmarły dziadek szukał swoich ubrań w szafie. Po śmierci mojej
            > babci natomiast światło w jej pokoju samo się zapalało i gasło.

            Pewnikiem chciała coś przekazać. Sprawdzałaś, czy aby nie nadawała morsem? Na przykład trzy krótkie, trzy długie, trzy krótkie – „Uratuj, kochana wnuczko, mą nieśmiertelną i przyobiecaną przez religię duszę, która wędruje i jest”.
            • georgia241 Re: ludzie - wampiry, ludzie - sępy 22.01.13, 09:17
              Babcia nie przyjaźniła się z morsami. Kodu Morse'a też nie zdała, więc nie nadawała. Po prostu jeszcze kilka dni mieszkała z nami, zanim gdzieś powędrowała.
              • krytyk-systemu-edukacji Re: ludzie - wampiry, ludzie - sępy 22.01.13, 09:20
                > Babcia nie przyjaźniła się z morsami. Kodu Morse'a

                Niech to szlag! Jak ja mogłem napisać „kod morsa”!? o.0

                > Po prostu jeszcze kilka dni mieszkała z nami, zanim gdzieś powędrowała.

                Wiem, wiem…
                • rudenko Re: ludzie - wampiry, ludzie - sępy 22.01.13, 12:44
                  georgia
                  po smierci babcia powinna nabyć nowych własciwosci, nadawanie morsem wówczas to zaden problem
                • senseiek Re: ludzie - wampiry, ludzie - sępy 22.01.13, 14:33
                  > > Babcia nie przyjaźniła się z morsami. Kodu Morse'a
                  >
                  > Niech to szlag! Jak ja mogłem napisać „kod morsa”!? o.0

                  Krytykujesz system edukacji, a powinienes z niego skorzystac.. :P
                  • krytyk-systemu-edukacji Re: ludzie - wampiry, ludzie - sępy 22.01.13, 14:36
                    > Krytykujesz system edukacji, a powinienes z niego skorzystac.. :P

                    Spadówa!!!
          • senseiek Re: ludzie - wampiry, ludzie - sępy 22.01.13, 14:31
            > Oczywiście, że jestem nieśmiertelna. Z fizyki to wynika - jak moje ciało się ro
            > zpadnie na pył i proch, jego atomy wejdą w skład innego czegoś - choćby gleby.

            To pomysl ile kurczakow, wieprzow i wolow inkarnowalo sie w Twoim ciele.. ;)
            I codziennie dodajesz nowa ich porcje na obiad.

            > Zaś jest jeszcze wędrówka duszy, nie mogę wiedzieć jak to będzie wyglądało, ale
            > każda religia daje nadzieję na nieśmiertelność duszy. Dusze są. Sama słyszałam
            > jak mój zmarły dziadek szukał swoich ubrań w szafie. Po śmierci mojej babci na
            > tomiast światło w jej pokoju samo się zapalało i gasło. I ciekawe, ze każde z t
            > ych zjawisk ustało po kilku dniach.

            Jest jeszcze inna teoria mowiaca, ze to my sami tworzymy te efekty.

            ps. Ustalo bo zabrali ich do piekla? :>
    • simply_z Re: ludzie - wampiry, ludzie - sępy 21.01.13, 22:06
      tak ,znam taka i co wiecej sprawia na mnie wrazenia wampira:P
      jest troche jak zony ze stepford brrr
    • paco_lopez Re: ludzie - wampiry, ludzie - sępy 21.01.13, 22:14
      obecnie chyba mnie opuściły takie demony, ale jestem czujny.
    • mila2712 Re: ludzie - wampiry, ludzie - sępy 21.01.13, 22:25
      Moja szefowa
      wystarczy 15 minut w jej obecności i człowiek nie ma siły na pozostałą część dnia
      Nie musi nic specjalnego robić czy też mówić. Wystarczy że przebywa z nami np w pomieszczeniu socjalnym ( przerwa na posiłek ) a atmosfera gęstnieje w trybie natychmiastowym
    • swiete.jeze Re: ludzie - wampiry, ludzie - sępy 21.01.13, 23:00
      Zawsze jak spotykałam w autobusie koleżankę z osiedla, to dzień był zmarnowany, ale może ona nie jest po prostu wku...ająca, tylko jest wampirem? :)
    • dzikie_pnacze Re: ludzie - wampiry, ludzie - sępy 21.01.13, 23:03
      Cała moja rodzina jest taka, po spotkaniu z nimi, nawet jak wcześniej miałam dobry humor, czuję się okropnie,wysysają energię, są fałszywi, a przy tym nie mają własnego życia i za wszelką cenę chcą żyć moim. Normalnie jestem chora jak mam do kogoś dzwonić...Najchętniej bym po prostu zerwała wszelkie kontakty, ale tak się nie da...
    • jeriomina Re: ludzie - wampiry, ludzie - sępy 21.01.13, 23:40
      Oczywiście, że są, większość takich ludzi udało mi się w życiu odciąć od siebie.
    • jowita771 Re: ludzie - wampiry, ludzie - sępy 22.01.13, 06:36
      Miałam koleżankę, która nie miała dużego powodzenia towarzyskiego i po kontakcie z nią czlowiek był zmęczony. Po jakims czasie zauważyłam, że juz nie jestem zmęczona, a jak jej nie było, to z kolei roznosiła mnie energia, nie mogłam usiedzieć na miejscu, chyba produkowałam energię na dwie osoby. :)
    • krytyk-systemu-edukacji Re: ludzie - wampiry, ludzie - sępy 22.01.13, 09:17
      > Znacie takich...?

      Ja nie znam żadnego człowieka wampira ani człowieka sępa (wydaje mi się, że takie konstrukcje tworzy się bez łącznika). Słyszałem natomiast dużo ciekawych rzeczy o człowieku widmo:

      • dziewczyna_rzeznika Re: ludzie - wampiry, ludzie - sępy 22.01.13, 12:20
        so.pwn.pl/zasady.php?id=629542
        może i tak, mea culpa
        • krytyk-systemu-edukacji Re: ludzie - wampiry, ludzie - sępy 22.01.13, 12:41
          > może i tak, mea culpa

          Pisałem: wydaje mi się. To nie było z przekąsem. Sprawa pisowni tego typu złożeń jest niejasna:

          poradnia.pwn.pl/lista.php?id=309
          so.pwn.pl/zasady.php?id=629463
          Ale w tym wypadku chyba jednak pisownia rozdzielna: człowiek wampir, człowiek widmo, kobieta wampir itd. Ja bym napisał rozdzielnie.

          > mea culpa

          Bez przesady, to niuanse.
    • kora3 Hmmm no to tak 22.01.13, 10:08
      Wobec kilku osób spotkanych w życiu (ale tylko kilku) miałam wrażenie wrecz odrzucania mnie od nich. Nie miało to żadnego uzasadnienia logicznego, bo działo się ze tak powiem "od pierwszego wejrzenia" :) Nie znałam tych ludzi wczesniej, nikt mi o nich niczego nie mówił itd. Ponieważ uczucie to było zupełnie irracjonalne, starałam się je zwalczyć tłumacząc sama sobie, ze raz to głupie, a dwa krzywdzace dla takiej osoby, która w niczym nie zawiniła i być moze "odrzuca mnie" np. drobne podobieństwo do kogoś nielubianego, z czego sobie nawet nie zdaję sprawy.

      Niestety - bywa tak, ze chyba intuicja albo instynkt nam takie coś podpowiada, bo wszystkie te osoby poza jedną z którą nie miałąm okazji znać się dłuzej, okazały się wyjątkowo podłe i wredne w stosunku do mnie. Ostatnio nie spotkałąm nikogo takiego, ale jesli spotkam - bede na pewno trzymać dystans i bede ostrożna do bólu:)

      Poza tym mnie rozwalają tzw. mękoły. Ludzie wiecznie narzekający, jęczący i skupieni na sobie. Mam taką kolezankę i godzinna rozmowa z nią wykańcza mnie bardziej, niż najcieższa praca. Mówi tylko o sobie i swoich problemach (wiekszosc z nich sama generuje), pyta, ale nie przyjmuje odpowiedzi, tylko w kółko nawija to samo.
      • female.pl czy ja wiem czy instynkt? 22.01.13, 10:17
        Sa ludzie, ktorzy wrecz pchaja sie w ramiona silniejszych psychicznie od siebie, daja sie wykorzystywac w rozny sposob, przyjmuja od razu postawe "biernego". Kiedy znajdzie dobry przyjaciel i bedzie probowal "uratowac" takiego delikwenta, to niestety wszelkie proby okazywanej pomocy spelzna na niczym, gdyz delikwent bedzie trzymal sie swego "silnego" jak tasiemiec uzbrojony jelita.
        • kropidlo5 Re: czy ja wiem czy instynkt? 22.01.13, 10:39
          Potwierdzam, to sa nawyki, czlowiek podswiadomie wyszukuje takiego do pary. aLe zawsze mozna to zrozumiec i odciac, lepiej pozno niz wcale.
          Ja znalem taka pare-malzenstwo, zreszta oni sklocili sie z wiekszoacia ludzi na tym etapie, ze mna tez w koncu (tzn ja z nich zrezygniowalem) ale to jest duet! Maja wszelkie mozliwe cechy takich 'wampirow', bo jest wg mnie taki zestaw zachowan, ktore sa wyjatkowo ciezkie i przykre dla innych
          - podkreslanie bledow/wad/slabosci
          - wywlekanie przeszlych wydarzen aby cos ugrac
          - podsmiewanie i dogryzanie pod pretekstem 'zartowanie' albo jeszcze lepiej 'troski'
          - plotkowanie za plecami innych w ordynarny sposob
          - insynuacje, aluzje
          - zlosliwosc, pozornie 'niewyparzona geba'
          - sklonnosc do nadmiernej kontroli, dominacji, autorytarne zachowania
          - i co najwazniejsze- w przypadku zwrocenia uwagi lub/i braku zgody na cokolwiek z w.w. agresja, atak, furia, trzaskanie drzwiami, obrazanie sie, patos, smiertelna uraza, zarzuty o najciezsze zbrodnie

          Takich ludzi nie da sie zmienic- takich ludzi trzeba unikac. Oczywiscie kazdy ma nieco inny zestaw cech, ktore z niego wysysaja soki- ta powyzsze akurat dotycza mnie- i mysle sporo innych ludzi- ale pewnie beda tez tacy, co akurat osoby o profilu wyzej opisanym uwazaja za ciekawe i fajne- rozne sa gusta.
          • krytyk-systemu-edukacji Re: czy ja wiem czy instynkt? 22.01.13, 11:07
            > - podkreslanie bledow/wad/slabosci
            > - wywlekanie przeszlych wydarzen aby cos ugrac
            > - podsmiewanie i dogryzanie pod pretekstem 'zartowanie' albo jeszcze lepiej 'troski'
            > - plotkowanie za plecami innych w ordynarny sposob
            > - insynuacje, aluzje
            > - zlosliwosc, pozornie 'niewyparzona geba'
            > - sklonnosc do nadmiernej kontroli, dominacji, autorytarne zachowania
            > - i co najwazniejsze- w przypadku zwrocenia uwagi lub/i braku zgody na cokolwiek
            > z w.w. agresja, atak, furia, trzaskanie drzwiami, obrazanie sie, patos, smiertelna
            > uraza, zarzuty o najciezsze zbrodnie

            O cholera, jak w pysk strzelił moja eksquasiżona.
        • kora3 Racja, tylko co to ma do mego wywodu? 22.01.13, 11:11
          Pytam serio.
      • facettt Korcia, masz wlasne Interesy ? 22.01.13, 10:40
        masz .
        to po ch... zajmujesz sie Interesami innych ?

        niech oni sie nimi martwia...
        • kora3 Interesy to nie:) 22.01.13, 11:06
          Ok, ok wiem o co Ci chodzi. Nie zajmuję się Facecie - w kżdym razie na pewno nie bardziej niż swoimi. Jednak z ludźmi rozmawiam, spotykam się , smieje , bawię itd. nie tylko dla "interesu".
    • light_in_august Re: ludzie - wampiry, ludzie - sępy 22.01.13, 10:44
      W żaden wampiryzm energetyczny nie wierzę. Są ludzie, którzy kiepsko czują się w moim towarzystwie i są tacy, w których towarzystwie ja się źle czuję, ale tu chyba bardziej chodzi o niedopasowanie charakterów, jakieś cechy, które drażnią albo dystans, który odpycha.
      • kropidlo5 Re: ludzie - wampiry, ludzie - sępy 22.01.13, 11:03
        light_in_august napisała:

        > W żaden wampiryzm energetyczny nie wierzę. Są ludzie, którzy kiepsko czują się
        > w moim towarzystwie i są tacy, w których towarzystwie ja się źle czuję, ale tu
        > chyba bardziej chodzi o niedopasowanie charakterów, jakieś cechy, które drażnią
        > albo dystans, który odpycha.
        >


        Mysle, ze to prawda, tylko niekompletna. Zasadniczo chodzi o niedopasowanie i w takim wypadku po prostu nie ma co na sile. Ale sa zachowania dosc uniwersalnei okreslane jako podle czy po prostu chamskie.Mysle, ze niewiele jest osob ktore sa w stanie nad takimi zachowaniami przejsc do porzadku. To musi byc ktos bardzo odporny albo specyficzny.

        Mysle, ze wiekszosc ludzi podziela pewien zestaw cech i zachowan, ktore uznaje za mile i takich, ktore uznaje za wrogie. Mila przyjazna osoba raczej chwali i jest powsciagliwa w krytyce, wroga osoba- odwrotnie. Przyjazna osoba przymyka oko na drobne niedostatki- a wroga osoba je rozdmuchuje i robi afere. Mila osoba szanuje prywatnosc i poglady- wroga depcze. I tak dalej.




        • light_in_august Re: ludzie - wampiry, ludzie - sępy 22.01.13, 11:08
          Ale o czym my tu mówimy? Tzw. wampiryzm energetyczny to coś innego niż chamstwo lub wrogość. Chodzi o to, że jakoby w obecności niektórych osób czujemy się nieswojo bez jasnego powodu pt.: on/ona jest niemiły/-a.
          • kropidlo5 Re: ludzie - wampiry, ludzie - sępy 22.01.13, 12:32
            light_in_august napisała:

            > Ale o czym my tu mówimy? Tzw. wampiryzm energetyczny to coś innego niż chamstwo
            > lub wrogość. Chodzi o to, że jakoby w obecności niektórych osób czujemy się ni
            > eswojo bez jasnego powodu pt.: on/ona jest niemiły/-a.

            To sie nie wyklucza. Te tzw wampiry rzadko dzialaja z otwarta przylbica, dlatego niby nic sie nie dzieje, a jednak cos sie dzieje. Ulubione narzedzie kamuflazu to jest 'zart' albo 'troska'.
            Zart moze miec rozna forme, ale tak czy tak jest on smieszny tylko dla tego, ktory go wypowiada (choc smieszny to nie wiem czy dobre slowo, raczej satysfakcjonujacy), a troska jest tak troskliwa, ze az sie zyc odechciewa.
            I drugi etap- taka osoba zdekonspirowana ('twoj zart byl dla mnie przykry' 'to co mowisz odbieram jako atak ie troske') nie zmodyfikuje zachowania, nie przyjmie uwag, ale obwini ('uuu nie zna sie na zartach' 'nie docenia prawdziwej przyjazni'). Czyli perfidna manipulacja.

            tak czy owak, w wyjatwkowych przypadkach zgodze sie, ze ktos moze draznic nas samym wygladem, brzmieniem glosu czy gestami- ale z reguly jednak potrzebna jest jakas akcja, jakies bardziej konretne zachowania, ktory 'wysysaja soki'. Czesto to nie musi byc tez bezposredni atak na nas- ale atak na innych, negatywne nastawienie do otoczenia, rozsiewanie plot, gmeranie w intymnych sprawach, gloszenie skrajnych pogladow itp.
    • wez_sie ja tak nie mam 22.01.13, 10:51
      ja tak nie mam z ludzmi ale ludzie tak maja ze mna
      • mariuszg2 Re: ja tak nie mam 22.01.13, 11:35
        występujesz w roli sępa czy wampira? a może jakaś krzyżówka....
    • mariuszg2 odrobine statystyk 22.01.13, 11:37
      z wymienionych tu wpisów wynika, że cechy sępów lub wampirów posiadają przede wszystkim kobiety.... ciekawe dlaczego?
      • maggpie Re: odrobine statystyk 22.01.13, 11:57
        Dlatego: "Przyjaźń między kobietami - chwilowe zawieszenie broni" ;]
        Jakoś tak leciał ten aforyzm, niestety sad but true :P
        • bukiecikpl Re: odrobine statystyk 22.01.13, 12:11
          A ja powiem ze sa ludzie wampiry energetyczne. Tylko to nie polega na tym ze ktos wysysa z nas energie bezposrednio... To sa ludzie ktorzy nami manipuluja, czesto bardzo bliskie osoby Jestesmy nieswiadomie caly czas pod wplywem ich destruktywnego dzialania Tak naprawde jestesmy skoncentrowani caly czas na nich, wszystko sie obraca wokol nich , robimy wszystko dla nich ,oplataja nas swoja siecia az sie dusimy... Cala swoja energie oddajemy im sami. Dlugi temat... reasumujac sa wampiry :)
          • maggpie Re: odrobine statystyk 22.01.13, 12:31
            Sorry, ale to takie troche pitolenie;)
            Owszem są ludzie b. naładowani negatywną energią, która nieraz jest tak gęsta, że dałoby sie ją kroić nożem czy manipulanci -ale ale ale to czy damy sie 'wyssać' i zmanipulować zależy w dużej mierze od nas samych. Fakt, że nie są przesadnie atrakcyjni, ekhem, towarzysko;)
            • mariuszg2 Re: odrobine statystyk 22.01.13, 12:37
              bukiecik ma racje....sa tacy ludzie....ale my tez mozemy miec na nich wplyw, chyba, że nam na nich nie zależy....insczej mówiąc sami jeststesmy kreatorami wampirów i sępów wokół siebie.
              • kropidlo5 Re: odrobine statystyk 22.01.13, 12:43
                mariuszg2 napisał:

                > bukiecik ma racje....sa tacy ludzie....ale my tez mozemy miec na nich wplyw, ch
                > yba, że nam na nich nie zależy....insczej mówiąc sami jeststesmy kreatorami wam
                > pirów i sępów wokół siebie.

                Tak jest. Nieasertywnosc- czyli biernosc, tlumaczenie sie, postawa przepraszajaca, albo agresywna, bierna agresja, manipulacja, strach, proba zyskania akceptacji lub ostentacyjna walka- wszystko to dziala jak czerwone na byka. Jedyna konstruktywna droga to konkret i akcja- jak nie ma zmiany to ewakuacja (jesli jestesmy w gosciach) albo kop z adrzwi (jesli ktos gosci u nas). Cala reszta to przeciaganie liny, zapasy w blocie, konkurs kto nizej uderzy, ohydniej zagra i robi wiecej smrodu, niepotrzebne.
                • mariuszg2 Re: odrobine statystyk 22.01.13, 13:13
                  > Tak jest. Nieasertywnosc- czyli biernosc, tlumaczenie sie, postawa przepraszaja
                  > ca, albo agresywna, bierna agresja, manipulacja, strach, proba zyskania akcepta
                  > cji lub ostentacyjna walka- wszystko to dziala jak czerwone na byka. Jedyna kon
                  > struktywna droga to konkret i akcja- jak nie ma zmiany to ewakuacja (jesli jest
                  > esmy w gosciach) albo kop z adrzwi (jesli ktos gosci u nas). Cala reszta to prz
                  > eciaganie liny, zapasy w blocie, konkurs kto nizej uderzy, ohydniej zagra i rob
                  > i wiecej smrodu, niepotrzebne.

                  Oł Yeah!
                  pięknie napisane i w samo sedno ...ale....:))))

                  co jeżeli anioł zamienia się w wampira albo sępa....i co gorsza przez nas? o czym nie mielismy pojęcia i sami o sobie sądzimy tylko to co najlepsze....a to myśmy zrobili z raju piekło tak naprawdę...przez własną pyschę, głupotę, chciwość...i pewnie nie bez racji sądzimy że to właśnie on/ona zawinił/a?

                  ucieczka? tak po prostu? a jeżeli są zobowiązania finansowe?...albo dzieci np? konkret i akcja...nie działa w takich sytuacja...co wtedy? sytuacja bez wyjścia? a może po prostu zamordować delikwenta? albo samemu się powiesić?
                  • kropidlo5 Re: odrobine statystyk 22.01.13, 13:22
                    Oł Yeah!
                    > pięknie napisane i w samo sedno ...ale....:))))
                    >
                    > co jeżeli anioł zamienia się w wampira albo sępa....i co gorsza przez nas? o cz
                    > ym nie mielismy pojęcia i sami o sobie sądzimy tylko to co najlepsze....a to my
                    > śmy zrobili z raju piekło tak naprawdę...przez własną pyschę, głupotę, chciwość
                    > ...i pewnie nie bez racji sądzimy że to właśnie on/ona zawinił/a?
                    >
                    > ucieczka? tak po prostu? a jeżeli są zobowiązania finansowe?...albo dzieci np?
                    > konkret i akcja...nie działa w takich sytuacja...co wtedy? sytuacja bez wyjścia
                    > ? a może po prostu zamordować delikwenta? albo samemu się powiesić?


                    Widzisz, to jest kwestia, czy przyjmujemy optyke ofiary czy optyke podmiotu. Jezeli przyjmuje optyke ofiary, to ktos 'moze' mnie gnebic, a z drugiej strony ktos moze ze mnie 'zrobic' wampira.
                    W optyce podmiotowej nikt nie moze mnie gnebic jesli ja na to nie pozwole- i jednoczesnie ja nie moge z nikogo zrobic z nikogo wampira jesli on na to pozwoli. W takiej optyce zarowno ofiara jak i wampir sa odpowiedzialni za wlasne czyny, i to wg mojej oceny podejscie najlepsze.
                    Oczywiscie to sytuacja idealna, bo w zyciu ciezko tak byc calkiem niepodatnym na wplyw, niezaleznym. Ktos moze istotnie nas psychicznie zniszczyc, albo zrobic z nas potwora- ale zawsze jest w tym elelement nieodzowny- naszej zgody i wspoludzialu.

                    I co najwazniejsze, taka optyka wbrew pozorom nie powoduje obwiniania siebie czy innych- odwrotnie, pozwala na wyjscie z roli ofiary (albo i sprawcy), uznania bledow i pozytywna zmiane. Czyli- wziecie odpowiedzialnosci za siebie a zarazem odzyskania wolnosci i autonomii.
                    • mariuszg2 Re: odrobine statystyk 22.01.13, 14:02
                      absolutna racja...ja nie spotkałem jeszcze takiego ideału o jakim piszesz...:)
                      • kropidlo5 Re: odrobine statystyk 22.01.13, 14:58
                        mariuszg2 napisał:

                        > absolutna racja...ja nie spotkałem jeszcze takiego ideału o jakim piszesz...:)
                        >

                        No trzeba na to brac poprawke, ze czlowiek jest tylko i az czlowiekiem.
                        Niektorzy ludzie jak poczytaja troche psychologicznych czy mistycznych ksiazek to tak zachlystuja sie wiedza w nich zawarta, ze zaczynaja latac w chmurach wrecz. Ta wiedza jest przydatna, pomocna- ale z poprawka na realia, inaczej moze zaszkodzic bardziej niz pomoc.

                        • mariuszg2 Re: odrobine statystyk 22.01.13, 15:02
                          otototot.....jak to mawiali starożytni...primum non nocere....dlatego dzisiaj napiję się za to a jak mnie moja wkurzy to sia zamienie w wampira, sępa i potwora....zresztą ona to lubi ...;))))
                  • alienka20 Re: odrobine statystyk 22.01.13, 13:31
                    > ucieczka? tak po prostu? a jeżeli są zobowiązania finansowe?...albo dzieci np?
                    Uaaaa, nudne... Było już ;).
                    A swoją drogą zawsze mnie dziwią osoby, które tkwią w związkach, bo "dzieci". Dzieci widzą, że rodzicom się ze sobą nie wiedzie i nie ma sensu odstawiać szopek. Wystarczy nie rozwodzić się z nimi tak jak z żoną i powinno być ok. Nie trzeba być mężem kobiety aby być dobrym ojcem.
                    • mariuszg2 Re: odrobine statystyk 22.01.13, 14:03
                      > Uaaaa, nudne... Było już ;).
                      > A swoją drogą zawsze mnie dziwią osoby, które tkwią w związkach, bo "dzieci". D
                      > zieci widzą, że rodzicom się ze sobą nie wiedzie i nie ma sensu odstawiać szope
                      > k.

                      Guzik prawda

                      Wystarczy nie rozwodzić się z nimi tak jak z żoną i powinno być ok. Nie trze
                      > ba być mężem kobiety aby być dobrym ojcem.

                      Guzik prawda
                      • alienka20 Re: odrobine statystyk 22.01.13, 14:09
                        Podyskutujesz z doświadczeniem takiego dziecka?
                        Ja bym nie śmiała...
                        Naprawdę nie trzeba się męczyć w związku, żeby mieć dobre relacje ze swoimi dziećmi. Jeżeli nie masz ich po rozwodzie, to znaczy, że już wcześniej nawaliłeś i tych więzi właściwie nie było.
                        Nikt bez powodu nie izoluje się od rodziców.
                        • mariuszg2 Re: odrobine statystyk 22.01.13, 14:51
                          alienka20 napisała:

                          > Podyskutujesz z doświadczeniem takiego dziecka?
                          zrobiłas to w swojej poprzedniej wypowiedzi....

                          > Ja bym nie śmiała...
                          coś Ty?

                          > Naprawdę nie trzeba się męczyć w związku, żeby mieć dobre relacje ze swoimi dzi
                          > ećmi. Jeżeli nie masz ich po rozwodzie, to znaczy, że już wcześniej nawaliłeś i
                          > tych więzi właściwie nie było.

                          a co jeżeli drugi rodzic świadomie izoluje dzieci od Ciebie w przekonaniu, ze masz zły wpływ na ich wychowanie? skąd wiadomo, że zły? czyżby rodzic, który nawala był skazany? dlaczego? dziecko potrafi wybaczyć znacznie więcej niż dorosły....

                          > Nikt bez powodu nie izoluje się od rodziców.
                          >
                          nie znam dzieci, które izolują się od rodziców...chyba, że dorosłe....ale to efekt błędów rodziców...a nie dzieci....
                    • mila2712 Re: odrobine statystyk 22.01.13, 14:14
                      W pełni się z Tobą zgadzam
                      Pozostawanie w związku dla dobra dzieci nie prowadzi do niczego dobrego
                      Przede wszystkim takim postępowaniem wyrzadzamy dzieciom krzywdę
            • kropidlo5 Re: odrobine statystyk 22.01.13, 12:38
              Odpowiadasz na:
              maggpie napisała:

              > Sorry, ale to takie troche pitolenie;)
              > Owszem są ludzie b. naładowani negatywną energią, która nieraz jest tak gęsta,
              > że dałoby sie ją kroić nożem czy manipulanci -ale ale ale to czy damy sie 'wyss
              > ać' i zmanipulować zależy w dużej mierze od nas samych. Fakt, że nie są przesad
              > nie atrakcyjni, ekhem, towarzysko;)

              Nie w glownej mierze tylko wylacznie od nas samych (pomijajac przymus typu miejsce pracy czy sala szpitalna). Cala moc 'wampirow' pochodzi z krwi ofiar, czyli z uwagi, jaka ludzie im poswiecaja, z wysluchiwania ich komentarzy albo z samego przebywania z nimi.
              Ale tak naprawde cala moc jest w 'ofiarach', problem jest taki ze wielu ludzi tkwiac w roli ofiary- dobrowolnie- choc ta zgoda jest niezawiniona- jest przekonana, ze nie ma zadnej kontroli nad sytuacja, ze to jakies 'ciemne moce' zarzadzaja zyciem, podczas gdy jest calkowicie odwrotnie i nikt nie ma zadnej wladzy nad taka osoba, tylko wykorzystuje niewiedze.
              • maggpie Re: odrobine statystyk 22.01.13, 12:42
                Bo ludzie w większości mało sie nawzajem lubią. Szukają raczej tego co dzieli, niż łącz -różnic a nie podobieństw.
            • maggpie suplement 22.01.13, 12:39
              A kobiety w stosunku do siebie nawzajem są wyjątkowo silnie anty spolaryzowane. Biologia, co zrobić. Wychodzi prędzej czy później -zwłaszcza u tych mniej cywilizowanych i duchowo rozwiniętych egzemplarzy ;] A że takich przewaga, to mamy co mamy -widzimy co widzimy ;]
      • headvig Re: odrobine statystyk 22.01.13, 14:57
        mariuszg2 napisał:

        > z wymienionych tu wpisów wynika, że cechy sępów lub wampirów posiadają przede w
        > szystkim kobiety.... ciekawe dlaczego?

        bo kobiety za dużo z krwią mają do czynienia
    • alienka20 Re: ludzie - wampiry, ludzie - sępy 22.01.13, 12:52
      Dawno temu poznałam na imprezie człowieka, przy którym na sam jego widok robiło mi się nieprzyjemnie zimno. Starałam się go unikać, jak mogłam, choć nic mi wtedy nie zrobił. Poza tym znajomi widzieli, że robię się agresywna w jego towarzystwie. Chyba podświadomość zadziałała, bo potem trochę "smaczków" wyszło na jaw.
      • kropidlo5 Re: ludzie - wampiry, ludzie - sępy 22.01.13, 13:03
        alienka20 napisała:

        > Dawno temu poznałam na imprezie człowieka, przy którym na sam jego widok robiło
        > mi się nieprzyjemnie zimno. Starałam się go unikać, jak mogłam, choć nic mi wt
        > edy nie zrobił. Poza tym znajomi widzieli, że robię się agresywna w jego towarz
        > ystwie. Chyba podświadomość zadziałała, bo potem trochę "smaczków" wyszło na ja
        > w.
        >


        Pewne rzeczy czuje sie w kosciach, choc tak naprawde dzialaja rozne sygnaly, ktorych swiadomie nie wychwytujemy. Ludzie zlosliwi na przyklad maja dosc czesto wedle pewnych analiz specyficznie zacisniete szczeki i do tego wyrobione miesnie i zmarszczki od tego zaciskania. Jezeli taka zacisnieta szczeka polaczy sie ze sztucznym usmiechem (ktory tez da sie wyczuc), niespogladaniem w oczy, zamknieta postawa ciala itp.
        Oczywiscie to kwestia wyczucia, mozliwa jest pomylka, bo ktos moze miec zacisnieta szczeke z powodu krzywego zgryzu:) tak wiec z rezerwa, ale tez bez specjalnego negowania sygnalow tzw intuicji.
        No i jeden element to tez wspomnienia, ktos kojarzy sie z kims kogo nie lubilismy i coz, czesto to skojarzenie fizyczne potem przeklada sie na osobowosciowe (m.in z ww powodow).
        • alienka20 Re: ludzie - wampiry, ludzie - sępy 22.01.13, 13:34
          On chyba wyglądał obleśnie (nie pamiętam już za bardzo jak wyglądał), bo taki się później okazał :P
    • good_morning Re: ludzie - wampiry, ludzie - sępy 22.01.13, 14:39
      podobno sygnaly pozawerbalnei stanowia w sporej czesci o tym, ze czasami mamy nieodparte wrazenie, ze osoba nie jest nam przyjazna, chociaz nic nigdy zlego slowem nam nie uczynila
      miewalam w zyciu takie przypadki, dobrze jest brac to co nam sie 'wydaje' pod uwage
      • bukiecikpl Re: ludzie - wampiry, ludzie - sępy 22.01.13, 18:58
        Sa tacy ludzie ktorzy tak Toba zmanipuluja, że nawet nie czujesz tego że jesteś manimulowanym ;) Wysysaja z Ciebie krew a Ty im jeszcze dziekujesz. Ciagle powtarzaja że Cie kochaja i że chca dla Ciebie najlepiej. Izoluja Cie od otoczenia, znajomych. To sie chyba nazywa wyspa. Nie trzeba byc slaba osoba, bez wlasnego zdania uwierzcie mi. Czlowiek czuje sie zle ale nie umie znalezc przyczyny. Dopiero jak sie uwolnisz zaczynasz rozumiec te wszystkie zabiegi ktorym byles poddawany. To manipulator jest osoba zakompleksiona i niepewna siebie samego dlatego niszczy druga osobe - zeby poczuc sie lepszym, madrzejszym żeby blyszczec na jej tle. To tak w skrocie.
        • kropidlo5 Re: ludzie - wampiry, ludzie - sępy 22.01.13, 19:13
          bukiecikpl napisała:

          > Sa tacy ludzie ktorzy tak Toba zmanipuluja, że nawet nie czujesz tego że jesteś
          > manimulowanym ;) Wysysaja z Ciebie krew a Ty im jeszcze dziekujesz. Ciagle pow
          > tarzaja że Cie kochaja i że chca dla Ciebie najlepiej. Izoluja Cie od otoczenia
          > , znajomych. To sie chyba nazywa wyspa. Nie trzeba byc slaba osoba, bez wlasne
          > go zdania uwierzcie mi. Czlowiek czuje sie zle ale nie umie znalezc przyczyny.
          > Dopiero jak sie uwolnisz zaczynasz rozumiec te wszystkie zabiegi ktorym byles
          > poddawany. To manipulator jest osoba zakompleksiona i niepewna siebie samego dl
          > atego niszczy druga osobe - zeby poczuc sie lepszym, madrzejszym żeby blyszczec
          > na jej tle. To tak w skrocie.


          Tak jest- bo to rzadko kiedy dzieje sie nagle czy szybko. To jest powolna ewolucja i przypomina lysienie typu meskiego- pewnego dnia wstajesz i odkrywasz, ze masz zakola:)

          Mialem takiego bardzo toksycznego znajomego, dzis wiem ze byl zawsze mocno zakompleksiony i zawistny, choc wczesniej tego nie widzialem, bo kamuflowal sie i byl sprytnym manipulatorem. I wlasnie rozgrywalo sie to tak powoli, wrecz modelowo. Krok po kroku probowanie wchodzenia na moj teren- i co jakis czas 'sprawdzam', czy nie ma protestu, a jak jest proces- to manipulacje i przekonywanie na sile.
          Problem z takimi jest taki, ze nie znaja granic, dla osiagniecia celu uzyja wszystkich strategii- lacznie z klamaniem w zywe oczy, szantazami moralnymi i grozbami. A czlowiek jak jest lekko slepy czy niesmialy albo zbyt wrazliwy na uczucia innych daje sie w to wciagac i jak z narkotykami- zwieksza sie tolerancja, to znaczy- przyzwyczaja sie do coraz wiekszych 'dawek' zlego traktowania, manipulacji i szantazy.
          Dlatego wazne jest umiec wylapywac sygnaly na poczatku, by w takie relacje nie wchodzic, bo im dalej w las tym gorzej, w dodatklu zwyczajowo takie osoby po pary wstepnych 'sprawdzneniach' wiedza, z kim moga sobie pozwolic a z kim nie i jak lew wypatruje kulawej sarny- oni tez wylapuja slabosci.

          Najlepsza recepta- ktorej niestety w swoim czasie nie umialem zastosowac, bo stosowalem wszystko, czego nie powinienem- to jasna i konkretna konfrontacja, mowienie o wlasnych uczuciach i bewzgledna egzekucja praw wlasnych. Oczywiscie w sytuacji starcia albo prob wejscia na teren, bo jak mowie, te strategie na dluzsza mete uznaje za raczej zbedne e z jednego powodu- bo nie widze sensu przebywania w otoczeniu takiej osoby. To taka strategia na przetrwanie albo na pozegnanie, chyba ze taka osoba musi byc w otoczeniu bo to czlonek rodziny, wspolpracownik czy sasiad.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka