Dodaj do ulubionych

Ile żyłyście bez sexu

03.02.13, 12:37
taka sonda
ja pierwsza, no wysoko będzie poprzeczka, 3 lata i 6 miesięcy
Obserwuj wątek
    • jeriomina Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 12:41
      9 miesięcy.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 12:47
        a mówiłaś, że na razie nie planujesz potomka :D

        • jeriomina Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 13:21
          To nie była przerwa na potomka, tylko akurat przypadkowo tyle czasu upłynęło między ostatnim seksem z jednym facetem a pierwszym seksem z innym :P
    • irmina_anastazja Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 12:47
      Tak najdłużej to 16 lat :P
    • varia1 Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 12:51
      jakieś pierwsze 15 lat życia... wliczając okres prenatalny ;)
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 12:58
        wcześnie zaczęłaś, albo w pierwszej klasie liceum albo w 8 klasie podstawówki :)

        • varia1 Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 13:20
          no własnie, a w wieku 19 lat byłam już meżatką...
          w ubiegłym roku skończyłam drugą osiemnastkę i znów ide się niebawem zaobrączkować
          • krytyk-systemu-edukacji Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 13:24
            > no własnie, a w wieku 19 lat byłam już meżatką...

            Ale Wy szybko dojrzewacie! Ja niewiele wcześniej czytałem dopiero swoją pierwszą książkę (tzn. nie licząc oczywiście bredni szkolnych oraz lektur wieku dziecięcego).

            Wyjść za mąż w wieku 19 lat? Ja byłem dzieckiem.
            • varia1 Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 13:27
              ale nie martw się, więdniemy też szybciej ;)
              • krytyk-systemu-edukacji Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 13:33
                > ale nie martw się, więdniemy też szybciej ;)

                Tak to jest. Ja na przykład mam blisko trzydziestkę, ale dopiero biorę rozbieg. :)
                • varia1 Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 13:44
                  rozbieg? a w jakiej konkurencji? żebyś tyłkiem na piachu nie wylądował ;)
                  • krytyk-systemu-edukacji Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 13:46
                    > rozbieg? a w jakiej konkurencji?

                    W życiu. Dotychczas głównie zgłębiałem teorię, teraz biorę rozbieg. :)
                    • varia1 Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 13:54
                      w życiu po prostu trzeba żyć, nie czekając że nadejdzie lepsze jutro... bo jutra może nie być :)
                      • krytyk-systemu-edukacji Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 13:56
                        > życiu po prostu trzeba żyć, nie czekając że nadejdzie lepsze jutro... bo jutra
                        > może nie być :)

                        Tak jest. Ale mówiłem Ci, że wolno dojrzewam: nieraz latami i mozolnie dochodzę do prawd, które dla innych są czymś oczywistym od początku. Po prostu jestem nieco wolniejszy od swoich współobywateli, czy coś w tym złego? czy jestem przez to gorszy?
                        • varia1 Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 14:04
                          nie, nie jesteś gorszy, najwyżej po prostu inny
                          najwazniejsze że jednak dojrzewasz:)
                          • krytyk-systemu-edukacji Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 14:06
                            > nie, nie jesteś gorszy, najwyżej po prostu inny
                            > najwazniejsze że jednak dojrzewasz:)

                            Bardzo dziękuję za ten pokrzepiający post. :)
                        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 23:45
                          Krytyku, mam podobnie z tym "dojrzewaniem". Wszystko w życiu mam "do tyłu" czy tam "w plecy" w stosunku do innych. I chyba nigdy nie nadgonię;)
                        • ipsetta Re: Ile żyłyście bez sexu 09.02.13, 21:33
                          >Po prostu jestem n
                          > ieco wolniejszy od swoich współobywateli, czy coś w tym złego? czy jestem przez
                          > to gorszy?

                          Zgadzam się, też tak mam
                        • kombinerki.pinocheta Re: Ile żyłyście bez sexu 12.02.13, 12:17
                          hahahahaha

                          Smieszne forum, smieszni, zaklamani ludzie.

                          Grzeczna dziewczynka pisze o zacofaniu, ale zdarzyla w zyciu sprobowac trojkacika. Kazda tak ma w twoim wieku?

                          Varia, a poszlabys do lozka z malo doswiadczonym? Nie uwazasz takich za gorszych? A moze jestes ograniczona i wierzysz, ze tacy nie sprawiliby ci przyjemnosci? Pytania retoryczne. Odnies sie do tego co pisalas kiedys o doswiadczeniu faceta.

                          Kazda tolerancyjna i zagubiona. Wiarygodnosc internetowa i szczerosc to jakies nieporozumienie. Hipokrytki. Obrzydliwe.
                          • kombinerki.pinocheta Re: Ile żyłyście bez sexu 12.02.13, 12:18
                            *zdazyla
                  • psychcio Re: Ile żyłyście bez sexu 12.02.13, 22:08
                    varia1 napisała:
                    > ... żebyś tyłkiem na piachu nie wylądował ;)

                    Jeśli tyłkiem to wytrzyma, gorzej gdy drugą stroną (będzie sochę udawał??) :O
    • kora3 Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 13:03
      Najdłużej to 19, 5 roku:)
      A jeśli chodzi o najdłuższą przerwę w dorosłym życiu - rok i 3 miesiące
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 13:14
      > ja pierwsza, no wysoko będzie poprzeczka, 3 lata i 6 miesięcy

      Mój celibat po ostatnim rozstaniu będzie trwał baaaardzo długo, ponieważ nienawidzę kobiet (podła płeć). Twoje 3 lata i 6 miesięcy się schowają przy tym jako pomijalnie małe. :)
      • jan_hus_na_stosie2 Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 14:17
        krytyk-systemu-edukacji napisał:

        > Mój celibat po ostatnim rozstaniu będzie trwał baaaardzo długo, ponieważ nienaw
        > idzę kobiet (podła płeć).

        taaa, i z tej nienawiści ciągle przyłazisz na fk :D www.youtube.com/watch?v=jPzj9ItnPEI&t=7m8s

        • krytyk-systemu-edukacji Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 14:44
          > www.youtube.com/watch?v=jPzj9ItnPEI&t=7m8s

          Tak jest. Usiłowałem kiedyś napisać tutaj rodzaj miniopowiadanka o tym, jak mnie nawiedziła we śnie studentka kulturoznawstwa, potem nawet z ciekawości dałem to do oceny na jakimś forum literackim, ale dostałem ocenę 3/5, i dałem sobie spokój z pisaniem opowiadanek na zawsze. :(

          Chyba jednak front-end mi rzeczywiście lepiej wychodzi. Ha! ha! :D

          PS Ale jeden fragment mi wyszedł i tego nikt mi nie odbierze. Słuchaj, to już z przerobionej wersji:

          Dopiero teraz się jej dobrze przyjrzałem: dziewczęca twarz, duże niebieskie oczy, włosy upięte, tak by nic nie przesłaniało wysmukłej szyi. Gładka skóra. Dekolt. Figura tu i ówdzie zaokrąglona. Słowem – ohyda.

          Ha! ha! :D Czekaj, bo to ma nazwę… „kwaśne winogrona”, właśnie. Bardzo śmieszna racjonalizacja. :)
          • leptosom Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 15:54
            ten fragment oceniam na 1/6
            • krytyk-systemu-edukacji Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 21:27
              > ten fragment oceniam na 1/6

              Do tej akurat oceny jestem baaardzo przyzwyczajony. :)
        • psychcio Re: Ile żyłyście bez sexu 12.02.13, 22:13
          jan_hus_na_stosie2 napisał:
          >... tej nienawiści ciągle przyłazisz na fk
          [b]Masochiści [b]już tak mają :O
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 23:48
        Skoro nienawidzisz kobiet, zawsze możesz spróbować z facetami.
        • krytyk-systemu-edukacji Re: Ile żyłyście bez sexu 04.02.13, 00:02
          > Skoro nienawidzisz kobiet, zawsze możesz spróbować z facetami.

          Nie mogę, bo jestem heteroseksualny. :(
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ile żyłyście bez sexu 12.02.13, 21:24
            Czyli osoby androgyniczne też odpadają:(

            Zresztą orientacja może być konstruktem społecznym. Czasem się ludziom zmienia i po latach heteroseksualnych relacji, zakochują się w osobie o tej samej płci, czego Ci życzę;)
    • tanebo Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 13:16
      Około 35 lat.
      • krytyk-systemu-edukacji Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 13:20
        > Około 35 lat.

        Otóż mój celibat po ostatnim rozstaniu będzie trwał baaaardzo długo, ponieważ nienawidzę kobiet (co to za wstrętna płeć!). Twoje 35 lat się schowają wszystkie przy tym jako pomijalnie małe. :)
        • jeriomina Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 13:22
          Mylisz celibat z abstynencją :D
          • krytyk-systemu-edukacji Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 13:25
            > Mylisz celibat z abstynencją :D

            Żeby użytkownicy nie pomylili wstrzemięźliwości z niepiciem alkoholu. :)
        • tanebo Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 13:23
          Impossible mission. Bo nie zapowiada się bym złamał celibat.
          • krytyk-systemu-edukacji Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 13:27
            > Impossible mission. Bo nie zapowiada się bym złamał celibat.

            To musisz się, kochany, przemóc. Ru...ie jest owszem dość komiczne (pewno to Cię odstrasza), ale za to bardzo przyjemne. :)
            • jeriomina Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 13:39
              Bardzo :)
              • krytyk-systemu-edukacji Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 13:43
                > Bardzo :)

                Ale komiczne także, nigdy o tym nie zapominaj. Popada się w śmieszność. Kiedyś zobaczyłem w lustrze… ech, nieważne. :)
                • jeriomina Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 13:49
                  Trochę śmiechu przy okazji spraw związanych z seksem nie zaszkodzi. Jak się ma fajnego partnera, z którym można pogadać na luzie i ze śmiechem to nawet jest fajniej :)
                  • krytyk-systemu-edukacji Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 13:54
                    > Trochę śmiechu przy okazji spraw związanych z seksem nie zaszkodzi.

                    To prawda. Najgorzej mieć podejście mistyczne, magiczne, tantryczne czy Bóg wie, jakie jeszcze. Tak sądzę.

                    Chociaż na razie jest to tylko pogląd, ponieważ nigdy nie obcowałem z nikim takim. Swoją drogą byłoby to dość dobre rozwiązanie, ponieważ wówczas to nie ja wyjątkowo byłbym najśmieszniejszy z pary. Ha! ha! :D
                    • jeriomina Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 14:41
                      Miałam kiedyś taką koleżankę, która parała się ezoteryką. Opowiadała mi, że miała "przeżycia orgazmiczne" (cytuję) od samych ćwiczeń tantry, które polegaly w przybliżeniu na tym, że leżała na jakimś facecie, jednakże tak dokładnie to "nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem".
                      • krytyk-systemu-edukacji Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 14:46
                        > Miałam kiedyś taką koleżankę, która parała się ezoteryką

                        O, a czy mógłbym ją kiedyś odwiedzić? :) Rzecz jasna nie jako kochanek, tylko, powiedzmy, socjolog amator.
                        • jeriomina Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 14:49
                          Zabiłeś mnie :D :D :D
                          Nie mam z nią obecnie kontaktu. Jest - mówiąc delikatnie - niezrównoważona psychicznie i zerwała znajomość ze mną :D
                          • krytyk-systemu-edukacji Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 14:54
                            > Zabiłeś mnie :D :D :D

                            Przepraszam, nie chciałem. :(
                            • jeriomina Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 15:22
                              Trudno, co robić... :P
                              • tanebo Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 15:22
                                dobić...
      • krytyk-systemu-edukacji Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 13:21
        > Około 35 lat.

        Zaraz… jak to 35 lat!? WTF!? o.0
        • tanebo Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 13:23
          A siak!
    • sundry Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 13:32
      10 miesięcy:(
      • krytyk-systemu-edukacji Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 13:36
        > 10 miesięcy:(

        Aż muszę wytrzeć surdutem swoją całkiem mokrą od łez twarz. ;(
        • sundry Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 13:46
          I słusznie, co więcej, zanosi się na dłuższy okres, albowiem mężczyźni to podła płeć;)
          • krytyk-systemu-edukacji Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 13:47
            > I słusznie, co więcej, zanosi się na dłuższy okres, albowiem mężczyźni to podła płeć;)

            Nienie, pomyliło Ci się: podła płeć to kobiety. :)
            • sundry Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 13:54
              W moim otoczeniu kobiety są lepsze od mężczyzn, być może trafiły Ci się tzw. złe kobiety;)
              • krytyk-systemu-edukacji Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 13:56
                > być może trafiły Ci się tzw. złe kobiety;)

                Zdecydowanie!
                • sundry Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 13:59
                  Cóż, ja mam właściwie to samo, jeśli chodzi o mężczyzn, i jak tu żyć?
                  • krytyk-systemu-edukacji Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 14:05
                    > Cóż, ja mam właściwie to samo, jeśli chodzi o mężczyzn, i jak tu żyć?

                    A to już pytanie do Pana Premiera. No, razem, na trzy-cztery: „Jak żyć, Panie Premierze? jak żyć?” :)

                    Właśnie, a propos, jest ciekawa rzecz w Powieści, jak to jeden obywatel umówił się z drugim na takie zawołania w duecie, posłuchaj:

                    Regent niezmiernie się ożywił, zerwał się, wrzasnął:
                    - Który to? Gdzie on jest? Zagraniczny przestępca? - oczka mu radośnie zaigrały. - Ten? Przestępca? Pierwsza rzecz - trzeba krzyczeć: "Na pomoc!" Inaczej zwieje. Wołajmy razem, no! - i regent rozwarł paszczę.
                    Stropiony Iwan usłuchał dowcipnisia i zawołał "Na pomoc!", regent zaś zrobił z niego balona i nic nie zawołał.


                    Ha! ha! Przedni żart. :D
                    • sundry Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 14:13
                      Ja tam nie muszę zwracać się do Pana Premiera, albowiem mam kilku prywatnych doradców w sprawach damsko- męskich;) A żart udany, to prawda.
                    • jeriomina Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 17:58
                      Na tym forum ludzie książek nie znają, przestań się łudzić :)
                      • altz Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 18:12
                        jeriomina napisała:
                        > Na tym forum ludzie książek nie znają, przestań się łudzić :)
                        Nie ma się o co kłócić. Podobnie jak "sex", określenie "książka" też nie jest zbyt eleganckie, chociaż z innego powodu. Książka jest tylko formą prezentacji, jest nośnikiem, a czyta się powieści, opowiadania, regulaminy, instrukcje, notki itd. Denerwuje mnie, gdy inteligentni ludzie masowo powtarzają ten błąd.
                        • jeriomina Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 18:15
                          Jest różnica, bo seks przez x jest obrzydliwą kalką.
                        • krytyk-systemu-edukacji Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 21:19
                          > Książka jest tylko formą prezentacji, jest nośnikiem, a czyta się powieści, opowiadania,
                          > regulaminy, instrukcje, notki itd. Denerwuje mnie, gdy inteligentni ludzie masowo
                          > powtarzają ten błąd.

                          Ale książki będą na półkach, prawdziwe istoty,
                          Które zjawiły się raz, świeże, jeszcze wilgotne,
                          Niby lśniące kasztany pod drzewem w jesieni,
                          I dotykane, pieszczone, trwać zaczęły
                          Mimo łun na horyzoncie, zamków wylatujących w powietrze,
                          Plemion w pochodzie, planet w ruchu.
                          Jesteśmy – mówiły, nawet kiedy wydzierano z nich karty
                          Albo litery zlizywał buzujący płomień.
                          O ileż trwalsze od nas, których ułomne ciepło
                          Stygnie razem z pamięcią, rozprasza się, ginie.
                          Wyobrażam sobie ziemię kiedy mnie nie będzie
                          I nic, żadnego ubytku, dalej dziwowisko,
                          Suknie kobiet, mokry jaśmin, pieśń w dolinie.
                          Ale książki będą na półkach, dobrze urodzone,
                          Z ludzi, choć też z jasności, wysokości.


                          — Czesław Miłosz, „Ale książki”
                      • krytyk-systemu-edukacji Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 21:03
                        > Na tym forum ludzie książek nie znają, przestań się łudzić :)

                        Rozmawialiśmy już o tym kiedyś, Jeriominko. :)
      • josef_to_ja Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 17:18
        To i tak mało. ;)
    • alienka20 Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 15:12
      Sumując wszystkie przerwy to jakieś 2 lata wyjdzie :P.
    • swiete.jeze Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 16:47
      Bez jakiegoś forumowego młotka, który pisze sex, to może jakieś pojedyncze dni jak nie miałam internetu.
      • josef_to_ja Też mnie to wkurza. 03.02.13, 17:19
        Też mnie wkurza jak ktoś pisze sex. Jakby mi jakaś fajna panna napisała, że chce uprawiać ze mną sex to ja bym jej odpisał, że sexu z nią za żadnego skarby nie zamierzam uprawiać!
      • kanolcia27 Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 17:21
        Rok i miesiac i nie zapowiada sie na razie na nic
    • sehnsucht.0 Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 20:01
      niedługo wybije 13 miesiąc ..
      • kiniorella Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 20:43
        No to mnie załamaliście, nikt mnie nie przebił, po za desperatami. Dopiero wczoraj obie uświadomiłam, że minęło aż tyle czasu, ale uwierzcie, ja od 3 lat nie poznałam żadnego faceta, zero.
        P.s. Kobiety zresztą też żadnej przez ten czas nie poznałam
        Żal, żal, żal
        • sehnsucht.0 Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 20:55
          Wierzę Ci, bo w ostatnich czasach rzadko można spotkać faceta (wolnego.. no, chyba, że ktoś lubi wyzwania to może i zajętego) z którym można było tak normalnie się porozumieć. W większości można trafić na egoistę, socjopatę, idiotę itp. Mam nadzieję (nadzieja matką głupich), że to jakiś "chwilowy" kryzys..
          • jeriomina Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 21:26
            Nie, to nie jest chwilowy kryzys. Tylko brak kompatybilności. W moim otoczeniu w ciągu ostatniego roku znalazło się 3 facetów, z którymi dałoby się stworzyć normalny, odpowiedzialny związek. Co z tego, skoro żaden mnie nie pociągał. Nie z powodu braku urody. Po prostu "tego czegoś" nie mieli.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 21:27
              > W moim otoczeniu w ciągu ostatniego roku znalazło się 3 facetów, z którymi dałoby się
              > stworzyć normalny, odpowiedzialny związek

              To jest wątek o SEKSIE :)
              Odpowiedzialny związek, to u mężczyzn (a zakładam że o seksie z nimi rozmawiam) są gotowi stworzyć w ostateczności.
              • jeriomina Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 21:29
                Ale laska pisała o trafianiu na sensownych facetów. Bzyknąć to można kogoś bez trudu, jak się chce. Tylko po co.
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 21:33
                  > Bzyknąć to można kogoś bez
                  > trudu, jak się chce.

                  Ta zasada akurat dotyczy wyłącznie kobiet. :D
                  • jeriomina Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 21:34
                    Pytanie też było skierowane do kobiet :)
                • sundry Re: Ile żyłyście bez sexu 04.02.13, 09:36
                  jeriomina napisała:

                  > Ale laska pisała o trafianiu na sensownych facetów.

                  Ja tam wolę bzykać sensownych;)
                  • rudenko Re: Ile żyłyście bez sexu 04.02.13, 10:57
                    a ja wolę bzykac faceta, który jest moim partnertem zyciowym, innych zostawiam bez żalu
                    • sundry Re: Ile żyłyście bez sexu 04.02.13, 16:53
                      Jedno nie wyklucza drugiego.
                • grassant Re: Ile żyłyście bez sexu 04.02.13, 11:28
                  Bzyknąć to można kogoś bez trudu, jak się chce. Tylko po co.

                  Po to, żeby się nie męczyć, albo dla samego bzykania. A Ty po co bzykasz się od czasu do czasu?
                  • jeriomina Re: Ile żyłyście bez sexu 04.02.13, 13:01
                    Tego, co ja robię, nie nazywam bzykaniem ;-)
                    • grassant Re: Ile żyłyście bez sexu 04.02.13, 13:37
                      a jak? możesz na priva ;)) też zwykle tak nie nazywam, ale nie chciałem wykropkowania, albo czego innego jeszcze ;P
                      • jeriomina Re: Ile żyłyście bez sexu 04.02.13, 14:47
                        Domyśl się ;-)
                    • alienka20 Re: Ile żyłyście bez sexu 12.02.13, 21:49
                      To się zapewne zwie romans :).
          • fuzja.jadrowa Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 22:19
            > Wierzę Ci, bo w ostatnich czasach rzadko można spotkać faceta (wolnego.. no, ch
            > yba, że ktoś lubi wyzwania to może i zajętego) z którym można było tak normaln
            > ie się porozumieć. W większości można trafić na egoistę, socjopatę, idiotę itp.

            Tak, tak, zwalaj wine na czasy, facetow... Moje obserwacje nie pokrywaja sie z twoimi. Ciekawe, czyja to wina. Dobra, niech bedzie moja, bo przeciez na pewno nie twoja. :D

            A tak powaznie, slyszalas, ze czesto przyciagamy ludzi, na jakich zaslugujemy?
            • sehnsucht.0 Re: Ile żyłyście bez sexu 05.02.13, 23:26
              Uważam, że takie kwestie ocenia się się na podstawie zachodzących "wydarzeń", często jest to subiektywne więc logiczne jest, że twoje obserwacje mogą się różnić. A jeśli lubujesz się w cierpieniu za cudze winy to cóż zrobić.. :d :)

              A poglądy mam nieco inne i wyznaję bardziej zasadę, że przyciąga się to, czego najbardziej się obawia.
              • fuzja.jadrowa Re: Ile żyłyście bez sexu 06.02.13, 11:37
                > A poglądy mam nieco inne i wyznaję bardziej zasadę, że przyciąga się to, czego
                > najbardziej się obawia.

                Wyjasnij mi, jak to niby dziala. Tak bardzo obawiam sie kolejnego Kazia-ruchacza, ze az z tego wszystkiego, tylko tacy do mnie lgna? Bez sensu to troche.

                Przyciagam Kazia-ruchacza, poniewaz przebywam w konkretnych miejscach/konkretnym towarzystwie albo wysylam konkretne sygnaly/sprawiam konkretne wrazenie.

                Zamiast "ruchacza" mozna sobie wstawic co innego.
                • sehnsucht.0 Re: Ile żyłyście bez sexu 06.02.13, 12:13
                  Za Kazia - ruchacza można wstawić cokolwiek innego. Nie ma co wyjaśniać, bo działa to właśnie tak, jak napisałaś. A jeśli uważasz to za bezsens to już twoja sprawa.

                  • fuzja.jadrowa Re: Ile żyłyście bez sexu 06.02.13, 12:33
                    Twoja teoria nie ma logicznego uzasadnienia.

                    Bo niby dlaczego mialby do mnie lgnac, powiedzmy, przemocowiec, tylko dlatego, ze obawiam sie spotkania takiego na swojej drodze?

                    Moim zdaniem, to ja swoim zachowaniem, cechami charakteru itp, moge przyciagac specyficzny rodzaj mezczyzn, np. przemocowcow.

                    Dlatego chcialam, zebys wyjasnila, na jakiej zasadzie twoja teoria mialaby dzialac, ale widze, ze nie potrafisz.
                    • sehnsucht.0 Re: Ile żyłyście bez sexu 06.02.13, 23:39
                      O, proszę. Czyli trzeba ci to wyjaśnić? Właściwie tą teorię wyjaśniłaś sobie sama we wcześniejszym poście:

                      "Tak bardzo obawiam sie kolejnego Kazia-ruchacza, ze az z tego wszystkiego, tylko tacy do mnie lgna?" - to zdanie można analogicznie przypasować do wielu innych sytuacji - jak już pisałam wcześniej.

                      Właściwie od razu nasuwa się "prawo" przyciągania i nie wiem, czego tu można nie rozumieć. Jedynym wytłumaczeniem jest to, że masz po prostu inne zdanie. Jak zresztą również pisałam wcześniej.
                      Teraz zrozumiałaś? Wiesz, jeśli czegoś się nie rozumiesz to w ostateczności możesz skorzystać z google, ale widzę, że nie potrafisz.
                      • sehnsucht.0 Re: Ile żyłyście bez sexu 06.02.13, 23:48

                        >Jedynym wytłumaczeniem jest to, że masz po prostu inne zdanie.
                        Tu może dopiszę - inne zdanie i najwidoczniej nie chcesz zaakceptować/zrozumieć tego, że są jeszcze inne, odmienne w które trzeba ci jeszcze tłumaczyć w sposób zrozumiały i logiczny dla twojego toku myślenia.
                      • fuzja.jadrowa Re: Ile żyłyście bez sexu 07.02.13, 11:36
                        > Właściwie tą teorię wyjaśniłaś sobie s
                        > ama we wcześniejszym poście:
                        >
                        > "Tak bardzo obawiam sie kolejnego Kazia-ruchacza, ze az z tego wszystkiego, tyl
                        > ko tacy do mnie lgna?" -

                        Nie wyjasnilam sobie tej "teorii" sama. To bylo pytanie, ktore mialo na celu podkreslenie braku jej logiki (jezeli jestem w bledzie - patrz nizej).


                        > Właściwie od razu nasuwa się "prawo" przyciągania i nie wiem, czego tu można ni
                        > e rozumieć.

                        Jak na forum dyskusyjne przystalo - przedstaw, na czym to "prawo" mialoby polegac. Jesli rzeczywiscie jest ono logiczne i latwe do zrozumienia, nie powinnas miec problemu z rzeczowa jego obrona.

                        1. Jezeli pewien typ osobowosciowy do nas lgnie, to dlatego, ze albo przyciagamy go pewnymi cechami, albo same go wybieramy (np. taki wzor mamy wryty w podswiadomosc, jako ten najbardziej atrakcyjny).

                        Tylko dlatego, ze obawiam sie alkoholika i hazardzisty, nie oznacza, ze bede przyciagac mezczyzn takiego pokroju (kazda kobieta boi sie spotkac takiego typa na swojej drodze, a przeciez nie kazda takich przyciaga/wybiera).

                        2. W momencie, gdy widze, ze wykazuje tendencje do wplatywania sie w uklady z nieciekawymi jednostkami, pojawia sie obawa. Lecz nadal to nie obawa sama w sobie powoduje pakowanie sie w chore relacje (tu: patrz punkt 1.).

                        Mieszasz przyczyne ze skutkiem.
        • altz Re: Ile żyłyście bez seksu 03.02.13, 21:19
          kiniorella napisała:
          > No to mnie załamaliście, nikt mnie nie przebił, po za desperatami. Dopiero wczo
          > raj obie uświadomiłam, że minęło aż tyle czasu, ale uwierzcie, ja od 3 lat nie
          > poznałam żadnego faceta, zero.

          Wiele osób Cię przebiło, ale nie napiszą, bo się wstydzą. Ja się nie wstydzę, więc napiszę. :-)
          Miałem dużo dłuższy celibat będąc w małżeństwie, to dopiero jest cud. ;-)
          W końcu małżeństwo zdechło.
        • grassant Re: Ile żyłyście bez sexu 04.02.13, 11:24
          ile masz lat w ogóle?
      • grassant Re: Ile żyłyście bez sexu 04.02.13, 11:23
        rozwodzisz się;)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 20:44
      Girls... You know my number :D
      • wersja_robocza Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 21:09
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Girls... You know my number :D
        >

        :D:D:D:D:D
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 21:12

          > :D:D:D:D:D

          Nie mogę cię przelecieć to przynajmniej mogę rozbawić :)
          Emocje inne ale czasami satysfakcja podobna :D
          • wersja_robocza Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 21:23
            Taka karma.:cool:
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 21:25

              wersja_robocza napisała:

              > Taka karma.

              Powiedział pies, puszczając gazy...
          • jeriomina Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 21:24
            Mnie byś nie chciał, bo skończyłam czydziestkę. Toż to sarkofag.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 21:25

              jeriomina napisała:

              > Mnie byś nie chciał, bo skończyłam czydziestkę. Toż to sarkofag.

              Zawsze mogę rozśmieszyć. O dziwo, czasami najłatwiej to osiągnąć rozbierając się :D
              • jeriomina Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 21:27
                To zależy, co by się ukazało :D
      • storczykada Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 21:13
        ja żyłam trzy lata, a jak pojawił się on, to nadal nie wiem czy warto było :)
    • kryska-etka Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 21:14
      ...2-3 tygodnie
      • kiniorella Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 22:11
        Eee tam, że nie spotkałam, fajnego czy nie, żadnego, rozumiecie, żadnego, po 3 latach i 6 miesiącach, nie potrzebuję fajnego, potrzebuję jakiegokolwiek :-)
        • jeriomina Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 22:13
          Zanim pochopnie powiesz jakiegokolwiek pomyśl. Chyba przesadzasz... :)
          Lepiej w ogóle tego nie robić niż z byle kim.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 22:15

          kiniorella napisała:

          > Eee tam, że nie spotkałam, fajnego czy nie, żadnego, rozumiecie, żadnego, po 3
          > latach i 6 miesiącach, nie potrzebuję fajnego, potrzebuję jakiegokolwiek :-)

          Idź do knajpy, usiądź przy barze. Jeśli jesteś w "wieku rąbnym"(to aluzja do klasyki polskiego filmu) to sama z knajpy nie wyjdziesz.
          • maitresse.d.un.francais Klasyka polskiego filmu 04.02.13, 16:44
            dość maczowata jest, mam wrażenie, i męskocentryczna. Ja bym się na nią tak nie powoływała dla uzasadnienia obraźliwego określenia.
        • altz Re: Ile żyłyście bez sexu 03.02.13, 22:18
          kiniorella napisała:
          > Eee tam, że nie spotkałam, fajnego czy nie, żadnego, rozumiecie, żadnego, po 3
          > latach i 6 miesiącach, nie potrzebuję fajnego, potrzebuję jakiegokolwiek :-)
          Może dziecinnie wyglądasz i panowie boją się posądzenia o molestowanie nieletnich. ;-)
      • grassant Re: Ile żyłyście bez sexu 04.02.13, 11:22
        jak czułaś się pomiędzy?
    • grzeczna_dziewczynka15 A jak to wyliczyć? 03.02.13, 23:55
      Nie mam głowy do liczb.
      • grassant Re: A jak to wyliczyć? 04.02.13, 11:20
        nie zapisujesz numerków? :))
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: A jak to wyliczyć? 12.02.13, 21:27
          Podejrzewam, że niektórzy wpisują dane do excela i robią wykresy później.
    • rudenko Re: Ile żyłyście bez sexu 04.02.13, 10:54
      Seks to nie powietrze można bez niego żyć i to całkiem fajnie i całkiem długo.

      Niektórzy faceci są tak denni, że wolałabym z marchewką :-) przynajmniej nie zdradzi, nie zarazi, nie potraktuje przedmiotowo.
      • grassant Re: Ile żyłyście bez sexu 04.02.13, 11:21
        przynajmniej nie zdradzi, nie zarazi, nie potraktuje przedmiotowo.

        duchowo potraktuje? a moze Ty ją? :))
        • rudenko Re: Ile żyłyście bez sexu 04.02.13, 11:37
          moja marchewka nie narzeka :-))))
          • grassant Re: Ile żyłyście bez sexu 04.02.13, 12:10
            skoro nie usycha z tesknoty, to co ma narzekać. ;)))
    • martinsam1 Re: Ile żyłyście bez sexu 04.02.13, 11:23
      a ja całe życie żyję bez seksu i wytrzymuję:)
    • light_in_august Re: Ile żyłyście bez sexu 04.02.13, 11:33
      Ponad 2 lata, nie pamiętam już dokładnie. Nie dlatego, że nikogo nie miałam. Byłam po prostu w mega słabiaszczym związku, gdzie seks na początku był taki sobie, a potem w ogóle go nie było... Na szczęście to już za mną.
    • wez_sie male pytanie 04.02.13, 11:37
      czy seks z samym soba sie liczy?
      • jeriomina Re: male pytanie 04.02.13, 14:48
        Na pewno nie :D
    • martinsam1 Re: Ile żyłyście bez sexu 04.02.13, 16:56
      a sex w kondomie tj w gumie ale z żywą kobietą tez sie liczy ?:)
    • triismegistos Re: Ile żyłyście bez sexu 10.02.13, 15:58
      Około 16 lat, ale wtedy jeszcze nie widziałam co tracę.
    • duchess85 Re: Ile żyłyście bez sexu 12.02.13, 11:10
      Jakieś 18 lat ;-) A potem to już maksymalnie 3-4 miesiące, nie pamiętam.
    • paco_lopez Re: Ile żyłyście bez sexu 12.02.13, 16:48
      od dwunastu lat można powiedzieć, że bez większych przerw. przedtem jakieś strzały były trudne do określenia z trudnymi do określenia przerwami do trzech lat na leczenie nieestetycznych pryszczy.
    • samuela_vimes Re: Ile żyłyście bez sexu 12.02.13, 17:07
      21 lat, co wygrałam?
      • sundry Re: Ile żyłyście bez sexu 12.02.13, 18:32
        Nic, bo niejaki tanebo przebija Cię o kilkanaście lat...
        • maga827 Re: Ile żyłyście bez sexu 13.02.13, 12:08
          Do Autorki wątku: Wyjdź na balkon, rozbierz się i pomachaj pierwszemu facetowi, który Ci się spodoba, to on do Ciebie przyjdzie (oczywiście jeśli da radę przedrzeć się przez tłum tych, którzy Cię widzieli, a którym nie pomachałaś ;P)
          Kobiecie dostać seks od mężczyzny jest bardzo łatwo, a od, jak to wcześniej zadeklarowałaś, jakiegokolwiek mężczyzny
          >Eee tam, że nie spotkałam, fajnego czy nie, żadnego, rozumiecie, żadnego, po 3 latach i 6 miesiącach, nie potrzebuję fajnego, potrzebuję jakiegokolwiek :-)<
          to ja już w ogóle nie rozumiem :P - akurat tego twojego problemu (bo dla mnie dziwem jest właśnie to, że mógłby być jakikolwiek, szok :P)
          Powiem Ci krótko: z facetem to jest tak: mówisz i masz. Żaden problem.

          ---
          „Pozwól mi kiedyś popatrzeć twoimi oczami”
          Julio Cortázar „Gra w klasy”
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka