paco_lopez Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 28.03.13, 11:02 bardzo niewiele. natomiast gorszych jest pełno. mówię to jako pięć szóstych szwed i ćwierć niemiec. Odpowiedz Link Zgłoś
nfrv Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 28.03.13, 11:13 jak to policzyles? Odpowiedz Link Zgłoś
paco_lopez Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 28.03.13, 12:15 z czasu spędzanego tu i tam oraz z koneksji. Odpowiedz Link Zgłoś
grassant Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 28.03.13, 11:27 5/6 + 1/4 = 10/12 + 3/12 = 13/12 =1 1/12 Ciekawe, czego masz w nieludzkim nadmiarze. lepiej że nie wyszło ci < 1 :)) Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 28.03.13, 15:52 > mówię to jako pięć szóstych szw > ed i ćwierć niemiec. 5/4 Polaków nie zna się na ułamkach. Odpowiedz Link Zgłoś
wez_sie Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 28.03.13, 11:06 na ksiezycu podobno jest dziwna atmosfera Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk-systemu-edukacji Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 28.03.13, 11:07 > kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyje? niż w PL Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
chienne_mechante_1 Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 28.03.13, 11:08 nie znam - na pewno nie Francja Odpowiedz Link Zgłoś
marguy Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 29.03.13, 00:30 chienne, a dlaczego nie Francja? Mozesz uzasadnic? Odpowiedz Link Zgłoś
chienne_mechante_1 Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 08.04.13, 09:11 > chienne, > a dlaczego nie Francja? > Mozesz uzasadnic? To subiektywna ocena, więc raczej nie uzasadniam, a tłumaczę. Cudowny kraj na urlop. Mogę tam jeździć parę razy do roku. Życie codzienne trudniejsze niż w Polsce (biurokracja i układy). Dla mnie najgorsze było wykorzenienie z kultury. Dobrze pisze o tym Monika Richardson w odniesieniu do Anglii. merlin.pl/Pozegnanie-z-Anglia_Czerwone-i-Czarne/browse/product/1,1084283.html;jsessionid=9323BC2E7A37709E4A4F2E45BC2177D2.LB5 Odpowiedz Link Zgłoś
marguy Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 08.04.13, 22:05 > To subiektywna ocena, więc raczej nie uzasadniam, a tłumaczę. > Cudowny kraj na urlop. Mogę tam jeździć parę razy do roku. > Życie codzienne trudniejsze niż w Polsce (biurokracja i układy). > Dla mnie najgorsze było wykorzenienie z kultury. chienne, Mieszkam tu od ponad 28 lat i nigdy nie mialam problemow z administracja choc przyjelam obywatelstwo dopiero po 17 latach. I to za namowa meza, ktory - bardzo slusznie zreszta - twierdzil, ze latwiej bedzie mi sie poruszac po swiecie z francuskim paszportem. Musze przyznac, ze mial racje. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie2 Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 08.04.13, 23:30 marguy napisała: > przyjelam obywatelstwo dopiero po 17 latach. I to za namowa meza, ktory - bardzo > slusznie zreszta - twierdzil, ze latwiej bedzie mi sie poruszac po swiecie z f > rancuskim paszportem. Musze przyznac, ze mial racje. co za uparta kobieta, 17 lat nie dawała się przekonać ;) życie z takim uparciuchem jak Ty to zapewne było dla mężczyzny niezłe wyzwanie :) Odpowiedz Link Zgłoś
marguy Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 11.04.13, 01:19 jasieczku, caly czas mialam cos innego na glowie! Najpierw studia, potem chalupa i praca itd. A tak naprawde, to bylam posluszna i ulegla zona ;) :P Odpowiedz Link Zgłoś
chienne_mechante_1 Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 09.04.13, 09:25 marguy napisała: > chienne, > Mieszkam tu od ponad 28 lat i nigdy nie mialam problemow z administracja choc p > rzyjelam obywatelstwo dopiero po 17 latach. I to za namowa meza, ktory - bardzo > slusznie zreszta - twierdzil, ze latwiej bedzie mi sie poruszac po swiecie z f > rancuskim paszportem. Musze przyznac, ze mial racje. No widzisz - wszystko jest subiektywne. Bliska mi osoba mieszka we Francji niewiele krócej niż Ty. Z racji zawodu stale ma do czynienia z administracją i coraz częściej ma poczucie totalnej bezradności - rzeczywistość kafkowska w ekstremalnym wydaniu. A jako obcy ma dodatkowo przeciw sobie ksenofobiczną francuską mentalność. Dla mnie głównym argumentem na NIE jest mniejszy dostęp do kultury. Miasta porównywalnej wielkości w Polsce i we Francji - tu w Polsce oferta kulturalna jest kilkakrotnie większa i ciekawsza. Także fakt, ze z Francuzami trudno się zaprzyjaźnić, czyli skazanie na Polaków... Ale owszem, wakacje, urlop, krótki wypad do Francji - bajka! Odpowiedz Link Zgłoś
szafirowa_zatoka Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 09.04.13, 23:59 Moze ta bliska Ci osoba ma jakies problemy z relacjami miedzyludzkimi? Zwroc uwage ile osob w tym watku mowi, ze Francja jest cudna do zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
chienne_mechante_1 Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 10.04.13, 11:18 szafirowa_zatoka napisała: > Moze ta bliska Ci osoba ma jakies problemy z relacjami miedzyludzkimi? > Zwroc uwage ile osob w tym watku mowi, ze Francja jest cudna do zycia. 1.Osoba nie ma problemów z relacjami. Ma problemy z betonową biurokracją i układami wśród rdzennych Francuzów, niepodpuszczających obcej konkurencji. 2. Dla nich pewnie tak. Na temat cudnego życia we Francji napisano już całą bibliotekę. I co z tego? Przedstawiam tu moje stanowisko i wcale mi nie zależy na przekonaniu kogokolwiek, ze jest jedynie słuszne. Co ciekawe, niemal wszystkie osoby spotkane przez mnie we Francji a pochodzące z innych krajów mają tam DRUGI dom. PIERWSZY i jedynie prawdziwy w kraju rodzinnym. I nie są to robotnicy sezonowi, btw. Odpowiedz Link Zgłoś
marguy Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 11.04.13, 01:18 chienne, byc moze nie sa to robotnicy sezonowi ale maja mentalnosc robotnikow sezonowych. Co do przyjazni takze grubo sie mylisz. Mieszkam w moim miasteczku od niecalych trzech lat i wyobraz sobie, ze gdy niedawno zachorowalam na bardzo wredna grype, moi francuzcy znajomi (bez zadnych wielkich deklaracji o dozgonnej przyjazni) bardzo mi pomogli. I to pod kazdym wzgledem; na zmiane wyprowadzali psa, zalatwili kilka administracyjnych spraw, robili zakupy itp.) Zreszta, co tu debatowac, przyjazn nie kieruje sie narodowoscia tylko wzajemna sympatia. Co do zawodowej konkurencji, to nie ma zmiluj miedzy samymi Francuzami wiec w czym problem? Z tego co przez te dlugie lata zaobserwowalam problem lezy w samych Polakach i ich podejsciu do nowego kraju. Na uzytek wlasny nazwalam to zjawisko "arabskim syndromem". Polega on na tym, ze wszystko co jest Polakowi obce, w tym przypadku francuskie, jest bee (to w najlepszym przypadku). Czesto spotykalam sie z bardziej niz pogardliwym stosunkiem do Francuzow, bo inaczej jedza, inaczej zyja i pija. A oni nie sa idiotami, czuja te pogarde i niechec do poszanowania dla ich stylu zycia w ich wlasnym kraju. No i nie rozumiem jednego: jesli komus jest gdzies zle, to niech wraca do siebie. Co do administracji, to przy polskiej francuska (choc takze pelna paradoksow) okazuje sie zupelnie niezla. Najlepsza jaka znam, to administracja czeska od ktorej moga sie uczyc jedni i drudzy. Odpowiedz Link Zgłoś
chienne_mechante_1 Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 11.04.13, 08:49 marguy napisała: > byc moze nie sa to robotnicy sezonowi ale maja mentalnosc robotnikow sezonowych Nie, marguy. Mają mentalność biznesmenów / klasy średniej i jeżdżą do Francji na święta, wakacje i zakupy albo robią tam interesy, mając firmę międzynarodową. Są obywatelami swoich krajów, nie imigrantami we Francji. > Co do przyjazni takze grubo sie mylisz. To są Twoje doświadczenia. Nie uniwersalne, prawda? > Zreszta, co tu debatowac, przyjazn nie kieruje sie narodowoscia tylko wzajemna > sympatia. Mamy kilka uroczych zaprzyjaźnionych rodzin francuskich. > Co do zawodowej konkurencji, to nie ma zmiluj miedzy samymi Francuzami wiec w c > zym problem? W niczym. Takie są fakty. Beton lokalnych układów ( np. na Południu) jest nie do rozbicia. W połączeniu z systemem, w którym urzędnik nie musi uzasadniać swojej decyzji, sytuacja staje się beznadziejna. > Co do administracji, to przy polskiej francuska (choc takze pelna paradoksow) o > kazuje sie zupelnie niezla Tu się nie zgodzę. > Z tego co przez te dlugie lata zaobserwowalam problem lezy w samych Polakach i > ich podejsciu do nowego kraju. I tu się zgadzam. Dlatego perspektywa życia we Francji na stałe mnie nie nęci (choć jest realna) - bo oznacza skazanie na niewielki wybór polskich znajomych (oczywiscie to dotyczy nie tylko Francji). Często takich, z którymi nie przyjaźniłabym się w Polsce. Przyjaźń to nie tylko wyprowadzanie psa i robienie zakupów. To również pewna wspólnota kultury, w której się wzrastało. Nie chce mi się tego szukać na forach internetowych. Z drugiej strony nie tylko Polacy okazują swoją rzekomą "wyższość" - Francuzi są w tym lepsi. > No i nie rozumiem jednego: jesli komus jest gdzies zle, to niech wraca do siebi e. Ale nie o tym jest ten watek, prawda? cyt: kraje w ktorych łatwiej i przyjemniej się żyje (ja nigdzie nie muszę wracać). Kiedyś myślałam, ze byłoby dobrze na stare lata zamieszkać w przyjemniejszym klimacie i ładniejszym otoczeniu, czyli we Francji. Teraz już nie jestem tego pewna. Tysiące Anglików nie mogą się mylić? To chyba jest bardziej skomplikowane. ps. Przeczytaj książkę Richardson. Odpowiedz Link Zgłoś
szafirowa_zatoka Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 08.04.13, 20:38 We Francji zyje mi sie cudnie od ponad 20 lat. Radosc zycia, swietne relacje miedzyludzkie - ogromna bezinteresowna zyczliwosc ludzi. Do tego fantastyczna kuchnia i wino. Jakis spokoj, umiejetnosc cieszenia sie zyciem na co dzien. Grzecznosc i usmiech w codziennych relacjach. Zupelnie inna jakosc zycia niz w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
triismegistos Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 28.03.13, 11:21 Na pewno są takie, ale w skali ogólnoświatowej nie jest tak źle. Szczerze mówiąc wolę Polskę, niż taki na przykład Afganistan. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie2 Re: W Singapurze 28.03.13, 20:10 Singapur - w kraju ma swoją siedzibę 170 banków oraz 80 towarzystw ubezpieczeniowych. państwo, którego PKB stanowi ułamek depozytów bankowych to olbrzym na glinianych nogach Odpowiedz Link Zgłoś
jacekk13 to nie Cypr 29.03.13, 07:09 depozyty nie odpłyną, bo niby kto miałby sie do nich dobrać? Odpowiedz Link Zgłoś
facettt wsio haraszo... 08.04.13, 14:50 tylko za rzucenie peta na ulicy mozna na pare dni w pierdlu wyladowac :) Odpowiedz Link Zgłoś
azja-odkuchni Re: wsio haraszo... 15.04.13, 16:29 facettt napisał: > tylko za rzucenie peta na ulicy mozna na pare dni w pierdlu wyladowac :) Zapewniam Cię, że trzeba bardziej narozrabiać by do pierdla trafić. A tak na serio ciężko porowanać kraje miedzy sobą , bo odbiór rzeczywistości jest zawsze subiektywny poza tym zależy co się w danym kraju robi. Moje życie w Singapurze jest bardzo przyjemne, ale nie sądzę by tego samego zdania była pomoc domowa moich sąsiadów która zasuwa od rana do nocy za 500 dol. azjaodkuchni.blogspot.sg/ Odpowiedz Link Zgłoś
senseiek znasz sie na ekonomii jak kaczynski na samolotach 09.04.13, 00:38 > depozyty nie odpłyną, bo niby kto miałby sie do nich dobrać? Widac ze znasz sie na ekonomii i gospodarce jak kaczynski na samolotach.. Dzieki depozytowi bank moze (a w zasadzie musi) pozyczyc pieniadze. Ta osoba otrzymuje je i zobowiazuje sie oddac je + odsetki ktore beda wyzsze od odsetkow ktore trzeba bedzie oddac za depozyt. Te pieniadze poszly w "lud". A teraz wyobrazmy sobie, ze duza czesc ludzi nagle wyplaca depozyty - ale tych pieniedzy bank juz fizycznie nie ma bo je rozdal. I jest bankructwo przez "bank run". en.wikipedia.org/wiki/Bank_run Zdarzalo sie to co pare lat w XIX wiecznej ameryce. Wystarczyla plotka, i juz ludzie wyciagali depozyty i bank szedl z torbami. Odpowiedz Link Zgłoś
to.niemozliwe Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 28.03.13, 11:38 pl.wikipedia.org/wiki/Wska%C5%BAnik_jako%C5%9Bci_%C5%BCycia Odpowiedz Link Zgłoś
twojabogini Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 28.03.13, 11:51 Takich krajów jest trochę, ale nie są przyjazne imigrantom. Topowa dla imigrantów jest chyba Australia - jeśli ktoś nie boi się pająków i dużych karaluchów. Dobra pogoda. Przeciętna sprzątaczka żyje na takim poziomie, który u nas jest określany jako styl życia klasy średniej. To co u nas jest "apartamentem" - trzy pokoje na które trzeba tyrać 40 lat, tam w ogóle nie jest budowane. Standardy budownictwa, także blokowego (raczej właśnie apartamentowego) - są znacznie wyższe. Niezła opieka medyczna i o niebo lepsze żywienie w szpitalach. Odpowiedz Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 09.04.13, 20:42 WidzialS australie jak swiniA niebo apartamentowce i ville z dykty hehe zabawna jestes Odpowiedz Link Zgłoś
rekreativa Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 28.03.13, 12:05 Trudno uogólniać, bo to zależy od bardzo wielu czynników, choćby od tego, jaką wykonujesz pracę i ile w związku z tym masz dochodu, czy masz w danym kraju rodzinę, znajomych, jakim jesteś człowiekiem z charakteru, czy nawet od warunków klimatycznych. Jednemu będzie się np. świetnie żyło w Szwajcarii, a drugi z tej Szwajcarii będzie uciekał w podskokach. Odpowiedz Link Zgłoś
marguy Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 28.03.13, 14:05 We Francji zyje mi sie calkiem niezle od prawie trzydziestu lat. Ale to kwestia przyzwyczajenia. Oprocz tego mieszkalam w kilku innych krajach. Doskonale zylo mi sie w Czechach i Urugwaju. Najgorzej wspominam dwa lata spedzone naTahiti. Egzotyka, slonce oraz fajne jedzenie i owszem, za to calodobowy lomot megabasow doprowadzajacy ludzi do szalu spowodowaly, ze wynieslismy sie do Ameryki Poludniowej. Argentyna i Chile tez sa fajne ale to nie to samo co Urugwaj do ktorego chetnie wrocilabym nawet wplaw. Odpowiedz Link Zgłoś
to.niemozliwe Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 28.03.13, 14:19 Skąd megabasy na Tahiti? Odpowiedz Link Zgłoś
marguy Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 28.03.13, 15:38 Jak to skad? To jest srodek Pacyfiku wiec sprowadzaja to cholerstwo z USa i kazdy je ma, i kazdy napiernicza ile sie da slodka, polinezyjska muzyczke z basami na maxa. My tez takie cudo kupilismy w celach sabotazowych i jak juz nie moglismy wytrzymac to stawialismy na tarasie "radyjko" z cd Wagnera. Po trzech godzinach naglasniania sasiadow niemieckipm geniuszem przez tydzien byl jako taki spokoj. Jedno jest pewne, przed halasam nie ma dokad uciec, bo nawet w gorach slychac tych, ktorzy napierniczaja na dole. A jak nad brzegiem laguny Vairei zbieralo sie po kilkanascie Suzuki z megaglosnikami na skrzyniach to kapota, caly zachodni polwysep mial przekichane. Jednym slowem, jesli masz chec na plaze, palmy i slonce, to lec do Tunezji, na Kanary, a nawet do Urugwaju i bedziesz zadowolony. Wszedzie byle nie na Tahiti. Odpowiedz Link Zgłoś
rekreativa Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 28.03.13, 16:21 A możesz zdradzić, w jakim regionie Francji jesteś? Odpowiedz Link Zgłoś
marguy Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 28.03.13, 19:40 Na polnocy, o 40 km od Lille, w ktorym mieszkalam do 2004 roku czyli do wyjazdu na halasliwa wysepke. Klimat z lekka parszywawy ale przyzwyczailam sie :) Odpowiedz Link Zgłoś
jan_hus_na_stosie2 Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 28.03.13, 20:18 Polska? :) Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 28.03.13, 20:59 Ja bym tak to ujęła, jak masz kasę, czyli jesteś przedstawicielem typowej klasy średniej albo nawet wyższej, to nie ma miejsca gdzie by ci się źle żyło. Może z wyłączeniem obszarów wojennych albo jakiegoś skrajnego totalitaryzmu religijnego jak jesteś kobietą. Ale to chyba oczywista oczywistość. Natomiast jak chcesz zasilić szeregi klasy pracującej o najniższych dochodach, to trzeba patrzeć na wskaźniki. Gdzie są relatywnie najwyższe zarobki w stosunku do cen różnych dóbr i usług, najniższe bezrobocie, gdzie mają dobrze rozwiniętą opiekę społeczną i jak wygląda standard służby zdrowia i edukacji jak masz dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee28 Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 28.03.13, 21:20 Pewnie zależy od upodobania, mnie się podoba w Polsce, lubię ten pośpiech i to zdecydowanie w działaniu. Kraje południowe są fajne, ale na 2 tygodnie - ja bym nie potrafił żyć między południowcami, wszystko tam się u nich dzieje tak strasznie powoli, oni nawet jak się spieszą to i tak ten pośpiech jest jałowy i nie przekłada się na efektywność. Odpowiedz Link Zgłoś
olewka100procent Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 28.03.13, 21:54 norwegia Odpowiedz Link Zgłoś
mila2712 Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 28.03.13, 23:00 quien napisała: > niz w PL. sa takie? nie ma wszedzie są problemy..... Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 29.03.13, 06:14 Czasem mam wrażenie że wszystkie inne. Odpowiedz Link Zgłoś
rotkaeppchen1 Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 29.03.13, 12:17 Mnie sie zyje wspaniale w Niemczech. Ale to dotyczy mojego zycia i nie uogolniam. Przeprowadzilam sie do Niemiec 6 lat temu po rocznym pobycie jako Au pair, nie dlatego ze musialam, ze wzgledow ekonomicznych ale dlatego, ze pokochalam ten kraj i jezyk. Jednak ekonomicznie takze wiele zyskalam: w Warszawie a wiec niby w miejscu, gdzie powinno byc lepiej, studiowalam zaocznie i pracowalam ponad piecdziesiat godzin tygodniowo, zeby sie jako tako utrzymac. W Niemczech studiuje dziennie, pracuje dwa razy mniej (bo studia) a zarabiam cztery razy wiecej (bo w ojro). Dzieki temu mam czas na prawdziwe studiowanie a nie tylko zaliczanie egzaminow, byle szybciej, na prace w ukochanym zawodzie (nauczyciel) oraz pieniadze na potrzebne i mniej potrzebne wydatki (uwielbiam kupowac, kto nie lubi). Mam takze szanse na prace w ukochanym zawodzie - nauczyciel w szkole podstawowej, dzieki temu, ze moja zajomosc jezyka powoli osiaga poziom C2 a akcent jest coraz mniej slyszalny (czesto jestem pytana, z ktorej czesci Niemiec pochodze a nie z ktorego kraju). Dzieki temu, ze przeprowadzilam sie do Niemiec zostalam prawidlowo zdiagnozowana (choroba hashimoto), regularnie i porzadnie badana, dzieki czemu, mimo choroby, czuje sie dobrze. Jedynym negatywem jest to, ze pewnie za 20-30 lat trzeba bedzie wracac do Polski. Dlaczego? Juz postulowane jest wprowadzenie swiat muzulmanskich do kalendarza dni wolnych od pracy. Podejrzewam ze z czasem zniesie sie ustawowe dni wolne od pracy w swieta chrzescijanskie... nie, nie przesadzam, staram sie byc realistka i na prawde jestem tolerancyjna. Ale... kto mieszka w duzym Niemieckim miescie, ten wie o czym mowie. Jak na razie jednak jestem w 100% zadowolona z mojej decyzji, spelniona zarowno zawodowo jak i prywatnie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
yoko0202 patrząc przez okno 29.03.13, 13:29 stwierdzam, że dzisiaj przyjemniej jest w każdym miejscu na ziemi, gdzie nie pada to białe gooowno z deszczem a ogólnie Australia - czyściutkie powietrze, uśmiechnięci ludzie, wysoki standard życia, ale mnóstwo gadów, węże nawet w mieście, i to dla mnie absolutnie odpada Nowa Zelandia - klimat bywa nieciekawy w kilku miejscach, ale piękny kraj, spokojne życie, tyle że dużo miejsca a mało ludzi, z pracą bywa ciężko, o realizacji wszelkich wielkich ambicji np. zawodowych można zapomnieć, bo tam nikt się takimi pierdołami nie przejmuje południe Europy - klimatycznie dla mnie bajka, ludzie fajni ale w pewnym momencie drażni ten nadmierny luz i odkładanie wszystkiego na jutro. w Nowym Jorku można zachwycić się na chwilę wielkim światem i tempem życia, ale ogólnie dla mnie jednak za szybko pomieszkałabym chwilę na Hawajach, choć pewnie atmosfera wiecznych wakacji spowodowałaby u mnie kompletny zanik samodyscypliny i motywacji :D zatem, zostaję w stolycy i czekam na wiosnę Odpowiedz Link Zgłoś
sid.l Re: patrząc przez okno 29.03.13, 17:58 Może to złudne przekonanie, ale też mam wrażenie, że w miejscu przyjaźniejszym klimatycznie byłoby lepiej.:) Tak pieprznąć wszystkim i zająć się uprawą oliwek/winorośli/bananów, ech... Odpowiedz Link Zgłoś
grassant Re: patrząc przez okno 08.04.13, 09:21 zająć się uprawą oliwek/winorośli/bananów oliwek... czy wiesz po ilu latach od posadzenia drzew zbiera się oliwki? Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: patrząc przez okno 10.04.13, 08:55 a kto mowi o sadzeniu ,moze przejac istniejaca juz winnice;) Odpowiedz Link Zgłoś
lipsmacker Re: patrząc przez okno 08.04.13, 12:20 W tym roku stuknie mi 31 lat w Australii a weza w miescie jeszcze nie widzialam. W buszu to i owszem ale jak ktos sie boi to campingu uprawiac nie musi. Zyje sie duzo latwiej niz w Polsce (wyprobowalam na wlasnej skorze spedzajac 2 lata w Polsce), natomiast emigrowac tu jest bardzo, bardzo trudno. Ja mam to szczescie ze przyjechalam jako dziecko, jako dziecko dostalam obywatelstwo i gdzie bym na swiecie nie pomieszkiwala to Australia zawsze bedzie moja baza i domem. Odpowiedz Link Zgłoś
zamysleniee Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 29.03.13, 14:12 Jak dla mnie Szwajcaria ok. Odpowiedz Link Zgłoś
tamano Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 08.04.13, 06:32 tajlandia.D Odpowiedz Link Zgłoś
henryk245 szwedzka satrapia 08.04.13, 07:46 sverigesradio.se/sida/artikel.aspx?programid=83&artikel=5497276 Vårdanställda tjuvläste "Noras" journaler Publicerat: kl 05:00 , Ekot Nora har varit tvångsomhändertagen för sitt självskadebeteende. 17 år gammal prostituerar hon sig, när hon är intagen på ett behandlingshem utan att personalen ingriper. Foto: Daniel Velasco, Privat Polisen har inlett en förundersökning om dataintrång alternativt tjänstefel efter att vårdanställda loggat in och läst journalerna för den unga kvinna som kallades Nora i en P1-Dokumentär tidigare i år. Efter att dokumentären "Den fastspända flickan" sändes har 49 vårdanställda loggat in i hennes journaler. ... fotnot på polska: "Nora" po zgwalceniu przez szefa regionalnej Policji postapila "ksiazkowo" zglosila sie do szpitala by potwierdzic gwalt,poczatkowo dano jej taka pomoc jaka daje sie zgwalconym maloletnim dziewczetom,ale gdy powiedziala kto ja zgwalcil zostala przymusowo zamknieta w szpitalu psychiatrycznym-zeby kryc policjanta i Policje jako taka,po wielomiesiecznym przymusowym pobycie w szpitalu psychiatrycznym byla warunkowo wypuszczona na probe,to wtedy z rozpaczy jak ja sluzba zdrowia potraktowala "Nora" zaczela sie ciac,pic alkohol i w zwiazku z tym zaczela sprzedawac swoje cialo by miec na alkohol,narkotyki dostawala na recepte jako "leki psychotropy","Nora" w dalszym ciagu zyje niepewnie,po tylu i takich "diagnozach" mozna ja zabrac z domu w kazdej chwili i umiescic w psychiatryku na nieokreslony czas- Szwecja taka sama Satrapia jak za czasow eugeniki ktora w szwecji trwala do 1977 roku z przymusowymi sterylizacjami,kastracjami w tym rowniez kastracjami kobiet. Im bardziej "opakowanie" kraju blyszczy,im bardziej za humanitarny kraj chce byc poxtrzegany-tym bardziej zgnila zawartosc,moim zdaniem przypadek "Nora" daje tej mlodej kobiecie wszystkie wymagane miedzynarodowo wymogi by otrzymac polityczny status uchodzcy w kazdym kraju sygnatariuszu konwencji z San Francisko z 1951 roku - zajmowalem sie tymi sprawami do 1990 roku i wiem co pisze. los wieznia szpitali(?) psychiatrycznych jest duzo gorszy nic los i status wieznia-ci maja swoje prawa. przypadek "Nora" niejest odosobniony,zlosliwy sasia moze sprawic ze najczesciej w nocy przy pomocy tarana wtarga do domu policja z pracownikami spolecznymi i zabieraja dzieci by je umiescic w "rodzinnych damach dziecka" gdy dzieci z nich uciekaja sa umieszczany w szpitalach psychiatrycznych gdzie pierwszym i podstawowym "zabiegiem" sa ECT eletrowstrzasy,puzniej dzieci te faszeruje sioe psychotropami ktore sprzedawane na ulicy klasyfikowane sa jak ciezkie narkotyki. "Nora" jest dzioeckiem immigrantow zgwalcona przez szwedzkiego szefa policji i dlatego umieszczona przymusowo w psychiatryku by zdeskredytowac jej opowiesc o tym co ja spotkalo ,policjant gwalciciej zostal zawieszony w swych obowiazkach policjanta lecz niearesztowany-dochodzenie w dalszym ciagu trwa mimo ze ow policjant przyznal sie do tego "wspolzycia seksualnego" z nieletnia Nora (imie fikcyjne by chronic ofiare-znane redakcji SR),w dalszym ciagu ktoras z Was widzi swe szczescie poza Polska ? pisze z Szwecji,moj nickname jest moim prawdziwym imieniem jestem aktywnym czlonkiem w KMR,link do nas ponizej: kmr.nu www.cchr.org/ zrodlo:internet i Komitet do Praw Ludzkich www.kmr.nu/ Google lub Bing przetlumaczy na dowolny jezyk. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: szwedzka satrapia 08.04.13, 09:28 kraje poludniowe ,choc zalezy gdzie.Mnie sie podoba luz i brak pospiechu plus przede wszystkim pogoda .Nie znosze 7 miesiecznej zimy. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: szwedzka satrapia 08.04.13, 15:43 Co w tym dziwnego, żaden system nie chroni przed gwałcicielami, bandytami i nadużywaniem stanowisk. To komuniści uważali, że przestępstwa i patologie są spowodowane kapitalistyczną nierównością społeczną i w momencie jak wszyscy będą mieli po równo to tym samym nastanie sielanka. A potem media miały odgórny prikaz nieinformowania społeczeństwa o przestępstwach, żeby lud nie dowiedział się, że te teorie to bzdury. Do dzisiaj ludzie są przekonani, że za PRL to się bezpieczniej żyło, bo nie słyszało się o rzeczach o których teraz brukowce bębnią co dnia. W związku z tym dlaczego w Szwecji nie miałoby być przestępczości i prób jej tuszowania przez sprawców, którzy mają pieniądze, wpływy i możliwości wybielenia się? Przytoczony artykuł wbrew intencjom autorów pokazuje, że jednak jest to praworządny kraj, skoro sprawa wyszła na jaw a sprawcom wcale się nie upiekło. Myślisz, że w PL takie coś miałoby szansę wyjść na jaw? A co do odbierania dzieci, to w całym świecie odbiera się je wyłącznie skrajnej patologii, czyli mówiąc wprost ewakuuje się je z melin alkoholowo narkotykowych. Nawet najbogatsze państwa nie mają tyle kasy, żeby zapewnić opiekę komukolwiek innemu, bo meneli jest taka ilość, że nawet dla nich funduszy nie wystarcza. Socjałka jak magnes przyciąga wszelkiej maści margines społeczny i im dane państwo daje jej więcej, tym ma większy problem z emigrancką patologią. A, że dzieciaki pochodzą z takich a nie innych rodzin, najczęściej cierpią na fas i inne przypadłości, to naturalną konsekwencją tego jest, że trafiają na leczenie. A leczy się to psychotropami, bo nie ma innych metod. Z elektrowstrząsami to ściema, bo tego już od lat się nie stosuje. Może w jakichś ekstremalnie ciężkich przypadkach w pojedynczych ośrodkach, ale na pewno nie u dzieci. Przecież to ma kolosalne efekty uboczne, nikt nie będzie na nieletnich eksperymentował i ryzykował, że mu mózg ugotuje. Zresztą po co się w to bawić, skoro są leki a producenci już potrafią zadbać o to, żeby żadnych substytutów farmakologii nie stosować. Odpowiedz Link Zgłoś
tycho99 Re: szwedzka satrapia 08.04.13, 20:58 > się? Przytoczony artykuł wbrew intencjom autorów pokazuje, że jednak jest to pr > aworządny kraj, skoro sprawa wyszła na jaw a sprawcom wcale się nie upiekło. My > ślisz, że w PL takie coś miałoby szansę wyjść na jaw? Zastanawia mnie logika osób, które zadają tego typu pytania. Przeciez w Polsce generalnie duzo afer wychodzi na jaw. Gdyby tak nie bylo, przecietny Polak zylby w błogiej nieświadomości przekonany, że w Polsce jest cudownie. Podejrzenia o nieujawnione afery miałyby sens, gdyby w Polsce było dziwnie mało afer, czego się nie obserwuje. > A co do odbierania dzieci, to w całym świecie odbiera się je wyłącznie skrajnej > patologii, czyli mówiąc wprost ewakuuje się je z melin alkoholowo narkotykowyc Każdy kraj ma inną definicję patologii. W takich krajach muzułmańskich patologią nie jest jeszcze gwałt ojca na córeczce. W Skandynawii patologią może być mocniejsze szarpnięcie za ramię rozwydrzonego dzieciaka. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: szwedzka satrapia 08.04.13, 22:49 Na całym świecie za patologię uważa się menelstwo i tylko takim rodzinom odbierane są dzieci. Nawet bogata Szwecja i Norwegia nie mają tyle kasy, żeby zapewnić każdemu dziecku opiekę zastępczą. Nawet nie każdy menel się na taką załapuje a co dopiero dziecko, którego życie i zdrowie nie jest bezpośrednio narażone. Nikomu jeszcze nie odebrali dziecka za to, że nim szarpnął albo na nie wrzasnął. Co najwyżej przyszedł do niego ktoś z opieki społecznej z pogadanką umoralniającą. To są zwykłe gadki szmatki, nie poparte żadnymi twardymi dowodami. Jakoś nikt z osób krzyczących jak to mu niesprawiedliwie dzieci odebrali nie opublikował skanu dokumentów sądowych uzasadniających taki wyrok. Odpowiedz Link Zgłoś
tycho99 Re: szwedzka satrapia 09.04.13, 09:13 > Na całym świecie za patologię uważa się menelstwo i tylko takim rodzinom odbier > ane są dzieci A ty dalej swoje. W Skandynawii byly przypadki, nieliczne bo nieliczne, odbierania dziecka rodzicom, np za to, ze dziecko w szkole przyznalo sie, ze balo sie mamy, bo na nie nakrzyczala, czy szarpnela. I dla krajow, ktore i tak de facto utrzymuja setki tysiecy muzulmanow, opieka zastepcza nad kilkoma dziecmi to nie sa az tak wielkie wydatki. Skanow ci przedstawiac nie bede, bo nikt ich nie ujawnil, ale sa artykuly na ten temat. Ciebie nie przekonam, ale inni przynajmniej zastanowia sie troche nad mitem skandynawskiego raju. Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 08.04.13, 15:04 Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma...:)) Odpowiedz Link Zgłoś
viviene Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 09.04.13, 00:09 Nowa Zelandia Odpowiedz Link Zgłoś
jeriomina Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 09.04.13, 19:19 Znajomi wyjechali do Peru i są zachwyceni. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 09.04.13, 19:56 Mam przyjaciółkę w Australii, zachwala. Brak tam tylko dżemu wiśniowego. A szczerze to ja mogłabym spokojnie pomieszkiwać we Francji, nawet ichniejsza biurokracja rodem z Kafki mi jakoś nie przeszkadza, choć miałam parę bliskich spotkań, ale tylko pod warunkiem, że parę miesięcy w roku jednak spędzam w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
grassant Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 10.04.13, 14:21 przyjemnie żyje się w Austrii, szczególnie lubiącym sport, kulturę i turystykę. Odpowiedz Link Zgłoś
beenthere Re: kraje w ktorych latwiej i przyjemniej sie zyj 11.04.13, 13:54 Od paru lat mieszkam w Belgii i bardzo sobie chwale, szczegolnie finansowo, pogoda niestety do bani;) Praca w tej samej firmie co w PL, obowiazki podobne, a pieniedzy duuuzo wiecej zostaje, dzieki czemu stac mnie nareszcie na wymarzone podroze. Urlopu mam w sumie 2x wiecej niz w Polsce wiec jest kiedy zwiedzac. Nie czuc tu tej "samotnisci emigranta" bo na oko 3/4 Brukseli to emigranci z kazdego zakatka swiata, wiec duzo ludzi w podobnej syt co ja. Na minus: sporo emigracji z krajow islamskich, ciezko ich tu lubic niestety. Za to mniej jest zawisci, zagladania sobie w porfele ("dzieki" wysokim podatkom wiekszosc ludzi zyje na podobnym, dobrym poziomie), brak kosciola wpieprzajacego sie w kazdy element zycia. Tak, zdecydowanie zyje mi sie tu latwiej i przyjemniej. Odpowiedz Link Zgłoś