milka459
07.04.13, 13:39
Piszę do was ponieważ mam taki problem związany z moim facetem i jego podejście do pewnych spraw. Ciągle siedzimy w domu a jedyne wyjście to do znajomych na piwo. Mam już tego dość ponieważ czuję że się cofam mentalnie. Nie mamy wspólnych zainteresowań, nie możemy się dogadać w sprawie spedzania wolnego czasu. Ja bym chciała wkońcu coś zacząć robić, idzie wiosna, spędzać czas na świerzym powietrzu. Ale to co mnie by interesowało, mój facet zawsze znajdzie wytłumaczenie, że nie możemy tego zrobić. Ja już nie wiem czy to ja jestem taka upierdliwa i z nudów mi odbija i wymyślam niestworzone rzeczy czy to facet jest poprostu taki. Dlatego proszę o obiektywną opinię. Przytoczę wam kilka przykładów tak na gorącą. Moje propozycje spędzenia czasu: Ja że fajnie by było gdzieś pojechać na ryby, tak ja baba he he he łowić ryby :) poprostu lubię, kiedyś jeździłam z kumplem ale teraz jest za granicą. Za proponowałam to mojemu facetowi to powiedział że nie mamy wędek, żeby kupić to za drogo ten cały sprzęt itd. ok zaproponowałam że może byśmy na kort poszli pograć w tenisa bo jego kumpel gra, to usłuyszałam że Marek ma tylko jedną rakietę a my nie mamy drugiej. Rowerów nie mamy, nie mamy gdzie trzymać ponieważ mamy małe mieszkanie. No więc na rowerze też sobie nie pojeżdżę chodź bardzo lubię. Marzy mi się posiedzenie na działce, zrobienie grila ale nie mamy działki :( O wyjezdzie gdziekolwiek możemy pomarzyć ponieważ finansowo tragedia. Więc chyba pozostaje mi tylko siedzenie w domu przed kompem, kompa MAM :D Co o tm myślicie? Czy to ja mam wygórowane oczekiwania czy facet ci.a?