dlaczego ?

13.04.13, 19:05
jedni mogą sobie ułożyć życie rodzinne a inni nie, choć niczym nie odbiegają od tych co sobie ułożyli, nie mogę patrzeć na te wszystkie młode matki z dziećmi i mężami, dużo mniej atrakcyjne ode mnie, i nie sądzę żeby były mądrzejsze, zresztą to nie ma nic do rzeczy chyba, a ja prawie przed 40 i pewnie już nigdy nie ułożę sobie życia, to co minęło nie jest do odzyskania. Teraz pozostaje mi pewnie związek z rozsądku, i to mnie strasznie dołuje.
    • krytyk-systemu-edukacji Re: dlaczego ? 13.04.13, 19:13
      > dlaczego jedni mogą sobie ułożyć życie rodzinne a inni nie

      Będę strzelał: może nie czekają na ideał do czterdziestki (?).
      • gree.nka Re: dlaczego ? 13.04.13, 19:16
        z mojego podwórka (coraz ładniejszego - bo posprzątanego ( częściowo)) to nie jest kwestia czekania na ideał, tylko tak jakoś wychodzi.
      • triismegistos Re: dlaczego ? 14.04.13, 08:36
        Myślisz, że tak gremialnie wiążą się z byle kim?
        • krytyk-systemu-edukacji Re: dlaczego ? 14.04.13, 11:21
          > Myślisz, że tak gremialnie wiążą się z byle kim?

          Nie wiem, ja tak tylko strzelałem. Po prostu pierwsze, co mi przyszło na myśl, to że autorka czeka na ideał, który rzecz jasna się nie pojawi, ponieważ świat rzeczywisty nie jest filmem ani bajką.

          To, że coś się zdarzyło, dajmy na to, w „powieści” Nigdy w życiu! (którą przeczytałem, ale wolałbym, miła Triis, żeby to zostało między nami), nie oznacza, że może się przydarzyć również w rzeczywistości. Gdyby fragmenty powieści zdarzały się w rzeczywistości, tonęlibyśmy w morzu Chrystusów zeszłych (?) ponownie na Ziemię, bo to obecnie, jak się zdaje, dość modny koncept wśród literatów.

          PS Co prawda moja była narzeczona znalazła sobie taki ideał, ale ma ona lat, jeśli dobrze pamiętam, 24, no i jest naprawdę śliczna, ponadto obdarzona tzw. urokiem osobistym.
    • gree.nka Re: dlaczego ? 13.04.13, 19:15
      jakby co, to nie ja pisałam wątek przewodni :D
      • nijakasobie Re: dlaczego ? 13.04.13, 19:21
        czuję się gorsza od tych co mają rodziny, i boję się że tak już zostanie, bo niby czemu nagle miałby się zdarzyć cud, i miałabym kogoś poznać i się zakochać z wzajemnością , skoro do tej pory zakochiwałam się nieszczęśliwie. Wiem że jestem żałosna z tymi swoimi banalnymi wnioskami ale muszę się wygadać i pożalić.
        • gree.nka Re: dlaczego ? 13.04.13, 19:25
          nijakasobie napisał(a):

          > czuję się gorsza od tych co mają rodziny, i boję się że tak już zostanie, bo ni
          > by czemu nagle miałby się zdarzyć cud, i miałabym kogoś poznać i się zakochać z
          > wzajemnością , skoro do tej pory zakochiwałam się nieszczęśliwie. Wiem że jest
          > em żałosna z tymi swoimi banalnymi wnioskami ale muszę się wygadać i pożalić.

          możliwe, że nikogo nie znajdziesz, możliwe, że będzie inaczej. Nie powinno się od tego uzależniać całego swojego życia.
          • nijakasobie Re: dlaczego ? 13.04.13, 19:31
            ale co jest w życiu najwazniejsze ? praca, wykształcenie, pasje, znajomi, imprezy ??? nie , najwazniejsza jest miłość i rodzina, to jak nie uzalezniać od tego życia, wiem że nie powinno się skupić na innych sprawach i tak właśnie robie ale już coraz mniej rzeczy mnie cieszy.
            • gree.nka Re: dlaczego ? 13.04.13, 19:45
              najważniejsze jest życie, póki żyjesz jesteś, może robić co chcesz, może to być wielkie albo całkiem małe jak sadzenie kwiatów w rabatach. I się założę, że te f
              dramatyczne rozważania pojawiają siępo rozmowie z koleżanką, lub odwiedzinach cioć lub innych pociotków.
              • nijakasobie Re: dlaczego ? 13.04.13, 19:54
                nie, nie, staram się otaczać koleżankami które nie mają rodzin tak jak ja, nie chcę rozmawiać o dzieciach, których nie mam, jeszcze, bo planuję samotne macierzyństwo, nie mam zamiaru dłużej czekać aż jakiś facet raczy chcieć się ze mną związać, a ciotek też za wiele nie mam.
                • gree.nka Re: dlaczego ? 13.04.13, 19:58
                  no i całkiem sensowne nastawienie
    • alessia27 Re: dlaczego ? 13.04.13, 19:52
      nijakasobie napisał(a):

      > jedni mogą sobie ułożyć życie rodzinne a inni nie, choć niczym nie odbiegają od
      > tych co sobie ułożyli, nie mogę patrzeć na te wszystkie młode matki z dziećmi
      > i mężami, dużo mniej atrakcyjne ode mnie,

      a moze tobie sie tylko wydaje ze one sa mniej atrakcyjne.

      > i nie sądzę żeby były mądrzejsze,

      myslisz ze wszystkie szczesliwe mezatki z dziecmi sa mniej inteligentne niz ty ???

      Moze masz zbyt wysokie mniemanie o sobie i dlatego jestes sama.
      • nijakasobie Re: dlaczego ? 13.04.13, 19:58
        alessia27 napisała:


        >
        > a moze tobie sie tylko wydaje ze one sa mniej atrakcyjne.
        >
        > Moze masz zbyt wysokie mniemanie o sobie i dlatego jestes sama.
        >


        Tak wiedziałam ,że ktoś to napisze, nie nie wydaje mi sie po prostu jestem atrakcyjna, ale znam też poczucie skromności, po prostu obiektywnie stwierdzam i tyle.
        • krytyk-systemu-edukacji Re: dlaczego ? 13.04.13, 20:08
          > Tak wiedziałam ,że ktoś to napisze, nie nie wydaje mi sie po prostu jestem
          > atrakcyjna, ale znam też poczucie skromności, po prostu obiektywnie stwierdzam i tyle.

          Nie istnieje coś takiego jak obiektywna ocena siebie samego, z natury rzeczy. Aha, jest jeszcze coś takiego: Złudzenie ponadprzeciętności.
        • alessia27 Re: dlaczego ? 13.04.13, 20:25
          wiesz ja tez jestem atrakcyjna, od 13 lat mam meza i syna.
    • leniwy_pierog Re: dlaczego ? 13.04.13, 19:53
      Jeśli z góry zakładasz, że inni są od ciebie mniej atrakcyjni i głupsi to doprawdy nie powinnaś się dziwić, że chętnych na związek z Tobą brak. Tego rodzaju podejście jest typowe dla ludzi o dość paskudnym charakterze.
      • nijakasobie Re: dlaczego ? 13.04.13, 20:00
        leniwy_pierog napisała:

        > Jeśli z góry zakładasz, że inni są od ciebie mniej atrakcyjni i głupsi to dopra
        > wdy nie powinnaś się dziwić, że chętnych na związek z Tobą brak. Tego rodzaju p
        > odejście jest typowe dla ludzi o dość paskudnym charakterze.

        Oj oj, to że się porównuję do innych nie jest powiedziane że to inni są gorsi , ale może właśnie lepsi ode mnie, bo to przecież nie ja jestem żona tylko one, więc skąd ta nagonka na mnie ????
        • leniwy_pierog Re: dlaczego ? 13.04.13, 20:04
          Jaka nagonka? Pytasz, co jest z Tobą nie tak, to Ci wyjaśniamy. Z doświadczenia wiem, że kobiety prezentujące podejście "inne są ode mnie brzydsze i głupsze" są po prostu wredne i bliższe kontakty z nimi do przyjemności nie należą.
          • nijakasobie Re: dlaczego ? 13.04.13, 20:21
            leniwy_pierog napisała:

            > Jaka nagonka? Pytasz, co jest z Tobą nie tak, to Ci wyjaśniamy. Z doświadczenia
            > wiem, że kobiety prezentujące podejście "inne są ode mnie brzydsze i głupsze"
            > są po prostu wredne i bliższe kontakty z nimi do przyjemności nie należą.

            Z doświadczenia powiadasz ... hmmm a jakie to masz doświadczenia ze mną, że tak szybko mnie oceniasz ?????
            Może gdybym napisała : jestem równie brzydka jak one i chyba też tak samo inteligentna, to byś mi współczuła / współczuł ?
            Ale taka nie jestem więc czemu mam się za taką uważać, mam po prostu poczucie własnej wartości. Bo trochę już przeżyłam w życiu.
            • austiger Re: dlaczego ? 13.04.13, 21:21
              A może to kwestia otwarcia się na innych ludzi, umiejętności słuchania, dawania?
    • jan_hus_na_stosie2 a dlaczego 13.04.13, 19:54
      licznik spalania kalorii zamontowany dziś na moim rowerze po przejechaniu 9 km wskazał, że spaliłem tylko 60 kcal :/

      • gree.nka Re: a dlaczego 13.04.13, 19:59
        jan_hus_na_stosie2 napisał:

        > licznik spalania kalorii zamontowany dziś na moim rowerze po przejechaniu 9 km
        > wskazał, że spaliłem tylko 60 kcal :/
        >
        trzeba było pograbić u mnie:) spalanie dużo większe
      • mila2712 Re: a dlaczego 13.04.13, 20:42
        jan_hus_na_stosie2 napisał:

        > licznik spalania kalorii zamontowany dziś na moim rowerze po przejechaniu 9 km
        > wskazał, że spaliłem tylko 60 kcal :/

        a ja myślałam że żartujesz
        Jestem lepsza 10 km ;)
        • jan_hus_na_stosie2 Re: a dlaczego 13.04.13, 20:50
          mila2712 napisała:

          > a ja myślałam że żartujesz
          > Jestem lepsza 10 km ;)

          też myślałem, że żartuję ale ruszyłem w końcu dupę i postanowiłem pojechać sobie po wale wiślanym kilka kilometrów, pewnie zrobiłbym więcej ale deszcz mnie złapał :)

          • mila2712 Re: a dlaczego 13.04.13, 20:53
            jan_hus_na_stosie2 napisał:

            > mila2712 napisała:
            >
            > > a ja myślałam że żartujesz
            > > Jestem lepsza 10 km ;)
            >
            > też myślałem, że żartuję ale ruszyłem w końcu dupę i postanowiłem pojechać sobi
            > e po wale wiślanym kilka kilometrów, pewnie zrobiłbym więcej ale deszcz mnie zł
            > apał :)

            No jak to nie obejrzałeś prognozy pogody ?

            Nie wiem ile kalorii spaliłam bo mam czytnik zepsuty

            Słuchasz muzyki jak jedziesz ?
            • jan_hus_na_stosie2 Re: a dlaczego 13.04.13, 20:56
              mila2712 napisała:

              > No jak to nie obejrzałeś prognozy pogody ?

              myślałem, że przejdzie bokiem, ale jakoś strasznie nie zmokłem

              > Słuchasz muzyki jak jedziesz ?

              nie :)




              • mila2712 Re: a dlaczego 13.04.13, 20:59
                jan_hus_na_stosie2 napisał:

                > mila2712 napisała:
                >
                > > No jak to nie obejrzałeś prognozy pogody ?
                >
                > myślałem, że przejdzie bokiem, ale jakoś strasznie nie zmokłem

                pamietaj bokiem nigdy nie przechodzi.....

                no i Bogu dzięki że nie za bardzo zmokłeś :)
                >
                > > Słuchasz muzyki jak jedziesz ?
                >
                > nie :)

                a ja tak
                lepiej się jedzie ( no wiesz mnie się widoki nie zmieniają trzeba zabić nudę )
                >
                >
                >
              • kolba.kukurydzy Re: a dlaczego 14.04.13, 12:50
                Bo jakbyś słuchał muzyki, to więcej byś spalił. Te ponadprogramowe ruchy wprawiające w ruch ciało i rower i licznik.
          • jan_hus_na_stosie2 Re: a dlaczego 13.04.13, 20:55
            a w ogóle to wstyd się przyznać, ale rower stał u mnie z rok, nieużywany... aż w końcu dziś go trochę wyczyściłem, napompowałem koła, zamontowałem licznik kilometrów, lampki ledowe z przodu i z tyłu i ruszyłem w drogę :)

            • nijakasobie Re: a dlaczego 13.04.13, 21:00
              ja też miałam dziś iść na rower, ale byłam tak zdołowana że nie miałam ochoty wychodzić z domu :(
              • mila2712 Re: a dlaczego 13.04.13, 21:04
                nijakasobie napisał(a):

                > ja też miałam dziś iść na rower, ale byłam tak zdołowana że nie miałam ochoty w
                > ychodzić z domu :(

                Brawo
                do dzieła na rower i między ludzi .....

                PS nie dołuj się moja koleżanka poznała męża w autobusie ( przypadkowo ) więc wszystko przed Tobą :p
            • mila2712 Re: a dlaczego 13.04.13, 21:02
              jan_hus_na_stosie2 napisał:

              > a w ogóle to wstyd się przyznać, ale rower stał u mnie z rok, nieużywany... aż
              > w końcu dziś go trochę wyczyściłem, napompowałem koła, zamontowałem licznik kil
              > ometrów, lampki ledowe z przodu i z tyłu i ruszyłem w drogę :)

              Oj to ja powiem Ci w sekrecie, że ja mój stacjonarny rower "obesrwowałam" przez 2 lata
              w kńcu się przeprosiliśmy :)
              i tak codziennie przez 30 minut jesteśmy razem.....
              • gnomowladny Re: a dlaczego 13.04.13, 21:48
                To dziwne.Ja po przejściu dzisiaj 10 km spaliłem 535 kcal.Pewnie licznik Ci nawalił.
                • mila2712 Re: a dlaczego 13.04.13, 21:51
                  Halo
                  Husowi ewentualnie
                  mój nic nie pokazuje :p
                  • gnomowladny Re: a dlaczego 13.04.13, 22:01
                    No wiem, to do niego było. Ja raczej się zaś podniecam tym ile przejde, aż tak bardzo kalorii nie musze liczyc :-)
                    • mila2712 Re: a dlaczego 13.04.13, 22:25
                      gnomowladny napisał:

                      > No wiem, to do niego było. Ja raczej się zaś podniecam tym ile przejde, aż tak
                      > bardzo kalorii nie musze liczyc :-)

                      Nie chodzi o podniecanie się ale o to ile spaliło się kalorii. Choćby z ciekawości...
                • jan_hus_na_stosie2 Re: a dlaczego 14.04.13, 09:52
                  gnomowladny napisał:

                  > To dziwne.Ja po przejściu dzisiaj 10 km spaliłem 535 kcal.

                  musiałeś chyba jechać pod górkę ;)

                  • gree.nka Re: a dlaczego 14.04.13, 09:58
                    jan_hus_na_stosie2 napisał:

                    > gnomowladny napisał:
                    >
                    > > To dziwne.Ja po przejściu dzisiaj 10 km spaliłem 535 kcal.
                    >
                    > musiałeś chyba jechać pod górkę ;)
                    >
                    JAK MUSIAŁ JECHAĆ SKORO SZEDŁ
                    • mila2712 Re: a dlaczego 14.04.13, 10:50
                      cześć
                      wyspana ?
                      masz zakwasy ?
                      • gree.nka Re: a dlaczego 14.04.13, 10:56
                        mila2712 napisała:

                        > cześć
                        > wyspana ?
                        > masz zakwasy ?

                        STRASZNE :)
                        • mila2712 Re: a dlaczego 14.04.13, 10:58
                          gree.nka napisała:

                          > mila2712 napisała:
                          >
                          > > cześć
                          > > wyspana ?
                          > > masz zakwasy ?
                          >
                          > STRASZNE :)
                          łącze się z Tobą duchowo

                          ja miałam takie po rowerze potem już poszło gładko
    • sheep2 Re: dlaczego ? 13.04.13, 20:10
      WHY???!!!!!
      nie wiem, może jesteś spięta i kompulsywnie poszukujesz męża i to ciśnieniowanie się odstrasza? - wielce prawdopodobne wg mnie, skoro twierdzisz, że mężatki są lepsze od tych bez "portek w domu".
      jej, to mnie smuci, że wciąż ciemnogród u nas panuje mentalny, bo wiadomo, że kobieta niczyja to dno.
      • facettt kto tak powiedzial ? 13.04.13, 21:13
        sheep2 napisała:
        jej, to mnie smuci, że wciąż ciemnogród u nas panuje mentalny, bo wiadomo, że kobieta niczyja to dno.

        - kto tak powiedzial ?
        To ulubiony material wszelkiej masci zonatych kobieciarzy
        - daleko przed mezatkami. mezatki sa dla nich raczej trefne. tylko wolni sie nimi interesuja.
        • sheep2 Re: kto tak powiedzial ? 13.04.13, 21:41
          Facettt, to było ironicznie, że mnie smuci :> generalnie to mam na to wylane.

          zdanie na ten temat żonatych kobieciarzy też:>
          • facettt viem , Aniele 13.04.13, 21:53
            sheep2 napisała:
            > Facettt, to było ironicznie, że mnie smuci :> generalnie to mam na to wylane.

            - viem Aniele, ze to bylo ironiczne.
            Tym niemniej dziekuje za podanie drabiny.
            Albowiem i na ironiczne uwagi mozna CELOWO nie zlapac ironii i odpowiedziec powaznie
            - gdy ma sie w tym swoj Interes :)

            > zdanie na ten temat żonatych kobieciarzy też:>

            - to Twoj problem.
            mnie interesuje TYLKO zdanie zonatych kobieciarzy i dlatego wlasnie je zapodaje.
            • sheep2 Re: viem , Aniele 13.04.13, 21:59

              > Albowiem i na ironiczne uwagi mozna CELOWO nie zlapac ironii i odpowiedziec pow
              > aznie
              > - gdy ma sie w tym swoj Interes :)

              jesteś wyrafinowany


              > - to Twoj problem.
              > mnie interesuje TYLKO zdanie zonatych kobieciarzy i dlatego wlasnie je zapodaje

              Słoneczko, to nie jest dla mnie problem :-)
              • facettt viem , Aniele 13.04.13, 22:11
                sheep2 napisała:
                jesteś wyrafinowany


                i to tez viem, Aniele.

                ale mam cos na swoja obrone : - to samo przychodzi z wiekiem, nawet, gdy sie tego nie pragnie.
                • sheep2 Re: viem , Aniele 13.04.13, 22:14
                  jednym przychodzi z wiekiem, a niektórzy się z tym rodzą - tak jak ja :>
                  • facettt Re: viem , Aniele 13.04.13, 22:23
                    sheep2 napisała:
                    jednym przychodzi z wiekiem, a niektórzy się z tym rodzą - tak jak ja :>

                    wierze.
                    znalem tu taka-jedna. dluzszy czas.
                    ukrywala to przede mna dosc skutecznie.
                    czujac chyba, ze jakos jednak nie lubie tej cechy
                    - nawet w sobie samym.
                    (mimo, ze jest bardzo praktyczna dla posiadacza - to jednak mniej dla otoczenia)
                    • sheep2 Re: viem , Aniele 13.04.13, 22:44
                      ach, czyżby tak bardzo chciała się przypodobać?
                      ale jednak podpadła. cóż za pech..
                      • facettt Re: viem , Aniele 13.04.13, 22:59
                        sheep2 napisała:
                        > ach, czyżby tak bardzo chciała się przypodobać?

                        - nie przeceniaj mojej sily przyciagania, by nie rzec charyzmy :)
                        chciala cos uzykac, co ja we mnie interesowalo, ukrywajac jednoczesnie fakt,
                        ze tylko oto jej chodzi - a nie o harmonijne relacje miedzyludzkie

                        > ale jednak podpadła. cóż za pech..

                        - nie, normalna kolej rzeczy. po latach czlowieka poznaje sie na tyle blisko,
                        ze na powierzchnie wychodza prawdziwe cele, a nie te oczekiwane przez druga strone...
                        • sheep2 Re: viem , Aniele 13.04.13, 23:09

                          > - nie, normalna kolej rzeczy. po latach czlowieka poznaje sie na tyle blisko,
                          > ze na powierzchnie wychodza prawdziwe cele, a nie te oczekiwane przez druga str
                          > one...

                          to już trochę cynizmem zalatuje:>
    • mila2712 Re: dlaczego ? 13.04.13, 20:44
      nijakasobie napisał(a):

      > jedni mogą sobie ułożyć życie rodzinne a inni nie, choć niczym nie odbiegają od
      > tych co sobie ułożyli, nie mogę patrzeć na te wszystkie młode matki z dziećmi
      > i mężami, dużo mniej atrakcyjne ode mnie, i nie sądzę żeby były mądrzejsze, zre
      > sztą to nie ma nic do rzeczy chyba, a ja prawie przed 40 i pewnie już nigdy nie
      > ułożę sobie życia, to co minęło nie jest do odzyskania. Teraz pozostaje mi pew
      > nie związek z rozsądku, i to mnie strasznie dołuje.

      Widzisz kochana
      życie już takie jest, przewrotne i nieprzewidywalne.....i nie każdemu równo dzieli
    • facettt dlatego:) 13.04.13, 21:10
      no to zrobmy krotka analize - dlaczego.

      1. Dlatego, ze odpowiednich mezczyzn w odpowiednim wieku jest mniej, niz kobiet.
      i/lub:
      2. Dlatego - ze im tak bardzo na przereklamowanym malzenstwie nie zalezy.

      Pomoglem w rozwiklaniu zagadki ?
      • mila2712 Panie forumowy Sherlock Holmes ... 13.04.13, 21:22
        facettt napisał:

        > no to zrobmy krotka analize - dlaczego.
        >
        > 1. Dlatego, ze odpowiednich mezczyzn w odpowiednim wieku jest mniej, niz kobiet.

        A co to reklama samego siebie ?

        > i/lub:
        > 2. Dlatego - ze im tak bardzo na przereklamowanym malzenstwie nie zalezy.

        I znowu to samo .... ( a pan jesteś żonaty :P )
        >
        > Pomoglem w rozwiklaniu zagadki ?
        Zakład że nie ?
        • facettt nadmiar Twej laski...... 13.04.13, 21:36
          mila2712 napisała:
          > I znowu to samo .... ( a pan jesteś żonaty :P )

          - nosz jestem. od dawna i szkoda mi tej kobiety. marnuje sie przy mnie.

          > Zakład że nie ?

          - alesz o co sie zakladac ?
          liczy sie (moje) dobre serce - bo zawsze chetnie zawiedzionej kobiecie pomogie
          i nagie fakty.
          - a te sa takie, jak we wstepniaku.
    • kora3 Jesteś sama sobie winna sorry 13.04.13, 21:18
      takie masz p[odejscie do zycia i siebie, ze bedzie dobrze, jesli nie wpakujesz się w jakiś toksyczny zwiazek
      • nijakasobie Re: Jesteś sama sobie winna sorry 13.04.13, 21:24
        właśnie już się prawie wpakowałam i to nawet 2 razy ... ale na szczęście chyba udało się wywinąć ...
        • kora3 No typowe 13.04.13, 21:32
          nie gniewaj się., nie chciałam byc niemila. Po prostu widze dziewczyny z takim podejsciem w otoczeniu i to w co się pakuja - zgroza
          • nijakasobie Re: No typowe 13.04.13, 21:41
            na szczęście nie mam już takiego parcia na ślub to dobre dla 20 +
            • facettt wreszcie jakies ludzkie slowo 13.04.13, 21:54
              i tak 3miej.
              potrzebujemy takie :)
              • kora3 chyba "takich" nt 13.04.13, 22:12

                • facettt potrzebujemy takie... 13.04.13, 22:14
                  i
                  NIE potrzebujemy takich...
                  • kora3 Re: potrzebujemy takie... 13.04.13, 22:23
                    a to ladnie :)
                    Ja jestem ONA a a biernik ode mnie jest odpowiedzią na pytanie "kogo" - sorry nie moja bajka :) szyakal tam gdzoie odpowiedzią jest "co"
                    • facettt wroc :) 13.04.13, 22:40
                      potrzebujemy stoi z dopelniaczem, czyli jednak. potrzebujemy takich kobiet....

                      na obrone mam to, ze myslalem o kobietach i odruchowo wstawilem biernik, widzac je :)

                      a zatem poprawnie:

                      potrzebujemy takich kobiet...
                      potrzebne nam sa takie kobiety...
              • nijakasobie Re: wreszcie jakies ludzkie slowo 14.04.13, 09:05
                facettt napisał:

                > i tak 3miej.
                > potrzebujemy takie :)

                ale to nie dlatego żeby takim facetttom jak Ty sprawić przyjemność, bo takich cwaniaczków to nie znoszę, którzy siedzą ze swoimi kobietami po kilka ładnych lat, razem zyją i tp, i nawet nie raczą się oświadczyć, żeby przypadkiem swojej wybrance nie zrobić zbyt dobrze, i nie okazać jej że aż tak bardzo im na niej zależy, dobrze wiedząc że kobieta chcę ślub i dzieci i marnują takie dziewczynie jej najlepsze lata, dobrze jest jeśli w końcu sfinalizują taki związek ale nie zawsze tak bywa.
                Szczyt egoizmu, bo im jest tak wygodnie, bo są nieodpowiedzialni, bo się boją, bo nie stać ich na podjęcie męskiej decyzji, tacy faceci są dla mnie bez jaj !!!!!
                • kora3 Ło matko Nijaka :) 14.04.13, 09:29
                  Była kiedyś taka piosenka Kasi Kowalskiej bodajże, której refren brzmiał "Wszystkim nam brakuje szczescia, masz to na co godzisz się (...)".
                  I ja się z tym zgadzam - to co się dzieje w naszym życiu dośc rzadko jest kwestią tzw. szczescia, czyli pozytywnego splotu okoliczności zupełnie od nas niezaleznych :) choć pewnie sie czasem tak zdarza.

                  Jako osoba, która nigdy nie chciala slubów, dzieci itp, a niestety zgodziłą się na to pierwsze (niemniej udało sie szczescliwie wymiksować z tego :)) rozumiem ludzi, ktorzy ww. "doibrodziejstw" chca. Podkreślam, rozumiem, że chcą, ale tego do licha, że do tego nie dążą (skoro chca) za cholere nie rozumiem.

                  Zabawne, że najcześciej w sytuacji zdrady np. kobiety przedstawiają swoich "misów" jako bezwolne istoty w rekach "tych k..." to jest tych "trzecich": ze latał za misiem taka, że do łozka weszła, że ... Teraz Ty przedstawiasz kobiety, jako takie bezwolne istoty - chce, ale facet się jej nie oświadcza, zabiera najlepsze lata ... No a taka ona? Po kija jest z gosciem, który inaczej widzi zwiazek i jego przyszłosc niż ona? Jest bo CHCE - GODZI się na to! Nikt jej nie zmusza.
                  Dorosłośc polega na tym, że za swoje wybory bierze sie odpoiedzialnośc i liczy się z konsekwencjami.

                  Tak było ze mną - mój eks maż prosil mnie o śluby, bo on nie widział związku bez formalności i sakramentu. Przekonywał, prosił, ale nie zmusił przeciez. Uległąm tym prośbom, dałąm się przekonać, choc mnie takie coś nigdy nie kreciło. No i przekonalam się, że źle zrobiłam godzac się na te szopki i musiałam się rozwodzić (nic strasznego poniekąd). No i takie jest życie Nijaka - mogłam się NIE GODZIC na coś co mi nie pasiło, a skorom się zgodzila, to czyja to wina? No moja :)
                  • nijakasobie Re: Ło matko Nijaka :) 14.04.13, 09:57
                    Wspólczuję zatem że tak wyszło, tak oczywiście zgadzam się z Toba całkowicie że to my tylko i wyłącznie jesteśmy odpowiedzialni za nasze wybory, ale nie wszystko jest zawsze czarne lub białe, nie wszyscy są idealnie ipodejmują wyłącznie dobre decyzje, takie jest życie i to jest całkiem naturalne. A czasem miłość jest zbyt silna żeby powiedzieć spadaj. Ale wynika z Twej wypowiedzi że bronisz takich facetów.
                    • kora3 Re: Ło matko Nijaka :) 14.04.13, 10:20
                      nijakasobie napisał(a):

                      > Wspólczuję zatem że tak wyszło,


                      ale z czym? Z moim rozwodem? dobrze wyszło:) trochę czasu straciłam, ale bez szału.

                      tak oczywiście zgadzam się z Toba całkowicie że
                      > to my tylko i wyłącznie jesteśmy odpowiedzialni za nasze wybory, ale nie wszys
                      > tko jest zawsze czarne lub białe, nie wszyscy są idealnie ipodejmują wyłącznie
                      > dobre decyzje, takie jest życie i to jest całkiem naturalne.


                      Ano pewnie tylko ze jesli ktos 5 razy podejmuje złe decyzje nie wyciągając wnioskow, to z nim coś nie tak

                      A czasem miłość je
                      > st zbyt silna żeby powiedzieć spadaj


                      To nie miłośc, to uzaleznienie. Wiem co mówię, bo bardzo kochalam, a umiałam powiedzieć "koniec", gdy trzeba było (nie szlo bynajmniej o mego eksmeza)

                      . Ale wynika z Twej wypowiedzi że bronisz t
                      > akich facetów.


                      Znów typowe :) Nikogo nie BRONIE. Stwierdzam fakty. Innych ludzi trzeba słuchać Nijaka.
                      Nie nalezy oszukiwać innych, prawda? No to siebie TYM BARDZIEJ!
                      Jesli ktoś Ci MÓWI, że nie widzi sie w roli meza i ojca to się nie widzi i do Ciebie nalezy decyzja, czy chcesz z takim kimś być, rozumiesz?
                      Jesli z takim kimś jesteś nie ma co liczyć na to, ze mu się "odmieni", że tylko tak mówi, a tak naprawdę chce itd.
                      • nijakasobie Re: Ło matko Nijaka :) 14.04.13, 11:03
                        ja wprawdzie byłam w takim związku parę lat, ale nikt mi nie mówił wcale że nie chce być mężem a zwłaszcza ojcem, i bardzo żałuję że nie mam z tego związku dziecka, ale nie o to chodzi, właśnie oni nie są w stanie podjąc żadnej decyzji i się określić, w tym tkwi problem, i nie zawsze jest to uzależnienie, ja naprawdę kochałam wtedy ale byłam w stanie powiedzieć spadaj. Więc to nie mój przypadek.
                        • kora3 Pytanie: 14.04.13, 11:10
                          dlaczego oczekiwać biernie na czyjeś "okreslenie się"? Nie lepiej porozmawiać konkretnie?
            • kora3 Re: No typowe 13.04.13, 22:10
              ja tam nigdy nie miałam
          • gnomowladny Re: No typowe 13.04.13, 21:43
            Mam kilka znajomych.Atrakcyjnych, inteligentnych i dobrze zarabiających 30 kilkulatek. Nie wiem czemu są same.Za jedną nawet latałem, ale jako że zmywam gary na Wyspach nie chciała mnie.Jeśli Tobie to nie przeszkadza to prześlij zdjęcie na maila.
            • kora3 nie:) NT 13.04.13, 22:11

      • akle2 Re: Jesteś sama sobie winna sorry 13.04.13, 23:05
        winna CZEGO?
    • freyete Re: dlaczego ? 13.04.13, 22:09
      Jestem kilka lat młodsza, a też zaczynam tak myśleć. Ok, może modelką czy miss bym nie została, ale nie odbiegam jakoś poziomem urody od średniej;) nie mam może łatwego charakteru:p, ale liczę się z innymi, jestem empatyczna. Do tego coś tam wiem, umiem porozmawiać na różne tematy, mam poczucie humoru. Mam też znajomych, przyjaciół, więc jakieś zdolności funkcjonowania w społeczeństwie chyba posiadam. I trudno mi zrozumieć, że jestem sama. Może za bardzo chcę? (a faceci, którzy nie chcą albo chcą mniej/inaczej, to wyczuwają i uciekają) Może za bardzo wybrzydzam? (ale przecież to nie chodzi o to, żeby szukać wg jakiegoś klucza cech czy wyglądu, ale żeby ktoś budził pozytywne odczucia zamiast obojętnych czy wręcz negatywnych, żeby przynajmniej choć trochę się podobał) A może to lęk przed bliskością? (któraś forumka kiedyś bardzo fajnie to opisała, choć nie było to skierowane do mnie- jak ktoś się mną interesuje, to znaczy, że coś z nim nie tak, bo interesuje się kimś takim jak ja, więc po co mi taki ktoś, a jak ktoś mnie nie chce, to pojawia się chęć zdobycia ktosia, żeby sobie dowieść, ze jednak ktoś taaaki cudowny mnie zechciał... ale z drugiej strony ta teoria jest wątpliwa, bo gdy zainteresowanie wychodzi od kogoś, kto mnie się też podoba, to nie odrzucam:p) A może mimo wszystko jakiś pech do facetów, którzy pojawiają się na mojej drodze?
      Więc (tak, wiem:p) droga autorko wątku, doskonale Cię rozumiem. Można sobie zapełnić życie pracą, znajomymi, zainteresowaniami, tylko że ciągle pozostaje jakaś pustka, z którą nie zawsze ma się co zrobić, a która czasami głośniej o sobie przypomina. Człowiek może sobie doskonale radzić ze wszystkimi problemami, z codziennością, ale czasami chciałoby się z kimś móc to wszystko dzielić. A uniknięcie porównań do innych jest trudne do uniknięcia, zwłaszcza jak innych problemów brak:p
    • grassant Re: dlaczego ? 13.04.13, 22:27
      dużo mniej atrakcyjne ode mnie, i nie sądzę żeby były mądrzejsze

      małżeństwo i dzieci raczej nie są dla mądrych i atrakcyjnych:))
      • mila2712 Re: dlaczego ? 13.04.13, 22:34
        grassant napisał:

        > dużo mniej atrakcyjne ode mnie, i nie sądzę żeby były mądrzejsze
        >
        > małżeństwo i dzieci raczej nie są dla mądrych i atrakcyjnych:))

        coś Ty wypił do kolacji ? Sok to nie był....ani herbata....
    • astrofan Re: dlaczego ? 13.04.13, 22:52
      a. ogólnie

      chyba padłyście dziewczyny ofiarą ideologii niezależności i samorealizacji, od dawna piszę że ten sztandar feminizmu jest wygodny i atrakcyjny ... ale głownie dla mężczyzn,

      wcześniej presja kulturowa wymuszała na facetach aktywność w temacie rodziny, obecnie bez tej presji łatwo kierują swe zainteresowania w inne strony, znacznie łatwiej niż kobiety zapełniają sobie brak rodziny

      inaczej mówiąc rynek się skurczył, a faceci zbabieli

      b. szczególnie
      masz rację co do wartości, bez rodziny reszta ch..j warta, zostają aktywnie poszukiwanie, czasu mało, nie ma co się czaić ... i praca nad własną atrakcyjnością
      • facettt przeczysz sam sobie. 13.04.13, 23:12
        astrofan napisał:

        becnie bez tej presji łatwo kierują swe zainteresowania w inne strony, znacznie
        łatwiej niż kobiety zapełniają sobie brak rodziny
        inaczej mówiąc rynek się skurczył, a faceci zbabieli

        - zgoda

        bez rodziny reszta ch..j warta,

        - to zdanie przeczy tym poprzednim.

        dla wielu mezczyzn zycie bez rodziny jest zupelnie dobrze wyobrazalne.
        • astrofan Re: przeczysz sam sobie. 13.04.13, 23:20
          nie ma żadnej sprzeczności

          natomiast brakuje mordy na koniec

          ":)"

          abym nie musiał prowadzić zbyt poważnych i nudnych dyskusji

          i bez urazy, ale wolę dyskutować tu z kobietami
          • facettt bez obrazy 13.04.13, 23:42
            ja tez nie mam zwyczaju dykutowac z mezczyznami.
            zwracam im tylko (niekiedy) uwage na bledy formalne.

            jezeli piszesz, ze wielu mezczyzn potrafi sobie ulozyc zycie bez rodziny,
            a potem dodajesz ze zycie bez rodziny jest nic nie warte - to znaczy, ze :

            a) ci mezczyzni nie wiedza, ze zycie bez rodziny jest nic nie warte i dlatego nie jest
            to ich jedyny cel zyciowy, bo niewiedza przeslania im ten najwazniejszy cel.

            lub:

            b) to dla Ciebie zycie bez rodziny jest nic nie warte, ale oni widza to inaczej :)

            cbdo.
        • sheep2 Re: przeczysz sam sobie. 13.04.13, 23:30
          hola hola, dla kobiet też.
          Poza tym , co to znaczy " bez rodziny"? raczej każdy jakąś ma, chyba, że jest sierotą wojenną.
          • facettt hola, hola :) 13.04.13, 23:45
            sheep2 napisała:
            > hola hola, dla kobiet też.

            ale dlaczego to uszczypliwe hola hola ?
            ja sie za kobiety nigdy nie wypowiadam,
            no chyba, ze na foro kochanki - mowiac im (ale tylko tam) co jest dla nich najlepsze :)
            • sheep2 Re: hola, hola :) 14.04.13, 00:08
              bywam uszczypliwa :>
      • kora3 Calkiem na serio Astro 14.04.13, 09:44
        astrofan napisał:

        >
        > chyba padłyście dziewczyny ofiarą ideologii niezależności i samorealizacji, od
        > dawna piszę że ten sztandar feminizmu jest wygodny i atrakcyjny ... ale głowni
        > e dla mężczyzn,


        To moim zdaniem nie jest kwestia takiej ideologii o jakiej piszesz. I nic wspólnego z feminizmem nie ma. Kobiety o jakich piszesz padły ofiarą paradoksalnie - wlasnego parcia na tradycyjny model życia. Chcą takiego, ale udają, że odpowiada im inny.
        Nikt nie powinien tkwić w relacji, która mu nie odpowiada, ani mezczyzna, ani kobieta. Tymczasem takie kobiety wchodza w zwiazki z facetami, który DEKLARUJĄ, że nie chca zakładać rodziny i licza, że im się odmieni - to głupie wg mnie.

        >
        > wcześniej presja kulturowa wymuszała na facetach aktywność w temacie rodziny, o
        > becnie bez tej presji łatwo kierują swe zainteresowania w inne strony, znacznie
        > łatwiej niż kobiety zapełniają sobie brak rodziny


        Ale czy warto tak w ogóle coś robić w zyciu pod presja? No nie.
        >
        > inaczej mówiąc rynek się skurczył, a faceci zbabieli


        Nie mam takiego zdania :)
        >

        > masz rację co do wartości, bez rodziny reszta ch..j warta

        wiesz, dla mnie rodzina stworzona pod presja to wartość używając Twego jezyka "ch... warta".
        Ja weszłam w taki zwiazkek - moze nie pod presją (nikt mi nie przystawial magnum do skroni), ale dalam się naklonić do ślubow i okazało się, ze to ch ... warte.


        , zostają aktywnie po
        > szukiwanie, czasu mało, nie ma co się czaić ... i praca nad własną atrakcyjnośc
        > ią


        Jeslichodzi o jakiekolwiek poszukowania faceta, to doświadczenia mam zero i naqwet nie wiedziałabym, jak to zrobić.:) Ale troszkę doswiadczenia z facetami mam i widze, że zwyczajniue należy wybierać takich, którzy pasują (takze pod względem zapatrywań na zwiazek), a nie takich co nie pasują:) I wtedy wszystko jest cool
        • nijakasobie Re: Calkiem na serio Astro 14.04.13, 10:03
          kora3 napisała:

          > Jeslichodzi o jakiekolwiek poszukowania faceta, to doświadczenia mam zero i naq
          > wet nie wiedziałabym, jak to zrobić.:) Ale troszkę doswiadczenia z facetami mam
          > i widze, że zwyczajniue należy wybierać takich, którzy pasują (takze pod wzglę
          > dem zapatrywań na zwiazek), a nie takich co nie pasują:) I wtedy wszystko jest
          > cool

          heheh no filozofem to Ty byś zostać nie mogła ;) tyle to ja też wiem, ale co to ma wspólnego z miłością ?

          >
          >
          • kora3 Re: Calkiem na serio Astro 14.04.13, 10:27
            nijakasobie napisał(a):
            >
            > heheh no filozofem to Ty byś zostać nie mogła ;)

            No i za takowego się nie podaje, ani też aspiracji nie mam na takowego. Wolę byc szczesliwą i spelnioną osobą i to się udaje:)

            tyle to ja też wiem, ale co to
            > ma wspólnego z miłością ?


            Wszystko kochana, wszystko. Dorosli luzie nie zakochują się na pierwszej randce, albo widzac kogoś raz, czy dwa. Dorosli ludzie spotykają się, gadają, poznają.
            Głupie osoby, które mają parcie na bycie z kimkolwiek wmawiają sobie, że 2-3 spotkania to już "zwiazek" i choćby nie wiem jakie wady miał facet już "kochają".
            To zupelny idiotyzm. Potem sa placze, zale itd.

            Dla mnie zawsze nowo poznany facet to był zadatek na kolegę, znajomego. Także wowczas, gdy przez jakiś rok byłam singlowa. I dokladnie tak traktowalam swego obecnego partnera na poczatku: mily facet, kulturalny, na poziomie, mozna wypić kawę, spotkać się. Zaiskrzyło - owszem, ale ja nie mialam parcia na zwiazek zaraz. A jednak wyszło tak, ze po niecałych 6 miechach zamieszkaliśmy razem - tylko, że z jego inicjatywy kochana i znając wzajemnie swoje oczekiwania.
        • astrofan Re: Calkiem na serio Astro 14.04.13, 11:33
          ad
          >kora3 napisała: ...

          niezależnie od własnych przekonań zgodnych z tym piszę, to pomijając nieliczne jednostki sądzę że rodzina i potomstwo są głęboko zgodne z naturą człowieka, trudno mi oczekiwać aby postępowanie wbrew naturze miało w ogólnym przypadku dawać ludziom szczęście, nie maiłoby to sensu

          oczywiście jest jakiś margines inaczej się odnajdujących, nie dziwi mnie to, problem gdy takie mniejszościowe postawy zaczynają dominować w przestrzeni społecznej, i ulegają im osoby które nie powinny ... a większość nie powinna

          rzecz w tym, że wiele osób wcale z góry nie wie co w ostatecznym efekcie da im szczęście, nie da się poczuć jak to jest z dziećmi, nie zawsze też działa intuicja, instynkt czy rozsądek, dlatego wzorce cywilizacyjne i kulturowe są dobre i dla społeczeństwa i dla indywidualnych ludzi,

          to że matki wywierają presję na córki by założyły rodzinne i miały dzieci, to wynika z odmiennej optyki, optyki osoby widzącej to z perspektywy czasu i doświadczenia życiowego, nie jest to kwestia uwarunkowania kulturowego ale własnego doświadczenia z dziećmi, namawiając córki na dzieci przecież chcą ich dobra i szczęścia, a nie je pognębić

          one wiedzą że mino trudów ma to sens i daje szczęście, lub przynajmniej szansę na szczęście /na tyle na ile to możliwe, i względem innych spraw/



          • kora3 Daruj, ale to trochę sprzeczne z soba 14.04.13, 13:57
            astrofan napisał:

            > oczywiście jest jakiś margines inaczej się odnajdujących, nie dziwi mnie to, pr
            > oblem gdy takie mniejszościowe postawy zaczynają dominować w przestrzeni społec
            > znej, i ulegają im osoby które nie powinny ... a większość nie powinna


            to, co piszesz tutaj, z tym co napisałeś wczesniej (w tym samym poście).
            Jesli wiekszosc ludzi chce miec tradycyjną rodzinę (z dziećmi, czy ślubami), to dlaczego inna postawa, jak sam zauwazasz dotyczaca mniejszosci, mialaby zacząc dominować?

            Przecież jak chyba zauwazamy oboje zdecydowana wiekszosc ludzi CHCE mieć dzieci i to zarowno kobiet, jak i mezczyzn. I zdecydowana wiekszosc te dzieci MA.
            Roznica miedzy obecnym modelem, a tzw. tradycyjnym polega nie na tym, że wiekszosc wybiera bezdzietnośc, a na tym, że wybiera dzietnośc tylko w liczbie mniejszej, niż kiedyś. Oraz na tym, że póxniej niz kiedys ludzie płci obojga decydują się na powazne zwiazki i potomstwo.

            >
            > to że matki wywierają presję na córki by założyły rodzinne i miały dzieci, to w
            > ynika z odmiennej optyki, optyki osoby widzącej to z perspektywy czasu i doświa
            > dczenia życiowego, nie jest to kwestia uwarunkowania kulturowego ale własnego d
            > oświadczenia z dziećmi, namawiając córki na dzieci przecież chcą ich dobra i sz
            > częścia, a nie je pognębić


            Ale ja nie sugerowalam, niczego o pognębianiu. Poniekad uwazam jednak, że namiawiac, zachecać to jednak coś innego niż wywierać presję Astro i o ile do pierszych dwóch dawałabym prawo rodzicom, to do ostatniego - nikomu.
      • leptosom Re: dlaczego ? 14.04.13, 10:14
        zrozumie ktoś ten bełkot?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja