Dodaj do ulubionych

uderzyłam męża w twarz

05.05.13, 14:46
pierwszy raz uderzyłam męża. Nie wiem czemu w ten sposób zareagowałam. Zwykle krzyczę, trzaskam drzwiami i jest koniec. Tym razem widząc jak mąż się śmieje mi w oczy, nie zatrzymałam się. Mąż wielokrotnie mówił mi że jestem agresywna i muszę gdzieś się wyładowywać. Ja chętnie bym skorzystała ale brak mi czasu. mamy dwójkę małych dzieci, 4 latka i roczek. mąż lubi wypic i najczesciej to jest zapalnikiem do kłótni. tyle razy prosiłam zeby nie pil, albo jak juz musi to ograniczyc sie do 2-3 piw i koniec. niestety jak zacznie to ciezko mu skonczyc. takze tym razem to było powodem. Zamiast po pracy wrócić do domu wolał bez powiadomienia mnie pojsc na piwko. wrócił koło 3 rano i to w stanie chodzenia na czworaka po schodach. O 8 rano dzieci na nogach i zaczelismy meza budzic. Wstał, jeszcze w stanie upojenia ale raczej zakrecenia. Był wesoły i ganiał się z dzieciakami. Poprosiłam go o rozmowę. Niestety w pewnym momencie zaczełam krzyczeć i się nakreciłam. no i stało sie. uderzyłam a on wpadł w złosc i rzucił o podłoge drewniany kojec i jedna jego czesc połamał. dalej było juz tylko gorzej.
kocham meza i tylko tyle. dawno nie czuje sie szczesliwa, ostatnio czesciej mu matkuje i zle mi z tym. maz nie dba o moje potrzeby, uczucia, o mnie.
czy moj zwiazek z mezem moze sie jeszcze ułożyc? czy mimo mojej agresji maz moze sie jeszcze zmienic? jesli chodzi o jego picie proponowałam klub aa lub terapeute ale nie chce mowi ze sam sobie da rade. do nastepnego wypicia o kolejne 5 piw za duzo :(
ja swoja agresje czasami umiem pohamowac i poprostu milcze, ale tego nie lubie bo czuje ze ta złość jeszcze bardziej we mnie rosnie. wydaje mi sie ze nie umiem juz z mezem rozmawiac, opowaiadac o minionym dniu. zmiane w naszych zachowaniach zauwazyłam podczas pierwszej ciazy, pozniej juz było gorzej. oddalilismy sie od siebie i nie umiemy wrocic.
Obserwuj wątek
    • soulshuntr Re: uderzyłam męża w twarz 05.05.13, 14:51
      OJP, nastepna. Nie wydaje sie wam, ze niektorzy ludzie powinni miec sadowy zakaz tworzenia zwiazkow i plodzenia dzieci?
    • jan_hus_na_stosie2 Re: uderzyłam męża w twarz 05.05.13, 14:56
      zona1983matka napisał(a):

      > kocham meza i tylko tyle. dawno nie czuje sie szczesliwa

      to jest sprzeczność, że zacytują za Wikipedią:

      Miłośćuczucie skierowane do osoby połączone z pragnieniem dobra i szczęścia. Miłość może być rozumiana jako emocja wywołana poczuciem silnej więzi międzyludzkiej. Określenie "miłość" może odnosić się do różnorodnych uczuć, stanów i postaw. Miłość daje zadowolenie i umożliwia samorealizację dzięki obecności drugiego człowieka.

      • magadanskaya nie znasz się 05.05.13, 15:01
        Jak nie leje, znaczy, że nie kocha ;P
      • krytyk-systemu-edukacji Re: uderzyłam męża w twarz 05.05.13, 15:06
        > Miłośćuczucie skierowane do osoby połączone z pragnieniem dobra
        > i szczęścia. Miłość może być rozumiana jako emocja wywołana poczuciem silnej
        > więzi międzyludzkiej. Określenie "miłość" może odnosić się do różnorodnych
        > uczuć, stanów i postaw. Miłość daje zadowolenie i umożliwia samorealizację dzięki
        > obecności drugiego człowieka.


        Buhahahaha. Magiczna definicja w stylu WHO. :D Nie wiem, kto te bzdury zredagował, ale rzeczywistość nie ma z zwyczaju zmieniać się pod wpływem zaklęć, choćby i ogłaszanych w Wikipedii.

        A skoro mowa o niej, o rzeczywistości, to w rzeczywistości można kogoś kochać w okolicznościach biegunowo odmiennych od zadowolenia i samorealizacji. Ba, miłość może człowieka doprowadzić na sam skraj upodlenia, rozpaczy i beznadziei, gdzie pojawiają się myśli, że tak powiem, ostateczne.

        Może nie?
        • jan_hus_na_stosie2 Re: uderzyłam męża w twarz 05.05.13, 15:10
          krytyk-systemu-edukacji napisał:

          > Może nie?

          to nie miłość, to obłąkanie :)

          ja od miłości wymagam SATYSFAKCJI, jeśli kobieta mi jej nie daje to "out" :)

          to o czym piszesz to szczenięce uniesienia niczym z Romea i Julii czy cierpienia młodego Wertera, można z tego wyrosnąć i stać bardziej pragmatycznym w życiu :)))





    • krytyk-systemu-edukacji Re: uderzyłam męża w twarz 05.05.13, 15:01
      > Niestety w pewnym momencie zaczełam krzyczeć i
      > się nakreciłam. no i stało sie. uderzyłam

      No i wyłapał pijus klemensa. :D Ładnie skleiło chociaż? :)
    • mijo81 Re: uderzyłam męża w twarz 05.05.13, 15:02
      Uważaj, żeby ci kiedyś nie oddał ... bo znowu będzie, że kolejny przykład przemocy w rodzinie
      • agios_pneumatos Re: uderzyłam męża w twarz 05.05.13, 15:25
        mijo81 napisał:

        > Uważaj, żeby ci kiedyś nie oddał ... bo znowu będzie, że kolejny przykład przem
        > ocy w rodzinie

        Patologii i męskiego znęcania się, chciałeś powiedzieć.
    • agios_pneumatos Re: uderzyłam męża w twarz 05.05.13, 15:30
      zona1983matka napisał(a):

      > czy moj zwiazek z mezem moze sie jeszcze ułożyc?

      Związek nie może się ułożyć, poważnie rozważ rozwód. Zrób to bez orzekania o winie, bo oszczędzi wam to nerwów.

      [Mam nadzieję, że chłop już zbiera dowody i przygotowuje się powoli to tego co i tak nastąpi...]


      No dobrze. Bo może nie zrozumiałaś. Rozejdźcie się i daj temu człowiekowi spokój. Nie wierzę, żeby był aż takim grzesznikiem by musiał się z tobą męczyć.
      • samuela_vimes Re: uderzyłam męża w twarz 05.05.13, 15:44
        >
        > No dobrze. Bo może nie zrozumiałaś. Rozejdźcie się i daj temu człowiekowi spokó
        > j. Nie wierzę, żeby był aż takim grzesznikiem by musiał się z tobą męczyć.

        lol, on z nią? a alkoholizm mężusia to co pikuś?
        Raczej to autorka ma 100% wygraną z powodu alkoholizmu męża
        • kochanic.a.francuza Re: uderzyłam męża w twarz 05.05.13, 16:19
          Wlasnie. Powod jej agresji jest jasny: Alkoholizm to nie wesole popijanie od czasu do czasu. Rodzina male dzieci to ciezka praca, a jak zona nie w mezu oparcia, a wrecz czuje, ze maz to kolejny dzieciak do pielegnowania, to trudno o silne nerwy, opanowanie. Kazdego i kazda by nosilo z nerwow jak masz ranem do czynienia z pijanym/pijana partnerem/prtnerka.

          Do autorki: na alkoholizm nie ma lekarstwa, nawet przy udziale ekarza, wiec na pewno maz sam sobie nie poradzi. Powiedz mu to. Znajdz cos w necie na ten temat, wydrukuj mu i pokaz. Potem opowiedz jak sie to dalej potoczy: bedzie coraz wiecej pil, bo im dalej w zycie idziecie tym wiecej klopotow, ciezkich spraw do rozwiazania, stresow rodzinnych, zawodowych, finansowych. Bedzie corz wiecej porozbijanych talerzy, doniczek...Wiecej wrzaskow wyzwisk. On Ci kiedys odda, w twarz a moze tylko rzuci o sciane. Dzieci beda patrzec, beda zle sie uczyc, beda obgryzac paznokcie ssac kciuka do wieku szkolnego itp. Opowiedz mu to teraz, ze idziecie w tym kierunku, tak jak tysiace, setki innych malzenstw, w ktorych jest alkohol. Zapytaj go czy o tym marzyl.
          Acha daje sobie glowe uciac, ze alkoholizm jest lub byl takze w jego rodzinie. U mezczyzn jest on lekrstwem na depresje (nawet w tym numerze wyborczej jest o tym artykul, ale platny).
          Zapytaj jakie maz ma wspomnienia z dziecinstwa i czy pragnie tego samego dla swoich dzieci.
          I jeszcze jedno: wrzaski, obojetnie matki czy ojca to tez przemoc. A dzieci tylko patrzace na przemoc cierpia tak samo jakby jej doznawaly. Mam znajoma, u ktorej w rodzinie "tylko" sie nawzajem wydzieraja, konkretnie, i to dziecko juz ma zaburzenia charakterystyczne dla ofiar przemocy. Warto sie tak drzec? Nie wstyd przed sasiadami?
          A milosc i tak znika w kazdym malzenstie. Jedyne co pozostaje to szcunek do partnera, a tego trzeba sie nauczyc, jesli sie z domu nie wynioslo. Jesli w malzenstwie jest szacunek, moze ona trwac i byc szczesliwe cale dziesieciolecia.
          • zona1983matka Re: uderzyłam męża w twarz 05.05.13, 16:43
            dziekuje za poważną odpowiedź.
            tata męża był alkoholikiem, mój chrzestny jest nim od 30 lat :( i dlatego nie lubie stanu nupodlenia alkoholowego.
            wstydze sie swojego krzyku ale jak spokojna rozmowa z mezem który odwraca kota ogonem i zwala na mnie wine np ze musiał sie napic zeby odstresowac bo go gonie do roboty w domu... to poprostu sie wsciekam.
            • jan_hus_na_stosie2 Re: uderzyłam męża w twarz 05.05.13, 16:47
              a przed ślubem nie pił?

              • zona1983matka Re: uderzyłam męża w twarz 05.05.13, 17:00
                mało pił, nie upijał sie aż tak bardzo. myslałam ze jak zostanie ojcem to choc troche spowaznieje a tutaj stało sie odwrotnie bo czuje sie teraz jak jego matka- gotuje mu co on lubi, sprzatam po nim puszki po piwie, jego ciuchy w szafie tez układam bo sam tego nie robi. prowadzę cały dom sama, rachunki nawet ja płace. On ma problemy z wyniesieniem śmieci. Mąż ma zdolnści w stolarstwie wiec interesują go sprzety mechaniczne itd no i oczywiście komputer.
                • jan_hus_na_stosie2 Re: uderzyłam męża w twarz 05.05.13, 17:10
                  zona1983matka napisał(a):

                  > mało pił, nie upijał sie aż tak bardzo

                  czyli pił

                  • gree.nka Re: uderzyłam męża w twarz 05.05.13, 19:54
                    jan_hus_na_stosie2 napisał:

                    > zona1983matka napisał(a):
                    >
                    > > mało pił, nie upijał sie aż tak bardzo
                    >
                    > czyli pił
                    >
                    Ty też pijesz wino, piwo
                • gree.nka Re: uderzyłam męża w twarz 05.05.13, 19:53
                  mama wszystko mu robiła i żona wszystko robi , litości. Co innego gdy sięjest dzieciakiem w domu a co innego gdy tworzy się ten dom.
                • lolcia-olcia Re: uderzyłam męża w twarz 06.05.13, 11:00
                  żeby podjąć leczenie musi sam tego chcieć, Ty siłą nić nie wskórasz, zastanów się czy chcesz tak dalej żyć, czy masz w sobie tyle siły by to wytrzymać ? Kochasz go na tyle by wspierać go? Nawet jeśli podejmie leczenie, pamiętaj o sobie i dzieciach, ludzie przerywają terapie, wracaja do picia, a czasem calkowicie odcinają się od alkoholu, nie jesteś w stanie przewidzieć jak będzie u Was. A może będąc z nim teraz tylko odwlekasz rozstanie, które jest nieuniknione ? Porozmawiaj z nim na spokojnie, powiedz co czujesz, czego oczekujesz i nad czym się zastanawiasz, może zrozumie ...ale to może
            • kochanic.a.francuza Re: uderzyłam męża w twarz 05.05.13, 17:27
              Jak wiekszosc facetow, jest leserem. Teraz masz wybor: drzec sie (pamietaj, ze Twoje dzieci poniosa ciezkie, jesli nie tragiczne konsekwencje tych darc), wyluzowac sie i przyjac do wiadomosci, ze dom to firma, nie musi byc w nim perfekcyjnie, albo rozwiesc sie.
              Radzilabym wyprowadzic sie na jakis czas do rodzicow czy gdzie, jesli masz taka mozliwosc. Chodzi o to by nim troche potrzasnac. Zeby zrozumial, ze alkoholizm to powazna sprawa. Oczywiscie sama wyprowadzak nic nie da. Potrzeba to przedyskutowac. Pisze to wszystko przy zalozeniu, ze to chlop w miare inteligentny i ze mu bardzo zalezy na rodzinie.
              • kochanic.a.francuza Re: uderzyłam męża w twarz 05.05.13, 17:42
                Mialo byc: dom to NIE firma, nie musi byc w nim wszystko idealnie. Facet tez nie maszyna na poslugi zony. Ile zrobi tyle zrobi: zadawac jedna robote na dzen, pochwalic "co ja bym bez Ciebie zrobila", kolejna robote dodac za drugim razem stale kontrolujac czy daje rade. Jak nie daje rady, to przystopowac, bo sie znowu rozsypie i napije, bo nie nadaza. Za rok dwa nauczysz sie tak postepowac z wlasnymi dzieciakami: pomalu, nie za duzo slow na jeden raz, nie za duzo rozkazow na raz. Ze Ty tak potrafisz cztery zadania w jeden dzien wykonac, nie znaczy, ze facet tez potrafi, a wiekszosc wlasnie nie potrafi.
                I w wielu malzenstwach roznica jest taka czy zona to zaakceptowala i dostosowala sposob postepowania do meza, czy tez postawila na swoim i wolala sie awanturowac i rozejsc o nieuprane gacie.
                PS Wiesz, sa dokladne dane ile polecen mozna wydac na raz 5-latkowi: dwa najwyzej trzy. Czyli jak powiesz naraz: idz do lazienki, umyj sie, zaloz pime, zrob siku i idz spac", to bedzie juz 5 polecen. Dziecko sie zacina, denerwuje i frustruje. Tak samo mezczyzna. Bo dla niego polecenia: "przewin Jasia, zaplac rachunki, odbierz Grzesia ze zlobka, zadzwon do mamy, zeby kupila Pomedoskorbin w aptece" sa tak samo nowe i skomplikowane jak te o lazience dla dziecka. Trzeba je po prostu rozkladac na czesci, przyzwyczajac do nich stopniowo i tonem proszacym a nie rozkazujacym.
                To tyle w kwestii Twojego "temperamentu".
                Alkoholizm to osobna sprawa i powyzsze porady nie sa panaceum na jego uzaleznienie. To musicie przegadac osobno.
                • loginoftheyear nie wierze, ze czytam takie rzeczy 06.05.13, 13:08
                  skad ty tych debili bierzesz?
                • grzespelc Re: uderzyłam męża w twarz 10.05.13, 15:10
                  Tja, jak się wydaje facetowi polecenia, to nie rozumiem zdziwienia, że łazi i pije. Polecenia to sie wydaje w robocie, a nie w domu.
            • sabiniona Re: uderzyłam męża w twarz 10.05.13, 18:37
              Polecam książki: "Emocjonalne wampiry" Alberta J. Bernsteina i "Sposób na kłamcę" Susan Forward.
              Obie pozycje odnoszą się do radzenia sobie w sytuacji konfliktu czy manipulacji ze strony otoczenia.
              Wiem, że masz małe dzieci i dom na głowie, ale sądzę, że obie książki pomogłyby Ci zdefiniować Twoje własne problemy z komunikacją. Czas poświęcony na ich przeczytanie, będzie inwestycją w siebie. Możnaby pomyśleć, że Ty sama jesteś osobą współuzależnioną - Twoje reakcje świadczą o nieumiejętności radzenia z uczuciem złości czy bezradności wobec postępowania męża.
              Jeśli mąż jest uzależniony od alkoholu, to nie poradzi sobie bez grupy wsparcia, a tym są AA - jakiekolwiek tłumaczenia to tylko kolejne kłamstwa.
              Powodzenia życzę - cokolwiek zrobisz, zacznij od siebie, bo siebie możesz zmienić i masz dla kogo dla siebie i dzieci.
          • ktosmadrzejszy Re: uderzyłam męża w twarz 11.05.13, 15:25
            na agresje - z powodem czy bez nie ma miejsca w zwiazku dwojga ludzi. Jedyna agresja jaka dopuszczam to obrona przed atakiem.

            NIe zachecaj tej agresywnej pani do wyrzucania z siebie wyzwisk i wrzaskow. Nie utwierdzaj jej w przekonaniu ze agresja jest ok. Lepiej niech rozmawia z mezem i niech wspolnie pracuja nad problemem - chyba wlasnie to sobie obiecywali podczas skladania obietnicy malzenskiej? Bo raczej z tego co slyszalem to nie brzmi ona: "gdy tylko pojawia sie klopoty to agresywnie 'ustawie cie do pionu'" tylko cos jak: "i nie opuszcze cie w chorobie i w biedzie."

            He? Nieprawdaz wielkie zwolenniczki malzenstwa?

            Ja wiem ze te wszystkie obietnice i cala instytycja malzenska to sciema by wycyckac facetow - czas by i naiwni panowie sie dowiedzieli jak to wyglada w rzeczywistosci!
            • elajulia Re: wycyckać !?!? 17.05.13, 13:09
              No jasne faceci to biedactwa - bo dzieciątka i wychowanie ich to powinna być przyjemność dla kobiety a facet to tylko przed telewizor, komputer albo na piwko z kumplami - tylko do o się nadaje

              to nie wiem kto tu jest wycyckany ?

              jakbym musiała uważać na faceta jak na jajko, bo inaczej się pójdzie upić, to niestety nie dawałabym nam dużych szans, dlatego nie polecam zbyt pochopnych małżeństw/związków, a co za tym idzie dzieci w takich związkach, więc najpierw należy się dobrze zastanowić z kim się będzie żyło przez większość życia!
              • ktosmadrzejszy Re: wycyckać !?!? 22.05.13, 09:54
                wycyckany jest on - bo po pierwsze nie wiemy czy jest alkoholikiem czy tylko 'pani' sobie tak to racjonalizuje.
                Po drugie - nawet jak jest alkoholikiem to on doznaje przemocy w domu.
                Po trzecie - nawet jak jest alkoholikiem to zona jest od tego by mu pomoc a nie sie na nim wyzywac.
                Po czwarte - juz tutaj wredne suki instruuja jak stworzyc i zbierac na niego dowody by go wyzuc z majatku.
                Po piate - zgadzam sie z toba - trzeba sie dobrze zastanowic z kim sie wiaze - dlatego mezczyznom odradzam zeniaczke gdyz jest to dla nich zupelnie bez sensu - im mniej mezczyzn zrobi ta glupote tym wiecej desperatek bedzie latalo jak kot z pecherzem i tym lepiej dla ogolu mezczyzn.
        • agios_pneumatos Re: uderzyłam męża w twarz 06.05.13, 07:39
          samuela_vimes napisała:

          > >
          > > No dobrze. Bo może nie zrozumiałaś. Rozejdźcie się i daj temu człowiekowi
          > spokó
          > > j. Nie wierzę, żeby był aż takim grzesznikiem by musiał się z tobą męczyć
          > .
          >
          > lol, on z nią? a alkoholizm mężusia to co pikuś?

          > Raczej to autorka ma 100% wygraną z powodu alkoholizmu męża


          Acha. I jeszcze jedno. Widzę tu piękny schemat. Alkohol powoduje agresję. Tylko, że... agresję żony. Do której się przyznaje. I nie wiemy czy to nie ta wariatka sprowadziła męża na tą drogę. Widziałem wiele takich scenariuszy.
          • agios_pneumatos Re: uderzyłam męża w twarz 06.05.13, 07:40
            Doczytałem resztę i odwołuję przedpost. :D

            Jednak są na tym świecie i źli faceci.
      • jowita771 Re: uderzyłam męża w twarz 06.05.13, 06:49
        > Związek nie może się ułożyć, poważnie rozważ rozwód. Zrób to bez orzekania o wi
        > nie, bo oszczędzi wam to nerwów.

        A ja bym się starała o rozwód z orzeczeniem winy męża. Na miejscu autorki poszłabym do aa, zaprowadziła męża. Jak się uda - to dobrze, mozna ratowac małżeństwo, a jak mąż zrezygnuje, to będzie miała podkładkę, że próbowała go wyciagać z nałogu, przy rozwodzie się przyda. Co do winy - jak facet jest alkoholikiem, to może się stoczyć, lepiej się zabezpieczyć, żeby nie musieć mu potem płacić alimentów i tym samym finansować chlania.
        • ktosmadrzejszy Typowe kobiece myslenie... 11.05.13, 17:38
          rozwod bez orzekania o winie gdy to kobieta urzadza awantury...

          Wmanipulowanie meza w postepowanie ktore dostarczy na niego 'hakow' na ewentualnosc rozwodu, zabezpieczanie sie 'na wszelki wypadek'.

          Piekny obraz zwiazku i zaufania do 'partnera'.
          • elajulia Re: Odpowiedzialność 17.05.13, 13:15
            Ta kobieta będzie odpowiedzialna nie tylko za siebie, ale i za dzieci, więc je i siebie musi zabezpieczyć
            • ktosmadrzejszy Re: Odpowiedzialność 22.05.13, 09:56
              to niech idzie do pracy lub zalozy biznes a nie planuje jak obrobic meza z wypracowanego przez niego majatku.

              Czytajcie panowie - jak to kobiety chca sie waszym kosztem 'zabezpieczac'.
    • samuela_vimes Re: uderzyłam męża w twarz 05.05.13, 15:42
      a było się z pijakiem wiązać? to teraz masz
      • sibeliuss Re: uderzyłam męża w twarz 06.05.13, 12:05
        samuela_vimes napisała:

        > a było się z pijakiem wiązać? to teraz masz
        >
        Nic głupszego Ci do głowy nie przyszło? Teraz to jest płakanie nad rozlanym mlekiem, bo jest ona, bo są dzieci, drugie niestety zmontowane już podczas jego cugów :/
        Teraz to trzeba ratować co się da.
      • loginoftheyear naiwnie zakladasz 06.05.13, 13:11
        ze ludzie sie nie zmieniaja
        otoz: zebys sie kiedys nie zdziwila.
      • end_of_job to prawda , ze przed slubem pil... 10.05.13, 16:20
        ... ale jak wspaniale tanczyl
        • drzewachmuryziemia Re: to prawda , ze przed slubem pil... 10.05.13, 19:12
          :DDD
      • dzielanski Znałaś kogoś, kto nie pił na studiach? 16.05.13, 10:30
        Pytam poważnie: to w dzisiejszych czasach są już studenci, którzy nie piją? Pytam, bo ja ze swoich studiów takiego cuda (cudu?) nie pamiętam. Pomiędzy powiedzmy osiągnięciem pełnoletności, a 25 rokiem życia wszyscy moi kumple pili na potęgę, a wielu eksperymentowało też z wszelkimi dostępnymi substancjami psychoaktywnymi. Wszyscy, z którymi spotykam się nadal, dawno z tego wyrośli (tzn piją okazyjnie, zazwyczaj nie upijając się na umór). Niestety, nie mogę wykluczyć, że ci, z którymi się już nie spotykam, mieli mniej szczęścia.
        Przynajmniej w moim pokoleniu, dziewczyna, która chciałaby związać się z facetem, "który nie pije", ograniczyłaby sobie wybór do jakiejś garstki sportowców (choć w tamtych czasach nawet sportowcy pili - teraz trochę się to zmienia), ludzi nie mogących pić z powodów zdrowotnych oraz socjopatów, którzy zamiast picia (czy palenia) z pewnością zafundowaliby jej jakiś inny problem.
        Wydaje mi się, że nawet fachowiec miałby problemy z przewidzeniem, kto w pewnym wieku wyrośnie z młodzieńczych popijaw, a kto popadnie w nałóg.
    • six_a Re: uderzyłam męża w twarz 05.05.13, 16:51
      i jak, fajnie było?
    • kociamamaa Re: uderzyłam męża w twarz 05.05.13, 16:55
      Jesteś współuzależniona. To poważne zaburzenie. Poczytaj o tym i podejmij jakieś kroki. Najlepsza byłaby terapia dla współuzależnionych. Jest bezpłatna. Tam sobie poukładasz swoje emocje. Agresja do alkoholika jest jak najbardziej typowym objawem współuzależnienia, nie obwiniaj się, że coś takiego wystąpiło. Oznacza to tylko ,że potrzebujesz pomocy.
    • gyubal_wahazar Re: uderzyłam męża w twarz 05.05.13, 17:00
      Miałaś dużo szczęścia, że się nie odwinął. W każdym razie, gołym okiem widać, że wyczerpałaś repertuar środków ekspresji. Ewakuuj się z dziećmi jak najszybciej, a jeszcze szybciej wylecz się z tej miłości
      • ktosmadrzejszy Re: uderzyłam męża w twarz 11.05.13, 15:38
        moze by sie zaczela leczyc z agresji... Sa na to metody.
    • maly.jasio mezczyzny nie bij nawet batem... 05.05.13, 17:19
      - to tak jakos bylo, conie ? :)

      a powazniej: kutwa 100-ty raz czytam, ze chlop jest do chrzanu - a w domu dwojka bachorow.

      nie mozna bylo tego jego dupactwa zauwazyc juz po pierwszym bachorze, czy tez pragnienie posiadania nastepnego bylo tak wielkie, ze rozum przeslanialo ?

      • kochanic.a.francuza Re: mezczyzny nie bij nawet batem... 05.05.13, 18:13
        Bachorami to moze nazywaj swoje dzieci, ewentualnie siebie, a nie cudze:///
        • maly.jasio Re: mezczyzny nie bij nawet batem... 05.05.13, 18:27
          kochanic.a.francuza napisała:
          Bachorami to moze nazywaj swoje dzieci, ewentualnie siebie, a nie cudze:///

          - jak widac, moge i cudze, poniewaz slowo to ma jeszcze inne znaczenie - poza tym ogolnie przyjetym: - oznacza nie tylko niegrzeczne, ale czasem tez niechciane dziecko.

          A z zapodanego tekstu jasno wynika, ze owemu panu los wlasnego potomstwa jest dosc obojetny - zatem sa dla niego bachorami wlasnie.
          • kochanic.a.francuza Re: mezczyzny nie bij nawet batem... 05.05.13, 18:45
            No wiesz z takimi zdolnosciami do owijania w bawelne i przestawiania kota ogonem to moze zostan jakims adwokatem, tudziez przywodca duchowym jakiejs sekty.
            Mnie nie chodzi o znaczenie slowa, tylko o to, zeby nie obrazac nikogo, a slowo, ktorego uzyles jest obrazliwe, szydzace, uwlaczajace. Mysle, ze autorka nie zasluzyla sobie na takie traktowanie.
            Mysam, ze maly jasio ma ze 40 lat, a tu sie okazuje, ze musze gadac jak do ucznia.
            • maly.jasio Re: mezczyzny nie bij nawet batem... 06.05.13, 14:52
              kochanic.a.francuza napisała:
              ze musze gadac jak do ucznia.

              nie musisz, bo to i tak nie skutkuje.
    • mariuszg2 Re: uderzyłam męża w twarz 05.05.13, 17:21
      powiem Ci jak to jest z pkt widzenia męza co przychodzi o 3 rano ...czy tam go przynoszą....
      nie w ząb nic nie pamięta....

      bardzo bym chciał mieć taka zone na wrzeszczy nawrzeaczy ale dwojke dzieciaków machnie...nie chesz może 3go ale z innym alkoholikiem?
      • maly.jasio mnie tesz baba bije... 05.05.13, 17:28
        mariuszg2 napisał:
        powiem Ci jak to jest z pkt widzenia męza co przychodzi o 3 rano ...czy tam go
        > przynoszą.... nie w ząb nic nie pamięta....

        mnie tesz baba bije... i to za znacznie mniejsze przewinienia...
        a jak przychodze na czworaka po spozyciu - to od razu ide do piwnicy (mam tam lozko)
        - bo w domu to czeka wtedy na mnie w szafie dubeltowka - nabita srutem na zajace.
        • mariuszg2 Re: mnie tesz baba bije... 05.05.13, 17:35
          garaża....piwnica...tak ....soul sweet asylum...freedom....no pain nofear, no more tears....
    • mila2712 Re: uderzyłam męża w twarz 05.05.13, 17:36
      Ja bym takiemu panu podziękowała za współpracę.
      Chociaż nie ja bym się z takim nie związała.

      Szans na udany związek nie ma....
      • mariuszg2 Re: uderzyłam męża w twarz 05.05.13, 17:44
        mila2712 napisała:

        > Ja bym takiemu panu podziękowała za współpracę.
        > Chociaż nie ja bym się z takim nie związała.
        >
        > Szans na udany związek nie ma....

        taaaa. przed wspólnym spożyciem tak byś była przekonana ale po dwóch czy czech....idę o zakład o ćwiartkę, że byś zmieniła zdanie...(?)
        • mila2712 Re: uderzyłam męża w twarz 05.05.13, 17:54
          Nie zakładam się
          Mylisz się
          • mariuszg2 Re: uderzyłam męża w twarz 05.05.13, 19:18
            to jesteś lepsza ode mnie...
      • lolcia-olcia Re: uderzyłam męża w twarz 06.05.13, 11:11
        ja znam alkoholika, dobrze się maskował, był zadbany, pachnacy, inteligentny, dobra praca i wysokie zarobki , później okazał się być alkoholikiem .. dobrze się krył, przy mnie nie pił dużo, gdy wychodził z kumplami wracał na czworaka ( nie mieszkałam z nim więc nie wiedziałam ) wyszło jak razem zamieszkaliśmy, pewien czas się pilnował, kiedyś i to mu nie wyszło, wypił za dużo, powiedział mi kilka przykrych słów, była kłótnia, ciche dni, prośby i błagania , dałam druga szansę bo myślałam, że to jednorazowa wpadka. Szans było 3, ostatnia zakończyła się wyprowadzką... Nie chcę mówić, że to nie jej wina, że nie powinna mieć z nim dzieci ( chociaż już po jednym pewnie pokazał jaki jest ), stało się i trzeba teraz działać póki dzieciom na psychikę nie padło..
        • ktosmadrzejszy Re: uderzyłam męża w twarz 11.05.13, 17:44
          a ty mu ile razy powiedzialas pare przykrych slow?
    • rach.ell Re: uderzyłam męża w twarz 05.05.13, 18:38
      lepiej doniczkami rzucaj i celuj w glowe albo tak jak ja kup agresywnego psa i trenuj go na mezu, ucz psa gryzc pijanego.
      • ktosmadrzejszy No pewnie... 11.05.13, 17:46
        sliczny mini-podrecznik 'obslugi' meza.

        Mam nadzieje ze potencjalni mezowie czytaja i widza jak zony chca o nich 'dbac' i do czego potrzebuja mezow.
        • rach.ell Re: No pewnie... 11.05.13, 18:51
          ktosmadrzejszy napisał:
          a do czego w takim razie panowie potrzebuja zon? do sprzatania rzygow i slania lozka kiedy ci wracaja pijani do domu? to juz szczyt wszystkiego! ta dziewczyna siedzi caly wieczor sama w domu, zapieprza pewnie tez caly dzien zeby dom dom przypominal a szanowny pan kase przepija zamiast dla dzieci cukierkow nakupowac i pozniej dendyste oplacic!!! albo chociaz na rachunki oszczednosciowe przelac...tu troche zartuje oczywiscie ale dzieci i tak mi zal bo, ze facet jest zlym mezem to mozna mu jeszcze wybaczyc ale pijak jako ojciec to juz gorzej byc nie moze.

          • ktosmadrzejszy Re: No pewnie... 22.05.13, 10:11
            sednem instytucji malzenstwa jest rzekomo wspieranie sie w rozwiazywaniu problemow. Pisze rzekomo bo prawda jaka jest - mamy to opisane w tym watku.

            Rozumiesz? Wiecej nie pisze bo 'madrej glowie dosc dwie slowie...'
    • headvig Re: uderzyłam męża w twarz 05.05.13, 19:22
      jakbym tak mojemu przyłożyła, to mam zaraz z powrotem :)

      zapisz się na sztuki walki, tam będziesz mogła okładać po gębie na legalu :)
    • kol.3 Re: uderzyłam męża w twarz 05.05.13, 20:09
      Masz chłopa alkoholika i masz z nim 2 dzieci. Nie wiem dlaczego za niego wyszlaś a to że sprawiłaś sobie z nim dzieci jest dla mnie niewybaczalne. Rozwód - zanim zrujnuje Ci życie na amen.
    • vandikia Re: uderzyłam męża w twarz 05.05.13, 21:08
      najfajniejsze w tym wątku jest to, że każdy wskazuje alkoholika, alkohol, posyła odrazu do klubów AA, tyle że zabawienie się z kolegami od czasu do czasu nie znaczy odrazu, że ktoś jest uzależniony, a wszystkim dosłownie umknął ten tekst autorki:
      "Mąż wielokrotnie mówił mi że jestem agresywna i muszę gdzieś się wyładowywać. Ja chętnie bym skorzystała ale brak mi czasu."
      jak dla mnie to Ty powinnaś iść na terapię i moim zdaniem nie ma to nic jak ktoś wyżej pisze z alkoholizmem, to Ty sobie nie radzisz z emocjami.
      Jeśli uważasz, że Twój mąż faktycznie za dużo pije, upija się często, zawala przez to pracę, rodzinę, to tak on też powinien skorzystać z jakiejś pomocy ale to jest osobnym problemem.
      A jeszcze osobnym jest jego lenistwo i brak zaangażowania w dom, moim zdaniem źle robisz że robisz za niego, on potrzebuje żony nie matki, więc mu nie matkuj, co nie znaczy że nie powinnaś wymagać konkretnych rzeczy od niego.
      Dużo pracy przed Tobą, Wami ale jak zależy, to się uda. I pracuj bardzo dużo nad swoją agresja, bo to jest bardzo niezdrowe i dla Ciebie i dla otoczenia.
      • kol.3 Re: uderzyłam męża w twarz 06.05.13, 06:16
        Jakbyś miała męża pijącego na umór, to też byś byla nerwowa.
        • agios_pneumatos Re: uderzyłam męża w twarz 06.05.13, 07:43
          Bzdura. Taka nerwowa żonka jest z definicji i gdyby nie alkohol znalazłaby kurz na parapecie, za mało słońca w lecie, albo zbyt głośno śpiewające ptaki w ogrodzie.
          • z_pokladu_idy Re: uderzyłam męża w twarz 06.05.13, 08:48
            Niekoniecznie. Alkoholizm wywołuje w ludziach, zarówno samych alkoholikach jak i ich bliskich, to co najgorsze. Jak jest się totalnie bezradnym, bo prośby groźby nie pomagają, łatwo o popadanie w agresję, bo po prostu człowiek może nie znać innych sposobów radzenia sobie z sytuacją.
            Ale rzeczywiście dobrym wyjściem będzie terapia - najpierw dla autorki, bo w tym momencie się nawzajem napędzają. Powinna się ze swoimi uczuciami uporać, nabrać dystansu, a wtedy będzie wiedziała co robić dalej - próbować naprawić pijącego lekkoducha czy odpuścić sobie bagienko domowej patologii.
            • madame_charmante ktoś, kto tego nie przeżył, nie zrozumie... 11.05.13, 10:09
              Kiedy moj ojciec, alkoholik, wracał narąbany w stereo i zaczynał z pijacką upierdliwością dokuczać i śmiać się z wszystkich jak idiota, a potrafił wtedy np. powtarzać w kolko obelgi, wyzwiska i bardzo go to bawiło, nienawidziłam go tak, że gdybym była silniejsza, to wlałabym mu pogrzebaczem.
              nie zrobiłam tego, bo się bałam, że mnie zatłucze.
              a nie jestem osobą agresywną z natury...
              • ktosmadrzejszy Re: ktoś, kto tego nie przeżył, nie zrozumie... 11.05.13, 17:48
                nie bierzesz pod uwage tego ze nietrzezwy robi sie po prostu szczery. Jego stosunek do was mogl wynikac z tego jak sie do niego odnosilyscie gdy byl trzezwy, byc skutkiem tego jak twoja mama go wykorzystywala jakim zawodem bylas ty, etc. itd.

                Z ust pijanego czlowieka mozna sie wiele dowiedziec...
                • z_pokladu_idy Re: ktoś, kto tego nie przeżył, nie zrozumie... 11.05.13, 20:29
                  W takim razie musiałam być ogromnym zawodem dla swojego ojca - bo kiedy przyniosłam z matury same piątki, o czym marzył i wmawiał mi przez całe życie, że wykształcenie jest najważniejsze - zalany nazwał mnie pasożytem. Kiedy był trzeźwy chwalił się mną przed całą rodziną. Alkohol w niektórych ludziach nie powoduje prawdomówności, a niczym nieuzasadnione chamstwo.
                  Nic nie tłumaczy przychodzenia dzień w dzień po pijaku i wyśmiewania się z rodziny. A jak mu tak źle niech coś w tym życiu zmieni.
        • maniuszk22 Re: uderzyłam męża w twarz 16.05.13, 14:01
          nie tylko nerwowa
    • volupte Re: uderzyłam męża w twarz 06.05.13, 10:18
      Nie oddał? Toś szczęściara.
      • rach.ell Re: uderzyłam męża w twarz 06.05.13, 21:19
        volupte napisał:

        > Nie oddał? Toś szczęściara.
        a ty bys oddal?
        • volupte Re: uderzyłam męża w twarz 06.05.13, 22:55
          Ja pijany nie przychodzę , a nawet jakbym przyszedł to w dziób bym nie zaliczył , a został ułozony w łóżeczku:-) Natomiast jak ona miała nerwa uderzyc pijanego , to ma szczęscie ze nie oddal, bo to się zdarzy wczesniej lub później. Alkohol łączy sie z agresją.
          • rach.ell Re: uderzyłam męża w twarz 07.05.13, 09:04
            volupte napisał:

            > Ja pijany nie przychodzę , a nawet jakbym przyszedł to w dziób bym nie zaliczył
            > , a został ułozony w łóżeczku:-) Natomiast jak ona miała nerwa uderzyc pijaneg
            > o , to ma szczęscie ze nie oddal, bo to się zdarzy wczesniej lub później. Alkoh
            > ol łączy sie z agresją.
            Bowiem ty dzieci nie masz a jesli bys mial to malzonka w lozeczku dzieci by ukladala a ty jednak bys w dziob dostal.
            • volupte Re: uderzyłam męża w twarz 07.05.13, 10:19
              Mam dzieci i to sporo. Mało jest kobiet które tak jak ty hodują agresję.:-) Co za problem jakby facet np. raz w roku przyszedł pijany? Dobrze jest wczesniej telefonicznie uprzedzic , ze jest balanga i trzeba ....przygotowac poslanie;-)
              • rach.ell Re: uderzyłam męża w twarz 07.05.13, 12:20
                volupte napisał:

                > Mam dzieci i to sporo. Mało jest kobiet które tak jak ty hodują agresję.:-) Co
                > za problem jakby facet np. raz w roku przyszedł pijany? Dobrze jest wczesniej t
                > elefonicznie uprzedzic , ze jest balanga i trzeba ....przygotowac poslanie;-)

                Ja nie hoduje agresji, ja jestem bardzo przyjazna. Pijany facet bardziej przypomiina swinie niz czlowieka i to przykro zobaczyc ukochanego w stanie zbydlecenia, trudno jeszcze szanowac zwlaszcza jesli to zbydlecenie to stan permanentny.
                • volupte Re: uderzyłam męża w twarz 09.05.13, 15:54
                  Świnia ma rece i nogi , nawet jesli koordynacja szwankuje?
                • ktosmadrzejszy Re: uderzyłam męża w twarz 11.05.13, 17:50
                  w twoich wypowiedziach jest pelno agresji a ty uwazasz ze jestes przyjazna... Ciekawe.
              • rudenko Re: uderzyłam męża w twarz 09.05.13, 12:36
                volupte napisał:

                >pijany? Dobrze jest wczesniej t
                > elefonicznie uprzedzic , ze jest balanga i trzeba ....przygotowac poslanie

                a nie łaska przygotować sobie takie łóżeczko przed wyjściem na balangę. Dorosłemu facetowi łózko słać, jeszcze czego
                • volupte Re: uderzyłam męża w twarz 09.05.13, 15:58
                  Ne łaska . do czegos musicie sie przydawać;-)
                • ktosmadrzejszy Re: uderzyłam męża w twarz 11.05.13, 17:52
                  po co dorosly mezczyzna mialby z wami mieszkac jesli nie po to byscie slaly lozko i przygotowywaly jedzenie oraz sprzataly i praly?

                  Jak tego nie chcecie robic to doroslemu mezczyznie lepiej wracac do lozka poslanego przez siebie samego ale za to co weekend z inna, nowa partnerka.

                  I wiecie co zoneczki? Niewazne co odstawiacie - dzieki waszemu lenistwu - wszystko zmierza do takiego modelu. Bedziecie sobie mieszkac same z bachorami a chetnych na ozenek bedzie niewielu...
                  • rach.ell Re: uderzyłam męża w twarz 11.05.13, 18:58
                    ktosmadrzejszy napisał:

                    > po co dorosly mezczyzna mialby z wami mieszkac jesli nie po to byscie slaly loz
                    > ko i przygotowywaly jedzenie oraz sprzataly i praly?
                    >
                    > Jak tego nie chcecie robic to doroslemu mezczyznie lepiej wracac do lozka posla
                    > nego przez siebie samego ale za to co weekend z inna, nowa partnerka.
                    >
                    > I wiecie co zoneczki? Niewazne co odstawiacie - dzieki waszemu lenistwu - wszys
                    > tko zmierza do takiego modelu. Bedziecie sobie mieszkac same z bachorami a chet
                    > nych na ozenek bedzie niewielu...

                    Niewielu to bedzie sie do ozenku nadawac, pijakow powinno sie jednak sterylizowac zeby nie unieszczesliwiali chociaz tych dzieci bo nie tylko na mezow sie nie nadaja, przede wszystkim powinno sie im uniemozliwic bycie ojcami- niech wiec siedza co tydzien z inna kobieta, bezdzietni, starzeja sie samotni i zdychaja gorzej niz pies na drodze.
                    • volupte Re: uderzyłam męża w twarz 11.05.13, 20:30
                      Musiał ci jakis gostek nieźle kota pogonić :-(
                      • rach.ell Re: uderzyłam męża w twarz 11.05.13, 21:00
                        volupte napisał:

                        > Musiał ci jakis gostek nieźle kota pogonić :-(

                        Niechby mi teraz mojego mechelaara sprobowal pogonic.
    • minasz Re: uderzyłam męża w twarz 06.05.13, 10:20
      a moze pije dlatego ze ty jestes agresywna?
    • a1ma Re: uderzyłam męża w twarz 06.05.13, 12:24
      > się nakreciłam. no i stało sie. uderzyłam a on wpadł w złosc i rzucił o podłoge
      > drewniany kojec i jedna jego czesc połamał. dalej było juz tylko gorzej.

      Jak to - JESZCZE GORZEJ??
    • astrofan Re: uderzyłam męża w twarz 06.05.13, 22:16
      alkoholizm albo upijanie się to trudna sprawa i bynajmniej nie taka prosta,

      znam gościa, już starszego, ślusarz z zawodu ale oczytany, dwóch dorosłych synów, co jakiś czas odpływa na kilka dni, jeszcze kilka lat temu chwytał się każdego zajęcia za gorsze, w końcu trafił na swój temat, rozwinął biznes, kupił spory dom pod warszawą, ma nieruchomości w dobrych lokalizacjach w miejscowościach podwarszawskich, wciągnął do biznesu syna który ma spokojny start w życie, żona jakoś nauczyła się z tym żyć, w każdym razie cały czas są razem

      czy pracując w przedszkolu i wyrzucając go kilkanaście lat temu była obecnie w lepszej sytuacji? /pytanie retoryczne/

      • mijo81 Re: uderzyłam męża w twarz 07.05.13, 10:56
        No tak, jak alkoholik ma kasę to można z nim sie męczyć ... bo ma kasę :)
        • izabella1991 Re: uderzyłam męża w twarz 07.05.13, 11:26
          Ja tu widzę problem nie w piciu jako takim,a w Jego zachowaniu...
          Przez cztery lata mieszkałam w Hiszpanii,nauczyłam się tam pić wino do obiadu/kolacji ,ale
          - po pierwsze :są to ilości rozsądne tzn. dwie-trzy lampki do posiłku
          - po drugie i najważniejsze: nie mam i nie miałam tzw.agresora tzn.nawet po butelce wina i szampana nie wrzeszczę,nie bluzgam,nie przewracam się,nie rzucam się na kogokolwiek,tylko grzecznie idę spać do własnego łóżka i sama.Kaca nie miewam,a alkohol mi służy tzn.robotę na kompie odwalam wtedy dwa razy szybciej niż normalnie.Bez błędów w dodatku....Serio!
          Zrozumcie jedno...jak ktoś ma słabą głowę,to i powąchanie korka od szampana go upije.Tu widzę problem i to bardzo duży.Mąż tej dziewczyny nie umie,nie powinien pić,a jednak....to robi.
          To nie Ty dziewczyno masz problem z agresją,nie daj sobie tego nikomu wmówić....Każdy by był agresywny widząc takiego typa...No sorry Batory-jest żona ,dwójka malutkich dzieci,a on takie numery wywija.Wiesz co ,napiszę Ci tu smutną prawdę: nie będzie z Nim lepiej,będzie tylko gorzej:-((( Niestety!
          • ktosmadrzejszy Re: uderzyłam męża w twarz 11.05.13, 17:56
            jednak z opisu tej pani wynika jednoznacznie ze to ona ma problem z agresja, wszczyna burdy ktore w dodatku ostatnio zaczely sie konczyc rekoczynami.
            Czy ty z tych ktore czytaja tekst ale rozumieja go zupelnie opacznie? Nikt nam nie wmowi ze biale jest biale a czarne jest czarne?
            • lanou Re: uderzyłam męża w twarz 15.05.13, 00:30
              @ktosmadrzejszy
              I ma ku temu powody. Rozumiem, że można od czasu do czasu się upić, niekoniecznie kulturalnie, czytaj konkretnie nawalić. Ale wg. mnie należy uprzedzić żonę, że być może wróci się w stanie hmm, niekoniecznie zachęcającym do kontaktu, albo po prostu po imprezie przenocować u kumpla albo w hotelu. Widok ojca nawalonego o ósmej rano nie wpływa dobrze na dzieci. O reszcie napiszę przy okazji odpowiedzi dla izabelli1991

              @izabella1991
              Dlaczego uważasz, że będzie gorzej? Chyba nie pierze tego człowieka po ryju dlatego, że lubi sobie ludziom twarze poobijać. W pełni popieram przywalenie takiemu ale nie zgadzam się z Tobą, że będzie gorzej. Jak mu któregoś dnia oko podbije to może się gostek obudzi że ma ileśtam lat, i należy zachowywać się jak ojciec i mąż, a nie szczeniak. Niekoniecznie musi być gorzej, w gestii obu stron leży podjęcie działań, żeby jednak było lepiej.
              • ktosmadrzejszy Re: uderzyłam męża w twarz 15.05.13, 02:34
                @ lanou

                jak tu dyskutowac z kims kto uwaza ze walenie sie po mordzie to metoda na rozwiazywanie problemow???
                Naprawde tak uwazasz i zgadzasz sie z tym ze jak zupa jest za slona to trzeba walic po ryju?
                • lanou Re: uderzyłam męża w twarz 15.05.13, 09:35
                  Opacznie mnie kolega zrozumiał. Odpowiedź zacznę od pytania: czy uważasz i zgadzasz się z tym, że jak pierze Cię pojedynczy dres na ulicy, to należy uciekać? Dla mnie w takiej sytuacji rozwiązaniem jest skopanie mu dupy, o ile oczywiście jestem w stanie (w moim przypadku generalnie jestem).
                  Jakbym wrócił nieźle wygrzany do rodziny z dziećmi, to znaczy że miałbym problem z alkoholem, i całkowicie należy mi się konkretniejszy po japie.
                  • ktosmadrzejszy Re: uderzyłam męża w twarz 22.05.13, 10:08
                    co ma jedno do drugiego?

                    Nie chodzi o dresa na ulicy tylko o zone ktora ma problemy z agresja - wiecej jest taki furiatek - posluchaj ile kobiet narzeka i strzela focha publicznie - w domu takie mendy stosuja przemoc psychiczna i fizyczna. Tego nie mozna akceptowac.
    • paco_lopez Re: uderzyłam męża w twarz 09.05.13, 13:05
      krzycz i trzaskaj drzwiami ile wlezie. jemu złóż wyrazy współczucia.
      • minasz Re: uderzyłam męża w twarz 09.05.13, 22:33
        przez te sfeminizowane sady jest tak ze baby moga nam dawac po gebie bezkarnie a jak my im oddamy to mamy prze-je-bane
    • varna771 Re: uderzyłam męża w twarz 09.05.13, 22:25
      Nie tylko Twój mąż ma problem, ale Ty również. Porozmawiaj ze spokojem z mężem i nie bij go!! Zgadzam się tymi osobami, co uwazają, że obydwoje kwalifikujecie się na terapie. Dziwią mnie porady a'la pedofila śp. psychologa Andrzeja Samsona, który uwazał, że jeżeli dzieje sie źle np.w małżeństwie to od razu sąd,rozwód, alimenty, spakować ciuchy gnoja w kartony i wywalić za drzwi...
      • minasz Re: uderzyłam męża w twarz 09.05.13, 22:35
        dla mnie to niepojete jak on mogł jej nie oddac za plaskacza plaskacz
        ja na jego miejscu napewno bym ci oddał
        • izabella1991 Re: uderzyłam męża w twarz 10.05.13, 13:37
          Ale nie jesteś na jej miejscu,ani Ja,ani nikt inny...
          Ludzie,oni mają dwójkę malutkich dzieci i te maluchy muszą patrzeć na pijanego ojca i na znerwicowaną mamę...Coście tak na dziewczynę wsiedli ???
          Czy dla Was jest normalne to,że dziewczyna oprócz niańczenia dzieciaków musi jeszcze użerać się z pijącym mężusiem???
          Powtarzam to raz drugi ( bo tępaki nie pojmą),że nie jest problemem napić się kulturalnie i położyć się spać bez bójek ,kłótni i bicia po twarzy...Tu już jest ewidentne draństwo i chamstwo pana męża,a jego żona miała prawo wściec się.Jeżeli on po pijaku śmieje jej się w twarz,to sorry Batory-ale jest śmieciem.Jego miejsce jest nie w domu,a w chlewie...
          • minasz Re: uderzyłam męża w twarz 10.05.13, 13:47
            4lata non stop picia dla mnie jestes typowym alkoholikiem

            za smianie sie w twarz mozna lac feceta po gebie? a czym to sie rozni od zasłonej zupy

            i tu mamy najwiekszy problem wiekszosc facetów uwaza ze kobieta sie nie oddaje dla mnie(tacy faceci to szowinistyczne swinie) jak mozna traktowac kogos inaczej ze wzgledu na płec? ja np taka pania bym potraktował jak agresora i chlap hehe
            • izabella1991 [...] 11.05.13, 14:27
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • brak.slow Re: uderzyłam męża w twarz 11.05.13, 14:36
          jakbyś mi oddał to szczerze byłbyś biedny. masz szczęście, że takiej kobiety jeszcze nie spotkałeś.
          • minasz Re: uderzyłam męża w twarz 11.05.13, 19:49
            myslisz ze nie spotkałem hehe to sie grubo mylisz

            napewno bym ci oddał:) oczywiscie nie rzucił bym cie na glebe i skopał bo mnie nie ponosza emocje- poprostu oddałbym ci z taka sama siła i w to same miejsce hehe

            chyba zebys zrobiła to dostatecznie mocno - to wtedy nie -wtedy zrobiłbym sobie obdukcje i wsadził cie do kicia hehe
    • aidonia Re: uderzyłam męża w twarz 10.05.13, 14:57
      jak najszybciej zakończ ten związek. Niech dzieci odejdą z tego domu najszybciej jak to możliwe. Dla nich takim samym problemem jest pijany ojciec jak i wrzeszcząca matka. One nie rozumieją, które jest winne i nie obchodzi je to, kto z Was ma rację. Twój mąż sie nie zmieni, dopóki wie, że po nim posprzątasz i przypilnujesz dzieci. Jak już ktoś napisał, powinnaś się wyprowadzić, jeśli tylko masz gdzie (rodzice, rodzina...). Zwykle alkoholik może się otrząsnąć tylko jak dojdzie na dno, ale nie skazuj swoich dzieci na oglądanie tego.
      Bardzo Ci współczuję, ale nie myśl o sobie i o nim. Najważniejsze są zawsze dzieci.
      • aidonia Re: uderzyłam męża w twarz 10.05.13, 14:58
        aha, jeśli bardzo go kochasz, nie musisz się od razu rozwodzić. Możesz go wspierać w terapii i starać się uratować, ale odseparuj od tego dzieci.
        • minasz Re: uderzyłam męża w twarz 11.05.13, 19:55
          dobre jego wspierac w terapii - tylko skad miałaby go spierac z psychoiatryka? agresywne osoby da rade tam wsadzic wkoncu zagrazaja społeczenstwu
    • smolgirl Re: uderzyłam męża w twarz 10.05.13, 15:10
      Witaj,
      nie wiem jak "porządni polscy katolicy" mogą doradzać Ci rozwód i to w momencie, kiedy wyraźnie widać, że zalezy Ci na ROZWIĄZANIU problemu, a nie POZBYCIU się go... ja przeżywam coś podobnego... Mój mąż nie jest wprawdzie alkoholikiem, ale też jest takim wiecznym chłopcem, który po pracy najchętniej wsadza nos w komputer albo siada przed telewizorem i nie widzi potrzeby poinformowania mnie, jeśli wróci później do domu albo umówił się z kolegami na wyjście. Jesli chodzi o mnie, to często nad sobą nie panuję i nie raz już ode mnie "oberwał". Nienawidzę siebie wtedy. Czuję się bardziej upokorzona niż on, szczególnie, że on nie wybucha. Raczej czeka, aż się uspokoję i później ze mną rozmawia. Niestety nadal brakuje mi chwili refleksji zanim gwałtownie zareaguję. Ale staram się nad tym pracować i wyrobić sobie nawyk policzenia do 10 zanim sie odezwę, tak jak wyrobiłam w sobie nawyk gwałtownych reakcji. Jesteśmy ludźmi, mamy niesmowite możlwiości uczenia się i zmieniania - nie poddawaj się. I Ty i On możecie się zmienić. Ale to się nie stanie ot tak. Potrzebny jest czas i rozmowy, rozmowy, rozmowy - o tym co czujecie, ale nie w sposób - Ty jesteś taki, a Ty jesteś taka. Raczej: jak robisz to i to, to ja się czuje tak i tak. Skupiajcie sie na swoich odczuciach, nie na wadach drugiej osoby. Rzomawiajcie na spokojnie, bez biegających wokół dzieci i nie w nerwach. Fajnie by było, gdybyscie mogli porozmawiać też z jakimś małżeństwem z duzym stażem, można się zdziwić jak się człowiek dowie co na początku małżeństwa przechodzili jego rodzice ;) malżeństwo może ptrzetrwać tylko dzięki kompromisom.
      Trzymam kciuki :)
      • magnusg Re: uderzyłam męża w twarz 11.05.13, 17:31
        Czy gdybys to ty dostawala regularnie w pysk od meza, to tez bys takie farmazony trula,ze trzeba sie zmienic itd?Czy tylko dla siebie jestes taka wyrozumiala?
        • ktosmadrzejszy Re: uderzyłam męża w twarz 11.05.13, 18:09
          kolejna bez trzeciego zwoju mozgowego umozliwiajacego rozumienie czytanego tekstu?

          To nie 'ona dostawala w pysk od meza' tylko maz dostal od niej. Dla ciebie to zadna roznica?

          Przypomnial mi sie kawal o tym ze w Moskwie na Placu Czerwonym rozdaja Mercedesy.

          Jak zalosnym trzeba byc by splodzic taka wypowiedz jak ty?
          • magnusg Re: uderzyłam męża w twarz 11.05.13, 19:06
            Jak juz tak nawiazujesz do Moskwy, to ci powiem,ze to ty chciales blysnac intelektem jak Czerwonoarmista zlotym zebem,ale wyszlo ci niestety jak zawsze-czyli mizernie.Jestes niestety analfabeta funkcjonalnym-potrafisz czytac,ale nie rozumiesz co czytasz.Dobra wiadomosc dla ciebie jest taka,ze to sie leczy i mozesz znalezc pomoc.

            "
            > To nie 'ona dostawala w pysk od meza' tylko maz dostal od niej. Dla ciebie to z
            > adna roznica?"-teraz ci bede tlumaczyl jak 7-latkowi-moze nadazysz.Wlasnie dlatego,ze nie ona dostaje, to napisalem na poczatku zdania slowo GDYBYS!!!.Pojmujesz??
            Chyba nie pojmujesz,wiec jeszcze raz wkleje zdanie,ktore napisalem na koncu do autorki smolgirl, BO DO NIEJ MOJA ODPOWIEDZ SIE ODNOSILA!!!!-"Czy tylko dla siebie jestes taka wyrozumiala? ".Widze, ze drzewko cie przerasta, wiec chetnie ci to jeszcze raz powoli wytlumaczylem.
            I rzeczywiscie to dla mnie mala roznica czy maz bije zone,czy zona meza,bo przemoc w zwiazku dla mnie zawsze jest patologia.
            • ktosmadrzejszy Re: uderzyłam męża w twarz 11.05.13, 20:16
              sorry - masz racje - szkoda mi czasu na czytanie doglebne i analize tych glupot wiec robie zazwyczaj tylko tzw. skimming - w przypadku Twojego postu dalem ciala (ale wynika to z faktu iz bylem nadal poruszony ogromem glupoty twojej 'przedpisczyni')
          • minasz Re: uderzyłam męża w twarz 11.05.13, 19:58
            to jej pierwszy post pod tym nikiem wiec albo to trol albo inna forumka hehe
      • ktosmadrzejszy Re: uderzyłam męża w twarz 11.05.13, 18:15
        kolejna pani przemocowiec.

        Prawda jest taka ze 'przemoc' domowa wyglada dokladnie w ten sposob - mendy nie potrafia sie kontrolowac, ciosaja facetom kolki na glowie, ale pozniej faceci zaczynaja to zlewac.... Wowczas mendy traca resztki kontroli i zaczynaja stosowac przemoc - gdy facet sie broni - mamy 'przemocowca', niebieska karte i powod do rozwodu i eksmisji, ktorej niejednokrotnie towarzyszy okradzenie meza z calego dotychczas wypracowanego przez niego majatku.

        Ty przynajmniej zdajesz sobie sprawe z tego jak zle jest twoje zachowanie - jak widac po reszcie komentujacych tutaj 'pan' wedlug nich - to norma. Czas to zmienic.!

        Panowie - nie zencie sie - bo tak to sie konczy! Nie ma dla was niczego dobrego ani pozytywnego w malzenstwie - bedziecie traktowani wlasnie tak jak ci dwaj panowie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka