Dodaj do ulubionych

Mam kochanka...

    • Gość: Facet Faceci wezcie sie korwa w Garsc !!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.07.04, 12:43
      I przestanci tu beczec !!!! Taki Live !! i tyle .... buziaki
      • Gość: frik Re: Faceci wezcie sie korwa w Garsc !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 13:00
        chyba chodzi Ci o life... Można też powiedzieć C'est la vie...
        Ale da Mnie i tak jest q...
    • Gość: Lech Mialem kochanki.. I dosc! IP: 213.25.91.* 28.07.04, 13:28
      Przeczytalem sporo tych maili. Po wlasnych doswiadczeniach wiem, ze kazdy
      zwiazek po latach jest narazony na rutyne. Trzeba caly czas pracowac nad
      uatrakcyjnieniem (ja nie umialem i nie wiedzialem jakie to wazne). Atrakcja
      jest juz sama odmiana, stad pokusy sa nie do unikniecia!
      Moje sex-zwiazki okazaly sie czasowe (atrakcja nowosci szybko znika). Owszem
      bywaly udane: namietne i satysfakcjonujace. Ale najwiekszym afrodyzjakiem jest
      milosc (pielegnowana). Mam udany zwiazek, niedlugo slub, choc jestem po 50-ce
      sex jest obledny! Codzienny, a nawet 2-3 razy dziennie. Nie sadzilem,ze jestem
      do tego zdolny. ale czuje, ze jestem pozadany i kochany.
      A caly czas mam swiadomosc koniecznosci adorowania mojej kobiety...
    • Gość: Jardo G Re: Mam kochanka... IP: 213.17.161.* 28.07.04, 13:48
      No jak to jak sie skończy, stracisz męża i kochanka!!!
      • Gość: byla kochanka Nieprawda IP: 5.5R4D* / 62.134.32.* 28.07.04, 14:48
        Każdy przypadek jest inny!!!
        Ja też miałam kochanka, ale w założeniu nie było seksu bez uczuć, tylko
        ogromnie dużo uczuć i bardzo fajny seks. Długo zastanawialiśmy się czy mamy
        prawo być razem (ja mam dziecko) ale tak bardzo do siebie tęskniliśmy, że
        postanowiliśmy zaryzykować. Mamy bardzo udany, pełen czułości związek, dziecko
        ma świetny kontakt z ojcem i obecnym partnerem (który nie jest dla niego żadnym
        wujkiem ;), jest nam dużo lepiej niż w trakcie romansu, bez ukrywania się i
        kłamstw. Najgorsze jest tylko gadanie i wtrącanie się ludzi,łącznie z rodziną,
        którzy lepiej wiedzą jak należy żyć. I do jest dla nowego związku
        niebezpieczne. A później mają satysfakcję, że i tak im nie wyszło. A tak na
        marginesie, ja też myślałam dawniej, że małżeństwo jest na zawsze. A tu okazuje
        się, że jednak nie. Dlatego starajcie się nie używać zbyt często słów zawsze i
        nigdy.
        • Gość: zwykły facet Re: Nieprawda IP: *.is.gliwice.pl 29.07.04, 14:31
          Masz dużo racji. Jednocześnie zazdroszczę Ci, że Wam się udało jak i współczuję
          nagonki rodzinnej i otoczenia której doświadczyłaś. Teraz zapewne też rzucą się
          na Ciebie zaciekli fanatycy poglądów, że jak małżeństwo to na zawsze, do
          grobowej deski, bez szczęścia, uczucia ale dla rodziny i sąsiadów. Jakby za
          mało było większych nieprawości od Waszego szczęścia dokoła. Bardzo ładnie
          pisałaś swoje słowa i zapewne z uczuciem traktujesz nowego partnera i o starym
          nie zapominając, bo miłych chwil z nim było zapewne wiele. Jak to coś się
          skończyło, to po co w tym tkwić. Ktoś powie to trzeba było skończyć to najpierw
          a potem dopiero zaczynać szukać nowego szczęścia. Oczywiście tak by było
          najuczciwiej i najlepiej, ale to ten nowy partner bardzo często nam uświadamia,
          że nasza dotychczasowa codzienność jest bylejaka. Każde rozstanie bywa bolesne
          i jak wtedy w bólu i z wyrzutami szukać i być otwartym na szczęście. O związek
          trzeba walczyć, gdy nie ma tej walki, chęci to związek umiera. Nie wystarczy
          wtedy do życia obrączka i certyfikat podpisany w pałacu ślubów. Te atrybuty
          małżeństwa nie sprawiają, że stajemy się czyjąś własnością.
    • Gość: sorry Re: Mam kochanka... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.07.04, 14:23
      Po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi przyszła mi do głowy jeszcze taka
      refleksja. Zakładając, że twoja historia nie jest wyssana z palca, to Twój mąż
      jest pewnie taki sam numerant jak ty. Więc zamiast cieszyc się swoimi skokami w
      bok, przypatrz się czy sama nie padłaś ofiarą zdrady. Chociaż przy twojej
      mentalności, pewnie by ci to wcale nie przeszkadzało!
    • Gość: po przejściach Re: Mam kochanka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.04, 12:50
      MALENKO ja akurat jestem facetem który stał w takiej sytuacji po drugiej
      stronie,było to 2 lata temu i mile tego nie wspominam moja rada:skończ jedno
      albo drugi bo ta sytuacja napieprzy w twoim życiu jeśli twój mąż się dowie to
      zniszczy jego psyche ,jeśli już czegoś nie podejżewa.
      Jeśli nie macie dzieci to chwała wam za to bo one na tej sytuacji ucierpiały by
      najbardziej,nie wiem dlaczego związałaś się z tym drugim facetem może z nudów,z
      braku dobrego seksu,miłości nie czułaś się atrakcyjna,dla tego faceta to fajny
      układ tak zwane spijanie śmietanki,wszystkie problemy dnia codziennego na głowie
      męża i twojej a on kiedy najdzie go ochota pobzykać dzwoni do ciebie bo wie że
      przyjdziesz do niego i zrobisz wszystko co zechce każdy numer z kamasutry
      którego nie zrobisz nawet ze swoim mężem bo się wstydzisz.
      Pamiętaj to ty będziesz miała zniszczoną reputacę gdy ta sprawa wyjdzie najaw w
      domu,pracy i wśród znajomych i rodziny,zastanów sie nad tym co robisz i oceń
      czy warto rujnować swoje małżeństwo które jak sama napisałaś zawarłaś z
      wielkiej miłości czy może poświęcić się nowemu związkowi który w zetknięciu się
      z dniem codziennym może okazać sę nie tak atrakcyjny,pamiętaj zakazany owoc
      zawsze smakuje ale gdy nie jest już zakazany nie smakuje już tak dobrze.
      NIE WIEM CZY TO CO NAPISAŁEM POMORZE CI W CZYMŚ ALE PAMIĘTAJ TO TWOJE ŻYCIE I
      JAK JE SPIEPRZYSZ TO MIEJ ŻAL DO SIEBIE A NIE DO WSZYSKICH WOKÓŁ NARAZIE PAOLO
    • tarra4 Re: Mam kochanka... 02.08.04, 17:50
      na szczeście ja nie pracuje , ale masz nie lada problem, bo to tylko ty tak
      naprawde wiesz , czego oczekujesz i od kogo , jakie wartości tak naprawde sa
      dla ciebie wazne. czujesz , ze cos jest nie tak bo o tym sygnalizujesz , moja
      rada jest taka : oddziel seks i empatię zarowno od kochanka jak i od męża i
      zobacz osobowość, spójrz na siebie z zupelnie innej perspektywy , spójrz na
      osobowości tych dwóch panów , ale mósisz byc dla siebie ostra , bo człowiek ma
      swój własny system iluzji i zaprzeczeń o nas okłamuje. Najtrudniej żałować tego
      co sprawia nam przyjemność . Technicznie zdajesz sobie sprawę , że zrobiłaś
      gdzieś błąd , albo wychodząc zamąż ,albo trwając w małżeństwie ,albo
      utrzymując kontakt z kochankiem . Stań twardo przed lustrem i odpowiedz sobie
      na pytanie co zrobila mała dziewczynka , a co zrobi dorosła kobieta , Trzymam
      kciuki ,poradzisz sobie z pewnościa jak miliony nas kobiet
    • Gość: emem Pomyśl... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 17:58
      i nie pisz tego ze słuzbowego komputera!! Jak się w firmie wyda, to Cie wyrzucą
      z wielkim hukiem i kochanek Cie nie uratuje.
      tym bardziej, ze twoja firma nie należy do tych etycznych (jak wszystkie
      francuskie)
    • Gość: F. Re: Mam kochanka... IP: *.tele2.pl 04.08.04, 21:01
      nie czytalam postów poprzednich ale ze swej strony powiem -
      wiem ze to tak jest ze deklaracje - nic wiecej i tylko seks ale to tak jakos
      wychodzi ze sie przywiazujesz a potem to sie zle konczy :/
      takie mam doswiadczenia. chociaz nie musisz brac tego do siebie ze na pewno sie
      zle skonczy.
    • Gość: gość AS Re: Mam kochanka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.04, 14:16
      wiesz.. ja jestem w jeszcze bardziej chorej sytuacji, a mianowicie,jestesm w
      stałym związku,ale jestem też w trakcie rozwodu z mężem, i wiesz co, am romans
      z własnym męzem, sypiamy ze soba, jesteśmy kupmplami..nie wiem dokąd nas to
      prowadzi, ale rozprawa pojednawcza, faktycznie nas pojednał, Radze z
      doświadczenia, poczekąc, nie tłum tego na siłe, bo twoje małżenstwo na 100%
      wtedy nie przetrwa, jeśli jest to przyjażn + sex.. no coz z czasem coś zwycięzy
      a wtedy bedziesz wiedział co zrobic, i nie martw sie ze on cie bedzie
      szantażował albo cos takiego, facei az tak nie działają..no chyba ze totalnie
      nie masz do niego zaufania, mowie ci zycie to jak serial brazylijski, kazdy ma
      swoje tajemnice, trzymaj sie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka