baba06 13.12.06, 19:43 czy coś takiego jeszcze funkcjonuje? ile ma lat? co go "gryzie'? jakie są konsekwencje bliższych znajomości? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
fire_xxx Re: "stary kawaler" 13.12.06, 19:47 Moja historie juz znasz :-) Tyle w tym temacie... Odpowiedz Link Zgłoś
wielo-kropek Re: "stary kawaler" 13.12.06, 20:07 To chyba taki ktorego zadna nie chciala, a ty nie wiesz co z takim masz zrobic. On ci tez pewnie nie podpowie. Odpowiedz Link Zgłoś
corgan1 dziś już nie ma "starych kawalerów" - są single 14.12.06, 04:47 Podobnie jak nie ma "starych panien" hehe Odpowiedz Link Zgłoś
leonard555 Re: dziś już nie ma "starych kawalerów" - są sing 17.03.25, 21:32 Myślę że są, starzy kawalerowie, sam jestem starym kawalerem około 50 lat nie wstydzę się nie ukrywam tego , po prostu nie lubię określenia singiel, zawsze mówiłem tradycyjne pospolite stary kawałer chociaż jak czasem mówię to zauważyłem tak jest zdziwienie często u kobiet czy dziewczyn, ale dla mnie to jest takie miłe zawsze to jest jakaś inność. Odpowiedz Link Zgłoś
rosane1 Przyłączam się do pytania... 14.12.06, 07:55 Jak myślicie z jakich powodów facet po trzydziestce może byc samotny? Pewien inny, nieco młodszy facet powiedział mi, że z kimś takim musi być coś nietak, znaczy że musi byc kiepski na dłuższą metę. Znacie takiech facetów albo sami nimi jesteście? Jakie są powody wyboru takiej drogi? Czy każdy wolny facet po 30stce musi być facetem po przejściach? Odpowiedz Link Zgłoś
silic Re: Przyłączam się do pytania... 14.12.06, 08:15 > Jak myślicie z jakich powodów facet po trzydziestce może byc samotny? Nie wiem czemu ktoś może być samotny. Samotność to nie to samo co bycie samemu. Natomiast bycie samemu ( bez kobiety) to nic dziwnego/strasznego. Co to , jakiś obowiązek jest czy co ? :) Wystarczy nie spotkać nikogo pasującego ( i chętnego) i już, bez żadnej "drogi" , przejść itd. Nie jest to trudne, szczególnie gdy się nie szuka na wyścigi. Odpowiedz Link Zgłoś
eluch_a Re: Przyłączam się do pytania... 14.12.06, 10:02 Brat mojej mamy ma lat 50 i jest "starym kawalerem". Mówi, że tak mu jest po prostu lepiej, on jest samotnikiem z natury. Druga sprawa, że i tak nie jest samotny, bo mamy dużą rodzinę :) A nic z nim nie jest nie tak, może tylko za dużo pali... Kiedyś przyjeżdżała do niego jakaś kobieta, on nie chciał. To jest jego świadomy wybór. Odpowiedz Link Zgłoś
anex26 hehe.. dzisiaj to single - ma to sugerować, że są 14.12.06, 08:17 hehe.. dzisiaj to single - ma to sugerować, że są samotni z wyboru - a nie że nikt ich nie chciałczy że nie potrafią stworzyc zwiazku z drugim człowiekiem. Niestety - pod maską tzw. "singla" kryje się zwykle ponury stary kawaler czy depresyjna stara panna którzy wiele oddali by aby spotkać prawdziwą miłosć. Wśród ludzi jednak - zakładaja maskę singla - szczęśliwego trzydziestolatka nie majacego zony, dzieci, żyjącego pracą i wyjsciami do pubu. Płacz z sytuacji w jakiej sie znależli - dozwolony jedynie we własnych czterech ścianach. Odpowiedz Link Zgłoś
meg303 Re: "stary kawaler" 14.12.06, 08:48 Stary kawaler nie zawsze oznacza to samo.Czasem to dziwoląg,a czasem ktoś zupełnie w porzadku.Wyszłam za maż za starego kawalera(miał 33 lata kiedy go poznałam)Jest wspaniałym mężem. Odpowiedz Link Zgłoś
max.quid Re: "stary kawaler" 14.12.06, 09:01 >>czy coś takiego jeszcze funkcjonuje? jak najbardziej, niektórzy, żeby sobie "ulżyć" nazywają się SINGLAMI, ale w gruncie rzeczy na jedno wychodzi :) >>ile ma lat? nie wiem jak inni,ale ja 30 >>co go "gryzie'? chyba samotność, a raczej stanie okrakiem, pomiędzy chęci bycia z kimś a strachem, że zmieni się nieodwracalnie całe życie, niekoniecznie na lepsze. >>jakie są konsekwencje bliższych znajomości? zależy jak bliskiej znajomości? jeżeli myślisz o związku to możesz się przejechać, bo jak ktoś ceni wolność ponad wszystko, to nawet jak by chciał z Tobą być, boi się i w gruncie rzeczy Cię zrani, nie zawsze świadomie, ale jednak. Wyjątki oczywiście się zdarzają :-) >>Jak myślicie z jakich powodów facet po trzydziestce może być samotny? Zdrowy rozsądek, to jedyny znany mi powód :), jest jeszcze wersja, ze żadna go nie chciała, być może też się zdarza :-) Odpowiedz Link Zgłoś
mala_mee Re: "stary kawaler" 14.12.06, 09:10 Jakie to prawdziwe i jakie przerażające... Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: "stary kawaler" 14.12.06, 09:23 Miałem w ogólniaku kumpla który w wieku 18 lat był starym kawalerem i do tej pory mu zostało... psychika i tyle. Ma swoje mieszkanko od 15 lat to samo gdzie wszystko ułożone jest w idealnym porządku... na śniadanka idzie rano do mamusi 2 km dalej :):) mamusia mu robi kanapki do pracy, skad wraca do mamusi na obiad.... Potem wraca do domu..., ma jakieś dziewczyny ale co pół roku zmienia bo zawsze coś nie pasuje... od 15 lat!!!!!!!!!!!! Wszystko ma uporządkowane do granic możliwości. I nie znosi zmian. I tak pewnie mu zostanie do końca życia.... Odpowiedz Link Zgłoś
mala_mee Re: "stary kawaler" 14.12.06, 09:30 Jezuuuu, myslałam, że takich już nie robią... Odpowiedz Link Zgłoś
atra1 Re: "stary kawaler" 14.12.06, 13:24 Ja mam taką koleżankę - starą pannę. Dziewczyna ma 27 lat, a jest starą panną od co najmniej dziesięciu. Każda rozmowa zawsze ma element "a ja ciągle sama..., nigdy sobie nikogo nie znajdę..." Odpowiedz Link Zgłoś
max.quid Re: "stary kawaler" 14.12.06, 13:20 Prawdziwe, ale dlaczego od razu przerażające? Jasne, że samotne życie nie jest najlepszym rozwiązaniem, ale zawsze lepiej męczyć się w pojedynkę niż we dwoje, ot takie mniejsze zło :) Odpowiedz Link Zgłoś
mala_mee Re: "stary kawaler" 14.12.06, 13:28 Przerażające bo przeciez nie macie tego wypisanego na czole. Spotykając takiego delikwenta można się na maksa przejechać. Odpowiedz Link Zgłoś
max.quid Re: "stary kawaler" 14.12.06, 13:41 nie no, nie przesadzaj. Ja zawsze staram się być uczciwy wobec dziewczyn i nie obiecuję czegoś jak wiem, ze ie mogę dotrzymać słowa. Są oczywiście osoby które kłamią, motają i kręcą, ale to w takim samym stopniu dotyczy singli (starych kawalerów :D), żonatych, normalnych kawalerów itd..., więc wszystko zależy od osoby i jej charakteru, a nie od tego jak jej się w życiu ułożyło. Poza tym chyba lepiej jak okłamie stary kawaler niż żonaty :) Odpowiedz Link Zgłoś
mala_mee Re: "stary kawaler" 14.12.06, 13:48 Wiesz, ja jakoś tak mam, że wole jak mnie nikt nie okłamuje. Ani zonaty, ani kawaler... No tak, ale nie można mieć wszystkiego :))) Odpowiedz Link Zgłoś
max.quid Re: "stary kawaler" 14.12.06, 13:53 > Wiesz, ja jakoś tak mam, że wole jak mnie nikt nie okłamuje. Ani zonaty, ani > kawaler... właściwie to ja też, z tym ze ani żonata ani panna :-))) > No tak, ale nie można mieć wszystkiego :))) niestety :) Odpowiedz Link Zgłoś
mala_mee Re: "stary kawaler" 14.12.06, 13:55 Ja i tak pozostanę uparcie przy swoim, że tego (starokawalerswa, staropanieństwa) nie rozumiem. Może i toleruję ale ze zrozumieniem to gorzej. Ale chyba mam do tego prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
max.quid Re: "stary kawaler" 14.12.06, 13:59 nie, no jasne, ze masz prawo, tylko, ze to nie jest tak, że ktoś jest starym kawalerem bo tak chce, jedni są z takiego powodu, inni z innego, może to spotkać każdego, a że Tobie się udało znaleźć miłość to bardzo dobrze, ja niestety takiego szczęścia nie miałem, ale co tam młody jestem, może jeszcze się uda :))) Odpowiedz Link Zgłoś
mala_mee Re: "stary kawaler" 14.12.06, 14:08 Znalazłam ale sobie poszła. Więc jestem na zero. Ale wiedzisz, sam piszesz, że boisz się przejść na drugą stronę,. obawaisz się utraty wolności. Tego własnie nie rozumiem. Czy naprawdę po tamtej stronie musi byc aż tak źle??? Odpowiedz Link Zgłoś
max.quid Re: "stary kawaler" 14.12.06, 14:19 Nie musi być źle, ale nie musi być też dobrze. To nie jest tak, że ja się boje utraty wolności, w wieku 30 lat człowiek już się wyszalał i myśli o ustatkowaniu się, o założeniu rodziny itd..., ale jednocześnie boję się, że trafię na nieodpowiednią kobietę i spieprzę życie i komuś i sobie (albo ktoś mnie i sobie). Po prostu chodzi tutaj o podjęcie ryzyka, co będzie jak po kilku latach, kiedy będzie wspólny dom, dzieci, wspólni przyjaciele itd..., okaże się że coś nie gra? Wiem, wiem, nadaję się do psychiatry, ale nie potrafię podjąć ryzyka, najzwyczajniej w świecie boję się, że kogoś skrzywdzę albo ktoś skrzywdzi mnie, dlatego lepiej nie ryzykować :/ Odpowiedz Link Zgłoś
mala_mee Re: "stary kawaler" 14.12.06, 14:23 Ale chyba z Tobą nie najgorzej bo się nad tym zastanawiasz. To już jest dobry objaw. Ale gdyby ludzie nie podejmowali ryzyka to chyba ludzkość dawno by upadła. Albo prokreacja byłaby czysto przypadkowa. Odpowiedz Link Zgłoś
max.quid Re: "stary kawaler" 14.12.06, 14:27 > Ale chyba z Tobą nie najgorzej bo się nad tym zastanawiasz. To już jest dobry > objaw. dobrze też nie jest, bo zastanawiam się już 10 lat i jeszcze niczego mądrego nie wymyśliłem :-))) > Ale gdyby ludzie nie podejmowali ryzyka to chyba ludzkość dawno by upadła. Albo > prokreacja byłaby czysto przypadkowa. Wiem, że masz rację, ale łatwiej mówić niż zrobić :( Chodzi też o odpowiedzialność. Teraz jestem sam, więc nawet za siebie nie muszę być odpowiedzialny, dzisiaj jestem tutaj, jutro tam, dzisiaj zajmuję się tym, jutro czym innym itd..., a kiedy ma się rodzinę to trzeba odpowiadać już nie tylko za siebie, ale za zonę za dzieci, za wspólny majątek itd... W sumie to nie jest aż takie proste jak się wydaje :/ Odpowiedz Link Zgłoś
mala_mee Re: "stary kawaler" 14.12.06, 14:30 No to juz długo myslisz. Może to i nieodpowiedzialne ale chyba wole iść na żywioł. Wolę dać się ponieść emocjom. Odpowiedz Link Zgłoś
max.quid Re: "stary kawaler" 14.12.06, 14:37 > No to juz długo myslisz. zdecydowanie za długo :) > Może to i nieodpowiedzialne ale chyba wole iść na żywioł. Wolę dać się ponieść > emocjom. też bym tak wolał, ale jakoś nie potrafię, no cóż do samotności można się przyzwyczaić, jak zresztą do wszystkiego w życiu. Ale żeby nie było, nadziei na miłość nie tracę :))) Odpowiedz Link Zgłoś
mala_mee Re: "stary kawaler" 14.12.06, 14:39 Ja tam się przyzwyczajać nie zamierzam. Trochę stracić głowe bym mogła :))) Czemu nie możesz? A może Ci się tak nie trafiło, że przestajesz myśleć??? Odpowiedz Link Zgłoś
max.quid Re: "stary kawaler" 14.12.06, 14:45 > Ja tam się przyzwyczajać nie zamierzam. I bardzo dobrze, bo jak już się przyzwyczaisz to nie będziesz się mogła odzwyczaić :) > Trochę stracić głowe bym mogła :))) Ja też :))) > Czemu nie możesz? A może Ci się tak nie trafiło, że przestajesz myśleć??? No niestety nie, kilka razy byłem na dobrej drodze, ale za dużo myślenia o wszystkim, rozważania wszystkich za i przeciw, zadawanie pytań co by było gdyby... To był błąd, ale czasu już nie cofnę :( Muszę lecieć bo na 15:00 umówiłem się na mieście Pa Odpowiedz Link Zgłoś
baba06 Re: "stary kawaler" 14.12.06, 09:20 > nie wiem jak inni,ale ja 30 no co ty,żeby mieć przydomek "stary" to chyba trzeba mieć jednak więcej lat, narazie to ty możesz być tylko kawaler; młokos z ciebie:) Odpowiedz Link Zgłoś
max.quid Re: "stary kawaler" 14.12.06, 13:21 > no co ty,żeby mieć przydomek "stary" to chyba trzeba mieć jednak więcej lat, > narazie to ty możesz być tylko kawaler; młokos z ciebie:) to powiem inaczej, kawaler bez widoków na zmianę stanu cywilnego = stary kawaler :-) Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: "stary kawaler" 14.12.06, 13:31 Starość to cecha charakteru a nie wiek :) Odpowiedz Link Zgłoś
slodziutki82 Re: "stary kawaler" 14.12.06, 13:45 Ja mam 24 lata i też chyba na leże do pokolenia "starych kawalerów"... Oczywiście spotykam się nieraz z jakimiś kobietami na piwie, na randki , na dyskoteki ale ciężko mi poznać kogoś odpowiedniego na stałe w sumie nigdy nie byłem w takim poważnym związku. Zawsze coś w tej drugiej osobie mi nie pasuje lub nie pasujemy do siebie ( a być na siłe tylko po to by nie być sam to nie chce) wiec żyje sam jako singiel- już się przyzwyczaiłem choć nie jest mi wcale dobrze bo nieraz czuje się bardzo samotny... ale staram się o tym nie myśleć. Nie użalam się nad sobą, poświęcam się pracy jak przyjdę z pracy robie zakupy, zrobię obiad, sprzątam idę na siłownie, potem jakiś film spać... weekend w gronie znajomych jakaś impreza wyjście do pubu dyskoteki i tak to się jakoś toczy, czas zleci... Może to troszke nudnie brzmi ale cóż "każdy jest panem swego losu" Odpowiedz Link Zgłoś
avital84 staru kawaler i stara panna=great team? 14.12.06, 14:33 Sądzicie, że kiedy spotkają się dwie osoby o takim samym podejściu do życia..."stary kawaler" ze "starą panną" to mogą stowrzyć ze sobą udany związek. Moim zdaniem takie osoby chyba doskonale się rozumieją, bo niewiele ludzi jest w stanie pojąć nieco inne podejście do miłości, związków, wolności itp. A może właśnie ktoś taki potrzebuje kogoś zupełnie odmiennego? Kogoś kto nauczy go bycia z tą drugą osobą. Odpowiedz Link Zgłoś
patrycja.c100 Re: staru kawaler i stara panna=great team? 14.12.06, 17:06 albo mogą stworzyć prawdziwa katastrofe kiedy dwoje niezależnych chce nagle załozyć rodzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
avital84 Re: staru kawaler i stara panna=great team? 14.12.06, 17:22 Czasem jednak staropanieństwo czy starokawalerstwo nie jest jedynie brakiem chęci zrezygnowania z wolności, ale wynikiem wiary w pewne ideały i przeciwstawienie się dopasowywaniu do schematów wytworzonych w społeczeństwie za wszelką cenę. Takie "staruchy" często są ludźmi, którzy czekają na prawdziwe uczucie. Zgadzam się jednak, że w procesie czekania uczą się funkcjonowania bez drugiej połówki, samodzielności i ciężko im jest się później przestawić. Mi się jednak wydaje, że jako osoba o skłonnościach i zapędach staropanieńskich wolałabym się keidyś związać z kimś o podobnych skłonnościach. Razem jest łątwiej sprostać pewnym przeciwnością, kiedy druga strona rozumie potrzeby tej pierwszej. Odpowiedz Link Zgłoś
pumha Re: staru kawaler i stara panna=great team? 15.12.06, 01:12 takie osoby nigdy nie stworzą udanego związku, bo go po prostu nie pragną stworzyć, a zresztą nie umieją. Rzeczywiście świetnie będą się rozumieć i ... tyle. Na świecie są osoby niezdolne do jakichkolwiek związków, i jeśli są tego świadome i nie pchną się na siłę w związki, to bardzo odpowiedzialne z ich strony. Odpowiedz Link Zgłoś
kenya24 Re: staru kawaler i stara panna=great team? 15.12.06, 03:14 a ja jestem kobieta i w zwiazku - niedlugim, ale pieknym zwiazku i nie zgadzam sie, ze kazdy 30letni samotny jest sfrustrowany i niezadowolony z tego stanu rzeczy wszystko zalezy od konstrukcji psychicznej, modelu zycia, podejscia do swiata mnie samej bylo swietnie, ale - bedac ciagle w moim miescie i wsrod od-lat-tych- samych-ukochanych-znajomych mialam poczucie, ze zyje inaczej niz oni towarzystwo sparowane, ci biora slub, tamci urzadzaja mieszkanie, inni robia costam innego a ja jezdzilam na studia podyplomowe, zagraniczne staze, a bedac w domu spotykalam sie z mnostwem znajomych, biegalam po kinach teatrach kawiarniach i klubach, mialam czas na silownie fryzjera - naprawde czulam sie bardzo ok poznalam kogos, zakochalam sie i teraz jestem z ta osoba i jest mi swietnie, ale zawsze sa dwie strony medalu - teraz musze sie nagimnastykowac, zeby wykroic 2 godziny co drugi, trzeci dzien na silownie, zeby spotkac sie z dawno nie widzianymi znajomymi, moj nastroj w ciagu dnia, w czasie spotkania towarzyskiego czy imprezy uzalezniony jest juz nie tylko od tego, co akurat dzieje sie w moim zyciu, ale i od Niego i jego spraw - bo siedzi w mojej glowie, mysle o Nim, martwie sie i przejmuje jest fantastycznie, idea wspolnego mieszkania, rodzenia dzieci itd wydaje mi sie piekna i kuszaca, ale moje zycie zmienilo sie bardzo, a to "sprzed Niego" wspominam naprawde super najwazniejsze to umiec byc samemu ze soba, byc samemu caloscia wtedy samym jest nam dobrze a jak spotkaja sie dwie takie calosci i pokochaja, jest jeszcze lepiej ale uwazam, ze zwiazek duzo daje, ale i wymaga rezygnacji z takiego egoistycznego egzystowania 'dla siebie i juz' :-) Odpowiedz Link Zgłoś