Dodaj do ulubionych

30 lat i puste zycie

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.04, 15:35
Mam 30 lat i kiedy zrobilam rachunek, wyszło źle, nawet bardzo źle. Otoz
napisze co mam: ciekawa prace, fajnych rodzicow. Nie mam: dziecka, ktore
bardzo chcialabym miec, nie mam wlasciwie meza. Tydzien temu dowiedzialam
sie, ze moj kochajacy maz, jestesmy 7,5 roku po ślubie, zdradzil mnie.
Wlasciwie zdradzal i zakochal sie. Problem w tym, ze nadal chce ze mna byc,
mowi, ze mnie kocha. Ale o niej nie mosze zapomniec. Co robic? Jak mam zyc?
Obserwuj wątek
    • pierozek_monika Re: 30 lat i puste zycie 28.07.04, 15:42
      Daj mu szansę (jeśli inne argumenty też za tym przemawiają - nie wiem jak cię
      traktuje na codzień). Mógłby odejść a nie odszedł. Pewnie żałuje teraz. Nie
      skreślaj go.
      • charlie_x Re: 30 lat i puste zycie 28.07.04, 19:36
        pierozek_monika napisała:

        > Daj mu szansę (jeśli inne argumenty też za tym przemawiają - nie wiem jak cię
        > traktuje na codzień). Mógłby odejść a nie odszedł. Pewnie żałuje teraz. Nie
        > skreślaj go.
        ________________________________

        ..witajcie, Moniko jesteś wspaniała - zanim cokolwiek się
        przekreśli należy dobrze rozważyć wszelkie << za..i przeciw..>>.pozdrawia..8)
    • zdzichu-nr1 Re: 30 lat i puste zycie 28.07.04, 15:53
      Gość portalu: ona napisał(a):

      > Wlasciwie zdradzal i zakochal sie. Problem w tym, ze nadal chce ze mna byc,
      > mowi, ze mnie kocha. Ale o niej nie mosze zapomniec.

      Jakiś schizofrenik ten Twój mąż. Albo się zakochał w Tamtej, albo po prostu
      chce sobie pociupciać na boku świeżą panienkę, ale wtedy niech nie wstawia
      ckliwych tekstów o miłości.

      Dlaczego dotąd nie macie dzieci, skoro tak ich pragniesz? Chyba ten związek
      jakoś szwankował od pewnego czasu? W tej sytuacji to Ty musisz być teraz
      mężczyzną, bo szanowny małżonek najwyraźniej chciałby mieć dwa w jednym -
      ciepły domek z pełną obsługą żoneczki i wciąż nowe lasencje na boku. Radze
      przeciąć ten związek i zacząć nowe życie. Póki jeszcze jesteś wzglęnie młoda
      • Gość: Malwina Re: 30 lat i puste zycie IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 28.07.04, 15:57
        ale jesteś gruboskórny!skąd wiesz,jaka jest przyczyna braku potomstwa??
        • undyna Re: 30 lat i puste zycie 28.07.04, 16:25
          taki to już ten Zdzichu, gruboskórny...
      • karola47 Re: 30 lat i puste zycie 29.07.04, 11:06
        a ty nie jesteś taki sam?też masz żonę(pieszczotliwie nazywasz ją "starą babą")
        a na boku dziesiątki (z tego co piszesz przy innych wątkach)panienek ,które
        "tylko" "ciupciasz"(tak to określiłeś?).
        Szkoda,że twojej żonie nie mogę dać takiej samej rady jakiej ty właśnie
        udzieliłeś w swojej odpowiedzi-bo tak naprawdę to jest jedyne wyjście,żeby
        uwolnić się od takich bezdusznych drani .
    • Gość: Malwina Re: 30 lat i puste zycie IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 28.07.04, 15:54
      bardzo trudno wybaczyć zdradę.a jeżeli facet do tego twierdzi,ze nie może
      zapomniec o tej drugiej,to chyba niemożliwe.ja bym nie umiała.
    • Gość: Bora-Bora_Bora Re: 30 lat i puste zycie IP: *.chello.pl 28.07.04, 16:29
      Zyć normalnie! Nie rozpamiętywać, nie litować się nad sobą, nie popadać w
      depresję, nie brać prochów.
      Natomiast: umyć głowe, kupić sobie fajny ciuch, wyjechać na porządną wycieczkę -
      ja daleko zależy od stanu konta-. Samej, bez męża i z dystansu spojrzeć na
      sytuację. Nie mówic- nigdy-, zawsze- itp.Powiedzieć mężowi po co wyjeżdżasz.
      Po powrocie, gdy ochłoniesz, postaw warunki i twardo egzekwuj. Facet może
      zdradzic- to jeszcze nie koniec świata ( 90% panów ma lub miało kogos na boku),
      ale musi wybierać.
      A życie nie musi być puste. Tyyyyyyyyyyyyyle jest ciekawych rzeczy dookoła.
      Głowa do góry. Magda
      • Gość: ona Re: 30 lat i puste zycie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.04, 17:35
        Naprawdę staram sie żyć normalnie. Ale o niczym innym nie mogę na razie myśleć.
        Nie mieliśmy dzieci, bo zawsze było jakieś ale - studia, zbieranie na
        mieszkanie, praca. Teraz bardzo tego żałuję, bo nie byłabym taka samotna. Chyba
        si boję być sama. Na zewnątrz jestem bardzo otwarta, łatwo zawieram znajomości.
        Ale mam trzydziestkę na karku. Boję się, że zamknę się w tej swojej skorupie i
        nikt nie będzie w stanie do mnie dotrzeć. Help!!!!
        • tees1 idz miedzy ludzi 28.07.04, 19:00
          na jakis w miare intensywny kurs - jezyka, tanca, a niechby i garncarstwa
          (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=540&w=11694757&v=2&s=0 )

          oderwiesz sie od codziennosci, nabierzesz dystansu

          ze nie wspomne iz spotkasz tam innych szukajacych ludzi garncarzy
        • Gość: Malwina Re: 30 lat i puste zycie IP: *.chello.pl 28.07.04, 19:05
          chyba coś w tym jest,że "najtrudniejszy 7 rok"-wiele par dopada wtedy
          kryzys.mam to za sobą.wydaje mi się,że mój przystojny,idelany,czuły,opiekuńczy
          Mąz,którego zazdrościły mi wszystki koleżanki,tez poszedł w tango.dowodów nie
          mam na 100%,ale tak na 75%-pozostałe 25% dołożyła moja wyobraźnia.ja postawiłam
          sprawę jasno-ale nie będzie mi dawal powodów do podejrzeń,albo ja wracam skąd
          przyjechałam(jesteśmy z róznych miast).w zeszłym roku w sierpniu prawie doszło
          do rozwodu.ale jakoś się porozumielismy i nie żałuje.nawet jestem wdzieczna
          losowi,że dsał mi ostrzeżenie,bo inaczej bym pogrązyła nasze małżeństwo.nie ma
          co owijac w bawełnę,nie jestem ideałem,furiacką mam naturę i potrafiłam zatruć
          życie.wydawał mi się,że mój Mąż to oaza cierpliwości i spokoju,że wybaczy mi
          moje napady złości i furie.ale nic nie jest nam dane raz na zawsze.dzis juz nie
          robię awantur z byle powodu.odbudowałam zaufanie do Męża,jesteśmy szczęśliwi.
          Ty jesteś w gorszej sytuacji,wiesz,ze zdrada była(chociaż może nawet w
          lepszej,najgorsza jest niepewność.)rozumiem Twoje obawy przed byciem
          samą,samotną.i wcale nie sa one bezpodstawne i wyimaginowane.po 30-tce coraz
          trudniej się związać,faceci wolni w tym wieku to większośc "kawalerowie z
          odzysku",często z potomstwem.ja akurat nie chce mieć dzieci,ale to temat na
          osobny wątek;)więc taka partia dla mnie odpada.mam kilka koleżanek,które do tej
          pory nie związały się z nikim "na poważnie"(mamy 33 lata)i wiem,że jest craz
          trudniej.wolna 33-letnia babka,to fajny kąsek dla znudzonego małżeństem 40-
          latka,ale nie to chodzi.
          droga ona(ale sobie nicka wybrałaś,jak to sie do Ciebie po ludzku zwrócić??)-
          nie sugeruje rozwiązań ostatecznych.nie warto od razu przerkreślać 7 lat
          życia.ale musisz być bardziej stanowcza,stawiać warunki.to on narozrabiał.a jak
          dalej będzie fikał,a ja odkryje,że mój Mąz znowu kręci i mataczy,to sobie razem
          zamieszkamy i będziemy żyły długo i szczęsliwie:)to oczywiście żart,ale nie
          chciałam wpaśc w zbyt mentorskie i patetyczne tony.moim zdaniem,jest duża
          szansa,zeby wszystko między Wami wróciło do normy.tylko bądź twarda i
          konsekwentna!!i nie waż sie płakać,zapuchnięte oczy po przepłakanej nocy
          wyglądają okropnie.wiem coś o tym!!
          pozdrawiam!!
          • temura Re: 30 lat i puste zycie 28.07.04, 19:22
            Drogie moje!
            Rozumiem doskonale, że oglądając sporo filmów w telewizji można nabrać
            przekonania, że miłość zdarza się tylko dwudziestolatkom. Natomiast dwa tygodnie
            temu odbył się ślub mojej koleżanki - panna młoda miała 39 lat i jest szczęśliwa.
            Oczywiście nikt na forum nie powie Tobie co masz zrobić, jaką podjąć decyzję, bo
            na tym polega dorosłość, że decyzje odnośnie swojego życia podejmujemy sami. Ta
            sytuacja może być wielką szansą dla Ciebie, kiedy spróbujesz to, co wydaje się
            teraz porażką obrócić w sukces. Ja już widzę pierwszą korzyść - zobaczyłaś, że
            kiedy Twój mąż zawodzi - w Twoim życiu jest pustka. Czyli, że on odgrywa(ł) w
            nim niemal pierwszoplanową rolę. Pytanie: a gdzie Ty w tym wszystkim jesteś?
            Gdzie Twoje plany, marzenia, dążenia?

            Jestem przekonana, że 30 lat to świetny moment na przeorganizowanie swojego
            życia i wkroczenie na nowe tory. Nie wierz tym, którzy mówią, że na szczęście z
            kimś komu zaufasz będzie teraz dla Ciebie za późno.
            • Gość: Malwina Re: 30 lat i puste zycie IP: *.chello.pl 28.07.04, 19:28
              jasne,że na szczęście nigdy nie jest za późno!!MIłość może nas dopaść nawet po
              70-tce i też jest pieknie!!chodzi o to,że im później tym mniej w nas
              ufności,spontaniczności,obiektywizmu.a więcej strachu,niepewności,nieufności,bo
              życie nas wcześniej doświadczyło.ale Miłość jest piekna i najważniejsza.i warto
              o Nia zarówno walczyć,ajk i na Nią czekać.
          • Gość: ona Re: 30 lat i puste zycie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.04, 12:57
            Dzięki Malwina, że tyle ciepła i optymizmu odczytałam z Twojej odpoweidzi na
            mój PROBLEM. Ja naprawdę chcę być twarda, ale nie umiem, bo ja chyba jestem
            nienormalna, ale cały czas go kocham. Choć czasami wydaje mi się, że go
            nienawidzę. Co robić???
        • maretina Re: 30 lat i puste zycie 28.07.04, 19:25
          Twoje zycie bedzie tylko wtedy puste, kiedy Ty taka bedziesz.
          jesli masz sile,kochasz,masz wiare i resztki zaufania do instytucji malzenstwa
          to moze warto probowac?
          nie mysl o tym ile masz lat, bo 30 to zaledwie poczatek, to czas, kiedy
          zaczynasz byc sama siebie swiadoma. to Twoj najlepszy czas.
          pozdrawiam
        • Gość: k Dlaczego puste? IP: *.dezamet.com.pl / *.dezamet.com.pl 29.07.04, 10:35
          Twoje życie nie było puste i napewno nie jest. Tak CI sie teraz wydaje. Twój
          mąż który niestety narobił głupot - to nie całe Twoje życie. MUsisz przez to
          przejść. Ale bardzo ważne jest to jak sie teraz zachowasz. Moim zdaniem Twój
          mąż musi zadecydowac na kim mu tak naprawde zalezy. Wiem że na Tobie, ale jeśli
          coś nie zrobisz, tzn. zostaniesz z nim tak jakby się nic nie stało - całe życie
          życie będzie myślał o tamtej, o tym co stracił itd. i nie uświadomi sobie nigdy
          że to TY jestes dla niego najwazniejsza. Zostaw go. NIech ma okazję podjąć
          decyzję. A to że masz 30 lat, - jesteś przecież młoda. A że nie masz dzieci to
          i dobrze. Zasłaniałabys się nimi teraz, to że dla nich musiasz z nim być, tak
          robi większość kobiet w takich sytuacjach. Zosatw Go - kara musi być. Jeśli mu
          na TObie zalezy - znajdzie Cie. Nie on jeden na świecie.........
        • Gość: apple33 Re: 30 lat i puste zycie IP: 66.189.0.* 29.07.04, 12:53
          >Ale mam trzydziestke na karku.

          Jak slysze takie slowa rece mi opadaja. Jesli ty uwazasz ze jestes
          juz 'stara'to nie oczekuj od otoczenia, ze ktokolwiek uzna cie za mloda.
          Kobieto swiat stoi przed toba otworem!

          Pzdr
          Ania
          • centra Re: 30 lat i puste zycie 29.07.04, 14:59
            hej. podobny wiek, podobny problem, i sytuacja (brak dzieci). jestesmy "po", od
            nowa budujemy nasz zwiazek i zycie. nie bylo lekko, ale teraz jestem juz inna
            osoba. jak chcesz to pisz na priv centra@gazeta.pl
            • Gość: ona Re: 30 lat i puste zycie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.04, 15:09
              Jak sobie poradziliście. Napisz, proszę jak to pokonać. Na razie wydaje mi się,
              że jest to problem bez wyjscia
    • Gość: Rocco Re: 30 lat i puste zycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.04, 00:04
      Kicha po calosci , olej frajera , jest pelno facetow na swiecie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka