Dodaj do ulubionych

spralam moje dzieci

01.08.13, 21:07
poszlabym z tym na forum emama ale tam mnie zgnoja, dostane wiadro pomyj na glowe, nie musze nawet pytac ale moze chociaz tu na forum 'kobieta' ktoras zrozumie problem i pomoze; moje dzieci niszcza wszystko, totalnie, zwyczajni wystarczy, ze sie na chwile odwroce i juz tna wszystko na kawalki i dra, dzisiaj nie wytrzymalam; skoczylam i dalam kazdemu po doopie i plakali i ja teraz cierpie, smutno mi jak nie wiem co, nie wiem co robic, czy mam isc i ich przepraszac? to przedszkolaki, nalezalo im sie ale tak mi teraz zle z tym, nie wiem co robic, oni ciagle jeszcze placza:(
Obserwuj wątek
    • gree.nka Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 21:13
      nie mam dzieci, nie znam się
      • light_in_august Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 21:21
        A ja nie mam i się znam ;)
    • berta-death Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 21:21
      Pójdziesz siedzieć, jak nic. I dzieci ci odbiorą. Przemoc domowa to przestępstwo i kończy się kryminałem.
    • rach.ell Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 21:23
      zdarza sie, jesli ciagle jeszcze placza to idz je utul i powiedz, ze ci przykro, zeby nie zasnely placzac.
    • lady.godiva Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 21:26
      One źle zrobiły i ty źle zrobiłaś. Idź do nich i powiedz, że przykro, że tak się stało, ale smutno ci kiedy oni niszczą twoje rzeczy i dlatego nie wytrzymałaś.
      Ale to nie ma być tak, że one mogą bezkarnie wszystko niszczyć- musisz się z nimi umówić co się stanie jak coś zniszczą (nie będzie bajki, karny kącik, zero słodyczy i takie tam pomysły). I bądź konsekwentna.
      • tama-ris Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 21:32
        oni zawsze sie tak dra i w ogole nie sluchaja az w koncu zaczynam krzyczec. Teraz nawet jak do nich poszlam i przeprosilam to znowu zaczynaja biegac i krzyczec a juz dawno powinni spac, od poczatku wakacji postarzalam sie z dziesiec lat a tu jeszcze caly sierpien do konca. Chyba zla matka jestem, ze nie zawsze sie ciesze, ze musze z nimi tu siedziec w domu i nerwy sobie szarpac.
        • to.niemozliwe Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 22:30
          A moze trzeba by je wybiegac przed snem, zeby padly same wieczorem, bez bicia...
    • six_a Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 21:30
      no jak dajesz przedszkolakom nożyczki czy tam maczety, to nie rozumiem zdziwienia. ciesz się, że ręce jeszcze masz do stukania w klawiaturę.
      • tama-ris Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 21:35
        sami wyciagaja, ja im nie daje, oni juz chyba kazda szafke w domu potrafia otworzyc a juz napewno te, ktore zabraniam im otwierac, zaraz cos mnie trafi! juz jedno mi sie na plecy wdrapuje a drugie wyciaga papier z dukarki a jak cos powiem to sie beda drzec, boje sie tego wrzasku:( chca sponbob ogladac!
        • six_a Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 21:38
          trolololo
          ziew
        • rach.ell Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 21:44
          tama-ris napisała:

          to sie beda drzec, boje sie tego wrzasku:( chca sponbob ogladac!

          nie daj sie dzieciom terroryzowac, jak sie beda drzec to niech sie dra ale nie ustepuj bo jak zobacza, ze krzycza to im ustepujesz to koniec z toba, zamecza cie na smierc:)
          • jan_hus_na_stosie2 Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 21:50
            ja nie rozumiem jak w ogóle można pozwolić sterroryzować się przez własne dzieci, przecież one nie mają żadnych kart przetargowych:

            - są słabsze fizycznie
            - są głupsze (albo ładniej ujmując są mniej doświadczone życiowo)
            - nie mają pieniędzy a zatem całkowicie uzależnione są od rodziców

            więc z czym do ludzi?

            • rach.ell Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 21:54
              jan_hus_na_stosie2 napisał:

              > więc z czym do ludzi?
              >
              ty chyba dzieci nie masz albo tylko jedno i to pewnie malutkie...
              musialbys zobaczyc co moja corka robila jak chciala cos w sklepie dostac a ja powiedzialam 'nie'.
              • jan_hus_na_stosie2 Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 21:57
                bo nie czuła do ciebie respektu :)
                • rach.ell Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 21:58
                  jan_hus_na_stosie2 napisał:

                  > bo nie czuła do ciebie respektu :)

                  wiesz co, ona miala wtedy cztery latka i po prostu probowala jak daleko moze sie posunac, ona ma charakter po mnie:)
                • berta-death Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 22:09
                  Raczej poczuła zachwianie poczucia bezpieczeństwa. Miłość rodzicielska ma wymiar czysto materialny i służy wyłącznie do tego, żeby zaspokajać dziecięce potrzeby. I jak rodzic zawala, bo złośliwie nie chce czegoś dziecku dać, bądź nie reaguje na dziejącą się dziecku krzywdę to dla dziecka, zwłaszcza niemowlaka i kilkulatka jest to równoznaczne z tym, że przestał go kochać. Bo jak kocha to daje, opiekuje się, chroni przed wrogami. A jak przestał, to nie daje, nie opiekuje się, nie chroni przed wrogami, czyli skazuje na śmierć. I te wszystkie reakcje dziecięce, to nic innego tylko rozpaczliwa walka o życie. Analogicznie zachowują się dorośli ludzie w obliczu śmierci, ktoś im spluwę do głowy przyłożył, topią się, jakiś kataklizm ich dopada. A potem rośnie taki nerwicowiec z zespołem stresu pourazowego i trwale uszkodzonym mózgiem, niestety kortyzol jest neurotoksyczny i kosi niemiłosiernie te młode neurony, bo dla głupiej matki to był tylko cukierek a dla dziecka było to stanięcie oko w oko ze śmiercią.

                  A powodem tych wszystkich dysfunkcji na linii rodzic-dziecko jest kompletny brak instynktu rodzicielskiego połączony z kompletnym brakiem wiedzy na temat rozwoju dziecka, oraz brakiem etyki i moralności. Robi się takie pewne zakrzywienie w postrzeganiu roli dziecka w społeczeństwie. Dorośli widzą w dzieciach inne dorosłe osobniki tego samego stada, tyko o najniższej pozycji w stadzie i włącza im się instynkt dokopywania najsłabszemu i poczucia obrazy majestatu w jakiejkolwiek konfliktowej sytuacji i chęci zemsty i odwetu. Żadne inne zwierzę nie traktuje w ten sposób swoich młodych.
                  • rach.ell Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 22:27
                    berta-death napisała: znowu za duzo:)

                    chyba oszalalas; skutki bezstresowego wychowania widzimy na codzien, swiat roi sie od egoistycznych samolubow, ktore uwazaja, ze z racji bycia wszystko im sie nalezy.
                    Moja corka nauczyla sie tylko, ze krzykiem nic nie osiagnie, w jej oczach nie widzialam strachu przed smiercia, raczej zlosc, obrazila sie na mnie na jakies pare minut i takiego cyrku juz mi pozniej nie robila. Slusznie zauwazylas: dzieci sie wychowuje ale zeby dziecko wychowac musisz ustalic priorytety, inaczej bedziesz miala w domu dzikie zwierzatko a jak to podrosnie to zmieni sie w asocjala, ktorego bedziesz sie bala. Dziecko wiele chce i wie jak to wymusic ale nie wie co jest dla niego dobre; twoim obowiazkiem jest dziecko przez ta niewiedze doprowadzic do doroslosci a to czasami jak na wojnie, piora leca czy jakos tak sie to mowi:)

                    • berta-death Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 22:41
                      Nauczyła się też, że na wrzaski innych nie wolno reagować, więc nie licz, że kiedykolwiek komuś okaże empatię i współczucie. Nie licz, że zareaguje na krzyki zza ściany, że wezwie do kogoś policję bądź pogotowie. Przekroczy wołającego o pomoc i pójdzie dalej. Nie licz też, że ciebie lubi, kocha i szanuje. Za tą przemoc i upokorzenie jakie jej zgotowałaś, to co najwyżej pogardę do ciebie czuje i módl się, żeby się kiedyś nie zemściła. Kiedyś będziesz stara, upierdliwa, niedołężna i skazana na jej łaskę i nie łaskę. Nie zazdroszczę tego co ci wtedy zrobi. Poza tym z tym bezstresowym wychowaniem to jak z yeti, wszyscy słyszeli a nikt nie widział. To co się widzi na ulicach to akurat ofiary przemocy a nie bezstresowego wychowania.
                      • rach.ell Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 22:53
                        berta-death napisała:

                        > Nauczyła się też, że na wrzaski innych nie wolno reagować, więc nie licz, że ki
                        > edykolwiek komuś okaże empatię i współczucie.

                        masz krzyki o pomoc i wrzask wscieklosci, ze nie dostajesz tego co bys chciala a nie mozesz dostac, to trzeba rozrozniac.

                        Nie licz też, że ciebie lubi, kocha i szanuje.

                        dzieki mnie sama bedzie przez innych lubiana, kochana i szanowana bo w zyciu nikt nie lubi takich ludzi co jak nie dostana co chca to sie piekla.

                        Za tą przemoc i upokorzenie jakie jej zgotowałaś,

                        sama sobie zgotowala bo ja nic nie zrobilam, stalam i czekalam az jej przejdzie, w koncu lyso jej sie zrobilo kiedy ktos inny zwrocil jej uwage, ze to nieladnie tak sie zachowywac.

                        to co najwyżej pogardę do ciebie czuje

                        ee, chyba nie bo jak jej sie glupio zrobilo to schowala buzke w mojej spodnicy i bylo ok.


                        Kiedyś będziesz stara, upierdliwa, niedołężna i skazana na jej łaskę i nie łaskę.

                        stara i upierdliwa pewnie bede ale niedolzna? ja cztery razy w tygodniu przebiegam po dziesiec km.

                        Nie zazdroszczę tego co ci wtedy
                        > zrobi.

                        ty za duzo tv ogladasz.

                        Poza tym z tym bezstresowym wychowaniem to jak z yeti, wszyscy słyszeli
                        > a nikt nie widział. To co się widzi na ulicach to akurat ofiary przemocy a nie
                        > bezstresowego wychowania.

                        ofiary bezstresowego wychowania to wszyscy ci, ktorym przeszkadza wszystko co im sie nie podoba i ktorym wydaje sie, ze inni zyja zeby im sluzyc i spelniac ich zachcianki, nigdzie nie sa mile widziani.
                        • berta-death Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 22:59
                          Jasne, bo tylko upokarzane i poniżane dziecko wyrośnie na porządnego człowieka. Ty to musiałaś zgodnie z tą definicją, być niemożebnie rozpuszczonym bachorem, skoro teraz nawet własne dziecko jesteś w stanie narazić na upodlenie, byle tylko wyszło na twoje. Rodzice pożałowali na nahajkę, to się teraz na ich wnuczce mści.
                          • rach.ell Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 23:08
                            berta-death napisała:

                            > Jasne, bo tylko upokarzane i poniżane dziecko wyrośnie na porządnego człowieka.
                            > Ty to musiałaś zgodnie z tą definicją, być niemożebnie rozpuszczonym bachorem,
                            > skoro teraz nawet własne dziecko jesteś w stanie narazić na upodlenie

                            odmawianie dziecku czegos co jest dla dziecka szkodliwe nie jest upakarzajace, jest ksztalcace, zwlaszcza charakter.
                            Ja jestem moim dziadkom (wychowywali mnie dziadkowie) bardzo wdzieczna bo gdyby nie opanowali mojego charakteru juz w najmlodszych latach to pozniej nie bylabym w stanie nic osiagnac co wymagaloby ode mnie jakiejkolwiek dyscypliny czy wyrzeczenia chwilowej przyjemnosci. Zal mi mlodych ludzi, ktorzy dopiero od obcych musza slyszec,ze robia zle bo w domu nikt ich nie nauczyl, to dopiero jest upakarzajace. Pomysl sobie co mysli o swoich rodzicach spasiony dzieciak, ktoremu rodzice nie odmawiali np. slodyczy w takich ilosciach jakie chcial kiedy inne dzieci w szkole sie z niego nabijaja, moze ma zal do rodzicow ze tak je upasli, moze lepiej bylo jednak odmowic i naklonic zeby zjadlo kawalek jablka a nie ciacho?
                          • poezja1983 Re: spralam moje dzieci 02.08.13, 12:51
                            a powieez mi jaki Ty upodlenie widzisz w nie kupieniu dziecku wszystkiego co by chciało.ja tam nawetna wszystko nie mam kasy
                            • berta-death Re: spralam moje dzieci 02.08.13, 13:16
                              To nie jest kwestia kupowania wszystkiego co by chciało, tylko formy w jakiej się odmawia. Poza tym branie dziecka do sklepu, na zasadzie patrz jasiu jakie tu są cuda niewidy i żadna z nich nie będzie twoja, bo mam kaprys niczego ci dzisiaj nie kupować, żebyś poczuł co to cierpienie a ja żebym poczuła, że mam władzę nad tobą i mogę sobie pozwolić na powiedzenie nie, jest sadyzmem. Takim samym jak dawanie komuś lizaka przez papierek. Zwłaszcza, że sobie taki rodzic niczego nie odmawia. Ładuje do koszyka co mu się żywnie podoba, tak przynajmniej to wygląda z punktu widzenie dziecka. A jeszcze jak do tego zmusza dziecko do kilkugodzinnego łażenia po sklepie i przyglądania sie jak rodzic godzinami gapi się na nieinteresujące dziecko rzeczy, natomiast ani minuty nie ma zamiaru zatrzymać się przed stoiskiem z rzeczami jakie dziecko chciałoby pooglądać a potem jeszcze nic dziecku nie kupi tylko wszystko sobie, to co to jest jak nie patologia?
                              Bo nawet jak dziecko ma spokojniejszy temperament albo weszło w stan wyuczonej bezradności i nie buntuje się, nie znaczy, że nie cierpi. A skoro dorosły nie chciałby być tak traktowany, to zgodnie z zasadą nie rób drugiemu co tobie nie miłe, nie powinien tak traktować własnych dzieci.
                              • poezja1983 Re: spralam moje dzieci 02.08.13, 14:37
                                alez w wątku żadna z odpowiadających nie napisała że znęca się nad dzickiem. autorka wątku owszem wykazuje duze braki w zasadach zdrowego wychowania dziecka. ale wypowiadało się kilka 'funkcjonalnych' matek i ojców.

                                "Poza tym branie dziecka do sklepu, na zasadzie patrz jasiu jakie tu
                                > są cuda niewidy i żadna z nich nie będzie twoja, bo mam kaprys niczego ci dzis
                                > iaj nie kupować, żebyś poczuł co to cierpienie a ja żebym poczuła, że mam władz
                                > ę nad tobą i mogę sobie pozwolić na powiedzenie nie, jest sadyzmem"
                                chyba żaden z obecnych tu rodziców nie myłśi w tak ochydny sposób.

                                "Zwłaszcza, że sobie taki rodzic nicze
                                > go nie odmawia. Ładuje do koszyka co mu się żywnie podoba, tak przynajmniej to
                                > wygląda z punktu widzenie dziecka. A jeszcze jak do tego zmusza dziecko do kilk
                                > ugodzinnego łażenia po sklepie"
                                wyobraź sobie, że nie każdy ma dziadka,zaprzyjaźnioną sąsiadke albo dobrą ciocię co to zajmie sie dzieckiem jak trzeba zrobić zakupy do domu. dziecko musi iść z rodzicem.
                                i zaręczam ci,że większość z nas też wolałaby zostawić takie dziecko w domu i spokojnie pomaszerować po sklepie.

                                na koniec życzę Ci aby Twoje idealistyczne podejscie do wychowania dzicka nie musiało się nigdy zderzyć z brutalną rzeczywistością. a jesli kiedys wychowasz swoje dziecko to życzę aby podziękowało Ci ono i było wdzięczne za to jaką byłas wspaniałą matką

                              • sootball Re: spralam moje dzieci 02.08.13, 16:46
                                Berta, robisz z igły widły.
                                Gdybym chciała lecieć takim stereotypem jak Ty, to bym powiedziała, że jesteś egzaltowaną histeryczką, która broni własnych wyobrażeń mających niewiele wspólnego z rzeczywistością.

                                Stawianie dziecku granic (w określonych granicach, które w tej sklepowej sytuacji są jak najbardziej na miejscu) ma zbawienny wpływ na poczucie bezpieczeństwa dziecka, bo rodzic pokazuje swoją siłę, stanowczość, a silny opiekun to wysokie poczucie bezpieczeństwa.
                                Był gdzieś na forum post dziewczyny, która pamięta, że rodzice nigdy jej niczego nie zakazywali, starali się jej wszystko wytłumaczyć, a ona droczyła się z nimi bez końca. To przeciągające się droczenie męczyło i ją i rodziców, a ona patrząc wstecz stwierdziła, że gdyby wtedy ostro postawili granicę, dali jej klapsa, ucięli dyskusję, to byłoby błogosławieństwo, bo ona wtedy tego właśnie potrzebowała.
                              • alienka20 Re: spralam moje dzieci 03.08.13, 23:36
                                Poza tym branie dziecka do sklepu, na zasadzie patrz jasiu jakie tu
                                > są cuda niewidy i żadna z nich nie będzie twoja, bo mam kaprys niczego ci dzis
                                > iaj nie kupować, żebyś poczuł co to cierpienie a ja żebym poczuła, że mam władz
                                > ę nad tobą i mogę sobie pozwolić na powiedzenie nie, jest sadyzmem.

                                Teraz to popłynęłaś.
                                W taki sposób zachowuje się może promil społeczeństwa z osobowością psychopatyczną lub z jakimś niedorozwojem osobowości.

                                Taką parę Polaków niedawno skazali w UK za zagłodzenie i zakatowanie 4-letniego chłopca.
                                Matka nie dawała mu jeść, w przedszkolu czy w szkole zgłosiła, że mają mu nie podawać żadnych posiłków. Konkubent za próby zdobycia jedzenia lał chłopca pasem, gdzie popadnie. Zastanawiam się, gdzie niby te słynne brytyjskie służby socjalne się podziały, bo pierwsza lepsza health visitor powinno to dość szybko wyłapać. Ech... Zbulwersowałam się.

                                Takie sceny w sklepie to sprawdzanie granic, jak daleko dziecko może się posunąć i olanie wrzasków nie jest w tym wypadku żadną metodą znęcania się. Lubisz rozmawiać z rozhisteryzowanym kilkulatkiem lub w ogóle z wrzeszczącym człowiekiem? Ja nie. Mój błąd polega na tym, że czasem wrzasnę głośniej niż delikwent, zamiast to olać, bo zwyczajnie się we mnie gotuje.

                                Na płacz niemowlęcia trzeba reagować, bo tylko tak komunikuje swoje potrzeby. Na histerię kilkulatka, który usłyszał "nie" kolejnej zabawce itp już nie bardzo.
                          • thelma333.3 Re: spralam moje dzieci 03.08.13, 10:47
                            jak czytam Twoje wypowiedzi , to mi sie przypomina ta reklama
                            www.youtube.com/watch?v=nojWJ6-XmeQ
                            pan pewnie tez trafil na Twoje rady, i ma teraz efekty
                  • poezja1983 Re: spralam moje dzieci 02.08.13, 12:44
                    berto uważam że przesadzasz.kazde dziecko powinno mieć wyznaczone granice i przestrzegać ich, bo tylko wówczas możesię zdrowo rozwijać. nawet czterolatek wie co mu wolno a czego nie.i stosuje rózne zagrywki by przeciągnąćgranicę, sprawdzićna ile się mu pozwoli. i piszę z doświadczenia.nie tylko swojego ale i bliskich mi osób.
        • berta-death Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 21:54
          Naprawdę trollem jesteś. Nie potrafisz znaleźć dzieciom zajęcia odpowiedniego do ich wieku, więc nudzą się jak mopsy i same organizują ogólnodostępne rozrywki, nie potrafisz schować przed nimi wartościowych rzeczy ani zabezpieczyć szafek przed otwarciem, ciekawe kiedy się dorwą do leków i chemikaliów i jeszcze jesteś agresywna. Niczym sosnowiecka patologia. Jeszcze tylko alkoholu, kazirodztwa i pedofilii brakuje.
          • gina_rossi Skończ już. 02.08.13, 19:07
            berta-death napisała:

            > Naprawdę trollem jesteś.

            Napisała osoba, która już od dłuższego czasu na tym wątku trolluje. Nie masz zielonego pojęcia o wychowaniu dzieci, a się wypowiadasz i piszesz całe tyrady.
            Zrób sobie dzieciaka, to pogadamy! A... I zmień już psychiatrę! Ten obecny cię okłamuje.
        • jeriomina Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 22:14
          tama-ris napisała:

          > a jak cos powie
          > m to sie beda drzec, boje sie tego wrzasku:(

          Stopery sobie załóż.
    • jan_hus_na_stosie2 Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 21:43
      ja tam zamiast prać dzieci dałbym im inną karę, np. przez 3 dni zakaz jedzenia słodyczy i aby im ślinka leciała specjalnie kupowałbym przez te 3 dni pyszności, lody w czekoladzie, torta, ptasie mleczko etc. a niedobre dzieci by się patrzyły jak jem i nie dostałyby za karę nawet kawałka... tak wiem, okrutny jestem :DDD

      • rach.ell Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 21:47
        jan_hus_na_stosie2 napisał:

        > ja tam zamiast prać dzieci dałbym im inną karę, np. przez 3 dni zakaz jedzenia
        > słodyczy

        to ty dzieciakom tyle slodyczy dajesz, ze trzy dni bez to by dlugo bylo?!!! uff...
        ja wiem jedno; nie daj sie krzykom bo jak raz sie naucza osiagac cos wrzeszczac, tarzajac sie po podlodze itd to koniec, nie opanujesz sytuacji bez uzycia przemocy:)
        • berta-death Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 21:49
          Najlepiej niech się nauczą, że jak ktoś wrzeszczy, to się go ma w dupie. A potem nic dziwnego, że nikt nic nie widzi, nikt nic nie słyszy i nie ma komu wezwać policji ani pogotowia.
          • alienka20 Re: spralam moje dzieci 03.08.13, 23:43
            Rozróżniasz wołanie o pomoc od histerycznegopłaczowrzasku? Wydaje mi się, że nie.
            A sąsiedzi nie reagują na oczywiste przypadki patologii, bo nie chcą sobie robić "kłopotu" i żeby mieć święty spokój.
      • astrofan Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 21:50
        to tak nie działa, :)
      • lonely.stoner Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 21:50
        to jest dobra kara, albo dzien bez komputera/tv - tylko konsekwentnie sie trzymac planu.
        A swoja droga to zapisz te dzieci na jakies zajecia sportowe- rozladuja energie i nie beda jej wyladowywac na rozwalaniu domu. najlepiej jakies sztuki walki- bo tam przy okazji jest nauka samokontroli i takiego swiadmoego skupienia, no i dzieciaki masz na godzine conajmniej z glowy :)
        • jan_hus_na_stosie2 Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 21:54
          lonely.stoner napisała:

          > to jest dobra kara, albo dzien bez komputera/tv

          w dobie smartfonów i tabletów to słaba kara ;)
          • alienka20 Re: spralam moje dzieci 03.08.13, 23:50
            A to każde dziecko ma smartfon i tablet oprócz komputera? :).
            Gdyby nawet w domu było chociaż po jednym, to i tak bym zabrała a w zamian dała starą nokię :P.
            Konsekwencja się liczy, a jeślibym odkryła, że łamie bana np. w porozumieniu z kolegą, to dołożyłabym drugi ;).
      • berta-death Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 21:58
        To już jest sadystyczna, wyrachowana przemoc. Może się w przyszłości obrócić przeciwko rodzicowi, którzy skończy z siekierą w głowie.
        • astrofan Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 22:02
          berta, to powiedz jak ty będziesz dyscyplinować swoje dzieci :)
          • berta-death Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 22:10
            Wcale nie będę. Dzieci się wychowuje, nie tresuje. Cywilizowany człowiek nie używa przemocy.
            • astrofan Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 22:22
              oczywiście, i urodzisz od razu wychowanego anioła, a pierwsze co mu wytłumaczysz to mechanikę płatowca :)

              może to dobrze że nie planujesz, bo wyglądasz na niezłą terrorystkę

              normalne dziecko broi i próbuje rządzić, a normalny rodzic musi coś z tym zrobić
              • berta-death Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 22:25
                Normalny rodzic czas dziecku organizuje, żeby nie miało kiedy broić i objaśnia otaczającą go rzeczywistość w sposób zrozumiały dla danego wieku. Zgodnie z zasadą, że dziecko nie może się nudzić. Jak nie umie, to zatrudnia guwernantkę a sam zabiera się za zarabianie pieniędzy robiąc to co umie. Przecież nie każdy nadaje się na rodzica.
                • rach.ell Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 22:33
                  berta-death napisała:

                  > Normalny rodzic czas dziecku organizuje, żeby nie miało kiedy broić i objaśnia
                  > otaczającą go rzeczywistość w sposób zrozumiały dla danego wieku.

                  jak ty swojemu dziecku bedziesz rzeczywistosc tlumaczyc jak panszczyzne,w ktoryms ze swoich watkow to moze lepiej zacznij juz na te guwernantke oszczedzac:D
                  • berta-death Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 22:42
                    Widać, o wychowaniu dokładnie to samo wiesz co o historii. Jak nie przemierzając potomkini pańszczyźnianego chłopa.
                    • rach.ell Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 22:54
                      berta-death napisała:

                      > Widać, o wychowaniu dokładnie to samo wiesz co o historii. Jak nie przemierzają
                      > c potomkini pańszczyźnianego chłopa.

                      z chlopami to moi przodkowie zwykle na pienku mieli:D
                      • berta-death Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 23:00
                        Jak musieli zgodnie ze zbiorową odpowiedzialnością razem z nimi w dybach stać?
                • astrofan Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 22:37
                  tak najlepiej od razu zaprowadź trzylatka do biblioteki, lekcje fizyki i na tenis

                  normalne dziecko robi Wszystko, robi to cały czas i nie musi wiedzieć co jest zachowaniem dobrym a co złym, rozpoznaje to i uczy się przez reakcje i emocje rodzica

                  >Przecież nie każdy nadaje się na rodzica.
                  racja, np. twoje wyobrażenia procesu wychowawczego są przerażające
                  • berta-death Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 22:47
                    Dziecko w sposób naturalny bezkrytycznie przyjmuje to co się do niego mówi i bezmyślnie naśladuje rodziców. Do głowy mu nie przychodzi, że mogliby go okłamać czy źle życzyć. A jak przychodzi, to znaczy, że zawalili na całej linii i dziecko nie ma do nich zaufania. Tak wyewoluowało. Jakby chciało na własnej skórze sprawdzać, czy to co rodzice bądź plemienna starszyzna mówią jest prawdą, to ludzkość by nie przetrwała. Jak już czegoś trzeba dzieci uczyć to właśnie samodzielnego i sceptycznego myślenie, bo jednak nie zawsze powielanie starych wzorców jest dobre.
                    • rach.ell Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 23:00
                      berta-death napisała:

                      > Dziecko w sposób naturalny bezkrytycznie przyjmuje to co się do niego mówi i be
                      > zmyślnie naśladuje rodziców.

                      serio? to dlaczego jak mowisz, ze nie dostanie cukierka to nie chce tego tak od razu i bezkrytycznie przyjac??:D
                      ty chyba nigdy nie mialas do czynienia z dzieckiem.


                      • six_a Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 23:11
                        berta urodziła się primo dorosła, secundo świadoma, tertio sceptyczna.
                        zapamiętaj lub zanotuj. najlepiej jedno i drugie.
                      • berta-death Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 23:13
                        Bo cukierek jest jego potrzebą fizjologiczną, poznał go, wie, że jest dobry, bezpieczny i łatwo dostępny. I jak mu ktoś odmawia to tylko ze złej woli. Tak samo jak alimenty. Jakby ci facet pewnego miesiąca cynicznie stwierdził, że tym razem nie dostaniesz bo je przepił, to już widzę jakbyś to ze stoickim spokojem i zrozumieniem wzięła na klatę. Natomiast instrukcja poruszania się po lesie czy przebywania nad rzeką z cała pewnością zostałaby przyjęta bezkrytycznie. Podobnie jak zakaz jedzenia nieznanego cukierka. Nikt nie będzie sprawdzał na własnej skórze, czy w rzece rzeczywiście pływają krokodyle i są wiry wodne, uwierzy na słowo, że są, nawet kosztem tego, że się nie popluska w wodzie. Nikt też nie sprawdzi, czy czerwone cukierki naprawdę są trujące, przyjmie za pewnik, że są. Tak to matka natura stworzyła.
                        • six_a Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 23:15
                          a są dzieci które nie lubią słodyczy, wyobrażasz sobie?
                          pewnie zmutowane genetycznie, bo to nie może być normalne.
                    • astrofan Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 23:04
                      bzdury piszesz bez zupełnej znajomości tematu, ponownie na podstawie jakiś sufitowych wyobrażeń,

                      dziecko wiele przyjmuje ale jednocześnie od najmniejszego ma swój własny charakter/zachowanie, nie jest bezmyślną tabula raza którą całkowicie zapisują rodzice,

                      jego osobowość, wiedza i zachowanie kształtują się w nieustannej interakcji z rodzicem, jednak z góry zaplanowana edukacja jest wręcz możliwa w stosunkowo ograniczonym zakresie, wie to każdy rodzic który ma choćby dwoje dzieci, ten sam rodzic te same metody a efekty zupełnie różne

                      • berta-death Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 23:26
                        Jak wychowanie rozumiesz poprzez wpływ na czyjąś osobowość, zdolności, temperament i zainteresowania, to można się przeliczyć. Nie zmodyfikujesz genów. Dlatego nawet w jednej rodzinie potrafią być zupełnie inne osoby. W końcu nawet wyglądem rodzeństwo potrafi się różnić. Natomiast jeśli chodzi o edukację, czyli podanie komuś instrukcji obsługi otaczającego świata, to jak najbardziej sens to ma. Bo już ze światopoglądem jest różnie. Niekoniecznie prawicowcy wychowują prawicowców a lewacy lewaków. Natomiast religię i rytualne zachowania zazwyczaj się dziedziczy po przodkach.

                        Natomiast zniszczenie komuś psychiki przez maltretowanie, to zupełnie inna bajka. Wtedy mamy do czynienia z organicznym uszkodzeniem mózgu i trudno powiedzieć których obszarów brakuje, które ledwo zipią a które nie działają prawidłowo i jaki da to końcowy obraz. Stąd lepiej zapewnić dziecku sielankowe dzieciństwo niż ryzykować stworzenie potwora. Czytając biografie tych wszystkich psycholi, to aż się prosi, żeby ich rodzice też ponieśli odpowiedzialność za to co światu sprezentowali.
                        • rach.ell Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 23:32
                          berta-death napisała:

                          Natomiast religię i rytualne zachowania zazwyczaj się dziedziczy po przodkach.

                          wytlumacz to chrzescijanom, niech juz dadza sobie spokoj z ewangelizacja 'pogan', w koncu to dziedziczne:D
                          >
                          > Natomiast zniszczenie komuś psychiki przez maltretowanie, to zupełnie inna bajk
                          > a. Wtedy mamy do czynienia z organicznym uszkodzeniem mózgu i trudno powiedzieć
                          > których obszarów brakuje, które ledwo zipią a które nie działają prawidłowo i
                          > jaki da to końcowy obraz.


                          Dobrze, opowiedz nam juz co 'starszyzna' z toba za mlodu wyprawiala? ktorych obszarow ci brakuje?he?:D
                          • berta-death Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 23:47
                            Przechrztów jest stosunkowo mało. Nie mówię o jakimś zmasowanym ataku szalejących misjonarzy, tylko normalnych warunkach.
                            A co do destrukcyjnego wpływu maltretowania na rozwijający się mózg to żadna nowość.
                        • astrofan Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 23:37
                          zupełnie nie wiem o czym w końcu piszesz i o co Ci chodzi,

                          sama przeczysz swoim wypowiedziom,

                          Ty chyba po prostu chcesz się wypowiadać, nieważne co, ale chcesz mówić

                          • berta-death Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 23:50
                            Gdzie przeczę. Zadałeś pytanie to odpowiadam. Czym innym są zaburzenie neurologiczne a czym innym efekty edukacji. Trudno, żeby przewlekły bądź silny stres nie wpłyną destrukcyjnie na rozwijający się mózg. Nawet w życiu płodowym potrafi spustoszeń narobić, bo hormony stresu przepływają sobie z organizmu matki do płodu.
            • to.niemozliwe Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 22:34
              Dyscyplinowanie nie wymaga przemocy, natomiast wymaga istnienia regul.
              • berta-death Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 22:51
                Człowiek musi być kreatywny, elastyczny i ciągle się rozwijać, nie może sztywno trzymać się reguł. Poza tym nikt nie jest alfą i omegą, żeby wiedzieć jakie reguły są właściwe a jakie nie. Nawet te ogólnoobowiązujące zmieniają się jak w kalejdoskopie. Dawniej homoseksualizm był zły teraz jest dobry. Dawniej chłopcom nie wolno się było bawić lalkami, teraz jest to pożądane.
    • astrofan Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 21:54
      twoje dzieci, twoje wychowanie, twoje efekty :)

    • mila2712 Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 22:11
      dziecko trzeba uczyć dbania o własne rzeczy jak i innych już od jak najwcześniejszych lat
      niszczą wszystko ? to zero nowych zabawek, kredek, kartek itp daj im te zniszczone rzeczy i niech się bawią
      klaps tu niewiele pomoże .... trzeba tłumaczyć ewentualnie kara ale nie bicie

      • jan_hus_na_stosie2 Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 22:19
        ja byłem grzecznym dzieckiem, kiedyś dostałem w dupę (miałem może z 5-7 lat) jak chciałem zapałki z domu po kryjomu wynieść, no i ogniska sobie nie rozpaliliśmy :/

        • mila2712 Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 22:28
          a ja byłam bardzo niegrzeczna np. paiłam w domu świeczki kapałam woskiem a zapałki wyrzucałam za kosz wiklinowy ( świeżo lakierowany) ,
          dostalam karę, w tyłek 2 razy ....litanie też było


          ja daję kary ....niestety nie zawsze skutkuje.... czekam aż wyrośnie
        • rach.ell Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 22:30
          jan_hus_na_stosie2 napisał:

          > ja byłem grzecznym dzieckiem, kiedyś dostałem w dupę (miałem może z 5-7 lat) ja
          > k chciałem zapałki z domu po kryjomu wynieść, no i ogniska sobie nie rozpaliliś
          > my :/

          ja tez raz tylko dostalam po tylku i tez za zapalki tylko mi sie udalo wyniesc i podpalic rolke papieru toaletowego w piaskownicy i babcia zobaczyla przez okno a to byly czasy kiedy o papier toaletowy nielatwo bylo, wszyscy sie na mnie pogniewali:D
          >
          • jan_hus_na_stosie2 Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 22:33
            my dostawaliśmy za zapałki, dzisiaj dzieciaki w tym samym wieku dostają za palenie szlugów :D

            • rach.ell Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 22:35
              jan_hus_na_stosie2 napisał:

              > my dostawaliśmy za zapałki, dzisiaj dzieciaki w tym samym wieku dostają za pale
              > nie szlugów :D

              coz, mowia,ze swiat idzie do przodu:D
              >
              • jan_hus_na_stosie2 Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 22:39
                rach.ell napisała:

                > coz, mowia,ze swiat idzie do przodu:D

                tak mi się przypomniało, dziś widziałem córkę sprzątaczki, która sprząta w naszym biurze, dziewczynka miała na oko może z 12 lat a piersi miała 3 razy większe niż moja obecnie już 30 letnia eks...

                • rach.ell Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 22:41
                  jan_hus_na_stosie2 napisał:

                  >
                  > tak mi się przypomniało, dziś widziałem córkę sprzątaczki, która sprząta w nasz
                  > ym biurze, dziewczynka miała na oko może z 12 lat a piersi miała 3 razy większe
                  > niż moja obecnie już 30 letnia eks...
                  >
                  to chyba przez zywnosc modyfikowana genetycznie, ja tez to zauwazylam i czasami dziwie sie kiedy widze w sumie jeszcze dziewczynki idace do szkoly, wygladaja jak kobiety, ja w tym wieku jeszcze dzieciuch bylam z misiem pod pacha.
            • mila2712 Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 22:38
              nie przesadzaj....w tym wieku dzieci nie palą ...
          • mila2712 Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 22:37
            no wiesz co
            nie było gazet ? :)
            nie ma co się dziwić ......
            hahahaha
        • gree.nka Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 22:32
          mój brat z kolegą (10 lat jakieś mieli) rozpalili i to w środku upalnego lata. Pół wsi by poszło z dymem bo dookoła wysuszone zboża były
          ale mama wypatrzyła pierwszy dym i pewnie laniem sięskończyło jednego z tych kolegów :)
          więcej nie było ognisk
        • berta-death Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 22:55
          Rodzice nie doczytali, że takie rzeczy jak zapałki czy leki trzyma się w miejscu niedostępnym i niewidocznym dla dzieci? Kluczowe jest to połączenie niewidoczności z niedostępnością, bo jak już będą wiedzieć, że coś takiego w domu jest i gdzie, to na pewno znajdą sposób, żeby po to sięgnąć. I nawet straszenie nahajką nie pomoże. I nieszczęście gotowe.
          • rach.ell Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 23:12
            berta-death napisała:

            > Rodzice nie doczytali, że takie rzeczy jak zapałki czy leki trzyma się w miejsc
            > u niedostępnym i niewidocznym dla dzieci? Kluczowe jest to połączenie niewidocz
            > ności z niedostępnością, bo jak już będą wiedzieć, że coś takiego w domu jest i
            > gdzie, to na pewno znajdą sposób, żeby po to sięgnąć. I nawet straszenie nahaj
            > ką nie pomoże. I nieszczęście gotowe.


            ale dopiero co napisalas, ze dzieci bezkrytycznie przyjmuja wszystko co im rodzic mowi i tylko nasladuja rodzicow we wszystkim!!! co ty sobie myslisz?!! ze moi dziadkowie w piaskownicy zajmowali sie paleniem papieru toaletowego?!!! :D
            • berta-death Re: spralam moje dzieci 01.08.13, 23:18
              Ale bawili się ogniem. I dziecko też chce się bawić, bo w sposób naturalny chce robić to co dorośli i poprzez zabawę eksperymentować z tymi wszystkimi podpatrzonymi i podwędzonymi starszyźnie rzeczami. Przykład z rzeką czy trującymi cukierkami ma sens tylko w momencie jak sami opiekunowie nie będą się w tej rzece pluskać ani tych cukierków jeść. Bo inaczej dzieciak zrobi to co zobaczył a nie to co usłyszał.
              • mammetlikwglowie Re: spralam moje dzieci 02.08.13, 01:16
                bertha ale filozofujesz.
                Ponoc dzieci nie masz.
              • lilith76 Re: spralam moje dzieci 02.08.13, 12:09
                Być może to niesprawiedliwa mądrość ludowa, ale "najwięcej o wychowaniu dzieci mają do powiedzenia ci, którzy nie mają dzieci" oraz "byłam idealną matką, dopóki nie urodziłam dzieci".

                Bertha, twoje idee już raz ktoś w teorii wprowadzał, ktoś kto w praktyce swoje własne dzieci oddał do przytułku - p. JJ Rousseau

                Mądre wychowanie, to stawianie granic i respektowanie niedojrzałości układu nerwowego dziecka, które sprawia, że wpada ono w długą histerię z powodu z pozoru błahostek. Dziecko uczy się radzić sobie z własną złością przeżywając ją. Nie jest złem dopuszczanie do płaczu dziecka, jest złem wymuszanie na nim by nie płakało.
                Nie jest to jednoznaczne z ustępowaniem.

                Takie bzdurne pierwsze z brzegu przykłady. Jak rozumiem:
                - skoro twoje dziecko nie lubi mycia głowy, przez lata będzie chodzić z brudną?
                - skoro twoje dziecko nie ma ochoty na kąpiel (po zabawie w błocie, bo oczywiście chciało), ty wpuszczasz je tak do łóżka na noc?
                Przecież umycie mu głowy, czy nakazanie kąpieli będzie skutkować strasznym płaczem i naruszeniem równowagi chemicznej jego mózgu, co w przyszłości zaskutkuje oddaniem cię do domu starców z najniższej cenowo półki.

                Słabe jest posiłkować się argumentami osobistymi, ale masz być może takie traumy, które zaburzają twoja ocenę relacji rodzic-dziecko. Odzywa się w tobie samotne, zniszczone dziecko. Zostałaś złamana w wielu rzeczach i dlatego stawianie granic w drobniejszych rzeczach wydaje ci się przemocą, gdy jest po prostu zwyczajną relacją. Tak jak osoba po ostrzale bombowym dostaje palpitacji serce, gdy wystrzeli korek od szampana. Tłumaczone to było ci tu pewnie setki razy, ale co tam, mam jeszcze zapał ;)
                • berta-death Re: spralam moje dzieci 02.08.13, 13:06
                  Nie może być przyzwolenia na stosowanie przemocy wobec dziecka. I co to znaczy błahostka albo nie błahostka. To co dla dorosłego jest błahostką, dla dziecka jest dramatem. Tutaj trzeba analogii się doszukiwać a nie patrzeć na problem egoistycznie z własnego punktu widzenia.
                  Z punktu widzenia dorosłego to tylko łopatka, którą dziecko nie chciało się podzielić, więc żeby się nauczyło koleżeństwa to rodzic mu ją zabrał i dał innemu dziecku, nie zwarzając na wrzaski własnego. A z punktu widzenia dziecka to ta łopatka to to samo co najnowszy mercedes dla rodzca. I już widzę, jak rodzic chętnie daje się przejechać jakiemuś obcemu chłopu swoim nowym samochodem i nie protestuje jak ktoś mu go jednak przemocą odbierze. To, że dla ciebie nie jest problemem mycie głowy, nie masz lęku przed wodą, nie rusza się, że strumień wody leci ci na twarz, oczy i uszy, że nawet jak szampon zaszczypie, to też jest ok, nie znaczy, że tak samo jest ok, dla kogoś kto odczuwa lęk przed wodą. I wsadzanie do wody na siłę dziecka bojącego się wody, to najzwyklejszy w świecie gwałt i zły dotyk. I takie samo spustoszenie w jego psychice zrobi jak wizyta u wujka pedofila.
                  To tak jakby kogoś kto boi się pająków wrzucić to terrarium, kogoś z lękiem wysokości wywiesić za nogi z 10-piętra, czy klaustrofobika zamknąć w komórce. Lepiej mu przywalić, bo to przynajmniej jest dla niego zrozumiałe, wszakże między sobą też się leją i nikt z tego powodu traumy nie ma. Natomiast sadystyczna, wyrachowana przemoc na zimno i jeszcze oprawiona w ramy jakichś pseudomądrości życiowych, że tylko wychowanie przez znęcanie zrobi z kogoś porządnego człowieka, to patologia.

                  Nie mówiąc o tym, że stosowanie przemocy wobec dzieci i bagatelizowanie ich uczuć, potrzeb i lęków, tylko utwierdza je w przekonaniu, ze takie zachowania są normą. Że jak ono kiedyś stanie się tym silniejszym, to ma pełne prawo do nieliczenia się z osobami zależnymi od siebie, może wobec nich stosować przemoc, okrucieństwo i co tylko mu się zachce, bo tak świat jest złożony, ze silniejszy może ze słabszym zrobic co mu się żywnie podoba. Oczywiście dla dobra tego słabszego. Przecież te osoby, które znęcają się nad podopiecznymi w domach opieki, pacjentami w szpitalach, własnymi partnerami, kolegami z klasy, zwierzętami, itp, skądś się tego nauczyły i skądś nabrały przekonania, że ich zachowanie jest właściwe i mają do tego prawo.
                  • lilith76 Re: spralam moje dzieci 02.08.13, 13:21
                    Masz kłopot z analogiami i zachowaniem proporcji przy ich używaniu. Jesteś mistrzynią hiperboli w tym zakresie.
                    W twoim świecie jest albo pozwolenie na nie mycie dziecku głowy latami, albo przemocowe wciśnięcie pod prysznic. Nie ma nic pomiędzy. Na serio przerażające jest życie w takim świecie.

                    Żartobliwie, była już w literaturze i filmie taka matka, która kochała za bardzo i nie potrafiła stawiać granic - Gienia Smoliwąs, a jej synowi Januszek było. Piękna i pouczająca historia.
                    • berta-death Re: spralam moje dzieci 02.08.13, 13:33
                      Gienia Smoliwąs to akurat regularnie tłukła tego swojego Januszka i na nic mu nie pozwalała. Jak już, to zdemoralizowany i rozpuszczony to był kolega Januszka, syn lekarza i artystki. On robił co chciał, miał kasę, nauczyciele i sąsiedzi z uwagi na pozycję społeczną jego rodziców przymykali oczy na jego wybryki a jak przyszło co do czego, to przy pomocy pieniędzy i znajomości ukręcili sprawie łeb i zrobili z Januszka kozła ofiarnego. A wcześniej to z Januszka i jego matki sobie szydzili, że Januszek jest niedojrzały i matka mu pornografii oglądać nie pozwala.

                      A co do przemocowego mycia głowy, to ciekawe jak ty byś się czuła jakby ciebie ktoś tak potraktował. Pewnie by się to Strasburgiem skończyło. W końcu punkt widzenia zależy od punktu siedzenie, taki muslim nie odróżnia gwałtu od seksu i w życiu nie zrozumie o co ci chodzi, że się plujesz i twierdzisz, że masz traumę, że cię ktoś zgwałcił. Przecież od tego masz pochwę, żeby tam sobie faceci mogli wkładać co im się podoba i żadna krzywda ci się od tego nie stanie. Ani nie umrzesz od tego, ani kaleką nie zostaniesz, ani nie zachorujesz, ani nawet żadnych obrażeń mieć nie będziesz, więc na pewno wydziwiasz.
                      • lilith76 Re: spralam moje dzieci 02.08.13, 14:24
                        Dzięki tobie wiem już co to analogia piętrowa i dygresyjna.
                        Przyrównałaś - łańcuszkiem porównań - mycie głowy trzylatkowi, do gwałtu na kobiecie.
                        Jako postać literacka byłabyś fascynująca :)
                        • berta-death Re: spralam moje dzieci 02.08.13, 14:34
                          A co to, na trzylatku wolno gwałtu dokonywać a na dorosłej kobiecie nie? Trzylatek mniej cierpi jak ktoś mu głowę pod wodę wkłada niż dorosła kobieta jak ją gwałcą? Myślisz, że trzylatkowi to jakąś różnicę sprawi, że pedofil mu coś w odbyt wsadzi, albo niepedofil włoży głowę pod wodę, której panicznie się boi? Przecież dla niego każda część ciała jest taka sama, nie ma seksualnych lęków, dla niego każda przemoc jedno ma imię. To skoro piętnujemy pedofilów i fundujemy kosztowne terapie ich ofiarom, to tak samo trzeba piętnować każdego innego sprawce złego dotyku. Bo każdy inny zły dotyk tak samo destrukcyjnie na dziecięcą psychikę działa. Różnica polega na tym, że gwałtu boją się też dorosłe osoby i potrafią sobie wyobrazić wprost co czuje gwałcone małe dziecko, natomiast nie potrafią sobie wyobrazić, że ktoś może czuć to samo w sytuacji, w której sam by tego nie czuł.
                      • alienka20 Re: spralam moje dzieci 04.08.13, 00:13
                        > A co do przemocowego mycia głowy, to ciekawe jak ty byś się czuła jakby ciebie
                        > ktoś tak potraktował. Pewnie by się to Strasburgiem skończyło.

                        A to nie można inaczej przekonać dziecka do kąpieli, tylko na siłę wsadzać?
                        Moja mama myła mi włosy i reagowała, gdy mówiłam, że za gorąca, szczypie, czy coś.
                        Mylisz zwykłą opiekę i pielęgnacją np. w postaci "treningu czystości" z sadyzmem.

                        Podam ci przykład z autopsji: mój Tomek jako noworodek nie chciał jeść z piersi, darł się, wyrywał przy przystawianiu, położne wymiękały i doradzały butelkę. Mnie na tym zależało i udało się. Ale nie łamałam go przystawiając na siłę, narażając na złamanie obojczyka czy barków, tylko spokojnie przez kilka dni go przyzwyczajałam do tej techniki jedzenia, wypróbowywałam wszelkie możliwe pozycje. Załapał się, przekonał, że szybsze niż butelka i dostępne na zawołanie.

                        W twoich rozważaniach w ogóle nie istnieją stany pośrednie w wychowywaniu ale wszelkie wymagania rodziców i egzekwowanie ich interpretujesz jako sadyzm i maltretowanie. Znam człowieka, który prośbę o zrobienie zakupów lub podlanie kwiatka traktował jak znęcanie się. Łatwo mu w życiu i w relacjach z ludźmi nie jest.
    • mammetlikwglowie Re: spralam moje dzieci 02.08.13, 01:12
      moim zdaniem popełniłas bład przepraszajac je, bo to jakbys przynazła sie do winy, ze ty źle zrobiłas, wiec one czuja sie bezkranie a mama jest winna i ta zła
      Trzeba było powiedzieć ze ci przykro ze niszcza rzeczy i ze maja nie robic tak wiec, bo jak nie to bedzie kara i tu podac przykład (zakaz tv, karny jezyk itd)
    • headvig Re: spralam moje dzieci 02.08.13, 07:23
      ja tam za biciem nie jestem, ale kilka razy w życiu po dupie też dostałam (sama się prosiłam mimo ostrzeżeń) i na złe mi to nie wyszło, na drugi raz pamiętałam :)
      tłumacz dzieciom, że nie wolno BO... i jak postąpią inaczej, to będzie kara (ale nie cielesna). stosuję takie metody na mojej szarańczy.
      • jeriomina Re: spralam moje dzieci 02.08.13, 12:09
        headvig napisała:

        > tłumacz dzieciom, że nie wolno BO... i jak postąpią inaczej, to będzie kara (al
        > e nie cielesna). stosuję takie metody na mojej szarańczy.

        Uważaj headvig, nie pisz "szarańcza" o uczniach, bo Ci tu wparuje jakiś forumowy społecznik z groźbą, że na Ciebie doniesie do kuratorium właściwego Twojej placówce ze skargą za stosunek, jaki prezentujesz jako pedagog do 'przyszłości i nadziei wszak narodu' :)
    • paco_lopez Re: spralam moje dzieci 02.08.13, 11:34
      już się pewnie wypłakali i nic nie nieszczą. czasem piekło trzeba podnieść. nie ma co przepraszać.
    • tonik777 Re: spralam moje dzieci 02.08.13, 12:55
      Moim zdaniem przepraszanie jest bez sensu. Dziecko nabroi a na koniec matka go przeprasza. Ja bym to zostawił tak jak jest. Niech sobie jeszcze popłaczą.
    • krytyk-systemu-edukacji Re: spralam moje dzieci 02.08.13, 17:20
      > skoczylam i dalam kazdemu po doopie

      Już wolę to niż niekończące się tyrady i kazania. :/
    • coffei.na też mi problem! 02.08.13, 18:52
      od klapsa jeszcze nikt nie umarł,lepiej wychowywać twardszą ręką czy pozwolić bachorowi by wlazł na łba?
      przykład: moje dziecko nawet języka mi nie pokazuje bo czuje respekt,za to mężowi na głowę wchodzi bez pardonu...a i tak ostatnio jak nie było jej parę dni z nami to zadzwoniła do mnie i mówi: mamusiu przyjedz po mnie bo Cię kocham najbardziej na świecie i tęsknię strasznie...
      morał? jestem cudowna mama :P
      hahaha
    • olewka100procent Re: spralam moje dzieci 03.08.13, 12:43
      wielka krzywda im się nie stała , przestań sie tak przejmować
    • anna_sla Re: spralam moje dzieci 04.08.13, 00:15
      kiedyś czytałam taki artykuł, w którym napisali coś w deseń, że starasz się nie używać przemocy ale jeśli już Ci się zdarzyło, przeproś i pokaż dzieciom, że człowiek nie jest nie omylny i błędy popełnia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka