Dodaj do ulubionych

Pani biskup

26.01.10, 18:15
Alleluja! Ilekroć jakiś łoś się odezwie, że Kościół katolicki to, a papież
tamto, a ksiąc proboszcz owamto: odeślę go do niemieckich ewangelików.
Wcześniej odsyłałbym po prostu do diabła, ale to nie po chrześcijańsku ;>

Dzięki ci Gazeto za taką formę artykułu
Obserwuj wątek
      • piotr7777 Re: Krok 6: drugi mąż 26.01.10, 20:28
        Sorry, ale to bardziej politpoprawna publicystka niż osoba duchowna.
        Czego mogą się dowiedzieć wierni z kazań pani pastor o Jezusie? Ano,
        że był Żydem co jest pewnym uproszczeiem (pochodził wszak z Galilei)
        Czego się mogą dowiedzieć o Bogu Ojcu? Ano, że dał ludziom
        seksualność oraz że błogosławi gejom (z Biblii wynika cos
        diametralnie innego).

        Czy Kościół upodabniający się do ogólnych trendów ma w ogóle sens?
        • zuq1 Nie, nie ma żadnego 27.01.10, 08:43
          Coś tam o biskupce Kässmann wiedziałem, ale wczoraj przeczytałem ten
          artykuł i szczerze mówiąc, gdybym był w kościele ewangelickim w
          Niemczech, to wystąpiłbym z niego. Poglądy tej pani są takie
          obamowe - wszystkich cacy, cacy po główce, wśiści siom mili i
          kochani - dwóch panów sieśnaście lat w źwiąźku? Wspaniale! Mąż mnie
          nudzi, a to się rozwiodę, po co mi on? Kobitka nie uważała po
          dyskotece, a niech sobie usunie, to pśiecieś jej bziusio. Nie wiem,
          czy takie patrzenie na świat jest specyficznie kobiece i czy dlatego
          posługa duchowa i nauczanie Biblia właśnie nie z tego powodu
          przekazuje jako odpowiedzialność mężczyznom.
          Najbardziej żenujące jest jednak to, że biskupka, choć większość
          jeśli nie wszystko jest antybiblijne utyskuje, że ludzie Biblii już
          nie czytają. Ano gdyby czytali, już dawno by ją zdymisjonowali.
          A tu jeszcze filmik, gdzie b-ka Kässmann robi szkolny błąd dot.
          znajomości Biblii (słuchajcie od 2:30):
          www.welt.de/politik/deutschland/article5979040/Das-Weltbild-der-EKD-Chefin-Margot-Kaessmann.html
          • mnbvcx Re: Nie, nie ma żadnego 27.01.10, 09:19
            jej poglady sa straszne. przeciez cierpienie uszlachetnia wiec nie powinnismy
            sobie zalowac. maz bije zone, maltretuje dzieci? niechybnie beda zbawione, bog
            wezmie je do raju i wynagrodzi lata cierpienia. nie pasujesz do jedynie
            slusznego modelu? cierp bo inaczej grzech potepienie pieklo. sumienie? komu to
            potrzebne? ksiadz powie co robic a ty masz byc baran. isc i robic co ci kaza. od
            myslenia o tym co sluszne sa eksperci.
          • hugu Re: Nie, nie ma żadnego 28.01.10, 12:45
            No to i Jezus by się według ciebie nie nadawał do kapłaństwa, bo
            przecież tak się cacał, takie miał miękkie serduszko dla każdego...
            Zadawał się z wykluczonymi, podawał im rękę, nie osądzał i nie
            tępił. Ani jawnogrzesznicy, ani celników nie sekował, dzieci bardzo
            lubił i ogólnie nie chodził z nadętą gębą...
            Czyżby Jezus była kobietą?...;)
            • zuq1 Re: Nie, nie ma żadnego 28.01.10, 13:04
              "Zadawał się z wykluczonymi, podawał im rękę, nie osądzał i nie
              tępił." - prawda
              "Ani jawnogrzesznicy, ani celników nie sekował" - chyba więc znasz
              ten cytat (Ew. Jana 8) - "Nikt cię nie potępił? I ja cię nie
              potępiam. Idź i nie grzesz więcej" - czyli grzechy były jej
              wybaczone, ale miała już żyć inaczej. Chyba więc widzisz różnicę
              między Jezusem a panią biskupką?
          • zuq1 O, jaka niespodzianka...! 23.02.10, 16:30
            www.welt.de/politik/deutschland/article6522025/Margot-Kaessmann-ist-in-ihrem-Amt-kaum-zu-halten.html

            Małe tłumaczonko:
            "Przewodnicząca Rady Kościoła Ewangelckiego przejechała na czerwonym
            świetle mając 1,54 promila alkoholu we krwi. Z Margot Käßmann,
            kreującej się na strażniczkę najściślejszych miar moralnych (gdzie-
            na podstawie artykułu?! – przyp. Zuq1) i która wydawała się być
            ponad wszelkim podejrzeniem o działanie na swoją korzyść, ta jazda
            po alkoholu czyni omylnego człowieka."
              • zuq1 chyba nie zrozumiałaś 24.02.10, 08:34
                Pani biskup udowodniła tym samym chyba największym entuzjastom, że
                nie nadaje się na funkcję biskupa:
                "Musi to być człowiek bez zarzutu: wierny żonie, opanowany,
                rozsądny, zorganizowany, gościnny, umiejący nauczać, nie pijak i
                awanturnik, ale łagodny i pokojowo usposobiony – i nie chciwy na
                pieniądze." (I List do Tymoteusza 3,2-3)
                Nie dość że opuściła męża to jeszcze okazało się, że ma problem z
                alkoholem - jakże inaczej, brutalniej, określić wsiadanie za kółko
                mając 1,5 promila?
                  • zuq1 któż się na to zdobędzie? 24.02.10, 11:16
                    Z ostatnich doniesień prasowych można wyczytać, że biskupka "od
                    stanowiska odepchnąć się nie da", parafrazując naszego ministra
                    Becka. Przecież nic się nie stało. No, może gdyby kogoś potrąciła na
                    pasach, to wtedy... Już widzę, co by się działo na wszelkich
                    możliwych forach, gdyby taka przygoda trafiła się jakiemuś polskiemu
                    biskupowi...
                • bene_gesserit Re: chyba nie zrozumiałaś 24.02.10, 12:44
                  Misiu, racz zauwazyc, ze nawet wysoko postawiony duchowny
                  chrzescijanski jest tylko czlowiekiem. I ze tradycja wyjatkowo
                  obrzydliwych wystepków jest caly czas w xianstwie zywa - swiadcza o
                  tym az nazbyt wymownie kolejne wysokie wyroki za molestowanie
                  dzieci przez duchownych. Pani biskup byc moze czerpala inspirację z
                  wlasnego srodowiska.
                  • zuq1 Re: chyba nie zrozumiałaś 24.02.10, 13:53
                    Jasne - już ap. Piotr powiedział komuś, aby wstał z klęczek, bo on
                    też jest tylko człowiekiem. Chodzi jednak o to, że "biskup ma być
                    nienaganny", jak powiada Pismo a tutaj cóż, mina na minie. Więc
                    jeśli twierdzisz, że "Pani biskup byc moze czerpala inspirację z
                    wlasnego srodowiska" świadczy dobitnie o tym, że ani tamci, ani ona
                    nie powinni pełnić swojej służby. Nie nadają się do tego i to
                    wreszcie ktoś powinien umieć nazwać po imieniu. Zawsze są też zdrowe
                    rozłamy - może wreszcie prawdziwie wierzący i w Niemczech i w innych
                    krajach się obudzą?
          • yzek Re: nie masz pojęcia o czym piszesz 28.01.10, 11:58
            > mało wiesz o swoim kościele,

            A to stwierdzasz na podstawie?

            > a o ewangelickim zero

            A to co napisała Wyborcza to mało, czy nieprawda? Jak artykuł coś kłamie, to
            mogę wiedzieć nawet mniej; ale gdzie kłamie?

            > więc nie pisz bzdur.

            Wskaż, gdzie takie napisałem?

            > Poczytaj lepiej biblię, uwierz, nie tylko księża potrafią zrozumieć, co tam
            > napisano.

            Na bazie tego cytatu z Pawła KK jest krytykowany za celibat; natomiast
            stwierdzenie że biskup ma być "mężem" jakoś nie przeszkadza wyświęcać kobiet.

            Proszę wyjaśnij mi, na czym polega lepsze rozumienie tutaj?

            Y.
          • zuq1 Droga Anniko... 28.01.10, 12:22
            ...masz mnie więc za katolika? Błąd. Za ksi€dya? Tzm większy błąd.
            No to na podstawie stwierdzeń pani biskupki napisz proszę, gdzie ona
            jest biblijna w kwestiach:
            1. seksu przed ślubem
            2. rozwodów
            3. homoseksualizmu,
            aby Cię zbytnio nie przemęczyć, ograniczę się do tych trzech.
            Mit freundlichen Grüßen
            Zuq
            • iluminacja256 Re: Droga Anniko... 28.01.10, 12:38
              Mój drogi!

              O zakazie seksu przed slubem, ani o zakazie rozwodów nie w w Biblii
              ani słowa!

              Jest za to mnóstwo na ten temat w Katechizmie Koscioła Katolickiego,
              a przypominam ci, ona jest EWANGELICZKA, nie KATOLICZKA, wiec chyba
              ci się wiary pomieszaly...
              • zuq1 Re: Droga Anniko... 28.01.10, 13:13
                "A teraz o czym pisaliście: Dobrze jest, jeżeli mężczyzna nie dotyka
                kobiety; (2) jednak ze względu na niebezpieczeństwo wszeteczeństwa,
                niechaj każdy ma swoją żonę i każda niechaj ma własnego męża. (3)
                Mąż niechaj oddaje żonie, co jej się należy, podobnie i żona
                mężowi." - o seksie w małzeństwie, nie przed nim.

                "Zjawiło się także kilku faryzeuszy i postawili Mu pytanie, chcąc Go
                sprowokować: – Czy wolno rozwieść się z żoną z dowolnego powodu? 4 –
                Czyżbyście nie czytali w Piśmie: „Stworzył ich Bóg jako mężczyznę i
                kobietę”? – odpowiedział. 5 – To Bóg również powiedział: „Dlatego
                mężczyzna opuszcza ojca i matkę i łączy się z żoną, tak że ci dwoje
                stają się jednym ciałem”. 6 Nie są więc już dwojgiem, lecz jednym
                ciałem. Skoro Bóg coś złączył, to człowiek niech tego nie rozdziela.
                7 – Dlaczego więc Mojżesz nakazał dać żonie list rozwodowy i oddalić
                ją? – kontynuowali. 8 – Mojżesz pozwolił wam oddalać żony tylko z
                powodu waszych zatwardziałych serc – odparł Jezus. – Ale tak nie
                było na początku. 9 Dlatego mówię wam: Kto porzuca żonę – z innego
                powodu niż jej niewierność – i żeni się z inną, popełnia
                cudzołóstwo. (Ew. Mateusza 19,3-9) - o rozwodzie w jedynym
                dopuszczalnym przypadku.

                Przykro mi, Iluminacjo, w świetle powyższego nie masz racji.
                • iluminacja256 Re: Droga Anniko... 28.01.10, 13:39
                  >Mąż niechaj oddaje żonie, co jej się należy, podobnie i żona
                  > mężowi." - o seksie w małzeństwie, nie przed nim.
                  >

                  Nie ma w tym cytacie ANI SLOWA o tym, ze seks jest dozwolony TYLKO i
                  WYLACZNIE w małzeństwie - nie, przed nim - jest natomiast sporo o
                  tym, zeby mezczyzna, nie zadawał sie z prostytutkami "Dobrze jest,
                  jeżeli mężczyzna nie dotyka
                  > kobiety; (2) jednak ze względu na niebezpieczeństwo
                  wszeteczeństwa" Słowem , zyj ze swoja kobietą , a nie zadawaj sie z
                  prostytutkami ( kobietami wszetecznymi )


                  "Zjawiło się także kilku faryzeuszy i postawili Mu pytanie, chcąc Go
                  > sprowokować: – Czy wolno rozwieść się z żoną z dowolnego powodu?


                  Wiesz kim byli faryzeusze? Uczonymi Żydami, biegłymi w prawie
                  biblijnym. Wiesz czym był list rozwodowy? Mozliwoscią pozbycia sie
                  zony z najbłachszego pwodu i odesłania jej do rodziców - taka
                  Żydwóka była juz schańbiona i jak taka ją traktowano. Nic zatem
                  dziwnego, z e Jezus odpowiedział im, ze nie majatakiego prawa, bo
                  prawa tego męzczyzni naduzywali biorąc sobie nowe , młodsze,
                  ladnijsze...


                  Czytanie jakiegokolwiek pisma bez kontekstu to jak mówić o Polsce,
                  bez rozbiorów...

                  • zuq1 Re: Droga Anniko... 28.01.10, 13:48
                    "Nie ma w tym cytacie ANI SLOWA o tym, ze seks jest dozwolony TYLKO
                    i WYLACZNIE w małzeństwie - nie, przed nim - jest natomiast sporo
                    o tym, zeby mezczyzna, nie zadawał sie z prostytutkami "Dobrze jest,
                    jeżeli mężczyzna nie dotyka kobiety;" - jeśli nie ma tu słowa o tym,
                    że "przed ślubem nie", to ja nie widzę nic na temat "tutek
                    prostych". Więc inaczej: czemu Maryja powiedziała na słowa
                    anioła "jak mi się to stanie, skoro jeszcze nie znam/ nie mam męża"?
                    Gdyby seks przedmałżeński był czymś "normalnym", nie zadałaby tego
                    pytania.
                    "2) jednak ze względu na niebezpieczeństwo wszeteczeństwa" Słowem ,
                    zyj ze swoja kobietą , a nie zadawaj sie z prostytutkami ( kobietami
                    wszetecznymi )" - błąd. Wszeteczeństwem zwany jest właśnie "seks
                    pozamałżeński" - obojętnie czy to przed, czy w trakcie, czy np. po
                    owdowieniu.
                    "Wiesz kim byli faryzeusze? Uczonymi Żydami, biegłymi w prawie
                    biblijnym. Wiesz czym był list rozwodowy? Mozliwoscią pozbycia sie
                    zony z najbłachszego pwodu i odesłania jej do rodziców - taka
                    Żydwóka była juz schańbiona i jak taka ją traktowano." - no
                    właśnie, więc czemu biskupka pozbyła się mężą? Jej było wolno?
                    "Nic zatem dziwnego, z e Jezus odpowiedział im, ze nie majatakiego
                    prawa, bo prawa tego męzczyzni naduzywali biorąc sobie nowe ,
                    młodsze, ladnijsze..." - za to kobiety je mają, gdy mąż im się
                    znudzi, tak?
                    >
                    >
                    > Czytanie jakiegokolwiek pisma bez kontekstu to jak mówić o Polsce,
                    > bez rozbiorów...
                    >
          • euro67 Koniec protestantyzmu... 28.01.10, 12:43
            To ta Pani pokazala czym rzadzi jako tzw. "biskup" a raczej
            poprawiacz Pna Boga... Jakim prawem ta Pani poprawia Pana Boga np. w
            kwestii 5-go (aborcja) i 6-go przykazania (seks bezmalzenski). To
            pokazuje ze Luteranizm w jej wydaniu juz nie maja wiele wspolnego z
            Chrzescijanstwam i z Biblia (a Marcin Luter sie chyba w grobie kreci
            jak wiatrak). Taki sa skutki robienia z Kosciola instytucji jedynie
            chartytatywnej i syulko, ludzkiej gdzie demokratycznie glosuje sie
            nad przestrzeganiem lub nie prawa bozego.
            Taki ekumenizm jest nie tylko trudny ale i niewskazany! Poperam
            Prawoslawnych!
        • nabu-cco Re: Krok 6: drugi mąż 28.01.10, 12:35
          piotr7777 napisał:

          > Sorry, ale to bardziej politpoprawna publicystka niż osoba duchowna.
          > Czego mogą się dowiedzieć wierni z kazań pani pastor o Jezusie? Ano,
          > że był Żydem co jest pewnym uproszczeiem (pochodził wszak z Galilei)
          Jezus nie był Zydem? To nowość;-))) Może był Polakiem? A Maria też nie była
          Żydówką? Może Polką? A do jakiej świątyni chodzili? Ajkie śięta obchodzili? Co
          było napisane na krzyżu?

          > Czego się mogą dowiedzieć o Bogu Ojcu? Ano, że dał ludziom
          > seksualność oraz że błogosławi gejom (z Biblii wynika cos
          > diametralnie innego).
          To ciekawe, że z całego artykułu zwróciłeś uwagę tylko na dwie kwestie- Żydów i
          seks. Ale to współgra z tematyką RM czy Naszego Dziennika.

          > Czy Kościół upodabniający się do ogólnych trendów ma w ogóle sens?
          Poczytaj historię KRK. od zaranie praktyka się zmieniała i to jest naturalne.
          Dopuszczenie przeszczepów, znieczulenia przy porodzie, szczepionek, języków
          narodowych (wcześniej dominowała nieznana 99% wiernych łącina) to kwestia
          ostatnich kilkudziesięciu lat.
    • mothermania Pani biskup 27.01.10, 11:28
      Dlaczego pan redaktor nie napisal slowa o tym, o czym glosno w
      Niemczech od przeszlo 3 tygodni? O jej kazaniu noworocznym? I
      argumentach przeciwko wojnie w Afganistanie? Nie po
      mysli "Gazety"??? A nie jest to manipulacja? Jezeli wlasnie teraz
      portretuje sie "pania biskup", trudno to kazanie pominac...
      • zuq1 poglądy polityczne mnie nie obchodzą 27.01.10, 12:11
        A co mają jej argumenty przeciw wojnie do jej pokopanych poglądów
        teologicznych? Przecież o ile wiem, uznaje ona pokonanie
        hitlerowskich Niemiec w II WŚ za słuszne. Czy nie należy zwalczać
        talibów, którzy lubią wysadzać się bombami w samolotach lub wbijać
        nimi w budynki by zabić jak najwięcej "niewiernych"? Kościół -
        obojętnie jaki - powinien w ogóle nie angażować się w politykę a
        zająć się głoszeniem Chrystusa oraz pomocą potrzebującym, bo takie
        są jego zadania.
        • nabu-cco Re: poglądy polityczne mnie nie obchodzą 28.01.10, 12:27
          zuq1 napisał:

          > A co mają jej argumenty przeciw wojnie do jej pokopanych poglądów
          > teologicznych?
          No proszę, na czym to pokopanie polega? I jakie są Twoje, domyślam się, że
          /jedynie słuszne/ (czyli zgodne ze stanowiskiem KRK) poglądy teologiczne

          > Przecież o ile wiem, uznaje ona pokonanie
          > hitlerowskich Niemiec w II WŚ za słuszne. Czy nie należy zwalczać
          > talibów, którzy lubią wysadzać się bombami w samolotach lub wbijać
          > nimi w budynki by zabić jak najwięcej "niewiernych"? Kościół -
          > obojętnie jaki - powinien w ogóle nie angażować się w politykę a
          > zająć się głoszeniem Chrystusa oraz pomocą potrzebującym, bo takie
          > są jego zadania.
          To wymagaj tego od hierarchów rzymskokatolickich, którzy uważają np., że
          proboszczowie mają wskazywać na kogo głosować w wyborach samorządowych (abp
          Głódź), naciskać na demokratycznie wybrany parlament na uchwalanie ustaw zgodnie
          z ich życzeniem, decydować, które dni mają być wolne od pracy etc.
    • fistach2000 Pani biskup 27.01.10, 17:55
      bardzo mi sie podoba jej sposób myslenia.Szkoda, ze to biskup
      ewangelicki w Niemczech a nie w Polsce, choc dla uspokojenia
      rozdygotanych poprzednich komentatorów, co to z kosciola by
      wystepowali i potrzebuja koniecznie nakazow i zakazow oraz krotkiej
      smyczy dodam, iz spokojnie, braci ewangelickiej z kartoflandii
      blizej jednak mentalnie do braci rzymskich.
      • zuq1 liberalizm ueber alles? 28.01.10, 08:45
        "bardzo mi sie podoba jej sposób myslenia." - czyli co, totalny
        liberalizm?
        "Szkoda, ze to biskup ewangelicki w Niemczech a nie w Polsce, choc
        dla uspokojenia rozdygotanych poprzednich komentatorów, co to z
        kosciola by wystepowali i potrzebuja koniecznie nakazow i zakazow
        oraz krotkiej smyczy dodam, iz spokojnie, braci ewangelickiej z
        kartoflandii blizej jednak mentalnie do braci rzymskich." -
        przyznam, że nie wiem co masz na myśli pisząc to zdanie. Jesteś
        wierzący - jak więc godzisz jej poglądy z tym, co na dane tematy
        mówi Biblia? Jesteś niewierzący- to co Cię obchodzą sprawy Kościoła?
        • lahdaan Re: liberalizm ueber alles? 28.01.10, 10:46
          zuq1 napisał:

          > Jesteś
          > wierzący - jak więc godzisz jej poglądy z tym, co na dane tematy
          > mówi Biblia?

          Cóż za pycha! Dzielić ludzi wedle własnego osądu na tych wierzących i pogan.
          Pozwól także swojemu Stwórcy wypowiedzieć się w tej kwestii.

          Poza tym, zrozumcie Wy, prawdziwie wierzący, że Biblia została napisana prawie
          2000 tys. lat temu. Nie każdy jej zapis przystaje do współczesności.
          • zuq1 Re: liberalizm ueber alles? 28.01.10, 11:17
            "Dzielić ludzi wedle własnego osądu na tych wierzących i pogan." -
            zadałem proste pytanie. To nie pycha, ktoś jest albo wierzący, albo
            niewierzący. A Ty do której grupy należysz?
            "Poza tym, zrozumcie Wy, prawdziwie wierzący, że Biblia została
            napisana prawie 2000 tys. lat temu. Nie każdy jej zapis przystaje do
            współczesności." - coś z tym czasem przesadziłeś, ale chciałbym
            wiedzieć, co tak bardzo "nie przystaje do współczesności"? Nakazy
            moralne, które biskupka łamie na każdym kroku?
            • lahdaan Re: liberalizm ueber alles? 28.01.10, 12:41
              zuq1 napisał:

              > "Dzielić ludzi wedle własnego osądu na tych wierzących i pogan." -
              > zadałem proste pytanie. To nie pycha, ktoś jest albo wierzący, albo
              > niewierzący. A Ty do której grupy należysz?

              Nie mi, ani żadnemu z ludzi, wydawać osądy w tej kwestii.

              > "Poza tym, zrozumcie Wy, prawdziwie wierzący, że Biblia została
              > napisana prawie 2000 tys. lat temu. Nie każdy jej zapis przystaje do
              > współczesności." - coś z tym czasem przesadziłeś, ale chciałbym
              > wiedzieć, co tak bardzo "nie przystaje do współczesności"? Nakazy
              > moralne, które biskupka łamie na każdym kroku?

              Jakież to "zasady moralne łamie na każdym kroku"? To, że w ciemnoskórych widzi
              ludzi? Że jest kobietą? A może to, że uprawia jogging?

              Wiedz, że współczesna Biblia została zniekształcona przez setki przekładów,
              widzimisię średniowiecznych papieży, i ułomności klasztornych skrybów. Jest
              jednak jedyna rzecz niezmienna, przy której wszystkie inne rzeczy nie mają
              znaczenia. Jest nią szansa czynienia dobra i stania się przez to dobrym człowiekiem.
              • adeinwan Re: liberalizm ueber alles? 28.01.10, 12:58

                > Jakież to "zasady moralne łamie na każdym kroku"? To, że w ciemnoskórych widzi
                > ludzi? Że jest kobietą? A może to, że uprawia jogging?

                Popiera aborcję i homoseksualizm. Zapewne zaraz powiesz, że w oryginalnej Biblii
                zjawiska te były popierane? :)
              • zuq1 Re: liberalizm ueber alles? 28.01.10, 13:21
                "Jakież to "zasady moralne łamie na każdym kroku"? To, że w
                ciemnoskórych widzi ludzi? Że jest kobietą? A może to, że uprawia
                jogging?" - no toś pojechał po bandzie... że pochwala
                homoseksualizm, rozwody, aborcję i seks przedślubny.

                "Wiedz, że współczesna Biblia została zniekształcona przez setki
                przekładów, widzimisię średniowiecznych papieży, i ułomności
                klasztornych skrybów." - rzadko piszę słowo "bzdury", ale teraz
                muszę. Biblia nie została zniekształcona - poczytaj choćby o
                najstarszych zachowanych manuskryptach (Wikipedia)
                "Jest jednak jedyna rzecz niezmienna, przy której wszystkie inne
                rzeczy nie mają znaczenia. Jest nią szansa czynienia dobra i stania
                się przez to dobrym człowiekiem." - "I zapytał go pewien dostojnik
                tymi słowy: Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby odziedziczyć żywot
                wieczny? (19) Rzekł do niego Jezus: Dlaczego zwiesz mnie dobrym?
                Nikt nie jest dobry, tylko jeden Bóg." (Łukasza 18,19) - my, ludzie
                jesteśmy źli i niegodziwi - i ja, i Ty. Dobre uczynki zaś mają
                wypływać z wiary, a nie być wartością samą w sobie:
                "Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży
                to dar; (9) nie z uczynków, aby się kto nie chlubił. (10) Jego
                bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych
                uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili."
                (Efezjan 2,8-10)
          • lactum Re: liberalizm ueber alles? 28.01.10, 12:09
            lahdaan napisał:

            > zuq1 napisał:
            >
            > > Jesteś
            > > wierzący - jak więc godzisz jej poglądy z tym, co na dane tematy
            > > mówi Biblia?
            >
            > Cóż za pycha! Dzielić ludzi wedle własnego osądu na tych wierzących i pogan.
            > Pozwól także swojemu Stwórcy wypowiedzieć się w tej kwestii.
            >
            > Poza tym, zrozumcie Wy, prawdziwie wierzący, że Biblia została napisana prawie
            > 2000 tys. lat temu. Nie każdy jej zapis przystaje do współczesności.
            >
            >

            Pozwole sobie na korekte; Poganie, czyli nasi przodkowie wierzyli tak
            chrzescijanie - Swiatowid, Switezianka - dopoki z bliskiego wschodu dokladniej z
            Watykanu nie przyszla jedynie sluszna religia.
            Biblia, dokladniej Nowy Testament byl pisany 40 lub 50 lat po smierci Jezusa i
            ci co go pisali w ogole tego czlowieka nie znali, wiec nie mozna tego uznac za
            fakty historyczne.
            • dzielanski A gdzie konkretnie? 28.01.10, 12:25
              Wybacz mi lenistwo i niezbyt dobrą znajomośc Pisma Świętego. Ale
              może zechciałbys powiedzieć, gdzie konkretnie cytowane są słowa
              Jezusa dotyczące poruszonej przeze mnie kwestii?
              • zuq1 Wystarczy? 28.01.10, 13:30
                "I rzekł im: Tak więc i wy jesteście niepojętni? Nie rozumiecie, że
                wszystko, co z zewnątrz wchodzi do człowieka, nie może go kalać.
                (19) Bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka, i wychodzi na
                zewnątrz, oczyszczając wszystkie pokarmy. (20) Mówił bowiem: To, co
                wychodzi z człowieka, to kala człowieka. " (Ew. MArka 7,18-20)

                "...były w nim wszelkiego rodzaju czworonogi i płazy ziemi, i
                ptactwo niebieskie. (13) I odezwał się do niego głos: Wstań,
                Piotrze, zabijaj i jedz! (14) Piotr zaś rzekł: Przenigdy, Panie, bo
                jeszcze nigdy nie jadłem nic skalanego i nieczystego. (15) A głos
                znowu po raz wtóry do niego: Co Bóg oczyścił, ty nie miej za
                skalane." (dzieje Apostolskie 10,12-15)
                • dzielanski No cóz, świat się zmienia 28.01.10, 13:46
                  Zmienia się tez tekst Pisma (przez dodanie do niego poprawek) - może
                  czas się z tym pogodzić? Bo chyba nie chcesz powiedzieć, że przed
                  narodzinami Jezusa Bóg Wszechmogący się mylił, ale potem wprowadził
                  poprawkę do własnego tekstu i od tej pory tekst ten jest już
                  doskonały.
                  (PS. Nie będę Cię dręczył prośbą o nowotestamentowe uzasadnienie
                  rezygnacji z tradycyjnych metod postępowania z ludźmi doktkniętymi
                  tzw "trądem")
                  • zuq1 Re: No cóz, świat się zmienia 28.01.10, 14:58
                    "Zmienia się tez tekst Pisma (przez dodanie do niego poprawek) -
                    może czas się z tym pogodzić?" - Pismo Święte jest zamknięte. No
                    chyba że jesteś mormonem.
                    "Bo chyba nie chcesz powiedzieć, że przed narodzinami Jezusa Bóg
                    Wszechmogący się mylił, ale potem wprowadził poprawkę do własnego
                    tekstu i od tej pory tekst ten jest już doskonały."- a gdzie
                    wprowadził jakąkolwiek?
                • katrina_bush To jak ? Bóg rzekomo nie zmienia zdania. 28.01.10, 14:09
                  To jak ? Bóg rzekomo nie zmienia zdania.

                  Surowy zakaz Boga jedzenia nieczystej wieprzowiny, czy owych krewetek znajdziemy
                  w Biblii wiele razy. Zaraz obok Dekalogu.


                  Sztuczne dzielenie Boga na Boga żydowskiego i Boga chrześcijańskiego to
                  czysty relatywizm !


                  Jezus jest spełnieniem Starego Zakonu (czytaj "Starego Testamentu") a nie jego
                  zaprzeczeniem.

                  Jezus jest spełnieniem słow proroków.

                  wg. Biblii
                  • zuq1 Pewnie, że nie zmienia 28.01.10, 14:53
                    To żaden relatywizm. Jeśli jednak w uczciwy sposób czytasz Pismo
                    Święte, to stwierdzisz, że:
                    1. było przez Boga dane Prawo, a jego wypełnieniem jest Chrystus
                    2. Żaden człowiek nie był w stanie wypełnić nakazów Prawa - jedynie
                    Chrystus
                    3. Przez wiarę w śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa i to, że to on
                    był jedynie skuteczną ofiarą za grzechy całego świata - osiągamy
                    zbawienie.
                    Mówi o tym List do Rzymian + reszta NT.

                    A propos, dawno już nie bywałem na forum Religia. Nadal chcesz
                    udowadniać, że Hitler był chrześcijaninem?
                    • katrina_bush No to zobaczmy, czy Bóg nie zmienia zdania: 31.01.10, 17:34
                      No to zobaczmy, czy aby czy Bóg nie zmienia zdania:

                      żydowski prawowierny Bóg Jezus nie zmienia a joty w Prawie

                      wg. Mateusza 5, 17:
                      "17 Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie
                      przyszedłem znieść, ale wypełnić. 18 Zaprawdę. bowiem powiadam wam: Dopóki
                      niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w
                      Prawie, aż się wszystko spełni.
                      19 Ktokolwiek więc zniósłby jedno z
                      tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie
                      najmniejszy w królestwie niebieskim
                      .
                      "


                      hellenistyczny Bóg-Jezus znosi tu przykazania starego Prawa:


                      wg. Marka, 7, 18:
                      18 Odpowiedział im: «I wy tak niepojętni jesteście? Nie rozumiecie, że nic z
                      tego, co z zewnątrz wchodzi do człowieka, nie może uczynić go nieczystym; 19 bo
                      nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka i na zewnątrz się wydala».
                      Tak
                      uznał wszystkie potrawy za czyste.
                      20 I mówił dalej: «Co wychodzi z
                      człowieka, to czyni go nieczystym. 21 Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego
                      pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, 22 cudzołóstwa, chciwość,
                      przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. 23 Całe
                      to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym
                      ».

                      to hellenizm czystej wody, cnoty to najwyższe i jedyne dobro, służące opanowaniu
                      namiętności

                      p. s.
                      a co do Hitlera

                      to religianci na siłę próbują zrobić ze "złego" Hitlera ateistę, wbrew
                      faktom:

                      Już w MEIN KAMPF Hitler wielokrotnie podkreślał swój związek z
                      chrzescijaństwem i zarzekał się, że jego misja jest wypełnieniem
                      woli Boga, Wszechmocnego Stwórcy i Pana.

                      Cytat:
                      "So glaube ich heute in Sinn des allmächtigen Schöpfers zu handeln: indem ich
                      mich des Juden erwehre, kämpfe ich für das Werk des Herrn"

                      "I wierzę, że postepowanie moje jest zgodne z wolą Wszechmocnego Stwórcy.
                      Mając się na baczności przed Żydami, staję w obronie dzieła Pana
                      "

                      To samo powtórzył Hitler, przemawiając w Reichstagu w 1938.

                      W publicznych wystąpieniach Hitler określał się mianem pobożnego
                      chrześcijanina.

                      Proszę nie zapominać o Ruchu Niemieckich Chrześcijan,który powstał z
                      inicjatywy Nazistów.


                      Z inicjatywy Ruchu Niemieckich Chrześcijan w Eisenach powstał w 1938 roku
                      "Institut zur Erforschung und Beseitigung des jüdischen
                      Einflusses auf das deutsche kirchliche Leben" ("Instytut do zbadania i
                      zwalczania żydowskiego wpływu na życie niemieckiego kościoła") - w celu
                      "odżydzenia" i oczyszczenia chrześcijanstwa z herezji. Dokładnie to samo glosił
                      Hitler.

                      Amen
                      • zuq1 Re: No to zobaczmy, czy Bóg nie zmienia zdania: 01.02.10, 09:52
                        katrina_bush napisała:

                        No to zobaczmy, czy aby czy Bóg nie zmienia zdania:

                        żydowski prawowierny Bóg Jezus nie zmienia a joty w Prawie[/b]
                        wg. Mateusza 5, 17:
                        "17 Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków.
                        Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. 18 Zaprawdę. bowiem powiadam
                        wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna
                        kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. 19
                        Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby
                        najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w
                        królestwie niebieskim." - w porządku. Co jednak oznacza, że Chrystus
                        przyszedł "wypełnić Prawo"? A teraz, w związku z tym cytatem,
                        stwierdzam, że Jezus sam zniósł kawałek Prawa:
                        " 3) I przyszli do niego faryzeusze, kusząc go i mówiąc: Czy wolno
                        odprawić żonę swoją dla każdej przyczyny? (4) A On, odpowiadając,
                        rzekł: Czyż nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył
                        mężczyznę i kobietę? (5) I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i
                        matkę i połączy się z żoną swoją, i będą ci dwoje jednym ciałem. (6)
                        A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało. Co tedy Bóg złączył,
                        człowiek niechaj nie rozłącza. (7) Mówią mu: Czemuż jednak Mojżesz
                        nakazał dać list rozwodowy i odprawić? (8) Rzecze im: Mojżesz
                        pozwolił wam odprawiać swoje żony ze względu na zatwardziałość serc
                        waszych, ale od początku tak nie było. (9) A powiadam wam:
                        Ktokolwiek by odprawił żonę swoją, z wyjątkiem przyczyny
                        wszeteczeństwa, i poślubił inną, cudzołoży, a kto by odprawioną
                        poślubił, cudzołoży." - cytat pochodzi z tej samej Ew. Mateusza.

                        "p. s.
                        a co do Hitlera

                        to religianci na siłę próbują zrobić ze "złego" Hitlera ateistę[/u],
                        wbrew faktom:

                        Już w MEIN KAMPF Hitler wielokrotnie podkreślał swój związek z
                        chrzescijaństwem i zarzekał się, że jego misja jest wypełnieniem
                        woli Boga, Wszechmocnego Stwórcy i Pana.

                        Cytat:
                        "So glaube ich heute in Sinn des allmächtigen Schöpfers zu handeln:
                        indem ich mich des Juden erwehre, kämpfe ich für das Werk des Herrn"
                        "I wierzę, że postepowanie moje jest zgodne z wolą Wszechmocnego
                        Stwórcy. Mając się na baczności przed Żydami, staję w obronie dzieła
                        Pana
                        " - he, he - jak to Jezus powiedział? "Nie każdy, kto mówi
                        Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebieskiego, a tylko ten, kto
                        pełni wolę mego Ojca w niebie." Dalej jest o tym, że owi pseudo-
                        chrześcijanie czyli nawet znaki i cuda. Jakoś nic nie wiem o
                        cudownych uzdrowieniach Hitlera albo innych cudach...
                        Nawet "Wunderwaffe" nie odwróciła losów wojny.

                        "To samo powtórzył Hitler, przemawiając w Reichstagu w 1938.

                        W publicznych wystąpieniach Hitler określał się mianem pobożnego
                        chrześcijanina." - to tylko polityka i kłamstwa pod publiczkę.

                        "Proszę nie zapominać o Ruchu Niemieckich Chrześcijan,który powstał z
                        inicjatywy Nazistów.[/b]" - nie zapominam, Katrino. O ile pamiętam,
                        pocili się m.in. nad dowodzeniem aryjskości Jezusa. Oczywiście to,
                        czy Jezus był Żydem, czy aryjczykiem, jest kwestią kluczową w
                        chrześcijaństwie.
                        "Z inicjatywy Ruchu Niemieckich Chrześcijan w Eisenach powstał w
                        1938 roku "Institut zur Erforschung und Beseitigung des jüdischen
                        > Einflusses auf das deutsche kirchliche Leben" ("Instytut do
                        zbadania i zwalczania żydowskiego wpływu na życie niemieckiego
                        kościoła") - w celu "odżydzenia" i oczyszczenia chrześcijanstwa z
                        herezji. Dokładnie to samo glosił Hitler." - no tak, dziwne, że w
                        Biblii nic o tym nie napisano. W końcu "niemiecki" Kościół to chyba
                        jednak coś innego niż Kościół, który założył Jezus Chrystus.

                        Na koniec przywołuję linka sprzed dwóch lat. Wyjaśnij mi,
                        jak "chrześcijanie" mogliby śpiewać coś takiego?
                        forum.gazeta.pl/forum/w,721,78099582,78177012,Instrumentalizm_hitleryzmu.html
          • zuq1 Czy Linneusz żył przed Chrystusem? 28.01.10, 12:27
            Podział, do którego się odnosisz, jest ahistoryczny. Dla Żydów to,
            co żyło w wodzie, było "rybą", to co latało, było "ptakiem". Dla
            każdego dziecka nietoperz też jest "ptakiem', póki zgodnie z naszą
            systematyką nie powie mu się, że należy to tej samej rodziny
            stworzeń co małpa czy królik, bo mały nietoperz też pije mleko i nie
            wykluwa się z jaja. Capito?
            • lactum Re: Czy Linneusz żył przed Chrystusem? 28.01.10, 12:36
              zuq1 napisał:

              > Podział, do którego się odnosisz, jest ahistoryczny. Dla Żydów to,
              > co żyło w wodzie, było "rybą", to co latało, było "ptakiem". Dla
              > każdego dziecka nietoperz też jest "ptakiem', póki zgodnie z naszą
              > systematyką nie powie mu się, że należy to tej samej rodziny
              > stworzeń co małpa czy królik, bo mały nietoperz też pije mleko i nie
              > wykluwa się z jaja. Capito?

              A wiec ci co pisali biblie powinni byli o tym wiedziec lub wszechmogacy powinien
              to sprawdzic przed opublikowaniem i porawic.
            • kinemator Re: Czy Linneusz żył przed Chrystusem? 28.01.10, 15:11
              > Podział, do którego się odnosisz, jest ahistoryczny. Dla Żydów to,
              > co żyło w wodzie, było "rybą", to co latało, było "ptakiem". Dla
              > każdego dziecka nietoperz też jest "ptakiem', póki zgodnie z naszą
              > systematyką nie powie mu się, że należy to tej samej rodziny
              > stworzeń co małpa czy królik, bo mały nietoperz też pije mleko i nie
              > wykluwa się z jaja. Capito?
              Kpł 11:
              Następnie Pan powiedział do Mojżesza i Aarona:[...]
              Spośród ptaków będziecie mieli w obrzydzeniu i nie będziecie ich jedli, bo są
              obrzydliwością, następujące: orzeł, sęp czarny[...]
              [...]nietoperz

              Która możliwość wg. ciebie jest najbardziej prawdopodobna:

              - Bóg ma wiedzą na temat biologii na poziomie dziecka, miał awersję do
              nietoperzy, ale w NT mu przeszło (czy potrafisz wskazać fragment NT gdzie
              jedzenie nietoperzy już nie jest zakazane, a jednocześnie 10 przykazań nadal ma
              obowiązywać)

              - akurat w tym fragmencie i w innych fragmentach bezsensownych lub niezgodnych z
              naszą wiedzą autor-człowiek dał upust swojej niechęci do nietoperzy, podnoszenia
              winogron z ziemi, ubrania utkanego z dwóch rodzajów nici i włożył te słowa w
              usta boga ale mamy wystarczające dowody by uznać, że np. 10 przykazań, niechęć
              do homoseksualistów itd. to nakazy bezpośrednio od boga

              - Biblia spisana została w całości przez ludzi.
                • kinemator Re: Czy Linneusz żył przed Chrystusem? 28.01.10, 15:40
                  "10 Odczuwał głód i chciał coś zjeść. Kiedy przygotowywano mu posiłek, wpadł w
                  zachwycenie. 11 Widzi niebo otwarte i jakiś spuszczający się przedmiot, podobny
                  do wielkiego płótna czterema końcami opadającego ku ziemi. 12 Były w nim
                  wszelkie zwierzęta czworonożne, płazy naziemne i ptaki powietrzne. 13 "Zabijaj,
                  Piotrze i jedz!" - odezwał się do niego głos. 14 "O nie, Panie! Bo nigdy nie
                  jadłem nic skażonego i nieczystego" - odpowiedział Piotr. 15 A głos znowu po raz
                  drugi do niego: "Nie nazywaj nieczystym tego, co Bóg oczyścił". 16 Powtórzyło
                  się to trzy razy i natychmiast wzięto ten przedmiot do nieba."

                  I wg. tego nietoperz to zwierzę czworonożne, płaz a może ptak?
                  Przypomina się "w rozumieniu niniejszej ustawy rak jest rybą":)
              • zuq1 Re: Czy Linneusz żył przed Chrystusem? 28.01.10, 15:57
                "Która możliwość wg. ciebie jest najbardziej prawdopodobna:

                "- Bóg ma wiedzą na temat biologii na poziomie dziecka, miał awersję
                do nietoperzy, ale w NT mu przeszło (czy potrafisz wskazać fragment
                NT gdzie jedzenie nietoperzy już nie jest zakazane, a jednocześnie
                10 przykazań nadal ma obowiązywać)" - widzę, że nie rozumiesz, więc
                jeszcze raz: podział kręgowców na ryby, płazy, gady, ptaki i ssaki
                dokonany został dopiero jakieś 300 lat temu. Nietoperz dla żydów
                był "ptakiem", bo latał, podobnie jak np. ośmiornica była "rybą", bo
                żyła w wodzie. Wg Dziejów Ap. 10,12-15 możesz jeść nietoperze, jeśli
                Ci smakują. Przepisy dot. żywności, o których piszesz, nie były
                częścią "10 przykazań". Poza tym chrześcijan tak naprawdę już
                dekalog nie obowiązuje.

                "- akurat w tym fragmencie i w innych fragmentach bezsensownych lub
                niezgodnych z naszą wiedzą autor-człowiek dał upust swojej niechęci
                do nietoperzy," - jw.
                "podnoszenia winogron z ziemi, ubrania utkanego z dwóch rodzajów
                nici"- te i inne przykazania miały tak naprawdę na celu ukazać
                człowiekowi, że nie jest w stanie wypełnić Prawa w sposób doskonały
                "ale mamy wystarczające dowody by uznać, że np. 10 przykazań, niechęć
                do homoseksualistów itd. to nakazy bezpośrednio od boga" - Bóg czyny
                homoseksualne, ale i inne jak np. kazirodztwo nazywa obrzydliwością.
                Cóż w tym dziwnego?

                "- Biblia spisana została w całości przez ludzi." - tak, ale pod
                natchnieniem Ducha Świętego.>
                • kinemator Re: Czy Linneusz żył przed Chrystusem? 28.01.10, 17:08
                  > Nietoperz dla żydów był "ptakiem", bo latał
                  W cytacie z Pisma wyraźnie jest zaznaczone, że dla boga też:)

                  > Bóg czyny homoseksualne, ale i inne jak np. kazirodztwo nazywa
                  > obrzydliwością.
                  A może to tylko dla Żydów żyjących w tamtych czasach było obrzydliwością, tak
                  samo jak tylko wtedy nietoperz był ptakiem?

                  To właśnie "urok" świętych ksiąg - można je interpretować na miliony sposobów.
                  • pendrek_wyrzutek Re: Czy Linneusz żył przed Chrystusem? 28.01.10, 17:28
                    kinemator napisał:

                    > > Nietoperz dla żydów był "ptakiem", bo latał
                    > W cytacie z Pisma wyraźnie jest zaznaczone, że dla boga też:)
                    >

                    Język biblijny ukształtował się na długo przed
                    Linneuszem i wcale nie musiał być dostosowny
                    do terminologii XVIII czy XXI wieku.

                    Owoce morza to nie owoce w sensie botanicznym,
                    jednak są jak najbardziej prawidłowym zwrotem.

                    Mówi się poprawnie po polsku wieloryb a nie wielossak.
        • old.european Jeder ist für sich selbst verantwortlich vor Gott 28.01.10, 12:13
          Bog nie potrzebuje zadnego wystrojonego w zlocenia, otulonego w
          kleby dymu kadzidlanego faceta, jesli zechce cos komus powiedziec.
          Bog nie mieszka tylko w jakiejs zloconej klateczce, do ktorej
          kluczyk ma ten facet.
          Bog nie potrzebuje ucha jakiegos znudzonego faceta w drewnianym
          pudle, by dostrzec szczery zal za grzech.
          Bog nie potrzebuje instytucji pod nazwa Kosciol Katolicki aby
          egzystowac.
          A moze kto ma inne zdanie o Bogu?

          • japico Re: Jeder ist für sich selbst verantwortlich vor 28.01.10, 14:06
            old.european napisał:
            > A moze kto ma inne zdanie o Bogu?

            Nie musisz się zgadzać z moim: Boga stworzyli ludzie, owi kapłani. Mam dla
            nich podziw, że tworzyli zasady moralne, przystające do ludzi, którzy musieli
            się bać, by być moralnymi. W końcu, nie każdy musi być filozofem. >Bog nie
            potrzebuje instytucji pod nazwa Kosciol Katolicki aby egzystowac.< Innymi słowy:
            Bóg nie potrzebuje żadnej instytucji.

    • alpepe Re: Pani biskup 28.01.10, 10:05
      W artykule zdziwiło mnie jedno, że autor/korektor znalazł na klawiaturze ä, ale
      znalezienie ß już go przerosło. Nazwisko to nazwisko, a pani biskupa nazywa się
      Käßmann.
      Co do artykułu, to akurat kilka dni temu na RBB oglądałam wywiad z nią w
      programie Thadeusz
      www.rbb-online.de/thadeusz/archiv/thadeusz_vom_26_01/zu_gast__margot_kaessmann.html
      Bardzo sympatyczna osoba Na stronie jest nawet videopodcast.
      • aurora_borealis1 Re: Pani biskup 28.01.10, 10:26
        W artykule zdziwiło mnie jedno, że autor/korektor znalazł na
        klawiaturze ä, ale
        znalezienie ß już go przerosło. Nazwisko to nazwisko, a pani biskupa
        nazywa się
        Käßmann.
        Oj synu, to ty nie wiesz ze "szarfeses" w jezyku niemieckim zanika i
        teraz obowiazkowe jest ss?;) Wiem, wiem bedziesz sie bronil, ze to
        stare nazwisko i zawsze sie tak pisalo. Ale kolo, czepiasz sie.
        A pani biskup roulez!
        • alpepe Re: Pani biskup 28.01.10, 10:55
          no to Umlaut też zanika, napiszmy Kaessmann, a najlepiej spolszczym na Wita
          Stwosza na Kesman, co za różnica, skoro tak się czyta?
          Puknij się zorzo.
          • kasia_grubasia Re: Pani biskup 28.01.10, 11:18
            Tzn. mnie się wydaje, że w języku niemieckim zawsze (a przynajmniej kiedy ja się
            uczyłam niemieckiego jakieś 10 lat temu) była pewna dowolność w używaniu ss i ß,
            można było je zamieniać. Osobiście podejrzewam, że Niemcy nie widzą różnicy, dla
            nich jest to mniej więcej to samo co kłócenie się o to, czy umlaut to powinny
            być kropeczki czy kreseczki ;)
            • lactum Re: Pani biskup 28.01.10, 12:22
              kasia_grubasia napisała:

              > Tzn. mnie się wydaje, że w języku niemieckim zawsze (a przynajmniej kiedy ja si
              > ę
              > uczyłam niemieckiego jakieś 10 lat temu) była pewna dowolność w używaniu ss i ß
              > ,
              > można było je zamieniać. Osobiście podejrzewam, że Niemcy nie widzą różnicy, dl
              > a
              > nich jest to mniej więcej to samo co kłócenie się o to, czy umlaut to powinny
              > być kropeczki czy kreseczki ;)

              Pisanie bez znakow niemieckich jest podyktowane korespondencja z obcokrajowcami
              a wiec ja korespondujac np. z UK lub USA jestem zobligowany uzywac; ae = ä, oe =
              ö, ue = ü, ß = ss.
            • julian_007 Re: Pani biskup 31.01.10, 02:38
              Tzn. mnie się wydaje, że w języku niemieckim zawsze (a przynajmniej
              kiedy ja się
              uczyłam niemieckiego jakieś 10 lat temu) była pewna dowolność w
              używaniu ss i ß,
              można było je zamieniać. Osobiście podejrzewam, że Niemcy nie widzą
              różnicy, dla
              nich jest to mniej więcej to samo co kłócenie się o to, czy umlaut
              to powinny
              być kropeczki czy kreseczki ;)


              to cie sie zle wydaje, jest zasadnicza roznica miedzy ss a ß
          • alpepe Re: Pani biskup 28.01.10, 11:19
            alpepe napisała:

            > a najlepiej spolszczmy jak Wita
            > Stwosza swego czasu, na Kesman, co za różnica, skoro tak się czyta?
            > Puknij się zorzo.
          • annika.h nie masz racji alpepe 28.01.10, 11:54
            można zastąpić ß podwójnym s. Jeśli chodzi o umlauty zdarza się, że zamiast nich
            pojawiają się ä-ae, ü-ue, ö-oe, chociaż zdecydowanie rzadziej. I nikt nie musi
            się w nic pukać.
          • aurora_borealis1 Re: Pani biskup 28.01.10, 17:04
            alpepe napisała:

            > no to Umlaut też zanika, napiszmy Kaessmann, a najlepiej spolszczym na Wita
            > Stwosza na Kesman, co za różnica, skoro tak się czyta?
            > Puknij się zorzo.

            Nie bede sie pukac synu (corko?). Po prostu sie znam. Wg zalecen obowiazujacych
            w Niemczech (a tam zalecenie to rozkaz) umalautu sie uzywa a szarfeses nie, i ty
            nie masz na to wplywu:b Sila wyzsza.
            A frau biskup i tak roulez!:)))
    • jantos51 Pani biskup 28.01.10, 10:08
      Pan Bóg nie grzmi z góry że kobieta jest biskupem, a dlaczego nie. Zazdrościć
      może tylko że nie urośnie jej broda i wąsy a święci przedstawieni w
      świątyniach je noszą, to dlaczego księża nie upodabniają się do nich. Kościół
      katolicki jest nie reformowalny, nie wychodzi do ludzi z innowacjami, nie jest
      za postępem intelektualnym społeczeństwa i dąży do wprowadzania inicjatyw
      zwiększających ich dochodowość.
            • dzielanski Ale co zrobić z tym, co myśli ten drugi Stwórca? 28.01.10, 12:32
              W wątku nieco powyżej mój rozmówca przekonuje mnie, że Stwórca
              chrześcijan nie ma im za złe jedzenia krewetek. W przeciwieństwie do
              Stwórcy żydów. Ja chyba najchętniej posłuchałbym Stwórcy taoistów
              (niestety, pewnie tylko dlatego, że słabo nam ich religię), ale
              zdaje się, że oni nie mają Stwórcy.
            • annika.h za to kościół katolicki nie uznaje rozwodów? 28.01.10, 12:01
              Pytanie, jakim to cudem mój sąsiad "zza płotu" żonaty przez 5 lat i dzieciaty go
              uzyskał. On tłumaczy to prosto i nie robiąc z tego tajemnicy : odpowiednia kwota
              zrobiła swoje. Ciekawe co lepsze- wywalić męża z domu (prawdziwego powodu nie
              znasz, zuq1 )i nie dorabiać do tego ideologii, czy mieć frazesy na ustach a
              czynić, co innego - rzecz nagminna w kk.
                • semantyczne_naduzycie Re: a co mnie obchdzi KRK? 28.01.10, 20:11
                  zuq1 napisał:

                  > No to jeśli wiesz, jakim cudem, to po pytasz? Zresztą nie jestem
                  > katolikiem, więc czemu ode mnie oczekujesz odpowiedzi?

                  Z Twoich wypowiedzi można wywnioskować, że jeśli nawet nie jesteś członkiem
                  kościoła rzymskokatolickiego (KRK), to jednak akceptujesz w pełni jego doktrynę
                  i nauczanie oraz dogmaty. Prezentujesz także typowe dla wojujących katolików
                  (kler, tradycjonaliści etc.) katolików skrzywienie na punkcie seksu. Dlatego
                  Twoja deklaracja nie jest zbyt wiarygodna.
                  • zuq1 Re: a co mnie obchdzi KRK? 29.01.10, 09:01
                    "Z Twoich wypowiedzi można wywnioskować, że jeśli nawet nie jesteś
                    członkiem kościoła rzymskokatolickiego (KRK), to jednak akceptujesz
                    w pełni jego doktrynę i nauczanie oraz dogmaty." - nie w pełni, a
                    wręcz w większości nie akceptuję.
                    "Prezentujesz także typowe dla wojujących katolików
                    (kler, tradycjonaliści etc.) katolików skrzywienie na punkcie
                    seksu." - czym jest dla Ciebie owo skrzywienie? Że seks jest tylko
                    dla małżeństw (M+K, aby nie było wątpliwości?)
                    "Dlatego Twoja deklaracja nie jest zbyt wiarygodna." - może nie
                    jest, ale co ja poradzę na to, że akurat w kwestiach moralno-
                    seksualnych doktryna KRK zgodna jest z moim rozumieniem Pisma? Mam
                    popierać "homomałżeństwa", byleby tylko odróżniać się w tym od KRK?
              • euro67 Albo nie rozumiesz, albo manipuljesz 28.01.10, 17:26
                W Kosciele Katolickim po kilkuletnim procesie (w stalej cenie
                kilkuset zlotych za faatyge sekretarek i ludzi zatrudnionych przy
                robocie papierkowej, bo sedziowie koscielni pracuja zawsze za darmo)
                mozna uzyskac "stwierdzenie niewaznosci" malzenstwa od samego
                poczatku a nie rozwod. Dochodzi do niego dwiema drogami:
                1. Malzenstwo bylo rzeczywiscie niewazenie zawarte i to udowodniono
                2. Malzenstwo bylo waznie zawarte a zainteresowani klamali w
                zeznaniach i wadliwie stwierdzono niewaznosc.
                W tyml drugim przypadku, mimo ze wyrok maja w rece, w rzeczywistosci
                malzenstwo jest wazne a powtorny zwiazek jest bigamia o czym w
                wykrzywionych sumieniaach beda wiedziec tylko zainteresowani.
                Klamstwo pogarsza tylko ich sytuacje moralna. Kosciol nie jets temu
                winien, bo zostaal oszukany, ale Pana Boga oszukac sie nie da.
                • semantyczne_naduzycie I to jest własnie manipulacja 28.01.10, 20:15
                  Po wielu klatach pożycia i dzieciach stwierdza się, że małżeństwa nie zawarto?
                  Absurd. I ktoś dochodzi do tego wniosku po wielu latach? Wcześniej żyjąc z
                  małżonkiem? Z reguły jest tak, że rozwiedziony małżonek ma 'oświecenie', że
                  małżeństwo było 'nieważnie zawarte' w sytuacji, gdy pozna kandydata / kandydatkę
                  na kolejnego małżonka. Przecież to kpina z Boga i religii.
            • nabu-cco To źle widzisz ... 28.01.10, 12:23
              A co do stanowiska w ST i NT to najpierw dokładnie przeczytaj, a potem dopiero
              napisz. Natomiast KRK wymyślił instytucję 'stwierdzeia nieważności małżeństwa',
              o której nic nie ma w Biblii. I tak się okazuje, że małżeństwo z trójką dzieci i
              15 stażem uznano za nieważne, a dzieci dowiedziały się na religii od zakonnicy,
              że pochodzą ze związku niesakramentalnego. No ale tatuś był działaczem
              katolickim, który przez 15 lat nie wiedział, że jego małżeństwo było 'nieważne'.
      • lactum Re: Pani biskup 28.01.10, 12:01
        Pan Bóg nie grzmi z góry że kobieta jest biskupem, a dlaczego nie. Zazdrościć
        może tylko że nie urośnie jej broda i wąsy a święci przedstawieni w
        świątyniach je noszą, to dlaczego księża nie upodabniają się do nich. Kościół
        katolicki jest nie reformowalny, nie wychodzi do ludzi z innowacjami, nie jest
        za postępem intelektualnym społeczeństwa i dąży do wprowadzania inicjatyw
        zwiększających ich dochodowość.

        Jak by sie zreformowal to by juz go nie bylo. W kk nie ma miejsca na innowacje,
        postep, samodzielne myslenie i krytyczne pytania. Jak kaznodzieje mowia to
        sluchajacy milcza i tak nie wiedzac o co chodzi.
    • dzielanski Nie jestem kobietą ani katolikiem, 28.01.10, 10:54
      więc sprawa mnie nie dotyczy. Przy okazji powyższego artykułu wyrażę
      jednak zdziwienie postawą katoliczek, które godzą się na
      upokorzenie, jakim jest zakaz wykonywania zawodu księdza. Jest to
      zastanawiające o tyle, że w Polsce kobiety wywalczyły sobie np prawo
      do wykonywania zawodu żołnierza jednostek bojowych wojsk lądowych,
      stawiającego wymagania fizyczne (pominę już psychiczne, żeby nie
      wydlużać tego wywodu), które w rzeczywistości przerastają większość
      z nich. O ile mi wiadomo, w zawodzie księdza krzepa nie jest zbyt
      istotna (choć ponoć czasem bija się dziatwę na lekcjach religi).
      Niedopuszczenie kobiet do tego zawodu jest więc przejawem czystej
      dyskryminacji opartej albo na przekonaniu o niższości intelektualnej
      kobiet, albo tradycji przypisującej im niższą rolę społeczną bez
      żadnego uzasadnienia, a działającej jedynie siłą inercji.
        • dzielanski Bo kiepsko znam arabski 28.01.10, 12:20
          Pisze o katoliczkach, bo trochę ich znam. Żadnej muzułmanki nie
          znam. Zresztą, z jednej strony sytuacja kobiet w tych wszystkich
          wiejskich społecznościach jest pewnie znacznie cięższa niż polskich
          katoliczek, ale z drugiej, jest mniej paradoksalna. Religia jest
          tylko jednym z czynników kulturowych ograniczających ich rolę.
          Ale jeśli mój komentarz przeczytają jakieś polskojęzyczne
          muzułmanki, chrześcijanki prawosławne czy żydówki, to oczywiście
          Drogie Panie, Was ten tekst także dotyczy.
          • iluminacja256 Re: Bo kiepsko znam arabski 28.01.10, 12:54
            W nurtach reformowanych Zydwóki sa rabinami - w nurtach
            ortodoksyjnych mizoginia jest tak obrzydliwa, z e mężczyzni modlą
            się dziekując, ze bóg(B) nie stworzył ich kobietą ;/ Trzeba być
            niezłym palantem, zeby tak sie modlic majac MATKE.


            Natomiast nauczycielem w buddyzmie moze być zarówno męzczyzna , jak
            i kobieta.
        • nabu-cco Re: dlaczego zwracasz się tylko do katoliczek? 28.01.10, 12:44
          No wiesz, zwrócenie się do wyznawców Islamu z tą propozycją mogłoby spowodować
          zagrożenie życia zwracającego się ...
          I dlatego tradycyjni rzymskokatolicy (RM, ND, Fronda, lefebvryści,
          sedewakantyści, zwolennicy mszy po łacinie, LPR, PiS etc.) czują tak wielką
          sympatię i podziw dla wojujących muzułmanów (przy niechęci do muzułmanów
          oświeconych), za to, że są gotowi zabić tych, z którymi się nie zgadzają. I
          zazdroszczą im pewnie takiej możliwości. Wolą ich od oponentów w szeregach
          włąsnego wyznania, nazywając ich 'katolewicą' (Tygodnik Powszechny, Znak, Więź).
    • pssz Pani biskup o macierzyństwie i innych sprawach 28.01.10, 11:16
      Jeżeli Pani Biskup, tóra urodziła i wychowała czwórkę dzieci, mówi
      coś o macieżyństwie, wychowaniu dzieci, seksualiźmie, rodzinie itp,
      to ja jej wierzę.
      Natomiast gdy na te tematy mądrzy się stary zgred w czarnej sukience
      i czerwonej mycce, to jest dla mnie co najwyżej śmieszne.
    • kruk51 Pani biskup 28.01.10, 11:26
      Nie chodzi mi o Panią biskup ! Kościół ewangelicki rozwija się swoją
      drogą na założeniach Marcina Lutra. I to jest normalny bieg rzeczy !
      Natomiast uważam, że pokąd Kościół katolicki nie przebrnie przez teo
      rię Lutra nic nie będzie z rozwoju i postępu katolicyzmu ! Kościół ka
      tolicki pozostaje bez szans na jakikolwiek rozwój i postęp. Z własnej
      nie przymuszonej woli. Gdyby nie historyczny autorytet, gdyby nie sza
      lona kasa, gdyby nie zmierzone bogactwa Kościoła i nadmiernie rozbudo
      wana hierarchia, już dawno nic by z niego nie było. No ale właściwie to ząb
      czasu najskuteczniej kruszy ten bezduszny grobowiec pogrzebanych nadziei
      człowieka ( europejczyka ).
      • euro67 Niby koscioly 28.01.10, 13:16
        Protestantyzm pokazal jak bardzo odsuna l sie od Ewangelii i ze ich
        wizja Koscial byla bledna i zla bo prowadzi do odrzucenia bozych
        przykazan i norm biublijnych. Wiecej dowodow nie potrzeba.
        Natomiast Kosciol Katolicki (mimo calej slabosci swoich czlonkow)
        nadal pozostaje wierny Ewangelii i to jest najlepszy dowod ze
        ratzinger mial rzcje gdy w "Dominus Jezus" napisal ze Kosciol
        Katolicki z Prawoslawiem tworza prawdziwy i rzeczywisty Kosciol
        stworzonym przez Jezusa Chrustusa (Prawoslawiem bo ono tez ma te
        sama wiare).
        • szoszan Re: Niby koscioly-A łyżka na to:niemożliwe! 28.01.10, 14:04
          Argument z serii:nas jest więcej,więc to my mamy rację.
          Poprawia samopoczucie,ale nie stanowi prawdy.
          A jeśli to Kościół rzymski się myli?I co w kwestii podzielonego w wyniku schizmy
          i politycznej walki Kościoła wschodniego?Tez się mylą? Nie masz nigdy wątpliwości?
          Poza tym jest wiele wspólnot protestanckich,które tez zakładają Dominus Jezus i
          tez podobnie jak KK uwazają,że poza nimi nie ma zbawienia.
          • euro67 Nie masz racji 28.01.10, 17:33
            Koscioly Katolicki i Protestackie sa Kosciolami bo maja, apostolskie
            wyznanie wiary, 7 waznych sakramentow, Sukcesje Apostolska i
            ewangeliczne a nie polityczne normy moralne.
            Natomiast inne tzw. "koscioly" np. protestackie nie maja wszystkich
            cech Kosciola i nie sa prawdziwymi Kosciolami Chrystusowymi bo
            odrzucily warunki "sine qua non".
            Dowodem na to do czego to prowadzi jest ta Pani "biskup" i zgodnosc
            jej nauczania (nawet nie zycia bo czlowiek moze bladzic) z Ewangelia.
            • semantyczne_naduzycie Buahahaha 28.01.10, 19:39
              Stosujesz wyłącznie kryteria kościoła rzymskokatolickiego, stworzone przez tą
              organizację na własny użytek. U nas rzymskokatolicy nazywają np. baptystów
              sektą, podczas gdy w USA muszą im czapkować. Bo tam baptystów jest więcej. A
              kościół rzymskokatolicki jest tak odległy od Ewangelii jak Pluton od Słońca.
              Przez lata wchłonął tyle pogańskich kultów i dał im 'katolicka' ideologię (kult
              maryjny, kult świętych, transubstancjacja, czyściec, odpusty), że jest to
              praktycznie wyznanie synkretyczne, a nie czysto chrześcijańskie.
      • szoszan Re: Pani biskup 28.01.10, 12:51
        Jestem protestantką, bardzo niezależną z ewangelicznego zboru choć
        nieewangelicznego Kościoła. Mój mąż też, choć wywodzimy się z
        różnych(podobnych)zborów.W zyciu Warszawy i w ogóle nie zgodziłabym się na
        pozostanie członkiem zboru/kościoła, którym kierowałaby kobieta, niezależnie czy
        w randze biskupa,diakona czy pastora, zwłaszcza gdy w zborze/kościele są
        mężczyźni zdolni do nauczania(co innego gdy nie ma facetów pow.13r.ż...Ale to
        ekstremalna sytuacja). To niebiblijne(w myśl nauczania PanaJezusowego, a i listów
        Ap.Pawła do Tymoteusza).Są pewne NON POSUMMUS.Różne kurioza juz widziałam w
        protestanckim światku, kobiety na kazalnicy i urzędach też-to nie jest mój
        target-i mogę podać z 10 powodów,dla których kobieta NIE powinna uczyć i dla
        których ja nie chcę słuchać kazań wygłaszanych przez kobietę. Jest mnóstwo spraw
        w zborze/kościele, gdzie kobieta jest niezastępowalna przez mężczyznę i nie są
        to kwestie pomocnicze(sprzątanie)i opiekuńcze(dzieci,słabi i chorzy).
        Mój mąż myśli o tym jeszcze bardziej ortodoksyjnie choć jest łagodniejszy w
        sądzie i reakcji na te zjawiska.
        Cały ten wywiad z panią Kassman pokazuje naginanie biblijnych zasad i pewnych
        protestanckich tradycji do swoich liberalnych pogladów i
        życiowej(rozwód,samotność) sytuacji.Jakoś watpię czy Pan Bóg daje się
        przekonać,chyba nie jest ani tak demokratyczny, ani tak liberalny jak np.GW czy
        niektóre protestanckie zbory.Dlatego podoba mi się konserwatyzm prawoslawnej
        cerkwi czy KK, który nie pozwala na wyświęcanie kobiet.Co to za swiętość, kiedy
        można bezkarnie się rozwieść, porzucić daną przysięgę, a potem jeszcze wynosić to na
        piedestał postępu czy liberalnych wymysłów?...
        Zresztą ogólnie to b.słaby i zbyt polukrowany ten wywiad jak na GW, bo
        dziennikarz/ka w ogole nie dopytał pani biskup o kontrowersyjne kwestie np. jak
        zamierza rozwiązywać problem laicyzacji wiernych i ich odejścia od Kościoła, jak
        kwestię rozwodu postrzegały jej dzieci i mąż.
        • iluminacja256 Re: Pani biskup 28.01.10, 13:06
          >W zyciu Warszawy i w ogóle nie zgodziłabym się na
          >pozostanie członkiem zboru/kościoła, którym kierowałaby
          kobieta

          Bo po prostu sie do tego przyzwyczaiłaś i przyzwyczajono cię, ze to
          MUSI BYC MEZCZYZNA.

          Kiedyś wysyłając syna na studia powiedziałabyś, ze w zyciu nie
          zgodzisz sie na to, aby na tychze studiach uczyła go kobieta, to
          nalezy do mezczyzn, podobnie nei zgodziłabyś sie na wysłanie córki
          na studia, a gdyby nalegasła, uznałabyś to za fanaberie i przymusiał
          ja do szybkiego malżeństwa i licznych ciąż, bo to nalezy do
          kobiety.

          Przyzwyczajenie jest drugą naturą - jak mówili Rzymianie.

          >mogę podać z 10 powodów,dla których kobieta NIE powinna uczyć i dla
          > których ja nie chcę słuchać kazań wygłaszanych przez kobietę.

          No cóz, kiedyś powiedziałabys, ze znasz 10 powodów dla których
          kobieta nie powinna uczyć na uniwersytecie i dla których nie chcesz
          słuchać wykładów wygłaszanych przez kobietę...

          Mnie twoja reakcja wcale nie dziwi - ty po prostu jesteś od małego
          przyzwyuczajona do tego, z e jesteś gorsza jako płeć i to nie dla
          ciebie. Jesli cos jest trak wdrukowane , to reagujesz od razu
          wrogoscią - to mnie też nie dziwi, kiedyś pierwsze studentki i
          wykładowczynie na uczleniach przezywały gehennę , nie tylko ze
          strony profesorów, ale i innych kobiet, którym wdrukowano podobnie
          jak tobie wzorzec jedyny i słuszny.


          A ja bardzo chciałqbym sluchać kazań wygłaszanych przez kobiete -
          głownie dlatego, z e z natury sa bardziej zyciowe, ciepłe i lepiej
          napisane - nie wiem kto pisze kazania dla ksiezy
          katolickich,podejrzewam, z e oni sami, ale takich bzdur i takiej
          połamanej polszczyzny, zarówno w mowie, jak i w piśmie nie słyszałam
          dawno...
          • szoszan Ale nie myśl za mnie i nie uprzedzaj odpowiedzi 28.01.10, 13:50
            To taka pierwsza zasada tolerancji i spokojnej dyskusji.Długo się tego uczę i
            właśnie od kochanego małżonka.
            >>podobnie nei zgodziłabyś sie na wysłanie córki
            > na studia, a gdyby nalegasła, uznałabyś to za fanaberie i przymusiał
            > ja do szybkiego malżeństwa i licznych ciąż, bo to nalezy do
            > kobiety. <<
            Pochodzę z licznej, wielodzietnej rodziny i wiem,że liczne ciąże to nie tragedia
            dla kobiety i jeśli chesz uwierz,że są na świecie kobiety,które nie definiują
            się przez macierzyństwo, nawet to bardzo liczne(choć to pojęcie względne,bo dla
            jednej matki liczne będzie choćby 1dziecko,dla innej 6ka to norma).
            Nie wiem czy moją córkę da się do czegoś przymusić, albowiem ma dość niezależną
            osobowość i wredowaty charakterek,znając ją poprosiłaby jednak o naszą radę i
            wsparcie, ale gdyby zdecydowała o wczesnym zamążpójściu i dzieciach musiałaby
            "zjeść sama ten chleb, który upiekła".

            >>Przyzwyczajenie jest drugą naturą - jak mówili Rzymianie.<<
            To niegłupie, zwłaszcza jeśli to dobra tradycja i służy czemuś dobremu.
            W kwestii kobiet na uniwersytetach...Bywa różnie.Ja ukończyłam bardzo
            sfeminizowany kierunek, na ktorym wykładały również panie o wybitnych
            osiągnięciach naukowych, dydaktycznych,ale i takie, które nie powinny dostac
            mikrofonu do ręki czy pracować ze studentami,bo poziom chaosu i emocji,
            osobistych odniesień i dygresji w ich wykładach przekraczał treściową zawartość
            zagadnień,które lepiej bylo poznac z podrecznika, literatury czy internetu.

            po prostu jesteś od małego
            > przyzwyuczajona do tego, z e jesteś gorsza jako płeć i to nie dla
            > ciebie.

            Może i tak, ale potem w dorosłym,duchowym życiu doświadczyłam róznych spraw,
            także kobiet na urzędach, za katedrą i na kazalnicy i nie były to dla mnie(i nie
            tylko) dobre doświadczenia.Wolę inną posługę kobiet w zborze/kościele i też się
            paru rzeczy od nich uczę tym bardziej,że rola kobiety w moich doswiadczeniach
            była znacząca i niezastępowalna.Zgodzę się natomiast,ze kiedy kobiety przejmują
            rolę duszpasterza,pastora czy biskupa w kościele dowodzi to słabości albo
            bylejakości męskich członków zboru.

            > A ja bardzo chciałqbym sluchać kazań wygłaszanych przez kobiete -
            > głownie dlatego, z e z natury sa bardziej zyciowe, ciepłe i lepiej
            > napisane - nie wiem kto pisze kazania dla ksiezy
            > katolickich,podejrzewam, z e oni sami, ale takich bzdur i takiej
            > połamanej polszczyzny, zarówno w mowie, jak i w piśmie nie słyszałam
            > dawno...
            Twój wybór.Widocznie mamy inne doświadczenia.
            • iluminacja256 Re: Ale nie myśl za mnie i nie uprzedzaj odpowied 28.01.10, 15:05

              > Pochodzę z licznej, wielodzietnej rodziny i wiem,że liczne ciąże
              to nie tragedi
              > a
              > dla kobiety

              Co nie oznacza, ze kazda kobieta powinna w te liczne ciąże
              zachodzić, wbrew sobie. Poza tym, kazda kobieta znosi ciązę inaczej
              i jest inna, dla jedenj 8 ciąż to normalka, dla drugiej - jedna moze
              omal nie wysłać na temten swiat.

              > Nie wiem czy moją córkę da się do czegoś przymusić...

              Nie mówię o tym, do czego obecnie miałabyś przymuszać córkę, mówię
              o tym, do czego zapewne przymuszałbyś ją 100 lat temu, kiedy kobiet
              na uniwersytetach prawie nie było- tradycyjnie nie było to zajecie
              dla kobiety.

              > W kwestii kobiet na uniwersytetach...Bywa różnie

              Zatem dokladnie tak samo, jak w przypadku męzczyzn na
              uniwersytetach ...Bywa róznie.
              Same spodnie nie gwarantuja jeszcze ani wiedzy, ani umiejętnosci
              jej przekazania i pracy ze studentami. Jednak tradycyjnie kiedyś
              spódnica juz warunkowała, ze kobieta na pewno tych cech miec nie
              moze - tradycja to równie czesto skostnienie i opresja.


              poziom chaosu i emocji,
              > osobistych odniesień i dygresji w ich wykładach przekraczał
              treściową zawartość
              > zagadnień

              Zatem zupełnie identycznie jak u Profesora, którego seminarium z
              wielkim hukiem opuściłam, nie mogac tego dłuzej znieść.



              Zgodzę się natomiast,ze kiedy kobiety przejmują
              > rolę duszpasterza,pastora czy biskupa w kościele dowodzi to
              słabości albo
              > bylejakości męskich członków zboru.

              A ja sie z tym nie zgadzam. Dla mnie dowodzi to raczej siły,
              determinacji i samoświadomosci tych kobiet -moze po prostu los
              zetknał nas z innymi typami kobiet i w zwiazku z tym mamy inne
              doświadczenia.

              W poscie powyzej napisałaś , że kobieta wg ciebie mogłaby stac na
              czele zboru dpiero wtedy, jesli nei ma tam zadnego w pełni sprawnego
              intelektualnie męzczyzny powyżej 13 roku zycia, który mógłby pełnić
              tę rolę - wybacz, ale to dla mnie obraża kobiety, bo nie sądze, aby
              14 letnie dziecko było mądrzejsze, roztropniejsze i lepsze na tym
              stanowisku niz 40 letnia, doświadczona i mądra kobieta, tylko
              dlatego, z e to dziecko ma penis, a taka jest tradycja...


              >Twój wybór.Widocznie mamy inne doświadczenia.


              I myslę, że masz całkowita racje i w tym aspekcie zgadzamy sie
              całkowicie. To zawsze dobrze posłuchac drugiej strony i jej
              argumentów, nawet jesli sa nam obce, prawda? :) Bardzo cie cieszę ,
              ze mi odpowiedziałaś.






        • euro67 Popieram 28.01.10, 17:39
          Dlatego uwazam ze ekumenizm Kosciola Katolickieego bardziej z Wami
          jest mozliwy i ma przyszlosc. Jes jeden warunek, trzeba w odrzucic
          wzajemna nieufnaosc (a z waszej strony czesto zauwazam postrzeganie
          KK jako na najwieksze zlo). Mam tez nadzieje ze z czasem zauwazycie
          tez role 7 sakramentow dla zycia chrzescijanskiego, co jest
          poklosiem wyrzucaania wszystkiego w czasie reformacji z jej efektami
          jak dzis widac u Pani "biskup".
      • chrischerry Re: Pani biskup 28.01.10, 13:00
        Uważasz to za miarę postępu? Czy istotnie chodzi o to, by we wszystkim zrównać
        mężczyzn i kobiety, zamiast dostrzegać różnice i mieć wzajemny szacunek. Nie
        wiem czy zauważyłeś, ale z wywiadu dość jasno wynika, że dość trudno jest
        pogodzić kobiecie funkcję duszpasterskie z rolą matki. Sama pani biskup wskazuje
        na to, że chyba jednak kobiety powinny zająć się czymś innym. Po drugi chyba nie
        nie chodzi ci tylko o złamanie zasady, że mężczyźni powinni być kapłanami. Jeśli
        uważasz, że Chrystus dostosował się tylko do panujących wówczas konwenansów, to
        sądzę, że grubo się mylisz. Jak czytasz NT, to widzisz, że kobiet w Jego
        otoczeniu było jednak dużo, a mimo to żadna nie została apostołem.
        • iluminacja256 Re: Pani biskup 28.01.10, 13:21
          Jak czytasz NT, to widzisz, że kobiet w Jego
          > otoczeniu było jednak dużo, a mimo to żadna nie została apostołem.

          Co nie zmeinia faktu, ze w pierwszych wiekach chrzescijaństwa
          kobiety była diakonisami czyli odpowiednikami diakonów ( ówczesnych
          biskupów) Nowy Testament wymienia trzy takie diakonissy z imienia,
          co oznacza, z ebyły to powstacie znaczące dla gmin chrzescijanskich -
          nie pomocnicze, ale stojące na ich czele. Dopiero, kiedy w
          chrzescijanstwie zaczął triumfowac nurt konserwatywny ,tzn, kiedy
          chrzesdcijaństwo w Cesartwie okrzepło, stopniowo odsuwano kobiety
          od władzy i zaczęto im przydzielać co najwyzej funckcje
          pomocnicze...Nic nowego - religia zawsze potrzebuje kobiet na
          poczatku, zeby potem pokazac im ich miejsce - z tyłu, na
          klęczkach...chrzescijaństwo niczym sie nie rózniło od innych religii
          w momencie, kiedy z uciskanego ruchu społecznego stało sie religią
          państwową...
          • zuq1 diakon i biskup 28.01.10, 16:03
            Iluminacjo, proszę, nie naginaj faktów do własnych potrzeb. Diakoni
            (diakonos) to jedna posługa, a biskup (episkopos) to druga. I obie
            są wymieniane w NT - Dzieje Ap. i listy. I tak jak kobiety mogły być
            diakonisami, tak nie mogły być biskupami. Koniec i kropka.
            • iluminacja256 Jasne, jasne... 28.01.10, 19:09
              >Iluminacjo, proszę, nie naginaj faktów do własnych potrzeb

              No cóz, KK ma w tym o wiele więsze zasługi - w "najnowzych "
              opracowaniach ksiezy katolickich niespodziewanie mozna sie już
              dowiedziec, z e diakonisy to generalnie zajmowały sie chorymi,
              dobre sobie... Umniejszać, zafałszowywac, zmieniac - byle tylko nie
              powiedzięć prawdy

              > Koniec i kropka.

              Tak dyskutowac mozesz z maluczkimi, dla których koniec i kropka
              ksiedza to wyznacznik prawdy. Odsyłam do jakiejkolwiek
              wieloteomowej hitorii chrzwescijaństwa napisanej przez
              religioznawców - wyłaoze ci kawa na ławę wszystko do IV wieku, kiedy
              pozycja kobiet dtramatycznie leci na łeb na szyje w
              chrzescijaństwie...
              • zuq1 Re: Jasne, jasne... 29.01.10, 09:09
                "No cóz, KK ma w tym o wiele więsze zasługi - w "najnowzych "
                opracowaniach ksiezy katolickich niespodziewanie mozna sie już
                dowiedziec, z e diakonisy to generalnie zajmowały sie chorymi,
                dobre sobie... Umniejszać, zafałszowywac, zmieniac - byle tylko nie
                powiedzięć prawdy" ależ niewiasto, odpowiedz mi: czy Biblia nie
                rozróżnia diakonów i biskupów?

                "Koniec i kropka.

                Tak dyskutowac mozesz z maluczkimi, dla których koniec i kropka
                ksiedza to wyznacznik prawdy." - no to napisz swoją Biblię i umieść
                w niej biskupki. 2+2=4, diakon to diakon a biskup to biskup. Schluss-
                Punkt-Aus.

                "Odsyłam do jakiejkolwiek
                wieloteomowej hitorii chrzwescijaństwa napisanej przez
                religioznawców - wyłaoze ci kawa na ławę wszystko do IV wieku, kiedy
                pozycja kobiet dtramatycznie leci na łeb na szyje w
                chrzescijaństwie..." - szkoda tylko, że NT został spisany w I wieku.
                I, kurcze blade, nie ma w nim biskupek...
        • semantyczne_naduzycie Re: Pani biskup 28.01.10, 19:44
          chrischerry napisał:

          > Uważasz to za miarę postępu? Czy istotnie chodzi o to, by we wszystkim zrównać
          > mężczyzn i kobiety, zamiast dostrzegać różnice i mieć wzajemny szacunek. Nie
          > wiem czy zauważyłeś, ale z wywiadu dość jasno wynika, że dość trudno jest
          > pogodzić kobiecie funkcję duszpasterskie z rolą matki. Sama pani biskup wskazuj
          > e
          > na to, że chyba jednak kobiety powinny zająć się czymś innym.
          Gdzie to niby jest napisane?


          > Po drugi chyba nie
          > nie chodzi ci tylko o złamanie zasady, że mężczyźni powinni być >kapłanami. Jeśl
          > i
          > uważasz, że Chrystus dostosował się tylko do panujących wówczas konwenansów, to
          > sądzę, że grubo się mylisz. Jak czytasz NT, to widzisz, że kobiet w Jego
          > otoczeniu było jednak dużo, a mimo to żadna nie została apostołem.
          Apostołami byli wyłącznie Żydzi. A wokół Chrystusa byli i setnik rzymski i
          Samarytanka etc. Zatem wyłącznie Żydzi powinni być duchownymi, idąc Twoim tokiem
          myślenia oczywiście.
      • adeinwan Re: Pani biskup 28.01.10, 13:09

        > a kiedy my w naszej zacofanej Polsce doczekamy się pani biskup? może
        > za 100 lat hahaha

        Za to za 100 lat postępowych Niemiec juz nie bedzie...
    • grazka58 Pani biskup 28.01.10, 12:34
      Jestem protestantką, na szczęście nie ewangeliczką. To co ta pani
      głosi jest porażające. Nie chcę dyskutować o tym czy powinna być
      pasterem. Moim zdaniem to rola mężczyzn. ale aborcja. Przyzwolenie
      na jakąkolwiek aborcje jest przyzwoleniem na morderstwo i to na kimś
      kto nie może się bronić. Pomagać, pomagać i jeszcze raz pomagać, ale
      nie zabijać. To tak jak kobiecie, którą dręczy mąż powiedzieć możesz
      go zabić. Kłopot z głowy, a przecież są inne rozwiązania.
    • euro67 Pani bislup czy Pani Bog ? 28.01.10, 12:41
      To ta Pani pokazala czym rzadzi jako tzw. "biskup" a raczej
      poprawiacz Pna Boga... Jakim prawem ta Pani poprawia Pana Boga np. w
      kwestii 5-go (aborcja) i 6-go przykazania (seks bezmalzenski). To
      pokazuje ze Luteranizm w jej wydaniu juz nie maja wiele wspolnego z
      Chrzescijanstwam i z Biblia (a Marcin Luter sie chyba w grobie kreci
      jak wiatrak). Taki sa skutki robienia z Kosciola instytucji jedynie
      chartytatywnej i syulko, ludzkiej gdzie demokratycznie glosuje sie
      nad przestrzeganiem lub nie prawa bozego.
      Taki ekumenizm jest nie tylko trudny ale i niewskazany! Poperam
      Prawoslawnych!
      • iluminacja256 Re: Pani bislup czy Pani Bog ? 28.01.10, 13:28
        > Jakim prawem ta Pani poprawia Pana Boga np. w
        > kwestii 5-go (aborcja) i 6-go przykazania (seks bezmalzenski).

        Bardzso proszę o wskazanie mi tego Dekalogu, w którym przykazanie 5
        brzmi:

        5. Nie dokonuj aborcji
        6. Nie uprawiaj seksu przed slubem
        • euro67 Ewangelia sie klania 28.01.10, 17:43
          5. Nie zbijaj (Jezus rozszeszyl je nawet na nienawiszc do brata - od
          chwili gdy poznano jak wyglada zycie plodowe czlowiejka sprawa jest
          dla chrzescijanina oczywista)
          6. Nie cudzoloz - Jezus rozszerzyl je nawet na pozadliwe spojrzenie
          na kobiete, nie tylko na bara-bara przed, po
          (wdowa/wdowiec/rozwiedziony) lub obok slubu (zdrada)
          Wystarczy znac troche Ewangelie i wszystko jasne i nie pisa bzdur!
          • iluminacja256 Re: Ewangelia sie klania 28.01.10, 19:25
            5. Nie zbijaj (Jezus rozszeszyl je nawet na nienawiszc do brata - od
            > chwili gdy poznano jak wyglada zycie plodowe czlowiejka sprawa
            jest
            > dla chrzescijanina oczywista)

            Zatem skoro tak to dla chrzescijanine jest rózwiez oczywiste NIE
            ZABIJAJ ZWIERZĄT I NIE JEDZ ICH. Czy gdziekolwiek w Nowym
            Testamencie Jezus je zwierzeta? Nigdzie! Zatem zabijasz codzinnie, a
            rzekomo znasz Ewangelię ! Stosuj moze zasady, które tak ochoczo
            rozszerzasz!

            Nie cudzoloz - Jezus rozszerzyl je nawet na pozadliwe spojrzenie
            > na kobiete, nie tylko na bara-bara przed, po
            > (wdowa/wdowiec/rozwiedziony) lub obok slubu (zdrada)

            Gdzie Jezus mówił cokolwiek o ty,, ze wdowa , wdowiec ma do końca
            zycia pozostać sama, slucham? CYTAT, WERSET, akapit!
            • okoani Re: Ewangelia sie klania 30.01.10, 16:49
              "Zatem skoro tak to dla chrzescijanine jest rózwiez oczywiste NIE
              > ZABIJAJ ZWIERZĄT I NIE JEDZ ICH. Czy gdziekolwiek w Nowym
              > Testamencie Jezus je zwierzeta? Nigdzie! Zatem zabijasz codzinnie,
              a
              > rzekomo znasz Ewangelię ! Stosuj moze zasady, które tak ochoczo
              > rozszerzasz!"
              Przeczytaj sobie Księgę Rodzaju - tam jest napisane, że człowiek
              może jeść zwierzęta, podobnie jak jedne zwierzęta mogą jeść drugie.
              Także nie krzycz o znajomości Biblii skoro sam masz braki.

              "Gdzie Jezus mówił cokolwiek o ty,, ze wdowa , wdowiec ma do końca
              > zycia pozostać sama, slucham? CYTAT, WERSET, akapit! "
              Czytaj ze zrozumieniem- chodziło o seks pozamałżeński, a nie o
              samotność... nic nie stoi na przeszkodzie, by wdowiec/wdowa zawarł
              ponownie związek małżeński.
              • iluminacja256 Re: Ewangelia sie klania 30.01.10, 20:05
                > Przeczytaj sobie Księgę Rodzaju - tam jest napisane, że człowiek
                > może jeść zwierzęta, podobnie jak jedne zwierzęta mogą jeść drugie.

                Jest tam tez napisane, z e masz nie jeśc skorupiaków i owoców
                morza , bo są nieczyste oraz stosować zasady koszernosci. Mam
                rozumieć, ze stosujesz się do tych zasad?

                >Czytaj ze zrozumieniem

                Ty tez - powyżej napisane jest coś zupełnie innego
    • chrischerry Gorąco polecam przeczytanie 28.01.10, 13:07
      A sami zobaczycie, że wniosek z niego wypływa jeden: kobiety nie powinny
      spełniać roli kapłana, a tym bardziej biskupa. Tendencje panujące na
      zachodzie, by zrównać kobiety we wszystkim z mężczyznami są chore. Czy
      biologicznie i psychicznie jesteśmy skonstruowani identycznie by udawać, że
      nie ma różnic? Pięknie się różnić i uzupełniać. No cóż chyba, że komuś podoba
      się kulturystyka w wykonaniu kobiet?