Dodaj do ulubionych

Moda na bycie singlem

25.08.13, 13:33
Moje ostatnie doświadczenia skłoniły mnie do tego, żeby rozpocząć ten wątek.
Ostatnio spotkałam się z 3 facetami. Każdy z nich doskonale wiedział, że nie oczekuję przygód, a normalnego, stałego związku. A jednak, pierwotnie niby to akceptowali - czyli kilka dni - po czym szybko na jaw wychodziła prawda - zależało mi jedynie na seksie. Najchętniej stałym.
Z ostatnim utrzymywałam kontakt, było super. Do momentu wyjawienia prawdy.

Moje koleżanki też mają podobne doświadczenia. Sytuacje mają miejsce w Warszawie. Ponoć to teraz takie modne, nie mieć zobowiązań itp.

Czy to na prawdę tak dużo, chcieć z kimś związać się na stałe?
Obserwuj wątek
    • ina_nova Re: Moda na bycie singlem 25.08.13, 14:03
      >zależało mi jedynie na seksie. Najchętniej stałym.

      To mi wygląda na stały związek właśnie :)
      • ciasteczkowy_diabelek Re: Moda na bycie singlem 25.08.13, 14:05
        Chodzi o taki seks bez zobowiązań - to na pewno nie jest stały związek :)
        • sumire Re: Moda na bycie singlem 25.08.13, 14:10
          w pewnym sensie jest.
          znam parę takich układów - trwają dłużej niż niejeden szumnie zwany związek :) a czasem nawet w związki się przeradzają, jak u mnie.

          ogólnie nie ma czegoś takiego, jak moda na bycie singlem; single zawsze były i będą.
        • silic Re: Moda na bycie singlem 30.08.13, 03:14
          A jakie zobowiązania powinny iść w parze z seksem ? Czym się seks ze zobowiązaniami różni od tego bez zobowiązań ?.
          • rotkaeppchen1 Re: Moda na bycie singlem 31.08.13, 18:21
            Tak spontanicznie - seks ze zobowiaznaniami, przynajmniej potencjalnymi, to taki np seks bez antykoncepcji ;-P
          • maretina Re: Moda na bycie singlem 03.09.13, 21:58
            dla mnie sex to odpowiedzialność na maksa za drugą osobę. Nie da rady osiągnąć tego bez uczuć, stałych relacji.
      • pmk_pmk Re: Moda na bycie singlem 25.08.13, 19:07
        > To mi wygląda na stały związek właśnie :)
        Calkowita zgoda ;) A niby po co innego przecietny facet mialby sie spotykac z kobieta? Zeby podyskutowaco Einsteinie albo meczyk obejrzec?
        • triismegistos Re: Moda na bycie singlem 25.08.13, 22:07
          A co, nie wolno?
    • zamysleniee Re: Moda na bycie singlem 25.08.13, 14:09
      A czy to naprawdę tak dużo miec swoje zdanie w tej kwestii? Jak usłyszysz, że to w pełni normalne i że teraz tak się żyje to co? Stwierdzisz, że dużo wymagasz i pójdziesz na taki układ?
      • ciasteczkowy_diabelek Re: Moda na bycie singlem 25.08.13, 14:14
        Nie chcę iść na taki układ, bo doskonale wiem czym to by się skończyło - moim zadurzeniem/zakochaniem i niczym więcej. Boli mnie tylko to, że nie mogę ułożyć sobie życia z kimś. Sama swoje już ułożyłam, ale smutno tak samemu funkcjonować.
        • allatatevi1 Re: Moda na bycie singlem 25.08.13, 19:03
          diabełku, nie rozumiem Cię.
          Jak to chciałaś sobie układać życie? Z każdym z tych trzech po kolei chciałaś sobie układać życie?
          Myślałam, że ludzie układają sobie życie jak się w sobie zakochają. Nie chcesz chyba powiedzieć, że w krótkim czasie poznałaś 3 różnych facetów i w każdym z nich się zakochałaś.

          I nie dorabiaj do tego żadnej teorii o modzie na byciu singlem - ludzie układają sobie z kimś życie jak się zakochają - tak było, jest i będzie. Jak nie są zakochani to się spotykają niezobowiązująco - tak też zawsze było.

          Po prostu żaden z tych trzech się w Tobie nie zakochał. Ty też nie mogłaś się chyba zakochać w trzech różnych facetach pod rząd, więc szczerze mówiąc jesteś trochę dziwna, że próbowałaś sobie z nimi życie układać, bo bez miłości to nie ma sensu.
        • gree.nka Re: Moda na bycie singlem 25.08.13, 20:45
          dużo mniej smutno by było gdyby ktoś cie zdrazdzał, nie szanował, oszukiwał?
    • rotkaeppchen1 Re: Moda na bycie singlem 25.08.13, 20:11
      Moze zle szukasz? Ja kiedys poznalam takiego, co to z seksem do po ślubie chciał czekac a tez było to w Wardzawie!. W koncu jakos go przekonałam, ze jak dwoje chce, to nie grzech ;-)
      • alpepe Re: Moda na bycie singlem 25.08.13, 20:41
        nawet jak chce dwoje, to i tak grzech.
        • rotkaeppchen1 Re: Moda na bycie singlem 25.08.13, 20:57
          Ojtam ;-)
      • maitresse.d.un.francais Re: Moda na bycie singlem 25.08.13, 21:56
        Ja kiedys poznalam takiego, co to z seksem do po ślubie chciał czekac a tez było to w Wardzawie!

        No i co z tego? Jest jakiś zakaz przebywania w Warszawie dotyczący gorliwych chrześcijan? Na rogatkach ich zawracają? :-P
        • rotkaeppchen1 Re: Moda na bycie singlem 26.08.13, 22:59
          Nie, to żart byl lub dowód na to, ze w tej niedobrej Warszawie takze tzw porządni chodzą po ulicach, nie wszyscy uganiaja się za laskami dla seksu :-D
    • senseiek najpierw sie uprawia seks... 25.08.13, 21:06
      najpierw sie uprawia seks...

      a potem, jesli okaze sie dobry, to mozna myslec o zwiazku..

      Jak kupujesz mieszkanie albo samochod, placisz za nie, i dopiero pozniej idziesz je ogladac?
      Nie ma chyba wiekszej glupoty jak czekanie z seksem na noc poslubna..

      Wg. mnie wogole nie jest sie w zwiazku jak sie z dana osoba nie uprawialo seksu.
      • ciasteczkowy_diabelek Re: najpierw sie uprawia seks... 25.08.13, 21:16
        Nie planowałam z nimi wspólnego życia. Ale zaraz na wstępie usłyszałam, ze nie będzie związku, tylko niezobowiązujący seks. Zanim jeszcze cokolwiek z tego mogłoby być.
        Jeśli nie chcieli po prostu poznać mnie, budować czegokolwiek, wystarczy powiedzieć, a nie wciskać kit, że chodzi tylko seks.

        Poza tym, z jednym seks był, niesamowity. Wiec tezy o czekaniu z seksem do ślubu też są nietrafione.
        • raohszana Re: najpierw sie uprawia seks... 25.08.13, 21:24
          ciasteczkowy_diabelek napisała:
          > Nie planowałam z nimi wspólnego życia. Ale zaraz na wstępie usłyszałam, ze nie
          > będzie związku, tylko niezobowiązujący seks. Zanim jeszcze cokolwiek z tego mog
          > łoby być.
          > Jeśli nie chcieli po prostu poznać mnie, budować czegokolwiek, wystarczy powied
          > zieć, a nie wciskać kit, że chodzi tylko seks.
          *
          No to o co cho? Powiedzieli, że tylko seks, więc jaki kit? Jak się mowi, że tylko seks będzie, to tak, znaczy to - nie pajdziom do ołtarza.
        • senseiek Re: najpierw sie uprawia seks... 25.08.13, 21:27
          ciasteczkowy_diabelek napisała:

          > Nie planowałam z nimi wspólnego życia. Ale zaraz na wstępie usłyszałam, ze nie
          > będzie związku, tylko niezobowiązujący seks. Zanim jeszcze cokolwiek z tego mog
          > łoby być.
          > Jeśli nie chcieli po prostu poznać mnie, budować czegokolwiek, wystarczy powied
          > zieć, a nie wciskać kit, że chodzi tylko seks.

          Jakos nie wyobrazam sobie tego- gosc przychodzi na randke i mowi prosto z mostu ze zwiazku nie bedzie, tylko seks...
          Tak samo jakos trudno mi wyobrazic sobie kobiete co to nie widziala faceta na oczy, przez net, mowi ze nie bedzie uprawiac seksu tylko bedzie czekac do zwiazku.

          > Poza tym, z jednym seks był, niesamowity. Wiec tezy o czekaniu z seksem do ślub
          > u też są nietrafione.

          Jakby byl naprawde niesamowity dla obojga to gosc by sie zglosil na 2, 3, .. 10, i w koncu byscie zamieszkali razem..
          • ciasteczkowy_diabelek Re: najpierw sie uprawia seks... 25.08.13, 21:35
            Było kilka spotkań, miało być kolejne, a zamiast tego był mail informujący, że mi zależy na miłości, a jemu na braku zobowiązań. Może rzeczywiście to nie moda, a po prostu wymówka, bo uznał, że to nie to. Gdyby chodziło jedynie o moją sytuację, pewnie bym uwierzyła. Ale niemal każda z moich koleżanek przeżyła w ostatnim czasie niemal identyczną sytuację. A nie są to dziewczyny, którym by czegokolwiek brakowało. Stąd moja myśl, że to może stalo się modne, ten brak zobowiązań i dupczenie gdzie popadnie.
            • magnusg Re: najpierw sie uprawia seks... 30.08.13, 17:24
              Moda na zwiazki minela odkad kobiety nie chca byc matkami i zonami,a relizujacymi swoje projekty "menedzarkami".wy zmieniacie swoje poglady,swoj styl zycia ,a oczekujecie,ze mezczyzni maja nadal byc starowiecznymi Gentelmenami,ktorzy beda was adorowac i oferowac obraczki na raczke.Tak dobrze nie ma.Wy nie hcchecie poswiecac czasu rodzinie i dzieciom, to my nie chcemy poswiecac zbatnio duzo czasu wam.Na bzykanie czas jest, a reszte czasu sobie same organizujcie-przeciez jestescie niezalezne, wolne,samodzielne i pelne poweru.
              Takie sa konsekwencje waszej emancypacji i problem ten dotyczy glownie tak zwanych kobiet sukcesu,ktore dla nas mezczyzn sa jako partnerki wyjatkowo nieatrakcyjne, bo dla mezczyzn status spoleczny partnerki nie jest z reguly wazny, a duzo cenniejszy jest jej czas,ktory by mogla poswiecic zwiazkowi, a tego te kobiety nie maja, bo przeciez trzeba w weekend projekcik dokonczyc.
              • freyete Re: najpierw sie uprawia seks... 30.08.13, 20:15
                A to nie jest trochę tak, że kobiety może i by były tymi matkami czy żonami, ale takie czasy, że faceci wcale się nie palą do bycia głową rodziny i jej głównym żywicielem? Pochodzę z takiego środowiska, więc dla mnie byłoby dość naturalne, że kobieta bardziej poświęca się domowi, a mężczyzna- zdobywaniu dla niej środków, ale jak się napatrzę na niektóre osoby z mojego obecnego otoczenia, to takiego modelu nie akceptuję (niby tradycyjny podział obowiązków, kobieta do dzieci i garów, ale jednocześnie rozdzielność finansów, z określonymi kosztami, jakie ona musi ponieść).
              • cat4 Re: najpierw sie uprawia seks... 30.08.13, 21:37
                Czyli streszczając gustujesz w takich kobietach, z którymi tylko o kupkach, zupkach i tym, ze Vanish usuwa plamy mozna pogadac? Ktorych świat jest ograniczony do obowiązków zony i matki?

                Co dokładnie rozumiesz przez "czas poświęcany związkowi"?

                Pozdrawiam :)
                • magnusg Re: najpierw sie uprawia seks... 30.08.13, 21:49
                  Masz mocno skrzywiony punkt widzenia,jesli myslisz, ze takie kobiety tylko o wyzej wymienionych rzeczach maja pojecie.To jest wlasnie efekt prania mozgow prze "postepowe" srodowiska, ktore tak wlasnie te kobiety przedstawiaja.
                  Mi chodzi o kobiete,ktora ma czas na zwiazek.To moze byc oczywiscie kobieta czynna zawodowo,ale nie taka,ktora ma 50 terminow na dzien i 5 projektow na weekend.
                  Dla mnie takie kobiety sa wyjatkowo nieatrakcyjne jako partnerki zyciowe.Ale oczywiscie do bzykania na jakies szybkie numerki takie sie nadaja, bo na wiecej i tak czasu nie maja.Wiec niech sie autorka ne dziwi,ze jej warszawskie kolezanki wlasnie tak sa traktowane.Jako seksualny fast food.
              • rotkaeppchen1 Re: najpierw sie uprawia seks... 31.08.13, 18:31
                Ale gdyby bylo tylko tak, jak mowisz, nie bylo by tych wszystkich matek Polek pracujacych na dwoch, czy nawet trzech etatach...
        • senseiek Re: najpierw sie uprawia seks... 25.08.13, 21:36
          > Wiec tezy o czekaniu z seksem do ślubu też są nietrafione.

          Poza tym, jakie tezy? Ja nie mowilem o Tobie tylko ogolnie.. wszystko zawsze bierzesz tak do siebie?
          • ciasteczkowy_diabelek Re: najpierw sie uprawia seks... 25.08.13, 21:58
            Poruszyłam moją sytuację w tym wątku, więc odniosłam to do siebie. To chyba nic strasznego z tego co mi wiadomo.
    • jan_hus_na_stosie2 to nie moda 25.08.13, 21:15
      to upadek relacji międzyludzkich i wzrost egoizmu

      • ciasteczkowy_diabelek Re: to nie moda 25.08.13, 21:19
        Chyba masz Janie - nie po raz pierwszy - rację.
      • senseiek Re: to nie moda 25.08.13, 21:30
        jan_hus_na_stosie2 napisał:

        > to upadek relacji międzyludzkich i wzrost egoizmu

        Zeby cos upadlo, to musi kiedys byc wyzej... ;)
    • tanebo Re: Moda na bycie singlem 25.08.13, 22:01
      Zależy jak to przekazałaś. Jeśli po dwóch tygodniach oznajmiasz facetowi bez pytania o jego plany że ty nie wyobrażasz sobie innego związku jak 2 + 12 dzieci, mieszkania we wspólnym sześciopokoleniowym domu, podpisania polisy na jego życie i tego że on na to wszystko zarobi to może być różnie.
      • maitresse.d.un.francais Re: Moda na bycie singlem 25.08.13, 22:08
        . Jeśli po dwóch tygodniach oznajmiasz facetowi bez py
        > tania o jego plany że ty nie wyobrażasz sobie innego związku jak 2 + 12 dzieci,
        > mieszkania we wspólnym sześciopokoleniowym domu, podpisania polisy na jego życ
        > ie i tego że on na to wszystko zarobi to może być różnie.

        Oczywiście, my kobiety WYŁĄCZNIE w ten sposób to przekazujemy. No i nie schodzimy poniżej dwanaściorga dzieci. :-PPP


      • ciasteczkowy_diabelek Re: Moda na bycie singlem 25.08.13, 22:09
        Absolutnie nie wyskakuję z czymś takim, bo jestem daleka od zakładania rodziny. Ślub nie jest dla mnie, dzieci również. Ale gdy otrzymuję maila, w którym czytam, że szukam miłości (nic nie powiedziałam wcześniej o czymś co nawiązywałoby do zakochania się, na to było dużo za wcześnie), a on nie, bo nie lubi zobowiązań, więc mam sobie znaleźć kogoś innego, jest po prostu przykre i nie rozumiem tego. Tym bardziej, ze to nie ja zabiegałam o jego względy, wręcz przeciwnie.
        • maitresse.d.un.francais Re: Moda na bycie singlem 25.08.13, 22:12
          ciasteczkowy_diabelek napisała:

          > Absolutnie nie wyskakuję z czymś takim, bo jestem daleka od zakładania rodziny.
          > Ślub nie jest dla mnie, dzieci również. Ale gdy otrzymuję maila, w którym czyt
          > am, że szukam miłości (nic nie powiedziałam wcześniej o czymś co nawiązywałoby
          > do zakochania się, na to było dużo za wcześnie)

          No oczywiście, ale łatwiej odnieść się do cudzych poglądów, choćby wyimaginowanych, niż napisać "Szukam kobiety do łóżka", prawda?

          W tym wypadku również kulturalniej.

          A JESZCZE BARDZIEJ kulturalnie pan już nie umiał. Nauczył się, że podczas randki nie powinien się drapać po jajach ani też mówić wprost, że szuka tylko partnerki do łóżka. Więcej już nie dał rady. :-PPP
          • ciasteczkowy_diabelek Re: Moda na bycie singlem 25.08.13, 22:22
            maitresse.d.un.francais napisała:

            >
            > No oczywiście, ale łatwiej odnieść się do cudzych poglądów, choćby wyimaginowan
            > ych, niż napisać "Szukam kobiety do łóżka", prawda?
            >
            > W tym wypadku również kulturalniej.
            >
            > A JESZCZE BARDZIEJ kulturalnie pan już nie umiał. Nauczył się, że podczas rand
            > ki nie powinien się drapać po jajach ani też mówić wprost, że szuka tylko partn
            > erki do łóżka. Więcej już nie dał rady. :-PPP

            Czyli trafiłam na średnio kulturalnego? :P
            • maitresse.d.un.francais Re: Moda na bycie singlem 25.08.13, 22:54

              > partn
              > > erki do łóżka. Więcej już nie dał rady. :-PPP
              >
              > Czyli trafiłam na średnio kulturalnego? :P

              Wedle obecnych kryteriów - tak. Wedle nie tak dawnych - prostaka.
        • rotkaeppchen1 Re: Moda na bycie singlem 25.08.13, 23:00
          Moze facet daje ci w zawoalowany sposób dac do zrozumienia, ze jednak nie jest toba zainteresowany a i ze w lozku nie spełniasz jego oczekiwan i jako taki "dochodzacy" moze sobie przebierac az wpadnie na taka, ktora zaspokoi jego seksualne oczekiwania??
          Ja wolalabym jednak taki obrot wydarzen niz cos, co sie przydazylo mojej znajomej: udala sie na randke, facet jakis taki markotny, w końcu udal się do toalety. Po 10 min kolezanka napisała do niego smsa, gdzie sie podziewa. Okazalo sie, ze zwial i napisal jej, ze takiego paszteta dawno nie widzial :-( Kolezanka moze Sophia Loren nie jest ale nie jest tez paszczakiem i powodzenie jakieś tam ma. Widac facet nie chcial tracic czasu na poznawanie jej bogatego wnetrza...
          • maitresse.d.un.francais I ja was pytam, towarzyszko Rotkaeppchen, 25.08.13, 23:07

            > Okazalo sie,
            > ze zwial i napisal jej, ze takiego paszteta dawno nie widzial :-(

            skąd się biorą takie chamidła?
            • tanebo Re: I ja was pytam, towarzyszko Rotkaeppchen, 25.08.13, 23:11
              Zatem rodzi się pytanie: jak elegancko dać kosza kobiecie?
              • raohszana Re: I ja was pytam, towarzyszko Rotkaeppchen, 25.08.13, 23:17
                Pytanie brzmi - dlaczego matka go nie wychowała odpowiednio? :P
                • tanebo Re: I ja was pytam, towarzyszko Rotkaeppchen, 25.08.13, 23:19
                  Nie odwracaj kota ogonem. Jak dać kosza kobiecie i nie zostać chamem?
                  • maitresse.d.un.francais Takiemu jak opisany to nic nie pomoże 25.08.13, 23:31
                    A jak elegancko dać kosza? Zwyczajnie. Użyć jakiegoś eleganckiego eufemizmu odnoszącego się do niemożliwości stworzenia związku/kontynuowania znajomości.

                    To chyba oczywiste.
                    • tanebo Re: Takiemu jak opisany to nic nie pomoże 25.08.13, 23:37
                      Bo stawia się na seks?
                      • maitresse.d.un.francais Re: Takiemu jak opisany to nic nie pomoże 25.08.13, 23:39
                        tanebo napisał:

                        > Bo stawia się na seks?

                        To ma być eufemizm, w dodatku elegancki? Kolego Tanebo, czy ciebie wychowała Podstawowa Organizacja Partyjna?
                • maitresse.d.un.francais Ojciec poleciał w kosmos? 25.08.13, 23:32
                  I już nie wrócił?

                  Miałam wrażenie, że dziecko miewa dwoje rodziców.
                  • raohszana Nie no, 25.08.13, 23:42
                    po chamsku dał kosza i poszedł w długą :P
              • maitresse.d.un.francais Re: I ja was pytam, towarzyszko Rotkaeppchen, 25.08.13, 23:35
                tanebo napisał:

                > Zatem rodzi się pytanie: jak elegancko dać kosza kobiecie?

                Kolego Tanebo, czy gdyby kobieta oznajmiła ci, że jesteś głupi jak but i dawno nie widziała takiego obrzydliwca - to nie miałbyś pretensji? I nie wiedziałbyś, jak mogła elegancko wyrazić brak zainteresowania?

                Zdaje się, że nadchodzą czasy, że elegancja będzie tożsama z brakiem chamstwa. Osobnik nie drapiący się po jajach i nie nazywający współrandkowiczki "pasztetem" to już będzie "elegant".
              • rotkaeppchen1 Re: I ja was pytam, towarzyszko Rotkaeppchen, 26.08.13, 00:22
                Nie wiem, moi byli teierdzili a i obecny tak twierdzi, ze ona piekna nie jest i ze nie w ich typie. No sle to, ze nie w ich typie to moze byc i prawda, bo jesteśmy zupelnie inne typy a oni upodobali sobie mnie. A to czy ładna czy nie, to tez kwestia indywidualna. Dla mnie jest przevietnej urody z fajną figurą (178 cm, długie nogi, szczupła, cycki są). Ja jestem mała i okrągława, mam krótkie nózki (jeden z narzeczonych ochrzcil je nawet mianem paroweczek, to miało byc tak pieszczitliwie aczkolwiek zgodnie z nagą prawdą) ale nikt mnie nie nazwal pasztetem!!! A na różnych randkach bywałam.

                Raz bylam nswet na randce w ciemno. Na skype zaczepil mnie facet, gadaliśmy sympatycznie, w koncu wymienilismy sie zdjęciami. Wygladal dość egzotyczne, nie na Niemca. Zapytałam, czy jest Niemcem bo nie wyglada, odpowiedzial, ze matka jest Hiszpanka. Szkoda, ze nie dodal, ze ojciec jest Arabem :-D. Spotkaliśmy się, on szary niziolek cały w złocie, zeby nawet złote. Z przodu!!! No w piereszej chwili mialam ochotę się odwrocic i zwiac. Jednak kultura osobista mi nie pozwoliła. Na szczescie wybawila mnie kultura a raczej różnice kulturowe i nawet religia. Facet prxepytywal mnie !!! na okolicznosc kwestii seksu w zwiazku i w ogóle roli kobiety. Oczywiście dziewictwo mile widziane. Więc odowiedziałam mu, ze kiedyś niestety puszczalam się na prawo i lewo, potem się nawróciłam i teraz seks to tylko po ślubie oczywiście katolickim. I że w ogóle to juz muszę wracać bo przypomniało mi się, ze coś tam... Spotkanie trwalo 30 min, facet chcial mnie dowieźć ale ja spieprzalam do metra ze az sie kurzylo.
                Nie muszę dodawac, ze facet się więcej nie odezwal... czy dalam mu kosza wystarczajaco kulturslnie? :-p
                • maitresse.d.un.francais Re: I ja was pytam, towarzyszko Rotkaeppchen, 26.08.13, 17:30
                  rotkaeppchen1 napisała:

                  > Nie wiem, moi byli teierdzili a i obecny tak twierdzi, ze ona piekna nie jest i
                  > ze nie w ich typie.

                  No dobrze, ale nie padłby chyba przy stole, wytrzymałby do końca randki?



                  >
                  >
                  > ka jest Hiszpanka. Szkoda, ze nie dodal, ze ojciec jest Arabem :-D. Spotkaliśmy
                  > się, on szary niziolek cały w złocie, zeby nawet złote. Z przodu!!! No w pi
                  > ereszej chwili mialam ochotę się odwrocic i zwiac. Jednak kultura osobista mi n
                  > ie pozwoliła. Na szczescie wybawila mnie kultura a raczej różnice kulturowe i
                  > nawet religia. Facet prxepytywal mnie !!! na okolicznosc kwestii seksu w zwiazk
                  > u i w ogóle roli kobiety. Oczywiście dziewictwo mile widziane. Więc odowiedzi
                  > ałam mu, ze kiedyś niestety puszczalam się na prawo i lewo, potem się nawróciła
                  > m i teraz seks to tylko po ślubie oczywiście katolickim. I że w ogóle to juz m
                  > uszę wracać bo przypomniało mi się, ze coś tam... Spotkanie trwalo 30 min, f
                  > acet chcial mnie dowieźć ale ja sp...alam do metra ze az sie kurzylo.
                  > Nie muszę dodawac, ze facet się więcej nie odezwal... czy dalam mu kosza wystar
                  > czajaco kulturslnie? :-p

                  Trudno powiedzieć, a nie zniechęcił się już samym puszczaniem i seksem po ślubie katolickim? To mnie dziwi.
                  • rotkaeppchen1 Re: I ja was pytam, towarzyszko Rotkaeppchen, 26.08.13, 21:20
                    No wlasnie dlatego tak to powiedziałam, żeby sie zniechecil! Przecież w rzeczywistości ani się nie puszczam ani nie czekam na seks do slubu. Myślę ze jestem dosc przecietnym przypadkiem: ani święta ani dziwka. Ale tak mu to orzedstawilam zeby właśnie tak mnie ocenil :-D Bo przecież nie moglam mu powiedzieć: sorry ale z Arabami się nie spotykam?
                    • jeriomina Re: I ja was pytam, towarzyszko Rotkaeppchen, 26.08.13, 21:33
                      rotkaeppchen1 napisała:

                      > m zeby właśnie tak mnie ocenil :-D Bo przecież nie moglam mu powiedzieć: sorr
                      > y ale z Arabami się nie spotykam?

                      Eeee tam. Ja kiedyś, jak miałam jeszcze konto na portalu randkowym, miałam sytuację, że napisał do mnie jakiś Arab. Od razu mu napisałam, że nie jestem zainteresowana znajomością z obcokrajowcem. Coś tam blablał o uprzedzeniach ale go olałam :)
                      • rotkaeppchen1 Re: I ja was pytam, towarzyszko Rotkaeppchen, 26.08.13, 22:27
                        No ale mysmy sie poznali na Skype i oficjalnie to nie miala byc randka. Poza tym do momentu spotkania bylam przekonana, ze on jest Niemco-Hiszpanem - przeciw temu nic bym nie miala ale nie Hiszpano - Arabem. Matka z Hiszpanii a ojciec z Dubaju. No super. :-D Plus zlote zęby. Gdybym wiedziała to przed spotkaniem, na pewno by do niego nie doszlo :-D
                        • jeriomina Re: I ja was pytam, towarzyszko Rotkaeppchen, 26.08.13, 22:28
                          Tym samym zadajemy kłam teoriom kąbiego :)
                          • maitresse.d.un.francais Wykluczone 26.08.13, 22:32
                            jeriomina napisała:

                            > Tym samym zadajemy kłam teoriom kąbiego :)

                            Teoriom kąbiego nic nie ma prawa zadać kłamu, a tym bardziej wypowiedzi jakichś bab, które - jak wiadomo - kłamią.

                            Kąbi ma rację, bo ma. QED. :-P
                        • maitresse.d.un.francais Miałabym ochotę zapytać takiego 26.08.13, 22:39
                          czy zęby mu wypadły, czy specjalnie sobie wyrwał, żeby wstawić złote :-PPP, ale nie wypada.
                          • rotkaeppchen1 Re: Miałabym ochotę zapytać takiego 26.08.13, 23:08
                            Myślę ze same wypadły. Jakby specjalnie wyrwał pewnie zronilby jakis wzorek z sensem. A tak to te zeby były bez ladu i składu złote. Jeden z przodu, inne z boku... Poza tym na oko facet miak coś ponad 40, wiec przy słabych zebach mial prawo kilka stracic... Ja tez juz mam dwa zęby, ktore w większości składają się z plomby - zbieram na porzadne korony :-D Ale u Boga, nie ze złota! :-D
                    • maitresse.d.un.francais Więc dziwi mnie, że nie zrezygnował od razu 26.08.13, 21:37
                      i musiałaś jeszcze "mieć bardzo pilne spotkanie".
            • michael_praed Re: I ja was pytam, towarzyszko Rotkaeppchen, 26.08.13, 15:40
              Racja - CHAMIDŁO.
              Tylko, że wśród Was - kobiet, też jest takowych wiele.
              ...Może ich zapytaj, skąd się one biorą.
            • cat4 Re: I ja was pytam, towarzyszko Rotkaeppchen, 30.08.13, 21:45
              Szkoda, ze nie odpisała: "Co za ulga, ostatnie pół godziny zastanawiałam się, jak się wykręcic - nigdy wiecej randek w ciemno - zwykle jakis koszmarek sie trafia - na szczescie tym razem się zgralismy. Pozdro"
        • princess_yo_yo Re: Moda na bycie singlem 28.08.13, 12:14
          oczekiwania twoje i twoich randek sie nie pokrywaja. nie ma w tym nic przykrego, jednak oczekiwanie ze kilka randek to jest cos co moze dawac oczekiwanie na powazny zwiazek jest bardzo naiwne.
          masz duze parcie na stablizacje i powazny zwiazek, oni nie wiec tak sie to konczy. moze zmien target.
    • triismegistos Re: Moda na bycie singlem 25.08.13, 22:02
      No cóż, jak świat światem zawsze byli tacy, którzy nie chcieli się wiązać i nie ma to nic wspólnego z modą.
      Ja na przykład rzadko i niechętnie się zakochuję, ale nie lubię celibatu. To co, mam na siłe z kimś być, tylko po bto, żeby mnie dobrze bzykał?
      Na pocieszenie ci napiszę, że trzy razy w takich okolicznościach się zakochałam i wtedy weszłam w stały związek, chociaż nie powiem, by działo się to szybko i chętnie z mojej strony.
    • michael_praed Re: Moda na bycie singlem 25.08.13, 22:33
      A MOIM zdaniem, bycie kawalerem lub panną, to WSTYD (choć sam tez jestem kawalerem. Ale tak się złożyło - to nie do końca moja wina przecież).
      Lewackie gazety itp. media, które chcą wynarodowić nas - Polaków, promują właśnie tzw. "modę" na bycie "singlem". :)
      ...Jakie to DZIECINNE. :)
      • michael_praed Re: Moda na bycie singlem 25.08.13, 22:35
        Czyż jest coś piękniejszego od MIŁOŚCI trwałej i nieprzemijającej???
        Od MIŁOŚCI dozgonnej???
    • krytyk-systemu-edukacji Re: Moda na bycie singlem 25.08.13, 22:34
      > Moda na bycie singlem

      Ja znam zjawisko tzw. „relacji”, seksu „bez zobowiązań”, fuck friends i tak dalej, i tak dalej jedynie z opowieści, lektury forum i trochę z obserwacji. Sam na szczęście nigdy w czymś takim nie brałem udziału, przypuszczalnie bym zwariował, trochę nie na moje nerwy taka zabawa.

      A czemu się to tak rozpleniło, nie wiadomo. W każdym razie jedna z hipotez, bardzo ciekawa i moja ulubiona, powiada, że ma to związek z nieproporcjonalnie dużą liczbą kobiet na studiach oraz prawem popytu i podaży. Ponieważ kobiety są statystycznie lepiej wykształcone (czytaj: częściej zdobywają dyplom magisterski), a społeczeństwo zastaliśmy hipergamiczne (czytaj: kobiety usiłują zdobyć mężczyzn będących wyżej w hierarchii społecznej) – w związku z tym muszą być, brzydko mówiąc, łatwiejsze, żeby skuteczniej walczyć o magistrów z tej zbyt małej puli w stosunku do potrzeb.

      A studenci i magistrowie mogą sobie brać, wybierać i przebierać. :)

      PS Możecie mi nie wierzyć, ale naprawdę czytałem taki artykuł kiedyś, bodajże w Wyborczej.
    • astrofan Re: Moda na bycie singlem 25.08.13, 22:50
      wyraźnie jest to jedne czym możesz zainteresować,

      masz bogate wnętrze? przecież wszystkie takie macie :)

      to faceci są całkowicie racjonalni bo nie planujesz być żoną anie mieć dzieci, to po co facet ma się z tobą wiązać na stałe, no po co? :)




      • maitresse.d.un.francais Re: Moda na bycie singlem 25.08.13, 23:09
        astrofan napisał:

        > wyraźnie jest to jedne czym możesz zainteresować,
        >
        tak, tak, oczywiście, bo skoro Kowalska widzi w tobie np. tylko kałdun, to znaczy, że tylko kałdunem możesz zainteresować
        >
        > to faceci są całkowicie racjonalni

        taaaak, oczywiiiiście, po prostu ucieleśnienia Rozumu, jeden w drugiego :-PPP
        • astrofan Re: Moda na bycie singlem 25.08.13, 23:16
          uważasz że wybiera samych durni, to akurat jej półka? :)
          • maitresse.d.un.francais Re: Moda na bycie singlem 25.08.13, 23:29
            astrofan napisał:

            > uważasz że wybiera samych durni, to akurat jej półka? :)

            Znaczy baby winne wszystkiemu. Jak chłop drze ryja albo sika na ulicy, to też.

            A jak wy wybieracie głupią albo podstępną dziunię, to akurat wasza półka?

            A co, ma z góry wiedzieć, kto dureń? Widać sami durnie się rejestrują na tych portalach. I na ogół nie piszą "DUREŃ" w opisie profilu. :-P
            • astrofan Re: Moda na bycie singlem 26.08.13, 21:40
              tak gubisz, się to od razu wy,my, oni, ty .... a piszemy konkretnie o niej,

              skoro więc nie wybiera durni, to znaczy że jest sam przyczyną że nikt nie chce jej na stałe, skomplikowane?

              i mają rację,
              • maitresse.d.un.francais Re: Moda na bycie singlem 26.08.13, 21:51
                astrofan napisał:

                > tak gubisz, się to od razu wy,my, oni, ty .... a piszemy konkretnie o niej

                Zastosowanie przecinka między czasownikiem a przynależnym do niego zaimkiem zwrotnym to hit sezonu w zakresie głupich błędów interpunkcyjnych. :-PPP

                Ja się w niczym nie gubię, po prostu stosuję analogiczną argumentację wobec mężczyzn - i jakoś nie widzę MERYTORYCZNEJ odpowiedzi, tylko jakieś bezsensowne zarzuty ad personam

                a więc: jeśli konkretny przypadek Kazio wybiera głupie dziunie, to wina Kazia?

                jeśli konkretny przypadek Jasio wybiera dziunie wredne i manipulujące, to wina Jasia?

                jeśli konkretny przypadek Zdzisio jest ciągle sam, to wina Zdzisia?

                jeśli konkretny przypadek Miecio traktowany jest wyłącznie jako dostarczyciel seksu, to wina Miecia?

                i poproszę cztery konkretne odpowiedzi, a nie jakieś bredzenia o "gubieniu się"

                Konkretnie o niej piszemy czy jednak astrofan przemyca swoje ogólne wyobrażenia o kobietach?
                >
                > skoro więc nie wybiera durni, to znaczy że jest sam przyczyną że nikt nie chce
                > jej na stałe, skomplikowane?

                To samo, jak rozumiem, dotyczy mężczyzn?
              • maitresse.d.un.francais Re: Moda na bycie singlem 26.08.13, 21:52
                astrofan napisał:

                > tak gubisz, się to od razu wy,my, oni, ty .... a piszemy konkretnie o niej

                patrz, czyli jak Schopenhauer pisał "Erystykę", to się gubił? o biedaczek
              • maitresse.d.un.francais Re: Moda na bycie singlem 26.08.13, 21:53
                astrofan napisał:

                > tak gubisz, się to od razu wy,my, oni, ty



                .... a piszemy konkretnie o niej

                To samo piszesz konkretnie o całym mnóstwie kobiet. Zadziwiający zbieg okoliczności.

                Oczywiście to nie znaczy, że prezentujesz swoje poglądy na kobiety en masse - ty tylko piszesz konkretnie, osobno o powiedzmy dwustu kobietach, w kółko to samo.
                • astrofan Re: Moda na bycie singlem 26.08.13, 22:32
                  oho szybka seria z kulomiotu,
                  odpowiedziałbym Ci gdybym był w stanie zrozumieć ten Twój bigos i miał jaką wenę polemiczną, a tu nic, hm, może w sumie nic mnie to dziś nie obchodzi ?

                  a więc tak, to tylko morda

                  :)

                  albo dwie

                  :) :)
                  • maitresse.d.un.francais Re: Moda na bycie singlem 26.08.13, 22:37

                    > odpowiedziałbym Ci gdybym był w stanie zrozumieć ten Twój bigos

                    aaaa - za trudnych słów użyłam? :-PPP


                    i miał jaką wen
                    > ę polemiczną, a tu nic, hm, może w sumie nic mnie to dziś nie obchodzi ?

                    myślę, że nie jesteś w stanie tego zrozumieć, a tym bardziej przyznać się, że nie rozumiesz :-PPP

                    ewentualnie druga teza: zostałeś przyparty do ściany i dlatego oznajmiasz NAGLE, że cię dyskusja nic nie obchodzi

                    (dziwnym zbiegiem okoliczności facetów dyskusja przestaje obchodzić zazwyczaj wtedy, gdy brak im argumentów :-PPP)

                    a Schopenhauer kojarzy ci się najwyżej z Szopenem :-PPP
                    • astrofan Re: Moda na bycie singlem 26.08.13, 22:46
                      rozumiem że chcesz się wykazać schopenhauerem co się bardzo chwali, jednak szczerze mówiąc nie specjalnie mnie on interesuje poza jego stanowiskiem wobec hegala,

                      możemy oczywiście wrócić do tematu, ale już nie dziś
                      • maitresse.d.un.francais Re: Moda na bycie singlem 26.08.13, 22:53
                        astrofan napisał:

                        > rozumiem że chcesz się wykazać schopenhauerem co się bardzo chwali

                        nadal brak odpowiedzi merytorycznej, nadal argumenty ad personam
                      • maitresse.d.un.francais Re: Moda na bycie singlem 26.08.13, 22:55
                        astrofan napisał:

                        > rozumiem że chcesz się wykazać schopenhauerem co się bardzo chwali, jednak szcz
                        > erze mówiąc nie specjalnie mnie on interesuje

                        oczywiście, a najmniej interesuje cię odpowiedź na pytanie, i dlatego wykręcasz kota ogonem, aż furczy :-PPP
                        • astrofan Re: Moda na bycie singlem 27.08.13, 21:39
                          teraz to już nudzisz

                          • maitresse.d.un.francais Re: Moda na bycie singlem 27.08.13, 21:42
                            astrofan napisał:

                            > teraz to już nudzisz

                            hehehe, dobre - najpierw jak nie chcesz odpowiedzieć, to twierdzisz, że się gubię, a potem, że nudzę

                            pękniesz, a nie napiszesz wprost :-PPP

                            a jak tam ze stosunkiem Schopenhauera do Hegla? chciałeś podyskutować?
                            • astrofan Re: Moda na bycie singlem 29.08.13, 21:12
                              nie chcę dyskutować, bo nie bardzo wiem jakby miało to wyglądać, Twoje zdanie w tym obszarze specjalnie mnie nie interesuje, natomiast z ciekawością przeczytam co sądzisz o ich relacji

                              choć na dobrą sprawę sądzę, że nie masz o tym większego pojęcia, chyba że uda Ci się coś tam wygooglać, a to że nie masz pojęcia nie jest także niczym dziwnym, ja dotarłem do tego stanowiska ponieważ szukałem odpowiedzi na pewien problem metodologiczny, tak jak pisałem schpoenchauer jako taki mnie nie interesuje (zresztą Hegel także, ale jego piętno niestety ma nadal silny wpływ na poglądy intelektualne)

                              a meritum do Hegla, stanowisko schopenchaura podoba mi się ,choć nie jest szczególnie odkrywcze, stanowi raczej wygodny autorytet do cytowań




                              • astrofan Re: Moda na bycie singlem 29.08.13, 21:30
                                doprecyzuję, bo uniknąć bicia piany, nie interesuje mnie co sądzisz jako element dyskusji, natomiast ciekawi mnie jako opinia anonimowego forumwicza/forumki
                      • banksia Re: moda na bycie singlem 29.08.13, 02:15
                        >jednak szczerze mówiąc nie specjalnie mnie on interesuje poza jego stanowiskiem wobec hegala,

                        Chyba Hegla masz na mysli, mądralo...?

                        regularnie sie tu osmieszasz swoimi morałami, moze chociaz przeczytaj, zanim wyslesz kolejnego gniota...
                        • astrofan [...] 29.08.13, 20:57
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • ipsetta Re: Moda na bycie singlem 25.08.13, 23:00
      Spróbuj i wyciągnij wnioski samodzielnie. :)
    • minasz Re: Moda na bycie singlem 26.08.13, 22:45
      i co mogłabys mi zaproponowac abym sie z toba nie nudził?

      strasznie duza czesc kobiet jest dla mnie mało ciekawe juz mi sie znudzilo byc tym co uczy i zabiera w jakies fajne miejsca oczekuje kobiet ktore zrobia wymiane-cos za cos a nie tylko ze one sa ładne i asie bzykaja
    • znana.jako.ggigus hm tu jest chyba błąd, zmieniający sens 27.08.13, 10:45
      zależało nie MI, a IM na seksie, a autorce postu na stałym związku.
      Nikt nie zauważył chyba.
    • lonely.stoner Re: Moda na bycie singlem 27.08.13, 22:18
      ja to mam dobrze- nie zalezy mi ani na zwiazku, ani na seksie, ani w zasadzie nie szukam zadnego faceta. Obchodzi mnie tylko milo spedzony czas i pieniadze. Chyba sie starzeje :)
      Jestem oczywiscie singlem, i juz mnie wkurzaja te pytania- nie masz jakiegos chlopaka?Nie mam. No ale na pewno kogos znajdziesz. Nie, nie znajde, bo nie szukam i nie chce- a jesli juz chce to takiego co ma kopalnie diamentow i zapewni mi dostanie zycie haha.
      • rotkaeppchen1 Re: Moda na bycie singlem 27.08.13, 22:37
        Jak odstawisz fluoksetyne, wróci ci chęć :-D
        • maitresse.d.un.francais Re: Moda na bycie singlem 27.08.13, 22:56
          rotkaeppchen1 napisała:

          > Jak odstawisz fluoksetyne, wróci ci chęć :-D

          Aha, chęć jej wróci, razem z objawami? I jako dowcip, i serio ta wypowiedź jest nieprzyjemna albo ja czegoś nie rozumiem.

          • rotkaeppchen1 Re: Moda na bycie singlem 27.08.13, 23:04
            Nie, wroci jak skonczy brac. To czesty efekt uboczny, wiem z autopsji. Po zakończeniu farmakoterapii, nie ma specjalnie przerywac, nie warto.
            • maitresse.d.un.francais Re: Moda na bycie singlem 27.08.13, 23:10
              rotkaeppchen1 napisała:

              > Nie, wroci jak skonczy brac. To czesty efekt uboczny, wiem z autopsji. Po zakoń
              > czeniu farmakoterapii, nie ma specjalnie przerywac, nie warto.

              O rany, faktycznie.
              • collonyl Re: Moda na bycie singlem 28.08.13, 13:43
                = moda na samowystarczalnosc.
    • lanou Re: Moda na bycie singlem 29.08.13, 03:13
      Naoglądali się filmów. Różnych filmów. Zakładam że oni w podobnym wieku, zatem te filmy:
      - romantyczne, gdzie oni poznają się, zakochują, a potem non stop seks
      - pornograficzne: zespuł mi się samochód, więc seks. Przyszedł list, więc seks. Spaliłam kurczaka, więc seks.
      - akcji, gdzie on ją ratuje z gigantycznej opresji, więc non stop seks.
      Naoglądali się wywiadów z różnymi celebrytkami, które żeby uchodzić za takie wyzwolone, non stop gadają o seksie.
      Wszędzie w mediach tylko kobiecie piersi, tyłki, golizna, a o stabilizacji nikt nie mówi. Wg większości, stabilizacja jest passe. Teraz na topie jest szybki, przelotny seks i jazda dalej. Ludziom wydaje się, że to takie modne, zwłaszcza w Warszawie, żyć jak w filmowej korporacji (pracując w korpo w W-wie wiem że wcale tak nie jest), czyli spotkanie, lunch, seks w kiblu, spotkanie. Nachapać się dużo kasy na przekrętach, a potem non stop seks. Wszędzie seks, przelotne romanse, życie w ciągłym biegu. Stabilny, stały związek kojarzy się ze staromodnością, czymś nieaktualnym, minionym, przestarzałym. Tak już to nasze pokolenie jest wychowane :) Wychowaliśmy się na amerykańskich filmach z lat '80 i '90, a i w nowych nie jest wcale zbytnio inaczej. Dominuje w nas światopogląd faceta jako podstarzałego kierownika w koporacji albo napakowanego majstra co wszystko naprawi, i wyzwolonej kobiety ciągle ganiającej za pieniądzem i nowymi partnerami albo zmężczyźniałej "baby z brodą" ustawiającej wszystkich w szereg. Model standardowy zaczyna ludziom przychodzić do głowy jak już przepracują swoje latka jako najniższej klasy handlowszczyny w wielkiej firmie kiedy ogarną, że korpoludki nie mają czasu na lunch między spotkaniami, przelotny, szybki seks kończy się HIVem, a kobietom nie zależy na ciągłym rżnięciu.
      Zależało im tylko na seksie? To zabrzmi śmiesznie w moich dziecięcych ustach, ale to... Dzieci. Jak byłem w gimbazie to wszyscy tylko gadali "eeee kurde, seks, walenie, seks, walenie, cycki oooo!!!", a w liceum to już się z czego innego śmiali, na studiach to już w ogóle inny poziom. Jak ludzie mają ~25 lat i chcą tylko seksu, to niech w dzień robią karierę a w nocy jadą do burdelu, tamtym paniom rzeczywiście podobno nigdy dosyć.
      A co do tego ostatniego, to prawda i tak wyjdzie na jaw.

      Nie, to nie tak dużo chcieć związać się z kimś na stałe, tylko niektórzy nie rozumieją, że w wieku 25 lat można chcieć stałego związku. Takie jest moje zdanie wynikające z przemyśleń i obserwacji.
      • simply_z Re: Moda na bycie singlem 29.08.13, 21:03
        co góra 27 -latek może wiedzieć o życiu i długotrwałych związkach?
        • jan_hus_na_stosie2 Re: Moda na bycie singlem 29.08.13, 21:36
          o życiu całkiem sporo, o związkach nie musi wiedzieć dużo, każdy związek jest inny, a ilość czy długość związku w jakim się było wcale nie musi świadczyć na korzyść osoby, która w nim była :)

        • lanou Re: Moda na bycie singlem 30.08.13, 03:10
          A uwierz, że niektórzy 27-latkowie wiedzą o życiu więcej, niż niejeden 40-latek :) A o związkach to zależy co rozumiemy przez związek długotrwały. Mi wystarczy przykład ludzi z mojego otoczenia, którzy mając 24 lata są całe życie z jednym partnerem praktycznie od gimnazjum (np. 14, 15 lat), 9 lat to już chyba dość długo, prawa?
          • sumire Re: Moda na bycie singlem 30.08.13, 07:39
            spoko. za rok się rozstaną.
          • simply_z Re: Moda na bycie singlem 30.08.13, 19:43
            eh gimnazjum....14 latki w powaznym zwiazku od 9 lat?
            chore czasy
            • lanou Re: Moda na bycie singlem 31.08.13, 03:09
              Bardzo proszę mnie nie załamywać. Poziom czytania może być zaniżony w przypadku stażystów GW, no ale nie na forum.
              Związek trwający 9 lat OD 14 roku życia.
              Si?
              • simply_z Re: Moda na bycie singlem 31.08.13, 19:45
                miałam na mysli..14 letnie dziecko wchodzące w tzw. związek który trwa nieprzerwanie aż 9 lat?
                dla mnie to dziwne.
                • lanou Re: Moda na bycie singlem 01.09.13, 18:47
                  Dla mnie dziwni są 30-latkowie wchodzący w nowe "związki" co pół roku.
                  • simply_z Re: Moda na bycie singlem 01.09.13, 18:54
                    30-latki to na ogół dorośli ludzie ,którzy pracują i są odpowiedzialni za własne wybory. 14 latek z kolei to dziecko ,utrzymywane przez rodziców. W przypadku ewentualnej ciąży konsekwencje ponoszą rodzice ,a nie tylko nastolatek.
                    • lanou Re: Moda na bycie singlem 01.09.13, 19:46
                      Tylko że jak 14-latka zajdzie w ciążę, to płacą rodzice obydwojga.
                      A jak 30-latek zrobi dziecko drugiej 30-latce, to strach zajrzy mu w oczy że nie będzie go stać, pójdzie na "stałe" L4, zacznie pracować na czarno i jeszcze zasiłki dostanie. Będzie żył sobie na fajnym poziomie za pieniądze z moich podatków.
                      W przypadku niespodziewanych sytuacji u pary 14-latków, konsekwencje ponoszą rodzinę oraz para. W przypadku niespodziewanych sytuacji u pary 30-latków, najczęściej (bo nie zawsze) konsekwencje ponoszą oni sami oraz społeczeństwo, bo ludzie lubią wymuszać.

                      A z tą odpowiedzialnością tobym nie przesadzał. Ilu to mamy uczciwych "byznesmenów", jaką oni ponoszą odpowiedzialność?
                      • simply_z Re: Moda na bycie singlem 01.09.13, 21:13
                        pomieszanie z poplątaniem.
                        placisz podatki też na marmury w zusie ,emerytury mundurowych ,wiecznych rencistów ,stadiony narodowe i setki innych dziwnych rzeczy.
                        nastoletnie ciaze najczesciej kończą się róznymi dziwnymi patologiami ,30--latkom raczej rzadziej to grozi.
                        • lanou Re: Moda na bycie singlem 01.09.13, 22:23
                          To ciekawe co piszesz, bo znam co najmniej 3 osoby, które zaszły w ciążę w wieku szkolnym.
                          I żadne z nich nie popadło w patologię. Przykładowo, jedna ze znajomych natychmiast kopnęła swojego patologicznego "chłopaka" w dupę i kazała mu się wynosić (mieszkał z nią i jej mamą). Krótko po tym jego zamknęli, a ona zupełnie odizolowała dziecko od ojca, wychowuje sama z pomocą mamy. Jak przed ciążą była klasowym matołem, ciągle alkohol i zielsko, tak po ciąży normalnie zdała maturę, poszła do pracy, studiuje. Można? Można!
                          30-latkowie po niespodziewanej i nieplanowanej ciąży zazwyczaj kolejno: popadają w depresję, wpadają w alkoholizm i inne nałogi, tracą chęć do życia, rzucają pracę, rozwodzą się (albo rzucają, zależy od formy związku), kłócą i awanturują, ewentualnie podejmują tak irracjonalne kroki jak wyjazd za granicę i zerwanie kontaktu (dziwnym trafem zazwyczaj robią tak ojcowie, choć to miano to dla takich typów nieco zbyt duża łaska).
                          Zauważyłem, że psychicznie rodziny nieletnich rodziców lepiej znoszą zaistniałą sytuację, niż zaskoczeni 30-latkowie.
                          • simply_z Re: Moda na bycie singlem 03.09.13, 22:06
                            hm może to daltego,że nie znam tzw ,zaskoczonych 30-latkow ,bo wiekszosc z nich to małżeństwa..i dzieci były raczej naturalną konsekwencją.
    • babciajadzienka Re: Moda na bycie singlem 30.08.13, 20:02
      czy kogos to tak naprawde obchodzi? Czy jestes singlem czy kogos masz? Tak naprawde wazne jest by byc dobrym czlowiekiem. A juz na forum? Jeden lubi byc singlem inny nie. No i co? Pojdziemy do sadu? Nie. Kazdy uklada swoje zycie jak chce. Wiem, ze ja teraz nie umialabym byc sama :). Nie i nie. Lubie czuc obecnosc innego czlowieka :). Byl czas kiedy bylam samiutka jak kolek w plocie. Wyjechali wszyscy z domku za chlebkiem. A ja na koncu. Musialam pozamykac sprawy. Pokonczyc. Pamietam czas, kiedy wracalam sama do pustego domu. Brr. Nie chce do tego wracac. A juz jak ktos w nocy zadzwonil domofonem to koszmar. Nigdy wiecej.
    • qw994 Re: Moda na bycie singlem 31.08.13, 09:02
      Przepraszam, czy ja dobrze rozumiem tę chronologię? Po paru dniach znajomości idziesz do łóżka z gościem i liczysz w związku z tym na stały związek? I do tego deklarujesz to na dzień dobry? Rany boskie.
    • sammia Re: Moda na bycie singlem 31.08.13, 17:03
      Bardzo dobry watek. I potrzebny. Moze niektorzy cos sobie uswiadomia.
      Diabelek ma racje, i sluszne spostrzezenia. Niech sie tylko nie przejmuje co poniektorymi zlosliwcami, probujacymi go osmieszyc czy zarzucac puszczalstwo tudziez desperacje.

      Po prostu sytuacja w kraju i na swiecie tak zmienia ludzi: i kobiety, i mezczyzn. Katastrofa na rynku pracy i glebokie zmiany spoleczne (rywalizacja, porownywanie sie do innych, konsumpcjonizm, ambicje i wiele in.) zmuszaja nas wszystkich do ciaglego biegu i walki. Wszechobecna fastfoodyzacja. Jeszcze w latach 80-tych wystarczylo, aby mezczyzna wykonywal prosta i ciezka prace w zakladzie pracy, i mogl w ten sposob zbudowac swoj maly swiat, zalozyc rodzine i ja utrzymac, miec swoja godnosc. Wraz z nowym systemem w kraju i rozpieprzeniem gospodarki, odebrano ludziom grunt do zakladania wlasnych gniazd... gdzie dzisiaj zwykly, normalny Polak moze sie zawodowo zakorzenic na lata, poczuc sie pewnie pod wzgledem ekonomicznym i dobrze jako czlowiek? Glowne zyciowe opcje do wyboru to: albo byc rekinem wsrod elity albo fircykiem w prywatnej firmie (do czasu..). W mediach ciagle straszenie fatalnymi perspektywami co do emerytur. Jak w takich warunkach ma sie w glowie mlodego samca zrodzic chec do stworzenia swojej rodziny? Dzis malzenstwo to czesto kontrakt, na te oslawiona milosc jest malo miejsca, za to sa kalkulacje: co bede mial /-a z partnera w przyszlosci, czy wcisne sie do lepszej kasty, na wyzszy szczebelek drabiny? I trudno winic ludzi, ze tak wlasnie mysla... po prostu zyjemy w dzungli.... Co moze byc pomocne?
      Ja mysle, ze od zaraz:
      - panowie - powinni zrobic porzadek w kraju (niech kazdy sam sobie odpowie, co to oznacza),
      - panie - zadawac sobie takie pytania, jak ciasteczkowy diabelek, i zaczac stawiac panom wymagania...
      Niech panowie nie zwalaja winy na panie. Ze projekty po weekendach robia, ze managerki, ze korpo, ze kariera.... Dzisiaj musza pracowac oboje malzonkowie, aby powiazac koniec z koncem, praca kobiety bywa wielka wartoscia, zarowno w kontekscie budzetu rodzinnego, jak i jej zycia. Zaczelam prace na poczatku lat 90-tych, zarabialam zawsze fatalnie, ale zawsze robilam wszystko, ABY BYC UCZESTNIKIEM RYNKU PRACY. Po latach rozpadlo sie moje malzenstwo, a tym, co mnie ocalilo, byla wlasnie praca... dziewczyny i panie, do pracy i zaczac reglamentowac panom seks, to moze pokapuja, ze cos jest nie tak w naszym panstwie. A jak panowie maja problem, to polecam filmy przyrodnicze, w nich mozna podlapac dobre wzorce - samiec musi sie ostro postarac o terytorium i partnerke.
      • simply_z Re: Moda na bycie singlem 31.08.13, 19:47
        a kiedy małżeństwo nie było kontraktem ,a było zawierane wyłącznie z miłości? zawsze tak było
        • rotkaeppchen1 Re: Moda na bycie singlem 01.09.13, 12:01
          Malzenstwo z milosci to wynalazek konca XIX, poczatku XX wieku. Baby sie naczytaly ksiazek, i zaczela im sie marzyc milosc na cale zycie. Teraz, kiedy nikt nie czyta ksiazek, ich role przejely filmy romantyczne. Spotykaja sie, zakochuja, pobieraja i zyli dlugo i szczesliwie. Jak to ktos kiedys napisal, szkoda, ze te filmy koncza sie na slubie, szkoda, ze nie jest pokazane, co bylo dalej. Na pewno nie bylaby to komedia romantyczna, za to moze dramat, thriller, moze nawet horror :D

          Kiedys malzenstwo to byl czysty, pozbawiony emocji uklad. A milosc, owszem, byla, niespelniona albo pozamalzenska. Oczywiscie na pewno zdarzaly sie wyjatki, bez przesady ale regula byla wlasnie taka.

          Nie uwazam, ze nalezy zawierac malzenstwo "z rozsadku" - w dzisiejszych czasach nie trzeba, dlatego wlasnie tak duzo kobiet jest samotnych. Kobiety (mezczyzni za pewne tez) szukaja takiej "milosci" jak z filmu. Zeby sie zakochac do szalenstwa, oczywiscie ze wzajemnoscia, zeby obiekt zakochania byl przystojny, bogaty, inteligentny, itd, itp, a calosc zwienczona byla zwiazkiem na "cale zycie". Jasne, wielu sie to udaje ale wielu nie. Czesto te zwiazki zawierane "z rozsadku" bywaja trwalsze, niz te, zawarte pod wplywem emocji. Bo nie kazde zakochanie przeradza sie w milosc.
      • martinsam1 Re: Moda na bycie singlem 01.09.13, 11:31
        no ja też jestem indywidualistą a kobieta byłaby mi potrzebna albo do ru...ia albo do przytulania
        ps. na szczęscie lekarz u mnie wykryl marskosć wątroby to już się muszę stresować:)
        • martinsam1 Re: Moda na bycie singlem 01.09.13, 11:33
          martinsam1 napisał(a):

          > no ja też jestem indywidualistą a kobieta byłaby mi potrzebna albo do ru...ia a
          > lbo do przytulania
          > ps. na szczęscie lekarz u mnie wykryl marskosć wątroby to już się muszę stresow
          > ać:)
          miało być:
          ps. na szczęscie lekarz u mnie wykryl marskosć wątroby to już się nie muszę stresować:)
      • tymon99 Re: Moda na bycie singlem 01.09.13, 21:22
        sammia napisał(a):

        > Katastrofa na rynku pracy

        yyyy.. o którym kraju rozmawiamy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka