Dodaj do ulubionych

trzeba jechac?

01.10.13, 13:59
zawsze na święta trzeba jechać do teściów?Nawet jak sie ich nie cierpi?Mąz obowiązkowo na cały tydzień nas ciągnie a ja nie nienawidzę tych wyjazdów.Jak sie wykręcić w tym roku?
Obserwuj wątek
    • maly.jasio trzeba jechac? - nie. 01.10.13, 14:04
      zlapac grype, a nalepiej wrzod na tylku (tego nie bedziesz musiala nikomu pokazac) :)
    • nalesnik6 Re: trzeba jechac? 01.10.13, 14:08
      A może powiedzieć mężowi co ci na sercu leży?
      • mal-sia Re: trzeba jechac? 01.10.13, 14:09
        jak mu mówię to sie obraza:(
        • nalesnik6 Re: trzeba jechac? 01.10.13, 14:17
          Obraża że mówisz, czy obraża bo masz czelność nie mieć ochoty?

        • znana.jako.ggigus niech jedzie sam 01.10.13, 14:23
          jak lubi/chce/potrzebuje
    • pleciony.pojemnik.na.kangura Re: trzeba jechac? 01.10.13, 14:49
      dlaczego nie cierpisz swoich teściów?
    • sweet_pink Re: trzeba jechac? 01.10.13, 14:53
      Tak trzeba jechać i jeszcze trzeba być miłą. Nosz na prawdę poświęcenie na miarę matki Teresy.
      • stokrotka_a Re: trzeba jechac? 01.10.13, 15:06
        A ja uważam, ze lepiej być miłą, nie jadąc.
    • sibeliuss Re: trzeba jechac? 01.10.13, 15:01
      Znam pewną grupę (przepraszam za dosadność) idiotek, które opowiadają pierdoły, że nie brały ślubu z teściami. Nic bardziej mylnego, otóż tak jak on wchodzi w naszą rodzinę, tak my w jego. No chyba nie powiesz mi, że podobną męką są dla Ciebie odwiedziny u Twoich rodziców. Argumenty typu "moi rodzice są inni" potwierdzają regułę, jego też są inni. Jak rozumiem ta traumatyczna męka jest częsta? ps. zatem wiedziona poczuciem sprawiedliwości chcesz spędzić święta bez teściów i bez swoich rodziców?
      • dreemcatcher Re: trzeba jechac? 01.10.13, 15:06
        nie ona chce spędzić bez teściów, jej rodzice są ok :)
        Może zostać w domu a mąż z dziećmi pojedzie do swoich rodziców
        • nalesnik6 Re: trzeba jechac? 01.10.13, 15:09
          A na kolejne ona pojedzie z dziećmi do swoich rodziców, a on pójdzie z kumplami na piwo.
          • stokrotka_a Re: trzeba jechac? 01.10.13, 15:11
            Może na piwo albo do swoich rodziców, ewentulanie do jej rodziców.
            • dreemcatcher Re: trzeba jechac? 01.10.13, 15:12
              tak wychodzi jakaś procedura musi obowiązywać
      • stokrotka_a Re: trzeba jechac? 01.10.13, 15:08
        sibeliuss napisał:

        > ps. zatem wiedziona poczuciem sprawiedliwości chcesz spędzić święta bez teści
        > ów i bez swoich rodziców?

        A dlaczego nie miałaby spędzać swiąt bez teściów czy rodziców?
        • dreemcatcher Re: trzeba jechac? 01.10.13, 15:14
          o rodzicach nie ma mowy chodzi o teściów
          • stokrotka_a Re: trzeba jechac? 01.10.13, 15:21
            O rodzicach wspomniał sibelius. Dlaczego nie miałaby spędzać świąt bez teściów?
            • sibeliuss Re: trzeba jechac? 01.10.13, 15:32
              Widzisz, zasada jest banalna - albo ogólnie bez rodziców, albo jeździ się na przemian i trzeba to raz na jakiś czas odbębnić. Nie będą wieczni, czasami robi się to dla męża/partnera, ale na tym polega dojrzałość. Tego chyba nie muszę Ci tłumaczyć, bo z tego co Cię czytam to myślisz w zdrowy sposób.
              ps. kumpel załatwił niechęć swojej kobiety do swoich rodziców w banalny sposób - powiedział jej mamie, że jest mu bardzo przykro, że jej córka gardzi jej rodzicami - sprawa w podskokach uległa poprawie :D
              • stokrotka_a Re: trzeba jechac? 01.10.13, 15:47
                sibeliuss napisał:

                > Widzisz, zasada jest banalna - albo ogólnie bez rodziców, albo jeździ się na pr
                > zemian i trzeba to raz na jakiś czas odbębnić. Nie będą wieczni, czasami robi s
                > ię to dla męża/partnera, ale na tym polega dojrzałość. Tego chyba nie muszę Ci
                > tłumaczyć, bo z tego co Cię czytam to myślisz w zdrowy sposób.

                Nie sądzę, żeby autorka wątku zmuszała swojego męże do odwiedzin swoich rodziców, nie chcąc odwiedzać jego rodziców, więc zasada "bez teściów" jest tu do zrealizowania po obu stronach. Oczywiście, dobrze jest coś robić dla partnera(-ki), ale uważam, że tym czymś wcale nie musi być świątezzny tydzień spędzony z teściami (może to być jeden lub dwa dni na przykład).

                > ps. kumpel załatwił niechęć swojej kobiety do swoich rodziców w banalny sposób
                > - powiedział jej mamie, że jest mu bardzo przykro, że jej córka gardzi jej rodz
                > icami - sprawa w podskokach uległa poprawie :D

                Ze mną taki numer by nie przeszedł, ponieważ mam prawo do swoich własnych uczuć (nawet negatywnych), a moi rodzice nie mogą ich zmienić. W tym przypadku jednak nic nie było o gardzeniu tylko o niechęci chyba.
                • znana.jako.ggigus no właśnie 01.10.13, 15:52
                  dlaczego ma się ktoś męczyć w imię powiązań rodzinnych? Między ludźmi panuje chemia i albo się ludzie lubią, albo nie. Należy sobie parę razy dać szasę i jak się ludzie nie lubią, dać sobie spokój. życie trwa zbyt którko, żeby je spędzać z ludźmi nie pasującymi do siebie.
                  • sibeliuss Re: no właśnie 01.10.13, 15:54
                    W sumie po co być z kolesiem, który w pojedynkę jest fajny? Nie ma ciekawszych?
                    • znana.jako.ggigus nie rozumiesz 01.10.13, 17:34
                      wg mnie nie ma przymusu kochania teściów, jeżdżenia i udawania, że się ich lubi i kocha. nie ma czasu, a nie wina jakiegoś kolesia, że jeg sarzy są niekompatybilni ze mną np.
                      • cma_welma Re: nie rozumiesz 01.10.13, 19:56
                        Kto pisze o kochaniu- spędzeni e razem 2 dni w roku nie jest równoznaczne z miłością.
                        • znana.jako.ggigus a to fakt 02.10.13, 12:51

    • eat.clitoristwood Też jeździłem, dopóki żyli. 01.10.13, 15:11
      I też niechętnie aczkolwiek nie z powodu antypatii, ja nie znoszę świąt po prostu. Teraz nie jeździmy do nikogo, bo ja do swoich nie muszę na szczęście. :)
    • wez_sie najlepiej to 01.10.13, 15:12
      najlepiej to wyjechac se na wakacje c-nie
      swiateczny okres jest najbardziej fajowski wlasnie do wyjazdu z tego smutnego i zimnego kraju
      tylko trzeba miec w nosku opinie rodziny, ktora uwaza ze nie ma swiat bez siedzenia 3 dni przy stole
      moja babcia akurad jest bardzo tolerancyjna i pozwala na prawie wszystko
      • wez_sie Re: najlepiej to 01.10.13, 15:19
        znaczy zalezy gdzie kto mieszka
        bo jak ktos mieszka w jueseju w eleju to po co wyjezdzac
    • majaa Re: trzeba jechac? 01.10.13, 15:14
      A czy mąż jeździ do Twoich rodziców czy też szuka wykrętów? Jeśli jeździ, to i Tobie korona z głowy nie spadnie, jak raz czy dwa razy w roku się przemęczysz u teściów.
      • stokrotka_a Re: trzeba jechac? 01.10.13, 15:27
        Uważam, że w takiej sytuacji lepsze jest uczciwe postawienie sprawy niż jechanie do teściów i udawanie, że wszystko jest cacy. Dzieci dostrzegą zakłamanie takiego kontaktu i będzie to dla nich zła lekcja. Lepiej jest dzieciom powiedzieć, że mama nie może dojść do porozumienia z dziadkami i nie chce zakłócać świątecznej atmosfery niż wychowywać dzieci w hipokryzji.
        • sibeliuss Re: trzeba jechac? 01.10.13, 15:34
          stokrotka_a napisała:

          > Uważam, że w takiej sytuacji lepsze jest uczciwe postawienie sprawy niż jechani
          > e do teściów i udawanie, że wszystko jest cacy. Dzieci dostrzegą zakłamanie tak
          > iego kontaktu i będzie to dla nich zła lekcja. Lepiej jest dzieciom powiedzieć,
          > że mama nie może dojść do porozumienia z dziadkami i nie chce zakłócać świątec
          > znej atmosfery niż wychowywać dzieci w hipokryzji.

          Tylko mamusia musi powiedzieć dzieciom całą prawdę - czyli podać przyczynę niechęci. To będzie dobra lekcja.
          • stokrotka_a Re: trzeba jechac? 01.10.13, 15:49
            sibeliuss napisał:

            > Tylko mamusia musi powiedzieć dzieciom całą prawdę - czyli podać przyczynę niec
            > hęci. To będzie dobra lekcja.

            Nie sądzę, że musi mówić całą prawdę. Może powiedzieć o swojej niechęci bez podawania powodów i wyjaśnić dzieciom, że czasami powody wolimy zachować dla siebie w ramach prawa do prywatności.
            • sibeliuss Re: trzeba jechac? 01.10.13, 15:51
              Jeśli jesteś zwolenniczką zasady, że nikt w życiu absolutnie nic nie musi to nie znajdziemy wspólnego mianownika.
              • stokrotka_a Re: trzeba jechac? 01.10.13, 16:01
                Nie, nie jestem zwolenniczką takiej zasady, ale nie jestem też zwolenniczką utrzymywania hipokryzji w kontaktach rodzinnych.
                • sibeliuss Re: trzeba jechac? 01.10.13, 16:08
                  Ależ tak, tylko że moi teściowie mi nic nie zrobili, może i nudzę się u nich, ale jestem w stanie spokojnie przeżyć dwie wizyty w roku. Natomiast moja własna rodzina jest tak "cudowna", że nie utrzymujemy żadnych relacji, bo nie ma takiej potrzeby.
                  • stokrotka_a Re: trzeba jechac? 01.10.13, 16:14
                    sibeliuss napisał:

                    > Ależ tak, tylko że moi teściowie mi nic nie zrobili, może i nudzę się u nich, a
                    > le jestem w stanie spokojnie przeżyć dwie wizyty w roku. Natomiast moja własna
                    > rodzina jest tak "cudowna", że nie utrzymujemy żadnych relacji, bo nie ma takie
                    > j potrzeby.

                    No widzisz, sam nie utrzymujesz relacji z "cudowną" rodziną, a komuś każesz utrzymywać. Pozwól autorce robić to samo.
                    • sibeliuss Re: trzeba jechac? 01.10.13, 16:16
                      A jak jest u Ciebie?
                      • stokrotka_a Re: trzeba jechac? 01.10.13, 16:18
                        Ja stosuję taką samą zasadę jak ty - nie utrzymuję relacji z tymi, z którymi mi nie po drodze.
                        • sibeliuss Re: trzeba jechac? 01.10.13, 16:21
                          Natomiast mam szwagra, kawał diabła, ale jak był chory to z całej "rodzinki" byłem jedynym, który oddał krew. Nie zmienia to faktu, ze egoistycznie chciałem być w porządku.
          • znana.jako.ggigus nie zwasze istnieje konkretna 01.10.13, 15:55
            przyczyna, ludzi się nie lubią nazwajem albo lubią i już. Zasada posobieństwa, wzajemne zainteresowanie sobą, tolerancja, epmatia i już masz konkretne przyczyny.
            Podany przez Ciebie przykład kumpla nie grzeszył empatią, bo kumpel przez mamę dziewczyny zmusił dziewczynę do lubienia kogoś. A z przymusem tak jest, że się może gwałtownie skończyć.
            • sibeliuss Re: nie zwasze istnieje konkretna 01.10.13, 16:01
              Jak wygląda Twój związek?
              • znana.jako.ggigus czemu pytasz? 01.10.13, 17:32

                • sibeliuss Re: czemu pytasz? 01.10.13, 19:22
                  Po to, aby znać skalę porównania.
        • majaa Re: trzeba jechac? 01.10.13, 20:21
          A ja uważam, że dla dzieci znacznie lepszą lekcją na przyszłość byłby jednak taki wspólny wyjazd od czasu do czasu, jako przykład jednego z wielu niezbędnych w małżeństwie kompromisów. Nie mówiąc już o lekcji tolerancji dla teściów, jako rodziców małżonka, czy też może nawet lekcji podejmowania prób rozwiązania lub choćby łagodzenia konfliktów rodzinnych.
          • sibeliuss Re: trzeba jechac? 02.10.13, 08:31
            majaa napisała:

            > A ja uważam, że dla dzieci znacznie lepszą lekcją na przyszłość byłby jednak ta
            > ki wspólny wyjazd od czasu do czasu, jako przykład jednego z wielu niezbędnych
            > w małżeństwie kompromisów. Nie mówiąc już o lekcji tolerancji dla teściów, jako
            > rodziców małżonka, czy też może nawet lekcji podejmowania prób rozwiązania lub
            > choćby łagodzenia konfliktów rodzinnych.

            Świetnie napisane.
            • majaa Re: trzeba jechac? 02.10.13, 13:27
              Miło mi, że się ze mną zgadzasz:)
              • sibeliuss Re: trzeba jechac? 02.10.13, 14:13
                A mi miło, że Tobie jest miło.
                • mal-sia Re: trzeba jechac? 02.10.13, 16:00
                  zaczynałam pare razy,ale bezskutecznie.teraz juz NAPRAWDE niedam rady tam jechac na 100% ALE CZY MAZ ZROZUMIE?
                  • sibeliuss Re: trzeba jechac? 02.10.13, 16:04
                    Wątpię, ale próbuj.
        • x.i Re: trzeba jechac? 01.10.13, 21:50
          stokrotka_a napisała:

          > Uważam, że w takiej sytuacji lepsze jest uczciwe postawienie sprawy niż jechani
          > e do teściów i udawanie, że wszystko jest cacy. Dzieci dostrzegą zakłamanie tak
          > iego kontaktu i będzie to dla nich zła lekcja. Lepiej jest dzieciom powiedzieć,
          > że mama nie może dojść do porozumienia z dziadkami i nie chce zakłócać świątec
          > znej atmosfery niż wychowywać dzieci w hipokryzji.

          czyli matka zostaje w domu i dzieci mają świąteczną atmosferę że hej!
          a może dzieci też mają zostać w domu i nie widywać się z dziadkami, bo ich matka nie jest przecież hipokrytką? mąż może odwiedzić czasem odwiedzić w święta rodziców, czy też nie bardzo? w sumie po co mu są rodzice, skoro ma już nową rodzinę? dzieci na pewno tę lekcję zapamiętają :)

          tak, relacje rodzinne są trudne. ale rodzina to nie znajomi z pracy, do których możesz się d. odwrócić jak ci smęcą. rodzina to tacy ludzie którym należy się chociażby cień starania o dobre stosunki. w tym wypadku należałoby to rozegrać asertywnie - jechać bez negatywnego nastawienia, a w razie kłopotów nie zerkać lękliwie na męża tylko otworzyć twarz i prostować na bieżąco.. a nie przez 3 miesiące truć się wizją opłatka z teściami.
          • stokrotka_a Re: trzeba jechac? 02.10.13, 09:36
            x.i napisała:

            > czyli matka zostaje w domu i dzieci mają świąteczną atmosferę że hej!

            A dlaczego nie? Będą przecież z tatą i dziadkami.

            > a może dzieci też mają zostać w domu i nie widywać się z dziadkami, bo ich matk
            > a nie jest przecież hipokrytką?

            A dlaczego niby?

            > mąż może odwiedzić czasem odwiedzić w święta ro
            > dziców, czy też nie bardzo? w sumie po co mu są rodzice, skoro ma już nową rodz
            > inę? dzieci na pewno tę lekcję zapamiętają :)

            A niech mąż odwiedza. Dzieci również zapamiętają lekcję hipokryzji w przypadku wymuszonej wizyty.

            > tak, relacje rodzinne są trudne. ale rodzina to nie znajomi z pracy, do których
            > możesz się d. odwrócić jak ci smęcą. rodzina to tacy ludzie którym należy się
            > chociażby cień starania o dobre stosunki.

            Owszem, staranie się jest wskazane, ale są takie sytuacje, w których staranie się jest pozbawione sensu. Urzymywanie zakłamanych relacji jest bardziej szkodliwe niż ich zerwanie.

            > w tym wypadku należałoby to rozegrać
            > asertywnie - jechać bez negatywnego nastawienia, a w razie kłopotów nie zerkać
            > lękliwie na męża tylko otworzyć twarz i prostować na bieżąco.. a nie przez 3 mi
            > esiące truć się wizją opłatka z teściami.

            Pojechać można i można być asertywnym, ale nie przez tydzień. No i trzeba wziąć pod uwagę skutki zakłamanej wizyty, podczas której mogą zdarzyć się nieprzyjemne sytuacje konfliktowe, na relacje z mężem. Wyobraź sobie, że wybuchnie jakaś sprzeczka pomiędzy autorką wątku a teściami, a mąż opowie się po jednej ze stron. Cholernie fajna zabawa! ;-)
      • sibeliuss Re: trzeba jechac? 01.10.13, 15:33
        majaa napisała:

        > A czy mąż jeździ do Twoich rodziców czy też szuka wykrętów? Jeśli jeździ, to i
        > Tobie korona z głowy nie spadnie, jak raz czy dwa razy w roku się przemęczysz u
        > teściów.

        Dokładnie.
    • ciastko_z_kota Re: trzeba jechac? 01.10.13, 16:18
      Możecie spróbować wypracować kompromis - Pojechać na 2-3 dni. Przecież nie tylko zdanie Twojego męża tu się liczy.
      • mal-sia Re: trzeba jechac? 01.10.13, 21:30
        własnie jak jedziemy do tesciów to moj maz juz mnie nie słucha i nie mam tam nic do powiedzenia..:(ale jechac musze:( jak nie pojade to est awantura i obraza
        • mal-sia tesciowa mowi o mnie brzydko .... 01.10.13, 21:31
          ...zmysla i plotkujena mnie i moja rodzine:(
          • x.i Re: tesciowa mowi o mnie brzydko .... 01.10.13, 21:52
            mal-sia napisała:

            > ...zmysla i plotkujena mnie i moja rodzine:(

            a co ty na to odpowiadasz? "niech mi mamusia poda te ziemniaki" ?
            • mal-sia Re: tesciowa mowi o mnie brzydko .... 01.10.13, 22:05
              własnie nie wiem co mam z tym zrobić.bo o tym ze i d.obrabia dowiedziałam się 2 msc temu i nic nie robie z tym .taka sobie cisza.....przed burza?????? a od zawsze jeździmy do nich na swieta i tam jest okropnie.ale jeżdżę bo musze jak pisałam wyżej:(
              • sibeliuss Re: tesciowa mowi o mnie brzydko .... 02.10.13, 09:42
                Jesteś z domu dziecka?
          • sibeliuss Re: tesciowa mowi o mnie brzydko .... 02.10.13, 09:45
            mal-sia napisała:

            > ...zmysla i plotkujena mnie i moja rodzine:(

            To zmienia postać rzeczy, ja powiedziałbym mężowi prosto w oczy dlaczego nie jadę i w odwłoku miałbym co z tym zrobi. Teściowej tez powiedziałbym, że nie będziesz swoją nikczemną osobą psuła świąt tak idealnej rodzinie. I miałbym wybiegane na jej zdanie.
        • tymon99 Re: trzeba jechac? 02.10.13, 08:26
          mal-sia napisała:

          > własnie jak jedziemy do tesciów to moj maz juz mnie nie słucha

          dobre. b. dobre nawet.
        • stokrotka_a Re: trzeba jechac? 02.10.13, 09:39
          mal-sia napisała:

          > własnie jak jedziemy do tesciów to moj maz juz mnie nie słucha i nie mam tam ni
          > c do powiedzenia..:(ale jechac musze:( jak nie pojade to est awantura i obraza

          W takiej sytuacji przeprowadziłabym rozmowę z mężem, wyjaśniłabym co czuję w związku z jego postawą i na pewno nie pojechałabym.
    • ipsetta Re: trzeba jechac? 01.10.13, 22:02
      >Mąz obowiązkowo na cały tydzień nas ciągnie a ja nie nienawidzę
      >tych wyjazdów. Jak sie wykręcić w tym roku?

      Cały tydzień? Nie możesz wyjechać po jednym, dwóch dniach i pozostawić tam męża? Myślę, że mąż powinien oświadczyć, że zrobi wszystko, aby umilić Tobie pobyt u jego rodziców (o ile sobie sprawę, że nie czujesz się tam dobrze).
    • mal-sia Re: trzeba jechac? 01.10.13, 22:07
      czuje sie tam okropnie,juz jak jedzemy to moj maz sie zmienia -staje sie inny-nie potrafie tego wytłumaczyc....
    • six_a Re: trzeba jechac? 01.10.13, 22:08
      >Jak sie wykręcić w tym roku?
      zachorować.
      • mal-sia Re: trzeba jechac? 01.10.13, 22:09
        ajak to zrobic?
        • six_a Re: trzeba jechac? 01.10.13, 22:15
          normalnie, wyobraź sobie ten czekający cię tydzionek wrażeń na obczyźnie. od samego myślenia można się pochorować.
          • ciastko_z_kota Re: trzeba jechac? 01.10.13, 22:36
            niby to jest jakis plan, ale z drugiej strony co to za mąż, co to za partner, który nie kuma jakim stresem dla żony jest w tej sytuacji wizyta u teściów? ja bym pana samego wysłała do mamusi. trudno. będzie konflikt.
            • gree.nka Re: trzeba jechac? 03.10.13, 17:07
              może facet zwyczajnie tęskni za rodziną
              dlaczego nikt nie pomyśli, że chłop to też człowiek.
    • kikula79 Re: trzeba jechac? 02.10.13, 08:40
      Umow sie z mezem ze swieta jeden rok u tesciow,a jeden u twoich rodzicow...Mysle ze jeden tydzien na dwa lata to juz poczucie jakiejs ulgi..
    • mal-sia dzisiaj porozmawiam z mezem.... 02.10.13, 10:40
      o tym jak tesciowa na mnie zle mowi.Ciekawe ...co sie stanie?
      • majaa Re: dzisiaj porozmawiam z mezem.... 02.10.13, 13:39
        Dziwię się, że tak z tym zwlekałaś. Być może sprawa byłaby już dawno wyjaśniona i załatwiona i miałabyś choć jeden stres mniej.
    • mal-sia Re: trzeba jechac? 02.10.13, 16:00
      aczynałam pare razy,ale bezskutecznie.teraz juz NAPRAWDE niedam rady tam jechac na 100% ALE CZY MAZ ZROZUMIE?
      • majaa Re: trzeba jechac? 02.10.13, 18:05
        Cóż, bardzo mi przykro. Jeśli Twój mąż nie widzi nic niestosownego w obrażaniu Ciebie i Twojej rodziny i nie rozumie, że nie jest Ci łatwo znieść taką sytuację, to ręce opadają i trudno coś radzić. Tylko w takim razie to tak sobie myślę , że chyba z mężem masz jeszcze większy problem, niż z teściami.:(
    • naiwnababa12 Re: trzeba jechac? 02.10.13, 18:19
      absolutnie nie :) w zyciu nic nie trzeba, oprocz tego, zeby byc szczesliwym I rozumnym ;) nie zmuszaj sie do bycia mila dla ludzi, ktorych nie lubisz. nie zmuszaj sie do zaspokajania potrzeb innych ludzi (np. meza). zacznij zaspokajac swoje potrzeby :) ty tez jestes wazna. tak samo wazna jak twoj maz. nie jedz I powiedz mu dlaczego. zrob swieta w domu.
    • mal-sia Re: trzeba jechac? 03.10.13, 15:32
      no i co ?no i są kłopoty:( teściowa lamentuje płacze i udaje świętoszkę.
    • akle2 Re: trzeba jechac? 03.10.13, 22:00
      Zarezerwować jakieś ciepłe kraje. Zamiast choinki będzie drink z palemką.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka