Gość: SheChameleon
IP: *.chello.pl
14.08.04, 20:01
Siedzę w domu jak głupia. Taki fajny koncert był (mam nadzieję) dziś na
Starówce, a ja oczywiście nie poszłam. Bo tak samej?... A nie ma z kim. Wiem,
że powinnam przełamać własne tchózostwo i ogólny lęk przed ludźmi, ale nie
potrafię. A jak mam wyrzucić Go z głowy i poznać kogoś nowego, jeśli stać
mnie tylko na siedzenie w domu i użalanie się nad sobą? Eh, jestem żałosna. I
kompletnie pokręcona.