Dodaj do ulubionych

kobieta kochajaca wlasna kobiecosc

21.02.14, 14:14
i do narzadow plciowych sie wszystko sprowadza...a moze jednak nie?

www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,127763,15458291,Voca_Ilnicka__Wibrator_jest_jak_ksiazka.html
Obserwuj wątek
    • system.tzw.edukacji Re: kobieta kochajaca wlasna kobiecosc 21.02.14, 14:28
      > kobieta kochajaca wlasna kobiecosc

      Czytałem był ten wywiad. Moim skromnym ta kobieta ma coś z głową.
      • 3longina Re: kobieta kochajaca wlasna kobiecosc 21.02.14, 14:35
        Dziwne. I to, ze to piszesz wlasnie ty o nicku "system.tzw.edukacji".
        • system.tzw.edukacji Re: kobieta kochajaca wlasna kobiecosc 21.02.14, 14:51
          > Dziwne. I to, ze to piszesz wlasnie ty o nicku "system.tzw.edukacji".

          Ale co konkretnie Cię tak dziwi? Już pomijając dość komiczne próby „oddemonizowania słowa cipka”, garść innych cytatów:

          Ale nawet jak masz łechtaczkę, to często w głowie jesteś okaleczona jak te kobiety, którym wycina się łechtaczki. Bo nawet jeśli nam ich nie wycinają, to w głowie mamy je wycięte.

          Czym w twoim życiu jest wagina? – Jest miejscem mocy, z którego można czerpać siłę do życia.

          Waginistka to kobieta kochająca kobiecość. To feministka, ale bardzo mocno osadzona w ciele.


          Wg mnie tego rodzaju wypowiedzi nie świadczą najlepiej o stanie nerwów, o więzach z rzeczywistością nie wspominając.
          • stokrotka_a Re: kobieta kochajaca wlasna kobiecosc 21.02.14, 20:47
            Krytyku, co ty k.wa wiesz o waginach!
            • system.tzw.edukacji Re: kobieta kochajaca wlasna kobiecosc 21.02.14, 22:09
              > Krytyku, co ty k.wa wiesz o waginach!

              O cipkach? Niewiele. Co nie zmienia faktu, że indagowana waginistka brzmi jak niespełna rozumu.
              • stokrotka_a Re: kobieta kochajaca wlasna kobiecosc 21.02.14, 22:30
                Ale ja przecież nic o waginistce nie napisałam. ;-)
                • system.tzw.edukacji Re: kobieta kochajaca wlasna kobiecosc 22.02.14, 01:51
                  > Ale ja przecież nic o waginistce nie napisałam. ;-)

                  Miałem na myśli, że nie trzeba mieć własnej cipki, żeby uznać te wypowiedzi za bełkot.
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: kobieta kochajaca wlasna kobiecosc 22.02.14, 11:00
                    Dlaczego bełkot?

                    Feminizm osadzony w ciele, co w tym złego?

                    Czy to jedność między ciałem i "duchem" tak oburza?
                    • system.tzw.edukacji Re: kobieta kochajaca wlasna kobiecosc 22.02.14, 12:09
                      > Dlaczego bełkot?

                      Tak mi to brzmi, cóż Ci poradzę.

                      > Feminizm osadzony w ciele, co w tym złego?
                      > Czy to jedność między ciałem i "duchem" tak oburza?

                      Po pierwsze nie wiem, czy podejście filozoficzne do własnych narządów płciowych to większa ujma dla filozofii czy seksualności. ;)

                      Po drugie – co to jest jedność między ciałem a duchem? Pachnie to newagowo, tantrycznie, magicznie… kolejne woo-woo przenikające do feminizmu. A w ogóle te wszystkie nurty „cielesne” w feminizmie to też jest odrębny temat. Kobiecość to płynność, nieostrość, cykliczność – doszukiwano się nawet konsekwencji tego stanu rzeczy dla teorii mnogości i fizyki płynów. Ale już mniejsza o to może.

                      Istotne jest to, że sprowadzanie kobiet do ich „cipek”, mam wrażenie, odbiega nieco od pierwotnych założeń sufrażystek, którymi współczesne feministyczne pseudointelektualistki uwielbiają sobie wycierać gęby.
                    • czoklitka Re: kobieta kochajaca wlasna kobiecosc 22.02.14, 13:02
                      >Feminizm osadzony w ciele, co w tym złego?

                      Zależy, o czym mówisz. Dość dziwne wydaje się być mitologizowanie i wynoszenie kobiecych organów na piedestał, jako źródło jakiejś mocy, coś wyjątkowego. W dodatku nie wiadomo w sumie, co to jest za moc, jakie efekty działania tej mocy kobieta będzie odczuwać. Zresztą metoda może być tak samo nieskuteczna, jak nieskuteczne są sposoby mające zwiększyć motywację. Więc może być za duży kontrast - kobieta, która widzi, że jej wagina najładniejsza nie jest, powinna nagle zacząć myśleć, że jednak wygląda bosko.
                      • czoklitka Re: kobieta kochajaca wlasna kobiecosc 22.02.14, 14:03
                        oczywiście to jest moje zdanie w temacie. nie wypowiadam się za system.
                      • stokrotka_a Re: kobieta kochajaca wlasna kobiecosc 22.02.14, 18:44
                        czoklitka napisała:

                        > Zależy, o czym mówisz. Dość dziwne wydaje się być mitologizowanie i wynoszenie
                        > kobiecych organów na piedestał, jako źródło jakiejś mocy, coś wyjątkowego. W do
                        > datku nie wiadomo w sumie, co to jest za moc, jakie efekty działania tej mocy k
                        > obieta będzie odczuwać.

                        Jedna nie czuje żadnej mocy tylko obrzydzenie i tylko w związku pobłogosławionym przez księdza może spółkować wykorzystując tę wstrętna waginę, a inna czuje moc, rozkosz i dobrze jej z tym. Więc w czym problem?
                        • czoklitka Re: kobieta kochajaca wlasna kobiecosc 22.02.14, 19:25
                          > Jedna nie czuje żadnej mocy tylko obrzydzenie i tylko w związku pobłogosławiony
                          > m przez księdza może spółkować wykorzystując tę wstrętna waginę, a inna czuje m
                          > oc, rozkosz i dobrze jej z tym. Więc w czym problem?

                          Ale tu jest mowa o kobietach biorących udział w tych warsztatach, a nie o wszystkich kobietach świata. Problem leży w proponowanym przez feministki sposobie uświadamiania.
                          • six_a Re: kobieta kochajaca wlasna kobiecosc 22.02.14, 19:51
                            >Problem leży
                            jaki problem?

                            >w proponowanym przez feministki sposobie uświadamiania.
                            jedna pani prowadzi warsztaty, a nie "feministki proponują".

                            tak przy okazji, feminizm nie postuluje ubezpłciowienia, więc uwagi o konieczności nadawania narządom płciowym rangi ręki lub nogi, są z gruntu dziwaczne.

                            spróbuj przy takim założeniu wyjaśnić dziecku, co to jest intymność i jaki rodzaj kontaktu między dorosłym a dzieckiem jest zły.
                            • czoklitka Re: kobieta kochajaca wlasna kobiecosc 22.02.14, 20:31
                              >jedna pani prowadzi warsztaty, a nie "feministki proponują".

                              A czy to tylko jeden jedyny tego typu warsztat jest prowadzony na terenie Rzeczypospolitej Polskiej? Jeśli tak - to masz rację.

                              > spróbuj przy takim założeniu wyjaśnić dziecku, co to jest intymność i jaki rodz
                              > aj kontaktu między dorosłym a dzieckiem jest zły.

                              W bardzo prosty sposób, analogicznie - złe i niedopuszczalne jest również bicie, okaleczanie ciała dziecka (naruszenie nietykalności cielesnej). Czyli wystarczy powiedzieć, że "tak jak ktoś nie może cię bić, tak samo nie wolno mu dotykać cię tu i tu".

                              > tak przy okazji, feminizm nie postuluje ubezpłciowienia, więc uwagi o konieczno
                              > ści nadawania narządom płciowym rangi ręki lub nogi, są z gruntu dziwaczne.

                              Oczywiście. Jednak wydaje mi się, że dopóki kobieta nie przewartościuje swojej waginy do poziomu innych części swojego ciała, dopóty takie niepotrzebne kompleksy na jej punkcie może mieć. Natomiast, czytając wypowiedzi tej kobiety, można odnieść wrażenie, że waginistka, czy tam feministka, chciałaby nadać jakiś specjalny status waginie - to raz. Dwa - rozoszołomić taką uczestniczkę warsztatu do tego stonia, aby ta była szczęśliwa i dumna z jej posiadania... Jeszcze pół biedy, jeśli taka uczestniczka po raz pierwszy w życiu ma okazję zobaczyć swoje ciało i stwierdzić, że jest wagina wygląda ok, ale gdy na warsztat przyjdzie kobieta przekonana o brzydkim wyglądzie swojej cipki, a tu chcą jej wmówić, że przeż to jest piękne... Nie wiem, jeśli np. ja widzę że mam pokraczne nogi a ktoś będzie próbował mi wmówić, że mam proste...

                              Może się to wyda nie być związanym z tematem, ale dlaczego niektóre kobiety wstydzą się składać zeznania w sprawie dokonanego na nich gwałtu?

                              > jaki problem?
                              o problemie zaczęła pisać stokrotka, więc może ona coś wie. ;)
                              • six_a Re: kobieta kochajaca wlasna kobiecosc 22.02.14, 20:44
                                nie zrozumiałaś. jeśli w jednym zdaniu piszesz: Ale tu jest mowa o kobietach biorących udział w tych warsztatach, a nie o wszystkich kobietach świata.
                                to nie rób w następnym identycznego założenia, że jakieś tam warsztaty są proponowane przez wszystkie feministki, bo najwyraźniej nie są. opisane są warsztaty prowadzone przez jedną kobietę i ona akurat ma taki pogląd na daną sprawę, a nie inny. nigdzie nie ma tam mowy o tym, że zaczerpnęła to z jakiegoś ogólnie obowiązującego programu feministycznego.
                                robisz brzydki zabieg pisząc o niej jak o oszołomce i drugi brzydki zabieg, sugerując, że wszystkie feministki tak już mają.

                                > Może się to wyda nie być związanym z tematem, ale dlaczego niektóre kobiety
                                > wstydzą się
                                składać zeznania w sprawie dokonanego na nich gwałtu?
                                właśnie dlatego, że wagina to nie noga.
                                • czoklitka Re: kobieta kochajaca wlasna kobiecosc 22.02.14, 21:21
                                  >przez wszystkie feministki, bo najwyraźniej
                                  Nie napisałam, że jakieś tam warsztaty są proponowane "przez wszystkie feministki". Nie wiem, gdzie Ty to widzisz...

                                  >robisz brzydki zabieg pisząc o niej jak o oszołomce
                                  > i drugi brzydki zabieg, sugerując, że wszystkie feministki
                                  >tak już mają.

                                  W takim razie naucz mnie, pokaż mi, przepisz moją myśl takimi słowami, aby mogło to nie zostać uznanym przez Ciebie za "brzydki zabieg".
                                  • six_a Re: kobieta kochajaca wlasna kobiecosc 22.02.14, 22:24
                                    > w takim razie naucz mnie
                                    lecę, pędzę.
                                    mało nóg nie połamałam.
                                    • czoklitka Re: kobieta kochajaca wlasna kobiecosc 23.02.14, 01:10
                                      Czyli nie dolecisz?
                                      W sumie, czytając Twoje wpisy, mogłam się tego spodziewać...

    • soonva Re: kobieta kochajaca wlasna kobiecosc 21.02.14, 14:43
      hadr.iana napisała:

      > i do narzadow plciowych sie wszystko sprowadza...a moze jednak nie?

      Zobaczymy z jakiego klucza jaśnie oświecona z tego artykułu będzie śpiewać koło 50tki (a prawdopodobnie i 10 lat wcześniej), gdy na jej "vaginę" to co najwyżej lokalny menel będzie leciał a i to wątpliwe.
      • ursyda Re: kobieta kochajaca wlasna kobiecosc 21.02.14, 14:48
        soonva napisała:
        > Zobaczymy z jakiego klucza jaśnie oświecona z tego artykułu będzie śpiewać koło
        > 50tki (a prawdopodobnie i 10 lat wcześniej), gdy na jej "vaginę" to co najwyże
        > j lokalny menel będzie leciał a i to wątpliwe.

        Nie wierzę, że to napisała kobieta:/
      • six_a Re: kobieta kochajaca wlasna kobiecosc 21.02.14, 14:50
        a to kobieta w wieku 50 lat nie może seksu uprawiać z mężem na ten przykład czy partnerem, tylko musi meneli szukać?

        japier, ale podejście. a 50-letni facet tylko za kasę, tak?
        • ursyda Re: kobieta kochajaca wlasna kobiecosc 21.02.14, 14:52
          Soonva złe doświadczenia widać ma.
      • rekreativa Re: kobieta kochajaca wlasna kobiecosc 21.02.14, 16:16
        Ale bzdury.
    • magadanskaya Tak się właśnie dziś 21.02.14, 16:29
      zastanawiałam nad kobiecością.

      Ja ogólnie cieszę się, że jestem płci żeńskiej.

      Natomiast strasznie trudno mi się zidentyfikować z tym dziwnym tworem pseudokulturowym nazywanym dziś "kobiecością". Jechałam dziś tramwajem i widziałam reklamę płyty jakiejś quasi-gwiazdeczki, informującą, iż to "najbardziej kobieca płyta roku". Z ciekawości zapuściłam na YT i... Ja naprawdę nie wiem, co wątpliwej wartości artystycznej balladki mają wspólnego z kobiecością.

      Mam wrażenie, że przeciętna Polka w tym kraju została sprowadzona do różowego błyszczyka i koronkowych majtek.

      Masakra ;x
      • sylek2niot Re: Tak się właśnie dziś 21.02.14, 17:37
        magadanskaya napisała:

        > Mam wrażenie, że przeciętna Polka w tym kraju została sprowadzona do
        > różowego błyszczyka i koronkowych majtek.

        A jest czymś więcej?
        • system.tzw.edukacji Re: Tak się właśnie dziś 21.02.14, 17:45
          > A jest czymś więcej?

          Oczywiście! Kobieta jest transgresją.
          • martinsam1 Re: Tak się właśnie dziś 21.02.14, 18:42
            Ja tez jestem zakochany w kobiecosci ,to wspaniale delikatne jedwabne cialo mlodej kobiety:)
          • czoklitka Re: Tak się właśnie dziś 21.02.14, 19:02
            >transgresją

            w życiu bym się nie pokusiła, aby tak brzydko siebie określić.
            • magadanskaya Re: Tak się właśnie dziś 21.02.14, 20:47
              Transgresja to piękne pojęcie!
              • czoklitka Re: Tak się właśnie dziś 22.02.14, 00:50
                Szumne, choć niezbyt przyjemne dla ucha. :)

                "ja jestem transgresją
                ty jesteś transgresją
                ona jest transgresją
                wszystkie jesteśmy trangresjami"

                Np. magadanskaya jest transgresją. Serio podoba Ci się to?
                • magadanskaya Re: Tak się właśnie dziś 22.02.14, 01:09
                  Mnie się podoba ;-)
          • magadanskaya Re: Tak się właśnie dziś 21.02.14, 20:47
            Eśśśśś Ty, Ty :P
        • hadr.iana Re: Tak się właśnie dziś 21.02.14, 18:41
          no wlasnie obraza majestatu jesli kobiecosc widziana jest przez stringi czy szminke.
        • magadanskaya Re: Tak się właśnie dziś 21.02.14, 20:49
          Zieew.
    • czoklitka Re: kobieta kochajaca wlasna kobiecosc 21.02.14, 18:55
      Dlaczego nie ma Dnia Ucha? A Dzień Nogi? Dlaczego akurat Dni Cipki?

      Ciekawe, jakiej udzieliły odpowiedzi na te pytania.

      Pomijając sprawy związane że znaczeniem terminów oraz skojarzeniami pojawiającymi się w związku z nimi, to pewnie chodzi o zdjęcie z kobiet poczucia wstydu, jaki budzą w niektórych kobietach ich własne waginy.
      Tylko że, wg mnie, aby to zrobić, najlepiej byłoby właśnie waginę postawić na równi z uchem, czy nogą. Nie wiem, co ona ma na myśli mówiąc o mocy, być może chodzi o poczucie seksapilu (tym samym poczucie własnej wartości wg mnie)...
      Jeśli o poczucie seksapilu miałoby chodzić to - ok, jestem za, ponieważ zdaję obie sprawę, że dla niektórych kobiet wstyd, zniesmaczenie, czyli ogólnie - niechęć do własnej waginy - wpływa negatywnie na poczucie seksapilu/kobiecości.
      Ale kto tam wie, co feministki waginistki mają na myśli. ;D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka