18.08.04, 11:35
właściwie odkad pamiętam sprzeczki z moim bratem należały do codzienności, no
ale dzieci jak to dzieci...rodzeńswto ,"przecież czasem się kłóci"to
normalne.wyrosną z tego...nie wyrośliliśmy, wyrósł tylko mój brat, który
obecnie przewyższą mnie nietylko wzrostem,ale siłą.Boję się strasznie, bo
tylko pod byle pretekstem dostaję pięścią w ramię lub słyszę nizbyt
cenzuralne i bardzp raniące mnie słowa(czasmi bardziej niż te
uderzenia).Ojciec w domu niem a nic do gadania, a matka,albo jest za słaba na
to by coś zrobić, nie potrafi, nie wiem.boi się..własciwie to wygladą na
koniec na to,że to ja jestem wszytkiemu winna,"że się przecież 'proszę' "....

ostatnio do akcji wszedł mój chłapak i powiedział mojej mamie co myśli
o "przemocy w rodzinie", zrobiło sie jeszcze większe hallo..


własciwie.po co ja to piszę?!bo już jestem na skraju...nie wiem co mam
robić...mam różne myśli...

słyszy się jak to w domu gdzie króluje alkoholizm dzieją się różne rzeczy...u
mneinie ma wódki...obydwoej z bratem studiujemy na bardzo dobrych kierunkach
a nasza rodzina uważana jest za tzn. norlmalną i w ogóle...

wstyd komuś powiedzieć...mama zresztą uwaza,ze "nikt obcy nie powinien sie
wtrac",dlatego mój chłopak teraz się stał wrogieme publicznym.....ech

Obserwuj wątek
    • tryniity Re: brat-kat 18.08.04, 11:47
      chciałabym dodać,że sytuację,która trwa już dobre kilka lat, chcę to zmienić,a
      czuję się bezsilna, głupio mi iść do jakiejkolwiek porani bo właściwie czuję
      się jak osoba dorosła, a przecież...właściwie jestm dzieciekim...młodszą
      siostrą,która...jest kozłem ofiarnym...pomożecie mi jakoś?
      • tanczacynazgliszczach Re: brat-kat 18.08.04, 22:19
        Jesteś samodzielna? Ile masz lat?
        • tryniity Re: brat-kat 19.08.04, 10:26
          zależy o jaką samodzielnośc chodzi....,nie do końca samodzielna nie jestem bo
          mieszkam z rodzicami i bratem, gdybym była niezależna finansowo
          najprawdopodobniej juz dawno bym się wyprowadziła...

          mam trochę ponad 20lat/a raczej 20
    • tanczacynazgliszczach Re: brat-kat 19.08.04, 22:26
      Trochę kiepsko z tą zależnościa finansową. Bo nie sądzę żeby brat z dnia na
      dzień nagle się zmienił. Wyprowadzka i rozpoczęcie "swojego" życia to całkiem
      niezła metoda (to tak z praktyki). Wyprowadzasz się, ale broń Boże nie ucinasz
      kontaktów z rodziną. Wpadasz na obiadki 1 lub dwa razy w tygodniu, i jak ci
      brat robi jakieś krzywości to po prostu wychodzisz. Jeżeli możesz się
      przeprowadzić do dziadków to tez pomysł. A co do brata, to moze i studiuje coś-
      tam, ale spytaj sie go retorycznie przy najbliższej okazji - To kultury u was
      nie uczą? Facet ciągnie siłeę ze słabości innych (ciebie), może w grupie w
      której funkcjonuje niewiele ma do powiedzenia a tak by chciał . . . Nie mogę ci
      tego doradzać, bo to moje sposoby i ja biore za nie odpowiedzialność, ale
      potrafiłem doprowadzic silniejszego do szału. Na większym i silniejszym
      przeciwniku dobre wrażenie robi nieobliczalność twojego zachowania. Tak na
      przykładzie: przychodzisz do domu, z uśmiechem witasz się ze wszystkimi, a jak
      zobaczysz siedzącego brata weź krzesło i zdziel go przez łeb (tylko nie zabij,
      to bardzo ważne), dodałbym wodę z czajnika. I z uśmiechem Monylisy na twarzy
      koniecznie. Popatrz mu w oczy. Jak bedzie niegrzeczny, powtórz zabawę jeszcze
      raz. To co podałem to nie tylko brutalna przemoc fizyczna, to wysłanie dwóch
      sprzecznych komunikatów: uśmiechu- jestem przyjazna, jestem twoja siostrą;
      agresji- jestem nieprzewidywalna w działaniach i niebezpieczna, ba nawet
      zagrażam zdrowiu a może nawet życiu. Musisz wiedzieć że nawet jeżeli ktoś jest
      wirach i hej-do przodu na ulicy, zawsze będzie bał się ludzi niezrównoważonych
      emocjonalnie, nie mówiąc o psychopatach. Jakby spytać kogoś co to jest
      psychopatia i czym się objawia to raczej nikt ci nie odpowie. Jeżeli spytasz
      się czy w czyims otoczeniu jest taka osoba i czy mozna ją wskazać to otrzymasz
      odpowiedź twierdzącą. Bo ludzie posiadaja wiedzę zdroworozsądkową i opieraja
      sie na niej. Więc potrzeba troche aktorstwa żeby zasymulować psychopatę (za to
      sie nie zamyka). Jak Kuba Bogu, tak Bug Kubie. Jak zrobisz kuku bratu to raczej
      się nie pochwali, jeżeli sprubóje się "zrewanżować" z jeszcze większą siłą, to
      obdukcja, niebiescy, przemoc w rodzinie itp. itd. - to Ty jesteś poszkodowana i
      nerwy Ci pusciły. Miały prawo. I niech sie teraz gnojek martwi co z tym zrobić.
      Przepraszam za takie porady, ale działają w moim przypadku. Przykre w twoim
      przypadku jest tylko to że to twoja rodzina . . . rodziny sie nie wybiera, po
      prostu sie ja ma. Więc trzymaj się, i pamiętaj że nawet jak przegrywasz to
      przeciwnika ma to drogo kosztować - następnym razem zastanowi sie czy warto
      zaczynać. Przemyśl sparwe usamodzielnienia.
      • tryniity Re: brat-kat 20.08.04, 12:20
        wielkie dzięki,że się odezwałeś i za kilka rad, działają...ale chyba w moim
        kierunku tzn..to mój brat jest nieobliczalny i zaszw się zastanawiam w jakim
        humorze będzie(to dużo zależy wtedy jakie mamy kontakty)

        niezdązyłabym pokazac pazurków z usmeichem, uwierz mi ze jego reakcja byla by
        natychmiastowa, a ja nie moglabym usmiechac sie przez dłuuuuzzy czas....

        ale wielke dzięki, za zrozumeinei i odpowiedź

        a tak na margineisie choćto jest forum eksperckie, żaden ekspert się nei
        odezwal co powinnam,jego zdaniem zrobić w tej sytuacji, dlaczego?
        • asia.sthm Re: brat-kat 20.08.04, 18:44
          Daj ekspertom troche czasu, moze maja chwile wakacji :-)) z dala od komputera.
          Zawsze odpowiadaja, a poki co trzymaj sie.
          Pozdrawiam
        • hankaa Re: brat-kat 20.08.04, 23:30
          Współczuję.
          Moi bracia mnie nie używają przemocy fizycznej za to traktują mnie jak...
          Jeden się w ogóle nie odzywa (nie odpowiada mi nawet cześć, odkłada słuchawkę
          jak dzwonie...) - nie mam mglistego pojęcia dlaczego bo przez parę lat go
          utrzymywałam...
          Myślę,że kiedyś dawno temu rodzice powinni byli zareagować ale nie widzieli
          problemu i teraz są traktowani też jak my (mam siostrę). Wydaje mi się też
          bardzo ważny wzajemny stosunek rodziców. Gdyby matka była rzeczywiście
          szanowana i adorowana przez ojca pewnie bracia byliby inni.

          Niestety nie mam żadnej recepty poza wyprowadzeniem się z domu (mi się udało).
          Jednak jeżeli chodzi o mężczyzn to jestem bardzo ostrożna i ... mieszkam sama
          siostra też.
          Najgorsze są święta.
    • pawel.drozdziak Re: brat-kat 21.08.04, 14:44
      Odpowiadam troche pozno z powodu wakacji.

      Chyba najwiekszy klopot w takich sprawach to uczynienie sytuacji jednoznaczna.
      Gdyby obcy czlowiek na ulicy podszedl do ciebie i cie uderzyl sytuacja bylaby
      jasna calkowicie. Wiadomo byloby, ze mial miejsce napad, ze nalezy wezwac
      policje i ze sprawca powinien zostac aresztowany, osadzony i skazany.
      Jesli jednak identyczna sytuacja wydarza sie pomiedzy czlonkami rodziny wiele
      osob probuje sprawe bagatelizowac. Tak jakby przynaleznosc wszystkich do tej
      samej rodziny byla wazniejsza niz osobiste bezpieczenstwo jej czlonkow. Jesli
      ktos mieszka z nami pod jednym dachem ma niepisane prawo robic rzeczy za ktore
      poza domem grozilby mu sad. Przynajmniej tak sie niektorym wydaje.

      Pierwsze co trzeba zrobic, to zastanowic sie samej na spokojnie jaka jest twoja
      realna sytuacja w tym wszystkim. Tak jak ja to zrozumialem to jestes regularnie
      obrazana, zastraszana i bita. Przy czym bicie nie jest dotkliwe - nie sa to
      pobicia do nieprzytomnosci, z obrazeniami, z uzyciem narzedzi itd - jest to
      natomiast regularne drobne poszturchiwanie, popychanie itp. Czyli
      prawdopodobnie jestes stale pod presja, bo nie wiesz kiedy bratu spodoba sie na
      ciebie krzyknac czy cie uderzyc. Twoje poczucie bezpieczenstwa we wlasnym domu
      jest zadne. Czyli lamane jest twoje prawo do nietykalnosci i twoje prawo do
      czucia sie bezpiecznie we wlasnym domu.

      Bezsprzecznie masz prawo czuc sie bezpiecznie we wlasnym domu. Niewatpliwie tez
      masz prawo do wlasnej nietykalnosci. Niezaleznie od tego kto te prawa narusza,
      czy jest to ojciec, matka, brat, maz czy obcy czlowiek jest to takie samo
      naruszenie twoich praw i oprocz tego jest to takie samo przestepstwo.

      Trzeba sobie to dobrze przemyslec i jasno uswiadomic, bo to wewnetrzne
      poczucie, ze MASZ PRAWO cos z tym zrobic jest podstawowym warunkiem sukcesu. W
      rodzinach to jest tak, ze kazdy element zycia takiej grupy spelnia jakies
      ukryte funkcje w tej calosci. Jesli to trwa iles czasu i wszyscy to toleruja,
      to znaczy, ze w jakis sposob im to pasuje. Jesli sie burzysz slyszysz na
      przyklad "obcy ludzie nie powinni sie wtracac w nasze sprawy". Oznacza to, ze
      ten kto to mowi woli poswiecic twoje prawa zeby nie naruszac jakiegos
      niepisanego rodzinnego ukladu. Tak jak jest jest dobrze, a ze jeden z czlonkow
      rodziny jest bity i straszony to trudno. Cos za cos. Na przyklad twoje prawa w
      zamian za swiety spokoj. Jezeli taki czlonek rodziny ktory dotychczas byl
      poswiecany swietego spokoju calosci zaczyna sie buntowac, to wylaza wewnatrz
      rodziny rzeczy dotychczas ukryte. Konflikty o ktorych sie nie mowilo i ktore
      byly kanalizowane w taki na przyklad sposob, ze brat wyzywal sie na tobie.
      Kiedy bedzie musial przestac zmieni sie tez wiele innych rzeczy w relacjach
      miedzy domownikami. Musisz zdecydowac, czy chcesz wyjsc z roli ofiary czy
      wolisz w niej pozostac zeby inni nie mieli klopotu i nie musieli zmieniac
      wlasnego zycia.

      Jezeli po przemysleniu dojdziesz do wniosku, ze masz prawo sie bronic i rola
      ofiary ci nie odpowiada a ich problemy znacza dla ciebie mniej niz twoje wlasne
      to mozesz zaczac dzialanie. Jesli nie jestes gotowa wyjsc z roli jaka dla
      ciebie rodzinka przeznaczyla to niestety pozostaniesz w niej i zadne moje rady,
      nawet najlepsze, ci wowczas nie pomoga.

      A moja rada (oczywiscie po tym przemysleniu o ktorym mowilem na wstepie) jest
      nastepujaca:

      w momencie kiedy brat cie uderzy, szarpnie czy wykona jakikolwiek fizyczny atak
      obracasz sie na piecie, wychodzisz z mieszkania i idziesz prosto na policje
      gdzie skladasz skarge o pobicie. Nie wiklaj sie w zadne awantury, bo one moga
      prowadzic tylko do eskalacji agresji i w efekcie moga skonczyc sie ciezkimi
      obrazeniami. Musisz zareagowac natychmiast na pierwszy ruch. Po prostu
      odwracasz sie bez jednego slowa i wychodzisz, nie odpowiadajac nikomu na
      pytanie dokad idziesz. Zadnych rozmow, negocjacji, wyrzucania z siebie z
      placzem itd. Zalatwiasz to co zaplanowalas.

      Dalej wklejam tekst pochodzacy ze strony Centrum Praw Kobiet, ktory
      przeznaczony jest glownie dla ofiar przemocy ze strony partnerow, ale odpowiada
      takze twojej sytuacji. Jest tam szczegolowa instrukcja postepowania na policji.
      Warto dokladnie sie z tym zapoznac.

      Najbardziej istotna w takim postepowaniu jest konsekwencja. Twoj brat musi sie
      nauczyc, ze idziesz na policje ZA KAZDYM RAZEM kiedy tylko wyciagnie reke, i ze
      nie podejmujesz z nim twarza w twarz ZADNYCH AWANTUR. Kiedy do niego mowisz,
      mow spokojnie i nie dawaj sie wyprowadzic z rownowagi. Jesli cie zaczyna
      straszyc spokojnie mow, ze jesli bedzie dalej to robil pojdziesz na policje.
      Nie zwracaj uwagi na to, jak zareaguje rodzina. Moga zwrocic sie przeciwko
      tobie i jedyne co mozesz zrobic, to pozostac z zelazna konsekwencja przy swoim -
      zawsze kiedy cie uderzy natychmiast idziesz na policje. Wszelkie przypadki
      nieskutecznosci tej metody wynikaja tylko z niekonsekwentnego jej stosowania.
      Na przyklad kiedy ktos z rodziny zaczyna robic ci wyrzuty wchodzisz w
      niepotrzebna klotnie ktora konczy sie poszturchiwaniem a ty na to reagujesz
      placzem i ucieczka do swojego pokoju zamiast zrobic to co zaplanowalas, czyli
      isc na policje. W efekcie twoj brat nauczylby sie, ze aby cie bezkarnie pobic
      musi spowodowac, by ten czlonek rodziny zaczal najpierw robic ci wyrzuty. Czyli
      nastepnym razem kiedy bedzie chcial cie pobic zapewni sobie najpierw takie
      wlasnie wsparcie bo pamieta, ze ostatnio bylo ono skuteczne. Czyli podstawa to
      konsekwencja. Jesli sytuacja w domu zacznie robic sie niebezpieczna mozna
      przemyslec nocowanie u kolezanki albo skorzystanie z uslug schroniska dla ofiar
      przemocy.

      Jak bedziesz miala jeszcze jakies pytania to pisz. Bede w sieci dostepny w
      srode.

      Nizej instrukcja postepowania na policji.

      ************************************
      Wezwij policję

      To prawda, że trudno jest się zdecydować na wezwanie policji, gdy przemoc
      spotyka Cię ze strony osób najbliższych. Musisz jednak przełamać wstyd i
      przestać się łudzić, że to tylko jednorazowy wybryk, a sprawca na pewno
      zrozumie, że źle zrobił i że się zmieni. Wcześniej lub później dojdzie do
      następnego aktu przemocy. Masz prawo i obowiązek bronić siebie i swoich dzieci.

      Zadzwoń lub idź na policję tak szybko jak będzie to możliwe i domagaj się, aby
      przyjechali z interwencją. Ochrona życia, zdrowia i mienia przed bezprawnymi
      zamachami, naruszającymi te dobra należy do podstawowych zadań Policji. ( art.
      2 &1 Ustawy o Policji).

      Obowiązkiem Policji jest również inicjowanie i organizowanie działań mających
      na celu zapobieganie popełnianiu przestępstw i wykroczeń oraz wykrywanie
      przestępstw i ściganie sprawców (art. 2 & 3 i 4)

      Przypomnij o tych obowiązkach tym funkcjonariuszom, którzy odmawiają
      wykonywania swych ustawowych zadań. Jeśli się od tego uchylają, pamiętaj, że
      zawsze możesz złożyć na nich skargę.

      Nie musisz zawiadamiać policji osobiście, możesz poprosić sąsiadów, rodzinę lub
      znajomych, aby zrobili to w Twoim imieniu. Przekonaj tych, którzy mogą Ci
      pomóc, aby nie byli biernymi świadkami. Im mniej będzie tolerancji i obojętnych
      świadków przestępstw dokonywanych tuż obok, za drzwiami, tym większa będzie
      szansa, że sprawcy przemocy zostaną ukarani, a kobiety będą mogły się czuć
      bezpieczniej we własnych domach. Prawo nakłada na wszystkich moralny obowiązek
      zawiadamiania organów ścigania o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu (
      art. 304 &1 kpk). Instytucje państwowe i społeczne, które w związku ze swoją
      działalnością dowiedziały się o popełnieniu przestępstwa ściganego z oskarżenia
      publicznego mają wręcz prawny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub
      policję, a zaniechanie tego obowiązku pociąga za sobą odpowiedzialność karną
      funkcjonariusza (art. 304 &2 kpk).


      Artykuł 246 kodeksu karnego mówi o tym, że “Funkcjonariusz publiczny, który
      przekraczając swoje upr
      • pawel.drozdziak Re: brat-kat 21.08.04, 14:45
        Ciag dalszy:

        Artykuł 246 kodeksu karnego mówi o tym, że “Funkcjonariusz publiczny, który
        przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając swoich obowiązków (np.
        interwencji, zatrzymania podejrzanego), działa na szkodę interesu publicznego
        lub prywatnego podlega karze pozbawienia wolności do lat 3."


        Funkcjonariuszem publicznym jest m.in. policjant, prokurator, sędzia.


        Zgłaszaj na Policję wszystkie przypadki przemocy, nawet jeśli nie od razu
        zdecydujesz się złożyć formalne zawiadomienie o przestępstwie i nie będziesz
        domagać się ukarania sprawcy. Zgłoszenia i interwencje policji będą stanowiły
        dowód w sprawie, jeśli dojdzie do kolejnych aktów przemocy.

        Bierne czekanie na to, że sprawca się zmieni prowadzi donikąd. Brak reakcji
        może zostać odebrany jako oznaka Twojej słabości i bezkarności sprawcy, a to
        tylko rozzuchwala i prowadzi do nasilenia przemocy. Im szybciej i bardziej
        stanowczo zareagujesz na stosowaną wobec Ciebie przemoc, tym większa szansa, że
        nie dojdzie do niej po raz kolejny.



        Prawo jest po to, aby Cię chronić


        Policja niechętnie interweniuje w spawach przemocy domowej . Wiele kobiet,
        które próbowały dzwonić na policję usłyszało od funkcjonariuszy: " to sprawy
        rodzinne, my się do tego nie mieszamy". Jeśli już dojdzie do interwencji
        policji to zwykle niewiele z niej wynika. Jeśli sprawca przemocy nie jest
        bardzo pijany, najczęściej kończy się na rozmowie ostrzegawczej i policja
        odjeżdża. W najlepszym wypadku możesz spotkać się ze współczuciem ze
        strony "wrażliwego" funkcjonariusza, który powie Ci, że pomimo najlepszych
        chęci nic nie może w Twojej sprawie zrobić. Mąż nie jest dość pijany lub nie
        dość ciężko Cię pobił." Niech Pani przyjdzie jak będzie miała Pani kilka
        obdukcji", pouczają policjanci. Często nie wpisują zgłoszenia, nie sporządzają
        notatki służbowej i odmawiają przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego.
        Posiadanie obdukcji jest przez wielu funkcjonariuszy traktowane jako podstawowy
        warunek do wszczęcia postępowania.

        Zdarza się wprawdzie, że sprawca przemocy przestraszy się tego typu interwencji
        i na jakiś czas się uspokoi, ale w wielu przypadkach po odjeździe policji
        przemoc wzrasta. Wiele kobiet z pewnością spotkało się z groźbami: “jeśli nie
        wycofasz skargi to ja ci dopiero pokażę". Próbowano je szantażować: popełnię
        samobójstwo jak mnie zostawisz lub złożysz skargę....... Nie poddawaj się ! Nie
        pozwalaj się zastraszać ani szantażować. To prowadzi do nikąd.

        Mimo że, system interwencji w sytuacjach przemocy w rodzinie nie działa
        najlepiej, a postawa organów ścigania skutecznie potrafi zniechęcić Cię do
        złożenia zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, a “dobre rady"
        funkcjonariuszy zamiast wspierać wywołują poczucie winy za zaistniałą sytuację,
        nie wolno Ci się poddawać. Szukaj pomocy w instytucjach powołanych do tego aby
        ci zapewnić bezpieczeństwo, nawet jeśli nie w każdej sytuacji uzyskałaś i
        uzyskasz od nich pomoc jakiej oczekiwałaś, i na jaką zasługujesz.. Prawo jest
        po to aby cię chronić, a policjanci i prokuratorzy mają obowiązek je stosować.
        Możesz i powinnaś wymagać od funkcjonariuszy organów ścigania i wymiaru
        sprawiedliwości, ścigania i karania sprawcy za czyny, których się dopuścił.

        Musisz przerwać łańcuch przemocy. Tylko w ten sposób zapewnisz sobie i dzieciom
        bezpieczeństwo i położysz kres dalszym aktom przemocy.



        Co powinnaś wiedzieć o swoich prawach w kontakcie z policją


        Jeśli wezwałaś policję na interwencję i funkcjonariusze przyjechali do Twojego
        domu masz prawo:



        domagać się aby zrobili notatkę służbową (niebieskie karty) na temat zajścia;


        zapisać nazwiska policjantów lub ich numery służbowe; ich obowiązkiem jest
        pokazać Ci legitymację służbową. Pamiętaj, że oni również mogą świadczyć w
        Twojej sprawie.


        Jeśli sytuacja poważna i czujesz się zagrożona, a policjanci powiedzą Ci, że
        poza pouczeniem sprawcy i ewentualnym wypełnieniem niebieskiej karty nie mogą
        nic zrobić, zapisz ich nazwiska i numery służbowe, tak aby to widzieli.
        Poinformuj, że złożysz na nich skargę do przełożonego.

        Dowiedz się o numer pod jakim interwencja została zarejestrowana i poproś o
        kopię notatki służbowej (lub karty meldunku o przeprowadzonej interwencji).
        Zanotuj i przechowuj w bezpiecznym miejscu wszystkie informacje na temat
        zajścia (zajść), nawet wówczas kiedy sytuacja w domu ulegnie poprawie. Nie masz
        przecież pewności, że w przyszłości przemoc się nie powtórzy.

        Jeśli mąż jest agresywny i czujesz się zagrożona domagaj się aby
        funkcjonariusze zatrzymali go na 48 godzin. Policja ma prawo zatrzymać osoby
        stwarzające w sposób oczywisty bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia
        ludzkiego, a także dla mienia (art. 15.1 pkt.30 ustawy o policji). Policja nie
        jest bezsilna - może i powinna stosować istniejące prawo, a Ty możesz i
        powinnaś się od nich tego domagać. Zgodnie z ustawą o Policji, “policjant,
        który przy wykonywaniu czynności służbowych przekroczył uprawnienia lub nie
        dopełnił obowiązku, naruszając w ten sposób dobra osobiste obywatela, podlega
        karze pozbawienia wolności do lat 5 “(art. 231 & 1)

        Jeśli mąż lub partner jest pijany domagaj się aby go zabrali do izby
        wytrzeźwień. Masz prawo do bezpieczeństwa osobistego i obowiązkiem policji i
        prokuratury jest Ci je zapewnić.

        W sytuacji, gdy w ocenie policjantów nie ma podstawy do izolowania sprawcy, a
        Ty w dalszym ciągu czujesz się zagrożona, funkcjonariusze powinni wskazać Ci
        najbliższe schronisko, noclegownię i w miarę możliwości zapewnić odpowiedni
        transport.



        “Niebieskie karty": czy i na ile będą one pomocne dla osób pokrzywdzonych?


        Przed kilku laty na terenie całego kraju weszła w życie nowa procedura
        interwencyjna w sprawach przemocy domowej, tzw. "niebieskie karty". Zgodnie z
        nową procedurą policjanci są wyposażeni w specjalne formularze ( tzw.
        niebieskie karty), które są zobowiązani wypełnić. Jedną z takich kart ma
        obowiązek wypełnić policjant przyjmujący zgłoszenie ustne lub telefoniczne,
        następną funkcjonariusz przyjeżdżający na interwencję. Karty te zastępują
        sporządzane dotychczas notatki służbowe. Formularz ma ułatwić policjantowi
        pracę i pozwolić mu lepiej opisać zaistniałą sytuację.

        Funkcjonariusze policji mają obowiązek wręczyć Ci tzw. kartę C i D. Na karcie C
        znajduje się informacją na temat przysługujących Ci praw oraz miejsce gdzie
        możesz zanotować przebieg zdarzenia. Do karty dołączona jest ponadto ulotka
        informująca o adresach i telefonach lokalnych placówek i instytucji, w których
        możesz uzyskać pomoc. Ostatnia karta (D)s stanowi tzw. prośbę o pomoc. Karta ta
        uzależnienia dalszy bieg sprawy od Twojej woli, wypełniając tą właśnie kartę
        możesz poprosić o:



        udzielenie Ci pomocy w ramach interwencji policji;


        zainteresowanie odpowiednich służb społecznych zaistniałą sytuacją.


        Zgodnie z zaleceniami instytucji odpowiedzialnych za wprowadzenie niebieskich
        kart podkreślenie przez Ciebie w karcie punktu pierwszego i przekazanie karty
        interweniującym policjantom nie jest równoznaczne z zawiadomieniem o
        przestępstwie ani wnioskiem o ściganie. Aby wszczęto postępowanie karne,
        powinnaś złożyć zawiadomienie o przestępstwie lub wniosek o ściganie w
        prokuraturze lub na policji. ( patrz punkt 9 - zawiadomienia ).

        Zgodnie z procedurą jeśli podkreślisz drugi wiersz (zainteresowanie
        odpowiednich służb społecznych) informacja o Twojej sytuacji zostanie
        przekazana lokalnym służbom społecznym, zobowiązanym do świadczenia Ci pomocy.

        Niezależnie od tego czy wypełnisz kartę z “prośbą o pomoc", interwencja nie
        powinna skończyć się z chwilą opuszczenia Twojego domu przez policjantów.
        Formularze wypełnione przez funkcjonariuszy policji powinny być przekazane
        dzielnicowemu, który ma obowiązek odwiedzić Cię w najbliższym czasie ( w
        przeciągu trzech dni ), by z
        • pawel.drozdziak Re: brat-kat 21.08.04, 14:47
          Ciag dalszy:

          udzielenie Ci pomocy w ramach interwencji policji;


          zainteresowanie odpowiednich służb społecznych zaistniałą sytuacją.


          Zgodnie z zaleceniami instytucji odpowiedzialnych za wprowadzenie niebieskich
          kart podkreślenie przez Ciebie w karcie punktu pierwszego i przekazanie karty
          interweniującym policjantom nie jest równoznaczne z zawiadomieniem o
          przestępstwie ani wnioskiem o ściganie. Aby wszczęto postępowanie karne,
          powinnaś złożyć zawiadomienie o przestępstwie lub wniosek o ściganie w
          prokuraturze lub na policji. ( patrz punkt 9 - zawiadomienia ).

          Zgodnie z procedurą jeśli podkreślisz drugi wiersz (zainteresowanie
          odpowiednich służb społecznych) informacja o Twojej sytuacji zostanie
          przekazana lokalnym służbom społecznym, zobowiązanym do świadczenia Ci pomocy.

          Niezależnie od tego czy wypełnisz kartę z “prośbą o pomoc", interwencja nie
          powinna skończyć się z chwilą opuszczenia Twojego domu przez policjantów.
          Formularze wypełnione przez funkcjonariuszy policji powinny być przekazane
          dzielnicowemu, który ma obowiązek odwiedzić Cię w najbliższym czasie ( w
          przeciągu trzech dni ), by zorientować się jakiego rodzaju pomoc jest Ci
          potrzebna. Ponadto do zadań Twojego dzielnicowego należą systematyczne wizyty (
          co najmniej raz w miesiącu ) w celu sprawdzenia bezpieczeństwa domowników i
          zachowania sprawcy.

          Nowa procedura kładzie mocny nacisk na współdziałanie policji z innymi
          instytucjami.

          I tak dzielnicowy, któremu przekazano Niebieskie Karty powinien skontaktować
          się z Ośrodkiem Pomocy Społecznej, gdzie jeśli nie jest znana Twoja sprawa,
          zostanie ona przekazana przez funkcjonariusza odpowiedniemu pracownikowi.
          Dzielnicowy może również nawiązać współpracę z organizacją społeczną działającą
          na danym terenie i wraz z jej przedstawicielem np. odwiedzić Cię w domu.
          Systematyczne wizyty dzielnicowego i przedstawiciela odpowiedniej organizacji
          społecznej mają w założeniu być środkiem prewencyjnym i zwiększyć Twoje
          poczucie bezpieczeństwa. Przedstawiciel organizacji społecznej może Ci ponadto
          udzielić innego rodzaju pomocy, jak np. udzielić porady prawnej, wsparcia
          psychicznego.

          Procedura Niebieskich Kart stwarza nadzieję na lepszą i skuteczniejszą
          interwencję, ale jednocześnie budzi też poważne zastrzeżenia. Sformułowania
          użyte w karcie C i D stwarzają duże prawdopodobieństwo, że policja nie będzie
          podejmowała żadnych działań jeśli nie wypełnisz karty z “prośbą o pomoc".
          Pokusa przerzucenia pełni odpowiedzialności za podjęcie kroków prawnych w
          wypadku przemocy w rodzinie na osobę pokrzywdzoną oraz zaangażowanie innych niż
          organy ścigania instytucji może spowodować, że organy ścigania jeszcze mniej
          chętnie niż dotychczas będą wszczynały postępowania karne. W konsekwencji grozi
          to dalszą marginalizacją i traktowaniem przestępstw rodzinnych jako przestępstw
          drugiej kategorii, wobec których należy podejmować przede wszystkim inne
          pozaprawne działania. Tymczasem, jak już o tym była mowa przestępstwo znęcania
          się nad rodziną jest przestępstwem ściganym z urzędu i organy ścigania zgodnie
          z obowiązującą w Polsce zasadą legalizmu mają obowiązek ścigania przestępstw
          jeśli mają uzasadnione podejrzenie, że popełniono przestępstwo. Powinnaś
          wiedzieć o tym, że formularze z tzw. “prośbą" nie zdejmują z organów ścigania
          obowiązku wszczęcia postępowania jeśli istnieje uzasadnione podejrzenie, że
          popełniono przestępstwo. Możesz ale nie musisz wypełniać formularza D, masz za
          to prawo domagać się zatrzymania sprawcy jeśli czujesz się zagrożona oraz
          wszczęcia postępowania z urzędu przez organy ścigania. Pamiętaj, że
          zawiadomienie o przestępstwie możesz również zgłosić ustnie do protokołu, lub
          domagać się aby funkcjonariusze policji, którzy przyjechali na interwencję i
          widzieli dowody przestępstwa (byłaś pobita, mieszkanie było zdemolowane)
          wszczęli dochodzenie z urzędu. Jeśli funkcjonariusze policji, nie stosują się
          do obowiązującego w Polsce prawa, możesz i powinnaś złożyć na nich skargę na
          ich postępowanie do ich przełożonych. Napisz również do nas, do Centrum Praw
          Kobiet, podejmiemy w Twojej sprawie interwencję.



          Staraj się być konsekwentna - policjanci są tylko ludźmi


          Nie zapominaj o tym, że policjanci są tylko ludźmi. Twoje niezdecydowanie i np.
          wycofanie skargi może mieć wpływ na to, że następnym razem mniej chętnie
          przyjadą na wezwanie, czy też mniej poważnie potraktują Twoją kolejną skargę.

          Masz oczywiście prawo wycofać skargę, ufając, że mąż tym razem na pewno się
          poprawi. Zrozumiałe jest również to, że kobiety ulegają groźbom i pod ich
          wpływem wycofują skargę lub nie chcą składać zeznań. Policja nie jest im
          przecież w stanie zapewnić wystarczającej ochrony, areszt tymczasowy stosowany
          jest niezwykle rzadko, a inne środki są zupełnie bezskuteczne. Funkcjonariusze
          policji i prokuratorzy rzadko jednak są w stanie wczuć się w Twoją sytuacje,
          nie są przecież przeszkolonymi psychologami rozumiejącymi całą złożoność
          problematyki przemocy wobec kobiet w rodzinie.

          Nie można oczywiście usprawiedliwiać niechęci policji do interwencji, ale z
          drugiej strony warto starać się ich zrozumieć - i dlatego o ile to możliwe bądź
          konsekwentna w swoich decyzjach.



          Złóż zawiadomienie o przestępstwie lub wniosek o ściganie


          Jeśli chcesz, aby sprawca był ukarany, złóż zawiadomienie o przestępstwie lub
          wniosek o ściganie i domagaj się, aby policja lub prokuratura wszczęła
          postępowanie karne. Przestępstwa ścigane z oskarżenia publicznego dzielą się na
          ścigane z urzędu (wystarczy zawiadomienie o przestępstwie) oraz na wniosek.



          Zawiadomienie o przestępstwie


          Zawiadomienie o przestępstwie jest podstawową i wystarczającą przesłanką do
          wszczęcia postępowania w sprawach ściganych z urzędu. W polskim prawie karnym z
          urzędu ściganych jest większość przestępstw. Należą do nich m.in. znęcanie się
          nad rodziną - zarówno fizyczne ( bicie, nie wpuszczanie do domu itp.) jak i
          psychiczne (szantażowanie, poniżanie, straszenie) (art. 207 k.k.). Ścigane z
          urzędu jest również przestępstwo polegające na wymuszeniu przy pomocy przemocy
          lub groźby bezprawnej określonego zachowania (art. 191) np. zabranianie Ci
          pracy lub zmuszanie Cię do niej, utrudnianie opuszczania domu, kontaktów ze
          znajomymi, nauki, jednym słowem zmuszanie Cię do czegokolwiek na co się nie
          zgadzasz. Przestępstwem ściganym z urzędu jest także naruszenie czynności
          narządu ciała na okres powyżej 7 dni ( art. 156), ale w sytuacji, gdy
          pokrzywdzonym jest osoba najbliższa ściganie następuje na wniosek ( art. 157 &
          5 ).

          Ściganie z urzędu polega na tym, że prokurator i policja prowadzą postępowanie
          niezależnie od woli lub zgody osoby pokrzywdzonej. Wycofanie skargi lub odmowa
          zeznań nie jest podstawą do umorzenia postępowania, jeśli istnieje uzasadnione
          przypuszczenie, że popełniono przestępstwo.

          Jak już o tym była mowa, nie musisz sama składać zawiadomienia o przestępstwie.
          W twoim imieniu może to również zrobić ktoś inny: sąsiad, członek rodziny itp.

          Zawiadomienie o przestępstwie nie musi być pisemne, chociaż lepiej jest napisać
          skargę i złożyć ją na policji lub w prokuraturze osobiście lub przesłać listem
          poleconym. Jeśli składasz skargę osobiście, zrób kopię i poproś o
          potwierdzenie, że ją złożyłaś. Jeśli wysyłasz list polecony, zachowaj dowód
          nadania. Masz wówczas pewność, że Twoje zgłoszenie zostanie zarejestrowane i
          policja będzie musiała zareagować. Jeśli zdecydujesz się złożyć ustne
          zawiadomienie o przestępstwie, domagaj się aby funkcjonariusze sporządzili
          protokół. To należy do ich obowiązków. Jeśli odmawiają, złóż skargę do
          przełożonych.


          Prokurator jest również uprawniony do wszczęcia i prowadzenia dochodzenia
          osobiście (zwykle policja prowadzi dochodzenie, a prokuratura śledztwo w
          poważniejszych sprawach).

      • tryniity Re: brat-kat 23.08.04, 12:31
        dziękuję bardzo za odpowiedź i udzielone w niej informacje, czuję się trochę
        pewniej i może już nie tak bezbronna, choć nadal czuję się dziwnie z sytuacją...
        może dlatego,że przez ostatnie dni był względny spokój...cisza...znów wydaje mi
        się,że"a może to jakoś będzie",tylko znając życie....kolejne"starcie może się
        zdarzyć w najmniej spodziewanym momęcie"

        dziękuję bardzo i życzę udanych wakacji...
        • pawel.drozdziak Re: brat-kat 25.08.04, 20:57
          tryniity napisała:

          > dziękuję bardzo za odpowiedź i udzielone w niej informacje, czuję się trochę
          > pewniej

          to fajnie

          > i może już nie tak bezbronna,

          nie jestes bezbronna. Prawo jest po twojej stronie. Tak naprawde to mozesz w
          swojej obronie zrobic bardzo wiele. Fakt, ze wymaga to z poczatku pewnej odwagi.

          > choć nadal czuję się dziwnie z sytuacją...
          > może dlatego,że przez ostatnie dni był względny spokój...cisza...znów wydaje
          > mi się,że"a może to jakoś będzie",tylko znając życie....kolejne"starcie może
          > się zdarzyć w najmniej spodziewanym momęcie"

          domowi przesladowcy nigdy nie dzialaja w sposob monotonny. To jest zawsze taka
          hustawka - najpierw bicie i strasznie, a pozniej kiedy ofiara jest juz na
          granicy wytrzymalosci jest godzenie sie i przepraszanie. Latwo takie
          przepraszanie przychodzi, bo jesli sie kogos balismy i nagle przestajemy sie go
          bac automatycznie czujemy do niego wielka sympatie chocby wcale na nia nie
          zaslugiwal. To jest ta stara jak swiat zasada dobrego i zlego gliny, tylko w
          tym przypadku jednym i drugim glina jest ten sam czlowiek.
          To bardzo ciekawe zjawisko - najpierw ktos cie przeraza zeby w nastepnej chwili
          zafundowac ci ulge i dzieki temu zyskuje wiecej sympatii niz by jej mial gdyby
          od poczatku traktowal cie normalnie. Trzeba sie wystrzegac wiary w to, ze taki
          ktos zmienil sie w duzo lepszego tylko dlatego, ze od jakiegos czasu nie bije i
          nie straszy. To pulapka psychologiczna, nic wiecej.

          Ale jest i druga interpretacja. Byc moze po przeczytaniu rad nabralas innego
          nastawienia i czekasz co on zrobi z jakims gotowym planem. I on to czuje.
          Czuje, ze cos sie zmienilo i bedzie ostroznie sondowal, bo nie wie na czym stoi.
          To tez jest typowe.

          > dziękuję bardzo i życzę udanych wakacji...

          no ja juz niestety jestem po. Gdyby cos nowego sie pojawialo pisz.
    • tanczacynazgliszczach Re: brat-kat 26.08.04, 11:18
      Stawiam na to że jednak zaatakuje, niestety. Mogłabyś przybliżyć postać brata?
      Interesuje mnie to bo takie zachowania nie biora się z powietrza. Więc jest
      jakaś przyczyna. To może być tak oczywistego że najbliżsi tego nie widzą, ale
      to nic nowego. Więc gdybys mogła opisać wiek, studia, muzykę, wolny czas ... po
      prostu opowiedzieć o nim.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka