alcoola
23.08.04, 14:27
Nie wiem co najbardziej boli - zdrada, opuszczenie, poczucie krzywdy, a może
uświadomienie sobie, jaką byłam ślepą, naiwną idiotką i to tyle czasu. Jak
sobie naiwnie tłumaczyłam wszystkie zmiany, jakie zaszły w jego zachowaniu,
jak czepiałam się szczęśliwych dni, jaką czerpałam z nich nadzieję...
Wydawało mi się, że wiele w życiu przeszłam i ból, cierpienie nie są mi obce,
a teraz czuję się jak zwierzę złapane w potrzask, momentami robi mi się już
wszystko jedno, żeby tylko tak okropnie nie cierpieć, żeby tylko zelżał ten
potworny ból ... Chudnę w oczach, od środy zeszłego tygodnia zjadłam : cztery
krakersy, pomidora, pół kromki chleba, pół kotleta i miseczkę rosołu. Z czego
większość zwymiotowałam. Jak mam nie oszaleć, jak mam żyć, chodzić,
oddychać????? Jutro mam ważne spotkanie w pracy, jak pójdę, blada, z
czerwonymi oczami, z obłędem na twarzy,ja wprost nie rozumiem, co ludzie do
mnie mówią, zastanawiam się, jak udało mi się dojechać autem do pracy i nie
zabić się po drodze........Może tak by było najlepiej...