Dodaj do ulubionych

Podsumowanie-30-latki

25.08.04, 16:21
Zbliżam sie do 30-tki. Za sobą 10 lat pracy, nieudane małżeństwo, studia i
obok siebie kochajacą córkę. Naszła mnie reflekcja... stwierdziłam, iz mimo
tylu lat pracy i różnych zarobków niczego sie nie dorobiłam. Nie mam własnego
mieszkania, mieszkamy u partnera, za to mam parę małych kredytów
zaciągniętych w bankach... Jest to o tyle deptymujące, że gdybym straciła
pracę zostanę z niczym. I nwet w obecnej sytuacji nie mam z czego odkładać...
Ot taka mała reflekcja o podsumowaniu mojego dotychczasowego życia. A jak
jest u Was? Czego się dorobiłyście 30-latki?
Obserwuj wątek
    • agick hm.. 25.08.04, 17:09
      tak się zastanawiam czy warto robić takie podsumowania...
      ale ok, podejmę to wyzwanie..

      mam:

      mieszkanie - co prawda na kredyt ale jest.
      samochód - używany ale za to mój własny
      facet - ale nie mąż

      nie mam:

      dzieci
      męża
      wolnego czasu
      oszczędności

      czy ja wiem czy to tak wiele osiągnłęłam?
      • pajacek Re: hm.. 25.08.04, 17:14
        Pomysl o tym innaczej! Np. Przezylam 30'lat!! Mam wiele fajnych wspomnien z
        tego okresu i poznalam wielu fajnych ludzi! Try to be more optimistic! :)

        Optymista PaJacek
        • agick pajacyku..:) 25.08.04, 17:17
          tak tak.. wiem wiem...:)
          w sumie to ja jestem very optimistic..
          dzięki za fajne słowa.
    • borsuczyca Re: Podsumowanie-30-latki 25.08.04, 17:17
      podsumowanie?, nie znoszę podsumowań:)), ale chciałabym, oj chciała, ale nie
      powiem co;)
    • Gość: wiruska Re: Podsumowanie-30-latki IP: *.futuro.pl 25.08.04, 19:06
      Nigdy lepiej się nie czułam, aniżeli teraz. Mam dystans do siebie,czuję się
      pewna siebie, znam swoją wartość, czuję się bardzo kobieco,zmysłowo. Jestem
      szczęśliwa bo umiem sobie odpowiedziec na większość pytań (kiedyś dręczących
      mnie). Kiedyś 10 lat temu niewiedziałam dokąd zmierzam - dziś wiem. Kiedys nie
      potrafiłam robić użytku z własnych zalet i słabości - dziś tak.

      Naprawdę piękny okres. Chciałabym miec zawsze 30 lat i czuć się tak jak teraz.

      A co mam z wartościowych rzeczy: mieszkanie i stary samochód.
      • Gość: marta Re: Podsumowanie-30-latki IP: *.proxy.aol.com 25.08.04, 19:59
        robienie podsumowan w wieku 30-lat to bzdura. dla kobiety to jest przelom kiedy
        dopiero zaczyna wiedziec czego chce. do 30-roku zycia liczyly sie dla mnie
        tylko pieniadze i kariera. potem cos sie zaczelo zmieniac.
        tak na marginesie masz kogos kogo ja chcialabym miec ale nie mam - corke, a to
        chyna wazniejsze od mieszkania, samochodu i pelnego konta
    • panidanka Re: Podsumowanie-30-latki 25.08.04, 20:06
      rozwiana_wiatrem napisała:

      > Zbliżam sie do 30-tki. Za sobą 10 lat pracy, nieudane małżeństwo, studia i
      > obok siebie kochajacą córkę. Naszła mnie reflekcja... stwierdziłam, iz mimo
      > tylu lat pracy i różnych zarobków niczego sie nie dorobiłam. Nie mam własnego
      > mieszkania, mieszkamy u partnera, za to mam parę małych kredytów
      > zaciągniętych w bankach... Jest to o tyle deptymujące, że gdybym straciła
      > pracę zostanę z niczym. I nwet w obecnej sytuacji nie mam z czego odkładać...
      > Ot taka mała reflekcja o podsumowaniu mojego dotychczasowego życia. A jak
      > jest u Was? Czego się dorobiłyście 30-latki?

      u mnie jest o tyle...inaczej, że "dorobiłam się" 30-letniej córki, a to co
      opisałaś jej jeszcze (już) nie dotyczy tylko jest NADAL moim udziałem, a za
      parę lat...
      wolę nie mysleć nawet co może być jutro nie mówiąc już o...za parę lat

      pozdrawiam wytrwałe 30-latki

      danka po 30 latach pracy u podstaw zawodowych :)
    • Gość: Ida Re: Podsumowanie-30-latki IP: *.net.wlnet.com.pl / 80.72.34.* 25.08.04, 21:16
      A ja mam 32 lata i jestem szczęśliwą mężatką i matką.Ba,nawet i
      bizneswomen...Ale w życiu zawsze czegoś mi brakuje("czego wciąż mi
      brak,przecież wszystko mam")i dlatego teraz mam nową pasję ,a są nią -konie.To
      kosztowne hobby,ale chociaż jest adrenalina.Mój koń będzie niedługo startował
      we Włoszech i nadzieje są ogromne...A co do pieniędzy,to nigdy nie mam ich
      dość..Ot,pieniądze nie trzymają sie mnie.Cały czas siedzę w bankach i negocjuję
      nowe kredyty...Ale i tak jest mi dobrze,ot "w czepku urodzona".Pozdrawiam Ida
    • Gość: joasia Re: Podsumowanie-30-latki IP: *.devs.futuro.pl 25.08.04, 21:44
      wiem, czego chcę,
      udany dziesięcioletni związek bez owoców,
      M na kredyt i zęby w ścianę ...

      zróbmy to podsumowanie za 10 lat !
      • Gość: toja Re: Podsumowanie-30-latki IP: *.netg.pl / 213.17.193.* 25.08.04, 22:49
        potwiedzam 30tka to świetny wiek dla kobiety
        moje dokonania:
        kochający mąż,
        kochany 2letni urwis,

        poza tym: wygodne, urządzone i w pełni wyposazone mieszkanko z małym
        kredycikiem, całkiem dobre jeszcze autko i to z tym większą satysfakcją ,że to
        wszystko efekt tylko naszej pracy i gospodarności
        pozdrawiam
    • pajacek Re: Podsumowanie-30-latki 25.08.04, 22:53
      And it really doesn't matter that we don't eat
      And it really doesn't matter that we don't sleep
      It really doesn't matter, really doesn't matter at all
      Cos we were so young then, we are so young, so young now
      And when tomorrow comes, we'll just do it all again
      :)

      PaJacek
    • Gość: joasia Re: Podsumowanie-30-latki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 08:16
      chińskie przysłowie w przybliżeniu mówi: tylko pozbywając się pragnień możesz
      osiągnąć spokój(czy równowagę) - oczywiście nijak się to ma do naszej
      rzeczywistości:) to prawda ,że gonimy ,by było lepiej nam , naszym dzieciom
      (jeśli są). Najgorsze jest to ,że tak łatwo dajemy się wpędzić w jakiś
      koszmarny ranking. Nie masz jeszcze domu?dzieci ?? samochodu? wakacji na capri?
      Nie dajcie sięprowokować do robienia sobie wurzytów przy okazji 30 , 40, 50...
      Jeśli ktoś wierzy, bedzie rozliczony ale nie za to ,co miał ale jaki był.:):):)
      p.s. na pocieszenie dodam ,że też się specjalnie nie dorobiłam a życie układa
      mi się w kratkę- może to przez ten wiatr?
      pozdrawiam gorąco Ciebie i Twoją córeczkę

    • niedzwiedzica_sousie Re: Podsumowanie-30-latki 26.08.04, 08:44
      dość duża zmiana, jaką zanotowałam w sobie między powiedzmy dniem dzisiejszym a
      10 lat wstecz: kiedyś przyszłość była dla mnie nieodgadnioną tajemnicą. i
      patrzyłam w nią raczej z lękiem. teraz moje życie wydaje mi się bardziej
      kontrolowalne. czuję się bardziej panią własnego losu. przyszłość planuję i nie
      boję się jej. będzie dobrze! :))
      • panidanka Re: Podsumowanie-30-latki 26.08.04, 11:02
        ja taki bilans zrobiłam mając....36 lat i.....kilkanaście lat następnych
        rocznych bilansów okazywało się, pomimo wszystko, wypełniane coraz
        więcej...miłymi wspomnieniami
        tak mam i teraz
        miłe wspomnienie ostatniego lata :)))
        oraz....
        miłe wspomnienie dzisiejszego poranka :)))

        pozdrawiam serdecznie
        danka
    • Gość: puch marny Re: Podsumowanie-30-latki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 09:16
      co mam

      synka, dług w banku, mężczyznę - który miał odmienić mój los, wielką ochotę na
      seks, zamiar podjęcia studiów, złamane serce, niedowagę, próchnicę, pragnienie
      bycia kochaną, nieprzespaną noc, przyjaciółkę, cholernego pecha, ładne oczy,
      zaplanowany na Sylwestra ślub, trochę nadzieji, że do niego dojdzie, pracę taką
      sobie, ścisk w dołku, cudowne wspomnienia, pięć lat prawdziwego piekła,
      uczucie, że nie jestem szczęśliwa, życiowy zakręt i cholernego stracha jak
      będzie...

      czego nie mam

      spokoju ducha, pieniędzy, mieszkania, auta, żadnych perspektyw w pracy, męża,
      córki, pewności, że chcę wyjść za mąż, wiary, nadzieji i miłości...

      Marnie wypadł ten bilans...A jeszcze pamiętam te motyle w brzuchu, tak
      niedawno... Ech... nie chce mi się żyć.

      • agick puchu..:))) 26.08.04, 09:32
        masz wcale nie tak mało i wcale nie tak dużo nie masz..:))))
        pozdrawiam,

        30 latka
    • Gość: Weronika30 Re: Podsumowanie-30-latki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.04, 12:56
      W tym roku skończyłam 30 lat. Jest to najgorszy rok w moim życiu, nie wiem, czy
      to ta feralna 30-tka.
      Mam: skończone studia, ciekawą, ale nieperspektywiczną pracę, męża, samochód,
      złamane serce, nadwątlone poczucie własnej wartości

      nie mam: dziecka, pewności siebie(tej sprzed kilku miesięcy), zaufania do męża,
      wiary w miłość.

      Próbuję naprawiać swoje życie. Kilka tygodni temu dowiedziałam się, że mój mąż
      ma romans. Kiedy postawiłam sprawę na końcu noża, stwiersdził, że to ja jestem
      jego prawdziwą miłością i ze mną chce być. Staram się odbudowac zaufanie do
      niego, nie jest to łatwe. Czuję jakby diabeł we mnie wstąpił. Już nie jestem
      taka sama. Jestem podejrzliwa, nieufna, zadziorna, zgryźliwa. Pomóżcie...
      • agick wera. 26.08.04, 13:07
        jeśli nie masz dziecka - walnij to w pinechy.
        przepraszam, że tak prosto z mostu ale w takiej sytuacji tak bym zrobiła.
        co masz do stracenia?

        nic!
        a wiele możesz zyskać.
        pomyśl o tym/
        ag
      • aga10.03 Re: Podsumowanie-30-latki 26.08.04, 13:17
        Witajcie! Ja pomału zbliżam się do wieku 30 lat. Nie traktuję jej
        jako "magicznej 30-tki", która odmieni moje życie ale z drugiej strony jest
        pewnym przełomem w życiu kobiety. Co osiągnęłam? Całkiem sporo - a z drugiej
        strony niedużo. Ale tak zawsze jest. Wolę patrzeć z perspektywy że szklanka z
        wodą jest w połowie jeszcze pełna niż żałować że jest w połowie pusta. Mam 5-
        letnią córeczkę, spokojną pracę (bez możliwości awansu), męża, działkę z
        ogrodem, mieszkanie (ale rodziców), samochód (ale na kredyt), przerwane studia
        (ale od października wracam), satysfakcję że jednak coś osiągnęłam (ale zawsze
        mogło być lepiej), mam przyjaciół, mam psa, mam poczucie humoru. A z kolei
        przydałaby się większa pogoda ducha, większy optymizm i chwilowe "odpuszczenie
        sobie". Brakuje mi męża-romantyka, męża-towarzysza-przyjaciela...bo mam
        poprostu męża. Brakuje mi sexu - mąż nie ma ochoty (on ma kryzys wieku 30+) a
        za to bardzo chętnie ogląda się za innymi.
        Czy to ważne? I tak i nie. Można codziennie robić bilanse. Zawsze będę plusy i
        minusy. Zawsze będzie coś co mam i czego nie mam.
        Chyba jednak najważniejsza będzie pogoda ducha - i to od ucha do ucha.
        Pozdrawiam wszystkie "Trzydziestki" i "Te które do trzydziestki się zbliżają".
        Agnieszka z Krakowa
      • jasmina_tdi Re: Podsumowanie-30-latki 26.08.04, 13:32
        Trzydziestka to magiczny wiek. Jesli mozna, to ja poproszę tak na zawsze!!
        Nie będę wypisywac dóbr materialnych - pieniadze rzecz nabyta; dzis sa, jutro
        moze ich nie byc. Wiem to az za dobrze.
        Najcenniejsze co zyskalam, to doswiadczenie oraz - SIEBIE. Byc moze nie wiem
        jeszcze do konca, gdzie ide, ale juz wiem na pewno - gdzie nie pójdę :) Wiem
        ile mogę, czego mi trzeba, a czego nie, z czym jest mi dobrze i co jestem
        wstanie. Niby nic, ale jeszcze ze trzy lata temu bylo to nie lada zagadką.
        Piękne w tym wieku jest rowniez to, ze w koncu z czystym sumieniem i dzika
        satysfakcja mozna zaczac olewac wiele rzeczy - wczesniej bym sie nie odwazyla,
        bo bylam mentalnie na to za glupia. Podejmowanie wyborow staje sie frajda, a
        nie przymusem. Myslę, ze za 10 lat będzie jeszcze lepiej.
        • pierozek_monika Re: Podsumowanie-30-latki 26.08.04, 13:39
          optymizm jasminy_tdi jest mi bliski :) w zasadzie czuję, że równie dobrze
          mogłabym ja to napisać.
          Brak pieniędzy - nieważne - jutro może będą.
          Najważniejsze jest to, co mogę powspominać, może nie zawsze przyjemne rzeczy,
          ale było-minęło, hej! :) .
    • pajacek Re: Podsumowanie-30-latki 26.08.04, 14:27
      Qrcze.. powiedzcie mi jedno... Dlaczego wlasnie 30'tke obralysie sobie
      za "magiczny wiek", za wiek do podsumowan? Dlaczego nie jest to 25'tka, 35'tka,
      40'tka czy 50'tka tylko 30'tka wlasnie? Tak naprawde jeszcze niewiele
      przezylyscie do tego wieku! Jeszcze duuuzo, duuuuzo wiecej sie wydarzy
      przeciez!! Dobrego tez! :)

      PaJacek
      • jasmina_tdi Re: Podsumowanie-30-latki 26.08.04, 14:30
        eeee no przeciez napisalam, ze za 10 lat bedzie lepiej :))
        ta magiczna 30 jest chyba jakos uwarunkowana genetycznie: pewnego dnia budzisz
        sie i stwierdzasz, ze jest jakos inaczej, choc nic konkretnego nie zrobiles.
        Mnie stuknie za rok, no ale przeciez to nie o konkretna date chodzi, ale raczej
        okres w zyciu.

        pajacek napisał:

        > Qrcze.. powiedzcie mi jedno... Dlaczego wlasnie 30'tke obralysie sobie
        > za "magiczny wiek", za wiek do podsumowan? Dlaczego nie jest to 25'tka,
        35'tka,
        >
        > 40'tka czy 50'tka tylko 30'tka wlasnie? Tak naprawde jeszcze niewiele
        > przezylyscie do tego wieku! Jeszcze duuuzo, duuuuzo wiecej sie wydarzy
        > przeciez!! Dobrego tez! :)
        >
        > PaJacek
      • panidanka Re: Podsumowanie-30-latki 26.08.04, 14:37
        pajacek napisał:

        > Qrcze.. powiedzcie mi jedno... Dlaczego wlasnie 30'tke obralysie sobie
        > za "magiczny wiek", za wiek do podsumowan?

        bo 30-tka jest wiekiem magicznym dla kobiety
        tak jak przysłowiowa już 40-tka dla mężczyzny

        ta po 30-tce już dawno a uroczyście obchodzonej 50-tce...też już...jakby
        dawno :)))
    • panidanka Re: Podsumowanie-30-latki 26.08.04, 14:34
      Chyba jednak najważniejsza będzie pogoda ducha - i to od ucha do ucha.
      Pozdrawiam wszystkie "Trzydziestki" i "Te które do trzydziestki się zbliżają".
      Agnieszka z Krakowa
      =======================

      ja już tych bilansów 30-tek zrobiłam prawie drugie tyle :)
      bo co rok po 30 to bilans na otwarcie roku następnego

      Dziewczyny!!!
      ta Agnieszka z Krakowa ma 200% racji...oraz ....nie porzucajcie tak łatwo
      swoich miłości po....pierwszej zdradzie

      może warto zrobić sobie wtedy "rewanż" i popatrzeć samej "co to takiego jest"
      ta zdrada, kiedy jednak kocha się nie tego "od zdrady"

      mój bilans zdrad?
      kiedy już MOGŁAM nie zdradzać, stałam się wierna jak...pies...kazden nowej
      mojej miłości

      danka

    • Gość: soledad Re: Podsumowanie-30-latki IP: *.com.pl 26.08.04, 14:35
      mam 28 lat i brak wiary że do 30 coś sie zmini .....

      nie mam mieszkania, samochodu, dziecka, męża ani obecnie nawet partnera ....
      mam skończone studia, ukończone różne kursy,kiepsko płatną prace i niewielkie
      oszczedności, za sobą kilka nieudanych znajomości
      mam nadzieje, ze może nastepnym razem coś mi w życiu wyjdzie (lepsza praca,
      związek)
      • panidanka Re: Podsumowanie-30-latki 26.08.04, 14:42
        Gość portalu: soledad napisał(a):

        > mam 28 lat i brak wiary że do 30 coś sie zmini .....
        >
        > nie mam mieszkania, samochodu, dziecka, męża ani obecnie nawet partnera ....
        > mam skończone studia, ukończone różne kursy,kiepsko płatną prace i niewielkie
        > oszczedności, za sobą kilka nieudanych znajomości
        > mam nadzieje, ze może nastepnym razem coś mi w życiu wyjdzie (lepsza praca,
        > związek)

        w wieku 28 lat miałam
        męża, dziecko, mieszkanie, pracę w wyuczonym zawodzie średnio płatną oraz
        wspólnego z mężem "malucha", czyli auto, oraz....chęć rzucenia tego wszystkiego
        w cholerę, bo....bo 1000 powodów aby TO rzucić w cholerę właśnie

        a teraz?
        nie mam prawie nic i....nie mam nawet ochoty to moje NIC porzucać gdzies tam do
        kąta ani pod dywan
        :)))
        dziś tak piszę, a jutro?
        zobaczę, bo może jednak pod dywanem znowu narobił się jakiś smietnik :)))

        danka
        • Gość: wiruska Re: Podsumowanie-30-latki IP: *.futuro.pl 26.08.04, 15:00
          Więcej wiary w siebie. Musi być dobrze.
          A tak poza tym nic na tym świecie nie jest stałe i my wszystkie powinnyśmy to
          zaakceptować. Dla wszystkich słońce zaświeci.
          Pozdrawiam.
    • Gość: zingara Re: Podsumowanie-30-latki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 16:40
      wiesz co, ucieszyłam się. Jak czytałam Twój post to jakbym o sobie czytała. Za
      rok trzydziecha, rozwód za pasem, córka dorastająca, ciężka praca na okrągło
      (też zaoczne studia w międzyczasie) i nic się nie dorobiłam w życiu. Nie jesteś
      sama.
    • rozwiana_wiatrem Re: Podsumowanie-30-latki 26.08.04, 20:59
      Cóz, kiedy czytam Wasze posty czuję jaka wielką jestem pesymistką. Jestem wręcz
      przerażona przyszłością, a w Was drogie 30-tki tryska wielki optymizm. Jakże
      wam zazdroszczę!!
      Nie traktuję mojej córki jako rzeczy, której się dorobiłam. Jest częścią mnie i
      jestem szczęsliwa mając ja przy sobie, kochana małą istotę. Przygnebia mnie
      jednak fakt, że zycie nie oszczędza mi schodów i to stromych. czasami spadam,
      mocno się tłukę i odbieram to jako kolejne doświadczenie, z którego wyciagam
      wnioski. Zastanawiam się czy warto zyc tylko dla siebie, czy poświęcac się dla
      miłości, by znowu wybierać? Och, im dalej zagłębiam sie w temat tym bardziej
      czuję gorycz... Kochane zaraźcie mnie optymizmem!!!
      • Gość: marta Re: Podsumowanie-30-latki IP: *.proxy.aol.com 26.08.04, 21:03
        zyj dla siebie a milosc sama przyjdzie. im bardziej rozpaczliwie czlowiek o cos
        zabiega tym mizerniejsze sa jego wysilki. nie czekaj na wielkie szczescie,
        ciesz sie z drobiazgow.
      • Gość: Delta Re: Podsumowanie-30-latki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 21:08
        a ja mam skończone studia, dziecko, meża, perspektywę na pracę po wychowawczym,
        ciekawe hobby, dużo zajęć, przyjaciół, podstawowe dobra materialne,
        Mam wszystkich, których potrzebuję do życia, jestem zadowolona z siebie, choć
        na wakacje i wyjazd na narty mnie nie stać.
      • niedzwiedzica_sousie Re: Podsumowanie-30-latki 27.08.04, 10:58
        no, dziewczyno, twardym trzeba być nie miętkim! :)
        zacznij od zmiany nicku, bo ten nad wyraz anemiczny :))))
    • penelopa.pitstop Re: Podsumowanie-30-latki 27.08.04, 10:46
      Jakies pesymistyczne te wypowiedzi. Ja mam jeszcze troche do 30-tki i jestem
      calkiem zadowolona z zycia. Nie mialam nigdy planow ze osiagne to , to i to.
      Nie wyznaczalam sobie zadnych granic. Tymczasem mieszkam sobie we wlasnym
      mieszkaniu, z mezem (ktorego specjalnie nie szukalam ani nie staralam sie
      przekonac do slubu) i dwoma zwierzakami, mamy tez calkiem porzadny 2-letni
      samochod i zadnych kredytow. Mam tez przywoicie platna prace, moze satysfakcji
      zbytniej nie daje ale staram sie sama rozwiajac i uczyc nowych rzeczy aby
      poczuc jednak te satysfakcje i w razie czego miec mozliwosc zmiany pracy.
      Nie musze sie niczym stresowac (zreszta stres zaczal byc modny chyba pozniej,
      mnie nigdy nie dotknal), mam sporo czasu wolnego, ktory poswiecam na nauke
      jezykow, czytanie ksiazek lub ogladanie czegos. Mam troche dobrych znajomych,
      jak trzeba wyskoczyc na impreze to nie ma problemu. Mam tez zaufanie meza i
      zaufanie do meza. Nie mam tez problemow rodzinnych. Nie narzekam na swoj
      wyglad, nie musze sie odchudzac. Kolezanka powiedziala mi niedawno, ze mam
      farta w zyciu. Moze miala i racje jak tak sie zastanowilam nad tym glebiej.
      Kolejne lata to dla mnie zdobywanie swiata ale w zadnym wypadku pogon za kasa.
      Moj obecny stan majatkowy jest dla mnie wystarczajacy. Jasne mozna miec wiecej
      ale jesli mam to okupic ciezka harowka, nerwami i brakiem czasu dla rodziny to
      nie interesuje mnie to.

      Penelopa.
      • capa_negra Re: Podsumowanie-30-latki 27.08.04, 11:50
        A ja mam troche po trzydziestce i tez jestem zadowolona z zycia.
        Mąz przyjaciel, który sam mnie znalazł, dwa psy,własne mieszkanie,całkiem
        niezły samochód który jeszcze tochę z nami pobedzie bo budujemy dom wiec :-),
        jesteśmy zdrowi, układy z rodzina ok, jakies drobne długi = zakupy na
        raty "towarów pierwszej potrzeby"
        Nie mam powodów do narzekań.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka