reniatoja
26.08.04, 20:27
Mieszkanie, samochod, konto w banku pełne kasy, a moze chociaz meble? Czy do
wszystkiego dochodzicie pracą rąk własnych? Ktoś pomnaża talenty juz
otrzymane, czy wszyscy zaczynali od łyżki i talerza o wyksztalceniu zdobytym
bez pleców nie wspominajac? Pytam tak zaintrygowana wątkiem podsumowującym
zycie +/-30 latków. Wynika z niego, że wszystko zdobywamy praktycznie sami. I
swietnie sobie radzimy. I dumni z tego jestesmy. Skad wiec to zabieganie,
zeby nasze dzieci mialy łatwiejszy start? Dajac dziecku wszystko co mozliwe
moze ograbiamy go z czegos wazniejszego - poczucia, ze nikomu nic nie
zawdziecza, ze samo potrafi do wszystkiego dojść?