g.r.a.f.z.e.r.o Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 04.08.14, 14:25 Jeśli w naszym psychoteście masz od 5 do 9 punktów... Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 04.08.14, 14:28 Wysyłam go do psychiatry. Na pewno ma załamanie nerwowe. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 04.08.14, 14:49 >ze chce zrobic test na ojcostwo Twojego dziecka a po co on chce robić test nieswojemu dziecku? jakiś gupi jakiś? ja bym zresztą powiedziała, że to nie moje. polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
rabatr Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 04.08.14, 15:03 Pinknie pinknie. A zatem, nie owijajac w bawelne, wznies sie ponad podzialy i popraw prosze to zle sformuowanie. Konkretnie: jesli facet robi test na biologiczne ojcostwo, to sprawdza czy jest ojcem swojego, czy nieswojego dziecka? I, w konsekwencji opisz co by bylo, gdyby okazalo by sie, ze nie jest biologicznym ojcem swojego biologicznego dziecka? a nawet ze jest biologicznym ojcem dziecka innego biologicznego ojca? Dzieki z gory za wyprostowanie sprawy :) Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 04.08.14, 15:04 nieno, bez przesady. nie w dniu pracy. w weekend to nadrobię. za 9 miesięcy. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Co jakiś kurde dzień 04.08.14, 17:36 że wszyscy zakładają wątki "Baby nas wrabiają w ojcostwo cudzego dziecka"? A jutro na jaki temat będzie? Odpowiedz Link Zgłoś
rabatr Re: Co jakiś kurde dzień 04.08.14, 17:58 > wszyscy zakładają wątki "Baby nas wrabiają w ojcostwo cudzego dziecka"? Sugeruje otworzyc dyskusje na rownie czesto wstrzasajacy opinia publiczna problemem "Matki nieswiadomie wychowujace cudze dzieci w wyniku zdrady mezow" Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: Co jakiś kurde dzień 04.08.14, 18:07 > > Sugeruje otworzyc dyskusje na rownie czesto wstrzasajacy opinia publiczna probl > emem "Matki nieswiadomie wychowujace cudze dzieci w wyniku zdrady mezow" Oj dobrze, wiemy już, że jesteście biedne sierotki, wyzyskiwane przez ohydne baby. Przerzuć się na chłopów, a problemy znikną. Albo przechrzcij się na islam. U nich baby są traktowane inaczej. Tylko uwaga, raczej nie będziesz mógł się wycofać. Zmiana religii z islamu na jakąkolwiek inną jest karana śmiercią. Odpowiedz Link Zgłoś
rabatr Re: Co jakiś kurde dzień 04.08.14, 18:13 > Oj dobrze, wiemy już, że jesteście biedne sierotki, wyzyskiwane przez ohydne ba > by. Hehehe "classic trolling" tak czy owak milej reszty dnia ;) Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais To podsumowanie waszych 04.08.14, 18:16 mądrych ;-) myśli. Chyba że to wy uprawiacie classical trolling? > > Hehehe "classic trolling" > > tak czy owak milej reszty dnia ;) Odpowiedz Link Zgłoś
rabatr :) 04.08.14, 19:11 Ale coz Ci konkretnie dziewcze doskwiera? No pytanie jak pytanie ;) A ze nie tyle pytanie, co synchronizacja tematyczna? To juz prosze z Sztabem ds. Koordynacji. Ja tu tylko slepo wykonuje polecenia. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: :) 05.08.14, 20:42 rabatr napisał: > Ale coz Ci konkretnie dziewcze doskwiera? A, taka ukryta teza w pytaniu... > No pytanie jak pytanie ;) Patrz wyżej. > > A ze nie tyle pytanie, co synchronizacja tematyczna? > To juz prosze z Sztabem ds. Koordynacji. Znaczy się admineria? Oj nie. Ja tu tylko slepo wykonuje polecenia. Oooo, czyje? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
rabatr Re: :) 06.08.14, 16:06 > > Ale coz Ci konkretnie dziewcze doskwiera? > > A, taka ukryta teza w pytaniu... Dawaj. Wywal co na serduchu lezy. Ciezar jak zrzucisz, poczujesz lekkosc niczym jogurty z reklam. A jesli cokolwiek obchodzi Cie co ja powiem to: Moje skrawki empatii zakladaja, ze ta wiekszosc (obstawiam, ze zdecydowana) kobiet, ktora faceta nie zdradzila i nie oszukuje rzekomego ojca dziecka poczula by sie w jakims stopniu urazona. Ale po prostu nie wiem w jakim. Przypuszczam, ze to zalezy od osobnika po prostu, ale chce zamienic przypuszczenia na jakis tam konkret. Czytalem niedawno a propos pewnej dyskusji, ktora dotknela tematu ojcostwa/matkostwa ze kobieta wie od razu czy jej dziecko jest jej. No nie musi sie nad niczym zastanawiac. Taki truism, ale jednak. Mezczyzna natomiast - tak obiektywnie, z dystansu patrzac - no nie. W dyskusji padla wielokrotnie hipoteza, ze przeciez sa testy wiec - niejako z automatu problemu nie ma, facet moze w banalnie latwy sposob dowiedziec sie co I jak I potem wszystko bedzie jak dawniej. I o ile fakt - testy sa i watpliwosci moga byc rozwiane z ponad 99.99% pewnoscia, to czy to takie proste i bez konsekwencji by bylo mam powazne zastrzezenia. Myslu myslu, analizuj analizu, i baaach - wymyslilem, ze walne to, czego wszyscy nienawidza najbardziej - ankiete, ktorej wypelnienie zajmuje ok 20-40 sekund, zaleznie glownie od szybkosci czytania. > Ja tu tylko slepo wykonuje polecenia. > Oooo, czyje? ;-) > swoje ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Macierzyństwa, nie matkostwa!!! 06.08.14, 16:36 to primo. Po drugie, aleś odkrycie zrobił, już starożytni Rzymianie twierdzili, że matka jest zawsze pewna (tj. wiadomo z całą pewnością, kto urodził dane dziecko). Po trzecie, test jest do d..., ponieważ nie wiesz, kto z głosujących łapał (złapał) faceta na dziecko, a kto nie. Pomijam już reprezentatywność grupy. Po czwarte, "w jakim stopniu urażone" - a w czym chcesz przepraszam to mierzyć? W jednostkach stresu? W angstremach? W czym innym? Po piąte, zakładając, że test byłby przeprowadzony poprawnie - a na grzyba ci ta wiedza? Oczywiście, że wszystko ma konsekwencje, a co ty myślisz? Żądanie testu to sugestia "kochanie, nie ufam ci, koniecznie muszę sprawdzić, czy aby nie puszczałaś się i nie wciskasz mi cudzego bachora". Dla kobiet wiernych i/lub uczciwych wobec partnera to ciężki cios. Na przyszłość, zanim pomyślisz, postaraj najpierw się postawić w sytuacji osoby, o której myślisz. To bardzo pomaga. :-P Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka_a Re: :) 08.08.14, 07:10 rabatr napisał: > W dyskusji padla wielokrotnie hipoteza, ze przeciez sa testy wiec - niejako z a > utomatu problemu nie ma, facet moze w banalnie latwy sposob dowiedziec sie co I > jak I potem wszystko bedzie jak dawniej. Hipoteza? Przecież to jest stwierdzenie faktu, a nie żadna hipoteza. > Myslu myslu, analizuj analizu, i baaach - wymyslilem, ze walne to, czego wszysc > y nienawidza najbardziej - ankiete, ktorej wypelnienie zajmuje ok 20-40 sekund, > zaleznie glownie od szybkosci czytania. A czy myśląc i analizując, pomyślałeś, że taka ankieta jest o kant d...py potłuc? Przecież liczba ankietowanych i brak reprezentatywności próby ankietę tę dyskwalifikują. Odpowiedz Link Zgłoś
rabatr przekaz do krytykantow 08.08.14, 09:01 > > W dyskusji padla wielokrotnie hipoteza, ze przeciez sa testy wiec - nieja > ko z a > > utomatu problemu nie ma, facet moze w banalnie latwy sposob dowiedziec si > e co I > > jak I potem wszystko bedzie jak dawniej. > > Hipoteza? Przecież to jest stwierdzenie faktu, a nie żadna hipoteza. Nie nie, to hipoteza. A fakty wylaniaja sie takie, ze jak dotad z wynikow wychodzi, ze nie jest tak, ze po sprawdzeniu wszystko bedzie jak dawniej. Nic nie bedzie jak dawniej. Nie dziwi mnie to. W 1/3 przypadkow w przypadku wypelniaczy ankiety watpliwoscii podejrzenia oznaczaja zakonczenie zwiazku. > A czy myśląc i analizując, pomyślałeś, że taka ankieta jest o kant d...py potłu > c? Przecież liczba ankietowanych i brak reprezentatywności próby ankietę tę dys > kwalifikują. Nic nie musialem analizowac. Nie potrzeba myslenia, starczy minimum doswiadczenia na necie, zeby wiedziec ze pierwsze co z wywieszonym ozorem przybiegna krytykanci-perfekcjonisci, ktorzy niczym Stalter and Walldorf z Muppetow, lub babcia Lusia z parteru w bloku taki gapi sie wokol, krytykuje, marudzi, samej / samemu nigdy ale to nigdy nie przedstawiajac lepszej alternatywy. Ilu znamy znanych ludzi, ktorzy czas swoj poswiecaja krytyce, zamiast dzialaniom? Ja wole dzialac, nawet jesli wiem, ze nie jestem perfkecyjny, zamiast tylko smucic i I krytykowac. Inni wybieraja droga dokladnie odwrotna. Wolna wola kazdego. Odpowiedz Link Zgłoś
rabatr Re: przekaz do krytykantow 08.08.14, 09:03 > Ilu znamy znanych ludzi, Nienajfortunniejsze wyrazenie Nie tyle tylko znanych, co znanych, ktorzy odniesli sukcesy w istotnych dziedzinach. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: przekaz do krytykantow 08.08.14, 17:18 rabatr napisał: > > Ilu znamy znanych ludzi, > > Nienajfortunniejsze wyrazenie > Nie tyle tylko znanych, co znanych, ktorzy odniesli sukcesy w istotnych dziedzi > nach. A jakie to są istotne dziedziny? To też kolega rabatr definiuje? I kolega ich rozumiem zna osobiście? I wie, że nigdy nie narzekają? Czy wnosi z tego, że nie narzekają w mediach? Czytałam kiedyś książkę pewnego znanego językoznawcy (zapewne wedle kolegi rabatra niebywale nieistotnego, bo wszak nie wynalazł nowego samochodzika ani niczego w tym rodzaju). O, jak ten facet narzeka, a jaki jest sarkastyczny! Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka_a Re: przekaz do krytykantow 08.08.14, 09:58 rabatr napisał: > Nie nie, to hipoteza. A fakty wylaniaja sie takie, ze jak dotad z wynikow wycho > dzi, ze nie jest tak, ze po sprawdzeniu wszystko bedzie jak dawniej. To też żadna hipoteza, ponieważ truizmem jest, że nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki (o czym wiedzieli już starożytni), a zatem wszystko nie może być jak dawniej i to jest fakt. ;-D > Nic nie bedzie jak dawniej. Ale przecież to oczywiste, nawet bez ankiety. ;-) > Nie dziwi mnie to. W 1/3 przypadkow w przypadku wypelniaczy a > nkiety watpliwoscii podejrzenia oznaczaja zakonczenie zwiazku. Twoja ankieta nie jest miarodajna, więc ta 1/3 przypadków jest całkowicie przypadkowa. > Nic nie musialem analizowac. Nie potrzeba myslenia, Mylisz się - myślenie jest konieczne, bo jeśli autor ankiety nie myśli to tworzy bzdurną ankietę i wyciąga z niej bzdurne wnioski. ;-) > Ja wole dzialac, nawet jesli wiem, ze nie jestem perfkecyjny, zamiast tylko smu > cic i I krytykowac. Powstrzymanie się od działania bezsensownego lub całkowicie zbędnego a nawet szkodliwego jest lepsze niż takież działanie. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
rabatr Re: przekaz do krytykantow 08.08.14, 10:02 > Powstrzymanie się od działania bezsensownego lub całkowicie zbędnego a nawet sz > kodliwego jest lepsze niż takież działanie. ;-) To ze akurat Ty uwazasz jakies dzialanie za bezsensowne czy zbedne, nie czyni tego dzialania bezsensownym. Mozesz sobie subiektywnie widziec rzeczywistosc, ale nie Ty ja kreujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka_a Re: przekaz do krytykantow 08.08.14, 12:15 rabatr napisał: > To ze akurat Ty uwazasz jakies dzialanie za bezsensowne czy zbedne, nie czyni t > ego dzialania bezsensownym. To prawda. Podobnie jest z twoją opinią - nie czyni ona działania niezbędnym ani sensownym. ;-) > Mozesz sobie subiektywnie widziec rzeczywistosc, ale nie Ty ja kreujesz. Mylisz się - ja też ją kreuję w podobnym stopniu jak ty. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: przekaz do krytykantow 08.08.14, 17:07 > To ze akurat Ty uwazasz jakies dzialanie za bezsensowne czy zbedne, nie czyni t > ego dzialania bezsensownym. Ale istnieją obiektywne mierniki sensowności działań, prawda? Czy może nie? Odpowiedz Link Zgłoś
rabatr Re: przekaz do krytykantow 08.08.14, 21:17 forum.gazeta.pl/forum/w,16,152487154,152634726,Droga_maitresse_stokrotka_six_a_i_reszta_krytykanc.html Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka_a Re: przekaz do krytykantow 09.08.14, 09:54 Rabatr, czy jak ci tam pod innymi nickami, nie wysilaj się do dorabiania ideologii do swojej "ankiety", bo to śmieszne, a od śmiechu zmarszczki mi się robią! ;-D Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais E, sam się cytujesz, szkoda lektury 09.08.14, 17:43 Nie bardzo rozumiem, to ty jesteś jakiś nieomylny, że cię krytykować nie wolno czy jak? Odpowiedz Link Zgłoś
rabatr Re: E, sam się cytujesz, szkoda lektury 09.08.14, 18:09 > Nie bardzo rozumiem To juz doprawdy nie moj problem ;) Czy zechce ktos sprobowac zrozumiec czy nie mnie nie dotyczy; to wylacznie wybor tego kogos. Poswiecilem pare chwil, zeby wyjasnic pare rzeczy, na wypadek gdyby ktos zrozumiec cos zechcial. Co z tym kto zrobi to Wasz biznes, dla mnie ma to znaczenie jak informacja o ilosci butow trzymanych w szafie przez jakas Wspaniala Piosenkarke. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Aha, czyli zaprezentowałeś nam 09.08.14, 18:41 Wiedzę Obiektywną, a my, maluczcy, możemy próbować zrozumieć lub nie, ty jesteś wyższy ponad to. Hehehe. Może zmień nicka na Depozytariusz Wiedzy Obiektywnej (vel Prawdy Jedynej) albo coś podobnego? A cytowanie fragmentów wyciętych z kontekstu to chamska forma trollingu. Odpowiedz Link Zgłoś
rabatr Re: Aha, czyli zaprezentowałeś nam 09.08.14, 18:55 > Wiedzę Obiektywną, a my, maluczcy, możemy próbować zrozumieć lub nie, ty jesteś > wyższy ponad to. > > Hehehe. Dokladnie tak. Wiedze obiektywna w temacie co mna kieruje, czemu zadaje takie pytania a nie inne - znam. A Wy - nie. Napisalem pare paragrafow, zeby to wyjasnic, gdyby ktos chcial to zrozumiec. A ze nie chce - zaistne, to naprawde miesci sie poza lista rzeczy, ktore mi w zyciu doskwieraja. Czemu mialoby mnie to obchodzic? Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: Aha, czyli zaprezentowałeś nam 09.08.14, 21:11 > Czemu mialoby mnie to obchodzic? Wcale cię nie obchodzi i dlatego w kółko odpisujesz. :-PPP Odpowiedz Link Zgłoś
rabatr Re: Co jakiś kurde dzień 08.08.14, 09:05 ... i zgodne z tym opisem "argumentow" pan: "facet? Gdy zrobi to samo - jak na przykład ja tutaj - to, zauważyłem zawsze trafi na kilka komentarzy, nawiązujących do tego, że facet nie może nawet mieć pretensji i jego męskość od razu jest poddana atakowi. Pojawiają się przypadki próby dyskwalifikacji go jako mężczyzny. A ponieważ coś mu się nie podoba, bywają panie korzystające z narzuconych oczekiwań wobec mężczyzn i próbują to zmanipulować i sprzedać jako właśnie że oto ktoś jest taki defensywny, nie bierze czegoś na klatę - a to ma dyskwalifikować go jako faceta. W jaki sposób? Dziecinnie prosty: poprzez zwroty takie jak "użalanie się”, "płaczą nad swoim losem”, "marudzą biedne misie bo chcieliby mieć podane wszystko pod nos”, "skomlenie" to tylko niektóre przykłady określeń." foch.pl/foch/1,132906,16297500,A_co_z_powszechna_dyskryminacja_mezczyzn_.html Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Rabatr uważa nas za jakiś byt zbiorowy? 08.08.14, 17:13 Bo ja osobiście nigdy nie użyłam żadnego z tych określeń. Najwyraźniej kolega rabatr nie uważa kobiet za jednostki, tylko za jakąś jednolitą magmę wysuwającą nibynóżki - jak ameba - wysunie toto nibynóżkę i napisze nią "użalanie się biednych misiów" i od razu rabatr przypisuje ten pogląd CAŁEJ MAGMIE. A protest pojawił się pod MOIM POSTEM, w którym nie ma ŻADNYCH określeń obraźliwych, a niestety - niestety! - same wyrażone rzeczowo konkrety. Zatem kolega rabatr - buch! - już mnie zdefiniował jako stalkera, już wie przez kompa, że jestem panią Wiesią i obserwuję wszystkich sąsiadów od rana do wieczora tudzież ich obmawiam. Akurat wiem o sąsiadach znacznie mniej niż oni nawzajem o sobie... no ale rabatr wszak wie lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: Rabatr uważa nas za jakiś byt zbiorowy? 08.08.14, 17:14 no dobrze, przeczytałam się dokładnie byłam kolokwialna i ironiczna, ale bez przesady Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais A, przepraszam, pomyliłam się 08.08.14, 17:22 nie stalker, tylko tych dwóch facetów z Muppetów. No i oczywiście rabatr wie, że nigdy, ale to nigdy nie przedstawiam lepszej alternatywy. On to po prostu widzi przez kompa. Na marginesie: a czy kolega rabatr pytał w tym wątku o jakąś alternatywę? Może nie zauważyłam? Poproszę link do posta, w którym to uczynił. A co do marudzących osób odnoszących sukcesy: był sobie raz niejaki Boy-Żeleński. Lekarz, krytyk literacki i teatralny, pisarz, poeta-satyryk, kronikarz, eseista, tłumacz literatury francuskiej, działacz społeczny. Połowa jego dzieł (albo i więcej) to różne formy krytyki. :-P Odpowiedz Link Zgłoś
facettt ja tam zrobilem - tylko tajnie 04.08.14, 18:25 i nie informujac o tym zony. porownalem urode, kolor wlosow, oczu itd... dwoch latorosli urodzonych w odstepie paru lat. - jeden blizniaczo podobny do drugiego. wyszlo mi, ze na 99 % oba chyba moje - bo jak tu ukryc fakt posiadania tego samego kochanka na przestrzeni tych lat ? - musialyby zostac jakies slady. Odpowiedz Link Zgłoś
rachellinda Re: ja tam zrobilem - tylko tajnie 09.08.14, 18:00 Mezczyzni potrafia sie oszukiwac. Moje dzieci nie sa podobne ani do mojego meza ani do siebie nawzajem ale moj maz powtarza, ze oni oboje sa kropka w kropke jak on kiedy maly byl...to nieprawda. Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 06.08.14, 16:30 >Godze sie, ale..To nie byle jakie oskarzenie. Bolaloby to i miedzy nami mogl > oby juz nigdy nie byc jak dotad. Właśnie to zaznaczyłam. Bolałoby - z pewnością niemało. W końcu jest to to bardzo poważną obawą co do mnie, świadczącą jednak o braku elementarnego zaufania, ale z drugiej strony jestem w stanie nieufność zrozumieć (sama jestem dość nieufna, nawet gdy nie mam powodów). Dlatego ja, jeśli już będę maminką, sama zrobię ten test, pokaże i będzie po sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
vvwwvv Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 07.08.14, 12:10 czoklitka napisała: > Dlatego ja, jeśli już będę maminką, sama zrobi > ę ten test, pokaże i będzie po sprawie. Hahahahaha. Dobre. Serdecznie się uśmiałam. Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 07.08.14, 14:56 No widzisz vwww, sama byś na to nie wpadała? A ja już mam to ustalone od dłuższego czasu. :-) Co lepsze - sama to zaproponowałam. No ale ja na wszystko lubię mieć kwity. Odpowiedz Link Zgłoś
vvwwvv Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 07.08.14, 15:10 To perspektywa Twojego ewentualnego macierzyństwa tak bardzo serdecznie mnie rozbawiła :) Chociaż z drugiej strony to właściwie przerażająca perspektywa... żal mi tego malucha już teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 07.08.14, 15:17 vvwwvv, jaką trzeba by chamówą, aby komuś tak bezpardonowo powiedzieć, znając go tylko z niedługiej forumowej pisaniny. Jesteś żałosna. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
vvwwvv Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 07.08.14, 15:47 Dziecko, nie łam netykiety. W przeciwieństwie do Ciebie, ja tylko wyciągnęłam odpowiednie wnioski i nazwałam zjawisko po imieniu. A Ty widocznie masz za słabe argumenty na swoją obronę, skoro potrafisz jedynie atakować używając epitetów :) Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka_a Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 07.08.14, 16:31 vvwwvv napisała: > Dziecko, nie łam netykiety. W przeciwieństwie do Ciebie, ja tylko wyciągnęłam o > dpowiednie wnioski i nazwałam zjawisko po imieniu. A Ty widocznie masz za słabe > argumenty na swoją obronę, skoro potrafisz jedynie atakować używając epitetów > :) No tak, Kalemu ukraść to źle, ale Kali ukraść to dobrze. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 07.08.14, 16:52 moim zdaniem, chodzi o to, że vwv boi się, że ten test pokaże, że jest ojcem dziecka czoklitki. stąd to współczucie, a zarazem przerażenie. i ja pochwalam. Odpowiedz Link Zgłoś
vvwwvv Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 07.08.14, 18:14 Dobry żart ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 07.08.14, 18:17 zaraz tu się zrobi "Moda na Sukces". :-) Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 07.08.14, 18:15 >A Ty widocznie masz za słabe > argumenty na swoją obronę, skoro potrafisz jedynie atakować używając epitetów > :) Serio pomyślałaś, że próbuję się przed tobą z czegokolwiek wytłumaczyć? Naiwnaś o dojrzała kobieto! :D Z mojej strony było to tylko stwierdzeniem faktu, "nazwaniem rzeczy po imieniu", a nie - lepszym lub gorszym atakiem. A tak swoją drogą, kim ty niby jesteś, że w ogóle mogłaś tak pomyśleć, że ktokolwiek będzie się przed tobą chciał tłumaczyć oraz dlaczego chcesz uzurpować sobie prawo do oceny jakości mojego przyszłego macierzyństwa? > Dziecko, nie łam netykiety. Dzieckiem przestałam być już jakiś czas temu i szczerzę wątpię, że osoba używająca obraźliwie protekcjonalnego tonu jest właściwą osobą, by pouczać mnie o netykiecie. Żegnam. Odpowiedz Link Zgłoś
rotkaeppchen1 Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 08.08.14, 08:35 Godze sie. A poniewaz najczesciej podejrzewamy innych o to, co sami moglibysmy zrobic... zazadalabym testow na ojcostwo dzieci wszystkich jego dzieciatych kolezanek. Nie no, zartuje :D Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka_a Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 08.08.14, 09:59 rotkaeppchen1 napisała: > Godze sie. A poniewaz najczesciej podejrzewamy innych o to, co sami moglibysmy > zrobic... zazadalabym testow na ojcostwo dzieci wszystkich jego dzieciatych kol > ezanek. Nie no, zartuje :D Dobre! To jest właściwe podejście na poważnie. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
rabatr Droga maitresse,stokrotka,six_a i reszta krytykanc 08.08.14, 20:47 Brniecie w krytyke wszystkiego co zrobie, czy napisze jak leci, az sie kurzy :-) przy czym pocieszeni sie przy tym nieraz gubicie, ale to akurat moze sie zdarzyc kazdemu. Takie marudzenie jest o tyle spoko, ze z zaciekawieniem czytam to, aby moc sprobowac przesledzic osobliwy tok rozumowania o ile piszecie o czyms a nie o nie wiadomo czym. W tym sensie wiele mi to daje, i dzieki za to ;) Z drugiej strony pozwole sobie zauwazyc, ze niewiele Wam to da, bo choc czasem zdecyduje sie wdac w polemike, czasem nie, to w sensie jak to wplynie na moje "ankieterskie" dzialania, to fakty sa takie, ze srednio na to zwazam. Czytam, ale nie zmieni to nic i zaraz wyjasnie czemu, a czy cos z tym zrobicie to juz wasza sprawa. Tak w dwoch zdaniach to zerkam na kobiece fora w dosc konkretnym celu - jestem ciekaw jak myslicie; skad sie bierze taki a nie inny tok rozumowania, co Wami kieruje. Zwlaszcza w tematyce damsko-meskiej, choc nie tylko. Po prostu mnie to interesuje. Ankiety, ktore co jakis czas tu wrzucam, sa jednym z srodkow do mojego celu. Do realizacji mojego celu sa idealne. To, ze nie spelniaja warunkow prawdziwych profesjonalnych ankiet jest dla mnie drugorzedne; wiadomo np. ze nie jest reprezentatywna. Po prawdzie zadna ankieta w internecine nie jest reprezentatywna. Jak praktycznie niemal kazda ankieta internetowa. Nie jest to dla mnie przeszkoda; nie zamierzam bowiem publikowac wynikow tu czy tam, robie to przede wszystkim dla siebie. A jesli ktos z tego przy okazji skorzysta w taki czy inny sposob - jego zysk/strata/sprawa. Jedna z Was, zdaje sie maitresse przytacza w tym watku na literature. Pomyslalem, ze wykonam pewien wysilek, i rowniez cos Wam zacytuje. Przepisze 2 fragmenty, ksiazka jest niestety anglojezyczna; jesli nie umiecie wystarczajaco dobrze angielskiego a interesuje was co tam jest, dajcie znac sprobuje przetlumaczyc. Zadnej ironii, nie chodzi o dosrywke; wiadomo, ze bardzo mozliwe, ze umiecie swietnie jakis inny jezyk, ktorego ja zupelnie nie potrafie, po prostu akurat czytalem ja w oryginalnym jezyku i tylko taka mam. Moze wtedy zrozumiecie - jesli Was to obchodzi - czemu uparcie wciaz robie swoje, mimo ze tak bardzo zle to robie - bo wyglada na to, ze tak to widzicie. Te niedlugie fragmenty w kolejnym poscie. Odpowiedz Link Zgłoś
rabatr Re: Droga maitresse,stokrotka,six_a i reszta kryt 08.08.14, 20:50 Z rozdzialu "Exploring the unknown": Perfectionism: Why should you have to do everything well? Who is keeping score for you? Winston Churchill's famous lines about perfectionism indicate just how immobilizing the constant search for success can be. The maxim "nothing avails but perfection" may be spelled PARALYSIS. You can paralyze yourself with perfectionistic do-your-best nonsense. Perhaps you can give yourself some significant areas in your life in which you truly want to do your best. But in vast majority of activities, having to do your best, or even to do well, is an obstacle to doing. Don't let perfectionism keep you on the sidelines avoiding pleasurable activities. Try changing "Do your best" to simply "Do". Perfection means immobility. If you have perfect standards for yourself, then you'll never try anything and won't do much because perfect is not a concept that applies to human beings. God can be perfect, but you, as a person, need not to apply such ridiculous standards to you and your behaviour. (...) Failure: "You may be surprised to hear this, but failure does not exist. Failure is simply someone else's opinion of how a certain act should have been completed. Once you believe that no act must be performed in any specific other-directed way, then failing becomes impossible". Z rozdzialu "Putting and end to Procrastination - Now". Critics and Doers: A non-doer is very often a critic, that is, someone who sits back and wathces doers, and then waxes philosophically about how the doers are doing. It is easy to be a critic, but being a doer requires effort, risk and change. Oour culture is full of critics. We even pay to hear them. As you observe yourself and the people around you, take note of how much social intercourse is devoted to criticism. Why? Because it is just plain easier to talk about how someone else performed than to be a performer. Take note of real champions, those who have sustained a high level of excellencie over a period of time. The Henry Aarons, the Johny Carsons, the Bobby Fishers, the Katherine Hepburns, the Joe Louises, and people of that ilk. Doers at highest levels. Champions in every way. Do they sit around poking serious criticism at others? The real doers of the world have no time for criticising others. They're too busy doing. They work. They help other who are not as talented, rather than server as thewir critics. Constructive criticism can be useful. But if you have chosen the role of an observer rather than doer, you are not growing. Moreover, you may be using your criticism to absolve yourself of the reponsibility for your own ineffectiveness by projecting it onto those who are really making an effort. You can learn to ignore the fault-finders and self-appointed critics. Odpowiedz Link Zgłoś
rabatr Re: Droga maitresse,stokrotka,six_a i reszta kryt 08.08.14, 20:53 Po przeczytaniu tego, moze dasz rade zrozumiec, dlaczego efekty Waszej krytyki niewiele zmieniaja. Jest przy okazji tej ankiety, byla wczesniej i wiadomo, ze bedzie pozniej. Niech sobie jest. Ja robie swoje, i dowiaduje sie to co chce. Dlaczego mialbym wiec przestac, tylko dlatego ze uslysze w jednym tylko watku: A po co Ci to wiedziec. To co sprawdzasz jest oczywiste. A w ogole to co sprawdzasz to nie sprawdzisz tego, bo grupa niereprezentatywna. I malo odpowiadajacych. Ankieta o tylek potluc. I nie umiesz zmierzyc w jakim stopniu kobieta jest urazona. Tworzysz bzdurna ankiete to i wyciagniesz bzdurne wnioski. A-odpowiedz wynikajaca z ankiety jednak jest prawdziwa. Ale co z tego,skoro tak, to teraz przyczepimy sie ze jest przeciez truizmem. Ale ankieta jest zla. I masz ukryta teze w pytaniu. Albo nie. To nie hipoteza, to stwierdzenie faktu. I to takiego, ktory znano juz starozytnosci. Nic nie odkrywasz. Przechrzcij się na islam. Co tam istotne dziedziny, w ktorych ktos cos odkryl? Phi, nie znasz tych ludzi osobiscie. Co, jakies dzialanie Tobie wydaje sie sensowne? coz z tego, trzeba te sensownosc zmierzyc obiektywnie. ? Pozdrawiam :-) Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Ale o co chodzi? 09.08.14, 17:46 Ty sobie piszesz, my krytykujemy. Staniesz na głowie, żeby nas przekonać? A swoją drogą, pojęcie grupy reprezentatywnej nie myśmy wymyśliły. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Dlaczego łączysz wypowiedzi różnych forumek? 09.08.14, 17:48 Nadal uważasz nas za jakiś byt zbiorowy? Ale tylko mnie, stokrotkę i six_ę czy może resztę forum też? A może każdą osobę w necie, która ma kobiecego nicka? Odpowiedz Link Zgłoś
rabatr Your erroneous zones - Dr Wayne W. Dyer 08.08.14, 21:12 No tak, wypadaloby napisac jaka ksiazke cytuje i autora. Dr Wayne W. Dyer - "Your erroneous zones " Ksiazka troche leciwa, ale nie uwazam by to byl problem. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Your erroneous zones - Dr Wayne W. Dyer 08.08.14, 21:29 może idź spać, bo sam ze sobą dyskutujesz. jakby co, nie czytałam twojej odezwy do wszystkich, tak że o. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Nie no skąd, żaden problem 09.08.14, 17:49 Cytuj sobie co chcesz, choćby z okresu średniowiecza. Wiadomo, że jak kiedyś jakaś Mądra Mencizna coś napisała, to to się już nie zmienia, niezależnie od rozwoju nauki. Odpowiedz Link Zgłoś
sl-14 Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 08.08.14, 21:30 Ja tam uważam, że takie testy powinny być w pakiecie, może skończyłyby się urban legend o 10/20/30 procentach (w zależności od fantazji twierdzącego) mężczyzn wychowujących cudze dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
rabatr Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 08.08.14, 21:42 > Ja tam uważam, że takie testy powinny być w pakiecie, może skończyłyby się urba > n legend o 10/20/30 procentach (w zależności od fantazji twierdzącego) mężczyzn > wychowujących cudze dzieci. Bardzo, ale to bardzo sie z Toba zgadzam. Co do juz narodzonych dzieci- nie wiemy czy jest to 10, 20 czy 30 i sie tak latwo nie dowiemy. Ale zjawisko oszukiwania mezczyzny co do ojcostwa zostalo by zduszone w zarodku poprzez oczywistosc, nieuchronnosc wyjscia prawdy na jaw. Kobiety, ktore mialyby urodzic dziecko temu, z ktorym zdradzily swego partnera, dalej zachowuja prawo do sekszenia sie z kim chca, jednak pojawila by sie odpowiedzialnosc za konsekwencje. A te zdecydowana wiekszosc rodzacych kobiet, ktora byla w porzadku w stosunku do meza czy partnera, ani to parzy ani ziebi -ot poddanie sie dodatkowemu badaniu, ktore od niej wymaga poswiecenia kilkunastu sekund i zero bolu. W sumie to tez zyskuja - nie bylyby o nic bezpodstawnie oskarzanie, bo bylaby jasnosc. Po prostu na dluzsza mete wszyscy by skorzystali, nie ucierpi nikt. No moze poza tymi, ktore faktycznie daly na boku i zaszly w ciaze. Ale przeciez tu nie o ich dobro chodzi, tylko calej reszty, ktora jest w porzadku. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 08.08.14, 21:50 ja jestem za. powinna być też baza, w której można znaleźć, ile dzieci na świecie ma aktualny mąż/partner. bo rozumiesz chyba, że te niewierne zaciążenia nie biorą się z samych kawalerów. jeśli jest uczciwy, to nie powinien mieć z tym problemu. a za zostanie czyimś ojcem w trakcie związku dostawałoby się surowe kary, zaraz zajmę się wymyślaniem, jakie. Odpowiedz Link Zgłoś
sl-14 Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 08.08.14, 22:10 To by się nazywało wpaść we własne sidła.:) Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 08.08.14, 22:32 Hipokryzja wiecznie modna. Do kontrolowania kobiet jest pierwszy. Ciekawe czy równie pierwszy byłby do kontrolowania mężczyzn w trybie co miesiąc dajmy na to. Odpowiedz Link Zgłoś
miau.weglowy Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 09.08.14, 10:20 smiem watpic; kontrolfriki sa pierwsze do kontrolowania wszystkiego pzoa soba ;) Odpowiedz Link Zgłoś
vvwwvv Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 08.08.14, 22:04 Nie wiem czy wiesz, ale istnieje mnóstwo mężczyzn, którym nie przyjdzie to nawet do głowy, by sprawdzać czy jego dzieci są naprawdę jego... a to dlatego, że natura dba o to, by dzieci były podobne do swojej rodziny... mówi się "skóra zdarta", a już najczęściej córki są bardzo podobne do ojców, mają niemal przekopiowaną twarz. Pracuję jako pedagog od lat już ponad 35 i tyle czasu obserwuję to w swojej pracy. Miałam wiele klas wychowawczych, przeprowadziłam wiele wywiadówek, spotykałam się wtedy i nie tylko wtedy z rodzicami uczniów. Na przestrzeni tych ponad 30 lat nie przypominam sobie, żeby jakieś dziecko nie było podobne do rodziców - głównie w tych cechach "nie do skopiowania": w wyglądzie (twarz, sylwetka), w głosie (w liceum chłopcy najczęściej mają już niski głos - czasami gdy się dzwoniło do rodziców uczniów, nie wiadomo było, czy odebrał syn czy ojciec). Zastanawiam się, skąd u Ciebie takie akurat zainteresowania tematem udowadniania ojcostwa - normalni, nie zakompleksieni mężczyźni w normalnych i zdrowych związkach nie muszą się w ogóle zajmować takimi problemami. Pomyśl o tym. Może porozmawiaj o swoich obawach ze specjalistą. Piszę bez złośliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
vvwwvv Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 08.08.14, 22:06 *przez "cechy nie do skopiowania" miałam na myśli cechy dziedziczne, takie, których nie można nabyć przez wpływ środowiska - bo już mimikę, gesty czy sposób zachowania się często nabywa. Odpowiedz Link Zgłoś
rabatr Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 08.08.14, 23:13 > Nie wiem czy wiesz, ale istnieje mnóstwo mężczyzn, którym nie przyjdzie to nawe > t do głowy, by sprawdzać czy jego dzieci są naprawdę jego Wiem. Ja pisze o tych, ktorym to do glowy przyjdzie > Zastanawiam się, skąd u Ciebie takie akurat zainteresowania tematem udowadniani > a ojcostwa - normalni, nie zakompleksieni mężczyźni w normalnych i zdrowych zwi > ązkach nie muszą się w ogóle zajmować takimi problemami. Troche nie rozumiem czy to naprawde trzeba na sile laczyc z zakompleksieniem i normalnoscia. Watpliwosci co do ojcostwa lacza sie z dopuszczeniem mysli, ze w czyims postrzeganiu zdrada partnerki nie jest zupelnie wykluczona, zgodzisz sie? A niesluszna i sluszna niewiernosc podejrzewaja i kobiety i mezczyzni. Tylko w przypadku mezczyzn moze sie to laczyc z wychowywaniem nieswojego potomstwa, u kobiet nie. Ale samo powatpiewanie w wiernosc partnera czy podejrzewanie zdrady ma miejsce w dwie strony.. Czy kazda jedna podejrzewajaca o zdrade kobiete rowniez nazwiesz z automatu zakompleksiona i nienormalna? Rowniesz pisze to bez zlosliwosci. sprobuj zaangazowac empatie, i spojrzec na to z dystansu. Trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
vvwwvv Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 08.08.14, 23:20 rabatr napisał: > A niesluszna i sluszna niewiernosc podejrzewaja i kobiety i mezczyzni. Tylko w > przypadku mezczyzn moze sie to laczyc z wychowywaniem nieswojego potomstwa, u k > obiet nie. Ale samo powatpiewanie w wiernosc partnera czy podejrzewanie zdrady > ma miejsce w dwie strony.. > Czy kazda jedna podejrzewajaca o zdrade kobiete rowniez nazwiesz z automatu zak > ompleksiona i nienormalna? Nie, ale uważam że albo się ma powody, albo się ma obsesję. Pozostali ludzie żyją normalnie. > > Rowniesz pisze to bez zlosliwosci. sprobuj zaangazowac empatie, i spojrzec na t > o z dystansu. > Trzymam kciuki. Po co? Mnie ten problem nie dotyczy. Odpowiedz Link Zgłoś
rabatr Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 08.08.14, 23:30 > Nie, ale uważam że albo się ma powody, albo się ma obsesję. Wlasnie tak. nie istnieja tylko dwie opcje: - albo jestes przekonana(y), ze Twoj partner jest i zawsze byl wobec Ciebie uczciwy - albo masz kompelksy I jestes nienormalna(y_ Kazdy czlowiek moze miec powody do nieufnosci lub obsesje. Odpowiedz Link Zgłoś
vvwwvv Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 08.08.14, 23:41 Obsesyjne i nieuzasadnione powody się leczy. Odpowiedz Link Zgłoś
rabatr Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 08.08.14, 23:43 > Obsesyjne i nieuzasadnione powody się leczy. Ilu kobietom jak dotad to doradzilas? :) Odpowiedz Link Zgłoś
vvwwvv Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 08.08.14, 23:54 Nie było komu, bo żadna moja znajoma nie miała obsesji i urojeń na punkcie czyjejś zdrady. Odpowiedz Link Zgłoś
rabatr Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 09.08.14, 00:16 Szczerze mowiac to Ty wypytujesz i doszukujesz sie jakiegos nie wiaodmo ktorego dna, jakbys miala jakas obsesje. Takie mozna odniesc wrazenie. Mam dziecko z moja ex-wiem, ze to moje dziecko. Coreczka. Skonczone 5 latek ;) Zaczela szkole rok temu. Uwielbia groszek, ogorek, pomidory (ale tylko kotajlowe), parowki, zolty ser (twardy). Hitem ostatnich dni jest gdy mowie do jej nogi i udajemy, ze to mikrofon. W piasku najchetniej robi tunele. Najlepiej moimi rekami :P Wciaz ma same mleczaki i ostatnio ma obsesje na punkcie posiadania chomika, albo swinki morskiej. Wzialem ja wiec w miejsce do znajomych, gdzie jest kotek, piesek, 2 jaszczurki i rybki. Nie wiedziala na co sie patrzec i chciala karmic wszystko. Procz karmienia jaszczurek (bo karmi sie swierszczami i konikami polnymi) byla spelniona. Moja obecna partnerka nie ma dziecka. Niestety nie moze miec, nie w sposob naturalny. Miala niedawno operacje. Czy to pomaga Ci zrozumiec moja obsesje, zakompleksieni, nienormalnosc? Bo zapewne to podejrzewasz? Odpowiedz Link Zgłoś
vvwwvv Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 09.08.14, 00:33 rabatr napisał: > Szczerze mowiac to Ty wypytujesz i doszukujesz sie jakiegos nie wiaodmo ktorego > dna, jakbys miala jakas obsesje. Takie mozna odniesc wrazenie. Ja rozumiem, że cierpisz z powodu licznych projekcji, ale postarałbyś się chociaż trochę bardziej z tym kryć :) > Mam dziecko ... etc. Szczerze mówiąc... ziew. Najwięcej w tym wątku wypytujesz Ty, tworzysz jakieś chore ankiety... ewidentnie masz problem. Po co te pseudobadania nt. kobiet, skoro jesteś niby tak życiowo i biologicznie spełniony? Twoja obecna partnerka wie, że tak bardzo pasjonuje Cię psychika innych kobiet? Masz sporo obowiązków - NORMALNY facet powinien się tym wszystkim zająć a nie zawracać na forum głowę przypadkowym osobom. Jedną rodzinę rozwalił, a teraz zamiast wspierać chorą i osłabioną kobietę to marnuje czas na głupoty. Istny truteń. Odpowiedz Link Zgłoś
rabatr Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 09.08.14, 00:50 Po co te pseudobadania nt. kobiet, skoro jesteś niby tak życiow > o i biologicznie spełniony? Twoja obecna partnerka wie, że tak bardzo pasjonuje > Cię psychika innych kobiet? Masz sporo obowiązków - NORMALNY facet powinien si > ę tym wszystkim zająć a nie zawracać na forum głowę przypadkowym osobom. Jedną > rodzinę rozwalił, a teraz zamiast wspierać chorą i osłabioną kobietę to marnuje > czas na głupoty. Istny truteń. W tym momencie dyskwalifikacja jako sensowna rozmowczyni. To tyle ode mnie. Koniec ogloszenia decyzji. Nie przyjmuje zazalen Odpowiedz Link Zgłoś
vvwwvv Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 09.08.14, 10:00 Oj, trafiłam w czuły punkt, to najgorsze, co może spotkać 'mężczyznę' :) Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka [...] 09.08.14, 00:48 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
rabatr Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 09.08.14, 01:00 > rabart, nie wdawaj sie w dyskusje z vwww. Wiem.. Teraz. :) Moze byc nauczycielem, lesnikiem, pania z dziekanatu, epidemiologiem, obsluga stacji benzynowej, dekarzem czy chirurgiem naczelnym. To co gada powoduje dyskwalifikacje. Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 09.08.14, 01:06 Nie zdziwiłoby mnie, gdyby ona nie miła ochoty rozmowy skończyć. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 08.08.14, 23:16 Co uważasz o pomyśle six_y, rabatr? Fajny, prawda? Ja jestem za. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
rabatr Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 08.08.14, 23:46 > Co uważasz o pomyśle six_y, rabatr? Fajny, prawda? Ja jestem za. Zalezy ktory. Zeby kazda kobieta mogla sprawdzic ile dzieci ma mezczyzna - chyba logiczne, ze to fair, co tu dyskutowac. Oczywiscie o ile facet na dokladnie takich samych zasadach moze sobie sprawdzic ile kobieta ma dzieci. Generalnie jestem za rownoscia, a nie uprzywilejowaniem. A jakies bzdury o jednostronnych karach czyli kazemy jedna plec za cos, za co nie kazemy drugiej to chyba nie wymaga komentarza. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais 40 głosów 09.08.14, 18:03 jeszcze tylko ze 1060 i będzie grupa reprezentatywna Odpowiedz Link Zgłoś
rabatr Re: 40 głosów 09.08.14, 18:13 Mnie wystarczy. Gdyby z jakiejs przyczyny wazne bylo dla mnie uzyskanie grupy reprezentatywnej, nie robilbym prostej ankiety, gdzies masz tylko jedna odpowiedz mozliwa, w Internecine. Ale nie jest to dla mnie wazne. Nawiasem mowiac, grupa reprezentatywna nie jest zalezna tylko od ilosci glosow. Wiele galonow wody przelalo sie w rzekach, strumieniach i potokach swiata od moich studiow (bylo cos takiego jak "Techniki badan Socjologicznych" czy jakos tak) ale podstawowe zalozenia pamietam. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: 40 głosów 09.08.14, 18:43 rabatr napisał: > Mnie wystarczy. Hehe. > Nawiasem mowiac, grupa reprezentatywna nie jest zalezna tylko od ilosci glosow Phi, wiem. Mają być przedstawiciele różnych grup wiekowych, różnych grup społecznych etc. bylo cos takiego jak "Techniki badan Socjologicznych" czy jakos > tak To chyba na tym spałeś, skoro 40 osób ci wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais A dlaczego 09.08.14, 18:43 na niektóre posty nie odpowiadasz? Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka_a Re: A dlaczego 09.08.14, 19:20 Niewygodne pytania i argumenty woli przemilczeć. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
rabatr Re: A dlaczego 09.08.14, 22:40 Do dyskusji ze mna potrzeba argumentow, ktore ja uznam za choc troche sensowne. Jesli ten moj warunek nie bedzie spelniony - chocbys stanela na nosie, dotykajac stopami czubka wlasnej glowy - nici z tego. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: A dlaczego 10.08.14, 17:09 rabatr napisał: > Do dyskusji ze mna potrzeba argumentow, ktore ja uznam za choc troche sensowne. Klasyczny troll, trochę a la Mareczek. Odpowiedz Link Zgłoś
rabatr Re: 40 głosów 09.08.14, 19:04 > To chyba na tym spałeś, skoro 40 osób ci wystarczy. Lub tez - co o wiele bardziej prawdopodobne - masz klopot z zakumaniem zwiazku przyczynowo-skutkowego. Ktos taki, kto ma takie problemy, moglby rowniez rzec np, ze - Jesli ktos sie spozni, to znaczy, ze nie potrafi ustawiac budzika - jesli ktos konsumuje czekolade, to oznacza, ze nie zna sie na dietetyce - jesli ktos mowi do psa, jest kretynem, ktory nie rozumie, ze pies nie rozumie nic poza prosytymi poleceniami - jesli pracodawca mowi "zadzwonimy do pani" I potem nie oddzwania, to znaczy ze nie potrafi obslugiwac telefonu itp itd Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: 40 głosów 10.08.14, 19:38 rabatr napisał: > > To chyba na tym spałeś, skoro 40 osób ci wystarczy. > > Lub tez - co o wiele bardziej prawdopodobne - masz klopot z zakumaniem Kum-kum. Jesteś żabą? Popełniasz ewidentny błąd logiczny. Odpowiedz Link Zgłoś
x.i.007 Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 10.08.14, 19:31 Brakuje odpowiedzi: Godzę się ale najpierw wymagam wyników testu wszystkich dzieci których on mógłby być ojcem, nawet czysto teoretycznie, od pani z warzywniaka rozpoczynając :) Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: Gdy Twoj facet chce zrobic test na ojcostwo d 10.08.14, 19:37 x.i.007 napisała: > Brakuje odpowiedzi: > Godzę się ale najpierw wymagam wyników testu wszystkich dzieci których on mógłb > y być ojcem, nawet czysto teoretycznie, od pani z warzywniaka rozpoczynając :) Teoretycznie to skąd wiesz, że pani z warzywniaka może mieć z nim dziecko, a pani z mięsnego nie? Do kogo się ograniczasz? Odpowiedz Link Zgłoś