piotrek9678
04.11.14, 12:06
Witam, chcialem zasiegnac rady co robic. Jestem mlodym malzonkie, pobralismy sie niecale pol roku temu, zona byla w ciazy, znalismy sie znacznie dluzej, od poczatku naszej znajomosci towarzyszyl nam moj kot, ktory nie bede ukrywal ma parchy i nie moge za bardzo nic z tym zrobic, czasem zdarzy mu sie nasilac na dywan, ale to chyba kazdemu kotu sie przytrafi. Chodzilem po weterynarzach w sprawie tych parchow (bardziej to zawsze przeszkadzalo mojej zonie) i nic, moze pomagalo na tydzien. problem sie tak naprawde zaczal, gdy urodzil sie nasz syn, zona powiedziala, ze nie zyczy sobie parszywego kota w otoczeniu malego dziecka. Kot nie mogl wejsc do pokoju, a byl przeciez przyzwyczajony, nie mogl wejsc do kuchni, bo tam zona przyrzadza butelke dla dziecka, ktora ma byc sterylna. W koncu powiedziala, ze mam wybierac, w pokoju ona i dziecko, albo kot. Powiedzialem, ze nie zamierzam przed kotem zamykac drzwi do pokoju, bo kot jest od lat tak przyzwyczajony. Zona wyprowadzila sie po cichu do rodzicow, gdy bylem w pracy.
Co mam robic?